Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'szczeniak'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 314 results

  1. Witam, To mój pierwszy post, ale nie o tym chciałabym podyskutować. Mianowicie, za niecałe 2 miesiące będę właścicielką szczeniaczka ON-ka. Mam wiele pytań związanych z tym, ale to w innych wątkach. Będę miała go od dobrej znajomej mamy, której suczka (niestety chyba) zaszła w ciążę z nieznanym dużym osobnikiem (wydaje nam się, że także z owczarkiem niemieckim, nawet jeżeli nie, to i tak zależy mi na piesku). Chciałabym się przygotować tak bardziej na to. Nie wiem jaką karmą piesek będzie karmiony, ale jeszcze podpytam. Moje pytanie jest takie: Jaka karma dla takiego pieska? Bo chciałabym go karmić, jak trochę podrośnie Taste of the Wild, bo tymczasowo jest najlepsza na naszym rynku. Ale to dopiero jak znacznie podrośnie. Ale dla takiego małego szczeniaczka 6-8 tygodniowego? Jaką karmę polecacie? Szukałam takich wątków, ale niewiele z tego wyniosłam. Na początku zdecydowałam się na RC ale podobno jakościowo spadła bardzo. Potem myślałam o Josera kids Junior, ale miała wiele negatywnych opinii. W końcu natrafiłam na Orijen Puppy i Acana Puppy lub bezzbożowa. Chociaż tu też przeczytałam wiele zróżnicowanych opinii. Wiem, że pieskowi trzeba karmę powoli przyswajać, dlatego pytam od razu. Co o tym myślicie? Jakie polecacie karmy? Dziękuję, za wszystkie komentarze ;-) Pozdrawiam;-)
  2. Witam, dziś wieczorem miała miejsce sytuacja następująca. Podczas kiedy byłam w pracy moje dziecko poinformowało mnie, że nasz 6 miesięczny (2,3kg) maltańczyk, zjadł 1/4 średniego kebaba(bez sosu, co ważne bo nie zjadł nic ostrego) natomiast zjadł go prawdopodobnie wraz z folia aluminiową. Jest godzina 5:20. Wrocilam z pracy godzinę temu. Zauważyłam, że Maltanka próbowała wydalić natomiast zostawia małe rozwodnione plamki. Zastanawiam się jak mogę jej na tą chwilę pomóc? Przeczytałam poprzednie wątki ale widzę, że dotyczyły psów powyżej 15/20 kg. Moja jest 2,3kg kruszyną. Nie mamy pewności co do zjedzenia części sreberka, ponieważ połowę syn znalazł, drugiej połowy już nie. Wodę z solą wiem, że jest sens podać max. Do 30 minut po zdarzeniu. Na te chwile gotuję jej ryż, ponieważ czytałam w innym wątku, że jest szansa to „przetkać”. Watpliwości mam też co do tego mini rozwolnienia czy jest oni spowodowane po tym kebabie czy bez wątpienia sreberko :( Dodam, że piesek zachowuje się jak zwykle.
  3. Witam. Jestem tu nowa, całkowicie nowa, na forum jak i również w kwestii wychowywania psa. Od prawie dwóch miesięcy jestem właścicielką suczki labradorka. Przez swoją głupotę i bardzo małą wiedzę na temat psów zdecydowanie zbyt szybko przyjęłam ją pod własny dach. Gdy do mnie trafiła miała zaledwie 5 tygodni... Na początku było oczywiście świetnie, mała słodka kulka krzatajaca się po domu, nie sprawiająca żadnych większych kłopotów. Problem zaczął się gdy spacery z nią stały się częstsze z uwagi na to, że uczyłam ją załatwiania swoich potrzeb na zewnątrz. Wtedy zaczęło się chwytanie pyszczkiem za nogi, spodnie, buty, cokolwiek. Ciągłe zaczepianie. Da się z nią normalnie wyjść na spacer o ile ciągle pod pyszczkiem ma coś fajnego do wąchania w trawie, na chodniku. Atak na nogi zaczyna się w momencie gdy przechodzimy przez ulicę, jak próbuje ja pospieszyć, gdy urywa się interesujący zapach. Często łapie za smycz specjalnie, zna komendę zostaw, więc po jej usłyszeniu zaraz siada I czeka na przysmak. Jeśli chodzi o nogi to jedynym sposobem na powstrzymanie jej jest wzięcie na ręce. Ale wtedy zaczyna wyladowywac się na moim przedramieniu. Jej ugryzienia są bardzo bardzo bolesne. Całe moje nogi są w siniakach, zadrapaniach, śladach zębów...ręce tak samo. Czasami mam wrażenie, że gdybym nie powstrzymywala jej od gryzienia nóg czy rąk, to rozszarpalaby je jak kawałek szmaty...W mieszkaniu jest idealna, potrafi się bawić z człowiekiem, ma w miarę miękki pysk, ale gdy wychodzimy na zewnątrz to potrafi zmienić się diametralnie. Nie mam pojęcia jak powstrzymać takie zachowanie. Kocham mojego pieska...jest bardzo inteligentną bestią, bardzo szybko uczy się różnych komend, jest ciekawska, przebojowa i odważna. Martwie się, że będzie gorzej...Pomocy!
  4. Od zawsze marzyłam o psie i kocham te zwierzęta ponad wszystko. Cieszę się, że zmieniłam moje myślenie i podejście co do tych zwierząt, bo jeszcze kilka lat temu chciałam słodkiego, puchatego, małego szpica. Dokształciłam się w temacie psów i na przestrzeni lat zmieniły się moje preferencje co do rasy. Kocham trenować psy, nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak jest, ale po prostu mogłabym to robić cały dzień. Mimo że rodzice nie zgadzają się na psa, mam duży kontakt z tymi zwierzakami i cały czas o nich czytam. Po ostatniej rozmowie z tatą, zauważyłam, że się przekonuje i nawet zaczął gdybać więc uważam, że to duży krok do przodu. Tym bardziej, że wcześniej jeśli tylko wspominałam o psach już kazali mi skończyć temat. Jestem osobą aktywną fizycznie i lubię wysiłek, trenuję piłkę nożną od 7 lat, więc bieganie itd. nie jest mi straszne. Sport drużynowy nauczył mnie dyscypliny, odpowiedzialności i samoświadomości. Więc uważam, że byłabym odpowiednim właścicielem czworonoga. Zapewniłabym swojemu przyjacielowi dużo ruchu(tyle ile pies potrzebuje), wysiłek mentalny, zabawy węchowe, urozmaicone spacery, odpowiednią socjalizację. Mieszkam w bloku. Wiem, że pies w bloku, a tym bardziej BC, to kontrowersyjny temat, jednak pod żadnym pozorem nie chcę krzywdzić psa. Wiem, że jeśli nie dałabym rady nie myślałabym nawet o tej rasie. Uważam, że pies może z powodzeniem żyć w bloku, jeśli zapewni mu się odpowiednie warunki. Więc mój pies miałby około 4 spacery dziennie. W zależności od jego charakteru i potrzeb dopasowałabym je czasowo, ale na razie plan wygląda tak: rano spacer od 1 do 2 godzin-mocno urozmaicony, wysiłek fizyczny(bieganie) jak mentalny; na czas mojego pobytu w szkole miałby kongi, naturalne gryzaki oraz uczyłabym go samokontroli aby umiał się "włączać i wyłączać", czasami mój tata pracuje zdalnie, więc pies zostawałby sam krócej; Po moim powrocie długi spacer ok 2-3 godz. bardzo urozmaicony, trening, aport/frisbee, zabawy węchowe, spotkanie i zabawy z innymi psami itp.; Następnie pewnie nie będę mogła się powstrzymać i zrobię trening w domu i kolejny spacer, ale krótszy 30 min- godzina; i ostatni spacer już późnym wieczorem ok godzina-2 godz. Oczywiście to jest orientacyjnie, bo jeżeli mój pies będzie nie wymagał aż tyle to poskracam te spacery. W weekendy, ale też w ciągu tygodnia wybierałabym się nad wodę i pola na których spuszczałabym psa ze smyczy. Co do zostawania samemu w domu to psy potrzebują ok 14 godz snu dziennie, więc zostałby nauczony, że podczas nieobecności odpoczywa. Jestem zainteresowana trenowaniem obedience i agility w przyszłości. Prawdopodobnie będę chodzić do psiego przedszkola, szkoły i liceum. Pies będzie karmiony BARF'em. Szkolenie i wychowanie tylko i wyłącznie pozytywnymi metodami. Pies będzie prowadzony stanowczo, ale przyjemnie dla niego i dla mnie. W żadnym wypadku nie będęna niego krzyczeć o bicu nawet nie wspominam! Trening przy pomocy klikera, nagradzanie losowe. Mimo moich ambicji chcę aby był to piesek rodzinny z zadatkami na sportowca i tak go wychowam. Boję się, że hodowcy pomyślą, że chcę tego psa i nie wiem z czym to się wiąże i wezmą mnie za jakiegoś dzieciaka, który chce słodkiego pieska. Natomiast wiem, z czym wiąże się posiadanie bordera i zapewnię mu wszystko czego potrzebuje. Więc proszę o radę jak pokazać się hodowcy, aby naprawdę rozważył powierzenie mi szczeniaka? Wiem wiele o psach i o tej rasie, zdobyłam jakieś tam doświadczenie, ale nigdy nie miałam takiego osobnika jak i żadnego innego. Więc boję się, że hodowcy nie będą myśleć o mnie poważnie. Plus mam jeszcze pytanie a propos socjalizacji. Mianowicie znalazłam hodowlę która mnie interesuje, a nawet 3. Tylko, że wszystkie mają mioty na zimę. Zamierzam dopytać o to hodowcę, ale chę jeszcze tutaj. Jak socjalizować psa w zimę? Jest wiele rzeczy z którymi nie mogę go wtedy zapoznać i myślę, że to może być dość problematyczne. Proszę o rady, oraz o subiektywne opinie co do mojej sytuacji. Jeżeli uważacie, że bc nie jest dla mnie, proszę po konstruktywną krytykę, uzasadnienie i propozycję innej rasy.
  5. Dzień dobry! W naszym domu zawitał 2.5 miesięczny gryfonik. Staramy się go dzielnie wychowywać i choć to zdolna bestia i szybko się uczy, mamy z nim kilka problemów. Największym z nich jest strach przed spacerami. Psiak pochodzi z hodowli, gdzie nie opuszczał terenu posesji. Teraz gdy wychodzi na spacery staje albo kładzie się, zapiera i nie chce ruszyć. Czasem da skusić się przysmaczkiem czy szyszką, ale po chwili znowu to samo. Boi się samochodów, boi się szczekających psów (w okolicy dużo podwórkowych psów szczekających na wszystko), garnie się tylko do każdego przechodnia który go zaczepi. Kiedy wie że wracamy do domu, pędzi jakby coś go goniło, najchętniej załatwiał by się wyłącznie w ogródku. Z załatwianiem potrzeb na spacerze jest różnie - czasem to robi, ale to wyraźnie nie jest priorytet. Martwię się, bo po skończeniu urlopu nie będę mógł zachęcać go 15 minut do wyjścia poza teren osiedla. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Jak sobie z tym poradzić?
  6. Witam. W ostatnim czasie kilka razy opiekowałem się szczeniakiem. Chodzi o reakcje mojego psa(suczka) ,który wcześniej ze szczeniakami był ostrożny i spokojny ,a teraz co jakiś czas chodził za nim jakby go gonił, zaczepiał łapą(drapał?) , dociskał do ziemi warczał albo szczekał. Szczeniak natomiast czasami szczekał i podgryzał albo odsuwał się jakby uciekał. Były momenty że razem leżały i był spokój ale jak się zaczynało to izolowałem psy od siebie i znowu był spokój. Z czego to może wynikać? Edit. Dodam że szczeniak ma 6 tygodni.
  7. Witam. Będę adoptowała szczeniaka 4 tygodniowego znalezionego w rowie. Kiedy można go wykąpać?Weterynarz powiedział że takiego psa lepiej wcale nie kąpać . Ale ja chcę go wziąć Do domu na jakiś czas zanim zrobi się ciepło. A on jest tak brudny że po dotknięciu go cała ręk jest czarna. Wczoraj był odrobaczany i odpchlony. Jutro już bym bo chciała wziąć do domu. Myślicie że jutro mogłabym już go wykąpać? I czym to zrobić? Specjalnym szamponem czy szare mydło wystarczy?
  8. Witam wszystkich forumowiczów :) Pisze w sprawie dawkowania karmy dla szczeniaka Owczarka Niemieckiego długowłosego. -Suczka urodzona 10.4.19r. -karma: Fitmin Maxi Puppy -karmienie: rozbita porcja na 3 posiłki + 1 dodatkowy posiłek w formie około 150g twarogu(zalecone przez weta). -Pies mieszka w domu, ma dostęp do działki na co dzień. Raczej mało/średnio aktywna- dużo śpi trochę bawi się z innym psem, czasem z ludźmi. Według rozpiski na karmie dawkowanie powinno wyglądać tak: Waga dorosłego psa (kg) docelowo około 35kg 2miesiące - 220 -250 g 3miesiące - 300-350 g 4miesiące - 400-450 g 5miesięcy - 500-550 g Ze względu na przeskoki w dawkach przy poszczególnych miesiącach chciałam zwiększać dawkę stopniowo. Wycinek wyliczeń w Exelu: Miesiące/dzień życia/data/ilość karmy w gramach 2 61 10.06.2019 220 2 62 11.06.2019 223 2 63 12.06.2019 225 2 64 13.06.2019 228 2 65 14.06.2019 231 2 66 15.06.2019 233 2 67 16.06.2019 236 2 68 17.06.2019 239 2 69 18.06.2019 241 2 70 19.06.2019 244 2 71 20.06.2019 247 2 72 21.06.2019 249 2 73 22.06.2019 252 2 74 23.06.2019 255 2 75 24.06.2019 257 2 76 25.06.2019 260 2 77 26.06.2019 263 2 78 27.06.2019 265 2 79 28.06.2019 268 2 80 29.06.2019 271 2 81 30.06.2019 273 2 82 01.07.2019 276 2 83 02.07.2019 279 2 84 03.07.2019 281 2 85 04.07.2019 284 2 86 05.07.2019 287 2 87 06.07.2019 289 2 88 07.07.2019 292 2 89 08.07.2019 295 2 90 09.07.2019 297 3 91 10.07.2019 300 3 92 11.07.2019 303 3 93 12.07.2019 306 3 94 13.07.2019 310 3 95 14.07.2019 313 3 96 15.07.2019 316 3 97 16.07.2019 319 3 98 17.07.2019 323 3 99 18.07.2019 326 3 100 19.07.2019 329 3 101 20.07.2019 332 3 102 21.07.2019 335 3 103 22.07.2019 339 3 104 23.07.2019 342 3 105 24.07.2019 345 3 106 25.07.2019 348 3 107 26.07.2019 352 Jak widzicie dawka przechodzi przez cały przekrój między 2 miesiącem (220g), a 3 miesiącem (300) i tak dalej. Moje pytanie tyczy się tego czy słusznie zakładam, że zwiększanie karmy powinno iść przez cały przekrój dawki między poszczególnymi miesiącami, aż dobije do maksymalnej dawki z kolejnego miesiąca? Czy powinno się patrzeć na to, że skoro pies jest raczej średnio aktywny to powinien jeść dawkę między 220 a max 230 czyli przekrój nie powinien zakładać maksymalnej dawki z danego miesiąca? Czyli np. wyliczanie dawki powinno ograniczać się od 220 do 300 kolejnego miesiąca, a nie od 220-do 350? Czyli zakładać mniejsza dawkę w danym miesiącu i dążyć do mniejszego zakresu w kolejnym? Bo jak Państwo widzą maksymalna dawka z tabeli wypada już w połowie danego miesiąca i do połowy idzie już w górę ku maksymalnej dawce z kolejnego miesiąca. Mam nadzieje,że jakoś jest to dla Państwa zrozumiałe. Czekam na opinie i serdecznie pozdrawiam! :)
  9. Witam, za tydzień wybieram się z moją 8 tygodniową suczką pociągiem z Krakowa do Bydgoszczy. Jeśli chodzi o trzymanie moczu to sprawę załatwiłam pampersami dla psów na wszelki wypadek, a w razie możliwości na postojach będę z nią wychodzić, w Opocznie nie ma z tym problemu gdyż trawa jest praktycznie obok 'dworca' więc w 10 min zdążę, problem zaczyna się robić w większych miastach, nie chce jej przyzwyczajać za bardzo do pampersów ponieważ podróże będę musiała kontynuować co jakiś czas dlatego ważne jest dla mnie aby przyzwyczaiła się do tych 6 godzin podróży i wytrzymywała. Problem pojawia się również ze szczepieniem z tego co czytałam psa najlepiej szczepić jak najpóźniej gdyż źle to wpływa na jego zdrowie ze względu na mocną dawkę szczepionki, czytałam również że według prawa każde 3 miesięczne szczenię powinno być już zaszczepione. Jadąc pociągiem powinnam mieć książeczkę z aktualnym szczepieniem przeciwko wściekliźnie i kaganiec (kagańca mój piesek nigdy nie widział na oczy, a nawet wątpię że tak małe istnieją, sprawdzałam ale nigdzie nie widziałam). Chyba że gdybym pojechała do weterynarza wypisałby mi jakieś zaświadczenie (?) O tym że pies jest za mały na szczepienie, ale nie wiem czy takie coś by przeszło? Jeśli chodzi o samą podróż planuję jechać w wagonie dla rowerów aby psiak miał dużo miejsca, wezmę mu specjalną torbę w której będzie mógł sobie spać. Jednak kompletnie nie wiem co zrobić z tym szczepieniem, bo jeśli konduktor się przyczepi może nie być ciekawie (ani szczepienia, ani kagańca). Czy są jeszcze jakieś ważne informacje o których powinnam wiedzieć jadąc z psem pociągiem? Nie będę jechać sama, lecz z chłopakiem więc wydaje mi się że mam o tyle łatwiej że spokojnie będę mogła iść np do łazienki i nie będę musiała brać psa ze sobą
  10. Poszukuję domu dla młodego szczeniaka. Jest bardzo kochany. Znaleziony, szczepiony, nie może za długo u mnie pozostać w mieszkaniu. Ma coś koło pół roku, sięga do kolan i waży około 10 kg. Warszawa Ursynów
  11. Cześć ;) 3 dni temu moi rodzice wzięli od sąsiada 3-miesięczne szczenię - suczkę. Jest to najpospolitszy kundelek. Niestety mamy z nią ogromny problem. Psina jest tak wystraszona, że reaguje na każdy gest z naszej strony agresją. Nie działają smakołyki, spokojny, powolny głos i inne rzeczy, które wyczytałam w internecie. Moim zdaniem jest coraz gorzej. Schowała się w starej budzie i nie chce stamtąd wyjść. Mama próbowała wyciągnąć ją stamtąd siłą, jednak szczenię zaczęło warczeć i gryźć. Nie pomaga jedzenie, rozmawianie, nic. Wychodzi tylko, jak nas nie ma, gdy tylko ktoś pojawi się w zasięgu wzroku ucieka znowu do budy. Poprzedni właściciel nie zwracał na nią uwagi, nie mówił do niej, dawał jej tylko jedzenie, a jak chciała się pobawić to tupnął nogą, żeby ją wystraszyć. Już nie wiem co mam robić. Serce nam pęka, gdy widzimy, jak to maleństwo się boi. Szczeniak powinien być ciekawy świata, skory do zabawy, a nie tak wystraszony. Była także taka wystraszona u poprzedniego właściciela. Niektórzy mówią, żeby jej wcale nie ruszać, że musi się przyzwyczaić. Tylko, że jak nie ma nikogo na podwórku, to pies zwiedza, bawi się podrzuconymi przeze mnie zabawkami, je jedzonko, które dostała, a gdy tylko poczuje człowieka to warczy i się chowa. Może mieliście podobną sytuację? Jak byście sobie z tym poradzili? Nie chcę, żeby psinka wyrosła na wystraszonego, bojącego się ludzi psa.
  12. Kilka dni temu zadzwonił dzwonek do drzwi, w drzwiach dalszy sąsiad, miłośnik tanich płynów rozmownych z kartonem w rekach. W kartonie jeszcze nie wiem co... Pan poinformował mnie, że idzie nad rzekę topić ale jak chcę to mogę wziąć.. nadal nie wiem co ale mówię, że biorę niezależnie od tego co tam zastanę ( bo już podrzucano mi przeróżne psinki, staruszki w agonii i szczeniaki też) Żeby nie przedłużać - był szczeniaczek - ok 8-10 tygodniowy - dziewuszka - dałam jej na imię Joszi.. Pierwsze dwa dni była strasznie zestresowana, tylko trzęsła się w kącie, pierwszego dnia nawet nie chciała wyjść z kartonu, w którym ją przyniesiono. Ale już się ośmieliła i zaczęła dokazywać na całego. Biega za pieskami, zaczepia do zabawy, tylko że u nas żyja przeważnie starszaczki, które juz chęci do zabawy nie mają więc sunia troszkę się nudzi. Załatwia się przeważnie na dworze, z tym że mieszkamy na wsi gdzie niemal ciągle są otwarte drzwi, a nawet jak duże drzwi są zamknięte to są drzwiczki dla psiaków, więc w każdej chwili można wyjść na dwór. Pewnie do spacerków trzeba by ją przyuczyć. Z tym że maleńka jest naprawdę bardzo mądra, bardzo szybko uczy się nowych rzeczy. Joszi jest bardzo żywa, bystra i wesoła, uczy się błyskawicznie. Reaguje na swoje imię. Potrzebuje aktywnej rodziny, najlepiej z innymi pieskami. Sunia pewniej czuje się z psiakami, boi się zdecydowanie mężczyzn, niestety w swoim krótkim życiu chyba już dane jej było poznać kiepskie strony człowieka. Dziewuszka na pewno nie będzie mikrusem, pewnie średniaczką, bo już waży 5 kg. :) Jeszcze czeka ją powtórka szczepień i za dwa trygodnie mogłaby pojechać do nowego domku
  13. Ogłoszenie nieaktualne, piesek jest już w swoim domu.   ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Drodzy miłośnicy kaukazów, jestem po raz pierwszy na Waszym forum, a piszę w bardzo ważnej sprawie, otóż w sobotę, 5 września, znaleziony został w przydrożnym rowie szczeniak, który według specjalistów od psów jest mixem kaukaza i długowłosego ON-ka. Aktualnie ma zapewne około 2-3 miesiące. Piesek był bez obroży, chipa ani tatuażu. Podejrzewamy, że został wyrzucony do rowu celowo, ponieważ był wsadzony w dziurę i przykryty wyrwanymi z korzeniami długimi chwastami. Otrzymał imię Bertyn, czyli Bert (miał w sobotę imieniny). Jest bardzo wesoły, wygląda, że będzie to mądry pies aczkolwiek dominujący i stanowczy, bo już w pierwszych dniach w dt ustawia sobie pieski, które tam już są, a są mniej więcej jego wielkości, ale starsze od niego. Jest oswojony do kontaktu z ludźmi, wie do czego służą zabawki i bardzo ładnie sam je z michy. Ma niesymetryczne uszy, jedno jest wyżej od drugiego (widać to na zdjęciach).   Piesek jest aktualnie w domu tymczasowym, w okolicach Warszawy. W dt ma stale kontakt zarówno z kotem, na którego nie reaguje, z małymi dziećmi oraz z różnymi osobami dorosłymi (także starszymi) no i innymi psami. Jeśli chodzi o psy, to widać, że Bert ma tendencje do dominacji, kota ignoruje, no chyba że macha mu ogonem przed nosem :), a z ludźmi ma świetny kontakt. Jest odważny, ciekawski i zaczyna być karny, tzn. słucha i bardzo szybko uczy się poleceń.   Szukamy dla niego naprawdę dobrego, odpowiedzialnego domu i dlatego też piszę tu na Waszym forum. Bertyn z wyglądu jest raczej ON-kiem, ale zarówno niektóre cechy wyglądu, jak i charakter każą sądzić, że jest mixem być może z kaukazem. Oceniali go zarówno weterynarze jak i osoby zajmujące się od lat opieką nad psami. Biorąc to wszystko pod uwagę staramy się znaleźć mu na stałe taki dom, w którym znane są cechy i wymagania związane z wychowaniem takich psów. Mamy też nadzieję, że komuś z Was - Drodzy Miłośnicy Kaukazów - spodoba się on, mimo że wyglądem przypomina, na razie, owczarka niemieckiego. A może po prostu dzięki Waszemu pośrednictwu uda się znaleźć dla niego dobry dom, z którego nigdy nie zostanie wyrzucony do schroniska czy lasu.  Oddanie psa będzie poprzedzone wywiadem i wiąże się z podpisaniem umowy adopcyjnej z zobowiązaniem do kastracji psa oraz zgodą na wizyty po adopcyjne. Chcemy też utrzymać kontakt z rodziną Bertyna, bo skradł już nasze serca i gdyby nie warunki, to sami byśmy go przygarnęli.     pozdrawiam Was serdecznie :)
  14. Aldi (383/15) przebywa w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach od 10 czerwca 2015r. Ma około roku. Jest średniej wielkości psem (35 cm w kłębie). Jego sierść jest krótka i łatwa w pielęgnacji. Na smyczy trochę ciągnie, ponieważ to bardzo energiczny i ciekawy otaczającego go świata psiak. Aldi to radosny i żywiołowy szczeniak. Uwielbia się bawić. W kontaktach z ludźmi wykazuje dużo entuzjazmu. Bardzo cieszy się na widok każdej znanej mu osoby. Kiedy tylko zacznie się go głaskać, prosi o więcej. Również do psów jest przyjaźnie nastawiony. Z większością z nich się dogaduje, a nawet wykazuje chęć zabawy. Jego tresura czasem bywa trudna, ale da się nauczyć. Jest w trakcie przyswajania podstawowych komend. Aldi to cudowny psiak i nie da się go nie lubić. Szuka domu, który zapewni mu dużo zabawy i miłości.   Kontakt w sprawie adopcji: 602814956  
  15. Witam Wszystkich,   Tytułem wstępu- domyślam się, że podobnych tematów na forach są tysiące, przez pewną część udało mi się już przebrnąć, mam nadzieję że będziecie dla mnie wyrozumiali.  Otóż, w połowie ubiegłego miesiąca w naszym domu pojawił się kolejny członek- Gucio, maltańczyk miniaturka. Na tą chwilę piesek liczy sobie 14 tygodni życia. Bardzo fajny gość, straszny pieszczoch. Niestety nie mam żadnego doświadczenia w bezpośrednim obcowaniu z psami, stąd szereg moich może nie zawsze mądrych pytań. Niedawno zakończyliśmy proces szczepień, uznaliśmy więc że najwyższa pora na pierwszy spacer(odbył się w miniony weekend). Do tej pory pies z mniejszym lub większym sukcesem załatwia się w mieszkaniu w wyznaczonym do tego miejscu. O ile z sikaniem nie ma większych problemów to nigdy nie może trafić do celu z poważniejszą potrzebą. Ale do brzegu- jak wspominałem od kilku dni wychodzimy na spacery- wokół domu jest park, staw, więc warunki są fajne. Problem polega na tym że Gutek średnio zdaje sobie sprawę z celu takich wypraw. Za każdym razem jeśli załatwi się na zewnątrz od razu jest nagradzany. O ile w domu siku robi kilka/ kilkanaście razy w ciągu doby w czasie spacerów jakby w ogóle nie odczuwał takiej potrzeby. Ze względu na to, że w ciągu dnia zostaje sam na prawie 8 godzin zdecydowaliśmy się tymczasowo pozostawić matę pełniącą funkcję toalety. Tutaj chciałem zasięgnąć Waszej opinii- czy rozpoczęcie spacerów wiąże się z natychmiastowym "zlikwidowaniem" toalety domowej? Jak sprawić by szczeniak zaczął się załatwiać wyłącznie w czasie wyjścia na dwór?  Przy okazji dodam, że na tą chwile każde wyjście to raczej mordęga- nieustannie trzeba go pilnować żeby nie jadł śmieci z chodnika i trawy (zwłaszcza upodobał sobie pety). Albo wyrywa się do przodu chcąc ciągle biec, albo w ogóle nie chce iść. Wiem że jest to spowodowane jego wiekiem, jest bardzo ciekawy świata, ale chyba najwyższa pora na nauczenie pewnych rzeczy. Jest bardzo towarzyski, aż zanadto. Staruszki w parku są wniebowzięte, ale niestety wyrywa się również do okolicznych meneli (z taką samą sympatią). Generalnie wychodzimy z nim o siódmej rano, później o 16, 19 i 22. Co zrobić żeby spacery stały się przyjemnością, przestały być koszmarem? Zdaje sobie sprawę że jestem laikiem w temacie czworonogów, więc jest ryzyko że to ja gdzieś popełniam błąd.    Pozdrawiam,
  16. Witam!   Wiele razy słyszałem, że niezaszczepionego szczeniaka nie wolno wyprowadzać na spacery. Dzisiaj wybieram się na dwudniową wycieczkę w góry. Mój szczeniaczek nie może sam zostać w domu. Moje pytanie brzmi: czy gdy pies będzie niesiony na rękach, również istnieje ryzyko zarażenia np nosówką?   Piesek ma 8 tygodni.  
  17. Witam! Za nieco ponad tydzień mój caviś będzie do odbioru i tak się zastanawiam powoli czym go karmić. Wiem, że teraz jest na RC ale będę chciała zmienić na BRITa albo BOSCHa lub HILL'Sa. Pomyślałam też jednak o barfie lub domowym jedzeniu. I w końcu doszłam do wniosku, że fajnie byłoby podawać mu coś oprócz tej suchej karmy. Tylko pytanie.. czy da się połączyć dietę na suchej karmie i domowe jedzonko lub jakieś elementy barfa? Myślę, żeby spytać o to weterynarza ale może wy coś doradzicie? Na samej suchej karmie jakoś mi nie pasuje (oczywiście + smakołyki podczas treningu), może dodać do tego jakieś jogurty, owoce czy makaron/kasza/ryż? Na początku oczywiście zostanę przy samej suchej póki nie ogarnę tego tematu na tyle dobrze, żeby pieskowi nie zaszkodzić ;) Czekam na wskazówki!
  18. Witam wszystkich Dogomaniaków! Przedstawię sytuację, której nie rozumiem, otóż mamy wraz z partnerem szczeniaka owczarka niemieckiego, mała ma 10tygodni, przed tym jak trafiła do nas, żyłą na podwórku, wzięliśmy ją do domu i wszystko ok, psiak mega pojętny szybko nauczyła się sisuania na matę, po kilku razach prosiła o wyjscie na dwor, więc wychodzimy z nia i tu zaczyna się problem.. Wychodząc ze mną robi kupkę i siku, nagradzam ją, spacerujemy chwilę i wracamy do domu, jak wychodzi z nią partner pies siada na trawniku i nie reaguje na zadne jego wolania i zachęcania, nie chce się ruszyć i nie załatwia potrzeb, spędza z nią nawet 40 minut na dworze i pies nic! Wraca z nią do domu i psiak biegnie na matę załatwić swoje potrzeby. Gdy Tomek zostaje z nia sama w domu to nawet go nie wola co robi jak jestem ja czy jestesmy razem. Tomek nie ma pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, bawi się z nią, "wychodzi", rozmawia, tuli, troszczy się o nią. Generalnie to jakby stracił momentami głowę dla niej. To on jako pierwszy miał z nią kontakt, pojechał po nią, został w domu, czekał aż się przyzwyczai do jego towarzystwa i nowego domu, jako pierwszy dał jej jeść, zabawkę itd.. On sam nie pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, na pewno się go nie boi, bawią się normalnie, w domu mała sama podchodzi zadziornie żeby się bawić. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację i jak sobie poradziliście? Proszę wraz z partnerem o pomoc.
  19. Cześć. 3 dni temu zaadoptowaliśmy 11-tygodniowego szczeniaka ze schroniska. Kiedy go odbieraliśmy, powiedziano nam, że jest zaszczepiony, że kolejne szczepienie za 3 tygodnie, odrobaczony itd. Nie było mowy o żadnej kwarantannie. Pies miał dość mocno wydęty i twardy brzuszek. Drugiego dnia się rozochocił, brzuszek stał się mniejszy Kupy miał dość rzadkie, ale tłumaczyliśmy to stresem, zmianą karmy itd. Natomiast dziś, czyli 3-go dnia po adopcji nagle zrobił się osowiały, zaczęły się wymioty. Od razu pojechaliśmy do weterynarza, podczas oczekiwania na swoją kolej zaczęła się biegunka. Testy wykazały parwowirozę. Od zarażenia do pojawienia się mija 7-14 dni, więc pies musiał złapać to w schronisku. W tej chwili pies jest hospitalizowany, pani ze schroniska nie odbiera telefonu. Będziemy próbowali dodzwonić się jutro. Czy w takim przypadku możemy próbować wymagać od schroniska choć częściowego pokrycia kosztów leczenia, jeśli psiak przyjechał do nas chory, a o żadnej chorobie przy adopcji nie było mowy?
  20. Witam. Jestem tu nowa i jeśli pisze, gdzie nie trzeba, przepraszam i proszę o przeniesienie ;) Zanim napisałam, przejrzałam oczywiście forum i podobne tematy, ale nie bardzo one pokrywają się z naszym, a mianowicie: Od kilku dni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami 10tyg suczki - kundelka. Jej mama wraz z 5 jej rodzeństwa zostały znalezione w lesie i trafiły pod opiekę stowarzyszenia i dalej do domu tymczasowego, a następnie do nas. Jesteśmy 5 osobową rodziną (w tym 3 dzieci). Zanim Sabina się u nas pojawiła przygotowałam jej kojec (łóżeczko turystyczne po dzieciach sprawdza się znakomicie), legowisko (budka), zabawki, smakołyki, termofor i nawet poprosiłam o rzecz pachnąca matką. Mała jest urocza, pokochała szybko wszystkich członków rodziny, a i wszyscy ją. Bawimy się z nią, sprzątamy i dbamy ( z czystością jest już super). Na drzemki wkładam ją do kojca, ma tam legowisko, matę (na wpadki) i zabawki, sama się do niego pcha jak jest zmęczona. Kojec stoi w salonie, gdzie głównie przebywamy, śpimy w swoich pokojach. Pierwsza noc była koszmarna. Wyła, a kiedy ją głaskałam - uspokajała się ;) Przeniosłam się na noc do salonu, by móc ją uspokoić w razie konieczności. Czytałam, że trzeba podchodzić i głaskać, kiedy jest cicho ( nie piszczy), tak robiłam, kolejne noce już tylko popiskiwała ;) Problem jest niestety w ciągu dnia! Kiedy jest śpiąca, sama pcha się do kojca, ale kiedy się obudzi, a mnie nie ma na horyzoncie - wyje i nie przestaje, nie ma nawet opcji poczekać na pauzę, żeby wejść w trakcie ciszy, a nie podczas wycia, żeby nie utrwalać złych zachowań :( Mówiłam też to dzieciom. Wczoraj wyszłam na 10 min żeby zejść mężowi pomóc z zakupami...słychać ją było na parterze (mieszkamy na 4). Kiedy jest poza kojcem dużo się bawi, leży u nas na kolanach, ale też piszczy, a to podczas zabawy, a to jedzenia, podczas spacerów cały czas chce być na rękach, jak idzie - piszczy, jakby się bała? Swoją drogą od czasu zabrania jej z lasu pierwszy raz wychodzi na dwór. Czytałam też o ekscytacji, piszczenie podczas zabawy, to byłoby to. próbowałam odwrócić jej uwagę w tych chwilach poprzez klaśnięcie, delikatne klepnięcie w bok i działa znakomicie, piszczy już mniej, ale martwi mnie te piszczenie/wycie separacyjne i na spacerze. Niebawem będę do południa poza domem (2-3godz), to czas kiedy będzie sama, co robić, aż się boję reakcji sąsiadów? Mam już pokupowane wędzone kostki (gryzaki), świńskie uszy itp., to dobre żeby ją zająć na chwilę, ale jakoś muszę ja oduczyć tego wycia, nauki pozostawania w samotności, jako nic strasznego! Proszę o radę ;)
  21. Cześć, dopiero co założyłam tu konto więc nie wiem czy wybrałam dobrą kategorię ale jak będzie trzeba to zmienię. Przymierzam się do zakupu psiaka rasy cavalier king charles spaniel i chciałabym poznać parę wstępnych informacji na temat tej rasy. Jako dziecko miałam psa bokserka przez ponad 13 lat, ale początków nie pamiętam za nic. Ile szczenie musi mieć mniej więcej miesięcy / tygodni żeby mógł zostać zabrany mamie + kiedy można go/ją zacząć uczyć żeby zostawała w domu sam/a? Jestem studentką i miałam plan aby kupić sobie pieska teraz na okres wakacyjny ok 3 miesięcy gdzie mam praktyczie całe dnie wolne i mogłabym oswajać psiaka z domem, ale zakładając że kupiłabym na przelomie czerwca-lipca to w październiku już zaczynam uczelnie i zastanawiam się czy po takim czasie udałoby mi się oswoić psiaka z zostawaniem w domu. zawsze to jest maks 6 h kiedy jestem na uczelni i maks 8 kiedy jestem w pracy (w domu jest też chłopak który by się o psiaka troszczył podczas mojej nieobecności.
  22. Witam. Mam dwa szczeniaki 2 miesięczne. Trzymam je w garażu ocieplanym,maja zbudowany tam taki odchowalnik z płyty wiórowej,wym 120x120 wysokość około 100cm. Cały zamykany z drewniana podłoga,dachem i drzwiczkami. W garażu jest około 0'C +- 2C w zależności od temperatury na dworzu. W odchowalinku dogrzewam je dwoma żarówkami. I tu moje pytanie, jakie powinnam wsadzić tam żarówki żeby było im dobrze? Jaka powinna byc mniej więcej temperatura w tym odchowalinku? Pieski są wypuszczane do garażu żeby mogły sobie pobiegać,pobawić sie. Czy jakbym wsadziła tam dwie żarówki kwoki 100W to bedzie dobrze? W tej chwili mam 2 żarówki po 125W i jak wsadzam termometr to maja około 14'C. Nie chce tez żeby tam sie przegrzewały bo jak je wypuszczam do zimniejszego garażu żeby sie nie pochorowały. Jak zaglądam do odchowalnika przez szczeliny to widzę ze pieski nie dygocza z zimna,dygocza tylko jak otworze im drzwiczki bo wpada tam chłodne powietrze. Czy takie szczeniaki można wyprowadzić na dwór przy takiej temperaturze jak teraz mamy (ok -8,9'C)? Z góry dziekuje bardzo za odpowiedzi i Pozdrawiam.
  23. Witam, posiadamy 10 miesięczna wysterylizowaną sukę Husky. Od samego początku kładliśmy duży nacisk na jej wychowanie, socjalizacje. Dawaliśmy jej wszystko co najlepsze. Wyrosła na super towarzyskiego psa, kochającego wszystkich dookoła, energicznego i pełnego pozytywnego nastawienia. Jest genialnym jeszcze psim dzieckiem, ale widzę jak reaguje jak spotykamy drugiego psa. Wpada w ekstazę, prawie wyrywa mi rękę ze stawów byle móc się pobawić. Od dawna zastanawialiśmy się nad drugim psem. Przyjacielem dla niej na całe życie, ale mieliśmy sporo obaw, które z czasem zniknęły. Prowadzimy aktywny tryb życia: bieganie(jeszcze nie z nią, bo jest zbyt młoda), sport, podróże, turystyka, wybiegi dla psów, zawody psich zaprzęgów, spotkania towarzyskie to nasz żywioł. Myślimy, że taki psi towarzysz dla nas i dla niej byłby idealnym dopełnieniem naszej rodziny. Zastanawialiśmy się nad starszym szczeniakiem lub dorosłym psem, ale ze względu na to, że mieszkają z nami uratowane z ulicy koty nie chcemy przysparzać im zbyt dużego stresu wprowadzając dużego/średniego dorosłego psa. Dużo lepiej wszystkim będzie przystosować się do nowej sytuacji, gdy będzie to młody szczeniak jeszcze małych rozmiarów i taki, którego przystosujemy do życia w naszej rodzinie. Być może tu jest jakiś piesek, który potrzebuje pomocy i ludzkiej miłości. Jesteśmy gotowi, to dać i dużo więcej. Mieszkamy w Warszawie, aczkolwiek mamy samochód i w promieniu 40-50 km możemy dojechać.
  24. Witam, Kilka dni temu zagościł na naszej działce szczeniak, prawdopodobnie około 8 tygodni, kundelek (byłbym wdzięczny, gdyby napisał mi ktoś jaki to mieszaniec, zdjęcia poniżej). Przygarnęliśmy go, bo drugą opcją było niestety schronisko. Nasza działka jest duża, odwiedzana codziennie, kilkukrotnie przez żonę, na działce mamy już jednego psa, kilkuletni, w pełni przyzwyczajony do tego, jak mieszka. Obaj śpią w zabudowanej altanie (zamknięta, gdy nas nie ma, siedzą w środku, a'la dom, żeby można było wszystko pochować, ew. schować się przed deszczem). Szczeniak o którym mowa ma budę wyłożoną dywanem, kocami itp. Jeść dostaje karmę dla szczeniaków, Purina, Royal, czasami przywieziemy coś z domu (dzisiaj jadła ugotowany ryż), czasami jakieś smakołyki z zoologicznego. Jednak do rzeczy Na działce jest już ktoś z nas od samego rana, potem popołudniu i wieczorem (zazwyczaj po kilka h). Sonia (tak się wabi) jak to szczeniak żywiołowa, wszystko gryzie, skacze, cieszy się, liże, ciekawa świata. Staramy się ją socjalizować (kontakt z nami, zabawy, przyzwyczajanie do karmy etc). Dręczy nas to, czy nie poświęcamy jej za mało czasu (łącznie w ciągu dnia jest z nami z 5-6h, czasami więcej), czy zamykanie w altance na kilkanaście godzin ze starszym psem nie spowoduje jakiś przykrych konsekwencji? Ze starszym psem dogaduje się dobrze, bawią się, gonią, starsza ją zaczepia etc Podejrzewam, że w środku też się bawią. Czy powinniśmy być na tej działce dłużej? Czy stworzymy z nią tą więź? Planujemy kupić w najbliższym czasie matę grzewczą do budy. Piesek zaszczepiony, odrobaczony. Pozdrawiam i będę wdzięczny za odpowiedź, rady. http://wstaw.org/w/4sE5/ http://wstaw.org/w/4sE6/ http://wstaw.org/w/4sE7/
  25. Czteromiesięczny szczeniak Jack Russell szuka domu- Kraków Zdrowy, mały, wesoły szczeniaczek wciąż szuka domu. Liczymy na to, że znajdzie się ktoś, kto go weźmie!
×
×
  • Create New...