Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'suka'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Podróże i wypoczynek
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wystawy
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji
    • Bazarek
    • Okrucieństwo
    • Organizacje
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Ratownictwo
    • Sporty obrończe
    • Myślistwo
    • Tropienie
    • Wojsko - policja
    • Zaprzęgi
    • Pozostałe...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Facebook


Instagram


Messenger


Signal


Telegram


TikTok


VK


Viber


WhatsApp


WWW


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

  1. Moje wczorajsze urodziny były chyba najlepszymi w moim życiu. Od ponad tygodnia usiłowałam dogadać się w sprawie zabrania pod opiekę Ellig i moją młodziutkiej suni, której Mama rodzi co cieczkę dzieci. Potem następuje zdaniem właściciela "selekcja naturalna". Część zabiera babeszjoza, część jadący samochód. Jeszcze inne po prostu znikają i nie wracają po tym, jak wybiegają daleko za wieś. Koszmarne, ale taka jest prawda i nie ma co koloryzować. Dodam od razu, że prowadzimy starania, żeby mama została wysterylizowana, ale to ciężki temat. Dzięki wspaniałej propozycji od córki Dorci01 dostałyśmy możliwość umieszczenia tam jakiegoś psiaka jedynie za zwrot kosztów i to nie wszystkich, bo Marta postanowiła kupić przyszłemu podopiecznemu od siebie karmę. Rozmowy w sprawie odebrania suni trwały, potem się urwały, my rwałyśmy włosy z głowy z rozpaczy, czy to się uda, czy zdążymy przed cieczką suni. W końcu telefon, że mogę zabierać sunię. Nie miało znaczenia, że to moje urodziny, po prostu w pierwszej wolnej chwili wsiedliśmy z moim mężem w samochód i pojechaliśmy po sunię 100 km. Na miejscu okazało się, że zniknęła. Zdaniem Pana lubi sobie czasem zniknąć, ale koniec końców wraca. Czekając na nią, zobaczyliśmy jej brata. Psiak, który do tej pory nigdy do nikogo nie podszedł. Stawał 2-3 metry od człowieka, merdał ogonkiem, uśmiechał się przepięknie pokazując ząbki, ale nie podszedł za skarby. Nagle pojawiła się sunia. Zatkało mnie trochę, bo nie wiedziałam po jakiego psiaka jedziemy, a tu zjawia się piękna ruda sunieczka i bez problemu podchodzi się przywitać. Patrzyłam na jej brata i serce mi pękało. Myślałam, że po powrocie do domu rozpocznę intensywne poszukiwania dla niego jakiegoś ratunku. Nagle podchodzi do mnie mój mąż i ściszonym głosem mówi "Kurcze, jak on tu zostanie, to zginie tragicznie" To co robić, pytam zrozpaczona, nie mam go gdzie zabrać. Jeśli go weźmiemy, to musi zostać u nas. Po kilku sekundach Jacek mówi "Trudno, nie można go tu zostawić, tylko jak go złapać". Powiedzieliśmy, że zabierzemy dwa, ale musi nam pomoc zapakować go do samochodu. Okazało się, że do niego też nie podchodził. Nagle facet wpadł na pomysł, że zachęci je ich ulubionymi smakołykami... i wyniósł z domu surowe korpusy kurczaka . Mimo to psiak za nic nie chciał podejść. Sunia została zabrana do domu, żeby sobie nie poszła, a on nigdy w domu nie był i nie chciał iść w tamtą stronę. W końcu we troje nakierowaliśmy go tak, że wszedł pod samochód. Stamtąd facet wyciągnął go za łapki, a on bezwładnie leżał merdając ogonkiem i jeszcze bardziej niż sunia uśmiechał się pokazując ząbki. Wsadziliśmy go do samochodu, sunię też. Ja usiadłam z nimi z tyłu, żeby ich pilnować. Całe szczęście, bo w drodze sunia zaczęła wymiotować tym, co ostatnio jadła. jakieś przedziwne rzeczy były w środku, oczywiście również kości. Bezpośrednio stamtąd podjechaliśmy do Małgosi, która prowadzi sklep psocolor.com i sprzedaje genialne i piękne szelki guardy. Poprosiliśmy, żeby przyniosła nam do samochodu różne rozmiary i coś dopasujemy. Dodatkowo dla suni jeszcze długą smycz, bo mieliśmy ze sobą jedną. Dostawałam szelki przez okno i nakładałam im je. Pięknie na to pozwoliły. Piesuś po pierwszym szoku, kiedy go dotknęłam nagle załapał, że to chyba fajnie jest być głaskanym i przez całą drogę nadstawiał łepek do głaskania - byłam zaskoczona i przeszczęśliwa. Sunia trzymała łepek na moich kolanach. Małgosia była zachwycona psiakami i podarowała im szelki plus jedną smycz w prezencie jako jej wkład w ich ratowanie - bardzo jej jesteśmy za to wdzięczne. To byłby wydatek ponad 100 zł. Potem od razu do weta. Tam zostały zważone i zbadane. Sunia waży 17,7 kg, psiak 19,5 kg. Jeszcze trochę urosną i są bardzo chudziutkie, więc kilka kg powinny przybrać na wadze. Zostały odrobaczone, odpchlone i zabezpieczone przeciw kleszczom Simparicą. Dostały książeczki. W sobotę rano mają szczepienie. Po drodze zdejmowałam z nich masę kleszczy, w gabinecie jeszcze po kilkanaście z każdego zdjęła wetka, a ja jeszcze w domu kolejne kilka. Będziemy bacznie obserwować, czy nie będą osowiałe i w razie czego natychmiast pojedziemy na badanie krwi. Ogólny stan zdrowia poza niedożywieniem oceniony został na dobry. Martyna policzyła nam jedną wizytę, na pozostałe usługi mam zniżkę. Razem z odrobaczaniem i 2 tabletkami Simpariki zapłaciłam 158 zł. W domu niestety musiały zostać wykąpane. Zniosły to zadziwiająco dobrze. Może czuły ulgę. Potem czesanie. Na koniec wreszcie kolacja. Dostały karmę moich suniek, ale mają jeszcze jakiś czas jeść karmę dla szczeniąt, żeby je odżywić. Marta kupiła już dla suni worek Josery kids, ja zaraz zamówię dla psiaka. Marta dala suni na imię Luka, mój mąż nazwał braciszka Baloo [czyt. Balu] Noc prawie nieprzespana, bo one jednak chodziły, nie bardzo wiedziały co robić. Jak poszłam do nich do salonu, od razu zwinęły się w kłębki i zasnęły. Baloo przychodzi do nas w tej chwili bez problemu. Luka wczoraj nie mogąc się doczekać kolacji łapkami zdjęła sobie jedną miskę i zaczęła jeść. Upominamy ją w tej chwili, jak coś takiego usiłuje robić i od razu reaguje. Cały czas merdają ogonkami, ale każdy dźwięk, czy gwałtowny ruch powoduje, że się płoszą. Z naszymi suniami bez rewelacji, ale obwąchują się przyjaźnie. Maja oddzielną miskę z wodą. Ta w kuchni jest poza ich zasięgiem, bo boją się tam wchodzić. Staramy się psiaki trzymać z dala od naszych, bo nie wiadomo co z nich wyjdzie. Spacer nocny trudny, bo za nic nie chciały wyjść z domu, wsiąść do windy, zejść po schodkach. Mieliśmy czas, więc na spokojnie czekaliśmy delikatnie je nakierowując. jakoś to poszło, a o 5:30 rano było dużo lepiej. O 8 pojechaliśmy z całą ekipą na polankę pod las. Tam w końcu się załatwiły. W nocy któreś z nich zrobiło siusiu, ale pod samymi drzwiami wyjściowymi. Tam Jacek ćwiczył z nimi swobodne chodzenie na smyczy. Elunia wgra filmiki. Luka jutro pojedzie do DT do Marty, Baloo zostanie u nas. Mam nadzieję, że rozstanie nie będzie dramatyczne. One tam nie były stale razem, ale tu w nowym miejscu bardzo się trzymają siebie. Niestety nie ma wyjścia, a przecież to jest i tak lepsze niż zostawić Balou na pewną śmierć tam. Wybaczcie te dłużyzny, ale trudno w kilku słowach opisać sytuację. Niestety nie możemy wziąć z Jackiem Baloo na własne utrzymanie w tej chwili. Spłacamy jeszcze ostatnie wydatki na naszą Barsiczkę, a już lawinowo rosną koszty leczenia Peruszki. Od nas psiaki mają bezpłatny transport, smaczki. Luka dostanie posłanko i kołderkę. Gdyby ktoś z Was miał chęć wesprzeć nasze dwa skarby, będziemy wdzięczne bardzo. Bardzo Was prosimy zostańcie z nami, wspierajcie dobrym słowem. Luka musi być wysterylizowana przed adopcją, a za chwilę będzie miała pewnie cieczkę, więc trochę to potrwa. Nie wiem kiedy możemy kastrować Baloo. Dopytam o to weta. A mojemu mężowi chciałam publicznie wyznać wielką miłość i wdzięczność, że jest jaki jest i że to dzięki niemu Baloo ma szansę na super życie. Dodał mi skrzydeł tym, co powiedział i zamiast jednego mamy dwa uratowane psie życia. Deklaracje stałe: Dorcia01 - 40 zł (20 dla Luki i 20 dla Baloo) b-b - 20 zł (przez rok)
  2. b-b napisała rozpaczliwy post, który poruszył nasze serca Proszę pomóżcie mi ją uratować!!! Abi przypięto w schronisku łatkę wariatki, agresorki. Psa,który nie nadaje się do adopcji. Sunia ma dopiero dwa lata! Jeśli jej nie pomożemy wyjść ze schroniska, jeśli nie damy jej szansy to pewnie całe swoje życie spędzi w tym schronisku. Najłatwiej wziąć jakiegoś psiaka proludzkiego i szybko go wyadoptować a nie zajmować się psem z problemami. Przecież jest jeszcze tyle psiaków do uratowania. A ja nie mogę. Nie mogę jej tam zostawić i dlatego BARDZO PROSZĘ WAS o pomoc dla niej. Sama nie dam rady wcześniejsze losy Abi na wątku: http://www.dogomania.com/forum/topic/344991-abi-młoda-dzikuska-ze-schroniska-w-zamościu-ma-szansę-na-szkolenie-pomóżcie/?page=22&tab=comments#comment-1730172 7
  3. Witam! Posiadam psa 6mc mieszanka Chihuahua z inną małą rasą. Obecnie waży 1,5kg i to chyba docelowa waga. Może do 2kg dociągnie. Czytałam trochę o żywieniu BARF, ale nadal to dla mnie trudny temat. Psina do tej pory na karmie Royal Canin, ostatnio nie chce jej jeść. Daje też szczyptę skorupek prazonych, bo dwa razy złamała nogę. Zamówiłam gotowe mięsa: 1. Mix podrobowy baranina- serca, wątroba, nerka 2. Mieszanka Lifetime cielęcina- mięso bez kosci, podróby, warzywa, owoce i olej 3. Żołądki mielone z treścią wołowina 4. Szyje indycze cięte w plastry 5. Mieszanka supreme królik z kością i bez kosci z warzywami i owocami 6. Mieszanka młode psy- mielone mięso wołowe z kością, mielone indycze z kością, warzywa i owoce Wybrałam różnorodne, ale nie wiem, czy to wystarczy, by psa utrzymać w zdrowiu. Jadłospisy są zazwyczaj dla psów o większej wadze. Ile wynosi dzienna dawka całego posiłku dla takiej suni i co do tego dorzucić. Jakieś suplementy? Rozumiem, że warzywa też surowe miksuje, ale czy mieszać z mięsem, czy dać jej jako osobny posiłek. Ile godzin po wyjściu z zamrażalnika podawać psu mięso i czy można dać wyjęte z lodówki, czy też podgrzać / odczekać do temp. pokojowej? Rozmnażać w lodowce, czy poza? Poradźcie początkujacej.
  4. Witam wszystkich Dogomaniakow :) Zwracam się do Was z prośbą o poradę odnośnie zostawania suni samej w domu. Mamy sunię roczną. Świetnie zostaje sama na podwórzu - mamy je ogromne, piesek ma się gdzie schronić podczas niepogody. Próbowaliśmy zostawiać ją samą w domu, jednak, co tutaj dużo mówić, jest wtedy mistrzem demolki. Teraz jej się poszczęściło - do czerwca jestem w domu, więc jesteśmy razem całe dnie. Chcielibyśmy ją uczyć zostawiać samą w domu. Poradźcie proszę, od czego zacząć trening? Mam dużo czasu, by to zrobić. Zapewne pojawia się pytania, dlaczego nie chcę zostawiać jej samej na podwórku. Przyczyna jest prosta. Mieszkamy na wsi. Na granicy działki jest kurnik sąsiadów. Zdarza się, że kury przelatuja do nas, sunia je męczy. Czai się również na nie, zdarzyło się jej podkopac do kurnika i ganiać te kury. Inna sprawa - dzieci sąsiadów, które rzucają psu bułki przez siatkę, straszą ją, rzucają w nią swoimi zabawkami (raz je przyłapałam i ochrzaniłam, ale nie mam pewności, że nie robią tego, kiedy mnie nie ma). Poradźcie, proszę, czy nie jest za późno na naukę?
  5. Mam pewien problem z moją już 9 letnią suczką rasy West. Jest sterylizowana, dość cicha, nie była nigdy rozpieszczana ani bita, nie wykazywała nigdy znaków żeby za szczeniaka miała ciężkie życie. Ma szmery na sercu, na które nie dostaje leków, bo bez nich radzi sobie świetnie i weterynarz odradził przepisywanie recept póki sama sobie radzi. Gdy mieszkała w poprzednim domu czasem zdarzało jej się wejść do szafy z butami i warczała gdy się ją wyganiało, ale nigdy nie była agresywna - wtedy doradzono mi, że pewnie to bardziej terytorialne, bo to zachowanie występowało tylko w tym miejscu. Drzwi do hollu po prostu zamykaliśmy tak samo jak szafę i problem się skończył. Rok temu przeprowadziłam się z nią i babcią do bloku. W między czasie piesek bardzo dużo przeszedł - pojawienie się uczuleń na skórze, sterylizację, problemy z zębami i kanałami łzowymi. Wszystkie te problemy oczywiście rzetelnie rozwiązywaliśmy u weterynarza, u którego ostatnio była tydzień temu. Nie wiem dlaczego, ale w ciągu ostatniego tygodnia zaczęła się robić agresywna w stosunku do wszystkich w domu - mnie, babci, mojego chłopaka, reszty rodziny. Często wieczorem położy się przy wejściu i warczy gdy tylko na nią się spojrzy. Ostatnio gdy stanowczo wygoniłam ją z korytarza, położyła się w kuchni i robiła to samo. Wujek i babcia mówili, że gdy mnie nie było to podgryzała ich po nogach. Ja oczywiście staram się być stanowcza, zabroniłam babci dawać jej jedzenie w takiej sytuacji "żeby się uspokoiła", bo bałam się, że weźmie to jako nagrodę. Nie wiem jakie mogą być przyczyny i jak sobie z tym poradzić... Bardzo nie chcę dopuścić do sytuacji gdy faktycznie zrobi komuś, w najgorszym wypadku 4 letniej siostrzenicy, krzywdę. Wiem, że pieskowi w takiej sytuacji trzeba pomóc i oczywiście jeżeli będzie to konieczne poszukam jakiegoś behawiorysty, ale wolałabym załatwić sprawę sama.
  6. Lucy mieszka na działce- dwuletnie dziecko właścicieli ma alergię. Psina w kwietniu skończyła rok, do 6-7 miesięcy mieszkała w domu, jest prawdopodobnie mieszanką wilczarza irlandzkiego- szorstkowłosa, beżowa, duża (ok 35kg, ponad kolano) piękność. Do tego cudowny charakter i ideał psa mamy :) Łagodna, i kochana, idealna w stosunku do dzieci, z psami się dogaduje. Jest po pierwszej cieczce, odrobaczona, zaszczepiona, niedługo zostanie wysterylizowana (aktualnie zbieramy pieniążki). Nie jest nauczona chodzić na smyczy, na działce biega swobodnie, gdy nikogo nie ma jest zamykana w ciasnym kojcu i raczej tam spędza większość dnia i całą noc. Proszę o pomoc- domek stały, tymczas, udostępnienie, od kilku tygodni szukamy domu i cisza, zero telefonów, zero zapytań w internecie :( Gdzie pytać, kogo prosić o wsparcie? Znacie jakieś fundacje, które chętnie przygarną psiaka w typie wilczarza? A może jakiś miłośnik jest wśród Waszych znajomych?
  7. Witam wszystkich Dogomaniaków! Przedstawię sytuację, której nie rozumiem, otóż mamy wraz z partnerem szczeniaka owczarka niemieckiego, mała ma 10tygodni, przed tym jak trafiła do nas, żyłą na podwórku, wzięliśmy ją do domu i wszystko ok, psiak mega pojętny szybko nauczyła się sisuania na matę, po kilku razach prosiła o wyjscie na dwor, więc wychodzimy z nia i tu zaczyna się problem.. Wychodząc ze mną robi kupkę i siku, nagradzam ją, spacerujemy chwilę i wracamy do domu, jak wychodzi z nią partner pies siada na trawniku i nie reaguje na zadne jego wolania i zachęcania, nie chce się ruszyć i nie załatwia potrzeb, spędza z nią nawet 40 minut na dworze i pies nic! Wraca z nią do domu i psiak biegnie na matę załatwić swoje potrzeby. Gdy Tomek zostaje z nia sama w domu to nawet go nie wola co robi jak jestem ja czy jestesmy razem. Tomek nie ma pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, bawi się z nią, "wychodzi", rozmawia, tuli, troszczy się o nią. Generalnie to jakby stracił momentami głowę dla niej. To on jako pierwszy miał z nią kontakt, pojechał po nią, został w domu, czekał aż się przyzwyczai do jego towarzystwa i nowego domu, jako pierwszy dał jej jeść, zabawkę itd.. On sam nie pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, na pewno się go nie boi, bawią się normalnie, w domu mała sama podchodzi zadziornie żeby się bawić. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację i jak sobie poradziliście? Proszę wraz z partnerem o pomoc.
  8. Witam wszystkich Forumowiczów! Na wstępie chciałam przeprosić za moje (pewnie dość oczywiste) pytania, jednak sprawa jest bardzo pilna i nie mam czasu na przeszukiwanie wątków. Parę przejrzałam, jednak nie rozwiały one wszystkich moich wątpliwości. Przedstawię teraz sytuację: Babcia mojego chłopaka, ok. 2-3 tygodni temu dostała suczkę pięcioletnią. Jest to zwykły, mały kundelek, czarny z białymi skarpetkami. Jej poprzedni właściciel zmarł, a że babcia nie miała psa to ją przyjęła. Dodam, że babcia mieszka na wsi, poprzedni pies-szczeniaczek, którego przywieźliśmy jej z miasta razem z chłopakiem, prawdopodobnie zdechł z powodu zjedzenia trutki na myszy. Byłam tym bardzo oburzona, jednak tamta rodzina nic sobie z tego nie zrobiła, nie ten pierwszy, nie ostatni :( Ja psa nigdy nie miałam, bo mieszkam w dużym mieście, w samym centrum i niestety póki co, nie mam do tego warunków. Psy i wszystkie zwierzęta kocham, dlatego chcę dla nich jak najlepiej. Wracając do pięcioletniej suczki - tydzień temu byliśmy odwiedzić babcię i Fionę (bo tak się nazywa sunia). Zdziwiłam się czemu jest taka tłuściutka, że widocznie babcia dobrze ją karmi. Na to babcia odpowiada, że ona chyba jest kotna, że tak nawet sąsiadki uznały. Tak jak mówię, ja się niestety nie znam, ale sunia miała bardzo powiększone, ciemne sutki i wyraźnie wiszący brzuszek. Jak się ją głaskało to wywracała się na plecki, żeby ją głaskać po brzuszku. Wczoraj dowiedziałam się od chłopaka, że wygląda na to, że sunia będzie mieć na pewno małe. Chcemy dziś do niej pojechać, dlatego chciałabym kupić jakąś karmę, witaminy, cokolwiek czego ona teraz potrzebuje. Dodam, że jest ona przywiązana na łańcuchu (żeby nie goniła kur) oraz śpi w budzie. Dla mnie to jest niewybaczalne, bo jednak taki mały piesek powinien na luzie chodzić koło domu, a nie siedzieć z tyłu domu sam na łańcuchu :( Pomyslałam też, że może trzeba by ją wziąć do weterynarza, żeby określił w którym tygodniu ciąży jest suczka i żeby coś poradził. Niestety tam jest tylko dwóch weterynarzy - jeden ma niepochlebne opinie w Internecie, a drugi w ogóle ich nie ma... Na dodatek dziś jest niedziela, więc pewnie się do żadnego z nich nie dostaniemy :( Dziękuję, jeśli dotrwaliście i przeczytaliście całą moją wiadomość. Proszę o choć najdrobniejsze rady - szczególnie jeśli chodzi o pokarm, bo tu jestem "zielona", co kupić. Przepraszam, jeśli wiadomość jest chaotyczna - pisałam ją na szybko i w dużych emocjach. Pozdrawiam serdecznie wszystkich wielbicieli psiaków :)
  9. Witam wszystkich Dogomaniaków! Przedstawię sytuację, której nie rozumiem, otóż mamy wraz z partnerem szczeniaka owczarka niemieckiego, mała ma 10tygodni, przed tym jak trafiła do nas, żyłą na podwórku, wzięliśmy ją do domu i wszystko ok, psiak mega pojętny szybko nauczyła się sisuania na matę, po kilku razach prosiła o wyjscie na dwor, więc wychodzimy z nia i tu zaczyna się problem.. Wychodząc ze mną robi kupkę i siku, nagradzam ją, spacerujemy chwilę i wracamy do domu, jak wychodzi z nią partner pies siada na trawniku i nie reaguje na zadne jego wolania i zachęcania, nie chce się ruszyć i nie załatwia potrzeb, spędza z nią nawet 40 minut na dworze i pies nic! Wraca z nią do domu i psiak biegnie na matę załatwić swoje potrzeby. Gdy Tomek zostaje z nia sama w domu to nawet go nie wola co robi jak jestem ja czy jestesmy razem. Tomek nie ma pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, bawi się z nią, "wychodzi", rozmawia, tuli, troszczy się o nią. Generalnie to jakby stracił momentami głowę dla niej. To on jako pierwszy miał z nią kontakt, pojechał po nią, został w domu, czekał aż się przyzwyczai do jego towarzystwa i nowego domu, jako pierwszy dał jej jeść, zabawkę itd.. On sam nie pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, na pewno się go nie boi, bawią się normalnie, w domu mała sama podchodzi zadziornie żeby się bawić. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację i jak sobie poradziliście? Proszę wraz z partnerem o pomoc.
  10. Witam, w dniu wczorajszym zauważyłam u mojej suczki cos wystającego...wygląda to jakby miała coś pod skórą...jakby płód...taki guzek większy...jest miękkie na wysokości ostatniego sutka. Niewiem co to może być...spotkałyście się z czyms takim? Pozdrawiam Magdalena
  11. Witam. Moja sunia 08.03.2016r. miała sterylizację oraz usunięcie przepukliny pachwinowej. Od tego dnia sunia zjadała dziennie niewielką ilość pokarmu, którą musiałam dawać jej z ręki. Po zabiegu Łezka (bo tak ma na imię sunia) nie dostała ubranka ochronnego ani kołnierza. Dopiero dzisiaj cztery dni po zabiegu gdy byliśmy na kontroli Pani weterynarz założyła jej kołnierz ponieważ stwierdziła że psiak sobie troszkę rozlizał ranę ponadto wyjęła jej ze szwów ten supełek, który nie wiem jak się fachowo nazywa. Dodam że psiaczek ma szwy rozpuszczalne. Dzisiaj mała zjadła sama z miski 1/3 tego co dostawała przed zabiegiem. Niestety niecałe dwie godziny po kolacji zaczęła wymiotować. Bardzo proszę o pomoc chciałabym się dowiedzieć kiedy Wasze psiaczki miały wyciągane te supełki ze szwów oraz czy wymioty cztery dni po zabiegu mogą być niepokojące. Pozdrawiam i z góry dziękuje.
  12. Witam Jesteśmy rodziną czteroosobową, mieszkającą w sporym mieszkaniu w bloku w niedalekiej odległości od parku. Ulica z małym natężeniem ruchu. (Warszawa Targówek) W miejsce telewizora preferujemy krótkie spokojne wycieczki rowerowe i przebywanie na świeżym powietrzu, a także dalsze wyjazdy samochodowe na weekendy do babci u której jest kotka, a tam wędkowanie. Szukamy kochanej i mądrej psinki bez oznak agresji nie zastraszonej, spokojnej ale mogącej pobiegać za piłeczką. średnich rozmiarów (14 -18kg). wiek 1-5 lat niejamnikowatej Dlaczego takie wytyczne? Córka (8 lat kawał baby) opiekuńcza, rozsądna, wiem ze po cichu nauczy psa wielu rzeczy i sztuczek ale jego gabaryty muszą jej na to pozwolić (również gabaryty kupsztyli). Naszym marzeniem jest Sunia proporcjonalna z dłuższymi łapkami o krótkiej sierści. Syn (11 lat) uległy, plastyczny, emocjonalny, wybuchowy, z mocnymi zaburzeniami sensorycznymi, ale kontaktowy i rozmowny. Nie chciałabym żeby nowy członek rodziny okazywał swoją dominację względem jego uległości, albo panicznie bał się nagłych wybuchów krzyków. Dziecko autystyczne które nienawidzi zmian i musi zaznajomić się z nowym członkiem rodziny przynajmniej 2 razy!!!! Co możemy dać w zamian? Wielkie pokłady miłości, pełną miskę, miękkie posłanie, piłeczki do rzucania, naukę sztuczek, wspólne wakacje, opiekę zastępczą (mamy już ugadane z rodzinką). Obecność człowieka 19 h dziennie. Obowiązuje wizyta przed adopcyjna - nasza wizyta zapoznawcza z psem, przed decyzją ostateczną oraz wzajemna akceptacja pies- człowiek człowiek-pies. Nie podejmiemy decyzji na podstawie zdjęć i opisu. Nie przyjmiemy psa na próbę, np. na tydzień.
  13. KABRI Wiek: 4 lata zaszczepiona, odrobaczona, zaczipowana średniej wielkości (ma ok. 40cm w kłębie) suczka W schronisku od 11.07.2015 Kabri w schroniskowym boksie na początku była wycofana, uciekała zamiast pchać się do wyjścia.... kuliła się przy zapinaniu.... Teraz już z radością czeka na dzień wolontariatu. Dalej z lekką nutką niepewności, ale chętnie wyskakuje na spacer. Uwielbia pieszczoty, na spacerach jest wesoła i pełna energii. Jest grzeczna, ułożona, raczej spokojna, poza sporadycznymi napadami szaleństwa :) Ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Spuszczona ze smyczy wraca na zawołanie, reaguje na swoje imię. Kabri zna podstawowe komendy, ale do nauki jest raczej niechętna, rezygnuje ze smakołyków gdy zbyt dużo się wymaga :) Z większością psów się dogaduje, nie jest agresywna, ale nie lubi się dzielić jedzeniem i zabawkami, jest zazdrosna o uwagę opiekuna. Szybko się przywiązuje. Do ludzi nastawiona jest pozytywnie, łagodna, pozwala brać się na ręce, dotykać - aczkolwiek czasem z lekkim przerażeniem. kontakt w sprawie adopcji: IWONA 509856668 galeria: https://plus.google.com/u/1/photos/118380588009733343934/albums/6170249802873955985
  14. Moira to ok 2 letnia suka wyżła niemieckiego szorstkowłosego. Los Moiry nie jest całkowicie znany, w maju została przyprowadzona do Świnoujskiego schroniska ponieważ błąkała się. Właściciel się nie odnalazł. Gdy pierwszy raz spotkałam Moirę, poniosły mnie emocje, wychodziłam z nią na spacery. Byłam nią strasznie zauroczona. Nie potrafiłam sytuacji ocenić realnie. Po jednym ze spacerów po prostu postanowiłam ją stamtąd zabrać na dobre. Mam już jednego psa ze schroniska i stwierdziłam, że drugi nie będzie aż takim obciążeniem. Jednak się przeliczyłam. Moira NIE NADAJE SIĘ do mieszkania. Mimo codziennych, minimum półtora godzinnych spacerów w towarzystwie whippetki: - Obszczekuje przez okno w środku nocy każdego delikwenta (w dzień tego nie robi) - Sika na posłanie - Nie rozumie słowa "NIE" (nie, nie zejdzie z łóżka, nie, nie wyrzuci z pyska śmiecia, nawet za nagrodę itp.) - Niszczy mieszkanie podczas nieobecności ludzi (wyjęte ubrania z szafek, zjedzone w sumie wszystko w tym kable, zniszczone gniazdka od kontaktów, porozrzucane śmieci) - Skacze na ludzi, nawet jeśli uparcie odmawiasz jej pieszczot - Konsekwentnie odmawia współpracy z człowiekiem - Boi się dużych psów, jednak po dłuższym kontakcie z nimi jest w stanie nawiązać z nimi neutralną relację - Jeśli zostanie bez whippetki w domu, ujada rozpaczliwie Moira to pies który został na wczesnym etapie swojego rozwoju zostawiony sam sobie. Mimo wielu wad jest psem niesamowicie potrzebującym człowieka oraz żelaznych zasad i konsekwencji. Mimo zapewnień schroniskowych wolontariuszy nie jest "Aniołem". Wyżlica kocha się przytulać, cały czas spędza przyklejona do człowieka. Na spacerach jest odwoływalna, ma bardzo słaby instynkt myśliwski (oprócz kaczek i innych ptaszków). Trzyma się przewodnika przy lewej stronie, potrafi siad. Nie jest nakręcona na aport. Potrafi biegać przy rowerze. Lubi dzieci, lecz z racji jej wagi (28kg) zalecam ostrożność w kontaktach. Nie gryzie ani nie warczy jednak może wskoczyć lub przygnieść dziecko. Rozpaczliwie szukam człowieka, który byłby w stanie dać Moirze dom z prawdziwego zdarzenia. Bardzo ją kocham jednak wiem, że obie się męczymy. Nie mogę jej poświecić tyle uwagi ile potrzebuje. Oswoiłam ją z moimi kotami, nie robi im krzywdy, z obcymi chce się bawić. Jest bardzo żywiołowa, w ten szczenięcy, niesubordynowany sposób. Kocha pływać. SZUKAMY CZŁOWIEKA, który: - Ma doświadczenie w prowadzeniu psów (wskazany kontakt z rasą) - Ma odpowiednio zabezpieczony ogród, najlepiej z kojcem lub budą (nie wydam psa na łańcuch) - Ma czas i cierpliwość - Pokocha ją - Podpisze umowę adopcyjną ze schroniskiem w Świnoujściu oraz ze mną (osobą prywatną) - Utrzyma ze mną kontakt meilowy/telefoniczny Suka już po leczeniu zapalenia uszu. 30 lipca jesteśmy umówione na sterylizację, po tym czasie muszę ją jeszcze zaszczepić (szczepienie jedynie na wściekliznę). Suka ma zarośniętą przepuklinę pępkowa, po konsultacji u weterynarza nie jest konieczne usuwanie jej. Dowiozę ją na własny koszt w dowolne miejsce w Polsce. Mój numer to 575 666 234
  15. Witajcie! Potrzebuję szybkiej rady . Jestem właścicielką prawie 6-letniej beaglowej dziewczynki . W roku 2012 była sterylizowana , a dwa lata później pojawiło się posterylizacyjne nietrzymanie moczu . Do tej pory podawaliśmy suni Propalin , 3x dziennie . Znaleźliśmy lek o nazwie Incurin . Skonsultowaliśmy się z weterynarzem,powiedział ,że warto spróbować ,bo jest to dużo wygodniejsze . Od poniedziałku Czi bierze Incurin - 1 tabletka dziennie . Po 3 dniach jeszcze zdarza się jej kropelkowanie i nie wiem co robić . Niestety nasi weterynarze niezbyt ogarnięci w temacie tej przypadłości . Może organizm musi przyzwyczaić się do nowego leku , mamy czekać ? Jeśli będzie nieskuteczne będziemy musieli wrócić do Propalinu ... PROSZĘ O POMOC .
  16. LANA Wiek: 3 lata Wysterylizowana, zaszczepiona,odrobaczona, zaczipowana średniej wielkości (ma ok. 45cm w kłębie, waży 14kg) urocza suczka. W schronisku od 16.01.2015 Lanka to urocza, usłuchana suczka. Z większością psów się dogaduje, nie jest agresywna, ale potrafi zawarczeć ostrzegawczo, gdy jakiś psi kolega jej się nie spodoba. Do ludzi nastawiona jest pozytywnie, łagodna, ale nieco strachliwa: boi się gwałtownych ruchów, podniesionej ręki, samochodów... Za to energii jej nie brakuje - jest żywiołowym pieskiem, wszędzie jej pełno, w związku z czym na smyczy trochę ciągnie. Na pewno przyszły opiekun będzie musiał zapewnić jej odpowiednią dawkę ruchu. Zna już podstawowe komendy siad, łapa, waruj, zostań, do mnie. Podczas szkolenia bywa troszkę niecierpliwa, zainteresowana wszystkim wokół, ale jest pojętna. Oczywiście z przyjemnością nastawia się do głaskania. Ma dłuższą, gęstą sierść, która będzie wymagała regularnego pielęgnowania. kontakt w sprawie adopcji : Iwona 509856668 więcej zdjęć tutaj: https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Lana40153LataOk45cm14kgIwona509856668#6113119976502844402
  17. DONKA wiek: 1,5 roku zaszczepiona,odrobaczona, zaczipowana malutka (ma ok. 25cm w kłębie, waży 7kg) urocza suczka. W schronisku od 04.03.2015 Donka to cudowna, młodziutka suczka. Jak przystało na wiek, jest żywiołowa i pełna energii, wszędzie jej pełno. Uwielbia biegać i bawić się. Aby zaczepić do zabawy zdarza jej się podgryzać ręce czy nogi. Mimo młodego wieku ładnie chodzi na smyczy, a spuszczona nie oddala się, przychodzi na zawołanie. Ładnie reaguje na imię. Jest przyjaźnie nastawiona zarówno w stosunku do ludzi, jak i innych psów. Ciężko ją uchwycić nie w ruchu :) więcej zdjęć: https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Donka1451515Roku25cm7kgIwonaBzdyk509856668?noredirect=1# kontakt w sprawie adopcji : Iwona 509856668
  18. UWAGA! Trzy piękne pieski, nazwane Bolek, Lolek i Bunia szukają na JUŻ DOMÓW TYMCZASOWYCH! Pieski przebywają w powiacie wysokomazowieckim. Samce - Bolek i Lolek w gminie Szpietowo. Na już potrzebują DT! Chłopcy są śliczni i młodzi, mają śnieżnobiałe zęby, są milutcy, ale niestety...mieszkają na polu, zapewne zostali tam podrzuceni jakieś 2 miesiące temu, wtedy mogli być jeszcze szczeniakami :( Chcemy dać im dom, ale najpierw potrzebujemy DT! Pieski są dokarmiane, dostały tabletki przeciw robakom w jedzeniu. Chłopcy są malutcy, do połowy łydki. Są śliczni i naprawdę POTRZEBUJĄ POMOCY! Jeżeli ktoś może dać im chociaż czas, w postaci DT to bardzo prosimy o kontakt: 730-262-333 Suczka, Bunia z Wysokiego Mazowieckiego. Nie jest rasowa, jest niziutka i potrzebuje pomocy! Jest miła sunią, na pewno znajdzie dom, ale najpierw musimy ją zabrać z dworu! Bidula się błąka i jest tylko dokarmiana. Nie chcemy, żeby hycel zabrał ją do schroniska :( Błagamy o DT, kontakt: 730-262-333 KONTAKT: 730-262-333 Bunia to ciemna suczka ze zdjęć. Bolek i Lolek to chłopcy, są bialo-rudo-czarni.
  19. Na razie tylko skopiuję oryginalne teksty. Tekst do ogłoszeń. Człowieku, masz chwilę? przeczytaj, proszę moją historię...Jestem Frytka mam 3 lata. W życiu nie miałam szczęścia-schronisko, adopcja, schronisko..I w końcu udało mi się-w Wigilię pojawiłam się pod drzwiami Dobrego Człowieka. Nie wygonił, nakarmił,ale ma bardzo dużo swoich psów i nie mogę u niego zostać Dlatego zwracam się do Ciebie Człowieku z pytaniem-czy możesz dać mi kawałek swojego serca i adoptujesz mnie? Twoja (mam nadzieję) Frytka. Kontakt w sprawie adopcji: 602-378-012 [email protected] --- No to mamy suczkę o imieniu Frytka i z nieciekawą historią. --- Jacek, liczę na Ciebie z wydarzeniem. Na razie mogę o niej powiedzieć tyle, że bardzo ładnie utrzymuje czystość w domu - żadnej wpadki. Bardzo lubi dzieci, jest pozytywnie nastawiona do psów, okazuje uległość nawet jak jest atakowana. Jest wesoła, lubi ludzi, nie ma ADHD, temperament w normie. Sprawdzę jeszcze jak do kotów w lecznicy, ale chyba też nie reaguje tak jak szczeniak. Do końca nie wiem, bo mój kot atakuje psy i nie mogłam go puścić. Jak trzymałam go na rękach, to sunia nie reagowała. Jeśli chodzi o jedzenie to nie jest łakoma. Chodzi bez smyczy i trzyma się człowieka. Nie reaguje panicznie na wystrzały. Jutro sprawdzę czy ma czip i odpchlę ją i odrobaczę, chociaż pcheł raczej nie widać. W rzeczywistości jest drobniejsza niż wygląda na zdjęciach. Postaram się o fotki z człowiekiem, żeby było widać jakiej jest wielkości, ale dzisiaj moje dziecko odmówiło współpracy i nie chciało ze mną jechać :/. Dziękuje Ci za pomoc ! J. Kinga Mizak Frytka tak dostała na imię w punkcie przetrzymań Sunia z punktu przetrzymań wyadoptowana do Lipna - nieodpowiedzialni ludzie nie domykając furtki wypuścili ją i nawet nie szukali.... Z lipna trafiła do Grudziądza do schroniska. Musiała zostać wyadoptowana, tylko czy w odpowiednie ręce skoro znowu na ulicy.... Sprawdźcie pewnie ma czip ale czy powinna wrócić do tych ludzi? Co znowu się stało? Czy ta mała znajdzie swoje miejsce na ziemi? Ania Lewandowska Byla adoptowana z przytuliska w Golubiu Dobrzyniu, w 2013 w 2014 trafila ponownie do schroniska w Węgrowie..czy to moze byc ona? Ania Lewandowska Aż sie nie chce wierzyć ,że miala by takiego pecha
  20. Będąc w Giżycku, natknęłam się na taką suczkę. Po zrobieniu wywiadu dowiedziałam się, że jest przywiązana do tego łańcucha już od paru lat, odkąd jej właściciele wyjechali zagranicę, zostawiając ją na pastwę losu. Została na działce zupełnie sama, nikt tam już nie mieszka. Jej obecność jest tam absolutnie nieuzasadniona, "pilnuje" tylko jakichś starych baraków. Dokarmiają ją sąsiedzi. Nikt nie spędza z nią czasu, nikt jej nie przytula, nie głaszcze, a ona potrzebuje tego jak każde stworzenie... Kiedy do niej podeszłam, położyła mi się pod nogami i pokazała brzuch. Jest niezwykle przyjacielska, lubi się bawić, ciągle przynosi stare butelki i prosi o aport. Może mieć ok. 5 lat. Bardzo proszę o pomoc. Możliwy jest transport z Giżycka do Warszawy i okolic lub do miejscowości na trasie. Najlepszy byłby dla niej dom z ogrodem. telefon: +48 662 889 874 mail: [email protected]
  21. Witam, Czytałam dużo wątków dotyczących szczekania naszych pupili na obcych ludzi. Ja niestety miałam pierwszy raz taką sytuację.. z dzieckiem, dziewczynką która doskonale zna naszą suczkę. Luna to mieszanka amstaffa z bokserem. Jest wesołym i kochającym psem. Ja i partner wychowujemy ją bez jakiejkolwiek agresji, z dużą dozą uczucia. Jest posłusznym psem i wie kto w domu jest górą. Rodzina i sąsiedzi ją uwielbiają. Ma kontakt z wieloma psami. Świetnie dogaduje się z suczkami i psami małej rasy. Dlatego byłam pełna zdziwienia ostatniej sytuacji. Na spacerze spotkałyśmy naszą sąsiadkę z córką. Jak zwykle dziewczynka chciała się przywitać z Luną. Luna chętnie podbiegła do niej, ale gdy powąchała jej rękę, cofnęła się nagle i zaczęła na nią szczekać głośniej niż kiedykolwiek. Dziewczynka wystraszyła się, tak jak i ja. Odciągnęłam od niej Lune. Luna chowała się za mną i szczekała non stop. Dała się pogłaskac sąsiadce, ale jak podchodziła i wąchała dziewczynke to od razu na nowo szczekała. Dziewczynka raczej juz nie zblizy się do Luny, za to ja jestem dość zaniepokojona. Po powrocie do domu opowiedziałam o wszystkim chłopakowi. Twierdzi że Luna się jej bała bo wyczuwała innego psa. Otóz dziewczynka mieszka z suką rasy amstaff. Ta amstaffka kiedyś próbowała rzucić się na naszą Lunkę. To było dość dawno, choć ja dowiedziałam się przy tej rozmowie. Czy to możliwe żeby Lunka wyczuwała pieska i ze strachu obszczekała to dziecko? Dlaczego łagodnie reagowała na matkę? Zadaję to pytanie na forum ponieważ spodziewamy się dziecka, a ta sytuacja zaniepokoiła mnie. Kocham moją suczkę z całego serca i nie chcę traktować tej sytuacji jako objaw agresji. Dlatego wolałam poradzić się kogoś, kto miał podobną sytuację. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  22. SKARBONKA rozliczenie na dzien 26.05 WYDATKI na DIANE i WERE -175 zł na sterylizację Wery (5 II 2013) -180 zł za transport Diany do Bydgoszczy -130 zł za transport Diany z Bydgoszczy do hoteliku -300 zł za miesięczny pobyt w hoteliku (od 14 lutego do 13 marca 2013) -55 zł odrobaczanie, odpchlanie i ogólne badanie Dianki - 300 zł hotelik za kolejny miesiąc (14 marca - 13 kwietnia 2013) - 250 zł sterylizacja Diany (15 IV 2013 - PRZYCHODNIA WETERYNARYJNA lek.wet. Anna Józef Spieszny) - 30 zł za szczepienie p. wściekliźnie - 243,80 zł hotel 14 kwietnia - 15 maja Razem: 1663,8 zł dochód na diane i were: + 240 zł z zbiórki do skarbonki spanielowej [do 6.02.2013] + 84 zł dochodu z bazarku kosmetycznego + 529,05 zł dochodu z bazarku dla dziewczynek + 200 zł datku bezpośrednio na hotelik + 345,75 zł dochodu z II i III bazarku spanielowego + 100zł od pierwszego domu tymczasowego + 20 bietta + 20 beata l + 95 zł sesja z V. bazarku Razem: 1633,80
  23. Cześć. Nasza suka ma już 8 lat. Jest typowym Beauceronem. Posłuszna, łagodna, przywiązana, mądra (a raczej była). Zawsze z chęcią przychodziła na każde zawołanie, lubiła się bawić i uczyć. Ostatnio (od końca cieczki, którą miała pierwszy raz od 2 lat) kompletnie się zmieniła. Jestem jej główną właścicielką (karmię ją, wychodzę na spacery, uczę. Do mnie jest zdecydowanie najbardziej przywiązana), ale w moim domu mieszka jeszcze sześciu ludzi. Niektórych lubiła bardziej, drugich mniej (wedle ich zasług ;p). Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się, żeby nie cieszyła się z mojego powrotu do domu. Zawsze radośnie podgryzała mi rękawy i zaciągała na swoje posłanie. Teraz nic, powącha i odejdzie w głąb domu. Gdy ją wołam, przychodzi skulona jakby obawiała się kary, mimo że nikt jej nigdy nie karał bezpodstawnie. Gdy ją głaszczę, zaczyna dziwnie oddychać, nie podoba jej się to, ale nie odpowiada agresją. Każdy moment wykorzystuje, żeby odejść od człowieka. No chyba, że czegoś akurat sobie życzy. Nie dotyczy to tylko mnie, ale każdego mieszkańca naszego domu. Na spacerach jest nieposłuszna, rozkojarzona. Zjada dosłownie wszystko i nie sposób jej powstrzymać. Żadne komendy nie działają. W domu także zachowuje się inaczej. Nie bawi się już w ogóle, cały dzień leży i stroni od ludzi. Rozwesela się tylko kiedy widzi jedzenie :???:. Nigdy nie była pokryta żadnym psem, ale nie jest wysterylizowana. Nie wiem co mam robić. Minął już miesiąc od końca cieczki i ta sytuacja wyprowadza nas z równowagi. Zwłaszcza mnie, bo do tej pory byłyśmy nierozłączne :shake: Miał ktoś podobny problem? Ma to związek z minioną cieczką, da się odbudować relacje? Jak? Nie ma zewnętrznych objawów ciąży urojonej. Proszę o pomoc ;)
  24. Witam wszystkich. Mam problem z 3 letnia suczką kundelkiem, wzielismy wczoraj szczeniaka (chłopak) ma 3 miesiące. Na początku było ciężko bo zazdrośnica podgryzała małego, ale poźniej się bawili i nawet teraz się wsciekają i wygłupiają. A dziś rano jak młody podszedł do kosza w kuchni w którym jest trzymane jedzenie, przysmaki i inne psie rzeczy (jest to nowe miejsce wczesniej była karma gdzie indziej) to suka dziabnęła go w ucho az krew mu leciała... Mały siedzi cały czas w pokoju, rzadko wchodzi do kuchni (w kuchni jest tez spanko suki od zawsze). Czy moge to ogarnąć jakoś? Coś zmienić. Suka waży 6 kg a młody już 5 kg wiec mam czekać aż podrośnie i da sobie z nią rade? Chciałabym żeby się lubiły :) pozdrawiam!
  25. [SIZE=3][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Diana, nasza piękna młodziutka Diana. Imię dostała od Greckiej Boginii przyrody. Jest ona dla Nas oczkiem w głowie, jest naszą małą nadzieją na lepsze jutro. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Diana trafiła do Nas z ulicy, w złym stanie. Jest obolała, dodatkowo okazało się,[/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=#333333][FONT=lucida grande][SIZE=3] że ma złamaną tylną łapę, na wysokości podudzia. Okazało się, że jest potrzebna operacja by spróbować złożyć tę nogę. Rokowania są ostrożne. We wtorek 28 sierpnia sunia już jest po pierwszej wizycie kontrolnej, dostała leki i kroplówkę. Dzisiaj byłyśmy na zdjęciach rentgenowskich, i jeśli się uda to będzie operacja. Prosimy trzymajcie kciuki, by okazało się, że noga jest do złożenia. Prawdopodobnie to skomplikowane złamanie. :( Potem czeka ją leczenie i rehabilitacja. To nagły wysoki wydatek, koszty sa przewidziane na około 1000 zł. Czy możemy liczyć na jakąkolwiek pomoc? Dajmy szansę Dianie, ona ma zaledwie 8 miesięcy, tak niewiele, a tak wiele doświadczeń, złych doświadczeń. Nie chcemy wierzyć, że ktoś potrącił sunię i pojechał dalej. Próbujemy sobie to tłumaczyć inaczej. Zresztą nie to jest teraz najważniejsze. Ważne jest by sunia wyszła z tego cała i zdrowa, a potem znalazła kochający dom. Jeśli ktokolwiek jest w stanie pomóc Konto Fundacji [B] [URL]http://www.fundacjapsom.pl[/URL] [/B][/SIZE] [COLOR=#ff0000][SIZE=2]Fundacja Przyjaciele Braci Mniejszych ul. Modlińska 107B 05-110 Jabłonna konto:[SIZE=3] 76801300062001001408650001 [/SIZE][/SIZE][/COLOR] w tytule: dla Diany SWIFT - POLUPLPR IBAN: PL76801300062001001408650001 [SIZE=3][B]PAY PAL: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Informacje na bieżąco na Facebooku: [/B][/SIZE][URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.438995352810655.96648.165209940189199&type=1[/URL] Zdjęcia Diany : [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a8.sphotos.ak/hphotos-ak-ash4/s720x720/387047_438995372810653_238948343_n.jpg[/IMG][IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a6.sphotos.ak/hphotos-ak-ash3/561577_438995546143969_878536651_n.jpg[/IMG] [/FONT][/COLOR]
×
×
  • Create New...