Jump to content
Dogomania

Wasylek

Members
  • Content Count

    301
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About Wasylek

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Lubelskie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wasylek

    Borysek owczarek pełen strachu

    Ciekawa i tu zawitałaś? No jasne trzeba ropętać kolejną 'gównoburzę' :D Skąd masz te, skąd inąd, ciekawe informacje ?
  2. Wasylek

    Lękliwy pies ze schroniska?

    Tyśka- dziękuję o takie właśnie, obiektywne spojrzenie na to wszytsko mi chodziło :D Chcę poznać suczkę, na stronę została "wstawiona" w lutym i własnie z tego okresu jest ten opis, może jednak praca wolontariuszy dała efekt i suczka się bardziej otwiera? Tego dowiem się przy spotkaniu ;) Nawet jeśli suczka "dobrze rokuje" to najważniejszą kwiestią jest to żeby dogadali się z Czaksem ;) I lęk separacyjny... Tego się własnie najbardziej obawiam. Czytam, czytam, czytam i czytam. Zdobywam wiedzę teoretyczną, ale to całkiem inaczej niż praktyka... Zobaczymy po spotkaniu
  3. Hej ;) Piszę z prośbą o pomoc w podjęciu prawidłowej decyzji, żeby pies i ja czuli się ze sobą dobrze i stworzyli prawdziwą więź :D   Zacznę od początku. W tym roku zaczynam studia, w mieście ok.50 km od mojej rodzinnej miejscowości, wynajmuję stancję, powroty na weekendy, dojazd swoim samochodem. W domu mam psa- 7 letni kundelek, ma chore serce, mieliśmy z nim trochę problemów ze względu na zawalony socjal w szczenięctwie, teraz jest dobrze ;) .Wiadomo ciągle z nim pracujemy i jest naprawdę dobrze. Pies najprawdopodobniej "idzie" z nami (ze mną i siostrą). Pies jest bardziej siostry, mam z nim dobry kontakt i więź, ale to pies siostry (mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi :P ). Pies dobrze dogaduje się z innymi psami.   No, ale do sedna. Razem z siostrą chcemy dać jakiejś bidzie ze schronu dom. Zaczęłam już przeglądać ogłoszenia ze schronu, no i moje serce podbiła mała (na moje oko ok.6 kg) ,ruda suczka <3 ,ma ok.6 lat, zabrana z interwencji wraz z innymi psami,w schronie od roku. Jest bardzo lękliwa, ale dzięki pracy wolontariuszy powolutku zaczyna się otwierać, boi się ale nie okazuje przy tym agresji, nieruchomieje zagoniona w kąt. Wiem, że może to być trudny przypadek. Byłby to mój pierwszy pies ze schroniska, nie mam doświadczenia z lękliwymi psami. Wiem, że to nie to samo, ale- mam kotkę,która trafiła do mnie jako całkowity dzikus ( a bardziej "strachopłoch"), i że tak powiem, udało mi się ją zresocjalizować :D, tak więc mam, jako takie pojęcie praktyczne w pracy z lękliwymi zwierzętami, i teoretycznego sporo ( jeszcze raz powtórzę, wiem, że kot to nie to samo co pies)   I w sumie teraz największa "rozterka" Zastanawiam się czy lepszym wyjściem byłaby adopcja jej już teraz- czas na oswojenie,poznanie mnie, nauczenie jej wychodzenia na spacer (przynajmniej przyuczenie do szelek i smyczy), no i praca, praca i praca nad strachem. Przyznam szczerze że ta opcja bardziej mi odpowiada, mam dom z ogrodem, w którym chyba łatwiej ćwiczyć początkowo ( w sensie, że wiem co może nas spotkać na naszej działce- dźwięki, nikt nie będzie psa straszył, do ulicy mamy kilkanaście metrów, więc jest w miare spokojnie, jeśłi chodzi o samochodowe dżwięki, a i okolica spokojna, którą bardzo dobrze znam, wiem które psy i ludzi o,mijać), oswajać ją z dźwiękami świata. Czy może lepszym wyjściem będzie adopcja jej dopiero, po "ogarnięciu" się na studiach? Z tym, że pies nie będzie mnie wtedy wcale znał,a będzie musiał od razu przenieśc się do mieszkania na 4 piętrze, do tego dochodzi możliwość lęku separacyjnego, strach przed wychodzeniem, okolica bloku jest spokojna, ale widaomo chodzą tam rózni ludzie i rózne zwierzęta... Jak myślicie? Który wariant byłby lepszy? Jednak czy jeśli adoptuję ją teraz, to czy łatwiej jej będzie się "przestawić" do bloku? Od razu powiem, studia na które się wybieram, nie są ciężkimi (przynajmniej dla mnie :P), siostra ma uczelnie po drugiej stronie ulicy, ja trochę dalej, więć ona w przerwach będzie "wpadać" wyprowadzić psy. Właściciel mieszkania zgadza się na zwierzęta ;)   Chcę w tym tygodniu pojechać do schroniska, żeby poznać sunię na żywo, sprawdzić czy, że tak to ujmę, coś między nami "zaiskrzy" (choć jeśli jest lękliwa?)...   No i dochodzą kwestie: Jak dobrze przeprowadzić adaptację w nowym domu (jest dużo porad w necie, ale wolałabym poznać zdania tych, co "to" przeżyli) Lęk separacyjny, ponoć to częsta 'dolegliwość' u psów ze schronu, myślałam o wprowadzeniu klatki, ale czy pies, który był prawdopodobnie trzymany w klatkowych warunkach przekona się do niej (jak ją dobrze wprowadzę, to chyba powinna, nie?). Jak traktować psa, żeby go nie spowodować, po adopcji, zachowywać się normalnie- wychodzić itp, czy spędzić ten czas z psem? W pracy "otwierania" suni, mam nadzieję,że pomoże nam Czarek :D     Proszę bez "hejtów",to jest poważna dla mnie sprawa, i nie chcę podjąc decyzji, która skrzywdzi suczkę (od razu mówię, że jeśli ją adoptuję to nie ma mowy o oddaniu jej spowrotem, wtedy wyjściem będzie zamieszkanie przez nią w moim rodzinnym domu z rodzicami :/ )   Ale się rozpisałam  :D
  4. A czy zauważyłaś jak użycie gwizdka wytłumaczyła w przeciwieństwie do ciebie? Wybacz,śledzę wiele wątków tutaj i wszędzie gdzie piszesz Ty (i jeszcze jedna osoba) pojawia się chaos i kłótnie o pietruszkę? Większość Twoich postów jest stereotypowo babskie :wiem ale nie powiem... I nie rozumiem, możesz mi wyjaśnić dlaczego ktoś nie może przekierowac instynktu na coś innego niż zwierzyna? A jeśli ktoś nie chce polować? Jak ktoś wcześniej podawał przykład ttb to że ich pierwotnym przeznaczeniem były walki to nie można tego zmieniać tylko dalej mają walczyć? Pisze to bez złośliwości porostu tego nie rozumiem ;)
  5. Wasylek

    Pies obronny PILNE

    [quote name='Bruna']Nadal mnie nie rozumiecie :roll: Nie mam na myśli psa stróżującego, tylko obronnego. Byłoby to nienormalne, gdyby obronny po prostu od tak sobie nie reagował na wchodzącego włamywacza, przecież nawet malutki piesek reaguje. Powracając do amstaffów, tak, są bojowe, lecz ja miałam styczności z tymi psami i wcale nie kochają ludzi. Moja babcia ma amstaffa, który jest dla mnie dobry, lecz musi być przywiązany,[I][B] bo to wieś i jak np. ktoś wejdzie z przesyłką [/B][/I](nie, nie chcę słyszeć o tym, że to normalka, bo pies nie lubi listonoszy)[I][B] lub po prostu jakiś gość, którego ona zna to od razu rzuca się z zębami.[/B][/I] I wcale ona nie jest agresywna jak na amstaffa, ona jest bardzo mądra ;) Na tej wsi też nie jeden amstaff zabił, chwycił tchawicę itp. Wiem to z własnego doświadczenia, bo jeden zaatakował mojego byłego psa. Ares miał wtedy 12 lat i gdyby poległ, pies rzuciłby się na mnie. Miał też taką chęć, lecz lepszy obiekt do atakowania.[/QUOTE] Nie wiem może się czepię i będzie Ci przykro, i pewnie zejdę z tematu wątku , ale dla mnie pies który rzuca się z zębami na każdego człeka NAWET, KTÓREGO ZNA nie jest psem mądrym, ale nie wychowanym i wręcz, użyję tego stwierdzenia, niebezpiecznym dla środowiska :roll: Taaa bo to wieś, moja babcia też ma psa (który jest mądry) do 16 w kojcu, bo wtedy kręci się dużo ludzi, ale mimo że to kundel, to świetnie stróżuje, a nawet ma zapędy na psa obronnego :loveu: Pies na osoby, które zna nie reaguje zbytnio (no chyba że to my, to jest radość ;)), obcy jeśli nikogo nie ma na dworze nie zostaną wpuszczeni, póki osoba z domu ich "nie zaprosi". Na spacerach ludzi ignoruje, chyba że ktoś zaczyna nas zaczepiać, to jest ostrzegawcze szczekanie, a że pies pokaźnych gabarytów, to ludź se odpuszcza :lol: I mimo to że ma takie cechy a nie inne to jeszcze nikogo NIE pogryzł ... I proszę nie tłumacz że to wieś więc pies musi, bo wieś to sposób myślenia :roll: I wszystkie te pogryzienia, o których piszesz, to nie wina psów, czy rasy tylko ludzi, którzy nie potrafią wychować swoich psów. Nie wiem ale wydaje mi się że jakoś bardzo chcesz udowodnić, że rasa która ma predyspozycje do czegoś tam, to można ją wychować na inną, tu się moja droga liczą też geny i zapędy osobnika, wiadomo jeden pies może bardziej lubić, nie wiem pływanie, drugi mniej i chyba o to najbardziej chodzi ... PS. Sorki, za zejście z tematu wątku :oops:
  6. [quote name='Cybulka']Nie, ale Twoje zawsze powinno być na wierzchu. To nie są moje zalecenia, lecz behawiorystki i ufam, że skoro taką metodę rekomenduje, jest skuteczna. Wydaje mi się, że to jest takie hasło wyłącznie SOS, tzn. ty coś mówisz, pies zwleka, nie słucha - to jest "karny jeżyk" by wiedział, że ZAWSZE MASZ RACJĘ i już. Twoje musi być na wierzchu. A co Ty robisz, jak pies nie słucha i np. nie chce zejść z kanapy? Zrzucasz go i już? Czy odpuszczasz? A może klaps?[/QUOTE] Wtedy widzisz że pies komendy nie umie i że musisz ją jeszcze przećwiczyć :razz:
  7. Wasylek

    8 letni kundel "skacze" na naszego nowego PSA

    To dopiero 4 dzień ;) psy się jeszcze nie zbyt dobrze poznały, swoje zapachy itp. To "skacze" w tytule to znaczy co ? Że pies staje na tylnych łapach i chce kopulować z drugim? Nie to nie zboczenie psy tak okazują chęć zdominowania tego drugiego :p. To wąchanie to też norma, myślę że o ile nie ma z tego agresji (w sensie że nie leje się krew) to zostawcie ich bo muszą sobie ustalić kto rządzi.
  8. Wasylek

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='badmasi']Strasznie emocjonalnie do tego podchodzisz. Baba miała psa na smyczy, chyba że wolałabyś aby był luzem albo na flexi? Ludzie podłażą z psami, są niegramotni. Jeśli nie wiem jak mój się zachowa to robię w tył zwrot a nie tkwię w miejscu i czekam na zmiłowanie. No nie wiem, skoro twój pies pałaszuje kurczaka a mimo wszystko się ciska to coś tu nie gra i tyle w temacie :)[/QUOTE] Ja wiem jak mój pies się zachowuje (na ogół) jednak wracaliśmy z zastrzyku a to dla niego stresująca sytuacja (o rano było pobranie krwi) ;). Ależ ja wiem że jest coś nie tego dlatego pracujemy (nie nie tylko zajadaniem kurczaka). Tyle że ta babka była naprawdę wkurzająca bo to nie jej pierwszy raz kiedy tak się zachowuje. Do innych psów też tak podlazi, nawet jak jakiś wiesza się na smyczy a na prośbę właściciela by odeszła śmieje się i powolutku odchodzi... Robi to chyba żeby się dowartościować. I wolałabym żeby był na luzie bo wtedy ona nie "zrobiłaby mu postawy ciała " Kiedy widzę że pies nie da rady też zmieniam kierunek ale to jest taka uliczka że nie bardzo się da a kawałek za nami szło stado podchmielonych mężczyzn (z panem drazniacym Czarka na czele - zawsze szczeka i gwizdze na psy) więc wybralyśmy mniejsze zło ;) I byłoby pięknie gdyby nie zachowanie tej pani :/ Cały spacer pięknie barował ale tu nie wyszło
  9. Dzisiaj moja siostra poszla z psami babci na spacerek z jednym pod las a z drugim w drugą stronę pod tory . No i jak sie idzie na tory to kolo sklepu trzeba przejsc dzis siedzialy zuliki i jeden z nich z psem podchodzi do siostry ,zulikowa gadka i nagle pyta czy to pit bull i czy go bije 0_o . Siostra ze zdziwieniem ze nie bo "by glupszy byl" (tak na jego rozum zeby sie w rozmowe nie zaglebiac) on no tak ze racja . Nie wiem jak on mogl wypatrzec ttb jakiego kolwiek w psie o wiele wyzszym i w dodatku w typie wyzla :D Z tymi pijaczkami to ja uwielbiam <3 PS . Przepraszam wrazliwych za brak polskich znakow ale lisze z telefonu ;)
  10. Wasylek

    Pomocy ! Sąsiad bije psa !

    [quote name='Pani Profesor'] Wasylek - jak nagrasz, to telefon do TOZu, albo najpierw telefon, żeby dać cynk i obiecaj, że jak najszybciej nagrasz. poza tym zawsze można postraszyć sąsiada, jeśli się nie boisz "zadzierać", może przestraszy go argument "ogromnych kar pieniężnych", tylko to trzeba umiejętnie zakamuflować, bo nie każdy łyknie bajdurzenie o gigantycznych tysiącach grzywny za bicie psa, które TOZ na niego nałoży.. ja bym spróbowała :diabloti: (bo polubownie pewnie nie ma co, skoro to pijaczek, w innym wypadku można próbować na zasadzie "przecież to zwierzątko, ono czuje i cierpi", tutaj pewnie odpada...)[/QUOTE] Uwierz mi to taki typek że raczej nie chciałabym z nim zacząć (przynajmniej w tym roku, kiedy jeszcze nie wyjadę na studia) , nie chodzi nawet o mnie ale o mojego piesa i koty(wychodzące), kiedyś coś nawet było że jakieś sidła porozkładał bo mu gołębie ginęły :-o Jak tylko to się zdarzy to na pewno nagram (choć mam nadzieję, że nie będę musiała :oops:)
  11. Wasylek

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Pani Profesor']wiecie co, jak tak czytam, to może i dobrze, że ta sąsiadka i jej matka nie dają się namówić na sterylki dla kotek... przetrzymać w domu może by przetrzymały, w zasadzie prawie na pewno, ale jeśli do tego dochodzą badania pod kątem narkozy, antybiotyki i kolejne "pieniądzogenne" czynniki, to na 100% kot by albo wyleciał na podwórko dzień po sterylce, albo by nie był cięty wcale... to taka rodzina, że niby się liczą bardzo z pieniędzmi, a rozwalają na pierdoły - niby sterylka droga, a karmienie miotów od 20 lat spoko, niby szkoda pieniędzy na te przybłędy, a whiskasa jedzą, choć tłumaczyłam, że to gówniana karma i jak kupują,to coś sensownego, co z hurtowni kosztuje mniej niż whiskas w markecie osiedlowym... nie przemówisz. nie znam realiów kocich sterylek i teraz czuję, że to jednak dobrze, że nie zabierają ich na cięcie...[/QUOTE] Może nie tak dobrze bo w końcu nadpopulacja jednak jest, a na leczenie też są policzgrosze ? Jak tak , to wiesz... No i te badania pisałam o nich bo Yuki pisała o rewelacyjnej metodzie złap,ciach i siup zaraz po zabiegu, kiedy nie wie co z kotem dalej, czy doszedł w pełni do siebie (chodzi o załatwianie potrzeb fizjologicznych, itp.) Ogólnie rzecz biorąc to na koty wolnożyjące mało kto wydaje kasę i raczej przyjmuje się że jak kot młody to raczej zdrowy i się ich nie wykonuje (a zwłaszcza jeśli za zabieg płaci UM czy G). No i u nas jest tak że zgłaszasz kota, w sumie bierzesz świstek z UM i idziesz do weta i on ci ciach za darmo (jak kot "bezdomny") plus jeszcze Akcja Sterylizacja w marcu to nawet swoje koty za pół ceny można ciachnąć ;)
  12. Wasylek

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Yuki_']Koty czekają u weta, lub u kociarzy. Zależy. O co ci chodzi z kasą?? A i nie jestem skarbie.[/QUOTE] O nic, może o to że mam ograniczone zaufanie do ludzi piszących na forach??? Nie denerwuj się bo Ci żyłka pęknie. Nie wiem o co się tak rzucasz :roll: No i może chodzi mi jeszcze o to że moim zdaniem i tak jest to mało odpowiedzialne ? Przecież nie możecie obserwować kota, jak reaguje, czy zaczął jeść, sikać, qpkać ? Jeśli sądzisz że jesteś znawcą kociej sterylizacji, to ... to się mylisz. I nie wiem jaki jest problem, no bo skoro kasę macie (wnioskuję to z Twojego, retorycznego pytania) to czemu nie załatwić kotu na 2 doby hoteliku (jest to cięcie boczne jak piszesz to jednak rana jest mała), czy żeby został przez ten czas w lecznicy? Chyba jednak lepiej poobserwować, zobaczyć czy wszystko w normie, przecież nie zobaczysz tego przez kilka godzin po kastracji kiedy kot i tak jest raz obolały, dwa po narkozie (kotu jest zimno, ma opóźnione reakcje itp.)
  13. Wasylek

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Yuki_']Pewnie to ty głupia jesteś (bez urazy) Nie znasz naszych działań to nie pisz bzdur dobra?[/QUOTE] Ale nie rozumiem że jakie bzdury ? To co nie mam racji, robicie każdej kotce badani (morfolofgia, biochemia - żeby sprawdzić pracę nerek), narkoza zawsze jest zagrożeniem ... No i w dodatku 3 godziny po zabiegu to kot jest jeszcze pod wpływem narkozy a wy siup kotecka na ulicę, co tam niech zdezorientowany pod pędzące autko wpadnie lub niech piesek go na śniadanko zje... I że to ja to jestem nienormalna ?! Uwierz jeśli nie rozumiesz o co mi chodzi to jednak czasem ugryź się w język, dobra ?
  14. Czaki

    Wasyl

    Benek

    Misio

    [*] 28.VII.2013

  15. To i ja się zapytam, jaką rasę przypomina Wam mój Czaks ? [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f80173ce679de100.html"] http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f80173ce679de100.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/85c26410d4833397.html[/URL]
×