Jump to content
Dogomania
Gosia>>>

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?

Recommended Posts

Właśnie wróciłam z psem ze spaceru i aż się we mnie wszystko gotuje..:angryy:
Może zacznę od początku. Wracałam z psem z łąki na, którą codziennie chodzimy. Byliśmy już w miejscu gdzie jest pełno ludzi, parking, więc mój pies był na smyczy. Z na przeciwka szła kobieta z dwoma pimpkami kategorii wagowej 3-5 kg. bez smyczy:angryy: . Mój Brutus, który pała szczenięcą miłością do wszystkich czworonogów zaczął się wyrywć, szarpać, ciągnąć w tamtą stronę, a poniewaz utrzymanie 30 kg bardzo silnego psa nie jest proste, pytam się jej laczego jej psy nie są na smyczy.
W odpowiedzi usłyszałam: "Moje psy nie potrzebują smyczy", nie no ręce mi opadły, więc pytam dlaczego ja mam się szarpać z psem, a jej psy latają wokól mnie, kiedy ona sobie spaceruje i nic z tego nie robi. Co usłyszałam? "Moje psy są tak mądre, że nie potrzebuje smyczy, jak Pani pies jest głupi i na smyczy chodzi to Pani problem". Zdołałam ylko odpowiedzieć, że sama jest głupia i że zaraz mogę z tym psem do niej podejść...

Morał z tego taki, że tylko głupie psy na smyczy chodzą... Czy psotkaliście się z takim chamstwem u innych psiarzy? Jak na nie reagujecie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie przejmuj sie. Są ludzie i taborety....
Zawsze znajdzie sie jakis mędrek, który udzieli ci złotych rad. Jak moj Filon był jeszcze malutki i wychodziłam z nim na spacery to napotykałam często takiego jednego faceta z dogiem. Facet jako pseudodoświadczony właściciel psa chyba czuł sie w obowiązku udzielac mi własnie dobrych rad wychowawczych.
Leciały teksty w stylu: Kochana, psa to trzeba kijem lać i tłuc od małego, żeby sobie nie myślał. Ja to swojego tłukłem pałą i teraz wie kto tu rządzi! Musi go pani bić.

Normalnie zgroza!!!:crazyeye: Oczywiscie powiedzialam mu co o nim i o jego metodach wychowawczych sądze i to tak, ze mu w pięty poszło. Teraz jak mnie widzi na spacerach, to omija szerokim łukiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No wredna baba. Sama nie lubię jak jestem na spacerze takich malutkich piesków bo szczekają w niebo głosy i chcą zgrywać odważnych :mad:.
Moja mama usłyszała od dwóch spacerujących pań że one by nie były takie głupie żeby na spacery chodzić ze swoim psem. Pies ma być przy budzie. Tak samo słysze opinie ludzi mieszkających w bloku którzy nie maja psów że pies powinien być przy budzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie ukrywam ze chcialabym zeby moj pies chodzil bez smyczyi uwazam ze pies ktory bez smyczy chodzi przy nodze jest super wyszkolony i nie zwraca uwagi na inne psy. No ale takie teksty ze jakis pies jest glupi nie glupi to jest obled przeciez chodzi o wyszkolenie i temperament psa. Glupi to moze byc wlasciciel z ktorym sie spotkalas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W podobnej sytuacji mówie stanowczo - Proszę zapiąć psy. Na komentarz w stylu tej panci spokojnie mówie - OK puszczam swoje i robie ruch jakbym chciala odpiac ze smyczy. Jeszcze sie nie zdarzylo zeby nie zostaly zlapane. W pyskowke dalej sie nie wdaje, a co sobie mruczą pod nosem srednio mnie interesuje. Szkoda nerwów. Grunt to spokój.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest aneta_w
łomatkoboska!!
Spadłam z krzesła.

Ała..

Jaka.... debilka! Zatkało mnie. Jak ona mogła Ci coś takiego powiedzieć? Gosiu... naprawdę... podziwiam Cię. Ja bym nie wytrzymałą nerwowo jakby ktoś powiedział że mój pies jest głupi.
Mój pies chodzi na smyczy... bo niestety... ma inny charakter niż Twój psiak. Nie wychował się u mnie (tylko na wsi *raz przy budzie, raz luzem*) i atakuje niektóre psy (z reguły duże, które się mogą postawić lub poprostu dominujące). Oduczamy go tego - metoda na smakołyki oczywiście i już widać poprawę.
Ale to nie oznacza, że mój Oskarek jest głupi :/
To moja kochana mordeczka :cool3: :loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja już spotkałam się z komentarzami, że moja Sonia jest bardzo biedna, bo:
a) ciągle tylko biega za tą głupią piłeczką
b) jest bardzo chuda (pewnie ją głodzę)
c) nie pozwalam jej się bawić z innymi psami.

Nie wdawałam się w dyskusje, bo wiem swoje, a wiem, że:

a) biega za piłką, bo aportowanie to jej żywioł (psy tamtych właścicieli albo całe życie chodzą na smyczy albo bezczynnie ganiają po osiedlu).
b) nie jest chuda, tylko szczupła, bo dużo biega (a odżywia się lepiej niż ja)
c) woli zabawę ze mną od zabawy z psami (tragedia, nie? :cool3:).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest aneta_w
[quote name='Behemot']
c) woli zabawę ze mną od zabawy z psami (tragedia, nie? :cool3:).[/quote]

No przecież. Powinni Ci psa odebrać bo takie traktowanie psa jest nie wporządku! I do tego głodzenie!!
Jakie to straszne :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdy jadę do miasta często widzę nowofunlanda bez kagańca i prowadzony przez dziewczynkę lat6-7.Pies trzy razy większy od niej.Raz widziałam właściciela psa i mu powiedziałam że skoro stać go na psa to co nie stać go na kaganiec dla psa?Uśmiechnął się i poszedł dalej i się podniecał jakiego to ma psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Gosia[/B] miałam dokładnie taką samą sytuację.
Byłam na spacerku z psem i nagle z bocznej uliczki wychodzi starszy pan z kundelkiem wielkości ratlerka. Szedł luźno, bez smyczy. A mój pies aż się pienił na tego psa, bo ten latał luźno, a ona uważa, ze psy bez smyczy są gotowe do zabaw. Zaczęła szczekać, wyrywać się itp. A ten Pan do mnie: "co ten pies tak się wydziera? Lepiej niech Pani założy mu kolczatkę!" i poszedł.
A ja wściekła :angryy: chciałam mu już coś powiedzieć, ale powstrzymałam się. Niech sam założy sobie kolczatkę! :angryy:

[QUOTE]
Nie przejmuj sie. Są ludzie i taborety....
[/QUOTE]
dokładnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ah Gosiu ty jeszcze masz rasowego psa to pół biedy...
jak sie ma cundelka to dopiero są problemy...
idzie kobieta z yorkiem no i zaczyna sie na ciebie drzeć żebym złapała kundla na smycz bo mi zapchli fifunie... :evil:
oczywiście jej kochany piesio bez smyczy i rzuca się na moją :evil:
ja jej powiedziała, żeby lepiej pilnowała swojego nosa bo mój pies w przeciwieństwie do jej psa jest mądry :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hehe, uwielbiam ludzi:lol:
Ja ostatnio stojąc z koleżanką i moim Żwiro pod LO w Wawie i czekając na kogoś, stałyśmy sobie tak już ze dwadzieścia minut. Młody stał sobie obok nas, był na smyczy, ale smyczy nie trzymałam, tylko leżała sobie obok naszych nóg. Przechodził chłopak, moja koleżanka zaśmiała się z miny mojego psa i powiedziała 'jakie biedny, bezdomny pies', na co chłopak automatycznie podszedł i zapytał, czy on jest bezdomny. Ja się roześmiałąm i powiedziałam, że nie, że jest mój. Na co usłyszałam 'to gratuluję' przesiąknięte sarkazmem i pytanie, czy biegam z nim 30km dziennie. Na co ja znowu roześmiałam się, a on powiedział (odchodząc pośpiesznie), że z takimi psami (zapewne z husky:diabloti:) trzeba tyle biegać, jak mu powiedziałam że biegamy w agility, frisbee i robimy obedience to tylko się obrócił i popukał w łeb. Ogólnie stwierdziłam, że chłopak umie czytać, i pewnie dorwał się do jakiegoś wspaniałego wydania mówiącego o 20 najpopularnijeszych rasach:lol:

Jeżeli chodzi o psy biegające luzem, kiedy ja idę z psem na smyczy, a tamten pies do nas podbiega, to ja tylko syzbko i głośno mówię, że MÓJ PIES ZAGRYZA INNE. Działa wyśmienicie:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
mój eto chodzi bez kagańca, za to na smyczy .. ma wielką miłość do kiji i piłek ... i pewnego dnia wracamy przez miasto z parku i eto taszczy w pysku kij taki potężny :) a babka jakaś idzie i mówi że taki pies to powienien chodzić w kagańcu .. ja na nią :crazyeye: i tylko odpowiedziałam że niektórym ludziom to i kaganiec nie pomoże ...
ale tak wracając do tematu .. gdyby mój pies kochał inne psy i chciał się tylko z nimi bawić ( niestety lubi byc dominjący) to bym spuściła psa .. co by dac babie nauczkę .. a co , ja to wrednowata jestem do takich ludzi .. :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ostatnio szłam z koleżanką po Bemowie , z małym i z jej sheltie. Mój mamut szedł luzem obok olewając wszytsjkich ludzi, którzy ciągle na niego cmoktali, a szetland oczywiście wydzierał się na wszystkich ludzi:cool3: Reakcja pewnej młodej pary na ten widok była bardzo sympatyczna i zapuytali, jak to możliwe, że owczarek jest na smyczy, a malamut biega luzem i w ogóle nie zwraca uwagi na otoczenie i nie ucieka. I jak ja to robię, bo oni mają szczeniaka suczkę husky (jakież było moje zdziwienie, że z metryczką z Arktogei:razz:) i jest nieposłuszna. Więc dałyśmy im adres www naszego klubu i mamy nadzieję, że na wisonę ich zobaczymy;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam
Ja ostatnio wyszłam ze swoim psem na spacer oczywiście psina moja na smyczy,na drodze pojawia się pan ze swoja małą dodam bez smyczy:cool3: pociechą.Rozwrzeszczane stworzenie rzuca sie w stronę mojego psa,oczywiście mój sobie nie pozwolił,bo to spora psina więc go ofukał tak ,że ze skulonym ogone tamten wrócił do swojego pana....efkt tego zajścia był taki,że wszystkiemu winny był mój pies bo powinien jeszcze mieć kaganiec......ech szkoda gadac...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja suka chodzi luzem ,ale podchodzi do psów, ani też ich nie atakuje kiedy jest luzem.(na smyczy sie rzuca)
Ale jeżeli jakiś pimpek biega za nami i szczeka .To mówie ,żeby go szanowna paniusia zabrała ,a jak nie to spuszczam Czarka i nagle jest awantura ,ze wielkie bydle biega za jej Pimpusie/misiem czy inna łajzą :D
Ale działa genialnie.
Occzywiscie Czarek nie robi psu krzywdy ,ale pobiega uszczypnie w dupsko.I wraca na zawołanie do mnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedyś jak byłam na spacerku z moim labkiem widze, że z naprzeciwka idzie kobieta ze swoim psem.Mój na smyczy (własnie miałam go puścić) a jej nie. Na wszelki wypadek pytam czy może podejśc i się powąchąc. Ona oczywiście zgodziła się. I nagle jej pies(średniej wielkości kundelek)rzucił się do gardła mojemu. Puściłam smycz aby mógł uciec przed napastnikiem i mówie (juz prawie krzycze)do tej kobiety "Proszę zabrać swojego psa !!!" w odpowiedzi usłyszłam tylko "Ale twój jest większy"załamka. Na szczęście udało mi się uratować mojego labusia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ludzie są dziwni :)
Ja często słyszę:
- Oj, jaki biedny piesek... Jak można mu kaganiec zakładać, przecież on nie gryzie...
Zawsze odpowiadam, że to dla jego bezpieczeństwa...

Albo wręcz odwrotnie, że te "bydle" kiedyś zagryzie wszystkich wokół i mnie, więc powinnam go uśpić...

Pewna znajoma stwierdziła też, że skoro Lucky tak często choruje (ma wrażliwy żołądek) to powinnam go sprzedać, bo za dużo pieniedzy się na niego wydaje, a kupićsobie jakiegoś małego yorka, bo go ni trzeba wychowywać... A najlepiej to w ogóle psów się w domu nie trzyma, bo śmierdzą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja miałam kilka 'przygód' z takimi 'ludźmi'... :angryy:

Kiedyś mój pies był przy płocie i szczekał. Gość z dzieckiem stał wielce oburzony i wołał, abyśmy zeszli i raczyli psa wziąść, bo szczeka. I później ''jak pies taki głupi to na łańcuch i do budy się tylko nadaje''. Jeszcze taki ochrzan dostałam, że takiego psa trzymam na dworze i szczeka :angryy: . A na dodatek stał przy płocie i draznił mojego psa tupiąc...

Wtedy byłam jeszcze młoda i siębalam mu coś nagadać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
olek ' czy inną łajzą', tzn. że wszystkie małe psy to łajzy? Dzięki. Macie uprzedzenie do małych psów, bo chcecie bronić swoich0 dużych. Ja uważam, z jest tak samo dużych- 'groźnych' psów co i małych- równie 'groźnych'. To zależy od człowieka a nie od wielkości psa. Uwazam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Malta-GD'] Ja uważam, z jest tak samo dużych- 'groźnych' psów co i małych- równie 'groźnych'. To zależy od człowieka a nie od wielkości psa. Uwazam.[/quote]
jasne, tyko zazwyczaj ludzie spuszczają małe psy ze smyczy, a potem mają pretensje, że te duże je zaatakują, choć te duże zazwyczaj (bywa z tym różnie) są trzymane na smyczach....
Ja w ogóle nie pochwalam spuszczania psów ze smyczy w mieście, czy to małtch czy dużych....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Announcements

×