Jump to content
Dogomania

Leaderboard

The search index is currently processing. Leaderboard results may not be complete.

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/02/21 in all areas

  1. Mam dla Was niespodziankę - jeszcze jeden staruszek opuścił schronisko w Zamościu. To Tito - można go znaleźć na facebookowej stronie schronu. Fotki i informacje dawniejsze, trafił tam pod koniec ub. r. znaleziony. Wg mnie ma ok, 12 lat, jest maleńki - gabaryt yorka, ale szorstkiego yorka. Ktoś go musiał wywalić - zna dom, schody, windę, nie boi się mieszkania ani ulicy ani jazdy samochodem. Nie wiem, jak długo pożyje - może jeszcze pół roku nawet. Nie zakładam mu osobnego wątku,bo to nie tymczasowicz, ale u mnie już właścicielski. Zawarłam umowę ze znajomą, że w razie, gdyby pies mnie przeży
    20 points
  2. Jutro minie dwa miesiące, jak Aśka heroicznie pokonała ponad tysiąc kilometrów, by wyrwać dwóch biedaków ze schroniskowej niewoli.... Feniks wykrzesał wszystkie resztki sił, żeby cieszyć się życiem, jakie mu zostało....tylko 23 dni...dla niego pewnie aż 23 dni, bo pomimo chwil radosnych był ból i cierpienie :( :( Na pocieszenie został przesłodki starowinka, nieporadny, z krzywą buźką, rozjeżdżającymi się łapeczkami.... kochany Kubunio <3
    8 points
  3. Państwo mieszkają w zacisznym miejscu, pod lasem na osiedlu domków jednorodzinnych. Nika do dyspozycji będzie miała 4 ręce do głaskania i przytulania a w porywach nawet 12!!! Dom, spora działka ponad 3 tys metrów, podzielona na dwie części, szczelnie ogrodzona. z tej drugiej części jest bezpośrednie wyjście do lasu. Pan pracuje, pani najczęściej w domu. Jeśli Nika miałaby zostać sama to na ok 2 godz i to sporadycznie. Wyjazdy tylko z psem. Mam obiecane zdjęcia i stały kontakt z państwem. Mam mnóstwo zdjęć i filmików, poprosiłam przed wizytą adopcyjną. Wizyta tylko potwi
    7 points
  4. Pierwsze wieści z domku rewelacyjne !! Nika, jak to księżniczka przespała pięknie całą noc na kanapie. Jest bardzo żywa, wszędzie jej pełno, biega po domu, po ogrodzie..a ma gdzie biegać!! Nie odstępuje pańci na krok. Teraz gotują obiad :-))
    6 points
  5. Tak cichutko zapytam, czy mogłabym dla Jeżynki być DT? Jeśli się zgodzisz Martusiu, to prosiłabym tylko o opłacenie weta w razie potrzeby oczywiście i wyposażenia typu smycz, szelki.
    6 points
  6. Musiałam zostawić robotę i się schować do domu,bo widziałam,że Marcel dziś jakby zainteresowany zaczepkami Majeczki,tylko,że ja nie daleko byłam.I faktycznie...tylko ruszyłam w kierunku domu i zaczęli :) Przez cały okres pobytu dopiero drugi raz tak dłużej fikał. Ja z kolei dalej nie jestem mile widziana blisko :( Świeżutki filmik,
    6 points
  7. Jak nie strzelasz, to się przyznam bez bicia, że nigdy tak nie łgałam jak na pokazie szkolenia w Opolu. Prowadziłam konferansjerkę dla krakowskiej grupy pokazowej. Po pokazie obrony ktoś z widzów czepiał się, że psy atakują tylko pozoranta z rękawem, cywilnie ubranego nie, ze on wejdzie na boisku dokopie przewodnikowi, a pies nic mu nie zrobi. Tlumaczyłam gościowi, że pies go użre, że nie ma zgody na próbę. W końcu wykrzyczał, że wchodzi na własna odpowiedzialność, , wbiegł, zamachnął się na przewodnika ON-ki z pokazu. Suńka skoczyła, złapała go za ręke, facet skręcał się z bólu, widownia jes
    6 points
  8. Dodam zdjęcia Tito jeszcze ze schroniska Tutaj chyba gotowy do wyjazdu do Sowy, bo szeleczki te same:)
    5 points
  9. I jeszcze jedno, bardzo udane łgarstwo mam w pamięci. Przyszedł ktoś z półroczną rottweilerką do krakowskiego oddziału, narzekał, że suka ma za drobną głowę - zaprosiłam na szkolenie, żartując z poważną miną, że będzie dużo myśleć i głowa jej urośnie. Gość to wziął na serio, zapisał się na szkolenie podstawowego posłuszeństwa - głowa suce urosła, była z linii o mocnych, pięknych głowach, znałam jej rodziców - ale on potem wszystkich do szkolenia zachęcał, że psy będą miały lepsze głowy....
    5 points
  10. Myślę, że Jaaga najlepiej widzi i czuje i to właśnie do niej powinna należeć decyzja. Postępu szybko nie będzie, ale i mnie słabo się robi na samą myśl o przymusowym kontakcie Suvi z człowiekiem i obrożą. Przymusu dotąd miała aż nadto w życiu, teraz potrzebny jest jej czas...tak myślę i tak czuję. Teriery to psy, które "mają swoje zdanie" i pewnie dlatego inaczej niż Lumi zachowuje się Suvi - ona stosuje taki "bierny opór". Jednak jest postęp, choć może nie taki, jak u Lumi, ale to zupełnie inna psia osobowość...poczekajmy spokojnie....pośpiech to najgorszy z doradców. Edit: Ewa Marta - p
    5 points
  11. Jesteśmy dziś po blisko 3 godzinnym spotkaniu z Panią Magdą-behawiorystką z długoletnim stażem. Na zbliżenie nas do kojca Marcelek zareagował strachem,trochę podobnie jak na faceta z oddali.Poszło sii,koo i zaczął biegać.P.Magda obserwowała i zrezygnowała z wejścia (nie z powodu,że się bała). Chciała zobaczyć reakcję na mnie samą w kojcu, czy np. pozwoli mi się dotknąć ...jak weszłam ,usiadłam na sofie,to Marcel schował się za mnie i z za poduszki obserwował p.Magdę.Po naszym wyjściu zaczął rwać posłanka. Podejrzewam,że powodem był kaptur na głowie u Pani,wieje u nas mocno,a ja o kapturze
    5 points
  12. Dzisiaj do domku wybyły: Osiołek do Białegostoku, Tygrysek do Lublina oraz Puchatek i Krzyś do Krakowa (wspólny dom). Wszystkie domki pofatygowały się osobiście po maluszki:) Zdjęć z odbioru niestety nie robiłam, bo strasznie lało dzisiaj cały dzień.
    5 points
  13. Wszystko wskazuje na to,że Adi będzie miał nową rodzinę. Pani wraz z 13 letnią córką mieszka we własnościowym mieszkaniu na drugim piętrze. W pobliżu mają piękne okolice spacerowe. Obecnie p. Beata pracuje zdalnie w domu ale za jakiś czas zapewne wróci na 8 godz. do normalnej pracy.Jest zmotoryzowana więc jeżeli będzie w planie jakiś wyjazd to Adi będzie również w nim uczestniczył.Dużo rozmawiałyśmy o zabezpieczeniach,lęku separacyjnym,wyprawce,karmie i możliwości różnego zachowania psiaka w nowym otoczeniu.Pani Beata jest osobą,która bardzo dużo wie ale także chętnie słucha co chce się jej pr
    4 points
  14. Jak Panie chcecie w przyszlości coś o nim, to proszę Poker o założenie wątku pt Tito z Zamościa. Tylko nie wiem w którym dziale najlepiej, a poza tym ja jestem nieudolna komputerowo. Za to Tito miał dziś dwie lekcje ze mną pt "pozwalam się badać" i jedna lekcje potem ze znajomą, zaproszona w tym celu. Wytrzymał delikatne oględziny pyszczka, odsuwanie fafli, badanie łap.
    4 points
  15. Państwo cos tam wspomnieli, że jak się Nika zaaklimatyzuje, jak już dobrze ją poznają to zastanowią się nad adopcją drugiego pieska. tym razem już starszego, tak 5-6 letniego... A tymczasem Nikusia patrzy pytająco; "Dasz mi coś?"..
    4 points
  16. Oj tak....Musiałam niestety poblokować niektóre numery telefonów...Było niekiedy "wesoło"... Najważniejsze, że to złote cudo już u siebie! Pani Asia napisała, że zwiedziła domek, ogródek, stresu nie widać. Czas na kolację!!
    4 points
  17. Dziękuje pięknie Wszystkim kupującym, podnoszącym, zaglądającym i Wszystkim obecnym na Lolciowej rabatce :))) Bez Waszej obecności Lolcio latałby z gołym kuperkiem...... Dziękuję OGRODNICZKI, będę miał na przysmaki i takie tam ..... :))) noooooo, galotki..... :)))
    4 points
  18. Nie wiem co więcej mogę napisać o suni, chyba że bardzo Was proszę o pomoc dla niej .. no bo starsza , nieciekawa z urody, w schronisku oślepła na jedno oczko, nie wiadomo z jakiego powodu, może ją to boli, może zaraz przestanie widzieć i na drugie oczko :(, z wielkości to taki średniaczek, z charakteru - przyjazna. Jej zdjęcia przewijają się na zamojskim wątku już dłuższy czas, i tutaj jest pomijana, tak jak w schronisku :( Zawsze gdy Tola podchodzi do tej boksu to sunieczka podchodzi do siatki, z niemą prośbą o pomoc .. Ale ostatnio tak Tola napisała o niej - "zawsze była prz
    4 points
  19. Adi miał wczoraj odwiedziny. Pani przed 50-tką i córka około 13-14 lat mieszkają w bloku w zacisznej dzielnicy Zielonej Góry. Pies w ich domu był, ale odszedł 10 lat temu i nastała przerwa. Teraz od dłuższego czasu przygotowują się do adopcji pieska, sporo czytają i dopytują w tym temacie, były w schronisku w Zielonej Górze, dowiedziały się też o naszym hotelu. Pani zadzwoniła do mnie chyba w sobotę, długo rozmawiałyśmy, bardzo dobrze ją odebrałam, więc postanowiłam wysłać zdjęcie Adinka. Pani poprosiła o spotkanie i wczoraj przyjechały. Dziewczynka grzeczna, spokojna, widziałam jej błysk w ok
    4 points
  20. Już mam kasę :) Kocurki wykastrujemy na rachunek TOZ Warszawa :)
    4 points
  21. Tym razem ogłoszenia zdjęłam jak kotki były w drodze, żeby nie zapeszyć :) łobuzujcie, bądźcie zdrowe i kochane :)
    4 points
  22. Przemiła tutaj ekipa jest :) Dziękuję za kciuki i za ogłoszenia (dziewczyny mocno dziękują za pomoc!!!). Kotki bezstresowe, bo już łobuzują i psocą w domu :) ogłoszenia można zdjąć.
    4 points
  23. Zajrzałam za linkiem na fb i pojawiła mi się wiadomość od Szafirki :) - rozmawiała z Panem i Szafirki zawiozą Lili do domku w przyszłym tygoniu a Państwo opłacą transport i majowy pobyt Lili w hoteliku :). Tak że już na spokojnie czekamy aż Lili zagości w swoim domku :).
    4 points
  24. Zagojony pięknie, za to uszy sobie gdzieś skaleczyła, identycznie oba koniuszki i musiała brać antybiotyk. Miluś rozczulił mnie bardzo, bo leżącej, wyciągniętej "jak długa" Tinie lizał te rany na uszkach....odwdzięczał się dziadziuś za codzienną pielęgnację oczek <3 bo Tina to taka pielęgniarka w "domu starców" ;) <3 Dzisiaj równo dwa miesiące, jak dzięki wspaniałej Asi przyjechały do mnie Kubuś i Feniks[*]
    4 points
  25. Straciliśmy okazję, bo kiedy była spokojna w podróży założyliśmy, że wszystko bedzie ok. Wcześniej psy szły do domu, to pierwszy pies od wielu lat w kojcu, a w ogóle pierwszy problematyczny w kontaktach. Gdyby nam przyszło do głowy, że moga byc takie problemy, to wszystko odbyłoby się inaczej, łacznie z terminem odebrania jej ze schroniska, żeby było więcej pracowników i ją ogarnęliby ze wszystkim. Do tego w domu jest inaczej, psy muszą się dostosować. Ona też po trasie była spokojna, jeszcze te pierwsze godziny była zadziwiona, ale zainteresowana. Rano, kiedy minął szok zwiazany z
    4 points
  26. Najłatwiej jest nam, bo dajemy rady siedząc przy komputerze. Jaaga ma do czynienia z żywym psem i to jest bardzo trudne. To ona widzi stres suni, której chciałaby dać fajne życie. Nie poganiajmy, moim zdaniem Suvi robi małe kroczki do przodu. Za chwilę będzie ciepło, więcej się będzie działo na zewnątrz. Suvi będzie miała okazje poobserwować inne psy.
    4 points
  27. Dziękuję. Marcelek jest pieskiem bardzo zagubionym w życiu, ale na prawdę jest fajny. Sama niewiele mogę, ale łańcuszek Ludzi może zdoła jakoś odmienić jego życie :(.....ten maluszek zasługuje na lepszy los, oczka przestraszone, ale proszą o to :( Tak, moje założenia co do podejścia pracy były dobre. 200zł. Faktury mieć nie będę,bo jak pisałam Pani pracuje w lecznicy w Warszawie,nie prowadzi własnej działalności i na naszym terenie nie działa. Muszę przyznać Tobie tu trochę racji,bo tak było.Moja porażka nie ma jednak znaczenia, po prostu żal mi patrzeć na mal
    4 points
  28. W tamtej chwili myśleliśmy tylko o tym, żeby Suvi znalazła się w klatce i żeby zabrać ją ze schroniska.
    4 points
  29. to jest bardzo dużo zmartwień, bardzo dużo pracy, duże obciążenie psychiczne, fizyczne i emocjonalne jest huśtawka - radość, satysfakcja i smutek, a nawet rozpacz - to się przeplata teraz pojawiła się szansa, myślę, że duża, że mogłabym mieć pomoc, byli u mnie ludzie z takiego stowarzyszenia/wczesniej juz rozmawialismy telefonicznie/, które się mieści niedaleko i moze udałoby się z wolontariatem, chcą zacząć od zbiórki rzecziowej dla zwierzaków, a jesliby sie udalo tu zostac, to takiej dluzszej wspolpracy. to ni jest stowarzyszenie pomagające zwierzetom, ale maja sporo. są pełni zapa
    3 points
  30. Rzeczywiście zrobiła jej się zmiana na oku. jednego dnia to była sieć czerwonych naczynek na środku oka, a drugiego juz jasny punkt na środku, więc pewnie wrzód rogówki. Udalo się jej zarzucić smycz i wyciagnać z budy, ale dalej ani kroku, bo ekspresowo prawie całkiem przegryzła smycz. Nie dała podejść i zarzucić nic na siebie, bo nie kuliła się czy odwracała, tylko stanęła na łapach w moją stronę, patrzyła mi w oczy, pokazała zęby i czekała na mój krok. Mąz pojechał po antybiotyk. Dostaje go plus lek przeciwzapalny i na szczęście dziś jest o wiele lepiej. już bałam się, żeby nie skończył
    3 points
  31. Jeszcze tylko doprecyzuję w sprawie karmy. To nie tak, że ja nie chcę dobrej karmy dla pieskow. Po prostu u mnie jednak większość piesków ma swoich "stałych sponsorów", a u Marysi są pieski bez regularnego wsparcia w związku z tym wydaje mi się, że dlatego bardziej by się im przydała. :)
    3 points
  32. Ja myślę, że opieka nad zwierzętami daje jej wielką radość. Przy takiej ilości futrzaków faktury zawsze będą duże.
    3 points
  33. Sylwia chyba dobrze zajmuje się zwierzętami, a może aż za dobrze? leczy je u specjalistów, nie byle jak, faktury na duże kwoty, sama nie korzysta z pieniędzy, które dostaje od ludzi, więcej ma zmartwień niż radości z towarzystwa zwierząt
    3 points
  34. Dunio zna wnetrze mieszkania, zaglada na ludzkie jedzonko. Ma dziwne sensacje brzuszkowe, po przyjeździe zrobil kawalek bardzo twardej kupki, a potem przez caly dzień dużo rzadkich plamek. No ale juz dzisiaj wystartowaliśmy z antybiotykiem i probiotykiem, może się unormuje.
    3 points
  35. Wierzę, że tak właśnie będzie. Patrząc na Makarego myślę o Fenisiu (którego wciąż nie mogę przeboleć) i wyobrażam sobie że symbolicznie Makary jest Feniksem, że jemu się uda.....
    3 points
  36. Kupiłam leki ,od jutra zaczynam podawać. Spotkałam się dziś w Białymstoku osobiście p.Aliną Bendiuk, znany szkoleniowiec na Podlasiu z długoletnim stażem. Czytać książki, pić kawę przy kojcu,miziac i bawić ze swoimi psami.Nic nie narzucać Marcelowi,dać czas psiakowi niech dojdzie do siebie,zacznie sam podchodzić jak poczuje pewniej.Obroże i smycze pochować,to w dalszym okresie. Jak pozwala to masaż robić.Praca na długie miesiące. Brałam pod uwagę p.Alinę do ew. spotkań przy nauce wyjścia na smyczy w późniejszym czasie,że może będę potrzebować pomocy,ale chciałam też poznać J
    3 points
  37. chyba jednak nie jest aż tak źle. Dziś dostałam kilka zdjęć i Muszka wygląda całkiem spokojnie ) nawet zrelaksowana dość zobaczcie
    3 points

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...