Jump to content
Dogomania

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/16/2020 in all areas

  1. 12 points
    To kropelka ale jednak... Moja mama po reportażu w TV o akcji w Radysach postanowiła sprawdzić schronisko w moim rodzinnym mieście. Tak, po prostu jedzie zobaczyć psy I czy dobre warunki mają :))) Wzruszyła mnie:)
  2. 10 points
    Dzięki kochana, ale jeszcze poczekajmy. bo... pani z Poznania nie zraziła się historią Szanty. Jej sunia była też wrażliwa i lękliwa. W piątek rano przyjedzie do hotelu na pierwsze spotkanie z Szantą :)))). Posiedzi tam nawet kilka godzin, pójdzie z nią na spacer. Wie, że na początku Szanta może nawet nie podejść do niej. Że może tylko obserwować albo wręcz uciekać. O wszystkim ją uprzedziłam. Powiedziałam pani, że tym razem Szanta MUSI mieć odpowiedni dom i wyrozumiałych wrażliwych ludzi, bo kolejna nieudana adopcja nie wchodzi w grę. Bardzo wdzięczna jestem też Adze i jej TZ, że zawsze są otwarci i gotowi przyjąć i ugościć ludzi zainteresowanych adopcją. W piątek może to być sporo czasu, bo mąż pani zostawi ją w hotelu, a sam pojedzie załatwiać sprawy w Warszawie, a potem wracając ma ją dopiero odebrać. Mam nadzieję, że tyle czasu pozwoli też Szancie chociaż troszeczkę się z panią oswoić. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki.
  3. 9 points
    https://wspolczesna.pl/pieklo-tysiecy-zwierzat-w-radysach-los-schroniska-stanal-pod-znakiem-zapytania-zdjecia/ar/c1-15047914 O Gminie Gródek na Podlasiu ani słowa :( _ rozwiązała umowę z Radysami - odebrała psy z Radys - podpisała umowę ze schroniskiem na Podlasiu - współpracuje z Fundacjami i mieszkańcami gminy - opłaca kastrację psów i kotów - opłaca czipowanie psów + wpis do międzynarodowej bazy Każda rodzina zameldowana na terenie gminy może w ciągu roku wykastrować + zaczipować 2 psy i wykastrować 2 koty. Wystarczy wystąpić z prośbą do gminy, (około 30 minut zajmują formalności w urzędzie lub internetowo). Odbywa się to bezgotówkowo.
  4. 8 points
    Sunia już grzeje poopinkę w DS :) Osoba, która ją znalazła tak długo ją karmiła aż złapała... i wzięła na DT. No i domek znalazł się raz-dwa, maleńka pojechała w tym tygodniu do siebie.
  5. 8 points
    Mam bardzo dobrą wiadomość - koteczka Blue, którą nam podrzucono i która jest teraz w hoteliku u szafirki, ma już dom - zostaje u Hani i Piotra:). To chyba przeznaczenie, że tak to się wszystko potoczyło, ta propozycja Hani, potem znalazł się transport.. Bardzo się cieszę, bo koteczka ma wspaniały charakter, to taka dobrotka i dobrze, ze nie musi po raz kolejny zmieniać miejsca:). Bardzo dziękuję szafirkom za całość
  6. 8 points
    czytałam dzisiaj ten post...dosłownie jakbym sama go napisała....:) :) dobrze...trzeba odetchnąć, bo od tego myslenia umre.... ps. może faktycznie tak to zabrzmiało, że lepiej by pies pojechał do radys niż umierał samotnie w męce w rowie....ale...no chyba tak myśle, jednak w radysach miałby co najmniej 3/4 szansy na przeżycie (tzn za niedawnych czasów z opcją wyciągnięcia)....a w tym rowie...hmmm...w zależności kto by go wypatrzył czyli szansa jeden na sto? ja też prowadze gminne przytulisko:) nie wiem czy obserwujesz nas na fb? od 3 lat jestem tam zkolezanką codziennie wymiennie :) nasz gmina jest mała, ok. 20- max 30 zgłoszeń rocznie, 6 kojców, 1 pracownik który boi się większości psów i nawet nie wejdzie do kojca ;) przed naszym wolo psy były....albo wydawane byle gdzie (niektóre wracały do nas w stanie tragicznym) inne...były inaczej załatwiane sprawy...Teraz mamy pełen respekt w gminie :) nawet dostałyśmy dyplom w tym roku :D taka prywata ;)
  7. 8 points
    Poznajecie chłopaka? Niestety nie dało się zostawić więcej (zostało ok. 1 cm), bo w niektórych miejscach zlepy sierści sięgały do skóry. Maszynka się zatrzymywała i trzeba było pracować nożyczkami, żeby usunąć to co najgorsze. Najgorzej było na klatce piersiowej. Poza tym próby rozczesywania tego mogłoby zrazić chłopaka do zabiegów pielęgnacyjnych. Byłam z nim cały czas (2,5 godziny). Ogólnie dzielny był chłopak, a p.Kasia mega cierpliwa. Zaraz wrzucę fotorelację:) Przy okazji strzyżenia okazało się, że Muki nadal ma niezdjęte szwy po kastracji, na szczęście nic się tam nie działo. Szwy zostały już fachowo usunięte przez wetkę. Pobraliśmy też krew do badania kontrolnego na prośbę Bogusik (wyniki będą jutro).
  8. 7 points
    Jaaga, chodzi o to, żeby szczepić tylko zdrowe psy, nie wyniszczone, nie w stresie, nie zarobaczone itd. Było kilka przykładów lekkomyślności wetów ostatnio.
  9. 7 points
    Dziewczyny - mam propozycję. Wezmę Grzesia do siebie w zamian za koszty weterynaryjne. Jeśli się zgodzicie - jestem do dyspozycji. Wiem, że to daleko ale może?
  10. 7 points
    NA DZISIAJ W RADYSACH JEST 320 psów...sporo w rezerwacji :)
  11. 7 points
    Nie dziwcie się, że tam jest chaos. Ogarnąć to logistycznie graniczy z cudem. Wszystkiego pokazać nie mogą, a łatwo im nie jest na pewno. Na każdym kroku jakieś przeszkody i kłody. U mnie w pracy szykujemy pakę do Judytowa: pościele, ręczniki, środki dezynfekujące, itp. Pracuję w przedszkolu i mam to szczęście, że same psioluby, wyczulone na krzywdę tych, którzy bronić się nie mogą. Rodzice bardzo się zaangażowali w zbiórkę, wyjedzie od nas całkiem niezła paka. Codziennie śledzimy relacje, niejedna łza już się wylała. Tyle możemy zrobić dla tych bid.
  12. 7 points
    Zobaczcie jakie filmiki dostałam od Agi!! Szanta szaleje w ogrodzie z TZ Agi jak ta lala! Reaguje na komendy, przychodzi do nogi, siada na komendę, kładzie się na plecach i domaga głaskania :D Wygląda na to, że wybrała sobie człowieka w nowym miejscu :)) Bo tylko jego tak traktuje. No Aga jest w ciężkim szoku :DDD Mówi, że Szanta vel Foxi zachowuje się jak pies pasterski :) a jej TZ nabył niesamowitych zdolności poskramiacza psów :DD
  13. 7 points
    Jutro jadę po Szantę. Nocuję w pobliżu Szczecina i odbieram ją w niedzielę, potem zawożę do Agi. Trzymajcie kciuki. Nie wiem, jak przebiegnie podróż, długa podróż. Pierwszy raz ją zobaczę na żywo. Z radys pojechała prosto do hotelu u Szafirki, nie miałam okazji jej poznać osobiście. Mam nadzieję, że mi zaufa, że poczuje, jak bardzo mi na niej zależy, i jak bardzo chcę jej dobra.
  14. 6 points
  15. 6 points
    Dzięki Marto za te słowa, bo napisałaś to, co mi siedzi w głowie. Decyzji o eutanacji w piątek nie podjęłabym za nic. Wpłata 1560 zł dokonana przez anonimowego darczyńcę była dla mnie takim znakiem, że trzeba próbować, bo się da. Do tego momentu, kiedy neurochirurg powie, co robić dalej. Poznajecie tego pana? bo ja nie Dziś Baryton chodzi po ogrodzie, nawet podszedł w moim kierunku, a to co robi na zdjeciach to ogryza znalezioną starą kość! Sam ją sobie znalazł, przytrzymuje łapami i gryzie. Osobnik pożerający moją dłoń to Boston.
  16. 6 points
    Niedługo wszyscy zapomną o chomiczku. Tyćka ma się dobrze , na apetyt nie narzeka , ale dietę trzymamy. Szczekajło odwrotnie proporcjonalne do wielkości. Powinnam się wybrać z nią do okulisty , bo pomimo kuracji kroplami z antybiotykiem nadal łzawią jej oczki. Pod nimi zasycha wydzielina i w lewym oczku stoi " bajorko". Podejrzewam , że ma przytkane kanaliki łzowe. Łapcia funkcjonuje dobrze. Mała biega jak trzeba. Ale najbardziej lubi wylegiwać się swojej skórzanej kanapie. Oczywiście chodzi za mną jak cień. W kuchni muszę uważać , żeby jej nie rozdeptać, bo siedzi dosłownie pod nogami. Zanim się ruszę choć o 5 cm , sprawdzam gdzie ona jest. A tu wcześniej zdjęcia , jeszcze sprzed wyjęcia gwoździa i z wczoraj
  17. 6 points
  18. 6 points
    No cóż, jeśli chodzi o szkolenie i postępy w nauce to Binio pod nadzorem mojego syna ma do perfekcji opanowaną komendę "zabawa". Polecenie jest wydawane rano i tak zabawa trwa przez cały dzień, czasami nawet i bez polecenia. I jak to pewnie bywa w większości domów szkolenie spadło na mnie i moją żonę. Codziennie rano przez 30 minut przed wyjściem do pracy ćwiczymy polecenia, podczas spaceru mamy już spore osiągnięcia, Binio siada kiedy ja staje, przechodzimy wzdłuż większości płotów z ujadającym psami praktycznie bez większego zainteresowania, gorzej jest gdy brama jest otwarta i małe ujadające wybiegnie na ulicę, wtedy niestety Binio wyrywa się. Na podwórku ćwiczymy siad, pozostanie na miejscu i przybiegnięcie na polecenie. Wychodzi nam to coraz lepiej, kilka razy udało się wręcz idealnie z obejściem i siadem przy lewej nodze. Literatura polecona przez Sowa jest bardzo przydatna, mnie osobiście bardziej podeszła pozycja przeznaczona dla syna. Ja tak lubię po prostu jak w instrukcji: zrób to, zrób tak, nie rób tego. Facet jestem lubię zero-jedynkowo. Filmik z szkolenia jak obiecałem umieszczę tylko muszę go najpierw nagrać. Może w niedzielę jak będę miał wolne od pracy. I jak jeszcze poćwiczymy żeby Sowę nie bolały oczy jak zobaczy co wyczyniamy :) Dzisiaj na osłodę kilka zdjęć.
  19. 6 points
    Muki po przyjeździe pozwiedzał i obwąchał całe mieszkanie.Później zjadł ze smakiem ugotowane jedzonko :) I spał z p.Małgosią co ją bardzo ucieszyło...:)
  20. 6 points
    Rozmawiałam znowu z Gosią o Pajdzie. Wszystko świetnie, cała rodzina bardzo ją kocha, a Gośka chyba najbardziej :D Pajda jest coraz weselsza, "mniej się zamyśla" ;), bardzo lubi wykradać skarpetki syna i zanosić na swoje legowisko. Dostała więc zabawki zrobione ze starych za małych skarpet powiązanych w supły, nosi je dumnie po całym domu :) Chętnie wyleguje się też na kanapie i daje się łaskawie masować po brzuszku :)
  21. 6 points
    Hopi już trochę lepiej ze smyczą, jak idzie gdzie chce to jest ok, gorzej jak chcę iść w innym kierunku:) Dziś mi się już wysiusiała na smyczy, koopki jeszcze nie było. Zadziwia mnie natomiast mała Holka, bo póki co wszystko załatwia na trawce:) Jak tylko poczuje pod łapkami trawkę to robi co trzeba:) Przejadę dla pewności Hopi czytnikiem jutro. I tak: sunia nie ma ogonka, tzn. ma taki kikutek tylko. Nadal mam zgłoszenia w sprawie Mukiego... nawet było pytanie czy piesek do Anglii może pojechać:) Dzisiaj przesłałam zdjęcia Hopi i Holki jednej pani, która wydała mi się w porządku.
  22. 6 points
    Lilek test na gości zdał dzisiaj na szóstkę. Najpierw pobiegł ze stadem na parking sprawdzić kto przyjechał, obszczekał psa-gościa. Nie schował sie do mysiej nory, cały czas był obecny w towarzystwie. Nawet, podobno, dał sie pogłaskać po głowie (!?). Nie byłam przy tym, nie widziałam, ale nie mam powodu nie wierzyć. Nie taki dzikus jak go malują.
  23. 6 points
    Zasady bazarku: Trwa do 4 lipca 2020 roku do godziny 21.00. Cioteczki i Wujkowie zgaduja, jak ma na imie moj byly chlopak, o ktorym zdarzylo mi sie pisac kilkukrotnie. Pierwszy strzal kosztuje 5 zeta, kolejne po zlotowce mniej, ale minimalna stawka to 1 zloty. Osoba, ktora trafi ma przywilej przeznaczenia calej zebranej na tym bazarku kwoty na wskazany przez siebie cel, zwiazany oczywiscie z dogomania. Dlatego tez przy pierwszym strzale nalezy ten cel juz wskazac. Celem unikniecia watpliwosci na pw podam wczesniej to imie. Mysle, ze osoba ogolnie powazana i uznana jest Nadziejka i to do niej wysle te wiadomosc, uzyskujac wczesniej jej zgode. To co prawda troche wykluczy ja z zabawy, ale taki juz los Wielkich Sprawiedliwych. Mam nadzieje, ze to sie trzyma kupy. Prosze Was o ewentualne uwagi.
  24. 6 points
  25. 6 points
    Nareszcie....Fabio już u Murki.......nie było łatwo pomóc temu psiakowi,nie jest to wszystko takie proste,ale w końcu się udało:)wielkie podziękowania dla Murki:):) że przyjechała po psiaka teraz czekamy na info od Murki...odpchlania,odrobaczanie i kastracja,mam nadzieję,że Fabio jest zdrowy
  26. 6 points
    Dzisiaj troszkę lepiej, jak TZ Agi przechodził koło kojca, to wyszła do niego. Wypuścił ją do ogrodu. Chodziła już pewniej, nie pod parkanem i furtką, ale środkiem ogrodu.Psy odganiała od siebie, ale już nie tak gwałtownie. A przed chwilą prawdziwa rewelacja :) Po wieczornym spacerze Szanta podeszła do siedzącego na schodkach TZ i przytuliła się do niego i podstawiała łepek do głaskania :) Niestety nie miał ze sobą telefonu, żeby zrobić zdjęcie.. Bardzo mnie to ucieszyło. Troszeczkę chyba ten najgorszy stres jej schodzi. Moje suczątko biedne kochane.
  27. 6 points
    Przepraszam, że nie pisałem dłuższy czas ale miałem ciężki tydzień. Najpierw żona oznajmiła mi, że ma nowego przyjaciela Potem dzieci, że mają nowego brata Nie pozostało mi nic innego jak zabrać najlepszego kumpla na długi spacer. A tak zupełnie na serio to zwiększam swoją deklarację na Kacperka vel Bartka do 30 zł
  28. 6 points
    Jakże się cieszę jako ten pierwszy w łańcuszku - bez Was wszystkich nic by sie nie udało, bo ja nie miałem pojęcia jak można najlepiej pomóc suni! Dziękuję bardzo i bardzo serdecznie pozdrawiam!
  29. 6 points
    A ja zadzwoniłam do PDZ i opowiedziałam, jak wygląda sytuacja z Muskatem - że miał pecha, że jest zaklepany hotel i jutro miał wyjechać. Pan powiedzial mi, że sytuacja z wstrzymaniem adopcji powinna się zmienić w przyszłym tygodniu. Co do zabranej dokumentacji, to jutro ma być jakaś zmiana. Powiedział tez, że jeżeli schronisko nie wyda pieska w przyszłym tygodniu, to poprosi o MMS ze zdjęciem Muskata, numerem ewidencyjnym i namiarami na kojec i "my go Pani przywieziemy". Może nie wszystko stracone?
  30. 6 points
    Tu nie chodzi o koszt na jednego psa, ale o opłaty dla adwokatów, opracowanie materiałów dowodowych itp, bo prokurator i biegli sądowi, byli tam nie bez przyczyny. Mam nadzieję, że to dopiero początek. Zabrano te zwierzęta, których właściciele schroniska, nie zdążyli "sprzątnąć", bo jakiś Judasz spośród osób przygotowywujących interwencję, uprzejmie i z pewnością nie za darmo o niej doniósł, żeby kontrolowani mogli się przygotować. Wszystkim tym, którzy przygotowali akcję, brali w niej wielogodzinny udział, tym, którzy wpłacili na obecne i przyszłe koszty, bardzo dziękuję https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=288908389159020&id=100041195843861
  31. 5 points
    Chłopak zdecydowanie upatrzył sobie miejsce u brata. Jest tam jedno posłanie, które wcześniej było w ciągu dnia ostoją Miśka. Tyle,m że ona najchętniej leży na podłodze. Wieczorem przeniosłam go na posłanie, przykryłam kocykiem i część nocy tak przespał. Później jednak znów wywędrował dalej, spał na dywanie. Niedawno wyniosłam go na dwór, spokojnie zrobił siusiu pokręcił się, coś tam powąchał i pod pachą wróciliśmy do domu. postawiłam mu miskę - nawet trochę podjadł i spaceruje. Pewnie za chwilę pójdzie poleżeć. Koty wyszły razem z nim i z daleka ciekawie go obserwowały. Dziś widać, że psiak ma ogon - trochę "odkleił" mu się od brzucha. Zobaczymy co dalej dzień przyniesie.
  32. 5 points
    Zgadzam się, akcji na taką skalę jeszcze nie było..., przygotowywano się do niej prawie rok. Dla dobra psów (zwierząt) w tym i z innych schronisk ..., ludzi biorących w niej udział - powinna zostać rozliczona. Nie twierdzę że co do grosika ,)
  33. 5 points
  34. 5 points
  35. 5 points
    Muki ma się bardzo dobrze i pięknie się zaaklimatyzował :) Chodzi na 4 spacery dziennie i już poznał kumpli do zabawy.Było też zapoznanie z kotami córki i krew się nie polała :) Ładnie je,nie ma problemów żołądkowych i wszystko co trzeba załatwia na spacerach.Muki ma wiele miłości w tym domu...:)
  36. 5 points
    Binio jest bardzo inteligentnym, bardzo wrażliwym zwierzątkiem. I do tego doskonale wie, z której strony chleb jest masłem posmarowany... Uczy się błyskawicznie, więc nauczy się wszystkiego, czego będą oczekiwać Pańciostwo. Może nie zagra na fortepianie Etiudy rewolucyjnej, ale tego ja też nie potrafię...
  37. 5 points
    https://www.facebook.com/notes/katarzyna-śliwa-łobacz/radysy-2020-3-dni-fundacji-mondo-cane/3297232413634488/
  38. 5 points
    Muszą minąć lata, żeby zmieniło się podejście ludzi. Najważniejsza jest edukacja najmłodszych pokoleń, uczulanie na krzywdę zwierząt,a wtedy może w przyszłości coś drgnie w tą lepszą stronę. Mój mąż pochodzi z Pisza i opowiadał, że tam sitwa była od zawsze. Beton nie do skruszenia jeżeli chodzi o urzędy. A Radysy, to już temat rzeka. Doskonale znany od lat wszem i wobec. Zawsze mi powtarza, że mam szczęście, że tam nie mieszkamy, bo ja bym tam nie wytrzymała nerwowo. Na wsiach dookoła, w co drugim domu, pies na krótkim łańcuchu wisi, bez wody latem, bez schronienia zimą. Taki standard. Obawiałam się jednego, że teraz rusza nagonki na fundację, które się zaangażowały w pomoc radysiakom i się nie pomyliłam. Przykład dzisiejsza kontrola PIW w Sochaczewie. Na szczęście bez zastrzeżeń. A to dopiero początek... Tamci tak łatwo broni nie złoża, o nie.
  39. 5 points
    Garść wieści od Szanty. Wszystko jest SUPEROWO! Pies zachowuje się zupełnie normalnie, biega, szaleje z innymi psami, z dziećmi ma normalny kontakt, bez żadnych problemów. Oczywiście najbardziej uwielbia TZ Agi i za nim stara się wszędzie chodzić. Ostatnio śpi już w domu, jest cichutka, niczego nie zasikuje, nie niszczy. Najchętniej śpi pod drzwiami sypialni, bo tam jest "pańcio". Pies ideał po prostu. Nie wiem jak bardzo musiało być coś nie w porządku w relacjach w poprzednich rodzinach Szanty, że ona biedna tak źle reagowała na wszystko. Być może relacje międzyludzkie były super, nie chcę absolutnie niczego sugerować, ale relacje ludzi z Szantą musiały być bardzo nieudane. Państwo z Poznania chcą Szantę adoptować. Są zdecydowani przyjechać znowu na 2 tygodnie, spędzić z nią trochę czasu w sobotę, jeśli Szanta w miarę dobrze na nich zareaguje, to przenocować gdzieś w okolicy hotelu, w niedzielę wrócić do hotelu, spotkać się tam ze mną, podpisać umowę adopcyjną, i zabrać sunię do siebie. Rozmawiałam z panią znowu dość długo. Pani jest bardzo przejęta całą sytuacją. Bardzo chce stworzyć Szancie dobry dom. Trochę biję się z myślami, ale z drugiej strony im dłużej bidula jest w hotelu, tym bardziej przyzwyczaja się do Agi, a zwłaszcza jej TZta. A państwo z Poznania wykazują naprawdę dużo dobrej woli i zainteresowania. I pani bardzo chce mieć znowu psa w domu. Ona pracuje głównie w domu, więc Szanta nie byłaby sama.
  40. 5 points
  41. 5 points
    Nie wiem czy na swoje imię, ale ogólnie Pola reaguje na wołanie i przybiega:) Sunia jest już w domu. Trochę była zestresowana na początku, ale szybko się jej spodobało. Z psiakami domowymi zapoznaje się bez lęku i stresu. Jak się trochę bardziej przyzwyczai, to zrobię jej ładne fotki. Na razie nie chce korzystać z legowisk ani materacy - najwygodniej jej na gołej podłodze:) Poniżej parę fotek, od razu chciałam pokazać uszkodzoną łapkę. W drugiej tylnej łapce brakuje jednego pazurka.
  42. 5 points
  43. 5 points
    Cioteczki, chętnie kupię ta klatkę kenelowa. Proszę napiszcie na pw jaki rozmiar i do kogo wysłać. Sprawdzałam czy akceptują karty kredytowe i wyglada ze tak. :)
  44. 5 points
    https://www.facebook.com/915430251929719/posts/1754346044704798/ Brawo, Warszawa :)
  45. 5 points
  46. 5 points
  47. 5 points
    Hołownia od dawna o tym mówił. Pisał nawet o tym w swoich książkach na dlugo zanim ktokolwiek myślał o wyborach w 2020 roku. Byłam na spotkaniu autorskim z nim jakieś 3 lata temu. Temat zwierząt i ich traktowania przez ludzi jest dla niego ważny od dawna.
  48. 5 points
    No właśnie nie wiem. Ale i tak jest słodka. Biedulka nie wie co się dzieje jak Dolar krzyczy. Dziś też była w parku. Bardzo się bała traktorka koszącego trawę.Chciała na rączki , ale byłam twarda. Szłam i tylko mówiłam uspokajającym głosem , że wszystko dobrze. I w końcu zrobiła chociaż koo w parku. i było wąchanie trawy. Po niedzieli zadzwonię , żeby się umówić na wyjmowanie gwoździa.
  49. 5 points
  50. 5 points

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...