spike1975 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Uważaj żeby Ci tacy koledzy dupy nie skopali kiedyś. na groźby karalne tym bardziej, pajacu, mogę złożyć donos. tylko konieczny jest jeden warunek: REALNA szansa spełnienia takiej groźby. a póki co to jesteś tylko żałosnym kretynem z małym fiutkiem który swoje żałosne ego podbudowuje napinaniem się w sieci. Quote
Guest Parysek Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 (edited) spike1975 napisał(a):na groźby karalne tym bardziej, pajacu, mogę złożyć donos. tylko konieczny jest jeden warunek: REALNA szansa spełnienia takiej groźby. a póki co to jesteś tylko żałosnym kretynem z małym fiutkiem który swoje żałosne ego podbudowuje napinaniem się w sieci. Czy ja Ci grożę? ja jeszcze nawet z Tobą nie zacząłem... Wyjdź do tych "kiboli" i powiedz co masz do powiedzenia i się przekonasz jak będzie a nie swoje żale wylewasz na forum bo Ci argumentów już brakuje. Psy porównujesz do kibiców? W internecie nie jesteś anonimowy a Ci "kibole" to również adwokacji, lekarze i inni ludzie wysoko postawieni. Ciekawe co w życiu Ty osiągnąłeś. Nie będę z takim pajacem jak Ty dyskutował na takim poziomie a co gorsza zniżał się do Twojego i pokonywał własną głupotą. Wychodzą prostackie korzenie i nerwy puszczają, niestety... Tak to jest jak wszyscy mają rację a znajdzie się taki baran co chce zmienić cały świat. Edited January 12, 2014 by Parysek Quote
Soko Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Po pierwsze, nie znasz mojego psa lepiej niż ja. Po drugie, powtórzę się: Jeszcze tylko mi powiedz, jak np. ktoś by ćwiczył BAT, czyli: pies stoi, wpatruje się w dany obiekt (Twój pies) i właściciel czeka na jego decyzję o powrocie, pies to wykonuje, powtarzają to kilka razy. Cóż, to jest ewidentne zainteresowanie czyjegoś psa Twoim, ale nie jest równoznaczne z chęcią na bliski kontakt. Czyja to wina? Psa, że stara się kontrolować swoje reakcje? Właściciela, że chce go wyprowadzić na prostą, bo rozumie, że się męczy? A może Grishy Stewart, że wymyśliła taką metodę dającą innemu psu mylne sygnały? Quote
Beatrx Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 pies mojej koleżanki zawsze cieszy się na widok innego psa, zawsze swoją postawą pokazuje, że jest zainteresowany kontaktem i absolutnie nie ma złych zamiarów. sztuczka ta działa, bo pieski zwabione tym zachowaniem podchodzą w celu przywitania się albo zabawy. jakież później następuje zdziwienie, jak pies z miejsca zmienia cała postawę gdy tylko podbiegacz znajdzie się w jego zasięgu. to są dosłownie ułamki sekund, kiedy z miluśkiego misia zmienia się niemalże w bestię i wyciera podbiegaczem chodnik. ot po prostu taki typ, co lubi spuścić pieskom łomot i nauczył się, że przez takie zachowanie będzie miał do tego możliwość;) pewnie u Happy od Soko działa to na podobnej zasadzie, ale nauka płynie z tego jedna: nie wszystko jest takie, jakim się na pierwszy rzut oka wydaje;) Quote
Beatrx Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Soko napisał(a): Czyja to wina? Twoja, bo Twój pies to Twój problem:diabloti: Quote
spike1975 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Nie ma się czemu dziwić bo taki nie ogar, nie dostrzegając różnicy jak Ty widząc takiego psa spuści swojego. miałem kiedyś podobny przypadek. szedłem sobie z psem i z naprzeciwka szła kobita z goldenem. golden zaczął ciągnąć w kierunku mojego. baba nie reagowała, mój podbiegł i zaczęły się nochalami dotykać. wtedy baba się oburzyła i z tego oburzenia odpięła swojego ze smyczy ze słowami "teraz będą miały przynajmniej równe szanse". no i miały. powąchały się a ponieważ szliśmy w przeciwnych kierunkach to się rozeszły. nie było widać absolutnie zadnych śladów agresji u któregokolwiek z nich. golden też był wesołym, przyjaznym sukinsynem. ale "świetym oburzeniem" zapałała, jakże by inaczej. Po pierwsze, nie znasz mojego psa lepiej niż ja. ani ty mojego lepiej niż ja. Jeszcze tylko mi powiedz, jak np. ktoś by ćwiczył BAT, czyli: pies stoi, wpatruje się w dany obiekt (Twój pies) skoro ty sobie możesz "nie życzyć" żeby mój pies do twojego podbiegał to ja tym bardziej mogę sobie nie życzyć żebyś ty wykorzystywała mojego jako przyrząd do ćwiczeń bez pytania mnie o zgodę. jeżeli tak robisz to jest to oczywiscie twoja wina. to jest zwykłe drażnienie psa, coś jakby przyjść sąsiadowi pod płot i szczuć jego psa a jak się kiedyś wydostanie i pogryzie to mieć do sąsiada pretensje. Quote
Soko Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 (edited) Beatrx, u Happy to niestety nie poszukiwanie przyjemności a odzyskana nadzieja, że da się z psem dogadać z zachowaniem pewnych granic jak odległość - w ramach wspólnych ćwiczeń, zabawy, albo szukania smaków ;) niestety jak już przychodzi do rzucenia się, to przyjemności w tym nie ma, tylko desperacja. Ale to jest dokładnie ten sam schemat, co u psa Twojej znajomej. Drogi Cały Świecie, przepraszam, że mój pies zaczyna wierzyć, że możesz być bezpieczny i fajny. Spike, w żadnym zdaniu nie dałam do zrozumienia, że znam Twojego psa lepiej niż Ty, natomiast Ty mi wmawiasz, że Twój by mi tak pomógł, że hej ho :) Aha, i pewnie jakbym próbowała odwrócić uwagę mojego psa od Twojego, żeby się nie rzucił, zabawą, to też bym szczuła? No tak - teraz szczucie to ćwiczenie i odwracanie uwagi, natomiast bezpośredni atak to luz :evil_lol: No i swoją drogą - BAT to nie jest jakiś tam wymysł szalonych ludzi. Warto się zastanowić, czy ludzie nie mają większych problemów do przepracowania z psem. Skoro masz wychowanego psa, to jedno słowo i jest przy Tobie - co to za problem? I nie mów mi, że nic Ci do tego. Mogę ja Ciebie nie obchodzić, ale komfort ćwiczącego psa mógłbyś wziąć pod uwagę. No i żeby było jasne. Ja nie robię BATa przy każdym psie, bo też uważam, że jeśli drugiego psa to za bardzo rajcuje, to się męczy i nie będę go wykorzystywać. Jeśli widzę, że mu to zwisa, albo nas nawet nie widzi, to nie uważam, aby to był problem. Ale skoro dla Ciebie nie jest problemem, że Twój pies narusza czyjąś przestrzeń osobistą (no tak - bo Cię nie uprzedził, że sobie nie życzy), to dlaczego tak się wkurzasz, gdy piszę o ćwiczeniu na Twoim psie? Edited January 12, 2014 by Soko Quote
Guest Parysek Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 To już dochodzi do tego że właściciel ma się pytać o zgodę czy jego piesek może wpatrywać się w drugiego psa innego właściciela :D hahahah padłem :) Quote
Tree Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Ręce opadają do tego człowieka. Dokładnie to co nam zarzuca można odnieść do niego. Skoro większość właścicieli jest taka to ja się nie dziwię, że moja praca wygląda tak: kilka tygodni/miesięcy pracy nad lękami i agresją i jeden dzień, w którym podbiega do nas natrętny pies, na którego dopiero brutalne odganianie działa. I to może jeszcze moja wina, że mój pies dzisiaj wpadł w szał agresji ze strachu, mimo że podbiegacz wysyłał mnóstwo sygnałów uspokajających.. Tylko jak ten pies ma być normalny, jak zawsze ktoś niszczy kilka miesięcy mojej pracy Quote
Berek Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Parysek napisał(a):To już dochodzi do tego że właściciel ma się pytać o zgodę czy jego piesek może wpatrywać się w drugiego psa innego właściciela :D hahahah padłem :) Nie, ale... niestety sporo ludzi nie widzi niczego złego w wykorzystywaniu innego psa (którego reakcji nie znają) do swoich, lepiej czy gorzej (na ogół gorzej, hue hue) przeprowadzanych ćwiczeń. Tu czytam po literkach: "A może Grishy Stewart, że wymyśliła taką metodę dającą innemu psu mylne sygnały?" Czyli właścicielka psa wie, że mogą być problemy. A przecież nie zna tego obcego, innego psa, jego historii i jego reakcji. Nawet jeśli ja, taki przewspaniały i mądry przewodnik, pracuję z moim psem, więc jestem lepszy od innych przeciętnych laików - zjadaczy chleba - tym bardziej muszę przestrzegać podstawowych zasad BHP zakładając, że inne psy mogą nie być super-wychowane. Oraz, uwaga: mylnie czytać sygnały wysyłane przez naszego psa (zwłaszcza jeśli prowadzony przez nas trening wręcz stymuluje psa do wysyłania takich mylnych sygnałów). Quote
aussie&husky Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 (edited) Spike, no sorry, ale przeginasz. I to grubo. Rzucanie obelgami w rozmówców naprawdę nie doda Ci splendoru, ani nikogo nie przekona do Ciebie i Twoich argumentów, wiesz? Zachowaj jakiś poziom, błagam. Jak na razie większa część Twoich wypowiedzi polega głownie na obrażaniu i deprecjonowaniu innych ludzi (te aluzje odnośnie kiboli i stadionowych kolegów paryska, że nie wspomnę o tekście z "małym fiutkiem" są po prostu tak żałosne i na tak niskim poziomie, że...nawet nie będę tego komentować, bo szkoda słów). Jeśli chodzi o całą tę dyskusję, powiem krótko. Twój pies ma prawo chodzić luzem (nie jestem aż tak rygorystyczna, choć trzeba się liczyć z ew. mandatem), ale nie ma prawa podchodzić do innych psów (niezależnie od tego czy są na smyczy czy luzem). Każdy ma prawo do zachowania własnej przestrzeni. I każdy ma prawo nie chcieć kontaktu z Twoim psem, a Ty masz obowiązek to uszanować i tyle. Edited January 12, 2014 by aussie&husky Quote
Guest Parysek Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 aussie&husky napisał(a):Spike, no sorry, ale przeginasz. I to grubo. Rzucanie obelgami w rozmówców naprawdę nie doda Ci splendoru, ani nikogo nie przekona do Ciebie i Twoich argumentów, wiesz? Zachowaj jakiś poziom, błagam. Jak na razie większa część Twoich wypowiedzi polega głownie na obrażaniu i deprecjonowaniu innych ludzi (te aluzje odnośnie kiboli i stadionowych kolegów paryska, że nie wspomnę o tekście z "małym fiutkiem" są po prostu tak żałosne i na tak niskim poziomie, że...nawet nie będę tego komentować, bo szkoda słów). Jeśli chodzi o całą tę dyskusję, powiem krótko. Twój pies ma prawo chodzić luzem (nie jestem aż tak rygorystyczna, choć trzeba się liczyć z ew. mandatem), ale nie ma prawa podchodzić do innych psów (niezależnie od tego czy są na smyczy czy luzem). Każdy ma prawo do zachowania własnej przestrzeni. I każdy ma prawo nie chcieć kontaktu z Twoim psem, a Ty masz obowiązek to uszanować i tyle. Dokładnie. Dzięki aussie&husky za wypowiedź w tym temacie ale nie ma czego komentować tutaj. Poziom jego wypowiedzi sięga poniżej 0 i 5 metrów poniżej mułu. Rzuca obelgami bo mu brakuje argumentów a te docinki dot. kibiców to wynik właśnie tego że autor postów nie ma już argumentów i nie ma czego się "czepić" i wie że każdy ma rację ale jak uparty osioł będzie brnął w swoją fikcję. Nie jest doświadczonym właścicielem bo gdyby napotkał na swojej drodze psy z "problemami" /agresywnymi to by jego podejście się zmieniło o 180% ale wiedz że kiedyś ktoś Cię doświadczy i się zastanowisz nad swoją głupotą. Oczywiście ma prawo chodzić luzem, ja tez nie jestem jakimś społeczniakiem ale mam prawo wymagać od kogoś aby uszanował Moją przestrzeń czy też Moją pracę i czas jaki włożyłem w korektę pewnych zachowań. Wystarczy 1 dzień, jeden raz i wszystko szlag trafi. Pies pod kontrolą to biegający blisko lub idący przy Twojej nodze bez smyczy bo nawet taki szczekający pies 20metrów dalej może po prostu nie słyszeć Twojego odwołania i nie daj boże stanie się nieszczęście bo właściciel będzie miał w poważaniu wszystko i wszystkich. Każdy ma prawo chodzić tam gdzie chce i z jakim psem chce bo to przestrzeń i miejsce publiczne na nie Twoje na wyłączność i wiesz co mnie śmieszy jeszcze? To Twoje stwierdzenie że piesek będzie biegał luzem i podbiegał do kogo chce a jak się komuś nie podoba to niech idzie stąd. Ktoś zadzwoni na policję i to Ciebie stamtąd usuną zanim zdążysz odwołać pieska, licz się również z konsekwencjami prawnymi a za czym idzie wydatkiem finansowym w postaci odpowiedniego blankietu lub nagany. Quote
zmierzchnica Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Soko napisał(a):Po pierwsze, nie znasz mojego psa lepiej niż ja. Po drugie, powtórzę się: Jeszcze tylko mi powiedz, jak np. ktoś by ćwiczył BAT, czyli: pies stoi, wpatruje się w dany obiekt (Twój pies) i właściciel czeka na jego decyzję o powrocie, pies to wykonuje, powtarzają to kilka razy. Cóż, to jest ewidentne zainteresowanie czyjegoś psa Twoim, ale nie jest równoznaczne z chęcią na bliski kontakt. Czyja to wina? Psa, że stara się kontrolować swoje reakcje? Właściciela, że chce go wyprowadzić na prostą, bo rozumie, że się męczy? A może Grishy Stewart, że wymyśliła taką metodę dającą innemu psu mylne sygnały? Szczerze mówiąc, mi by się bardzo nie podobało, gdyby ktoś bez pytania ćwiczył sobie to na moim psie. Moje psy bardzo nie lubią wgapiania się - jeśli ten drugi pies szczeka, szczerzy kły, piszczy, skacze, merda - oleją, nie ma sprawy. Ale wgapiacz budzi w nich niepokój i zdenerwowanie i na pewno po dłuższej chwili czegoś takiego zareagują nieprzyjemnie. Raczej bym nie była miła w stosunku do właściciela, który stosuje tą metodę na moim zwierzęciu :eviltong: Quote
Guest Parysek Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 (edited) zmierzchnica napisał(a):Szczerze mówiąc, mi by się bardzo nie podobało, gdyby ktoś bez pytania ćwiczył sobie to na moim psie. Moje psy bardzo nie lubią wgapiania się - jeśli ten drugi pies szczeka, szczerzy kły, piszczy, skacze, merda - oleją, nie ma sprawy. Ale wgapiacz budzi w nich niepokój i zdenerwowanie i na pewno po dłuższej chwili czegoś takiego zareagują nieprzyjemnie. Raczej bym nie była miła w stosunku do właściciela, który stosuje tą metodę na moim zwierzęciu :eviltong: Równie dobrze idź ulicą, stan przed kimś i zapytaj: Przepraszam, mogę się na pana/panią popatrzeć? spuścić głowę i czekać na odpowiedź. W BAT chodzi o koncentrację i powrót pieska a nie szczerzenie kłów, szczekania itp. Jeżeli pies jest pod kontrolą to te ćwiczenia zostaną poprawnie przeprowadzone. Jeżeli drugi pies reaguje zbyt emocjonująco to oczywiście soko nie przeprowadza ćwiczenia na takim psie. W innych sytuacjach jest dla mnie jak najbardziej w porządku. Edited January 12, 2014 by Parysek Quote
spike1975 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Spike, no sorry, ale przeginasz. I to grubo bardzo to jest ciekawe że widzisz przegięcie w nazwaniu tego małego prymitywa tak jak to zrobiłem a nie widzisz przegięcia w tym że to kibolskie bydle od właściwie samego początku mnie obraża a ostatnio nawet próbuje straszyć "wywiezieniem w bagażniku". czyżby to był wg ciebie szczyt savoir vivre'u? co do reszty to już mi się po prostu odechciało. zamiast się z wami użerać to po prostu będę postępował tak jak postępuję mając tak jak do tej pory "w tyle" że to się paru oszołomom nie podoba. a gdybym miał mojego psa prowadzać na smyczy i przy nodze to bym w ogóle psa nie miał bo taki "spacer" to żadna przyjemność ani dla mnie ani dla psa. a to są kompletne bzdury że spotykając na spacerze psa luzem, który do ciebie podbiega coś się traci. ja czasami specjalnie wprowadzam mojego psa w sytuacje dla niego niekomfortowe żeby uczył się socjalizacji i spokoju również w takich sytuacjach. bo właśnie na tym, aby mieć spojnego, łagodnego, dobrze zsocjalizowanego psa którego mogę zabrać wszędzie mi zależy. i żeby takiego psa mieć muszę mu pozwalać kontaktować się z psami, ludźmi, dziećmi itd itd. jak tylko są chętni to pozwalam go głaskać, daje ludziom smakołyki żeby dawali mojemu psu itd itd. to że on jest spokojny naprawdę nie jest "samo z siebie" choć może niektórym się tak wydaje. a może raczej chcieli by wierzyć że jestem skończonym idiotą któremu "trafił się" dobry pies. bo jeżeli ktoś bierze "psa z problemami" to oczywiście nie ma w tych problemach jego winy ale nie oszukujmy się - w większosci przypadków to sami ludzie są odpowiedzialni za problemy swoich psów. a główne grzechy to nerwowość w postępowaniu z psem, izolowanie go, karanie za "bycie psem". i niestety coraz więcej jest ostatnio różnych oszołomów dla których ważniejsze jest uczenie psa głupich sztuczek niż jego prawidłowa socjalizacja. takiego mam teriera w tym "moim" parku. niby na pozór grzeczna suczka, wybiegana energinczna, karna, uwielbiająca frisbee które rzuca jej właścicielka. ale dlatego właśnie ze zamiast się bawić z psami ciągle tylko ganiała za tym głupim frisbee stała się aspołeczna. jak się "nakręci" przy zabawie z innymi psami to zaczyna ujadać, gryźć je po uszach, być nieznośna. a właścicielka widzi problem ale nie widzi przyczyny i nie potrafi zrozumieć że stała się nadpobudliwa na skutek zbytniego nakręcania ją na frisbee bo to przecież było takie fajne gdy ona z taką radością je przynosiła. no i jak się okazało nie do końca jest fajne. a postępując zgodnie z waszą filozofią to by się skończyło tak że żaden pies nie mógłby kroku samodzielnie zrobić i ciągle tylko łazić przy nodze a właściciele na każdego psa w zasięgu wzroku sami by warczeli jak psy. ja tam mam szczerą nadzieję że w rzeczywistości postępujecie inaczej niż wynika to z waszych wypowiedzi bo jeżeli nie to biedne są te wasze psy. Quote
Dardamell Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Soko, dla Happy to akurat idealna byłaby moja suka, która pierwsze nie podchodzi do psa tylko leży/siedzi i patrzy z radością i czeka aż ten pies do niej podejdzie. A jak już podejdzie to robi wszystko aby mu krzywdy nie zrobić. Tak przekonała do psów innego psa, który po pogryzieniu przez dwa duże psy bał sie innych. Jak go widywała to kładła się i czekała aż ten na nią popatrzy, po czym sżła dalej nie zaczepiając do kontaktu. Beatrx, oj znam też takiego psa co do kontaktów zapraszał aby zaatakowąc. Początkowo myślałam, ze pani nie umie odróżnić zaproszenia od dziwnej radości. Ale nie, suka zapraszała do zabawy po czym z ogromną radością atakowała psa żeby zabić. Niesamowity widok, taki mały psychopata czerpiący radość z bicia innych, Quote
Soko Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Chyba czegoś nie doczytaliście odnośnie mojego ćwiczenia BAT: "No i żeby było jasne. Ja nie robię BATa przy każdym psie, bo też uważam, że jeśli drugiego psa to za bardzo rajcuje, to się męczy i nie będę go wykorzystywać. Jeśli widzę, że mu to zwisa, albo nas nawet nie widzi, to nie uważam, aby to był problem." Serio, zazwyczaj czekam, aż pies nas minie i wtedy dopiero zaczynam ćwiczyć. Nie czytajcie wybiórczo. Dardamell, kiedyś pracowałam z takim idealnym schroniskowcem. Wariat do potęgi n-tej, radosny, czteroletni szczeniak :) ale z Happy po prostu zachował się książkowo, pierwszy raz w życiu coś takiego widziałam - stał, patrząc się na mnie, a ona w tym czasie obwąchiwała mu tyłek. To był pierwszy pies od 7 lat, który dał Happy się ze sobą zapoznać, nie wymagając od niej tego samego. Po prostu poezja, omal się nie popłakałam ze wzruszenia :) najśmieszniejsze były akcje, kiedy leciał na nią i w ostatniej chwili sobie przypominał, że "oj, to nie ten pies do takich zabaw". Właśnie z takimi psami jak Twoja suka Happy jest szczęśliwa i nie ma potrzeby pokazywać kłów. Quote
spike1975 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Równie dobrze idź ulicą, stan przed kimś i zapytaj: Przepraszam, mogę się na pana/panią popatrzeć? spuścić głowę i czekać na odpowiedź rozumiem że ty wpatrujesz się w ludzi na ulicy a jak ktoś do ciebie podejdzie i zapyta o co ci chodzi to pałasz świętym oburzeniem "jak on śmiał podchodzić nie zapytawszy cię wcześniej czy wolno"? obydwie te postawy są równie idiotyczne i ja wyłącznie dlatego napisałem że nie masz prawa używać mojego psa do swoich ćwiczeń że dla ciebie tak oburzające jest to że on ośmieli się do ciebie PODEJŚĆ. ale tego rodzaju idiotyczne pseudo PROBLEMY właśnie wynikają z tej waszej głupiej postawy oburzania się o byle co, robienie z igły widły. więc właśnie tak jest. jeżeli tak cię oburza że ktoś do ciebie podejdzie to nie prowokuj do tego podchodzenia. spuść głowę, patrz w ziemię i tak łaź. wtedy faktycznie uznam "podbiegacza" za nachalnego prostaka który nie potrafi uszanować twojej prywatności. ale jeżeli ty lub twój pies dajecie sygnały zachęcające do kontaktu to naprawdę nie na miejscu jest oburzanie się gdy ktoś ten kontakt nawiąże. i nie mówimy tu tylko o psach. Quote
Beatrx Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 spike1975 napisał(a): to że on jest spokojny naprawdę nie jest "samo z siebie" choć może niektórym się tak wydaje. a może tobie się wydaje, ze jest inaczej? są psy, którym naprawdę niewiele trzeba, żeby były super socjalnymi psiakami, a są takie, które nigdy socjalne nie będą niezależnie od tego, ile sytuacji z nim przećwiczysz. tylko żeby to pojąć musiałbyś wyjść poza czubek własnego nosa i zobaczyć coś więcej, niż jedynie swoje zwierzątko. to, jaki jest pies nie zależy tylko od właściciela i od wychowania. każdy pies, tak jak i każdy człowiek, rodzi się z określonymi cechami i choćbyś na rzęsach stawał to nigdy nie zrobisz z psa z natury lękliwego zwierzątka pewnego siebie i otwartego na cały świat. gdybyś trafił na psa, który lubi spuszczać łomot innym pieskom to takie puszczanie go luzem do wszystkiego co się rusza w celu "socjalizacji" zawsze kończyłoby się walką. a ze takiego psa nie masz to i nie rozumiesz, o co tak naprawdę chodzi. mało tego, gdyby było tak jak piszesz to absolutnie żaden pies nie byłby problemowy... Quote
Sybel Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Spike, dla Ciebie wszystko, co piszemy, jest idiotyczne, godne pogardy, a my jesteśmy stadem oszołomów. Proponuję, zebyś w takim ukłądzie zakończył swoje cierpienie, nie zniżał się do naszego poziomu i opuścił forum, bo to już ani śmieszne nie jest, ani nic nie wnosi. Quote
motyleqq Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 zmierzchnica napisał(a):Szczerze mówiąc, mi by się bardzo nie podobało, gdyby ktoś bez pytania ćwiczył sobie to na moim psie. Moje psy bardzo nie lubią wgapiania się - jeśli ten drugi pies szczeka, szczerzy kły, piszczy, skacze, merda - oleją, nie ma sprawy. Ale wgapiacz budzi w nich niepokój i zdenerwowanie i na pewno po dłuższej chwili czegoś takiego zareagują nieprzyjemnie. Raczej bym nie była miła w stosunku do właściciela, który stosuje tą metodę na moim zwierzęciu :eviltong: a z jakiego powodu stałabyś i czekała, aż dany pies przestanie się gapić na Twoje? bo gdyby mi przeszkadzało, że pies się wgapia w mojego, to bym sobie z tego miejsca po prostu poszła ;) Quote
spike1975 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 (edited) tylko żeby to pojąć musiałbyś wyjść poza czubek własnego nosa i zobaczyć coś więcej, niż jedynie swoje zwierzątko. właśnie to zdanie że 90 proc problemów z psami wynika ze złego postępowania z nimi biorę z obserwacji innych psów. z narzekań obcych ludzi że pies głupi, że agresywny, że taki czy owaki a jak się przyjrzeć jak właściciel z nim postępuje to zachowanie psa staje się oczywiste. oczywiście że zdarzają się psy agresynwne czy lękliwe "same z siebie" lub takie które miały lękliwe czy agresywne charaktery i cechy te się przez dotychczasowe życie rozwinęły i nic się nie da zrobić (lub bardzo niewiele) ale to są wyjątki, naprawdę rzadkie przypadki. a na te wyjątki lubią się powoływać "masy" które nie potrafią postępować ze swoimi psami i istnienie takich "wyjątków" jest dla nich doskonałym usprawiedliwieniem. jak spotykam kobitę która na widok mojego psa podskakuje jakby jej ślimak wpełzł między półdupki i zaczyna ciągnąć smycz swojego psa to nie mam wątpliwości że taka osoba psa spokojnego i zrównoważonego nie wychowa. i na pewno nie jest to wina "charakteru psa" choć ona z pewnością będzie tak twierdzić. Edited January 12, 2014 by spike1975 Quote
Soko Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 No tak! Nikt z nas nie szkoli lepiej od Ciebie, wiesz jak postępujemy z psami, blablabla, powiedz mi jeszcze jaką miałam średnią i co tam wiesz :evil_lol: Quote
dog193 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 spike1975 napisał(a): takiego mam teriera w tym "moim" parku. niby na pozór grzeczna suczka, wybiegana energinczna, karna, uwielbiająca frisbee które rzuca jej właścicielka. ale dlatego właśnie ze zamiast się bawić z psami ciągle tylko ganiała za tym głupim frisbee stała się aspołeczna. jak się "nakręci" przy zabawie z innymi psami to zaczyna ujadać, gryźć je po uszach, być nieznośna. a właścicielka widzi problem ale nie widzi przyczyny i nie potrafi zrozumieć że stała się nadpobudliwa na skutek zbytniego nakręcania ją na frisbee bo to przecież było takie fajne gdy ona z taką radością je przynosiła. no i jak się okazało nie do końca jest fajne. Hehehehehehe. Twoje wypowiedzi są coraz bardziej absurdalne. Nie wiesz nic o terierach, ale się wypowiadasz tonem znawcy. Kochaneczku, teriery w swojej naturze mają "nakręcanie się", co wynika bezposrednio z ich użytkowości. I gdyby ten piesek nie nakręcał się na to głupie frisbee, nie miałby na czym się wyładować, to mógłby być bardzo niegrzeczny i w ogóle się z innymi pieskami nie bawić, tylko atakować od razu. Co do twojego opisu zabawy - tak się bawią teriery. Jeśli uważasz, że ze wszystkich piesków można zrobić kochane, łagodne, spokojne ciapy - cóż, to przynajmniej się nie wypowiadaj o rasach, o których nie masz pojęcia :) Quote
Beatrx Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 spike1975 napisał(a):właśnie to zdanie że 90 proc problemów z psami wynika ze złego postępowania z nimi biorę z obserwacji innych psów. z narzekań obcych ludzi że pies głupi, że agresywny, że taki czy owaki a jak się przyjrzeć jak właściciel z nim postępuje to zachowanie psa staje się oczywiste. a jeśli pies jest z natury agresywny, wkurzają go inne psy, ale właściciel wypracował to, ze pies sam z siebie się nie rzuca na widok przechodzącego obok neutralnego czy nawet rzucającego się psa, ale już w bezpośrednim kontakcie psiak atakuje to wina jest właściciela? jak ktoś woła "reksio, reksio chodź tutaj", reksio nie przychodzi, bo przywołania nikt go nigdy nie uczył, a właściciel orzeka, ze pies jest głupi, bo nie rozumie co się do niego mówi to owszem, wina zachowania psa jest tylko i wyłącznie w postępowaniu właściciela. noi akurat tu właściciel pokazuje swoją głupotę, nie pies. tylko nie wszystko z każdym psem da się wypracować. to, ze z yorka nie zrobi się psa zaprzęgowego powinieneś rozumieć, bo to na pierwszy rzut oka widać. tak samo zrozum i to, ze psy mają określone ograniczenia wynikające nie tylko z budowy ciała ale i pochodzące z psychiki i tak jak wychowaniem nie zrobisz z yorka super pociągowego psa tak i wychowaniem nie sprawisz, ze pies nie lubiący innych psów zacznie je kochać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.