Jump to content
Dogomania

badmasi

Members
  • Content Count

    1,127
  • Joined

  • Last visited

About badmasi

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 09/05/1972

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie jest powiedziane, że to był myśliwy. To mógł być zwykły kłusownik
  2. Na jakich podstawach wysnuwasz wniosek, że mial prawo? Przecież nie wiadomo kto to jest. 
  3. Czy oskarżony miał zezwolenie na broń łowiecką? Pewnych rodzajów broni nie można używać bez stosownych zezwoleń, tak samo cel jest ważny. Idąc tym tropem myślenia każdy mógłby nosić przy sobie dowolną broń i używać jej w stanie wydumanego zagrożenia. Ze śrutówki bez zezwolenia to sobie można postrzelać do tarczy  i to ze śrutówki o odpowiednich parametrach.
  4. Mam collie, zawsze jeździ w kagańcu. Raczej ludzie się od niej odsuwają niż garną z głaskaniem. Szetland jeździ bez kagańca i zawsze jest masa chętnych na cmokanie, głaskanie itp. Raz tylko miałam sytuację, że ktoś zaprotestował, że szetland w autobusie bez kagańca. Facet strasznie się awanturował, nawet drażnił psa, żeby mi udowodnić, że pies zachowa się agresywnie. Szetland odwrócił się i położył na podłodze, więc pasażerowie powiedzili mu żeby się odczepił. Nie wdawałam się w pyskówkę, bo w sumie pies powinien mieć kaganiec a mi zależało żeby dojechać na miejsce i nie chciałam, aby kierowca mnie wywalił. Szetland często jeździ na kolankach, biorąc pod uwagę to co zostawia na moim ubraniu po takiej wycieczce nie odważyłabym się posadzić go na siedzeniu.
  5. Pytanie, dlaczego ten furiat nie oddał kilku strzałów ostrzegawczych. Większość psów boi się huku. Prościej i przyjemniej jest zabić. Ktoś kto używa broni palnej nie może sam sobie ustanawiać prawa, bo istnieje bardzo cienka granica między faktem, że pies idzie tylko na spacer oddalony od właściciela o kilka metrów a tym, że pies  puścił się za sarną. Taka samowolka rodzi patologie doprowadzające do tego, że zabijane są psy będące z właścicielem na spacerze na łące pod własnym domem.
  6. Chodzi o to, aby nie posądzać dziewczyny, że jest kłamczuchą. Tak, zgadzam się to niezbyt mądre. Zresztą wyraziłam już swoje zdanie. Jak się nie ma psa na smyczy czy oe to się nie chodzi do lasu. Obstaję jednak przy tym, że strzelanie do psów jest nie tylko nielegalne, ale także karygodne. Wogóle strzelanie do zwierząt bez stosownego zezwolenia i potrzeby - np. odstrzału nadpopulacji dzików.  
  7. https://www.facebook.com/npilarska?fref=ts oto profil Nikoli, przeczytaj sobie wypowiedzi z dnia zaginięcia psów. wyraźnie jest napisane "Tata byl w lesie nie ja"
  8.   Tak dopiero. Widziałam nie raz psy postrzelone ze śrutówki. Często przy grubej skórze i futrze śrut wbija się jedynie pod skórę i z zewnątrz nie widać obrażeń. Może też uszkodzić narządy wewnętrzne, ale niekoniecznie te postrzały są śmiertelne. Mogą uszkodzić motorykę zwierzęcia na tyle, że jest niezdolne do ucieczki i zostanie dobite. Wszystko zależy od tego jakiej broni użyto.
  9.   Od początku dziewczyna mówiła, że to nie ona była na spacerze tylko ojciec. Jej tata biega co wieczór tą ścieżką. Historia została przekręcona przez media, trzeba słuchać tego co mówi dziewczyna i co zeznała na policji. Fakty co do postrzału kształtują się dopiero po dokładnych oględzinach. 
  10. Koteczka skończyła w sierpniu 12 rok życia. Myślę, że niejeden kotek mógłby pozazdrościć jej wigoru, kondycji i pięknego młodzieńczego wyglądu. Niewątpliwie jej życie jest sporo krótsze niż koci rekord żywota, ale nie przesadzajmy. Myślę, że 20 w tych "ciężkich" warunkach dożyje :) Czy Fizulka kiedyś do domu nie wróci? Myślę, że kompletnie nie ma ku temu powodów. Jest szczęśliwym kotem i z tego co mi wiadomo nikt na jej życie nie dybie, tym bardzi że pilnowana jest przez jej ulubione psy ;) Tak na serio, nie wyobrażam sobie jak można trzymać kota w zamknięciu na wsi. W mieście owszem, w Warszawie siedzi w domu. Może gdybyśmy miały ogródek pod oknem i daleko ulice to też by wychodziła.
  11. Nie ja tylko ironizuję i wypowiedzi nie odnosi się konkretnie do Ciebie. Chodzi o to, że ja jestem w stanie uwierzyć, że pies może mieć tylko częściowy instynkt łowiecki, polegający wyłącznie na pogoni i pozbawiony ostatniego ogniwa w postaci dopadnięcia i unicestwienia ofiary, co ma się odwrotnie jak u zwierząt z wysoko rozwiniętym instynktem jak kot. Mamy zajaca i sarny na naszej ok. 2h działce z ogrodzeniem.  W okolicy ludzie strzelają do ptaków i małych zwierząt oraz psów ze śrutówek. Żadna z tych osób nie jest myśliwym. Strzelają dla fanu i ofiary są całkowicie przypadkowe. Raz jednego gnoja dorwałam a mój mąż też kilku namierzył. To najczęściej młodociani psychopaci. Kota nie przyozdobię dzwoneczkiem, raz że będzie się stresował i wydrapie sobie dziurę, dwa że i tak nasza sąsiadka, którą odwiedza i tak mu obrożę zdejmie. Pogodziłam się z tym że mam mordercę w domu. Szkoda zająca, nawet psy patrzyły na tę zdobycz z dezaprobatą, ale kot jest w konkretnym celu na wsi - ma łowić myszy...Psy mają tysiące okazji, aby upolować coś na łące jedyną zdobyczą w ich 10 letnim życiu był podtopiony nornik.  W lesie nigdy bym się nie odważyła puścić psów luzem, dlatego wogóle tam z nimi nie chodzę. Jest wyraźny zakaz puszczania psów, opodal leśniczówki i mnóstwo ambon. Poza tym ten las to rezerwat i w wiele miejsc wogóle nie można wejść więc chodzę tylko na obrzeża na grzyby. Z drugiej strony ten nasz las to też miejsce, gdzie często wałęsają się bezpańskie psy i nigdy nie było sytuacji, aby jakikolwiek został odstrzelony. Raz na jakiś czas, szczególnie jak się wiążą w sfory to są odławiane - nikt do nich nie strzela! Dla mnie dziewczyna zapłaciła zbyt wysoką cenę za swoją nieuwagę, a ktoś kto to zrobił nie strzelał by bronić sarnę ale tylko dlatego że lubi zabijać.   
  12. Tak zgadzam się, nieodwoływalny pies w lesie powinien mieć obrożę elektryczną.   Co do zająca, mamy tego zająca od lat, 10 m od wejścia do domu ma norę jakby któryś pies chciał nas zaskoczyć to by to zrobił dawno temu. Za to za kota nie ręczę, 3 kg. syjamka "upolowała" małego zajączka, prawdopodobnie potomka naszego rezydenta. Może  kotkowi należy się "kulka"?
  13. tu relacja właścicielki psów http://www.turek.net.pl/telewizja/16484-wideo-w-tym-lesie-zabito-psy-kto-strzelal-w-turkowicach
  14. Psy miały połamane żebra co świadczy o tym, że ktoś dobijał je ciężkim przedmiotem. Prawdopodobnie strzały nie były śmiertelne a więc była to pewno kolba strzelby śrutowej. Drugi pies został zabity podczas, gdy prawdopodobnie bronił maltretowanego towarzysza, a więc sarenki już nie gonił. Psy miały zdjęte obroże przez sprawcę. Dla mnie jest to znęcanie się nad psami. Ja tam do lasu z psami nie chodzę, zające i sarny mam często na posesji. Czy jeśli którykolwiek z moich psów pogonił zająca czy sarnę na mojej łące też można go odstrzelić? Nie każdy pies, który goni to zabija, włącza się instynkt pogoni, ale nie musi on być równoznaczny z chęcią mordu.
×
×
  • Create New...