Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/10/22 in all areas

  1. Prosze jakie szczescie psie!!! Zadowolony bardzo! Od razu widac ze wyluzoqany, najedzony, swobodny..
    9 points
  2. Oj Tysiu❤, no wzruszylam sie❤ - dziekuje za te serdeczne slowa.. Ja kocham duze psy, duze psy schroniskowe w szczegolnosci, a juz duze samce schroniskowe wywoluja u mnie od razu chec pomocy i opieki. Dlatego stan Micha, gdy go zobaczyłam w hotelu, zalamal mnie kompletnie. Do tego teraz ta informacja, ze Michus ma problemy z widzeniem, rozwalila mnie dodatkowo. Wczuwajac się w taka sytuacje, wyobrazcie sobie ze tracicie ostrosc widzenia a ktos daje Was do jakiegos schroniska dla bezdomnych; nie widzicie, nie wiecie kto jest przyjacielem a kto chce Was okrasc lub pobic. Straszne uczucie! Poza tym rozczula mnie w Misku jego niezaradnosc, fajtlapowatosc i kompletny brak ogarniecia podstawowych spraw:D. Musze pilnowac zeby go Keria nie okradla z zarcia, bo sam miski nie broni; zabawkami rzadzi Karat, a Misiol moze je zabrac tylko wtedy gdy leżą i nikt sie nimi nie bawi; gdy przeciagalam z nim sznurek to nie widze w nim woli walki:D- sznurek ciagnal lekko i zaraz puszczał. Karat go czasem opierniczy szczekaniem, bo np juz spi a Michu chce przejsc niepostrzezenie kolo jego pontona- wtedy Miszek staje taki zdezorientowany i boi sie przejsc albo sie wycofuje. I jak go nie kochac???😀 I jak go nie chronic???
    8 points
  3. Ja już jestem po 80-tce ale w niezłej formie więc wzięłam nieco starszą sunię, już nie wzięłabym szczeniaczka. Sunia juz się poczuła u siebie , dzisiaj pierwszy raz przyszła na wołanie do kuchni i samodzielnie zjadla śniadanko z miseczki bo wcześniej to jej przynosiłam na kanapę i częściowo musiałam karmić z ręki.
    8 points
  4. Pochwalę się swoją Muszelką/Musią - to ciekawy koci przypadek... Po roku i 5 miesiącach odważyła się ta starowinka zejść wreszcie z piętra na dół, do nas, do ludzi i zwierzaków. Początkowo tylko siedziała na schodach, bo bała się Bezi, i trochę Igusi. Potem kilka kroczków do pokoju i ucieczka na schody. Po kilku dniach widzę ją w kuchni...Po kolejnym tygodniu weszła na fotel i tu zasnęła! Nie boi się naszych psów, a koty zupełnie ignoruje, choć to one (Szara Kota i Lili) się jej boją, prychają i odchodzą. Tak się pojada mięsko na blacie w kuchni i potem odpoczywa na fotelu 🙂
    7 points
  5. Chcial Miszus posiedziec sam w slonku.. ...niestety dlugo szczescie w samotnosci nie trwalo.. zwlokla sie reszta ekipy:///
    7 points
  6. Dzień dobry, jesteśmy już w domku 🙂 Maszka po odejściu P. Andrzeja troszkę poplakała , ale jak ruszyłyśmy w drogę to do A1 głaskałam jedna ręką ( mam nadzieje ,że nie czyta tego żaden policjant) i już było w miarę ok , do Częstochowy troszkę pospała ,łypając na mnie jednym okiem 🙂 Po drodze natknęłyśmy się na dwa wypadki drogowe więc miałyśmy przestoje, ale wykorzystane zostały na dodatkowe głaskania. Od Łodzi jechała już zupełnie pewnie mi się przyglądając 🙂 a w domu to nawet ogonek zamerdał. Zaczynamy nowy rozdział w naszych życiach. Wszystkim zaangażowanym BARDZO DZIĘKUJĘ !
    6 points
  7. Pozwole sobie wstawic zdjecia ze spacerku Misiowego z dzisiaj:)) ktore dostalam od LiluTosi:)). Tyle nowych zapachow do wywęszenia:D
    5 points
  8. Wszystko w porządku. Większość czasu spedza luzem na zewnątrz i widać, że jest na swoje możliwości szczęśliwy. Odżył. Jeszcze go tylko odrobaczę kolejny raz, bo tasiemiec to nie przelewki. Jednak juz widać różnicę, kiedy nie zjada go pasożyt i dostaje zakwaszacz moczu. U nas teraz jest naprawdę super, co rzadko sama zauważam, bo stale jestem w biegu i zajęta. Jednak maj na wsi to dla psów raj. Wszystko pachnie, kwitnie, rosną trawy, ptasxki śpiewają, temperatura jest idealna, lekki wiaterek od widocznych w tle gór , po prostu sielanka. Jedynie potrzebuje kupić kolejną porcje zakwaszacza, wit C i preparat na kleszcze i pchly. Na razie jesteśmy bez auta, wiec mogę to załatwić w przyszłym tygodniu, kiedy p. doktor przyjedzie na szczepienia do nas.
    5 points
  9. My się zmierzyliśmy z lękiem separacyjnym 10 lat temu. Odeszła przedwcześnie ( miała 8 lat i 3 miesiące) za Tęczowy Most jedna z naszych nowofundlandek- Szanta. Pokonał ją rak kości , nie miała szans, amputacja przedniej łapy pomogła na miesiąc. Rozpacz nasza i drugiej nowofundlandki-Keyi była ogromna. Keyunia była praktycznie od 6-tygodniowego szczeniaka wychowana przez Szantę, były bardzo ze sobą zżyte. Po śmierci Szanty , Keya popadła w psią depresję, nie cieszyła się naszą obecnością, spacerami, zapadała się w sobie. I wtedy postanowiliśmy wziąć ze schroniska dużego psa dla towarzystwa dla niej. Warunek był tylko jeden- pies nie mógł być agresywny. Na dogomanii znaleźliśmy Bashę, miks podhalańczyka i goldena retrivera. Psy od pierwszego wejrzenia 😁 bardzo się polubiły . Niestety okazało się, że Basha ma silny lęk separacyjny. Przeszliśmy wiele: całkowicie zniszczone szafy w przedpokoju ( obgryzał je ) , zrywane firanki, zjedzone dywany, niszczone moje ubrania, zrzucane ze ścian obrazy, zniszczone całkowicie drzwi wejściowe, obsikiwanie podłóg i mebli. Na początku nie wiedzieliśmy co się dzieje ale po założeniu kamer w domu wszystko stało się jasne. Basha przez 9 godzin gdy nas nie było (pracujemy) biegał po mieszkaniu i niszczył , Keya w tym czasie spała albo leżała . Jej spokój i opanowanie nie robiły na Bashy żadnego wrażenia. Tak było 10 lat temu. Podjęliśmy walkę o psa , na początku ( przez 3 miesiące) Basha dostawał leki uspokajające i codziennie rano ( o 5 rano biegłam z nim na intensywny spacer na pola), potem zawoziliśmy go do naszej zaprzyjaźnionej behawiorystki, która z nim przez cały dzień pracowała u siebie w domu. Potem my , wracając z pracy odbieraliśmy go i dalsza praca już była w domu. Bardzo długo to trwało ale pomogło , przez kolejne chyba 4 lata był całkowity spokój. Potem nawrót choroby i sikanie w domu. Praca, praca i jeszcze raz praca z psem i udało się ponownie opanować chorobę . Teraz Bashka jak się zestresuje to tylko ciumka 😉 dywan przy drzwiach wejściowych . Poza tym Basha to mój ukochany pies, bardzo posłuszny, który okazał się najwspanialszą niańką dla naszych rodzących się przez te 10 lat wnucząt . Od Keyi nauczył się wielu rzeczy- bez problemu jeździ z nami w długie trasy samochodem, pływa z nami łódką , pływa na kajakach, chodzi do restauracji ( bywamy tylko w takich , do których wpuszczają psy) . Dwa lata temu odeszła Keyunia ( miała 12 lat), nie zdecydowaliśmy się na kolejnego psa, bardzo za nią tęsknimy , Bashka się zestarzał i oswoił samotność . Często zabieramy na spacery i do domu półtoraroczną podhalankę mojego syna i to chyba Bashce wystarcza. Życzę Michowi , żeby znalazł swoje miejsce w hoteliku, wśród innych psów i trzymam kciuki za przeprowadzkę, będzie dobrze 👍
    5 points
  10. Otrzymałem wspaniałą informację -skatowana sunia zostaje w domu tymczasowym,gdzie przeszła operację,sterylkę a domownicy się w Niej bezgranicznie zakochali-jest uwielbiana ,rozpieszczana i ma cudownych opiekunów !!!Teraz nareszcie szczęśliwa !
    5 points
  11. Aniu, wspaniale piszesz o Misiu. Czuć miłość i Twoją dobroć 🙂
    5 points
  12. No i jak nie uśmiechać się do Micha:) Michu cudny, a w tych bratkach i z takim uśmiechem cudny do kwadratu:)
    4 points
  13. Ponieważ pomagam w przygotowaniu do adopcji (czyli nauczeniu bodaj chodzenia na smyczy, siadania i powrotu) psów z krakowskiego azylu, obiecano mi, że na stronie https://www.adoptujpsiaka.pl ukaże się ogłoszenie Wolfika. Dopilnuję tego.
    4 points
  14. AniaB - on się u Ciebie nauczył, że człowiek jest w dobry i nie robi krzywdy. Dlatego łatwiej mu przychodzi teraz nawiązać kontakt z nowym ludziem😉. Pięknie mu w tych kwiatkach 😍
    4 points
  15. Na tym zdjęciu powyżej dwa psy zabrane w ostatniej chwili, Borys i Drugi - wcześniej dwa zupełne psie wraki, które już dawno by nie żyły, teraz to wciąż staruszki, ale zadbane i cieszące się dobrym, spokojnym psim życiem na jakie zasługuje każdy pies ... To kolejny przykład że warto ratować nawet te beznadziejne zdawałoby się przypadki. Kilka dobrych miesięcy, czy nawet tygodni to coś, czego większość z tych zamkniętych w schroniskach biedaków nigdy nie dostanie :-((
    4 points
  16. Ludzie, Ludzie, Ludziskaaaaa! Zapraszam do Malutka i miłej Pani 🙂 Elegancki Chłopak po tym SPA 🙂
    4 points
  17. Witaj Moniko 🙂 Dobrze, że pytasz, deklarowicze maja pełne prawo otrzymać wyczerpujące informacje o sytuacji i warunkach w jakich piesek przebywa. Widzę, że AniaB już odpowiedziała na większość pytań. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie ile jest obecnie psów w hotelu. Wiem natomiast, że o miejsce w hotelu u LILUtosi nie jest łatwo. Zanim było oczywiste, że Michu zamieszka u Ani, pytałam także o miejsce u LILUtosi, bo słyszałam pozytywne opinie o tym hotelu. Dostałam odpowiedź negatywną. Rozmawiałam z LILUtosi o miejscu w mieszkaniu, ale na okres kwarantanny Michu musi być izolowany. Ale prawdę powiedziawszy, widząc ten boks, zastanawiam się co lepsze - pobyt w oddzielnym pokoju, czy w takim boksie. Chyba wolę dla Micha taki boks, gdzie nie jest ograniczony czterema ścianami, ma widok na podwórko i to co się na nim dzieje. Jeśli Michu będzie spokojny, bez agresji, to myślę, że będzie miał kontakt z innymi psiakami.
    4 points
  18. Było rewelacyjnie! Dzieci ze wszystkich grup były na placu zabaw (prawie sto!) na krzesełeczkach, na kocykach, na trawie, a my we tróję na małej scenie pod daszkiem. Tomek trzymał Kamę na smyczy, a ja się wygłupiałam "ah, jaki śliczny piesek!" i pokazywałam, że nie wolno się rzucać psu na szyję, głaskać nieznanego psa itp. Pokazałam też żółtą wstążkę szybko przypiętą do Kamusiowej obroży i tez opowiedziałam o takich psach. I dzieci zrobiły pozycję żółwia, i mówiłam o opiekowaniu się psem, kotem i tak upłynęło pół godziny. A potem przepytałam dzieciaki: czy wolno podejść do obcego psa? Czy można psa, nawet swojego ciągnąć za uszy? Czy można podejść do psa, jak coś je? Chór młodziutkich głosków odpowiadał: Nieeee! Na koniec dzieci grupami podchodziły do nas na wspólne zdjęcie, a potem kolejką głaskały Kamę i schodziły ze sceny. 90% dzieci chciały ją dotknąć, choć niektóre się bały i przechodziły boczkiem. Kama spokojna, dostojna, lizała niektóre te małe rączki, cieszyła się, choć spokojnie siedziała cały czas. Jesteśmy z niej ogromnie dumni! Od pani dyrektor dostaliśmy dyplom-podziękowanie i zostaliśmy zaproszeni na kawę i ciasto do przedszkola. Odwiedziłam stare kąty, bo cała trójka naszych dzieci chodziła do tego przedszkola, ostatnio byłam tu za czasów Agnieszki 20 lat temu 🙂 Panie przedszkolanki robiły dużo zdjęć, a ja mam na razie tylko jedno, zrobił Tomek z jedna z grup dzieciaków 🙂
    4 points
  19. Nosz dziewczyny, naprawde mnie zawstydzacie..🙅‍♀️❤❤ Dla Micha nie zrobilam w sumie nic szczegolnego:D, zasadniczo sporo tu u mnie bylo chudzielcow na tymczasie, dlatego mam praktyke w tuczeniu:D, ale rowniez bylo sporo grubasow z Radys- wiec i odchudzanie idzie mi niezle:D. Rowniez zaropialych oczu, uszu, wybroczyn alergicznych bylo troche, byl nawet kolega z 12 cm glistami oraz inny z tegoryjcem, a takze sunia z nosówką; to standard schroniskowy, wiec leczenie rowniez mam tu opanowane:D A reszta, coz, nic poza zwykla codziennoscia. A, nie, przepraszam, oduczylam Micha polowania na ptaki, bo dostawal nadmocy jak je widzial, oczywiście nadal tez by chcial ale wie ze mu nie wolno:D.. Jedynie rzeczywiście nie mialam dotychczas psa sfrustrowanego i niedowidzacego, dlatego poczatki byly niełatwe, ale i sytuacja psa byla nietuzinkowa.. Ale poniewaz Misio ma dobry charakter to wszystko potoczylo sie ku lepszemu:D Co do przeprowadzki, to niestety zawsze jest zawirowanie i stres dla wszystkich, mysle ze nawet wiozac Misia udzieli mu sie moje zdenerwowanie i emocje:((, ale jak dostaniemy filmik czy zdjecia z Misiem łażacym sobie swobodnie po trawie albo wirującym z innymi psiakami po wybiegu to napiszecie: kurde bez sensu tyle czasu ten Misiek dusił sie u AniB, a teraz szczesliwy i beztroski:D.. Bo u mnie nie biegal nigdy swobodnie bez smyczy, na łace nawet chodzil na ugietych lapach, wiec strach byloby go puscic luzem,; gdyby sie czegos przestraszyl to byloby cienko ze zlapaniem go, bo Michu sile ma, a teraz po wsparciu na stawy to wskakuje na sofe jak koza, a po schodach pruje do gory az milo.. Wazne tez jest, ze bedzie możliwość dalszej konsultacji wzroku, bo jednak to ma duzy wplyw na Misiowe zachowanie i da nam tez moze wskazowki jak go dalej prowadzic pod wzgl zachowania i jak mu ulatwic i odstresowac najmozliwiej codziennosc. Jesli natomiast sytuacja bedzie wymagala przezimowania Misia to jak najbardziej powitam go u siebie na jesieni, o ile bedzie to mialo sens i zmiana nie przysporzy mu znowu stresu. Chociaz mialam tu taki pierwowzor Misia- Torinka ze Szczytow, identyczny tylko pregowany, juz dawno w ds, i nieraz podczas wyjazdow opiekunki spedza tu u mnie kilka dni - to przychodzi jak do siebie:D; skurczybyk idzie do mieszkania jak po sznurku:D.. A to Torinek, prawie jak Misio:D
    4 points
  20. dokładnie to samo pomyślałam. Wchodzę tu ciągle, czytam.... i przez łzy napisać nic nie potrafię.... Aniu.... ❤️❤️❤️ My wszystkie, a najbardziej sam Michu bardzo, bardzo Ci DZIĘKUJEMY !!!!!
    4 points
  21. Na moje pytanie, jak relacje z kotkami, pani Agnieszka napisała: Już nawet w jednym legowisku leżą. Max traktuje koty jak bóstwa i jest zachwycony, kiedy uda mu się położyć blisko nich
    4 points
  22. Jutro minie miesiąc jak Max zamieszkał z p. Agnieszką, z p Markiem i kotami. Wieści i zdjęcia z domku❤️ Jest najlepszym psem na świecie W sobotę zmęczył się tak porządnie po raz pierwszy od miesiąca, po tym, jak przeszliśmy 15 km wokół Zalewu Zemborzyckiego. Jak wieczorem wracał z dworu, to tylko stanął przed schodami na klatce i patrzył jakby prosząc, żeby ktoś go wniósł I gdy jesteśmy z nim blisko domu, to wydajemy komendę „szukaj domu" i nas do niego prowadzi. Wczoraj wieczorem naprawdę spory kawałek od domu wydałam mu tę komendę, nagle przyspieszył kroku i prowadził, prawie wcale nie zatrzymywał się po drodze (a jak już się zdarzyło, to stawałam za nim, żeby nie wskazywać mu kierunku). Co prawda nie poszedł najkrótszą trasą, ale doszedł do głównej ulicy, dalej prowadził wzdłuż niej, potem skręcił w głąb osiedla i doprowadził prosto do klatki
    4 points
  23. Witam p. Olu, bardzo się cieszę, że jest pani tutaj z nami:). Masza w czasie drogi do swojego domciu:)
    3 points
  24. Pisalam króciutko z Lilutosi- Michu bardzo cieszy sie na miske z jedzeniem:D i juz jej nie wywala, wiec lęki mu przeszly, je tabletki z ręki, przywoluje LiluTosi szczekaniem:D, nie zlosci sie juz:D.. Mysle ze dla niego podstawa to bezpieczenstwo. Ten psiak pewnie swoje przezyl jako wielki samiec, a takim naprawde nie jest latwo:((, dlatego gdy zorientowal sie ze jest bezpieczny, miske pelną kuchnia regularnie wydaje:D, a do tego nie ma strasznych odglosow, za to mnostwo trawy i swobodnego łazenia, to strach odpuscil❤ A jesli jeszcze nawet nie calkiem, to w duzej mierze. Tak sie ciesze z tych wiadomosci, i rowniez z tego ze Michu trafil do LiluTosi❤.
    3 points
  25. Hej, postaram się nadrobić od początku. Michu zaraz po wyjeździe Ani zdecydowanie się obraził i bardzo mnie "znielubiał". Warczał, pokazywał swój starty garnitur zębopaszczękowy, gulgotał. Wszystkie te zachowania raczej bez jeżenia, ale z machaniem ogona. Dziwne te jego zachowania. Podchodzę ze smaczkiem do furtki i on bierze przez ogrodzenie, bierze drugi smaczek i nagle trzeciego już nie bierze bo przypomniało mu się że mnie nie lubi i od nowa bulgotanie. Posiedziałam trochę przy ogrodzeniu z nim aby oswoił się z moim zapachem i moją obecnością. Gdy zaczęło się ściemniać chciałam sprawdzić jaki jest zakres jego niewidzenia i czy ma to związek z jego niepewnością i lękiem którą właśnie przejawia(filmik). Podeszłam miedzy innymi z kubkiem herbaty i wtedy Michu wyraźnie się zainteresował co niosę i czy to przypadkiem nie coś dla niego do jedzenia. Kubek postawiłam na ziemi a on wodził wzrokiem za moją ręką z kubkiem, co by dowodziło że widzi i z daleka i z bliska. Ania wklei filmik na którym widać test machania ręką a przy okazji pełną gamę jego zachowań. Należy przyjąć że powieli je w każdym domu do którego pójdzie. Są to zachowania ewidentnie lękowe. Być może będąc w schronisku pracownicy bojąc się tak wielkiego psa żeby wejść do kojca odstraszali go np polewając wodą lub kijem czy straszeniem i przyjął postawę obronną. W każdym bądź razie nie jest to pies dla idiotów. te zachowania u Ani się wyciszały i jest szansa że przy stabilnym miejscu pobytu psa, Michu się wyciszy. ps. Michu tu też pilnuje swojej zabawki i ma ją zawsze gdzieś w zasięgu.
    3 points
  26. Ania też jest biedna. Wyobrażam sobie co ona musi przeżywać.
    3 points
  27. U Borysa wszystko w porządku. Juz go wyczesałam z zimowego futerka. Ma bardzo gesty podszerstek, ale juz chyba wszystko wyszło. Przestałyśmy go ogłaszać, bo odzywały się jedynie osoby delikatnie mówiąc "odleciane". Nikt z nich nie miał pojęcia, jak wygląda życie i opieką nad starym, dużym psem. I ze z czasem będzie tylko trudniej, bo nie ma innej opcji. Borys czasem ma trudności ze wstawaniem, musi częściej wychodzić na siku, nadal monotonnie szczeka jak cos chce, ale nie dzieje się nic niepokojącego. Jedynie zauważyłam ostatnio problem z zębami. W najbliższym czasie czeka nas usuwanie kamienia i pewnie kuracja jakimś antybiotykiem. Nie chce czekać, aż będzie źle, bo po co pies ma odczuwać dyskomfort czy ból przy jedzeniu. Ogólnie to niesamowicie kochany, wspanialy pies.
    3 points
  28. Piękna akcja. Kama zdała egzamin na 10 ! I jak Wy teraz ją oddacie. Dzieci będą pytać gdzie ona, a Wy co? powiecie , że oddaliście ją? Przecież to takie niewychowawcze 🙂 Trzeba było jeszcze szepnąć o dbaniu o inne żywe stworzenia, wykorzystać okazję na maksa.
    3 points
  29. Nie mogłabym być dt.. Siedźi mi Misiek w głowie i w.♥️.Ja nie mam warunków na dużego psa,a małe jakoś mnie nie kręcą.Na stare lata zeszłam na koty,czym wprawiłam w zadumę swoich znajomych.😉 Centrum Warszawy,drugie piętro bez windy nie jest miejscem dla Micha. Chorą Fetę,(40 kg) znosiłam z wetka.na kocu.😓
    3 points
  30. No wlasnie Karat ma tez lęk separacyjny, to straszna dolegliwosc, trudna dla opiekuna ale straszna glownie dla psa. Ja dopiero probuje sie wgryzc w temat, gryzaki ani inne zabawki w ogole nie pomagaja, nawet obecnosc Kerii, ktora przepracowala swoje poradysowskie traumy i jest naprawde bbbb zrownowazonym psem; ratuja nas jedynie kartony z segregacji:D, ktore Karat podczas naszej nieobecności rozszarpuje i tak sie wycisza, a Misiu tymi kartonami sie najada:D.. Castorama podniosla znacznie swoje obroty na dziale abażurów, bo byl moment ze kupowalam po 3, gdyz gdy tylko wyszlam gdziekolwiek, lampa nocna lądowala na ziemi z potarganym abazurem. O innych ekstrasach juz nawet nie wspominam. Teraz po ponad roku Karat troche sie wyciszyl, wetka wdrozyla mu fluoksetyne, ale jeszcze za wcześnie na rezultaty. A to taki kochany i cudowny pies.. Niestety juz zostanie u mnie, coz, ma pecha chlopak, bo balabym sie go gdzies wydac do domu, raz wrocil juz z adopcji, co jeszcze poglębilo jego nerwice. Ale nie wszystkie psy moga dobrze trafic:D..
    3 points
  31. Po pierwsze - blokada smyczą to nie jest szarpanie. Po drugie - starty z jazgotem na inne psy są niedopuszczalne dla normalnych właścicieli zwierząt. Po trzecie - Twój komentarz świadczy o Tobie.
    3 points
  32. Nasza kochana helli wpłaciła za 20 cegiełek za co bardzo dziękuję. W związku z tym zamieszczam dodatkowe cegiełki.
    3 points
  33. Lucuś pozdrawia Dogomaniaczki ! Już za Tydzień obchodzimy 1-wsze Adopcinki ,ale już w Niedzielę pojechałem do Schroniska we Wrocławiu na Wiosenny Kiermasz dla Bezdomniaków i w imieniu Lucjusza wsparłem finansowo te kochane bidulki a do tego otrzymałem figurkę-kwietnik porcelanowy z kaktusikiem ! Lucjusza nie zabierałem /i bardzo dobrze / by się tam nie stresował panującym zgiełkiem przy okazji większego napływu z tej okazji Rodzin z dziećmi.To na razie tyle wieści -pozdrawiamy z Lucusiem !
    3 points
  34. 1 cegiełkę poporoszę - niestety jestem obecnie na etapie dużych wydatków i też oszczędzania :(.
    3 points
  35. Miszek uwielbia ten ponton, czesto bardzo tam sypia, byc moze czuje sie bezpiecznie otoczony z kazdej strony brzegiem. Wieczorem zajmuje szybko w nim miejsce:D i spi kazda noc; jesli LiluTosi sie zgodzi to dam Miszkowi identyczne legowisko, uzywane rowniez przez Miszka na poczatku pobytu u mnie, zeby latwiej mu bylo zasypiac. Jest juz wyprane. Dzieciaki🥰❤❤
    3 points
×
×
  • Create New...