Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Content Count

    1,538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Czekunia last won the day on July 31 2014

Czekunia had the most liked content!

About Czekunia

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female

Converted

  • Location
    Kalisz

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Z posta, który zacytowałam wcześniej, nic takiego nie wynika - poza Twoimi pretensjami do świata, że ludzie wychodzą na spacer z cieknącymi sukami. Chyba mieszkam w dziwnym mieście, bo psy (samce) mam od ponad 20 lat, suk dookoła pełno, a takich historii w swojej karierze nie mam...
  2. Czekunia

    Załatwianie się psa, gdzie to robic?

    Kup woreczki na psie kupy: http://www.vitolog.pl/pl_PL/p/Etui-kostka-30-szt-worki-woreczki-na-psie-odchody-00530/382?gclid=CISXzdnnvcoCFQQHwwod6YMNbw albo w ostateczności najzwyczajniejsze woreczki śniadaniowe też mogą być. Te papierowe torby to akurat średnio dobre rozwiązanie.
  3. Czekunia

    smycze automatyczne

    Never EVER! :D
  4. Czekunia

    Dwa zastrzelone owczarki...

    Z tego, co widzę, to jednak nie ja powinnam tam wrócić :D...
  5. Czekunia

    Dlaczego akurat Royal?

    No i? Ja mam psy od 20 lat, żywione dobrej jakości karmą i gotowanym i również żadne nie miało problemów z wątrobą, nerkami i żołądkiem.
  6. Czekunia

    kaganiec

    Plastikowe trixie mają zabudowane dno:
  7. Ale właśnie o to mi chodzi - że w tym wypadku pojęcie "łatwe" jest mocno subiektywne, więc zupełnie nie rozumiem przepychanek pt. moja rasa jest trudniejsza. Ty nie dodałaś, że wg Ciebie to owczarki są trudniejsze, więc nie dziw się, że zostałaś odebrana tak, a nie inaczej.
  8. Dla mnie takie porównania są zupełnie bez sensu. To tak samo jakby odwrócić sytuację przez Ciebie opisaną: owczarek (jeśli dobrze rozumiem, bo kompletnie się na nich nie znam, nie mój typ) na placu przy odpowiednim zajęciu będzie przeszczęśliwy, jakikolwiek wyżeł da się tak zająć "na trochę", ale nie zastąpi mu to pola i otwartej przestrzeni. Przecież te dwie rasy to dwa przeciwległe bieguny, jak można je w ogóle porównywać i określać, z którą jest łatwiej.
  9. A to ciekawe, biorąc pod uwagę fakt, ile to już razy na dogomanii niektórzy próbowali udowodnić a_niusi jakie to Jej psy są lamerskie i łatwe do wychowania :D
  10. Idealne podsumowanie jakże dennej rozmowy... :)
  11. Nie potrafi? Ja myślę, że nie chce ;) i wcale Jej się nie dziwię.
  12. Dr Augustowski przyjmuje w Kaliszu na Wojska Polskiego 185 (w tym bloku między serwisem samochodowym a niedzielnym bazarem), a Ignor z kolei w Skalmierzycach :).
  13. Do tej pory tylko podczytywałam, ale widzę, że mowa o Ciszewskim, więc się wypowiem... Ania :) ma 100% racji... Chodziłam do niego od kilkunastu dobrych lat, bo pierwszego psa leczyłam zawsze tam, więc i z kolejnymi chodziłam. Jak zaczynał praktykę, był zupełnie inny. Ogólnie z charakteru taki ponury, nienawiązujący zbytnio kontaktu, ale zawsze mogłam na niego liczyć i nie był drogi... Kilka lat temu w lecznicy zaczęło się psuć, wet przestał mieć chyba serce do swoich zwierzęcych pacjentów, do tego doszły problemy finansowe, a na wszystko lekiem był tylko zastrzyk. Jak trafiła do mnie Zara, chciałam żeby obydwa moje psy były na BARFie, jednak Zara w ogóle nie przybierała na wadze (ważyła jakieś 18kg jak do nas trafiła), więc szukałam przyczyny. Odrobaczyłam ją od razu po przygarnięciu. Ciszewski stwierdził, że jej chudość to na pewno wina barfa (bez jakichkolwiek badań), a załatwienie z nim czegokolwiek graniczyło z cudem. Znalazłam więc innego weterynarza, ktory od razu pobrał kał do badań i okazało się, że Zara ma inwazję włosogłówki (jedno odrobaczenie przy takiej ilosci nic nie dało). Leczenie trwało kilka dobrych miesięcy... Kiedy poprosiłam o badanie krwi moich psów, skasował mnie 90zł za jednego psa, a wyniki otrzymałam (jak się pózniej okazało) najbardziej mozliwe z podstawowych. Za tą samą cenę we Wrocławiu można zrobić bardzo szczegółowe badania krwi. I to tylko dwa przykłady, było ich więcej... Historii podobnych do mojej słyszałam sporo... Większość pacjentów najzwyczajniej w świecie przeniosła się do innych lekarzy, pomocnicy Weta (w tym wspomniany Jarek) podobno też pouciekali, a lecznica świeci pustkami. To nie jest ten sam weterynarz, który leczył mojego pierwszego psa, niestety. Jeśli szukacie dobrego weterynarza w Kaliszu to polecam z całego serca dra Tomka Augustowskiego. Młody facet, z sercem na dłoni dla zwierząt, niedrogi i ciągle się rozwija, a przede wszystkim robi wszystko, co może żeby pomóc. P.S. Dobre opinie ma też gabinet wet. Dariusz i Jacek Ignor, ale to tylko wiem ze słyszenia, nie byłam.
  14. Czekunia

    Seter irlandzki - spacery

    Ja na Twoim miejscu nie bawiłabym się w linkę przy tak młodym psie. Jeśli w pobliżu domu masz pola i łąki to wykorzystaj to - bądź tam z sunią codziennie, kilka razy dziennie, żeby takie otoczenie stało się dla niej normalnością. Jeśli będziesz ją do któregoś miesiąca trzymać tylko w ogrodzie to uzyskasz efekt odwrotny od tego, którego oczekujesz: pies będzie mega podniecony nowym otoczeniem, więc możesz mieć problemy z przywołaniem czy skupieniem na sobie. Ja swojego wyżła zabierałam w pole OD RAZU i tam uczyłam wszystkiego, co potrzebne, czyli przywołania, zabawy z człowiekiem itp. Efekt jest taki, że łąki i pola to dla niego codzienność, dzięki czemu mnie łatwiej jest nim sterować. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi: nie jestem zwolennikiem biegania samopas po ogrodzie, więc wg mnie godzina dziennie poza nim to zdecydowanie za mało, zwłaszcza dla setera. Dla moich psów ogród beze mnie jest zupełnie nieatrakcyjny.
  15. Czekunia

    suka nie bawi się zabawkami

    W przypadku mojej weimarki, która trafiła do mnie 3 lata temu z ulicy, a która też zupełnie nie potrafiła się bawić, poskutkowało właśnie zachowanie z punktu 3. Próbowałam wielu sposobów, ale nic nie dawało efektów - zainteresowanie było zerowe, chyba nikt jej nigdy nie pokazał jak fajnie można się bawić z człowiekiem... Dopiero jak zaczęłam wygłupiać się z Sajanem (a on z kolei umie być pajacem numer 1 ;) ) Zarka najpierw obserwowała, z coraz większym zainteresowaniem, ale też początkowo z lekką obawą, aż któregoś dnia poprostu się dołączyła. Oczywiście radości z tego jej przełamania nie było końca, no i teraz już nie mamy problemów z zabawą :). Z tym że Sajan umie się bawić wszystkimi zabawkami (oczywiście w zależności od rodzaju zabawki jest różny poziom frajdy), a w przypadku Zary fajne i interesujące są tylko zabawki piszczące.
×