Jump to content
Dogomania

WiedźmOla

Members
  • Content Count

    446
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About WiedźmOla

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    Koszalin

Converted

  • Location
    Szczecin
  • Interests
    rysunek, manga

Recent Profile Visitors

716 profile views
  1. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Skoro dziecko wg. Was nie zrozumie to mu nie zaszkodzi. Mamusia za to zrozumie. Chociaż niekoniecznie ;) Ja się nie wdaję w pyskówki, chyba że ktoś jest naprawdę chamski, albo bezgranicznie głupi.
  2. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Ja bym powiedziała temu dziecku, że współczuję mu mamy :diabloti: A wczoraj 'bezsmyczowa' śliczna maleńka sunia szła za moim psem spory kawałek. Odbiegała, dobiegała. Chciała się bawić, ale się bała. Oczywiście za plecami słyszałam tylko "PERŁA! CHODŹ TU! PERŁA, KU*WA. CHODŹ!" Usiadłam na ławce i poczekałam, aż dwóch łebkó sie doturla po swojego psa. Oczywiście jak ją złapał to pisnęła... Pewnie za mocno, bo się wkurzył, że durny pies go nie słucha.......... Burak :roll:
  3. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='LadyS']A ja uważam, że wiele osób ma ogromną łatwość w ocenianiu innych. Ja sama staram się nie wdawać w pyskówki i ich nie wywoływać, ale mimo wszystko cielęciem nie jestem i jeśli trzeba - odpowiem też komuś niemiło, choć obecnie staram się nie po chamsku. Ale jeśli ktoś na chamstwo odpowiada chamstwem, ale do ludzi uprzejmych jest okej - nie mam zastrzeżeń. [B]Wystarczy nie być chamem, aby nie wywoływać chamskich reakcji[/B] ;)[/QUOTE] I tu Cię przeproszę, ale guzik prawda. Bo nie zawsze to działa. Miałam sąsiadkę, która mieszkała w mieszkaniu na przeciwko mojego. Była taką chamską, zgorzkniałą osobą, że na sam jej widok niedobrze mi się robiło. Mieszkałam tam około roku, przez większość czasu byłam uprzejma-zdystansowana. "Dzień dobry, proszę, miłego dnia" ale omijałam ją kiedy mogłam. Bo w końcu sąsiadka, z sąsiadami lepiej żyć w zgodzie bla bla bla. Wszystko fajnie, gdyby któregoś razu tak nie przegięła, że nie wytrzymałam i nie bluzgając ochrzaniłam ją. Po tej sytuacji zadzwoniłam do mojego TŻta, który od razu do niej poszedł i jej nawtykał tak, że go przepraszała. Przez resztę naszego mieszkania tam babsko nie powiedziało mi ani dzień dobry ani nic mimo, że ja nadal mówiłam. Dlatego czasami zasada nie bądź chamem to inni też nie będą nie działa.
  4. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Maron86'] Jak widzę że ktoś złośliwie swojego szczekacza-wypierda na flexi puszcza żeby mojego psa po dupie gryzł to mnie jasny szlag nieokreślony trafia, chociaż i z tym ostatnio sobie już radzę mając 'metodę kagańcową'.[/QUOTE] Ostatnio pozwoliłam Bestii pogonić joraski. Rzucałam mu ringo na taki duuuużym trawniku. Oczy dookoła głowy, czy jakieś psy nie idą. Zauważyłam, że idą dwie babki z dwoma yorkami. Zawołałam psa, bo widać było że joreczki na bank podbiegną. Stoję na środku tego cholernego trawnika, trzymam psa za obrożę i czekam - logiczne, że nie chcę kontaktu mój pies - ich pies. Joreczki sobie beztrosko biegają wokół nas, babki zero reakcji przez dłuższy czas to się wkur*** olewactwem i puściłam psa, żeby się -pobawił :diabloti: Zaczął ganiać za maluchami i przeciągnął jednego z nich po trawniku. PISK, WRZASK i ogólne przerażenie psiaka, odwołałam psa i czekam na reakcję ze strony właścicielek. I teraz najlepsze: NIC. Zero pretensji, awantury, czy odwołania psów. Kompletna olewka w momencie kiedy ich psiak narobił jazgotu, który w kosmosie pewnie było słychać ;) i spierdzielił z zasięgu wzroku. Ten drugi uciekł do babek. A te w najlepsze usiadły sobie na pobliskiej ławce i dalej gadały. ZERO zainteresowania swoimi psami, normalnie szok. Porzucałam psu ringo jeszcze jakiś czas, a po jakichś 5 minutach kobiety nagle zorientowały się, że nie ma jednego z psa, który przyleciał dopiero jak go zawołały. Od razu piszę, że nie jestem zadowolona czy dumna z tej sytuacji. Wiedziałam jak to się skończy - mimo że i yorki i mój pies chciały się bawić to Bestia jest niedelikatny i go nie puszczam do małych psów, bo zawsze kończyło się przerażeniem malucha. Tym razem nerwy mi puściły i mu pozwoliłam pobiec. Już miałam przygotowaną gadkę na temat zajmowania się i zainteresowania psami. Nie myślałam, że te idiotki będą miały w dupie swoje psiaki i kompletnie nie zareagują.
  5. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Rodzic też nie jest nadczłowiekiem i może nie zapanować stuprocentowo nad każdą sytuacją nie ważne co by się działo: czy pies, czy pijak, czy rowerek, czy cokolwiek innego.
  6. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    O matko, jeszcze tego by brakowało żeby mi na osiedlu JTR się 'namnożyło' :crazyeye:
  7. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    'Modne psy' są brane bo są modne, a nie dlatego, ze gość/paniusia chce mieć psa i się nim [U]zająć[/U] . Przykre i wkurzajace, bo na moim osiedlu jest wysyp yorków i sznaucerów. Oczywiście wszystkie drą jadaczki. A ostatnio widziałam corgiego. PS:[B] Maron86 [/B]widziałam na zdjęciu Magię z długą sierścią, ale wypiękniała! :loveu:
  8. Mnie titanie doprowadza do szewskiej pasji kiedy ktoś tita do swojego wyszczerzonego yoreczka, który ma ochote rzucic się do gardła mojemu psu. Wtedy ja "titam" do mojego kiedy się zaczyna jeżyć na małe barachło: "Chłooopie, daj SE siana, juz dzisiaj jadłes" :diabloti:
  9. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Mi się ostatnio śmiać chciało. Tak a propo robienia na środku. Mojemu psu cos odwaliło i wysikał się na środku ścieżki w lasku. Normalna ścieżynka, żadnych betonów, żwirów czy innych. "I CO MA PANI ZAMIAR Z TYM ZROBIĆ?". Byłam w zbytnim szoku, bo raz: pies zrobił nie tam gdzie zazwyczaj, dwa nagle wyrósł mi za plecami jakis facet z pretensjami. Powiedziałam tylko "Nic" i się zaczęłam oddalać, bo Bestiowaty zaraz by na niego jadaczkę darł. Mogłam wykopać tą mokrą od siuśków ziemię i wrzucić do kosza, bo co innego :cool3:
  10. WiedźmOla

    Co robi Twój pies w obecnej chwili?

    Mój właśnie leży zrezygnowany w drugim pokoju i wzdycha. Wygoniłam go, bo żebrał o jedzenie :cool3:
  11. Mój TŻ to dziecko lasu *haha* i miał już bardzo dużo spotkań z dzikami, jeleniami i innymi milusińskimi... Mówi, że jak są świnie to najlepiej walić kijami w drzewa, a jak już się nie ma szans na ucieczkę to nagle krzyknąć (najlepiej jak najniższym głosem oczywiście... :'D ). I rzeczywiście jak ta locha (chyba ciężarna, bo gruba beka) zaczęła na nas lecieć to huknął (w sensie krzyknął) i momentalnie zwiała w bok. Sama widziałam jak TŻ był na drugim wzgórzu w puszczy bukowej, ja na drugim, między nami szlak...nagle patrzę a tam śliczne stadko czarnych chrumkających diabłów w krzaczorach z 10m od niego... Krzyknęłam do niego przerażona, a tej jakby nigdy nic wziął dwa duże kije, walnął nimi kilka razy i dziki zaczęłu uciekać...w moją stronę :'D naszczęście skręciły w inną stronę.... Myślałam że umrę na zawał. I sory, ael wydaje mi się że jakby się człowiek położył to nie dość że zostałby zdeptany to nie daj Boże trafił by się samiec z kłami...........................
  12. Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^"
  13. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Maron86'] (...) Ja w porównaniu do dużej większości właścicieli yorasów wiem że to są 'szczurołapy', a jak się zwróci takiemu uwagę że to pies pracujący to jest wielkie oburzenie bo to przecież piesek kanapowy :roll:. [B]Tak jak by do nich nie docierało że w nazwie ma słowo 'terrier'[/B] :lol:. (...) [/QUOTE] A co to terrier? Coś do terrarium? :cool3: Nie wiem co bym zrobiła gdyby mój pies na serio żarł się z jakimś innym. Jestem strasznie przewrażliwiona na jakieś akcje związane z psami. Kiedy mój się zacznie awanturować, a do niczego nie dochodzi, to i tak chodzę rozdygotana przez 15 min :roll:
  14. WiedźmOla

    Nie załatwia się, co to może być?

    Nie, tyłek wylizał parę razy. No nic, zobaczymy jak z qpą będzie rano, po południu i wieczorem. Jak nie to do weta.
  15. WiedźmOla

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Maron86']Ha moją jeb**** sąsiadeczkę z którą 'toczymy jednostronną wojnę' (ona nam życie uprzykrza, a my jesteśmy podli bo ... mamy wielkiego psa którego ona się boi :evil_lol:) chyba nikt nie przebije! Sprząta sobie po swoim psie Qpe, w sumie już od ponad 3lat - chociaż jak jest błocko, albo więcej g**** niż trawy to mam to gdzieś (wygrzebywanie cudzego psa odchodów z glanów nie jest szczytem moich marzeń) - ta dziś nagle zauważyła... Nagle w skrzynce na listy zostało wepchnięte do nas: 'torebka na psie odchody papierowa z łopatką' :lol:. Wepchnęłam jej z powrotem, może ona by zaczęła sprzątać po swoim psie. Jeszcze mnie korciło żeby żarcia dla psa jej nasypać do tej skrzynki, może przy okazji zaczęła by go karmić... OFC koty cudze karmi 4-5x na dobę, ale jej pies gdzie tam biedny musi żreć po śmietnikach bo jak niedaj podejdzie do kociego żarcia to a) koty ją spiorą (bo to suka jest jakieś 7-10kg), b) właściciel jej po pysku da :roll:... No i kto przebije moją sąsiadeczkę :loveu:[/QUOTE] Twoją sąsiadeczkę przebije mój tak zwany dziadek, który sam nie żarł, a psom kupował jakieś kości. Psy przebiałkowane, nie chciały już jeść. Jak nie chciały jeść to dostawały wpier**l. Niedawno się o tym dowiedziałam... A co do "jak śmie pani tu przychodzić" to też miałam kilka takich sytuacji. Najbardziej mnie wkurza to, że TO JA mam z moim psem schodzić z drogi. Owszem, jest nienormalny :diabloti:, ale bardzo często to inne psy zaczynają już z bardzo daleka na niego szczekać i warczeć (nawet jak on ich jeszcze nie widzi, bo wącha sobie siuśki). Ale nie, idzie taka jak święta krowa i to ja muszę schodzić na trawnik/w inną alejkę/gdziekolwiek.
×