Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

spike1975 napisał(a):

a jak ktoś ma psa lękliwego to go się trzyma na smyczy a nie puszcza wolno bo wiadomo że może się przestraszyć i wbiec pod samochód. więc to że tamten wbiegł i ma połamane łapki to nie wina podbiegającego innego psa tylko głupiego właściciela który zamiast trzymać smycz w ręku to pozwalał żeby się "wlokła po ziemi".
ale wy tacy jesteście że o wszystko obwiniacie innych. mnie oskarżacie o chamstwo bo "nie biorę pod uwagę że spotkany pies może być lękliwy" ale sami bezczelnie mi piszecie że "nie macie zamiaru się domyślać czy podbiegajacy pies jest łagodny czy nie".


na tym etapie kuzyn jeszcze nie wiedział, że ma lękliwego szczeniaka, bo dopiero co go wziął ze schroniska w którym zachowywał się jak normalny szczeniak ;)
w ramach ostrożności puszczał pieska jedynie z wlokącą się za nim smyczą żeby w razie czego ją przydepnąć, bo nie wiedział po prostu czego się po psie spodziewać. Niestety ale sposób zawiódł bo osoba Twojego pokroju postanowiła mieć w głębokim poważaniu innych ludzi. A mogła zapytać czy kuzyn widzi coś przeciwko temu żeby psy się przywitały. Tymczasem ten owczarek wyrósł nie wiadomo skąd i nim się kuzyn obejrzał szczeniak wiał ile miał sił w swoich krótkich łapkach. Czyja wina? Moim zdaniem osoby która puściła luzem swojego psa bez pytania. No i kuzyna że wpadł na pomysł łażenia ze szczeniakiem prawie luzem po osiedlu, chociaż moim zdaniem akurat sposób w jaki chciał poznać reakcje pieska wcale nie był zły, po prostu nieszczęśliwy wypadek i tyle.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

dance_macabre napisał(a):
Po raz kolejny nie dostałam odpowiedzi. Może muszę wstawić parę obelg żeby ją dostać? Nie mniej czwarty raz...

Rinuś jak mogłaś mi to zrobić ja sie taraz nigdy nie dowiem co powinnam zrobić :shake:


Ja też się nie dowiedziałam :eviltong: Starannie omijał temat chorych psów, a raczej wybierał sobie z naszych postów to, na co wygodnie było mu odpisać ;)

Posted (edited)

czi_czi napisał(a):
na tym etapie kuzyn jeszcze nie wiedział, że ma lękliwego szczeniaka, bo dopiero co go wziął ze schroniska w którym zachowywał się jak normalny szczeniak ;)
w ramach ostrożności puszczał pieska jedynie z wlokącą się za nim smyczą żeby w razie czego ją przydepnąć, bo nie wiedział po prostu czego się po psie spodziewać. Niestety ale sposób zawiódł bo osoba Twojego pokroju postanowiła mieć w głębokim poważaniu innych ludzi. A mogła zapytać czy kuzyn widzi coś przeciwko temu żeby psy się przywitały. Tymczasem ten owczarek wyrósł nie wiadomo skąd i nim się kuzyn obejrzał szczeniak wiał ile miał sił w swoich krótkich łapkach. Czyja wina? Moim zdaniem osoby która puściła luzem swojego psa bez pytania. No i kuzyna że wpadł na pomysł łażenia ze szczeniakiem prawie luzem po osiedlu, chociaż moim zdaniem akurat sposób w jaki chciał poznać reakcje pieska wcale nie był zły, po prostu nieszczęśliwy wypadek i tyle.


Nie wiem czemu ale mam wrażenie że wielu osobom właśnie psy ONkowate spaprały robotę z psem. Mój pies też nabawił się agresji lękowej przez 3 ON :shake:
Jeden był na smyczy, psy się ładnie witały a właścicielowi się spieszyło więc szarpnął psa (choć na początku nie miał nic przeciwko) a ten rzucił się na mojego piesa

Co do spike1975 może kiedyś odpowie Wam "biedaczyska" pod innym nickiem :cool3:

Widzę Rinuś masz wielką siłę perswazji ;) Dzięki :loveu:

Edited by Wasylek
literki :)
Posted

Beatrx napisał(a):
ej, czemu zablokowaliście spajka jak ja świeżą porcję popcornu przyniosłam:evil_lol:

Cóż za strata :evil_lol:
A tak poważnie to ja też się cieszę, że ten jednoosobowy cyrk na kółkach wreszcie został zbanowany.
Notabene, wbrew pozorom to wcale nie był off topic, spike do tematu o chamstwie innych psiarzy pasuje doskonale :multi:.

Posted

aussie&husky napisał(a):
Cóż za strata :evil_lol:
A tak poważnie to ja też się cieszę, że ten jednoosobowy cyrk na kółkach wreszcie został zbanowany.
Notabene, wbrew pozorom to wcale nie był off topic, spike do tematu o chamstwie innych psiarzy pasuje doskonale :multi:.


A teraz musimy same szukać w okolicy takich przypadków ;)

Rinuś ale ja chcę teraz, akurat jestem chora, nie mam nic do roboty a tak będę nie spać przez miesiąc.

Posted

Rinuś napisał(a):
chyba po raz pierwszy zaraportowałam post na tym forum :diabloti:


I co narobiłaś:placz:? Tak fajnie się czytało tą niekończącą się bajkę o psie uzdrowicielu i jego przewspaniałym opiekunie:evil_lol:.

Posted

Yuki, ja se nawet popcorn kupiłam. A teraz nie mam do czego go zrobić.
Rinuś, zupełnie nie pomyślałaś o dobrej rozrywce dla nas. I teraz znów będziemy się musieli kłócić między sobą aż nie przyjdzie kolejny Spike co wszystkich zjednoczy.

Posted

Ja was zjednoczę.
Wszyściutkie moje psy zawsze chodziły bez smyczy, chyba że na stare lata ślepły, albo głuchły i nie radziły sobie luzem.

Posted

No i wieje nudą :( a już zaczynałam go "widzieć" - piękny, silny, wysoki z rozwianymi włosami i zamyślony...zadumany nad losami świata a z nim pies - mądry, odważny i współczujący opiekun zbłąkanych pobratymców i ludzi...a to wszystko może na wrzosowiskach albo nad urwiskiem a w oddali zamek?

Posted

badmasi napisał(a):
No i wieje nudą :( a już zaczynałam go "widzieć" - piękny, silny, wysoki z rozwianymi włosami i zamyślony...zadumany nad losami świata a z nim pies - mądry, odważny i współczujący opiekun zbłąkanych pobratymców i ludzi...a to wszystko może na wrzosowiskach albo nad urwiskiem a w oddali zamek?

A imię jego czterdzieści i cztery :)

moja siostra padła jak to przeczytała

Ja jeszcze widziałam stado jednorożców i tęczę na której końcu był garnuszek ze złotem ;p

Posted

No to uznajmy, że dyskusja z uciążliwym użytkownikiem została zażegnana, aczkolwiek przyznaję się bez bicia, że nie przebrnęłam ... :)
A wracając do meritum ... U mnie, tj. na wsi najczęstszym problemem są maluchy wałęsające się luzem, bo to płot nieszczelny. Na szczęście moja sucz, w terenie zabudowanym zawsze na smyczy, coraz ładniej reaguje na komendę "idziemy", a maluchy daje się odstraszyć fuknięciem albo, te co bardziej upierdliwe, fuknięciem połączonym z zamachem końcówką linki ;)

Posted

Ja też się nie dowiedziałam :eviltong: Starannie omijał temat chorych psów, a raczej wybierał sobie z naszych postów to, na co wygodnie było mu odpisać ;-)


Mogę chyba ulżyć bo na początku tego cyrku pytałam na przykąłdzie chorej suczki sąsiadki. Tak więc jak wie że pies chory oczywiście nie pozwala psu podejść a jak jeszcze nie wiem to....no nie będzie wywiadu z każdym mijanym psiarzem przeprowadzał, wołał psa czy tam krzyczał do właściciela czy może podejść, nie będzie z siebie pajaca robił.

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
Mogę chyba ulżyć bo na początku tego cyrku pytałam na przykąłdzie chorej suczki sąsiadki. Tak więc jak wie że pies chory oczywiście nie pozwala psu podejść a jak jeszcze nie wiem to....no nie będzie wywiadu z każdym mijanym psiarzem przeprowadzał, wołał psa czy tam krzyczał do właściciela czy może podejść, nie będzie z siebie pajaca robił.


Ręce opadają... Ale myślę, że ostatnie zdanie jest prawdziwym powodem, a nie te wszystkie wymówki ;) Po prostu wstydzi się wyróżniać :eviltong:

Posted

spike1975 napisał(a):


i niech będzie tak jak parę postów wyżej, że jak wyleciał na laskę pies sąsiada to ta zamiast pogadać z tym sąsiadem już kombinuje gdzie by tu na niego złożyć jakiś donos


Wypraszam sobie nazywanie mnie "laska". nie mam zamiaru chodzic.zesttesowana ze wyskocza mi psy sasiada z domu na wysokiej skarpie. swojego psa musialam niesc kilka m dalej bo nir mialam zamiaru go ciagnac niczym worek z ziemniakami a nie mialam ochotu leciec do wlasciiciela z psem pod pacha pod gore w 6miesiacu ciazy.
nioslam go bo jestesmy na etapie uczenia sie spotkan z innymi psami- moj ze schroniska. i oboje sie docieramy wiec wolalabym zeby mi sammopas NIC nie wyskakiwalo jesli jest agresywnne.

Posted

Wczoraj byłam świadkiem czegoś tak idiotycznego, że głowa mała.
Idę sobie z Bestiowatym, minęliśmy klatkę, z której po kilku sek. wyszedł gościu z dwoma psami: astowatym i czymś bliżej nieokreślonym - stawiam na dziwacznie ostrzyżonego yorka :lol: Jestem z moim psem na etapie "zostaw pieska" (bo się zawsze spina jak porypany). Gość szedł z tymi dwoma psami za nami w dosyć dalekim odstępie, ale ten mały york był oczywiście bez smyczy i leciał za nami. Koleś chyba uznał, że mi to przeszkadza (wow!), bo widział i słyszał jak mówię do swojego psa "zostaw, idź". Ja patrzę a ten sru po przekątnej przez pętlę autobusową, z astem na smyczy. Jak przebiegł dodatkowo ulicę to się zorientował, że york został tam gdzie był, bo się załatwiał. Mięcho poleciało w strone małego, który w te pędy jak tylko skończył pognał przez pętlę, ulicę i dostał jeszcze burę.... Noż k@#$% :angryy:.

Posted

Człowiek sprawi, że usuwa się gościa obrażającego rodziców jednej osoby i nagle jest się tym złym :-( zawiodłam się na Was :diabloti: zaraz pewnie padnie jakiś nowy, ciekawy temat :eviltong:


ps. mój pies na sralnik też chodzi bez smyczy , on w ogóle często chodzi bez smyczy :diabloti:

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
Tak więc jak wie że pies chory oczywiście nie pozwala psu podejść a jak jeszcze nie wiem to....no nie będzie wywiadu z każdym mijanym psiarzem przeprowadzał, wołał psa czy tam krzyczał do właściciela czy może podejść, nie będzie z siebie pajaca robił.

Z tym że w tym jest trochę smutnej prawdy. My tu sobie gadu gadu, a w realu psiarze nie pytają, czy pies może podejść do drugiego. Nie pytają do tego stopnia, że jak ostatnio spytałam pana z rottkiem, czy mój może podjeść (bo chciał), to pan stał i stał, i myślał jakby robił rozbiór zdania albo był obcojęzyczny. Nieprzyzwyczajony biedak.

Posted

A ja dzisiaj idę, przede mną idzie pani z labkiem,a z naprzeciwka jakaś pani z małą starszą suczką (bez smyczy). Ten labek 'targał' swoją właścicielkę po całym chodniku. Naglę słyszę pisk, a tu labek po prostu podeptał po tej suni. Bo był taki chętny, milutki (normalnie piesek spike tylko na smyczy:eviltong:) łagodniutki, tylko zapomniał o swojej masie :roll:.
Dobrze, że tej psinie nic się nie stało i nic jej nie było (operacji itp.)

Posted

Ja natomiast wczoraj spędziłam z przyjaciółką urocze 10 minut na środku wąwozu na mrozie trzymając burki na komendzie "zostaw", bo jakaś babka najwyraźniej uznała, że jej piesek nie potrzebuje smyczy. A to, że biega dookoła innych piesków i drze jadaczkę to oj tam oj tam - mały jest, to może. Zastanawiałam się, czy by nie puścić poczwara, a co, niech też ma jakąś radość z życia :diabloti: ale wtedy pewnie by się pojawiła w sekundzie policja, SM, antyterroryści i papież Franciszek, bo straszne wielkie czarne bydle biega po wąwozie, pani, wilkołak normalnie! :roll:

Posted

Ja tez kilka razy miałam przemożną ochotę puścić Jariego na szczekacza, ale no właśnie... Potem będzie moja wina :p Jeszcze doberman, o panie... 50 lat ciężkich robót.

A przy okazji chciałabym pozdrowić jegomościa, który bardzo mądrze chciał się mnie zapytać o drogę i zrobił to podbiegając do mnie od tyłu, krzycząc i klepiąc w ramię :loveu: Dobrze, że istnieją kagańce (który mój pies nosi ZAWSZE ze względu na reakcje), ale czasem nawet jak człowiek nic nie wadzi nikomu, może być wystawiony na głupotę innych :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...