Jump to content
Dogomania

Furie

Members
  • Content Count

    520
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Furie last won the day on April 8 2015

Furie had the most liked content!

1 Follower

About Furie

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Interests
    IPO

Recent Profile Visitors

1,427 profile views
  1. Furie

    Agresja i próby dominacji szczeniaka

    1. Przeanalizuj czym Twoje podejście / zachowanie różni się od zachowania męża. Obserwuj go , jak postępuje z psem i analizuj. Może mąż jest bardziej stonowany, czytelny, konsekwentny. A Ty dla odmiany zbyt ruchliwa, chaotyczna, piskliwa, gadatliwa, jakbyś oczekiwała że pies sam z siebie skuma o co Ci chodzi, bo przecież powiedziałaś, a przy tym niby coś od tego psa chcesz, ale do końca nie wiesz co, albo w Twoim zachowaniu jest wahanie i pies wyczuł, że może Ci wejść na głowę. Nie wiem, bo nie widziałam, ot, strzelam i podsuwam tropy do rozważenia. 2. Poszukaj szkoleniowca, który Ci wytłumaczy co robisz nie tak i pomoże Ci opanować podstawy.
  2. Furie

    8 letni amstaff, strach, nadpobudliwość

    Tak, dokładnie. Na pocieszenie i dodanie otuchy: moja 2-ga suka, a dokładniej przeszło 30 kg suki, jest dość konkretnie agresywna i lękliwa. Mimo to, w ciągu kilku miesięcy u mnie, 2 razy miała pobieraną krew u weta, podawaną wodę utlenioną do pyska, robione echo serca, usg i rtg (do którego musiała leżeć na grzbiecie). Dało się? Dało. Więc Tobie też się uda. Wiadomo, że nie ma co "kozaczyć", więc zawsze kaganiec i najlepiej do weta w 2 osoby - obie osoby akceptowane przez psa. Terapia przez pracę, wspólne zajęcie, zabawy, w których pies wygrywa - daje super efekty, przy czym, dwie sprawy: 1) najpierw badania, 2) porządny trener, który Ci pokaże o co chodzi, bo diabeł tkwi w szczegółach i często bywa, że ludzie popełniają błędy nawet w zabawie z psem. Ale najpierw weterynarz. Opisz dokładnie wszystkie objawy i nie wstydź się sugerować że chcesz takie a takie badanie na to czy na tamto. Wydaje mi się, że czasami niektórzy weterynarze idą po najmniejszej linii oporu, żeby potem nie słuchać pretensji, dlaczego tak drogo.
  3. Zatem trzymam kciuki a kilka sugestii wyślę Ci na PW.
  4. Furie

    Szkolenie klikerem - Pytania

    No to jak net, przejrzyj kanał : https://www.youtube.com/user/kikopup Kiedyś potrzebowałam filmiku z 1 prostą sztuczką, żeby podpatrzeć, bo mi nie wychodziło naprowadzanie psa na przyjęcie pozycji i właśnie na tym kanale wydał mi się sensowny. Głównie z punktu widzenia procesu nauczania, stopniowania trudności, komunikacji, nagradzania, timingu. To się po prostu trzymało kupy. Więcej nie zaglądałam, ale zapisałam sobie do subskrypcji. Z książek z gatunku "must have" i w przystępnej cenie: "Zwykły niezwykły Przyjaciel" Pani Zofii Mrzewińskiej - o ile się jeszcze nakład nie wyczerpał. Koszt ok 15 zł + wysyłka. Do czasu aż sobie odłożysz trochę kasy- poszukaj sobie w necie artykułów Jej autorstwa. Sorry jeśli się dubluję i już Ci o Pani Mrzewińskiej pisałam (a gdzieś pisałam, nawet niedawno), ale mi od przepracowania pamięć szwankuje ;) A naprawdę warto poczytać co pisze.
  5. Furie

    Aplikacja wspierająca zdrowe żywienie psów

    W sumie racja. Ja jeśli skorzystam to tylko po to, żeby Cię sprawdzić i ocenić ;) Ale jest bardzo dużo osób, którym się wydaje, że najlepsza karma to taka, która jest najdroższa ... spośród pozostałych, leżących na tej samej półce w hipermarkecie. I wybierają tę największą puszkę Pufiego, czy najcięższy worek Pedigree. Albo że skoro worek karmy X kosztuje 100 zł, to czemu ma płacić 200 zł na karmę Y. Dużo ludzi to gadżeciarze, więc mieć taką fajną apkę może być dla nich cool ;) Wykorzystując te prawidłowości, masz spore pole do popisu w kwestii podnoszenia świadomości takich ludzi. Mnie niedawno zmierziło w Dzień Dobry TVN, jak to wybrali się z kamerą do jakiegoś schronu czy DT i pan prowadzący obdarował ich TIR-em Pedigree klaszcząc przy tym uszami, jakie to pożywne jedzonko :-O Co do zdobywania wiedzy, poza działem Żywienie na tym forum, polecam Ci wygooglowanie sobie osób, które np. organizują seminaria z żywienia psów sportowych. I nie dlatego, że ja chcę za wszelką cenę promować sport gdzie się tylko da, a dlatego, że te psy mają specjalne wymagania, więc i tacy prowadzący powinni mieć większą wiedzę niż niejeden wet. Nawet jak nie dadzą Ci odpowiedzi na wszystko od A do Z, to masz szansę się dużo od nich dowiedzieć. Mam jeszcze 1 człowieka, ale z imienia i nazwiska nie chciałabym podawać na forum, bo nie wiem, czy by sobie tego życzył. I mam 1 poważną obawę: na ile ta Twoja aplikacja będzie obiektywna, tzn. nie uzależniająca wyników wyszukiwania od wpływów od producentów / dystrybutorów poszczególnych karm ;) Dużo bardzo dobrych karm to produkty niszowe, słabo rozreklamowane, dostępne wyłącznie on-line i to od 1 do max kilku sklepów.
  6. Furie

    Pierwszy pies i masa pytań.

    :) :) No to cieszę się, że mogłam pomóc :) Oby Twoje staranie, zaangażowanie i ilość wykonanej roboty przełożyły się na zdrówko Twojego psiaka. Oboje na to zasługujecie! Dawaj znać jak się miewa. Ja na samym początku karmiłam Furię RC z jakiejś tam niby lepszej linii, Osteo & Digest, ale szybko zrezygnowałam ;) Z kupnymi karmami to jest mniej więcej tak: skład (im mniej składników, tym mniejsze ryzyko że coś będzie uczulać, a zioła, owoce czy warzywa można podać we własnym zakresie), jakość składników (odpad czy human grade, jeśli human grade to czy tylko deklarowany, czy realny - przy czym ciężko sprawdzić), rodzaj konserwantów, wielkość serii produkcyjnych (jeśli ogromna produkcja i na magazyny, to karma ma się szansę nieźle zestarzeć zanim trafi do klienta i z automatu musi być "ostro" konserwowana). Z karmieniem mięsem - poza danymi, niewiele pomogę, bo używam tylko jako smakołyki w treningu. Btw. pamiętaj, żeby do treningu / nauki psa używać nagródki, które są dla psa atrakcyjniejsze niż to, co dostaje do miski. I tu - znów z mojej obserwacji: kupne przysmaki raczej nie zdają egzaminu. Natomiast mięcho, ciasteczka własnej roboty - to jest to.
  7. Furie

    Szkolenie klikerem - Pytania

    Aamidale, jesteś anglojęzyczna? Jak tak, to w ramach wprowadzenia: http://michaelellisschool.com/videos.htm ten pierwszy filmik od góry, przy czym to nie jest o klikerze. Ja u siebie widzę pole dla klikera w baaardzo wąskim zakresie. Na co dzień zdecydowanie bardziej wolę tzw. markery słowne. Poczytaj sobie o warunkowaniu klasycznym i instrumentalnym. Poza tym, fajnie gdyby ktoś mógł Ci to wszystko pokazać na żywo, bo pewne rzeczy łatwiej pokazać niż przekazywać na sucho. Klikera wielką zwolenniczką nie jestem, ale go nie krytykuję - żeby była jasność. Uważam , że jest narzędziem, rodzajem markera - jednemu bardziej, innemu mniej przydatnym, a nie filozofią. Jeżeli trafisz na ludzi, którzy traktują kliker / szkolenie klikerowe jako filozofię - moim zdaniem to trąci fanatyzmem. W kwestii filozofii - bardzo dużo wyjaśnia ten film, który wstawiłam.
  8. Furie

    Witam

    Cześć, fajne podejście! To dobrze, że najpierw dojrzewasz i czytasz. Z lektur godnych polecenia, na pewno książki, blog na forum owczarka oraz artykuły na Onet Pani Zofii Mrzewińskiej. Bardzo przydatne i przystępnie napisane. Gdzieś tu, chyba w dziale media był nawet temat , w którym starano się zebrać linki do Jej publikacji. Jeśli wolno doradzić coś jeszcze: 1) zrób sobie rachunek sumienia ile czasu Ty / reszta domowników możecie poświęcić psu, 2) zapoznaj się z różnymi rodzajami psich aktywności - fizycznych i umysłowych, zadecyduj co zaoferujesz swojemu psu 3) rozejrzyj się za sensowną szkółką w Twojej okolicy lub daj znać skąd jesteś - może ktoś coś doradzi. Być może nie będziesz miała potrzeby aby z niej korzystać, ale ja tam uważam, że lepiej być przygotowanym zawczasu i zawczasu wiedzieć dokąd pójść, 4) zrób przegląd mieszkania pod kątem: wszystkich rzeczy potencjalnie niebezpiecznych, które należy pochować, zabezpieczyć, gdzie pies będzie miał legowisko, gdzie pies będzie pozostawał na czas nieobecności domowników, 4) masz pytania - pytaj :)
  9. Furie

    Pierwszy pies i masa pytań.

    Biegunka powiadasz. A czy pies miał robione badania krwi i kału (w tym na strawialność) ? Przepraszam jeśli już o tym było a nie doczytałam. Ja zawsze od tego tego zaczynam. Nie dlatego że wet tak zaleca, a dlatego że ja zlecam wetowi wykonanie tych badań :) Bo powodów biegunki może być od groma i trochę i ciężko tak sobie zgadnąć. Może być niewłaściwa dieta, może być stres, może być jakaś niewydolność narządowa (co właśnie powinno wyjść z krwi). Apropos diety - wiesz co pies dostawał w schronisku? Tzn. jaką karmę (marka, źródło białka zwierzęcego)? Może mu najzwyczajniej w świecie kurczak nie służy. Albo ryż. Z 1 strony gotowany ryż z kurczakiem to fajna dieta na uspokojenie przewodu pokarmowego i sama chętnie po nią sięgam, z drugiej strony - wiele psów kurczak uczula. Ryż zdecydowanie rzadziej, ale bywa i tak. Ja jeszcze zauważyłam (tylko nie poplujcie monitorów ze śmiechu), że Furia nie toleruje kurczaków z 1 konkretnej sieci dyskontowej. Serio - wydala niestrawione kawałki.
  10. Spróbuj wyuczyć psa pewnych pożądanych zachowań najpierw na spacerze, poza boksem, gdy jest w miarę wybiegany, wyciszony, skoncentrowany na Tobie. Np. tego, że siad oznacza ni mniej ni więcej: posadź zadek na ziemi i siedź tak długo, aż nie usłyszysz komendy zwalniającej. Zaczynasz od wysiedzenia w komendzie sekundy, z czasem wydłużasz. Naucz tego perfekcyjnie, w tzw. łatwych warunkach, czyli kiedy pies się nie emocjonuje i nic go nie rozprasza. Dopiero po tym jest szansa że zacznie wychodzić w pobudzeniu. Inaczej - nie ma mocnych. Psiłkuj się np. zdecydowanym "feee!" gdy skacze, a natychmiast potem siad + pomoc gestem tzn. naprowadzeniem ręką, w której trzymasz smakołyk. To jest tzw. wskazanie pożądanej czynności zastępczej. Bardzo ważne, by na poczatkowym etapie pomóc psu zrozumieć i pomóc psu wykonać to czego oczekujesz - stąd to naprowadzenie ręką ze smakołykiem na pozycję siad. Jak posadzi zadek - mówisz super i dopiero dajesz smaka. To taki istotny niuans w psio-ludzkiej komuniakcji. Tzw. marker.
  11. Przede wszystkim: wróć bez smakołyka w dłoni. Przyjdzie - hasło super i dopiero sięgasz po smakołyk. Ćwiczysz to w prostym otoczeniu, tzn. bez rozproszeń, z początku w małym dystansie. Chęc do powrotu do Ciebie wzmagasz uciekaniem - biegnięciem do tyłu, tzn. tak żeby widzieć psa i żeby pies musiał Cię gonić. Możesz ćwiczyć z pomocnikiem: pomocnik trzyma psa, Ty uciekasz kilkanaście kroków, zatrzymujesz się - wołasz, chwalisz, wyciągasz smakołyk - nagradzasz. W ten sposób budujesz motywację do przybiegania do Ciebie. Jak to masz zrobione perfekcyjnie - włączasz rozproszenia. W warunkach skrajnych typu euforia do innych piesków - ćwiczysz na lince. Nie ma że pies ma wybór przyjść albo Cię olać. Jak Cię olewa - to sobie pomagasz linką, a jak już się ocknie - chwalisz i sowicie nagradzasz. Monieq ma rację - wypowiadanie komendy gdy wiesz, że i tak nie przyjdzie - "pali" komendę.
  12. Furie

    Starszy pies z łańcucha w spadku. Pomocy!

    Hej, u mnie wspólne spacery bardzo dużo dały. Przez pierwsze spacery w ogóle nie pozwalałam sukom nawet się powąchać, a to z tego powodu, że ta druga miała agresję lękową i zerowe posłuszeństwo. Nie było opcji żadnych komend ani skupiania uwagi na przewodniku. I jak tylko przekroczyło się "magiczną granicę" zaczynała się ciskać. Więc jej pokazaliśmy, w bezpiecznej odległości, że drugi pies może być obok i nic się nie dzieje, bo on się nią nawet nie interesuje - nie ma powodu do kłapania. Potem coraz bliżej. Potem miały zadanie iść obok siebie nie zwracając na siebie uwagi. Dopiero za którymś razem dostały przyzwolenie żeby się przywitac. W domu - najpierw izolacja - osobne pomieszczenia. Tu akurat moja miała większy problem, że się jakaś "szmaciara" pojawiła na jej terenie. Potem 1 pokój, 2 ludzi, 2 suki na smyczach, skupianie uwagi - każdej na swoim przewodniku (bo nauka posłuszeństwa u tej drugiej ruszyła równolegle do socjalu). W ogóle uważam, że w takich sytuacjach na 2 psy dobrze mieć 2 ludzi i oba psy pod kontrolą. I że na początek lepiej nauczyć je samokontroli i obojętności wobec siebie, a dopiero później puszczać żeby się sobą nacieszyły. Bo na to jeszcze będą miały czas i na pewno będzie z tego większy pożytek jak oba zdążą się do siebie przyzwyczaić i będa się czuły w swoim towarzystwie komfortowo. Gorzej jak się zetną i zrażą. A teraz, idę na dwór z obiema na raz porzucać pullery. Tak, obu na raz. Nie, nie będzie rozlewu krwi - znaczy dało się :)
  13. Furie

    Wprowadzanie dorosłego psa do "stada"

    O, no właśnie, bo chciałam zaproponować to samo co Beatrx: czy macie możliwość na stopniowe zapoznawanie Ciebie i Twojego stada z tym nowym psem? Oraz nowego psa z Waszym domem. Rozciągnięte w czasie na kilka wizyt. To by była zdecydowanie najlepsza opcja. Wariant 1, o którym piszesz, tj. że właściciel przywozi psa do Was i dyskretnie wychodzi - jeśli pies jest faktycznie mocno zżyty z dotychczasowymi właścicielami - nie za bardzo widzę możliwość, że pies nie zauważy wyjścia swoich właścicieli, jakkolwiek dyskretne by ono nie było. Wnoszę to po mojej suce. Tylko że jej się w takiej sytuacji świat nie zawali - jest przyzwyczajona, od małego, nie raz nie dwa zostawała u mamy, w hoteliku dla psów, w obcym miejscu typu pokój hotelowy. Z przekazaniem jej komuś innemu na spacerze - byłoby dużo gorzej. Raz kiedyś dałam smycz mojej mamie i się schowałam za drzewem. Sucz momentalnie się zorientowała, a mama mało zębów nie straciła. Ilekroć na spacerze daję smycz do potrzymania komuś znajomemu (kogo moja suka zna i lubi), ona to momentalnie wyczuwa i się niepokoi. Motyw, że pies widzi / ma możliwośc widzieć oddalających się właścicieli, aż po horyzont - jak dla mnie i przez pryzmat mojej suki - mega hard core i ja bym tak nie zrobiła. Z naciskiem na "ja i moja suka". Co do wariantu 2 z modyfikacją - widzę tę słabą stronę, że jak się pies nie polubi z Twoimi psami, to taka wspólna podróż 1 autem może być mało komfortowa. Pytanie jak to wszystko wygląda u psa, o którym piszesz. Jak się zachowuje w różnych sytuacjach, typu przejmowanie smyczy przez inną osobę, pozostawianie w różnych nowych miejscach, rozłąka z właścicielami, podróż samochodem z innym psem. Czy w ogóle zna takie sytuacje i jak się w nich odnajduje. Jak sobie radzi ze stresem, jak szybko wraca do równowagi. Jak reaguje na inne psy pojedynczo, na grupę psów? Spróbuj dowiedzieć się jak najwięcej na te tematy. Szukaj rozwiązań dopasowanych do tego konkretnego psa i reszty stada, bo uniwersalnego - nie ma. Co do samego wprowadzania psa do nowego domu - ja jestem zwolenniczką rozbierania wszystkiego na czynniki pierwsze, dozowania psu ilości nowych bodźców, z którymi musi się zmierzyć. W praktyce - najpierw zapoznałabym nowego psa z każdym Twoim psem pojedynczo i to mając drugiego człowieka do pomocy. Jak zapoznanie z psami - to z psami, na neutralnym gruncie, jak z domem - to z domem (w izolacji od psów). Jak chodzi o tempo dodawania kolejnych "stopni trudności" - to psy Ci najlepiej powiedzą same czy są gotowe. I te Twoje i ten nowy. Po prostu obserwuj. I pamiętaj, że w tej konfiguracji, to Ty jesteś Szefem Wszystkich Szefów :) I musisz wiedzieć kiedy i na ile pozwolić psom samodzielnie ustalić zasady, a kiedy bezwzględnie wkroczyć. I jeszcze podpowiedź z mojego podwórka: nowa suka, którą wprowadzałam do mojej suki - najpierw ja zdobyłam jej zaufanie. Także ona przy mnie czuła się bezpiecznie, miała we mnie wsparcie i mnie respektowała.
  14. Furie

    Drugi pies w domu

    Ja wprowadzając do domu drugą sukę - podlotka, do mojej pierwszej dorosłej suki, dbałam również o to, żeby ta pierwsza nie poczuła się odrzucona, czy zepchnięta na drugi plan. Działałam bardzo powoli, wychodząc z założenia, że lepiej zapobiegać ewentualnym konfliktom, niż potem odkręcać skutki. Oczywiście najpierw na neutralnym terenie. Przy czym u mnie były 2 dość "specyficzne" gagatki do zaprzyjaźnienia. U Ciebie, zwłaszcza przy szczeniaku będzie łatwiej.
  15. Furie

    Dysplazja u rottweilera 11 m-cy

    Będziemy trzymać za Was kciuki. Dacie radę i na pewno wszystko dobrze się ułoży!! A pies jest śliczny, to fakt :)
×