Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Content Count

    10,326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

evel last won the day on July 7 2013

evel had the most liked content!

About evel

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    lubelskie

Converted

  • Biography
    studentka UMCS ;)
  • Location
    lubelskie
  • Occupation
    j/w

Recent Profile Visitors

1,951 profile views
  1. Nie. Prawdopodobnie dlatego, ze psy jezdza zawsze wg regulaminu (kaganiec, nie na siedzeniu) i nikt nie ma sie do czego przyczepic. Czasem sie dziwie, ze psiarze kreca bat na wlasny tylek naginajac przepisy a pozniej sie zala w internetach jaki swiat jest straszny. Facet mial racje, mimo chamskiej formy wypowiedzi - pies nie powinien siedziec na siedzeniu oraz powinien miec kaganiec na pysku w swietle obowiązującego prawa. To, ze sa konduktorzy przymykajacy na to oko to inna sprawa.
  2. Panie kochany, albo "psy nie maja problemu z posluszenstwem" albo szczekaja na tv ;)
  3. Delph, zbyt wczesna kastracja moze miec wiele przykrych skutkow ubocznych. Sporo jeszcze zalezy od wielkosci i/lub rasy psa - np. duzego psa nie powinno sie ciac przed ukonczeniem wzrostu.
  4. Elbic, dobrze Cię widzieć, zastanawiałam się ostatnio, co u Was słychać. Mam nadzieję, że wątek rozwinie się w merytoryczną stronę - bo pominąwszy na pewno przykrą stronę całej sytuacji (ataki), jest to bardzo ciekawy przypadek, jeśli można tak powiedzieć.
  5.   A szelki z X na plecach? Nie wiem, jak ten typ się profesjonalnie nazywa, ale mam na myśli szelki w tym stylu: http://www.super-zoo.pl/galerie/t/trixie-fusion-szelki-pod_3240.jpg? 
  6. A zaloty są bardzo hm... intensywne? Czasem wystarczy tylko pilnować, trzymać rękę na pulsie i izolować, jeśli nie możesz akurat pilnować psów. Moja młoda właśnie ma cieczkę a w domu mieszka też pełnojajeczny samiec (nie mój), niby się do niej dobiera, ale liczę, że najgorzej będzie przez parę dni płodnych, reszta jakoś będzie do ogarnięcia.    Co do zastrzyków hormonalnych - są bardzo szkodliwe dla zdrowia suki, może poszukaj w swojej okolicy dobrego, sprawdzonego weterynarza i umów suczkę na sterylizację? Oczywiście, taka operacja ma swoje plusy i minusy, dlatego trzeba wziąć pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw". Niemniej jednak na pewno jest to lepsze wyjście niż ładowanie w psa hormonów.
  7. evel

    agresja po pogryzieniu

    Te wychowywane i szkolone :D
  8. evel

    Wieprzowina

    Jasne. Ciekawa jestem, co w ogóle można dawać, żeby psa nie przytkać, moja starsza uczulona, ale młoda jak do tej pory jadła z powodzeniem jedynie ogony wieprzowe. 
  9. U nas nieco przycinał włos okrywowy. Dlatego właśnie stosowałam razem z trymerem hakowym, trymer jest mniej "inwazyjny", przynajmniej u nas, a furminatorem można dokładniej psa wyczesać po wstępnym przetrymowaniu. 
  10. Jeśli Ci to jakoś pomoże - ja mam Chopo jamnik/pudel suka. Jeśli chcesz, mogę wymierzyć pyszczek swojej i kaganiec, i zobaczymy, czy pasowałby na Twojego psiaka.    Z kagańcami różnie bywa - swoim po prostu zakładałam z musu i tyle, nie były w stanie się pozbyć Chopo, ale można też próbować bardzo stopniowo i pozytywnie kojarzyć kaganiec. Spojrzenie - pochwała, smaczek, dotknięcie nosem - to samo, zagłębienie pyszczka w koszyk - to samo itp. Można smarować kaganiec pasztetem i takie tam. 
  11. Tak, to pani z "Wychowuję, nie tresuję". Sama sprawa, którą komentowała, dość przykra, ale nie wierzyłam własnym uszom przy cytowanym fragmencie...      Mówiłam o psie totalnie zafiksowanym na pościg za uciekającą zwierzyną. Takiego psa nie przestawisz na żarcie bez wybicia go z transu.    Ale kto tu mówi, że bez gleby i kolczatki ani rusz? Gdybym swojej starszej suce założyła kolczatkę, nawet poprawnie stosowaną, to pies by się nogami nakrył, poszedł go kąta i popłakał, już nigdy nie chcąc mieć nic ze mną do czynienia. W jej przypadku wystarczy w sytuacji konfliktowej zastosować korektę na obroży, ewentualnie użyć z odpowiednią presją odpowiedniego słowa ;) tudzież zawarować i poczekać, aż jej głupota wyparuje ze łba. Większość rzeczy, jakie ten pies umie, są wynikiem połączenia odpowiednio stosowanego nagradzania i karania. Gdyby ktoś kazał mi jej nałożyć kolce, bo zdarza jej się nie wytrzymać napięcia i np. wydrzeć gumora na innego psa, to bym się postukała w czoło.    Natomiast są psy, które poprawnie stosowane kolce traktują wyłącznie jako sygnał wybijający właśnie z jakiejś fiksy - czy to jest szuranie do psów, czy buczenie na ludzi czy cokolwiek innego sprawiającego pieskowi dużą radość, wkrętkę i satysfakcję (a w zasadzie może powinnam napisać - ulgę), gdzie dopiero po dostukaniu się do móżdżku można psu wskazać zachowanie zastępcze i je nagrodzić. Moja osobista suka młodsza, po "napadnięciu" przez degustatora trunków wysokoprocentowych, miała duży problem z mężczyznami, zwłaszcza dziwnie zachowującymi się, zwłaszcza po ciemku, zwłaszcza po kielichu (panowie, nie suka). Moja porażka, bo przecież (bardzo młody) pies przy mnie powinien wyluzować i nie próbować brać spraw w swoje ręce. Znaczy łapy. Jednak poczucie zagrożenia i konieczności obrony było tak silne, że próbowaliśmy w porozumieniu z ludźmi dużo mądrzejszymi ode mnie różnych opcji, a najlepiej zadziałały te straszliwe i paskudne kolce, połączone z wymaganiem bezwzględnego posłuszeństwa i wprowadzeniem komendy zobojętniającej, oznaczającej, że wszystko OK i nic się nie dzieje. Bez smaczków, bo pies miał smaczki w d. w danej sytuacji. Wystarczyła korekta w momencie wyprucia, a do tego wzmocnienie socjalne zachowania pożądanego, czyli obojętności wobec "dziwnych typów". Suka żyje, ma się świetnie, nikogo nie napadła ani nie uszkodziła jak do tej pory, na spacery wychodzimy w szelkach lub obroży, od czasu do czasu wspomagając się kolcami w określonych warunkach, przestała tak się spinać przy obcych facetach jak wcześniej, już nie patrzy spode łba na facetów dla zasady.    Chodzi mi w zasadzie o to, że nie wszystko jest czarne albo białe - pozytywnie cacy, tradycyjnie be. Wszystko trzeba rozwiązywać z głową, patrząc przez pryzmat konkretnego przypadku. I o tym chyba trąbi większa część wypowiadających się tutaj użytkowników. 
  12. evel

    Wieprzowina

    Pies znajomej, alergik, jadał wieprzowinę, króliki i coś z drobiu, bodaj indyka. Wszystko inne powodowało problemy. Także chyba można podawać :)
  13. Pan wielki fachowiec odkopał temat sprzed 3 lat ;)
  14. Jaka jest przeszłość tego psa? Chodzi mi głównie o to, czy bywał bardzo głodny w swoim krótkim życiu. Ja wzięłam ze schroniska dwuletnią sukę, która ważyła niecałe 8kg (teraz waży prawie 11 i nie jest gruba) i była sucha jak noga od stołu, bo była omegą w boksie - ogólnie nie tylko nie dojadała, ale nie wychodziła raczej z budy itd., ale do rzeczy - ona mi nawet gumy z chodnika odklejała na początku i je żarła, zanim jakkolwiek zdążyłam zareagować! Wszelkie śmieci, wszelkie resztki, totalnie wszystko. Wyciągałam jej z gęby takie rzeczy, że nieraz mi się na wymioty zbierało, stałam się ekspertem w lokalizacji miejsc, gdzie "coś może być" i rwałam włosy z głowy, jak coś jednak udało jej się wciągnąć, bo a to rzygała, a to miała sraczkę, a to wysypkę, a to coś tam jeszcze innego...    Co pomogło? Szkolenie. Zajęcie psa czymś na spacerze. BARF. Nauka komend sowicie wynagradzanych bardzo różnymi nagrodami, od suchych kulek karmy, poprzez gotowane mięsko (kurczak, serca), parówki (krojone na ultracienkie plastry), żółty ser (z umiarem, bo słony i tłusty), owoce (najsmaczniejsze było bodaj jabłko), różnorodne smaczki a nawet syf typu Frolic. Konsekwentna, do bólu, nauka wymiany wszelkich dóbr (zaczynałam w domu, przy czym suka dostawała coś średniego a ja miałam coś pyyycha - przy czym uwaga, bo dla niej np. bardziej atrakcyjny od dobrej, mięsnej karmy był... np. chleb, także musisz wyczuć, za co Twój pies dałby się pokroić), nauka komendy "nie żryj" (bo inteligentnie spaliłam komendę "nie rusz", a przy "nie żryj" dochodzą dodatkowo emocje oznaczające groźbę :P), wychodzenie na długiej lince, żeby w razie czego można było interweniować ZANIM coś wchłonie, no i - cóż, kaganiec fizjologiczny. Oczywiście, na początku był opór jednostki, dzikie walenie nim po wszystkim i wszystkich, ale zbudowałam suce schemat - dochodziłyśmy do pól, gdzie zawsze biegała luzem - kaganiec na ryj - puszczam ze smyczy, biegaj, hulaj itd. Bez kagańca nie ma biegania. I jakoś poszło. Po jakimś czasie kaganiec odstawiłam, pokusa nadal bywała silna, ale wystarczyło się wydrzeć i pies pluł tym, co podjął. Pozostało jej tylko umiłowanie ludzkich kup, więc muszę uważać, bo od czasu do czasu jej się zdarza "akcja kupa". Teraz okazało się, że suka choruje i po lekach jej apetyt przybrał wymiar nieskończony, więc dla mojego świętego spokoju biega w kagańcu.   Co ciekawe, moja młodsza suka, która ma nadwrażliwość dotykową i podczas zakładania szelek ma minę jak strzelona w dupę sarna za przeproszeniem, bo ją DOTYKAJĄ, kaganiec fizjologiczny na zasadzie "biegasz tylko w kagańcu" zaakceptowała od razu. 
  15. O nie, u nas Sabunol się świetnie sprawdza już kolejny sezon i cena bardzo przyjemna - naprawdę szkoda by było, gdyby miał zniknąć. Gryf, jeśli byś się czegoś dowiedziała, to daj znać koniecznie - trzeba będzie zapasy porobić albo co... 
×
×
  • Create New...