Jump to content
Dogomania

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/06/2020 in all areas

  1. 12 points
    To kropelka ale jednak... Moja mama po reportażu w TV o akcji w Radysach postanowiła sprawdzić schronisko w moim rodzinnym mieście. Tak, po prostu jedzie zobaczyć psy I czy dobre warunki mają :))) Wzruszyła mnie:)
  2. 7 points
    Dziewczyny - mam propozycję. Wezmę Grzesia do siebie w zamian za koszty weterynaryjne. Jeśli się zgodzicie - jestem do dyspozycji. Wiem, że to daleko ale może?
  3. 7 points
    NA DZISIAJ W RADYSACH JEST 320 psów...sporo w rezerwacji :)
  4. 7 points
    Nie dziwcie się, że tam jest chaos. Ogarnąć to logistycznie graniczy z cudem. Wszystkiego pokazać nie mogą, a łatwo im nie jest na pewno. Na każdym kroku jakieś przeszkody i kłody. U mnie w pracy szykujemy pakę do Judytowa: pościele, ręczniki, środki dezynfekujące, itp. Pracuję w przedszkolu i mam to szczęście, że same psioluby, wyczulone na krzywdę tych, którzy bronić się nie mogą. Rodzice bardzo się zaangażowali w zbiórkę, wyjedzie od nas całkiem niezła paka. Codziennie śledzimy relacje, niejedna łza już się wylała. Tyle możemy zrobić dla tych bid.
  5. 6 points
    Dzięki Marto za te słowa, bo napisałaś to, co mi siedzi w głowie. Decyzji o eutanacji w piątek nie podjęłabym za nic. Wpłata 1560 zł dokonana przez anonimowego darczyńcę była dla mnie takim znakiem, że trzeba próbować, bo się da. Do tego momentu, kiedy neurochirurg powie, co robić dalej. Poznajecie tego pana? bo ja nie Dziś Baryton chodzi po ogrodzie, nawet podszedł w moim kierunku, a to co robi na zdjeciach to ogryza znalezioną starą kość! Sam ją sobie znalazł, przytrzymuje łapami i gryzie. Osobnik pożerający moją dłoń to Boston.
  6. 6 points
  7. 6 points
    No cóż, jeśli chodzi o szkolenie i postępy w nauce to Binio pod nadzorem mojego syna ma do perfekcji opanowaną komendę "zabawa". Polecenie jest wydawane rano i tak zabawa trwa przez cały dzień, czasami nawet i bez polecenia. I jak to pewnie bywa w większości domów szkolenie spadło na mnie i moją żonę. Codziennie rano przez 30 minut przed wyjściem do pracy ćwiczymy polecenia, podczas spaceru mamy już spore osiągnięcia, Binio siada kiedy ja staje, przechodzimy wzdłuż większości płotów z ujadającym psami praktycznie bez większego zainteresowania, gorzej jest gdy brama jest otwarta i małe ujadające wybiegnie na ulicę, wtedy niestety Binio wyrywa się. Na podwórku ćwiczymy siad, pozostanie na miejscu i przybiegnięcie na polecenie. Wychodzi nam to coraz lepiej, kilka razy udało się wręcz idealnie z obejściem i siadem przy lewej nodze. Literatura polecona przez Sowa jest bardzo przydatna, mnie osobiście bardziej podeszła pozycja przeznaczona dla syna. Ja tak lubię po prostu jak w instrukcji: zrób to, zrób tak, nie rób tego. Facet jestem lubię zero-jedynkowo. Filmik z szkolenia jak obiecałem umieszczę tylko muszę go najpierw nagrać. Może w niedzielę jak będę miał wolne od pracy. I jak jeszcze poćwiczymy żeby Sowę nie bolały oczy jak zobaczy co wyczyniamy :) Dzisiaj na osłodę kilka zdjęć.
  8. 5 points
    Niedługo wszyscy zapomną o chomiczku. Tyćka ma się dobrze , na apetyt nie narzeka , ale dietę trzymamy. Szczekajło odwrotnie proporcjonalne do wielkości. Powinnam się wybrać z nią do okulisty , bo pomimo kuracji kroplami z antybiotykiem nadal łzawią jej oczki. Pod nimi zasycha wydzielina i w lewym oczku stoi " bajorko". Podejrzewam , że ma przytkane kanaliki łzowe. Łapcia funkcjonuje dobrze. Mała biega jak trzeba. Ale najbardziej lubi wylegiwać się swojej skórzanej kanapie. Oczywiście chodzi za mną jak cień. W kuchni muszę uważać , żeby jej nie rozdeptać, bo siedzi dosłownie pod nogami. Zanim się ruszę choć o 5 cm , sprawdzam gdzie ona jest. A tu wcześniej zdjęcia , jeszcze sprzed wyjęcia gwoździa i z wczoraj
  9. 5 points
    Zgadzam się, akcji na taką skalę jeszcze nie było..., przygotowywano się do niej prawie rok. Dla dobra psów (zwierząt) w tym i z innych schronisk ..., ludzi biorących w niej udział - powinna zostać rozliczona. Nie twierdzę że co do grosika ,)
  10. 5 points
    Państwo z Poznania przyjadą w następny weekend. W międzyczasie dostają masę filmików od Agi, żeby widzieli jak Szanta Foxi świetnie się zachowuje i dość szybko w sumie zaprzyjaźnia z kolejnymi osobami jeśli tylko są one dla niej normalne. Czyli nie żądają od niej terapii wycofanych dzieciaków i odgadywania ukrytych oczekiwań.
  11. 5 points
    Witajcie! Dawno nas tu nie było, więc postanowiliśmy opowiedzieć trochę co u nas słychać. Rafik w tym czasie zdobył parę górskich szczytów i przeszedł kilka szlaków w Karkonoszach :) To nasze ulubione góry, bo można chodzić z pieskiem po parku narodowym. Rafikowi też się bardzo podoba, a nawet w tym roku doszło do tego, że spacerował strumieniami, pił wodę TYLKO ze strumieni (miski są niemodne ;) ) i bawił się z tryskającą wodą w górskich wodospadach :D Śnieżkę jednakże zdobyliśmy kolejką od czeskiej strony, ale jazda kolejką była przyjemnością, w tym roku pierwszy wskoczył do wagonika :) Na zdjęciu Rafik na śnieżce :) zadumany :) Rafik uwielbia również morskie klimaty i chętnie plażuje ;) Plażowanie polega na ganianiu za zabawą, kopaniu w piasku i obszczekiwaniu głazów w morzu, gdyż zupełnie przypominają dziki i nie chcą wyleźć, nawet jak się na nie szczeka 5 minut? ;) Na pewno są z rodziny wuzli i hefalumpów, które straszą w różnych miejscach niespodziewanych :) Dodam również iż pływamy kajakiem :) Także trochę przygód jest :) Jeśli chodzi o zdrowie, tu mamy nieco problemów. Poza struwitami, które co jakiś czas nam wracają, okazało się, że Rafik ma niedoczynność tarczycy. W tym roku pod koniec maja mieliśmy także wycięcie guza komórek tucznych umiejscowionego na skórze, który jest właśnie diagnozowany, ponieważ miał II stopień złośliwości. Zgłosiliśmy się do psiego onkologa, pierwsza diagnoza była nawet pomyślna, choć okazało się, że nie wszystko zostało usunięte, zrobiliśmy więc jeszcze dodatkowe badania cKit i czekamy na odpowiedź lekarza. Poza tym Rafik czuje się dobrze, jest radosnym pieskiem i bardzo lubi ZAWBAWĘ :) Na jednym ze zdjęć jest zabawa pod tytułem przekop mierzei wiślanej, która polega na przekopywaniu różnych pagórków, co ciekawe, można przekopywać mierzeję w różnych miejscach na ziemi i to myślę jest najfajniejsze ;D Pozdrawiamy Was serdecznie :) Rafik, Aga i Marcin
  12. 5 points
  13. 4 points
    Jaaga, myślę, że trzeba na spokojnie skonsultować, spróbować. Dać mu czas. Zabić można w każdej chwili. Może leki zadziałają
  14. 4 points
  15. 4 points
  16. 4 points
    Kochani...własnie "pozegnałyśmy" ostatnią Radysianke.... DIunka wyjechała do swojego nowego, ciepłego domu :) po raz pierwszy od wielu lat....nie mam radysiaków....to koniec moich przydługich, przynudnych wątków o psiakach z Radys.... :) Diunka została Fionką :) zamieszkała pod Raciborzem.
  17. 4 points
    Jestem po rozmowie z p.Kamilą. Uzgodniłyśmy , że jeszcze dziś albo jutro zabierze sunie do siebie. Na razie będą pod Zwierzyńcem , a potem pojada z opiekunką do Lublina. Moja rola będzie się sprowadzała do zabezpieczenia kosztów weterynaryjnych, wspólnego szukania domków i decyzji o wyborze. Bardzo się cieszę , że dzięki Tyś(ka) sunie dostały szanse na normalne domki , a nie łańcuch.
  18. 4 points
    Dobrze byłoby żeby zbiórka została rozliczona w stylu dogomaniackim. Zebrano dużo pieniędzy ludzie zaufali.Zaufanie można stracić szybko. Jeśli pieniądze będą mgliście rozliczane kolejna taka akcja może nie mieć takiego odzewu. Kolejne takie wątpliwości o rozliczenia będą się pojawiały i nie dziwię się. Pojawią się kontrolerzy itp. itd. Mam nadzieję że po zakończeniu akcji wszystko zostanie wyjaśnione. Bo na razie to wygląda słabo a wróg czeka, przyczaił się.
  19. 4 points
    Wpłaciłam na zbiórkę i uważam, że wyzwolenie psów z Radys, warte jest każdej ceny. Już ponad 700 jest ocalonych, za chwilę będą następne. Ruszyła lawina, ludzie przyjeżdżają pomagać z całej Polski, płyną dary i pieniądze. To jest akcja, jakiej dotąd nie było. Jestem pełna podziwu i wdzięczności dla tych wszystkich Ludzi, którzy tam są i działają. Nie czuję potrzeby rozliczania ich z każdej złotówki.
  20. 4 points
    Dokładnie tak jak piszesz, to nie był ten pies. Nie oceniajmy tylko pomagajmy. Nie da się ogarnąć burdelu, który tam był 18 lat w kilka tygodni. To nierealne i dobrze o tym wiecie. Ja osobiście jestem pod wrażeniem pracy i wysiłku, który tam jest wkładany. Każdy niezadowolony może tam jechać i pomóc. Cały czas proszą o wolontariuszy i sugestie. Łatwo jest oceniać z pozycji klawiatury, gorzej to już wygląda w realu. I nie piszę tego absolutnie odnośnie Waszych powyższych komentarzy, tylko subiektywnie wyrażam swoją opinię.
  21. 4 points
    Kochane, ponieważ zdjęcia pokazane, to już nie ukrywam, że obie sunie pojadą do Anecik i będą pod naszą opieką. Nie mogłam spać myśląc o tej małej biało-czarnej suni, bo to takie przerażone słoneczko. Z drugiej strony Lawenda z tymi swoimi pięknymi oczkami... Rozmowa z Ellig, potem z Anetą, czy jest miejsce i zapadła decyzja, że choć nie wiemy jeszcze jak damy radę, to zabieramy obie. Lawenda jedzie właśnie do hoteliku, ta druga sunia musi niestety kilka dni zaczekać ze względu na kwarantannę. Ona ma jechać do domu Anecik, gdzie są stare psiaki i musi minąć co najmniej 10 dni od szczepienia, żeby mogła do nich dołączyć. Choć serce pęka, to trzeba zachować zdrowy rozsądek. Sunieczka jest w szpitaliku, gdzie są 4 kojce. Jak na warunki schroniskowe ma w tej chwili jako tako. W związku z zabraniem ich pod opiekę, chcemy przed ogłaszaniem zorientować się jakie są, jakie mają potrzeby i dopiero będziemy ogłaszać. Lawenda pewnie zostanie przechrzczona na Lawi, co do drugiej suni nie mamy pomysłu. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to bazarek imienny, ale nie wiem, czy Uxmal zgodzi się go zrobić...
  22. 4 points
    Ale młoda przyjaciółka fajniejsza.. :) Powrót był samochodem, bo szczeniorka już miała dość, jej łapki jeszcze nie są w pełni sprawne. Fajnie się w sumie jechało ... ale w ogrodzie jeszcze fajniej
  23. 4 points
    Gabi jednak miała odwiedziny :) Odebrałam Panią bardzo pozytywnie, zauważyłam, że jest osobą odpowiedzialną i wrażliwą. Przyjechała do Gabi ze smaczkami, starała się nawiązać z nią kontakt, kilka razy pogłaskała. Pani było bardzo przykro, gdy widziała stres Gabi, nie mogła pogodzić się z tym, że są psiaki skrzywdzone, przestraszone z winy człowieka. Kobieta chciałaby jeszcze raz odwiedzić sunię zanim podejmie decyzję. Jeśli się nie zniechęciła po pierwszym spotkaniu, to pewnie przyjedzie znowu w piątek lub sobotę. Trzymajcie kciuki.
  24. 4 points
    Pamiętacie Kropkę, która została sama po śmierci właścicieli? Adoptowali ją z zamojskiego schroniska już jako sunię w średnim wieku, kochali i dbali o nią jak umieli, a po ich śmierci suczka wylądowala na łańcuchu... Suczka dość szybko znalazła domek, była jednak przerażona nową sytuacją i uciekła niespostrzeżenie pierwszego dnia :(... po paru dniach sie odnalazła, a teraz zadomowiła się na dobre. Stres zszedł i wyszła z niej przekochana psinka :) Takie wieści dostałyśmy: "Kropka ma się wspaniale, lubi poleżeć w domu, często zostaje na noc. Jak idę np. do sąsiadki to po cichu idzie za mną i czeka aż wyjdę i wraca że mną do domu. Nie lubi być czesana ale już się nie trzęsie ze strachu przed szczotką. Ma wspaniałe mądre spojrzenie jakby rozumiała, co się do niej mówi. Szczeka na obcych, czyli czuje się pewnie na podwórku."
  25. 4 points
  26. 3 points
    Blekuś pozdrawia: Tu żeby go nie zawiało na plaży
  27. 3 points
    Własnie on też dostawał i róznica była tylko taka, że spał. Nie chodził sam, nie podnosił się i głowy, nie chciał jeść, miał zalegający w jelitach kał. Wczesniej u nas cimalgex zawsze działał na inne rodzaje bólu. Baryton teraz zrobił obchód całego ogrodu po wieczornym spacerze psów, wszystko obwachał. Dostał michę, podszedł do mnie bez problemu, wziął z dłoni kulkę mięsa z kapsułką. W czesniej przy mnie nie tykał wcale jedzenia, nie mówiąc żeby z ręki. Naprawdę widac różnicę. No i stale chodzi praktycznie od godziny.
  28. 3 points
    Mamy za sobą kupę - na dworze! Ale psiak jest uparty - najbardziej odpowiada mu kuchnia (coraz lepiej radzi sobie z chodzeniem po płytkach). Teraz znów tam wybył - początkowo siedział . Ale zajrzałam teraz - zwinął się w kłębuszek i podsypia.
  29. 3 points
    Nie da się edytować tytułu!.......... W środę przed moim wyjazdem był TEN telefon. Pan szukał psa po odejściu swego pupila (adoptowany z Palucha), a właściwie suczki, bo pana przyjaciółka ma psa, i żeby nie było zgrzytów. Opowiedziałam o Niuni, ale od początku dało się odczuć, że pan się zdecydował, i że tylko jakby się utwierdza w tym zamiarze. Pan mieszka sam, na Ursynowie, jest na emeryturze, jest aktywny, nie ma kota czy innych zwierzaków, ma doświadczenie, poświęci cały czas Niuni. No cóż, myślę sobie, pewnie nici z tego, jak pan powiedział, że zadzwoni w czwartek, jak zobaczy, gdzie ta moja wieś i jak daleko od Warszawy. No i zaskoczenie, jak pan zadzwonił po godzinie, pytając, czy może w piątek przyjechać PO NIUNIĘ. Umówiliśmy się "na rano", bo pana przyjaciółka musi swojego psa wyprowadzić, i przyjedzie z panem Stanisławem. I że wyjadą z Warszawy o 7.00. I przyjechali!... Wzięliśmy Niunię (Nulkę, wg ogłoszenia) na smycz. I podczas gdy normalnie mi wyrywała rękę ze stawu, to pan wziął ja krótko, mocno trzymał, gadał, dawał smaczki i ta "bestia" przestała się szarpać i szła grzecznie! Spisaliśmy umowę, jak zawsze, dałam 1000 przykazań, i nr telefonu do Tomka, bo ja będę poza zasięgiem przez tydzień, pan założył Niuni dodatkowo swoją obrożę i drugą smycz, i pojechali. Po południu dostałam pierwsze zdjęcia, jak zwiedza mieszkanie. Potem spacer, i znów zdjęcie z posłanka. W sobotę o świcie wyjechałam na urlop z przyjaciółmi, ale jak mogłam, zaglądałam do telefonu. No i jest dobrze!! Psu potrzebna była silna ręka, stanowczość, konsekwencja i po prosu - czas i cierpliwość.
  30. 3 points
    To jeszcze jeden news - Grześ jutro przed południem ma do mnie przyjechać. dziewczyny z Miedar są niesamowite!
  31. 3 points
  32. 3 points
    Jak Marina może pisać, że to jest dobry stan??? Śrut w kręgosłupie, głową pies z bólu nie może ruszać, spondyloza nie daje wstawać ani chodzić, głuchota przeraża to zwierzę brakiem kontaktu z otoczeniem, on nawet wyć z bólu nie może, stara ropiejąca olbrzymia rana na zadzie, brak zębów uniemożliwiający normalne jedzenie - to jest dobry stan???
  33. 3 points
    Szybki trening po pracy, tak z przed 30 minut. Tak wiem teraz gdy go oglądam sam widzę mnóstwo swoich błędów, ale nie oszukujmy się razem się uczymy :)
  34. 3 points
    Zaawansowanej spondylozy nie wyleczy operacja usunięcia śrutu. Ropiejąca rana też boli cały czas. On w ukraińskim schronie umierał od dawna dzień po dniu w koszmarnym cierpieniu, nie miał nic oprócz cierpienia. tu może umrzeć w komforcie. On nie może chodzić z bólu, nie może jeść z bólu, nie może nawet wyć z bólu - zlitujcie się nad nim.
  35. 3 points
  36. 3 points
  37. 3 points
    Inka - tak nazywa się sunia, którą dziś przywiozłam spod Zamościa. Błąkała się już jakiś czas, udało się ją w końcu złapać na Sedalin. W ostatniej chwili, bo sunia ma cieczkę (prawdopodobnie końcówka), więc niedługo byłaby gromadka psiaków... Sunia jest bardzo łagodna, ale smycz jest jej całkowicie obca, zestresowała się także podczas podróży, dlatego jest trochę zaśliniona (fotki zaraz po wyjściu z samochodu):
  38. 3 points
    ja się z Tobą zgadzam Moli....dla mnie każda złotówka powinna być rozliczona....wiem, że to jest milion ponad, ale nie mówie tylko o tej zbiórce...My tu jesteśmy na dogo nauczone, trzeba być transparentnym. Ten milion będzie im baaardzo cięzko rozliczyć...Sądze, że psiaki które pojechały do innych schronów, to już nie będą na utrzymaniu PDZ, jedynie te w Fundacjach/ dt itd. A do schronisk psiaki wyjechały wszędzie- Wawa, Wrocław, Gorzów, Kalisz, Konic, Racibórz, Sopot...Gdzie jeszcze? ciągle jada do kolejnych schronów... ps. TEN PIESEK O KTÓRYM OPOWIADAŁAM CO MOJA ZNAJOMA CHCIAŁA ADOPTOWAĆ< właśnie do niej dojechał 10 minut temu :D ps2. i co najdziwniejsze...przyjechał goły i wesoły...nie ma nawet zaświadczenia o szczepieniach.............................
  39. 3 points
    Nie ważne kto mówił :( Właściciele i gminy będą się bronić. Zbiórki pieniężne - bardzo duże zebrane kwoty robią wrażenie do tego zbiórki rzeczowe - np karma. Nieodpłatna praca wielu ludzi... to powinno być rozliczane na bieżąco. Powinni podać na jakich zasadach psy jadą do schronisk - kto będzie płacił.
  40. 3 points
    Poproszę w cenie wywoławczej poz.4, 6, 8, 9, 11, 22, 25, 26, 32, 33.
  41. 3 points
    Dzisiaj zaliczyłam maleńki sukcesik. Podczas głaskania psów na zewnątrz podszedł jak zwykle i Lilek. Ale tym razem przysunął się tak trochę boczkiem, trochę zadkiem i dał się po nich pogłaskać. Mruczał przy tym z zadowolenia. Nie trwało to długo i potem nie powtórzyło się. Dobre i to. Zwykle gdy głaszczę psy on szczeka. Nie wiem czy w obronie czy z zazdrości.
  42. 3 points
    Znalezli w końcu tego łaciatego psiaka, którego podobno rozpoznała właścicielka na fotkach, a który (znów) podobno wyjechał do jakiegoś innego schroniska? Sorry, ale tam się dzieje chaos. Dobrze, że się ruszyło ten burdel... Ale nie w taki sposób. :/
  43. 3 points
    Ewuniu, Ellig wielkie dzięki dla Was i ukłony dla Waszych wielkich Serc
  44. 3 points
  45. 3 points
  46. 3 points
    Wieści od Loli vel Yogi Suczka już ładnie zostaje sama samiuśka w domu na czas pracy Państwa :) Choć i tak nie zostaje na długo, bo Państwo w czasie przerwy zaglądają do niej... albo biorą ją ze sobą do pracy w klubie sportowym, gdzie jest gwiazdą, wszyscy ją znają :D Z sukcesów: Lola ostatnio zaczęła dogadywać się z psami i dziećmi. Problemów z nią nie mają żadnych. Tylko ostatnio coś się pochorowała żołądkowo, ale dostała od weterynarza probiotyki i sytuacja się unormowała :) Państwo uwag, skarg nie składają, mają na jej punkcie hopla. Do wiadomości był dołączony filmik jak Lola FRUNIE (dosłownie) z prędkością światła przez cały pokój; od jednego fotelu na drugi, na kanapę i znowu na fotel - nie dotykając podłogi! (a fotele i kanapa są od siebie trochę oddalone). Jak żyję, nigdy czegoś takiego nie widziałam, MISTRZOSTWO ŚWIATA :D Niestety, nie pokażę, bo widać w całej okazałości pokój, a szanuję czyjąś prywatność.
  47. 3 points
    Mówisz i masz:) Dobrze, że Gajulka lekka, bo hamak nie wygląda na aż tak wytrzymały. Nawet dla Igusia z ludziem.
  48. 3 points
    Tysiu, bardzo Ci dziękuję za pomoc w ogłoszeniach i przepraszam za zawracanie głowy. Szkoda że się wcześniej nie zgadałaś z sąsiadką, pod Twoje oko w jeden dzień bym tam była z koteczką, na pewno towarzystwo tego kotka byłoby dla małej bardzo dobrym rozwiązaniem i miała by anioła stróża w Twojej osobie. Dzisiaj i jutro mam bardzo zakręcony dzień, ale już środa luźniejsza. Mała jest niesamowita, harpagan straszny. Pokerku ja też się boję żeby sobie coś nie zrobiła, bo aż mi serce staje jak widzę co ona wyprawia. Dzisiaj wlazła mi na plecy i przez ramię przyglądała się jak oporządzam jej miseczki ;) pilnowała czy wszystko robię jak należy. Bezimienna, wołam na nią baba ;)
  49. 3 points
    Dzięki za info. Zrobił się bardzo wzruszający wątek. Tyle psów uratowano, a ludzie są jednak dobrzy. Zrobiło się pospolite ruszenie, ws ratowania Radysiaków. To idzie jak lawina, która, jak mam nadzieję, zmiecie Radysy i może spowoduje zmiany w funkcjonowaniu innych schronisk, w zasadach podpisywania umów przez gminy i wymusi zmianę UOZ.
  50. 3 points
    Dzisiejsza niespodzianka od naszej Pani Joli :) Dzień dobry Pani Bogusiu. Przesyłamy kilka nowych letnich fotek Joszko wraz z pozdrowieniami dla Pani, wszystkich podopiecznych Dogomanii. Bardzo cieszymy się z nowego domku Mukiego. Pani Jolu,22 października minie 4 lata jak Joszko trafił do Państwa i chłopak ma najlepszy domek,jaki mogłyśmy i my i o on sobie wymarzyć :) Szczęśliwy,zadbany i otoczony Państwa miłością :) Przez ten cały czas,również systematycznie otrzymujemy wsparcie finansowe dla kolejnych naszych psiaków w potrzebie, za co z całego serca dziękujemy :)

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...