Jump to content
Dogomania

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 03/06/2020 in all areas

  1. 11 points
    Wiadomości od Mańka :) "Dzień dobry Maniek ma się świetnie. Rozkręca się coraz bardziej - coraz chętniej się bawi, W sobotę sam wziął zabawkę i przyszedł zachęcając do zabawy. W piątek byliśmy w lecznicy. Maniek został zaszczepiony (pierwsze szczepienie) przeciwko chorobom wirusowym. Profilaktycznie zbadaliśmy kał pod kątem pasożytów (czysto) i wymaz z uszu pod kątem drożdżaków (też czysto). Oczywiście odbyło się oficjalne ważenie (24,75 kg) i standardowe badanie lekarskie. Żeby mu się bardzo podobało to nie powiem, ale wszystko odbyło się spokojnie bez jakichkolwiek problemów. Nie zraził się też do osoby badającej (naszej córki) bo sobotę i niedzielę spędziliśmy razem i Maniek jak tylko miał okazję to podstawiał się do miziania. Konkluzja z badania była taka, że Maniek jest zdrowy, zęby ma w bardzo dobrym stanie, jedynie jest dość chudy (chociaż karmy dostaje więcej niż przewiduje tabela ) i ma mało mięśni. Ale myślę że to mu minie i nie będzie odstawał od reszty rodziny :-). W każdym razie pracujemy nad tym. pozdrawiamy serdecznie" Nie wiem jak Wy, ale ja mam oczy w mokrym miejscu ...
  2. 11 points
    Dzisiaj mam dobry dzień od rana jak tylko odebrałam maila od Pana Przemka :) Buzia sama się śmieje :) Patrzcie na te foty ! A ta rozczuliła mnie do łez.
  3. 10 points
    To zdjęcie z dzisiejszego spaceru :) i wcześniejsze, domowe :) I moje ulubione :)
  4. 9 points
    To teraz się trzymajta ludziska! :) Szelka właśnie pojechała do domu! Rozmowy z panią Magdą trwały od kilku dni, ale wolałam nic nie pisać, bo pewnie znów ktoś coś obiecuje, a potem figa z makiem. I do tego ten wirus cholerny i zakaz przemieszczania się... Państwo przyjechali ze swoim owczarkiem, 1,5 rocznym energicznym chłopakiem. Wyszłam z Szelką na wspólny spacer za naszym domem, zachowaliśmy wszelkie zasady bezpieczeństwa. Państwo nawet nie weszli do domu, a umowę podpisaliśmy na ławce. Przede wszystkim chodziło o reakcję owczarka na innego psa, ale zachował się wzorowo, Szelka z resztą też. Wspinała się na łapki do pani, z panem się zaczęła bawić. Myślę, ze to dobry dom dla Szelci. Czekamy na wieści....
  5. 8 points
  6. 8 points
    O matko, pan Piotr jechał, więc największy stres po jego stronie i naprawdę podziwiam za całą organizację - czuję się jednak wypluta nie mniej niż mój umyty Tymianek. Wielka ulga że kociaki dotarły, pieski też już prawie dotarły (Rex chyba już wysiadł), jutro będzie dzień na odpoczynek i ogarnianie psiaków. A koty już tam jakoś sobie działają. Co do Milki nie dziwię się że przerażona, ale jaką koteczką była wcześniej? Może za dzień, dwa się ośmieli. W transporterku po drodze też siedziała taka przykulona, wtulona w kocyk. Strasznie dużo się działo. Trzymam kciuki za szybkie oswojenie się, żeby już ten stres minął. Tymianek poza tym, że się biedny załatwił po drodze i umazał, aż pani musiała go myć - koci ideał jak zwykle, bo dał się wykąpać bez problemów, później sam się jeszcze po tym wszystkim umył, a jeszcze później zaczął zwiedzać, mruczeć i pożerać. Ja się tu martwię, że będzie tęsknił, że smutny, że cośtam, a ten... ;D i jak tu nie kochać takiego kota. Wydaje mi się, że będzie super i szybko zapomni ewentualne stresy, jeśli w ogóle coś go ruszyło. (co tam, że mnie wywieźli gdzieś i umyli, jest micha :D) uwielbiam koci stoicyzm Tofik i Marmurek na poprzednim, pierwszym zdjęciu były przerażone, ale też widzę, że strach chwilowy - a jaki fajny pokoik mają :) Marmurek trochę bardziej ostrożny, za to Tofik wygląda, że w mig dostosuje się do nowego otoczenia.
  7. 8 points
    miałam wkleić filmiki, ale już dziś mi się nie uda , internet mi muli, nic nie idzie, innym razem spróbuje pokazać Ogórcia "na żywo" a teraz tylko zdjęcie sprzed kilku chwil - po prawej Emilia, trochę dalej w budce Vesuvia - dziś jest normalnie, to znaczy dało radę ująć na jednym zdjęciu psa z kotami, ale wczoraj byłam bardzo zaskoczona , co prawda nie zakładałam dramatów , jednak nastawiona byłam na różne scenariusze, tymczasem Ogórek na ich widok zaczął uciekać - bał się kotów i to tak konkretnie się bał, trzymał się najdalej jak to możliwe( Koty sa przyjacielskie przylepy, przyzwyczajone do stada psó w, każdy pies to dla nich przyjaciel ) . Dziś jest już dobrze, Ogórcio powoli przyzwyczaja się do nowego towarzystwa, koty już nie są takie straszne, znowu zajmuje swoją stałą miejscówkę pod stołem. A więc, nie było nienawiści, awantur (albo szczęścia i wylewnej miłości ), był strach, ucieczka i pomalutku akceptacja nowej sytuacji i kocich koleżanek. W najgorszym wypadku, koty będą mu kompletnie obojętne, w najlepszym zakumpluje się z nimi :)
  8. 8 points
    Witajcie w niedzielny ranek, zapowiadają ochłodzenie, ale na razie jest bardzo przyjemnie i ciepło. No niestety, okazuje się że nie myślą. Egoizm osiągnął zenit. Ludzie starzy, ludzie z chorobami, ludzie z brakiem odporności muszą myśleć sami o sobie, zdrowa część społeczeństwa ma ich za przeproszeniem głęboko w.....nosie. Opamiętanie przyjdzie dopiero kiedy w rodzinach tych beztroskich osób zaczną się zgony osób starszych i chorych. Umrze matka, babcia, siostra lub brat. Bezmyślny nie pojmie niczego dopóki tragedia nie dotknie go osobiście. U nas na razie wszystko dobrze, na razie tylko dwie osoby od nas z rodziny na przymusowej kwarantannie, ale to w mieście, a tu na wsi trzy rodziny. Policja podjeżdża i sprawdza. Prawdy w sprawie wirusa się nie dowiemy, u nas zafałszowane statystyki, no i ilości wykonywanych testów nawet komentować mi się nie chce. Szczęśliwi będą Ci którzy doczekają szczepionki. Wczoraj wykorzystaliśmy piękną pogodę. Połówek cięższe prace, ja siałam warzywka w skrzyniach. Piesiory sobie pobiegały luzem w sadzie, Mimisia upuściła trochę energii która ją rozsadzała. A po powrocie do domu zaczęło się Hamletyzowanie... - spać czy się drapać, oto jest pytanie - i choćby nie wiem ile koszyków i kocyków nastawiać na parapecie, to efekt jest wciąż ten sam, Mimiśka jest uparta jak osioł i zawsze musi postawić na swoim, tak się pcha na Psotkę, że ta w końcu zawsze jej ustępuje. Zdrowego i miłego dnia Wam życzymy
  9. 8 points
    Sprawy przybrały inny obrót - pojawił się inny dom tymczasowy, i to w pobliżu :) Pani z Warszawy zbyt się wahała, mówiła: gdyby pojawił się inny dt, to ja odstąpię Lunę, więc zadecydowałam - zaraz po sterylizacji nie wracamy do domu z Luną, ale wieziemy ją do Mazowszanki! Dziękuje, Małgoś!
  10. 8 points
    W czasach izolacji domowej warto zadbać o kondycję fizyczną. Chałwa vel Heidi z DS w Krakowie pokazuje, jak poprawnie ćwiczyć jogę na leżaku ;)
  11. 7 points
    Obowiązkowo przy śniadaniu :) Ogórcio uwielbia chlebek ryżowy bezglutenowy z humusem z buraka :) (Ogórcio uwielbia wszystko co człowiek ma na talerzu, na kwaśno, na słono, na słodko, wszystko i w każdej formie, ważne żeby lądowało do miseczki z ludzkiego talerza albo żeby ludzka ręka podawała prosto do paszczy ) Coś człowiek ma do jedzenia, znaczy że dobre ! więc z Kuleczką pilnujermy i czekamy aż się podzieli :) A tu coś do mnie mówią, więc słucham , bo Ja grzeczny jestem , mądry i kochany
  12. 7 points
    Dziękuję za odpowiedź, zdarzył się cud i znalazł się darmowy transport do Kwidzynia, stamtąd Państwo odebrali Szoguna wczoraj o 12:30 :) Transport spadł z nieba, a Rodzina zakochana w psie, który od razu poczuł się jak u siebie :)
  13. 7 points
    No te szczeniaki są naprawdę no... nie dają człowiekowi spokojnie na posłanku posiedzieć!
  14. 6 points
    O godz., 10:30 Albinek przywitał się ze swoją panią. Pani Kasia Napisała, że będzie miał cudowną rodzinę. Wszystko w porządku. Albinek był spokojny. A o godz. 13-tej Pani Małgosia napisała, że już są w domu i wszystko w porządku :) Albinek oczywiście jest niepewny, zdezorientowany, ale dzielnie kroczy po ogrodzie za Natalką, córka Pani Małgosi. Pani Małgosia gotuje jedzonko dla Albinka i mówi, że Albinek jest kochany :) Pani Kasia dała zapas karmy na początek, kocyk i podusię z zapachem. Wielkie dzięki Pani Kasiu :) Mam zdjęcia z NS i pozwolenie na ich wklejenie.
  15. 6 points
    Dobrze zrozumiałaś . Właśnie dzwonił pan Reksa. Jest super. Pan jest zachwycony. Pokochał Reksa i wygląda na to , że z wzajemnością. Piecho ma swój pokój , a właściwie sypialnię .Może wybierać gdzie chce przebywać. Do sypialni poszedł wczoraj sam po długim spacerze. Z rana przywitał się radośnie i znowu poszli na psacer. Pięknie chodzi na smyczy. Zatrzymywał się co jakiś czas i patrzył na pana z politowaniem , jakby chciał powiedzieć " co się facet tak wleczesz".(To słowa pana) Wyczaił lodówkę i próbuje sępić. Je z apetytem. Ponieważ bardzo cuchnął , państwo wykąpali go w swoim brodziku. Sam wszedł i był bardzo grzeczny. Za parę dni wybiorą się z nim do weta, bo ma nieładną skórę. Mam obiecane zdjęcia.
  16. 6 points
    Ja odpowiem na pytanie Alaa Stały dom Rexa dorzuci do transportu. 4 psiaki ze schroniska w Zamościu jadą do hoteliku, więc nie dość że nikt nie pokryje ich transportu to jeszcze będą potrzebowały dalszego wsparcia finansowego, zwłaszcza że 2 są chore a o zdrowiu pozostałych 2 nic nie wiemy. Co do kotów- wypowiadam się jako organizator i zazwyczaj sponsor kocich transportów :)) Przy adopcjach na odległość- z Zamojszczyzny szeroko pojętej do Warszawy, Krakowa i okolic a nawet do Gdańska, Wrocławia czy Ostrowa Wielkopolskiego nie uzależniamy adopcji od pokrycia kosztów transportu bo to nie ludzie szukają kotów w Zamościu tylko my szukamy domów w Warszawie czy Krakowie. W ogłoszeniach nie piszemy przecież, że kot jest koło Zamościa bo mało kto by się zdecydował. W zamian za to szukamy super domków i rościmy sobie prawo do wizyt przed i poadopcyjnych. Czasem adoptujący wpłacają za to pieniądze do Lecznicy w Izbicy, która oferuje porzuconym kotom rodzaj przytuliska. Gdyby nie walne poruszenie Dogomanii- szacun :)) - na pomoc schroniskowym psiakom, koszt transportu kotów poniosłabym ja, a w tej sytuacji zaoszczędzone pieniądze jeszcze dzisiaj wpłacę na poczet długu lecznicowego koteczki Lusi, uratowanej w ciężkim stanie, po postrzelaniu śrutem przez jakiegoś sk... https://www.dogomania.com/forum/topic/351452-bazarek-cegiełkowy-ze-szczęśliwą-siódemką-na-spłatę-długu-w-lecznicy-do-31032020/ Niestety dług nadal jest duży i choć bazarek oficjalnie został zamknięty, to gdyby ktoś ze Wspaniałych Dogomaniaków chciał wesprzeć Lusię, to byłoby naprawdę wspaniale. Alaa- czy w tej sytuacji wspomożesz zbiórkę na transport albo Lusię?
  17. 6 points
    Wieści o malutkiej są dobre:) tak napisała Kasia :) : Sunia kochana, grzeczna , trochę szczekliwa Z psami się dogaduje, koty bez problemu, dzieci bardzo lubi Joel ją bardzo lubi- mówi że to jego ulubienica Mówimy do niej Lusi Boi się aparatu więc muszę trochę pokombinować że zdjęciami ale kilka wysłałam Ci na maila
  18. 6 points
    Zarezerwowałam miejsce u Anecik od poniedziałku dla Figi.
  19. 6 points
    Nie mam kotów . Za domem do spacerów mamy hektary pól i łąk, ale żaden kot się nie pałęta, nie wiem, może ludzie w okolicy nie mają kotów a może mają koty nie wychodzące. Smyczy i szelek Ogórek nie lubi , nie chce się ubierać i gdyby mógł decydować, to nie ubierałby się na pewno . Nie jest typem psa, który cieszy się na widok spacerowych akcesoriów jak psy które kojarzą smycz i ubieranie szelek z czymś fajnym / z przyjemnoscią. Sam spacer ? - nie ciągnie, nie szarpie , nie wchodzi pod nogi , raczej chce robić tył zwrot, niż biec przed siebie - co jakiś kawałek zatrzymuje się, siada i nie chce iść - chce wracać , wyraźnie najlepiej czuje się na własnym podwórku a wyciąganie go gdzieś poza , sprawia średnią satysfakcję. Na łąkach nie łapie zapachów / tropu , nie włącza mu się chęć na szukanie zwierzyny / polowanie - zupełnie nie ten typ, nie specjalnie interesuje go cokolwiek, poza szybkim powrotem - opisuje na podstawie dwóch spacerów , więc trudno powiedzieć jak to będzie wyglądać za jakiś czas, mam na myśli chęć do spacerowania, bo na psa łowczego się nie zapowiada. Świetnie czuje się na podwórku, które traktuje jak własne, biega, obszczekuje obcych . Ktoś idzie chodnikiem, jedzie na rowerze , pojawia się po drugiej stronie ogrodzenia - to dobry powód do poszczekania. Wczoraj szczekał na wielki ciągnik jadący ulicą , raczej konkretnie dlatego, że był wielgachną maszyną, bo na normalne auta nie szczeka. Czy ugryzłby jak ktoś obcy wejdzie? - nie sądze, rzadko miewamy w domu obcych więc nie wiem, ale jeśli miałabym ocenić na podstawie reakcji na mojego męża, obcego dla Ogórka w momencie powrotu do domu, to stwierdzam że nie , szczekał porządnie ale trzymał dystans, nie podchodził blisko, nie nie miał pomysłu łapania za nogawki. To raczej taki piesek obrońca swojego podwórka, taki co robi dużo hałasu, ale nie zrobi krzywdy . Jeśli chodzi o przekłamane opisy i podkolorowanie rzeczywistości - Psy zawsze opisuje w sposób uczciwy, nie widze powodu i najmniejszego sensu robić czegoś, co mogłoby skrzywdzić psa (powroty z adopcji i inne dziwne historie). Chce zeby pies którym sie opiekuje, dbam, jest cześcią mojej rodziny, trafił do domu najlepszego z możliwych, więc upiekszanie rzeczywistosci w tej sytucji mijałoby sie z celem. Ktoś wspominał o teście na dzieci - nie wiem , dzieci ani małych ani w średnim wieku nie mam i dostępu do takowych w swoim otoczeniu również . Jedyny dostęp będę miała za jakiś czas do nastolatka ewentualnie , ale to nie szybciej niż za około tydzień. Czy potrafi zostać sam ? - nie zostawał sam w domu. Wcześniej kiedy był zamykany w psim domku ,szczekał głośno. Teraz mieszka w domu ludzkim , z dwójką ludzi i piątką psów. Jest super grzeczny, zwykle siedzi pod stołem (ulubiona miejscówka) a jeśli nie pod stołem to i tak blisko człowieka. Nic nie gryzie, nie niszczy, idealnie zachowuje czystość , na poranne siku wychodzi około 7 , na ostatnie około 22 . Wypuszczony na podwórko , szybko wraca i drapie w drzwi żeby go wpuścić (jak idzie sam). Jeśli biegnie na zewnątrz z psami i znikają mi z pola widzenia, to wystarczy że zawołam -Ogórek- i pędzi od razu do domu . Jeść dostaje tak jak wszyscy - rozdaje miski, każdy ma niby swoją , ale i tak po chwili zaczyna się wędrówka ludu, bo pewnie w tej obok dali coś lepszego... Przy karmieniu bez problemów najmniejszych, nie ma kłótni o jedzenie ani nic z tych rzeczy. Zresztą Ogórcio gdyby mógł, w ogóle nie jadłby z miski, bo co prawda zjada jak inni , ale to takie jedzenie co w ząbki uwiera , bo ulubionym sposobem karmienia jest jedzenie z ręki - taki piesek żebraczek , niezwykle grzeczny i opanowany żebraczek , siedzi , wpatruje się w to czym się człowiek karmi i czeka w bezruchu . Uwielbia wszystko co leci ze stołu i ludzkich talerzy, wszystko i w każdej ilości . Ewidentnie takie ma przyzwyczajenia, taki miał dom i ktoś go tego kiedyś nauczył. rozi , nie wiem co Ty na to, ale może chciałabyś spróbować przede wszystkim szukać domku w Warszawie? tak żebyś mogła sama przemaglować chętnych , zrobić osobiście wizytę PA i mieć Ogórka blisko, pod kontrolą . Póki jest mój mąż (a pewnie trochę pobędzie zważywszy na sytuacje) , to chętnie pomożemy w transporcie, przywieziemy Ogórcia osobiście, byle dom był idealny dla niego.
  20. 6 points
    Dzisiaj zrobiłam kolejną wideo-wizytę i czarno-biały piesek z miotu który mieszka u Sylwii może pakować manatki - będzie miał fajny dom w Warszawie :) To ten szczęściarz:
  21. 6 points
    "Dzień dobry Wczoraj mieliśmy okazję, żeby Maniek mógł trochę pobrykać bez smyczy (oczywiście na ogrodzonym terenie). Bawił się świetnie, a my razem z nim. Prawie bezbłędnie wykonuje komendę "siad", coraz lepiej idzie mu też z "łapa". Aportowanie tak 50/50 albo się uda - albo nie ;). Grunt, że dobrze się bawi. W załączeniu link do filmiku. pozdrawiam" https://drive.google.com/file/d/1YRMjG4bFeqqiPJ_r-Lc9qboWdIQDmJQJ/view
  22. 6 points
    Mam tez pierwsze zdjęcia z warszawskiego domu Dusi i Duszka, teraz Lusia i Franio;)
  23. 6 points
    Rozmawiałam parę dni temu z DT Karmelka, wszystko u nich dobrze, powolutku dochodzą do siebie po odejściu kici. Tania zachowuje się wspaniale, stała się bardziej pewna siebie, potrafi bronic miejsca na kanapie i w pokoju, w którym śpi;). No i bardzo pokochała tatę DT Karmelka - a przecież jeszcze niedawno panicznie bała się mężczyzn. Wspaniale, że tak to wszystko potoczyło się, bo dom DT Karmelka to jak zaprojektowany dl Tani:)
  24. 6 points
    W kubraczku, bo był dość świeżo wysuszony po kąpaniu , więc mimo słoneczka i ładnej pogody, tak na wszystkie wszelkie wypadki i katarki I to co Ogórcio lubi najbardziej, czyli jak najbliżej człowieka, zawsze blisko, zawsze tuz obok I ulubione miesjce Ogórcia w domu - miejscówka pod stołem . Póki co nie jest zainteresowany ani ludzkimi ani psiowymi łóżkami i kawałek podłogi pod stołem, jak najbliżej krzesła z człowiekiem, odpowiada mu najbardziej
  25. 6 points
    Dom Tymczasowy wita się serdecznie ze wszystkimi Ogórkowymi ciociami i od dziś będzie Was zamęczał donosami na podopiecznego :) :) Pierwsze chwile w nowym miejscu, z nowymi koleżankami : Ogórcio biegał ,obwąchiwał, zapoznawał się i sikał, duuuużo sikał- jak już wiecie między łapami ma zbędny ciężar, więc w myśl działania psa jajkowego, znaczy wszystko co można oznaczyć a jak skończy, to zaczyna od początku :) Na dobry początek zapoznały się z chłopakiem, dwie panny, kilkuletnia Pola i babcia Kamila, obie zainteresowane nim tak, jakby nigdy na oczy chłopaka nie widziały , Kama odmłodniała w pięć minut o 10 lat a Pola kombinowała jak mogła, żeby porwać Ogórka do zabawy, ale średnio mu się podobało, warczał na nią za każdym razem jak zaczynała koło niego tańczyć . Ale myślę że nie tyle ma coś do dziewczyn, co zwyczajnie zawracała mu głowę nie w pore - tak mi sie wydaje, zobaczymy co kolejne dni przyniosą. Potem odbyło się jeszcze zapoznanie z Matyldą , Lunką i Łatką - one średnio były nim zainteresowane, więc i on się nie odzywał, tylko robił swoje (na zdjęciu z Luną ) Farelcie i Burtona zostawiłam na jutro. A co poza tym moge o nim na tą chwilę powiedzieć ? - dobrze wygląda, cały jest :), wszystko ma na miejscu - bez uszczerbków, w bardzo dobrej formie psychicznej . Do człowieka przylepa, radosny przytulak , ładnie reaguje na wołanie , ogon lata - jakbyśmy się znali od tygodni a nie od kilku godzin . Na razie trochę się buntuje , jak go zamykam w domku , w pokoju, piszczy, szczeka , ale dosyć szybko się uspokaja, myślę, że to kwestia najbliższych dni, musi złapać jak to wszystko u Nas działa i że nawet jak zostaje z Lunką sam a człowiek znika, to bardzo szybko wróci . Macie pytania ? - pytajcie, postaram się zaglądać systematycznie, wklejać zdjęcia i opowiadać jak się Ogórkowe sprawy mają :)
  26. 6 points
  27. 6 points
    Rozmawiałam z Pati. W Radysach będzie w granicach 12:00 - 13:00, potem zależy ile tam zajmie pakowanie piesków, czasem godzina, czasem trzy. Jadą do Elbląga, Trójmiasta, no i Słupsk. Tak więc trzeba się liczyć z tym, że Ogórek dotrze do DT późnym wieczorem, a nawet bardzo późnym. Patrycja mówi, że "zna" Ogórka, że jest wzruszający i że bardzo się cieszy z jego wyjazdu.
  28. 6 points
  29. 6 points
    Zdjęcie z efektu końcowego nie wyszło. I dobrze. Nie ma czego uwieczniać. Prawdziwy Lolo, to Lolo kosmaty a nie taka wyskubana glizda....
  30. 5 points
    https://images91.fotosik.pl/342/d4cc004f73f4263dgen.jpg https://images91.fotosik.pl/342/c3a986cf1c5258a1gen.jpg https://images92.fotosik.pl/343/5497ee2e2f9b28b7gen.jpg
  31. 5 points
  32. 5 points
    Cytologia dotyczy badania uszu na pasożyty. Obydwa psiaczki mają apetyt, są radosne i oba to czorty. Na dworze jest istne szaleństwo - Baffi ciągle skacze na wysokość mojej twarzy i podgryza mi rękawy kurtki, w tym samym czasie Malika biega na około moich nóg i podgryza mi spodnie, więc nie zdziwcie się jak kolejne zdjęcia będą ze mną w skarpetkach i koszulce :)))) Malika zachowuje się dziecinnie i rzeczywiście nie jest strachliwa, widocznie nie przeżyła traumy będąc porzuconą. Baffi również jest radosny, natomiast wychodzi z niego pan dominant - skacze na inne psy, Malika nie ma prawa podejść do miski, gdy on je, dzisiaj nauczył się lub przypomniał sobie jak to jest biegać za piłeczkami, czy ringiem i po 10 minutach zabawy przejął kontrolę nad innymi psiakami - tylko on mógł łapać zabawki. Oprócz tego naskakuje na inne psiaki bez różnicy na płeć. Będzie potrzebował domu bez psów, lub z psem uległym. Sierść Baffiego nie była w stanie najlepszym, ale poprosiłam fryzjerkę, by spróbowała jednak wyczesać te kołtuny i udało się, zajęło to 2,5 godz. i kilkanaście kłapnięć zębami jej się dostało. Baffi na pupie ma ranki ze strupkami, co jest wynikiem podgryzania przez inne psy jakiś czas temu. Psiaki nie są wychudzone, Malika jest szczupła jak to młodzież, ale dostaje sporo jedzonka, więc anemia jej nie zagrozi.
  33. 5 points
    Wszystkim którzy wzięli udział w bazarku bardzo dziękuję za uczestnictwo i hojność . Dzięki Wam udało się nazbierać potrzebną kwotę na transport oraz sporą nadwyżkę która będzie wydatkowana na koszty weterynaryjne szczebrzeszyńskich bezdomniaków i psiaków zabranych ze schroniska w Zamościu. Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego w życiu oraz zdrowia i oby nikt nie spotkał koronawirusa na swojej drodze.
  34. 5 points
    A o to piesek niespodzianka,który przyjechał też z Maliką,a którego wraz z Anulą,po uzgodnieniu z Tolą i Jo37 bierzemy pod naszą opiekę :) Przedstawiam Wam Baffi :)
  35. 5 points
  36. 5 points
    Stała się rzecz niesłychana.... Beza ma prawdopodobnie dom!!! Super rodzinka, umiejąca radzić sobie z trudnymi psami, mieli 2 rodezjany. Pani została przemaglowana przez Jagę, jej mąż był na spacerze z Państwem i Bezą i też jest nimi zachwycony. Ja nie mogłam się nagadać z Panią. Wygooglowałam sobie dom, tuż za nim mają piękny las i góry. Lubią spacery, będą uczyli Bezę od początku co może, a czego nie powinna (rzucać się na gości). Mamy obiecane zdjęcia i relacje. Jak już będzie bezpiecznie, zrobimy wizytę poadopcyjną. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje:)
  37. 5 points
    Cyganka wczoraj zawiozłyśmy z córką i wnusiem do nowego domku. Piesek będzie mieszkał w domu z podwórkiem, będzie chodził na spacery co już wczoraj wieczorem miało miejsce. Państwa syn tak się wyszalał z Cygankiem/Lakim teraz, że potem padł snem kamiennym :) Rodzina dwupokoleniowa z jednym małym dzieckiem i niedużym pieskiem. Radość dzieci ogromna bo był też mój wnusiu (ten w koszulce w kratkę) a widząc, że wnusiu się cieszy to i synek państwa się włączył w tę radość co widać na załączonych zdjęciach :) Dzisiaj rano dostałam wiadomość, że piesek spał na łóżku w nogach i ciężko było się nawet ruszyć :) To ostatnie zdjęcia u mnie.
  38. 5 points
  39. 5 points
    Zawsze się boję o psa w gminnym kojcu - czy nikt go sobie nie weźmie, czy nie wypuści, czy ma wodę itp. Wiec żeby nie mieć takich zmartwień, pojechaliśmy wczoraj wieczorem po Lunkę. Wskoczyła sama do samochodu, w nogi przed siedzeniem obok kierowcy, ale dobrze, ze ją trzymałam za obrożę, bo chciała wychodzić w trakcie jazdy :) A to raptem 1,5 km drogi:) Umiejscowiliśmy ją w tym małym awaryjnym kojczyku przy lecznicy. Ale już wczoraj miała porządny spacer po sadzie (ja grabiłam patyczki i inne zielsko, a ona biegała, wąchała, tarzała się) i co chwila podbiegała, pytać o zdrowie:) Potem została z miską jedzenia na noc, trochę poszczekiwała, ale noc minęła spokojnie. Rano Tomek poszedł do niej ze śniadaniem i Lunka znów się wyhasała. Po południu powtórzymy spacer.
  40. 5 points
    Fabiusia serdecznie dziekuje. Maleńka na szczęście polubiła swoją nową karmę -nerkową. Na razie nie ma niepokojacych objawów.
  41. 5 points
    Maciuś z Czarusiem to wspaniałe kocurki. Czaruś typowy miziuch i przytulas. Maciuś-wszędzie w domu obecny,ciekawski. Dobrze nam razem:Dwa koty,dwa psy i dwa my.
  42. 5 points
    Bardzo dziękuję Pani przysłała dzisiaj dla ns wszystkich pozdrowienia od Fionki i życzenia zdrowia w ten trudny czas... Fioneczka ma sie świetnie, jest zdrowa, radosna i bardzo kochana.
  43. 5 points
    Wszystkie kotki są super. Dostałam mejl od pana Feliksa , więc wklejam. Wszyscy możemy spać spokojnie. Witam, Melduję, że Feliks ma się dobrze, - i my przy nim też, o swoje potrafi się upomnieć. Rzeczywiście trzeba było osiatkować balkon aż do balkonu powyżej., zrobione. Załączam kilka fotek..Pije wodę z kranu, asystuje przy porannym prysznicu, obserwuje ptaszki,...Pozdrawiam serdecznie , Tadeusz Ż. Myślę ,że kotkowi jest bardzo dobrze.
  44. 5 points
    Parę lat temu, w mroźną zimę przyleciały, znalazły karmy fullll i zostały. Na lato gdzieś się wyprowadzają, ale jak tylko przymrozi przylatują. Wczoraj nawet gile się pokazały, przylatują co roku w połowie marca na oset, zostawiam im parę krzaczków ostowych, jak już wszystkie nasionka wydziobią lecą dalej. A na co dzień w karmniku: sikorka bogatka, sikorka uboga, sikorka czarnogłowa, sikorka modra, grubodziób, zięba, zięba jer, szczygieł czyż, dzwoniec, czasami kowalik, dzięcioł, rudzik. Sroki i sójki żołędziówki też próbują coś dostać. Kwiczoł i kos same sobie szukają jedzonka. Mam kilka sierpówek i parkę grzywaczy, nawet latem się pożywiają A latem słowiki, koncert cudoooooo...... Żeby nie było za wesoło jest i drapieżnik, czasami udaje mu się coś upolować, buuuuuuu Na całe towarzystwo, w taką bezmroźną zimę jak tegoroczna potrzebuję około 100 kg słonecznika, ze 30 kg pszenicy i kilka 10 kilogramowych worków jedzonka dla małych dzikich ptaków. Jak były mrozy kilkunastostopniowe worek 20 kg słonecznika zjadały w tydzień..... Nooooooo, mam na kogo pracować...... dzwoniec kos
  45. 5 points
    A to chłopak dziś , czyli zadowolony i radosny jak zwykle :) Ogórcio potraktowany został na wszystko co ewentualnie na nim żyło, frontlinem. Pierwsze dwie tabletki na robale podane.
  46. 5 points
    Bardzo chciałem wyjść , ale nie chcieli mnie wypuścić, więc w międzyczasie razem z Polą oglądam świat przez okno . A z Matyldą pozowałem do zdjęć, żeby wszyscy mogli zobaczyć jaki ja jestem piękny a do tego teraz jeszcze super czyściutki - Ogórcio pies bez wad, przyjaciel człowieka , kumpel psich chłopaków i dziewczyn ( chyba że napastują jak Pola z Kamą, to się buntuje troszeczkę :) ) , zwierz przy którym i z którym zrobić można wszystko - grzebiesz w uszach - w porządku , grzebiesz w paszczy - w porządku , łapiesz na ręce jak protestuje i nie chce isć jak musi - w porządku , wpychasz łapska do miski z której je - to też jest w porządku - mogłoby być lepiej ? Ogórek jest tu dopiero 4 dni a podwórko i mnie a po dzisiejszym kąpanku pana pewnie też, traktuje jak swoich od dawna. Obszczekuje obcych idących ulicą, dzielnie pilnuje obejścia . Kochany pies.
  47. 5 points
    Tak , byłam u piesia. Nie tylko jest dobrze, Jest bardzo dobrze. Widać , że Timi jest kochany , ma wszystko co trzeba. Nauczył się bawić zabawkami , których ma dużo. Ma ukochanego pluszaka , z którym zawsze śpi. Wieczorem odprowadza pańciostwo do sypialni , poleży na swoim legowisku , a potem idzie spać na dół , gdzie ma drugie legowisko. Jest bardzo grzeczny z wyjątkiem szczekania i szarpania się do rowerzystów, ale ludzie pracują nad tym. Był nawet obserwowany przez kamerkę jak zostawał sam w domu. Okazało się , że niczego nie rusza tylko śpi. Państwo nie mogą się nadziwić jak ktoś mógł się pozbyć takiego kochanego psa. Ze względu na problemy jelitowe jest w trakcie dobierania karmy. bardzo dbają o niego . Co 2 miesiące chodzi do fryzjera. teraz był we wtorek , ale właściciele nie są zadowoleni i pojadą do poprawki. Wygląd na zdjęciu , który nas tak zaniepokoił , było zrobione po ok. 3 miesiącach od fryzjera. Tim i musi być strzyżony co 2 miesiące, bo inaczej ma dredy i filce. Zupełnie jak nasze Dolarek i Loczka. Anula i Bogusik, naprawdę możecie być spokojne o piesia. Ma bardzo dobrze.
  48. 5 points
  49. 5 points
    Cyganek prosi o kciuki na jutrzejszą operację korekcyjną nóżki.
  50. 5 points
    Wstawiam zdjęcia rudzika :) nie za ładnie wyszedł, ale poprosiłam tylko o takie na szybko, zebysmy go zobaczyli :)

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...