Jump to content
Dogomania

Wasylek

Members
  • Content Count

    301
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About Wasylek

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Lubelskie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wasylek

    Agresja u rocznego owczarka niemieckiego

    Zacznijmy od tego- jak Ty się zachowujesz kiedy widzisz innego psa na horyzoncie? Co robisz z Mocarzem - wołasz/skracasz smycz/ próbujesz czymś zająć? A i jaki miał kontakt za szczeniaka z psami, pozwalałaś mu się z nimi witać czy kazałaś siedzieć, mógł sobie biegać, bawić się? Szczerze? Mnie to wygląda na niepewnego siebie psa, który nie wie jak się zachować, więc 'na wszelki wypadek' odstrasza. Oczywiście to jest tylko moje zdanie, wyrobione po przeczytaniu postu na forum, w rzeczywistości może to wyglądać inaczej. No i jeśli jest to brak pewności siebie, to warto ćwiczyć z nim tę cechę, obrona by to zrobiła, tylko musiałaby być poprawnie prowadzona, nie wiem jakimi metodami szkoli kolega taty, ale może też jeszcze bardziej zamknąć psa :/ Kolega taty ogólnie ma rację - owczarkowi TRZEBA jakiegoś zajęcia - co robisz z psem? Jeśli są to niewystarczające ćwiczenia, to ON znajdzie sobie sam zajęcie. A zajęciem może też być obwarczenie innych psów- ma nagrodę, że inny pies się odsunął. Ważne też jest , jak Ty się zachowujesz w samej sytuacji 'agresji', jak i po niej? No i mogłabyś więcej napisać o relacjach z suczką? Ja bym jak na razie zaczęła z nim pracować, w taki sposób, że : Kiedy widzisz psa na horyzoncie, a Twój jeszcze się nie wkręcił, to skupiasz uwagę psa na sobie i nagradzasz za patrzenie na Ciebie. Najpierw ćwiczcie w takich odległościach od psów, żeby Twój pies był w stanie się na Tobie skupić, potem stopniowo zmniejszajcie ten dystans. Jak na razie unikajcie bliskiego przechodzenia koło psów (na jednym chodniku), jak widzisz, że kto na Was idzie to najlepiej zejdź gdzieś na bok i skarmiaj psa przez cały czas jak inny pies Was mija, wtedy nie powinien mieć możliwości szczeknąć, tyle, że musisz mieć mega pyszne smaki :P A jeśli nie ma możliwości zejścia to ja bym się wróciła, tyle, że w taki momencie, kiedy pies nie zacznie jeszcze swojego 'cyrku' ;) No i przede wszystkim męczenie psychiczne psa, dawaj mu zajęcia do wykonania, nawet rozsypanie smaków trawie, żeby sobie ich szukał go trochę zmęczy (praca nosem jest męcząca :P )
  2. Wasylek

    Borysek owczarek pełen strachu

    Ciekawa i tu zawitałaś? No jasne trzeba ropętać kolejną 'gównoburzę' :D Skąd masz te, skąd inąd, ciekawe informacje ?
  3. Ale skoro to drażniący dźwięk / zapach dla psa to dlaczego dziecko tez się dziwnie zachowuje? Jestem osobą wierzącą, jesli to wszystko dzieje się od wywoływania duchów to skontaktowałabym sie z egzorcystą. Wiem niektórzy mogą się śmiać, ale nic nie zaszkodzi a może tylko pomóc ;)
  4. Wasylek

    Lękliwy pies ze schroniska?

    Tyśka- dziękuję o takie właśnie, obiektywne spojrzenie na to wszytsko mi chodziło :D Chcę poznać suczkę, na stronę została "wstawiona" w lutym i własnie z tego okresu jest ten opis, może jednak praca wolontariuszy dała efekt i suczka się bardziej otwiera? Tego dowiem się przy spotkaniu ;) Nawet jeśli suczka "dobrze rokuje" to najważniejszą kwiestią jest to żeby dogadali się z Czaksem ;) I lęk separacyjny... Tego się własnie najbardziej obawiam. Czytam, czytam, czytam i czytam. Zdobywam wiedzę teoretyczną, ale to całkiem inaczej niż praktyka... Zobaczymy po spotkaniu
  5. Hej ;) Piszę z prośbą o pomoc w podjęciu prawidłowej decyzji, żeby pies i ja czuli się ze sobą dobrze i stworzyli prawdziwą więź :D   Zacznę od początku. W tym roku zaczynam studia, w mieście ok.50 km od mojej rodzinnej miejscowości, wynajmuję stancję, powroty na weekendy, dojazd swoim samochodem. W domu mam psa- 7 letni kundelek, ma chore serce, mieliśmy z nim trochę problemów ze względu na zawalony socjal w szczenięctwie, teraz jest dobrze ;) .Wiadomo ciągle z nim pracujemy i jest naprawdę dobrze. Pies najprawdopodobniej "idzie" z nami (ze mną i siostrą). Pies jest bardziej siostry, mam z nim dobry kontakt i więź, ale to pies siostry (mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi :P ). Pies dobrze dogaduje się z innymi psami.   No, ale do sedna. Razem z siostrą chcemy dać jakiejś bidzie ze schronu dom. Zaczęłam już przeglądać ogłoszenia ze schronu, no i moje serce podbiła mała (na moje oko ok.6 kg) ,ruda suczka <3 ,ma ok.6 lat, zabrana z interwencji wraz z innymi psami,w schronie od roku. Jest bardzo lękliwa, ale dzięki pracy wolontariuszy powolutku zaczyna się otwierać, boi się ale nie okazuje przy tym agresji, nieruchomieje zagoniona w kąt. Wiem, że może to być trudny przypadek. Byłby to mój pierwszy pies ze schroniska, nie mam doświadczenia z lękliwymi psami. Wiem, że to nie to samo, ale- mam kotkę,która trafiła do mnie jako całkowity dzikus ( a bardziej "strachopłoch"), i że tak powiem, udało mi się ją zresocjalizować :D, tak więc mam, jako takie pojęcie praktyczne w pracy z lękliwymi zwierzętami, i teoretycznego sporo ( jeszcze raz powtórzę, wiem, że kot to nie to samo co pies)   I w sumie teraz największa "rozterka" Zastanawiam się czy lepszym wyjściem byłaby adopcja jej już teraz- czas na oswojenie,poznanie mnie, nauczenie jej wychodzenia na spacer (przynajmniej przyuczenie do szelek i smyczy), no i praca, praca i praca nad strachem. Przyznam szczerze że ta opcja bardziej mi odpowiada, mam dom z ogrodem, w którym chyba łatwiej ćwiczyć początkowo ( w sensie, że wiem co może nas spotkać na naszej działce- dźwięki, nikt nie będzie psa straszył, do ulicy mamy kilkanaście metrów, więc jest w miare spokojnie, jeśłi chodzi o samochodowe dżwięki, a i okolica spokojna, którą bardzo dobrze znam, wiem które psy i ludzi o,mijać), oswajać ją z dźwiękami świata. Czy może lepszym wyjściem będzie adopcja jej dopiero, po "ogarnięciu" się na studiach? Z tym, że pies nie będzie mnie wtedy wcale znał,a będzie musiał od razu przenieśc się do mieszkania na 4 piętrze, do tego dochodzi możliwość lęku separacyjnego, strach przed wychodzeniem, okolica bloku jest spokojna, ale widaomo chodzą tam rózni ludzie i rózne zwierzęta... Jak myślicie? Który wariant byłby lepszy? Jednak czy jeśli adoptuję ją teraz, to czy łatwiej jej będzie się "przestawić" do bloku? Od razu powiem, studia na które się wybieram, nie są ciężkimi (przynajmniej dla mnie :P), siostra ma uczelnie po drugiej stronie ulicy, ja trochę dalej, więć ona w przerwach będzie "wpadać" wyprowadzić psy. Właściciel mieszkania zgadza się na zwierzęta ;)   Chcę w tym tygodniu pojechać do schroniska, żeby poznać sunię na żywo, sprawdzić czy, że tak to ujmę, coś między nami "zaiskrzy" (choć jeśli jest lękliwa?)...   No i dochodzą kwestie: Jak dobrze przeprowadzić adaptację w nowym domu (jest dużo porad w necie, ale wolałabym poznać zdania tych, co "to" przeżyli) Lęk separacyjny, ponoć to częsta 'dolegliwość' u psów ze schronu, myślałam o wprowadzeniu klatki, ale czy pies, który był prawdopodobnie trzymany w klatkowych warunkach przekona się do niej (jak ją dobrze wprowadzę, to chyba powinna, nie?). Jak traktować psa, żeby go nie spowodować, po adopcji, zachowywać się normalnie- wychodzić itp, czy spędzić ten czas z psem? W pracy "otwierania" suni, mam nadzieję,że pomoże nam Czarek :D     Proszę bez "hejtów",to jest poważna dla mnie sprawa, i nie chcę podjąc decyzji, która skrzywdzi suczkę (od razu mówię, że jeśli ją adoptuję to nie ma mowy o oddaniu jej spowrotem, wtedy wyjściem będzie zamieszkanie przez nią w moim rodzinnym domu z rodzicami :/ )   Ale się rozpisałam  :D
  6. Wasylek

    Strona na Facebooku o nienawiści do psów !

    Dziwne że FB nie widzi nawet nic złego w zdjęciach na których są sfastyki ... Ale jak będzie dużo zgłoszeń to może cos zrobią
  7. Wasylek

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    Hej :) Doradzcie coś! Chcę kupić quardy od furkidza albo kudłatego, ale nie wiem jaki wzór wybrać. [attachment=12358:Ben2.jpeg] [attachment=12359:Pchly~2.jpg] [attachment=12360:Lisc.jpeg] Dla tego pana... :D
  8. Ej a ja zrobię lekkiego offa :D Czy pies pracujący w polu, polujący czy jak to się zowie może być wykastrowany? Czy wpływa to na jego instynkt i chęć pogoni? Pytam bo kiedyś zgarnęłam z ulicy wyżła, ucieka zawsze jak suki mają cieczki, właściciel się odnalazł i kiedy zapytalam czy nie myśli go wykastrowanć powiedziała że nie może, bo jej ojciec chodzi z nim na polowania i po kastracji pies nie będzie juz chciał polować ... :)
  9. Być może moje wnioski są niepoprawne ale zauważ że gdybyś pisała wyraźnie i jasno a nie skrótowymi odpowiedziami, w dodatku w sumie nie odpowiadając na pytanie autora wątku, to życie byłoby łatwiejsze ;) Nie chce się z Tobą kłócić, bo wiem że jesteś na pewno wyżej odemnie w psich sprawach i uwierz jesteś dla mnie autorytetem mimo wszystko, ale też zrozum innych ludzi i proszę o troszkę mniej agresji w Twoich postach :*
  10. Nikt mi nie każe, jednak czytając posty A_niusi ,wnioskuje że prawdziwy wyżeł musi polować, bo inaczej to ... o zgrozo, nie da się żyć z takim psem ;) . A wiem ze sa osoby, ktore maja wyzla i nie robia prob polowych ale inaczej je nakrecaja np na sport i wcale tym psom zle nie jest (wliczam w to rowniez mojego w typie wyżlaka ;) )
  11. A czy zauważyłaś jak użycie gwizdka wytłumaczyła w przeciwieństwie do ciebie? Wybacz,śledzę wiele wątków tutaj i wszędzie gdzie piszesz Ty (i jeszcze jedna osoba) pojawia się chaos i kłótnie o pietruszkę? Większość Twoich postów jest stereotypowo babskie :wiem ale nie powiem... I nie rozumiem, możesz mi wyjaśnić dlaczego ktoś nie może przekierowac instynktu na coś innego niż zwierzyna? A jeśli ktoś nie chce polować? Jak ktoś wcześniej podawał przykład ttb to że ich pierwotnym przeznaczeniem były walki to nie można tego zmieniać tylko dalej mają walczyć? Pisze to bez złośliwości porostu tego nie rozumiem ;)
  12. Wasylek

    Szczeniak chihuahua zmarł po szczepieniu

    Mam wrażenie że ten wątek powstał po to aby wszyscy teraz rozczulili się i współczuli Ibelive, a jak pojawia się krytyka, z którą się jak najbardziej zgadzam, pojawiają się ciekawe odpowiedzi... Droga założycielko wątku TYLKO i wyłacznie TY jesteś odpowiedzialna za tą chorą sytuację.. No sorry ale skoro wiedziałaś jakimi psami są chi , co wnioskuje skoro chciałaś właśnie tę rasę,to nie " obiło "ci się chociaż o uszy ile te psy ważą, jakiej są wielkości , cytuje z pewnej strony (jeśli są to błędne info, proszę o ich poprawienie)" Przeciętna masa ciała to dziś 1,8 kilograma, co jest w zasadzie dolną granicą dla zdrowego i żywego psa." (choć, jak wiemy zdarzają się mniejsze psiaki). Chi są psami "mini" a miniaturka miniaturki to coś " nie teges ", czyż nie? Taki pies jest karłem, jak wiemy karłowatość jest chorobą, tak więc sama, wiedząc o tym ufundowałaś sobie chorego szczeniaka. Do tego doszły jeszcze inne wady wrodzone i niestety szczylek padł. Najbardziej mnie dziwi,że teraz zgrywasz taką mądra, nawet zaczepiasz o ZK, nagle jest internet i daje on wiedzę :O , szkoda tylko że przed faktem, zakup psa odbył się w czystym średniowieczu technologicznym. No cóż miejmy nadzieję, że jednak wyciagniesz z tego jakąś lekcje ...
  13. Wasylek

    zerowy efekt po kastracji :((

    Jejku... Mówisz że nie jesteś zielona w tresurze, szukasz pomocy, wszystkiego próbowałas. Przy czym nie słuchasz, a nawet Cię denerwują rady... Twój pies potrzebuje pracy a nie gleby na plecy! Jak już wyżej radzą trenuj z nim najpierw w dalszej odległości od psa, później zmniejszasz odległość, dobre nagradzasz a złe korygujesz przez szarpniecie smyczy i krótkie, stanowcze 'nie'. Nie skracaj smyczy kiedy widzisz psa na horyzoncie, bo dajesz mu sygnał że coś się szykuje i trzeba się przygotować. Bądź spokojna i rozluźniona, emocje twoje wpływają na jego rozluźnienie. Praca, cierpliwość, praca cierpliwość,... =efekty! Na efekt kastracji można czekać długo, a czasem już po tygodniu widać efekty, jak w przypadku psa babci. Moim zdaniem mogłaś poszukać pomocy przed kastracja psa,skontaktować się z dobrym szkoleniowcem, bo psów niepewnych i wycofanych raczej się nie kastruje coby testosteron dodawał im odwagi
  14. [quote name='Czaki']Nie miała normalne oczęta, a czemu pytasz? (P.S. Ruda też nie była ;))[/QUOTE] Chińczycy jedzą psy :razz:
  15. Wasylek

    Pies obronny PILNE

    [quote name='Bruna']Nadal mnie nie rozumiecie :roll: Nie mam na myśli psa stróżującego, tylko obronnego. Byłoby to nienormalne, gdyby obronny po prostu od tak sobie nie reagował na wchodzącego włamywacza, przecież nawet malutki piesek reaguje. Powracając do amstaffów, tak, są bojowe, lecz ja miałam styczności z tymi psami i wcale nie kochają ludzi. Moja babcia ma amstaffa, który jest dla mnie dobry, lecz musi być przywiązany,[I][B] bo to wieś i jak np. ktoś wejdzie z przesyłką [/B][/I](nie, nie chcę słyszeć o tym, że to normalka, bo pies nie lubi listonoszy)[I][B] lub po prostu jakiś gość, którego ona zna to od razu rzuca się z zębami.[/B][/I] I wcale ona nie jest agresywna jak na amstaffa, ona jest bardzo mądra ;) Na tej wsi też nie jeden amstaff zabił, chwycił tchawicę itp. Wiem to z własnego doświadczenia, bo jeden zaatakował mojego byłego psa. Ares miał wtedy 12 lat i gdyby poległ, pies rzuciłby się na mnie. Miał też taką chęć, lecz lepszy obiekt do atakowania.[/QUOTE] Nie wiem może się czepię i będzie Ci przykro, i pewnie zejdę z tematu wątku , ale dla mnie pies który rzuca się z zębami na każdego człeka NAWET, KTÓREGO ZNA nie jest psem mądrym, ale nie wychowanym i wręcz, użyję tego stwierdzenia, niebezpiecznym dla środowiska :roll: Taaa bo to wieś, moja babcia też ma psa (który jest mądry) do 16 w kojcu, bo wtedy kręci się dużo ludzi, ale mimo że to kundel, to świetnie stróżuje, a nawet ma zapędy na psa obronnego :loveu: Pies na osoby, które zna nie reaguje zbytnio (no chyba że to my, to jest radość ;)), obcy jeśli nikogo nie ma na dworze nie zostaną wpuszczeni, póki osoba z domu ich "nie zaprosi". Na spacerach ludzi ignoruje, chyba że ktoś zaczyna nas zaczepiać, to jest ostrzegawcze szczekanie, a że pies pokaźnych gabarytów, to ludź se odpuszcza :lol: I mimo to że ma takie cechy a nie inne to jeszcze nikogo NIE pogryzł ... I proszę nie tłumacz że to wieś więc pies musi, bo wieś to sposób myślenia :roll: I wszystkie te pogryzienia, o których piszesz, to nie wina psów, czy rasy tylko ludzi, którzy nie potrafią wychować swoich psów. Nie wiem ale wydaje mi się że jakoś bardzo chcesz udowodnić, że rasa która ma predyspozycje do czegoś tam, to można ją wychować na inną, tu się moja droga liczą też geny i zapędy osobnika, wiadomo jeden pies może bardziej lubić, nie wiem pływanie, drugi mniej i chyba o to najbardziej chodzi ... PS. Sorki, za zejście z tematu wątku :oops:
×