Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/28/21 in all areas

  1. U Amberka wszystko dobrze. Śpi spokojnie na swoim posłaniu w sypialni państwa, już nie popiskuje wcale, ma apetyt jak ta lala i bardzo lubi leżeć na dywaniku :) Na spacerach spokojny.
    15 points
  2. Dzisiaj, w to piękne kocie święto, mój wnusio skończył 3 miesiące :).
    14 points
  3. To teraz ciut dłużej. :) Ale proszę, weźcie to przez sito mojego subiektywizmu :) Amik upatrzył sobie Pana. Uwielbia spędzać z nim czas, chętnie uczy się nowych rzeczy, jest w Niego wpatrzony jak w obrazek, zawsze gdzieś obok, gotowy na nowe zadania. Aktualnie trochę rozpacza jak Pan wychodzi gdzieś bez niego (ale już w tej kwestii działają). Z Panią, odpukać też jest już super (piszę już, bo pierwsze dwa dni to było warczenie na Panią - po tym uszczypnięciu w stopę Pani się wystraszyła i zaczęło się warczenie na Panią. Wiedziałam o tym, ale nie pisałam, nie chciałam Was martwić, bo wiedz
    14 points
  4. Staruszek, już odizolowany, w osobnym boksie, dzisiaj ma być zbadany przez weterynarza. Chcę mu dać BDT, żeby po 10 latach mógł opuścić schronisko i zakosztować domowego życia. Zdjęcie wczoraj zrobiła Alaskan.
    13 points
  5. WIdzę, że Waszych rad i myśli tyle co i w mojej głowie. Nie ma chyba jednej właściwej decyzji, zawsze będę czegoś się obawiać albo żałować. Ale że decyzję trudną ale trzeba było jakąś podjąć to postanowiłam że Rabarbarek zostanie jeszcze w ds, pojedzie do Córki , przejdzie zabieg, potem pani behawiorysta zobaczy jego zachowania, porozmawia z ds, postawi może jakąś diagnozę, zaleci konkretną pracę z psem a co dalej to zobaczymy - trudno przewidzieć. Nie wiem czy Rabarbarek ma taki charakterek czy tak swoje terytorialne zachowanie pokazuje, czy ds jest w stanie wypracować pewne za
    13 points
  6. Ale tu nie chodzi o gryzienie domowników. Zarówno teść jak i zięć są osobami przychodzącymi do domu. Jak dla mnie sytuacja jest jasna, że Rabarabar jest terytorialistą, poczuł się pewnie, na wszystko mu pozwalali (zauważacie, że pani dała mu jogurt przy stole, żeby "nie przeszkadzał", czyli pewnie chodziło o żebractwo) i efekt jest jaki jest. Nikt nikomu nie ściemniał, pies został opisany taki jakby był u nas, a u nas nie pokazał ani jednego ząbka nawet u weta przy badaniu. Ostrzegałam Państwa, aby go nie rozpieszczali i od razu ustalili zasady, żeby się nie rozbisurmanił. Państwo chcieli
    13 points
  7. Sorry, że tak późno, ale na dobre wieści każda pora dobra :) Amberek coraz bardziej przywiązuje się do nowej rodziny, często ich zaczepia, żeby zwrócić na siebie uwagę. Spacery bardzo lubi, skacze po śniegu jak zając, ale jak jest bardzo duży mróz, to nie wychodzą na bardzo długo, bo marzną mu łapki. :/ Apetyt dopisuje, i - co najważniejsze! - nie wygryza sobie już tej tylnej łapiny :) Wet chyba naprawdę rozsądny, bo po przejrzeniu badań krwi Amberka sprzed paru tygodni, zalecił powtórkę, żeby sprawdzić, czy te przekroczone parametry wróciły do normy oraz zalecił badanie pod kątem tarczyc
    12 points
  8. A tu jeszcze skromna (bo łapy mi zamarzały bez rękawiczek) dokumentacja fotograficzna :)
    11 points
  9. A ja jednak będę broniła Rabarbara; pani chciała spokojnego psa i takiego adoptowała, przynajmniej w tamtej chwili takie zachowania wykazywał Rabarbar. Pani nie jest 12 letnią dziewczynką, tylko dojrzałą kobietą, miała wiele lat psa i chyba z tej ich wieloletniej relacji powinna mieć jakieś wnioski, spostrzeżenia, a mianowicie, że każdy pies może w pewnej chwili zachować się nieadekwatnie do sytuacji, nawet jak do tej pory jego zachowanie było w miarę przewidywalne, tym bardziej pies, który tyle lat spędził w ekstremalnych warunkach schroniskowych. Tutaj nie trzeba mieć nawet specjalistyczne
    11 points
  10. Hurra! Amik juz u siebie. Bez najmniejszego problemu. Przywitał swoja Rodzinę bardzo radośnie, dał się pogłaskać przez obojga i zaczął zwiedzać mieszkanie. Podobno zupełnie inny pies :) A Rodzina wywarła na Panu Macieju wspaniałe wrażenie, powiedział że chyba Amikowi się poszczęściło, pan bardzo konkretny i sympatyczny. Pierwsze uff.
    11 points
  11. Co do spacerów na lince (bo o to też się dopytywałam), to Amberek na początku nie wiedział w ogóle, że może sobie dalej gdzieś odbiec, pani Magda go zachęcała, a on zdziowiony wręcz, że jak ona może go odpędzać od siebie ( :D !), tym bardzie się przy niej trzymał. Ale potem zaczął sobie chodzić dalej i dalej, po krzaczorach i szuwarach, jednak na zawołanie za każdym razem przybiegał grzecznie :) Pies rewelacja! Po drapaniu nie ma śladu, wszystko super, karma smakuje. A partner p. Magdy mówi do Amberka "chodź do tatusia" ! No i mam superowy piątek w związku z tym wszystkim :) Czego i Wam ż
    11 points
  12. Boryniu, jak go czasem nazywam, wpakował się na psią kanapę i regeneruje siły. Mam nadzieję, że jutro poczuje się lepiej.
    11 points
  13. A oto i bohater dialogu :) .... jako zwierz śnieżny ... i z panią :)))
    10 points
  14. Jak będziecie robić kiedyś konkurs na pierwszego naiwniaka z dogo, to mam wygraną w kieszeni. Dropiatek będzie pod moją opieką. Mimo, że nie powinnam teraz brać żadnych psów na siebie. Z wielu powodów. Ale głupia się urodziłam i głupia umrę. Tak mi widać pisane. Psiaczek pojedzie razem z Szamanem do kochanej Anecik. Wątek zaraz postaram się mu założyć.
    10 points
  15. Poszło dobrze, zabieg był krótki, stan jąder (drugie prawie zanikło, ale było w pachwinie) nie taki zły, jak to wyglądało "z zewnątrz", wetka nawet stwierdziła, że jej zdaniem badanie histopatologiczne to zbędny wydatek, bo struktura jąder była dobra, zgrubiałe było nadjądrze ( jeśli dobrze zrozumiałam i zapamiętałam, nie znam się na takich szczegółach). Jednak po konsultacji badanie histopatologiczne będzie zrobione. Mały po "głupim jasiu" zwymiotował trochę żółci, poprzytulał się do 10-letniej córeczki pani wet i szczęśliwy, merdający ogonem został zabrany na salę operacyjną. Odebrałam
    9 points
  16. Chciałam Wam oszczędzić widoku zapuszczonego Lolusia, ale jak mus, to mus...Buziaki dla Wszystkich.
    9 points
  17. Po długim czasie mojej nieobecności na dogo,dzisiaj wróciłam aby bardzo wszystkim podziękować za duchowe wsparcie i kondolencje.To był dla mnie bardzo ciężki,smutny okres i jeszcze niestety ale nie mogę się pozbierać... Dogo i jej forumowicze to moja druga rodzina,która nie tylko wspiera zwierzaki ale także siebie wzajemnie i to jest wspaniałe.Bardzo Wam kochani dziękuję za to,że jesteście i za to,że dzięki Wam znowu udało się uratować tak liczną gromadkę psiaków z zamojskiego schroniska.Pomału będę czytać i nadrabiać zaległości na wątkach ale to trochę potrwa bo mają już sporo stron do poczy
    9 points
  18. No i stało się jednak :D Zapytałam p. Magdę o wczorajszą wizytę p.Huberta u Amberka. Wizyta się nie odbyła, bo: primo po pierwsze dziewczyna p. Huberta skręciła kostkę, a chcieli poznać go oboje, a primo po drugie p. Magda chce adoptować Amberka!!!! :DDDD Jednak nie jest w stanie się z nim rozstać :D Jedyną niewiadomą, jaka pozostała i jaka zdecyduje ostatecznie jest dogadanie się Amberka z psem rodziców Johnym. Bo u rodziców Amberek będzie spędzał niektóre weekendy z p. Magdą oraz wakacje :) No i tak dynamicznie sytuacja się rozwija :)
    9 points
  19. Dostałam zdjęcia Miłej, zawsze oglądam je ze wzruszeniem i z wielką radością, bo wciąż nie mogę się nacieszyć z domu dla Miłej:). Była Mileczka na kanapie, teraz chyba na działce;)
    8 points
  20. On juz miał wszystko przebadane, tylko komuś umknęła tarczyca. W przychodni lub w laboratorium. Chciałam dać znac, że jest zdecydowanie lepiej na lekach, które dostaje, ranki goja sie i zarastają. Borys dostaje inny antybiotyk i niestety, jego łapa nadal wygląda praktycznie tak samo. Poprosze o zmianę na antybiotyk, który dostaje Kokos. Widocznie jest jakaś bakteria w tych kojcach, bo chłopaki mieszkali po sąsiedzku z sobą. Dzis dotarły dwa kartony suszonych psich przysmaków. Kokos dostał ogromne wieprzowe ucho i wpadł w zachwyt. Ogólnie w domu jest cisza, słychać tylko mlaskanie i
    8 points
  21. Pokażę Wam, jak dzisiaj mój malamut informował mnie, że żółw Kuba obudził się i przyszedł do kuchni na jedzonko
    8 points
  22. Pozdrowienia od Figo Pan Damian napisał, że życie z Figo to wielka radość i przyjemność.
    8 points
  23. Dla mnie to coś jakby porównać kasjerkę z Biedronki po całym dniu użerania się z upierdliwymi ludźmi i żołnierza wracającego z misji. Kasjerka kolejnego dnia znowu da radę. Przegada, popsioczy, ale będzie życ normalnie, a żołnierz przez lata bedzie budzić się z krzykiem, zlany potem. Tak ja to widzę i obserwuję też przy Lindzie. Niestety, obie zostały za bardzo skrzywdzone. One chciałyby, robią swoje maleńkie postepy, ale wystarczy ruch, odglos i to wszystko w momencie cofa, się. Zostaje tylko pierwotny strach. Obie tak samo odlatują. Wczoraj pierwszy raz Amely połozyła mi głowę na nogac
    8 points
  24. Dziękuję Tolu za podanie wpłat, zaraz dopisze na pierwszą. Cięzko powiedzieć. Na pewno są postepy, moge do niej podchodzić, moge ją głaskac praktycznie po całym ciele bez kwiku, gryzienia i uciekania. Cieszy się na mój widok, sama do mnie podchodzi, czasem nawet podbiega. Zjada posiłki, chyba też przybrała. Nie ma juz żadnych biegunek i zaparć, czyli na pewno przewód pokarmowy lepiej funkcjonuje. Jednak dalej nie chce z własnej woli opuszczać jednego pokoju, nigdy nie zaszczekała. Wystawiana na spacery w obecnych remperaturach nie robi kroku, stoi trzęsąc się w bezruchu, patrzy na mn
    8 points
  25. Nowe wieści od p. Huberta są takie, że Amberek jest coraz weselszy, żywszy, na spacerach coraz aktywniejszy, ogon merda już regularnie, a w domu piesio nawet sam już trochę zaczepia państwa i domaga się głasków :) Chyba pierwsze stresy związane ze zmianą miejsca odchodzą w dal - wszak dziś już tydzień jak Amberek u nich zamieszkał. :) Bardzo się cieszę! :D
    8 points
  26. No i był fajny, choć zimny :D Najpierw byłam na chwilę u państwa w domu, Amberek przywitał mnie przy drzwiach oczywiście i od razu niuchał, czy nie przyniosłam czegoś do jedzenia. Oj głodomór.. Potem poszliśmy we troje z Amberkiem i panem Hubertem na spacer. Państwo Amberkiem zachwyceni. Że taki spokojny w domu i grzeczny. Ma swój ulubiony kącik, gdzie kładzie się i odpoczywa, albo lubi leżeć w salonie na dywanie (to już na zdjęciach powyżej było :) Kilka dni temu poradziłam panu Hubertowi, żeby starali się zadzierzgnąć jak największą więź z psiakiem od razu i prowokowali go do wspólnych zabaw
    8 points
  27. Amber szybko zwiąże się z nową Rodziną. To super miły pies, a Magda była pierwszym dobrym człowiekiem od dawna, który pojawił się na dłużej w jego życiu. Państwo muszą spokojnie przeżyć pierwsze 2-3 dni, ale jeśli poświęcą mu swój czas i uwagę, szybko pokocha ich całym sercem. Będzie dobrze, zobaczycie:)
    8 points
  28. 8 points
  29. Ja dzisiaj w drodze, ale i w kontakcie z Anecik. Pongo jest bardzo spragniony kontaktów z człowiekiem, chodzi za Anecik krok w krok i każdą okazję do przytulenia, pogłaskania musi wykorzystać. W książeczce ze schronu ma wpisany rok urodzenia 2008. Kastrowany był w 2013. Przerażające jest, że taki pies tyle się wysiedział w schronie :( Wizyta u weta umówiona na jutro na 11.00. Trzeba go przebadać o sprawdzić narośle na skórze. To chyba takie objawy niezbyt młodego wieku już.. mój pieso też takie ma. Tak czy siak jest psem uroczym i bardzo ujmującym. Spokojnym i cichym. Tylko go przyt
    7 points
  30. Myślę, że najlepiej, gdyby zadzwoniła osoba, która jest na miejscu, może bezpośrednio uzgodnić, podjechać do schroniska, zabrać psa i zawieźć do kliniki. Kilka dni w szpitaliku na pewno być musi. Jeśli postawią go na łapy i nie znajdzie się inna opcja - ja go na DT wezmę razem z tym białasem, co na zdjęciach w siatkę wleźć gotowy, żeby tylko do człowieka się dostać.
    7 points
  31. Dziś nowe zdjęcia Lindy. Kolejne psiaki zaprzątają uwagę, wymagają leczenia czy zbiórek funduszy, ale Lindeczka jest i ma się, mam nadzieję, dobrze. To moja pocieszycielka w trudnych chwilach. Mimo, że sama niepełnosprawna i pewnie nie raz odczuwa ból, to zawsze chętna do przytulaków i lizania. Kiedy czuję się zmęczona czy wykończona, to wystarczy przytulenie się do Lindy, jej liźnięcia, rozbrajające spojrzenia żółtych oczu i już nabieram sił. Nie moge przecież być słaba czy mazgaić się, kiedy ona jest stale silna.
    7 points
  32. Wczoraj dzwoniła pani Miłej, żeby opowiedzieć troszkę o nowych zachowaniach naszej dziewczyny:) Otóż nasza Miłeczka już tak pewnie poczuła się w swoim domu i w swojej rodzinie, ze zaczęła na porannych spacerach odszczekiwać się tym wszystkim małym piesiom, które do tej pory zawzięcie na nią ujadały;). Miła ma dość takiego zachowania, jest u siebie i protestuje;). A tak poza tym wszystko dobrze i po staremu;). Miła wspaniale wtopiła się w swoją rodzinę, zna jej zwyczaje. Uwielbia wylegiwanie się na kanapie, ale i spacery, na które podrywa się, gdy tylko widzi smycz w ręku swoich lud
    7 points
  33. Dzis tak ładnie świeciło słoneczko popołudniu,. że zdecydowałam się wziać Borysa na pierwszy dalszy spacer. I tu niespodzianka, chętnie wyszedł za bramę, idealnie chodzi na smyczy, poruszał się truchcikiem. Po prostu rewelacja. Obawiałam się, że będzie człapac i męczyć się, a świetnie się odnalazł na drodze. Interesowały go zapachy, tropy. Szedł po prostu doskonale. jedynie spłoszył się traktora z przyczepami, więc zeszłam na chwilę z nim do rowu.
    7 points
  34. Dotarłam, czytam i nie wierzę. Wpisy są jak kopanie się z koniem. To nie jest normalna hodowla. oczywiście, w każdej hodowli są starsze psy, ale nie są ZANIEDBYWANE. Nikt nie powinien z hodowli zabierać i leczyć chorych czy starych. To nakręcanie tylko biznesu. na miejsce zabranych, pojawią się kolejne i tak latami interes bedzie się kręcił. To nie jest normą w hodowli. Są sytuacje, kiedy hodowca wyadoptowuje jakiegoś psiaka. Kiedy np. po sterylizacji sunię stado przestaje akceptować, czy kiedy któryś pies zachowuje się agresywnie do innych. Wtedy lepiej poszukać ADOPCYJNEGO domu, niż ryzyko
    7 points
  35. Info z domu Quatro: Noc minęła w miarę spokojnie. Po powrocie z wieczornego spaceru, na którym załatwił wszystkie potrzeby, zjadł kolację. Trochę się kręcił, popiskiwał, chciał wejść do państwa do łóżka . Państwo przynieśli mu legowisko do sypialni, ułożył się i spał do rana. Rano spacer, na którym znowu toaleta:-)). Czystość w domu zachowana! Państwo bardzo podekscytowani. Quatro spał a pan czuwał :-)))Tym sposobem pies wyspany i radosny a pan z podkrążonymi oczami :-)))) Pan mi napisał, że nie może się na niego napatrzeć, jaki to piękny pies:-)))
    7 points
  36. Mam info z domku Quatro!!! "Nie ochłonęliśmy jeszcze, radości nie ma końca! Quatro spaceruje po całym mieszkaniu wącha i poznaje. Jest piękny!!!Zjadł kolację. Sam podaje łapę, jest cudowny!! Po pieska był z nami syn, jesteśmy wszyscy tacy szczęśliwi!"
    7 points
  37. Pies po operacji wróci do ciepłego domu. Cokolwiek będzie dalej - Rabarbar wreszcie, bodaj na krótko, żyje w komforcie nieporównywalnym z życiem w schronisku.
    7 points
  38. Wstawiam - krócej się nie da, ew. coś dopiszcie. Pies z azylu 1. Każdy pies, wyrzucony, znaleziony, przygarnięty z azylu, na pewno został już skrzywdzony przez człowieka, ale nie wiemy, przez kogo i w jaki sposób. Żaden pies nie zrozumie od razu, że chcesz uratować mu życie. 2. Każdy skrzywdzony pies może na wszelki wypadek bronić lub uciekać przed każdym człowiekiem i przed tym, czego nie zna - dlatego: - wyprowadzaj psa na smyczy i szelkach, zawsze z adresatką - jeśli chcesz kogoś zaprosić do domu, także z rodziny, koniecznie zamknij psa w innym pomies
    7 points
  39. Za pierwszym razem pies obawiał się o własne jedzenie, za drugim razem do domu wchodził ktoś, kogo pies się bał. Nakrzyczenie po fakcie dowodzi niezrozumienia psa. Niby do jakiej winy miał się poczuwać pies? Ugryzł nadchodzącego człowieka, którego się bardzo bał. Przynajmniej wiadomo, na co uczulić ew. następny dom. Po pierwsze - pies boi się o utratę jedzenia, nic dziwnego u azylowca, powinien uczyć się jedzenia bliżej opiekuna, ale nie można dawać mu jedzenia przy stole przy obcych dla niego ludziach. Pies pilnował i pani, i kubeczka z jogurtem. To było dla niego tak, jakby ktoś ob
    7 points
  40. Dzisiaj wyjechał ze schroniska kolejny pies, Quatro; to ósmy pies w ciągu ostatnich dni, który dostał szansę na nowe życie. Bardzo dziękuję wszystkim, którym zapadł w serce los zamojszczaków i pomagają jak mogą. Za ok. 2 - 3 tyg. podjadę znowu, żeby porobić zdjęcia, pokazać kolejne psy, bo dla tych w boksach ogólnych to czasami jedyna szansa na zaistnienie no i na nowe życie. Ja wiem, że tych psich nieszczęść wciąż ogromna ilość, że nas tutaj mało, że pomoc ogranicza brak funduszy, brak miejsc. Ale jak jest szansa na wyjście chociaż dla jednego takiego psiego rozbitka, to trze
    7 points
  41. Dziś o 20.00 akcja przeprowadzka! :D Amberek spakowany czeka! To znaczy, nie wie, że czeka, ale na pewno coś czuje. Oby jak najłagodniej to przeżył..
    6 points

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...