Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'szczekanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 23 results

  1. Pomocy! Równo rok temu zaadoptowaliśmy 4-letniego psa ze schroniska. Według Pań ze schroniska nie powinien sprawiać żadnych problemów, idealny do mieszkania w bloku itp. Nie zwróciliśmy uwagi na to, że to typowe połączenie jamnika szorstkowłosego z terrierem (ma dokładnie wszystkie cechy tych ras), co już zapowiadało, że będzie łowcą. Przez pierwsze dwa miesiące było wszystko w porządku, oprócz tego, że bardzo ciągnął na smyczy. Wyrywał do innych psów, ale grzecznie się z nimi witał i odchodził. Nie był skory do zabawy, ale całkiem normalnie reagował. Po tych dwóch miesiącach poszliśmy z nim na psie treningi, żeby oduczyć go ciągnięcia na smyczy, chcieliśmy też dobrze nauczyć się przywołania itp. W tym samym czasie zaczęły się problemy z psami. Zaczęło się obszczekiwanie z dużej odległości, wyrywanie, piski. Behawiorysta (niech go szlag trafi) kazał nam nam unikać psów, a kiedyś wpuścił naszego psa na smyczy w stado psów bez smyczy i sytuacja trochę wymknęła się spod kontroli bo psy zaczęły się atakować. Mija rok, a nasz pies dostaje obłędu na widok innych psów. Kilka razy próbowaliśmy spotkań - jak już uda się nam podejść do psa, to zainteresowanie nim mija. Jeśli jednak drugi pies chce się zacząć bawić, nasz od razu dostaje postawy do ataku (ale nigdy żadnego nie ugryzł). Behawiorysta kazał nam przede wszystkim skupiać na sobie uwagę, ale to kompletnie nie wychodzi na spacerach. Kiedy on się skupi na innym psie, nie ma ŻADNEJ opcji, żeby cokolwiek go na nas skupiło. Jeśli nie ma bodźców jest ok. Pojawia się bodziec (również kot, ptak) on się odłącza. To nawet nie jest agresywne szczekanie, tylko jakiś obłęd - piski, wyrywanie. Ponieważ nic nie działało, skonsultowaliśmy się z weterynarzem, który zajmuje się problemami behawiorystycznymi i pies dostał Seronil. Bierze leki już dwa miesiące i nie widać żadnej poprawy. Jesteśmy już wykończeni, bo każdy spacer to wieczna obserwacja i uciekanie przed innymi psami. Sąsiedzi z bloku z psami patrzą na nas jak na wariatów, bo kilka spotkań na klatce schodowej to była jakaś masakra. Do tego, od jakiegoś czasu pojawiły się też szczeki na rowerzystów, dzieci na hulajnogach i wózków dziecięcych. Co ważne, w domu pies jest idealny. Słucha nas, jest super grzeczny, pięknie wykonuje komendy, sztuczki, lubi gości. Udało nam się go oduczyć ekscytacji na smycz, pięknie wychodzi z domu na spacer. W momencie wyjścia na dwór - zaczyna się dramat. Wieczne polowanie i szukanie zaczepki. Jeśli ktoś z Was miał podobny problem, będę wdzięczna za wszelkie wskazówki. COKOLWIEK.
  2. Shilakita

    Przeprowadzka Akity Inu

    Witam. Pozwolę sobie przedstawić swój problem. Liczę na Waszą pomoc. Problem dotyczy 2-letniej suczki rasy Akita Inu. Zacznę od początku od czasów szczenięcych. Shila była wychowywana przez moją dziewczynę, jej siostre i matke. Uważam, że została przez nie bardzo rozpieszczona i w ogóle się nie słucha. Pozwalały psu na o wiele za dużo - spanie w łóżku, leżenie wszędzie gdzie akita chciała, dawanie jedzenia przy stole. Jednak z perspektywy czasu najbardziej martwi mnie to, że stała się dla nich takim "przytulakiem". Była pieszczona i głaskana kilkanaście razy dziennie bez żadnego powodu. Dodatkowo przy każdym wyjściu i wejściu do mieszkania była bardzo wylewnie witana i żegnana. Ale nie chodzi tutaj o to żeby wytykać im błędy, ale zobrazować Wam jak takie wychowanie mogło wpłynąć na taką rasę jaką jest akita. Problem z Shilą stał się widoczny w momencie przeprowadzki. Postanowiliśmy, że pies będzie mieszkał na zmianę w starym domu i u nas w nowym mieszkaniu. Zmiany będziemy przeprowadzać co 1-2 tyg. Wiem, że przeprowadzka i nowe miejsce dla psa jest bardzo stresującą sytuacją. Dlatego chciałbym się przede wszystkim dowiedzieć czy jest to dobry pomysł i czy pies będzie w stanie się do takiej sytuacji przyzwyczaić? Ważniejszy problem dotyczy zostawiania suczki samej w nowym mieszkaniu. Podejrzewamy lęk separacyjny :( Kiedy zauważyliśmy, że po wyjściu Shila szaleje - szczeka, drapie drzwi, wyje, zaczęliśmy pracować nad przyzwyczajeniem jej do naszych wyjść ponieważ nie jesteśmy w stanie tego uniknąć. Najpierw zamykanie się w innych pokojach na coraz dłużej, później przyzwyczajanie do tego, że zakładamy buty, kurtki itp. Krokiem dalej było otwieranie drzwi wejściowych i zamykanie. Później wyjścia na klatkę - najpierw na minutę, dwie, pięć, aż do dwudziestu. Osiągnęliśmy efekt taki, że już nie drapie drzwi i nie szczeka, ale za to wyje. Nagraliśmy dwa filmiki kiedy Shila zostaje w domu sama na około godzinę. W jednym przypadku była przez 40 min spokojna, a później wyła 15 min do naszego przyjścia. W drugim przypadku przez większość czasu wyła. Z przerwami po 5 min. Wiem, że ten proces będzie trwał długo i potrzeba cierpliwości, ale chciałbym wiedzieć przynajmniej czy wszystko dobrze robimy. Drugą sprawą jest jej strachliwość. Wiadomo, że w nowym miejscu nie czuje się jeszcze swobodnie i widać to po niej. Przed wyjściem z osiedla jest budka ochroniarza od której ucieka z daleka. Nie ma mowy o tym aby podejść bliżej, nie chcę jej ciągnąć na siłę wychodząc za każdym razem z osiedla. Jak ją z tym oswoić? Zaczęła dużo więcej szczekać. Każdy szmer na klatce wywołuje u niej reakcje. Każdy przechodzący człowiek na terenie zamkniętego osiedla też jest obszczekiwany. Co ciekawe jak już wyjdziemy z zamkniętego osiedla zachowuje się normalnie. Spacerujemy całkiem normalnie, nie szczeka na ludzi, ma swój świat :) Na koniec dodam, jeżeli ma to jakieś znaczenie, że kiedyś była na wakacjach przez miesiąc w innym mieście. Po pierwszym tygodniu się przyzwyczaiła do nowego domu i zachowywała się normalnie. Proszę o rady i liczę na waszą pomoc, bardzo nam zależy na Shili i chcemy dla niej jak najlepiej.
  3. Witam, Czytałam dużo wątków dotyczących szczekania naszych pupili na obcych ludzi. Ja niestety miałam pierwszy raz taką sytuację.. z dzieckiem, dziewczynką która doskonale zna naszą suczkę. Luna to mieszanka amstaffa z bokserem. Jest wesołym i kochającym psem. Ja i partner wychowujemy ją bez jakiejkolwiek agresji, z dużą dozą uczucia. Jest posłusznym psem i wie kto w domu jest górą. Rodzina i sąsiedzi ją uwielbiają. Ma kontakt z wieloma psami. Świetnie dogaduje się z suczkami i psami małej rasy. Dlatego byłam pełna zdziwienia ostatniej sytuacji. Na spacerze spotkałyśmy naszą sąsiadkę z córką. Jak zwykle dziewczynka chciała się przywitać z Luną. Luna chętnie podbiegła do niej, ale gdy powąchała jej rękę, cofnęła się nagle i zaczęła na nią szczekać głośniej niż kiedykolwiek. Dziewczynka wystraszyła się, tak jak i ja. Odciągnęłam od niej Lune. Luna chowała się za mną i szczekała non stop. Dała się pogłaskac sąsiadce, ale jak podchodziła i wąchała dziewczynke to od razu na nowo szczekała. Dziewczynka raczej juz nie zblizy się do Luny, za to ja jestem dość zaniepokojona. Po powrocie do domu opowiedziałam o wszystkim chłopakowi. Twierdzi że Luna się jej bała bo wyczuwała innego psa. Otóz dziewczynka mieszka z suką rasy amstaff. Ta amstaffka kiedyś próbowała rzucić się na naszą Lunkę. To było dość dawno, choć ja dowiedziałam się przy tej rozmowie. Czy to możliwe żeby Lunka wyczuwała pieska i ze strachu obszczekała to dziecko? Dlaczego łagodnie reagowała na matkę? Zadaję to pytanie na forum ponieważ spodziewamy się dziecka, a ta sytuacja zaniepokoiła mnie. Kocham moją suczkę z całego serca i nie chcę traktować tej sytuacji jako objaw agresji. Dlatego wolałam poradzić się kogoś, kto miał podobną sytuację. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  4. Witam , Od niedawna jesteśmy szczęśliwymi właścicielami pieska Yorshire Terrier. Przez tydzień szczeniak miał czas żeby się z Nami zapoznać , z nowym miejscem zamieszkania, staraliśmy się też uczyć go samodzielności oraz zostawania samego. Oczywiście nie spodziewaliśmy się , ze będzie super grzeczny , ale nie sądziliśmy , że taki mały piesek w tak ogromnym stopniu może cierpieć kiedy zostaje sam. Po tygodniu niestety czas wracać do pracy , a niestety nasz mały Idefix strasznie zniósł rozłąkę, piszczał, skomlał, szczekał. Zdaje sobię sprawę , że tydzień to mało czasu aby nauczyć go pewnych zachowań , nie mniej jednak zgłaszam się z prośbą o rady dotyczące odpowiedniego pokierowania szczeniakiem. Przezytałam sporo artykułów , książek , wzmianek w tym temacie. Proszę jednak o informacje jakie Wy macie doświadczenia z pieskami i jak radzicie sobie z tym problemem . Dzięki !
  5. Witam. Jestem tu nowa i jeśli pisze, gdzie nie trzeba, przepraszam i proszę o przeniesienie ;) Zanim napisałam, przejrzałam oczywiście forum i podobne tematy, ale nie bardzo one pokrywają się z naszym, a mianowicie: Od kilku dni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami 10tyg suczki - kundelka. Jej mama wraz z 5 jej rodzeństwa zostały znalezione w lesie i trafiły pod opiekę stowarzyszenia i dalej do domu tymczasowego, a następnie do nas. Jesteśmy 5 osobową rodziną (w tym 3 dzieci). Zanim Sabina się u nas pojawiła przygotowałam jej kojec (łóżeczko turystyczne po dzieciach sprawdza się znakomicie), legowisko (budka), zabawki, smakołyki, termofor i nawet poprosiłam o rzecz pachnąca matką. Mała jest urocza, pokochała szybko wszystkich członków rodziny, a i wszyscy ją. Bawimy się z nią, sprzątamy i dbamy ( z czystością jest już super). Na drzemki wkładam ją do kojca, ma tam legowisko, matę (na wpadki) i zabawki, sama się do niego pcha jak jest zmęczona. Kojec stoi w salonie, gdzie głównie przebywamy, śpimy w swoich pokojach. Pierwsza noc była koszmarna. Wyła, a kiedy ją głaskałam - uspokajała się ;) Przeniosłam się na noc do salonu, by móc ją uspokoić w razie konieczności. Czytałam, że trzeba podchodzić i głaskać, kiedy jest cicho ( nie piszczy), tak robiłam, kolejne noce już tylko popiskiwała ;) Problem jest niestety w ciągu dnia! Kiedy jest śpiąca, sama pcha się do kojca, ale kiedy się obudzi, a mnie nie ma na horyzoncie - wyje i nie przestaje, nie ma nawet opcji poczekać na pauzę, żeby wejść w trakcie ciszy, a nie podczas wycia, żeby nie utrwalać złych zachowań :( Mówiłam też to dzieciom. Wczoraj wyszłam na 10 min żeby zejść mężowi pomóc z zakupami...słychać ją było na parterze (mieszkamy na 4). Kiedy jest poza kojcem dużo się bawi, leży u nas na kolanach, ale też piszczy, a to podczas zabawy, a to jedzenia, podczas spacerów cały czas chce być na rękach, jak idzie - piszczy, jakby się bała? Swoją drogą od czasu zabrania jej z lasu pierwszy raz wychodzi na dwór. Czytałam też o ekscytacji, piszczenie podczas zabawy, to byłoby to. próbowałam odwrócić jej uwagę w tych chwilach poprzez klaśnięcie, delikatne klepnięcie w bok i działa znakomicie, piszczy już mniej, ale martwi mnie te piszczenie/wycie separacyjne i na spacerze. Niebawem będę do południa poza domem (2-3godz), to czas kiedy będzie sama, co robić, aż się boję reakcji sąsiadów? Mam już pokupowane wędzone kostki (gryzaki), świńskie uszy itp., to dobre żeby ją zająć na chwilę, ale jakoś muszę ja oduczyć tego wycia, nauki pozostawania w samotności, jako nic strasznego! Proszę o radę ;)
  6. Witam. Kilka dni temu przybłąkała się do nas suczka mieszańca owczarka niemieckiego, od tego czasu strasznie warczy, szczeka i goni swój ogon(warczy i szczeka też na ogon;)) wczoraj mama kupiła krople na pchły które podałem Sabie ale dzisiaj problem nie ustąpił a wręcz się nasilił:-( Dopiero wczoraj wieczorem przeczytałem że najlepsze krople to frontline, a ja miałem jakieś inne. Nasuwa mi się kilka pytań otóż: po ilu dniach zaczynają działać te krople?? Czy mogę wykluczyć wystąpienie kleszcza gdyż jest jeszcze zbyt młoda pora, oglądałem jej ogon ale nic tam nie widzę?? Jeśli problem nie ustanie mogę jeszcze raz podać lub spryskać tym razem fronlinem??
  7. Witam, mój szczeniak maltańczyk skończył 5 miesięcy, spacery o ile dopisze pogoda nie wyglądają źle, przestał szczekać na ludzi ;). Z innymi psami jest nieco gorzej, szczeka i warczy na każdego psa - niezależnie od wielkości - próbowałem go ostatnio oswoić umożliwiając mu zabawę z 4miesięcznym kundelkiem - niestety pies ważył 2 razy tyle co on i jak zaczął skakać na niego (prawdopodobnie z zamiarem zabawy), mój pies warczał, ujadał i uciekał do mnie żeby się schować - prób było kilka - bez skutku. Chciałbym w przyszłym roku podjąć jakieś kroki żeby spróbować wystawić szczeniaka (w sensie nie za drzwi ;)), obawiam się jednak, że jak zobaczy skomasowaną ilość psów w jednym miejscu to oszaleje. Jak go oswoić z innymi psami?
  8. A więc ... od 2 dni mam psa. Ma on 5 lat, jest samcem. Wzięłam go od cioci, do której trafił 4 lata temu. Powód był taki, że nie pasowalo cos mojemu tatusiowi... pies u cioci przebywał z początku w domu, ale po jakiś 4 miesiacach stal się psem typowo wiejskim. Latał na podworku, noce zazwyczaj spedzal w szopie z innymi zwierzętami. Piesek nas zna i jest do nas przywiazany. Jednak w nocy jest z nim licho. Skiełczy, chce aby go głaskać, chodzi po mieszkaniu (mieszkamy w bloku- 4 pokoje), siada przed drzwiami wejaciowymi i skielczy.Co z tym zrobić? :/ jest to poki co meczace. Licze na to, że się przyzwyczai, bo to dopiero 2 noce, ale sama nie wiem. Wcześniej (1 rok swego życia, gdy z nami mieszkal) wszystko bylo ok. Spal z nami w lozku, przesypial cala noc, byl grzeczny i wgl. Przyzwyczajony tez byl do samodzielnego zostawania w domu a teraz skielczy, szczeka i drapie drzwi, gdy wychodzimy. Właściwie zrobiliśmy tylko jedną próbę i po 2 min trzeba bylo wrócić do domu... Macie jakieś rady, własne doświadczenia? Wszystko będzie dla mnie cenne. Z góry dziękuję :)
  9. ada123

    Maja

    Hej, mam na imię Ada i mam w domu psa o imieniu Maja. Jest ona czteroletnim kundelkiem, którego ja wraz z moimi rodzicami przygarnęliśmy ze schroniska gdy była jeszcze szczeniakiem. W schronisku powiedzieli nam że znaleźli ją i jej dwie inne towarzyszki w pudełku pod granicą niemiecką. Na początku wszystko było dobrze. Maja była spokojną suczką, która lubiła gdy ją ludzie głaskali, była spokojna. Kiedy skończyła jak dobrze pamiętam rok czy dwa lata została ona wysterylizowana, ponieważ nie chcieliśmy mieć szczeniaków, a było to możliwe, ponieważ u moich dziadków też był pies Fafik, a często do nich jeździliśmy. Po tej sterylizacji zaczęły się problemy. Maja na spacerze zaczęła szczekać na ludzi i na zwierzęta, była do nich strasznie agresywna, niedawała wogóle za wygraną, każdą osobę musiała opszczekać, choć w sumie to nawet przed sterylizacją dawała już oznaki tej agresji. Do domu już wtedy nikt nie mógł wejść ponieważ moja psina rzucała się na te osoby, ale później gdy się uspokoiła i ją obwąchała stawała się najlepszą przyjaciółką i tak jest do dziś ( na dworze jest gorzej, w domu jest spokojniejsza). Następną zmianą, która zaszła w niej był strach, mimo tego że szczekałą na ludzi to to wyglądało jakby się ich bała, a szczekania używała tylko do obrony. Maja podczas spaceru bała się nawet przejśc obok ruszającej się od wiatru reklamówki. W internecie przeczytałam żeby spróbować odwrócić jej uwagę od psa czy człowieka jakimś smakołykiem, lecz to nie dawało żadnych rezultatów. Kupiliśmy nawet jej kaganiec, ale to też nie pomogło. Zastanawiałam się też czasami nad tym aby kupic jej taką uzdę dla psów. Ma ona posłużyć do tego aby pies zroumiał że ma być posłuszny. Czytałam opinię na temat tej uzdy i niektórym to pomogło, ale czy w moim przypadku to pomoże? Ostatnią wadą Maji jest taka że gdy widzi psa ona nie tylko szczeka, ale i rzuca się na niego, to znaczy jest na smyczy zawsze, ale tak ciągnie do niego. W domu jest kochaną przytulanką, a na dworze mocno agresywnym psem. Jest ona średniego wzrostu. Macie może jakieś pomysły, które mogłyby ją oduczyć takich zachowań i żeby w końcu spacer z nią był przyjemnością dla mnie i dla niej? Wychodzimy z nia dwa razy dziennie. Rano na ok. 20 minut, bo nie mamy czasu rano na dłuższy spacer, a wieczorem chodzimi z nią na ok. godzinę. Chodzilibyśmy z nią dłużej, ale niestety przez jej zachowanie spacer jest udręką. zdjęcie jak była mała
  10. Cześć! Nie wiem co mam zrobić. Przygarnalem od miłego pana mieszankę owczarka i rottweilera (podobno). Pies ma już około 6 miesięcy jest bardzo duży na moje oko jak na swój wiek. Jest mało sluchliwy. Często nie reaguje jak wołam wabi się Rocki. Wcale nie szczeka. Stara Suka stoi obok niego jak tylko ktoś wejdzie na podwórko odrazu szczeka i daje znak a Rocki nic wyjrzy z budy i nawet nie da głosu. Nie chce się ze mną wcale drażnić tylko biega do okoła. Nie wiem co mam robić. Myślałem że będzie dużym psem obronnym. Nie musi gryźć aby dał głos i wyglądał na groźnego a narazie tylko wygląda a szczekać nawet nie zamierza
  11. Cześć Wszystkim Dobrym Ludziom! Wybaczcie,ale od razu przejdę do sedna sprawy i opiszę mój kłopot z psiakiem. Od 9 ms jestem psiolubem. Zaadoptowalam przecudowna 4 letnia suczkę ze schroniska. Jej historia jest nieznana, w schronisku bezproblemowa , była w boksie z innym psem. Pierwsze spacery bez żadnych problemów, szczekania, szarpania. Po okolo tygodniu się zaczęło.. Szczekanie,szarpanie na smyczy na widok każdego psa. Jeśli właściciel drugiego psa pozwolił nam podejść to moja suka agresywnie podchodziła i od razu nos w pupę wkładała,zazwyczaj następstwem było obszczekanie lub wchodzenie na drugiego psa (forma dominacji). W domu pies idealny , na spacerze (gdy nie ma innych psów) idealnie. Zdecydowaliśmy się na szkolenie w grupie innych psów. Psy nie obwąchiwaly się na szkoleniach, wszyscy uczestnicy zachowywali bezpieczna odległość (o.1,5 m) i ćwiczyliśmy komendy itp. Na szkoleniach wszystko było w porządku. Pies skupiał uwagę na mnie, chętnie uczył się komend i nie szczekał. Natomiast po zakończonym treningu apiać to samo. Kilkukrotnie moja sunia była na spacerach z moimi znajomymi i ich psami. Początek to ok.20 min szczekania w trakcie chodzenia,biegania,zero reakcji na rozpraszacze,smaczki no nic. Potem pies się uspokajał i szedł koło mnie. Spuszczony ze smyczy węszył i totalnie nie był zainteresowany interakcja z psem,który jest z nami na spacerze. W momencie,gdy ten drugi pies próbował nawiązać kontakt był ,,odwarkiwany". I tak właściwie wygląda to do dziś. Przez 9 ms posiadania psa widziałam RAZ jak bawiła się z innymi psami. Ganiały się po polanie,ale moja suka cały czas w trakcie zabawy ujadala. Były to psy obce,młode około roku. Suka w momentach ,,spornych" z innymi psami nie gryzie tylko szczerzy kły i straszy, próbuje dominować(wskakując lub przygniatając do ziemi). Codziennie na zapewnioną dawkę ruchu i zabawy umysłowej. Ma w domu dzieci,koty i wszystko jest w porządku. Jest psem idealnym-za wyjątkiem szczekania i podejścia do innych psów. Obszczekuje każdego psa. Każdego. Chodzi na smyczy. Lata bez smyczy,gdy nie ma innych psów przez około 1,5 h dziennie ,gdy idziemy na nieużytki przy rzece. I nie jest też tak,że ja stoję w miejscu tylko maszeruje wraz z nią. Mamy oczywiście w międzyczasie zabawy i trening komend. Pies jest zdrowy. Jest to kundelek ,trochę szorstkowłosy. Jest bardzo aktywną i z natury podekscytowana. Posiłkujemy się szarpakiem na spacerach, congiem i zabawami wechowymi (te najbardziej lubi) w domu. Odnoszę wrażenie,że ona nie miała wcześniej styczności z innymi psami. Nie mam pomysłów jak rozwiązać ten problem. Szkolenie nie przyniosło dużych efektów,a skupianie uwagi działa średnio. Podkreśle,że pracujemy z nią od 8 ms ,praktycznie odkąd do nas przyszła. Oczywiście są małe sukcesy i są one bardzo nagradzane. Jak zobaczyłam ,gdy bawi się z psami to prawie się popłakałam,bo myślałam,że takiego widoku nigdy nie zobaczę. Pomóżcie dobrzy ludzie!!!!! Pozdrawiam i ściskam z nadzieja.
  12. Witam, mam problem z psem. Jest to sznaucerka miniatura i jak wiadomo, stróżująca. Na osiedlu jest kilka sznaucerów, ale żaden nie zachowuje się tak nadpobudliwie. Kiedy coś tylko puknie na klatce schodowej ona szczeka i nie da się jej uciszyć, na dźwięk domofonu nie mówiąc już opukaniu do drzwi jest jeszcze gorzej. choćbym stała koło niej i reagowała na każde jej szczeknięcie (oczywiście negatywnie) nic nie działa. wie, ze nie może szczekać a i tak szczeka. Na spacerze szczeka na inne psy, a zwłaszcza na ludzi. Rano szczeka na wszystkich. WSZYSTKICH. bez wyjątku, ludzi idących do pracy dzieci do szkoły. Potem tylko jak ktoś jej się nie spodoba, z tym, że jest to prawie każdy. Jeżeli ktoś się odezwie, jeśli ktoś wygląda wg niej podejrzanie (każdy mężczyzna) szczeka na dzieci, które się jej boją i tym samym jeszcze bardziej ją podburzają. Jest to bardzo hałaśliwy szczek i biegnie, rwie się w kierunku tych ludzi. Sąsiadów mam starszych, przeszkadza im to. Mnie też. Co mam robić ? Żadne próby odwrócenia uwagi na nic się nie zdały. proszę o pomoc.
  13. Witam , Od niedawna jesteśmy szczęśliwymi właścicielami pieska Yorshire Terrier. Przez tydzień szczeniak miał czas żeby się z Nami zapoznać , z nowym miejscem zamieszkania, staraliśmy się też uczyć go samodzielności oraz zostawania samego. Oczywiście nie spodziewaliśmy się , ze będzie super grzeczny , ale nie sądziliśmy , że taki mały piesek w tak ogromnym stopniu może cierpieć kiedy zostaje sam. Po tygodniu niestety czas wracać do pracy , a niestety nasz mały Idefix strasznie zniósł rozłąkę, piszczał, skomlał, szczekał. Zdaje sobię sprawę , że tydzień to mało czasu aby nauczyć go pewnych zachowań , nie mniej jednak zgłaszam się z prośbą o rady dotyczące odpowiedniego pokierowania szczeniakiem. Przezytałam sporo artykułów , książek , wzmianek w tym temacie. Proszę jednak o informacje jakie Wy macie doświadczenia z pieskami i jak radzicie sobie z tym problemem . Dzięki !
  14. Paulina516

    Szczekanie na ludzi

    Piesek jest mały i wychodząc z nim ze smyczą lub nie, szczeka na ludzi - tylko w pobliżu domu czyli na podwórku - wychodząc gdzieś dalej ludzi ignoruje. Co zrobić żeby powstrzymać szczekanie w pobliżu domu?
  15. Andrzej85

    Nowy dom do rottweilera

    Witam mój znajomy chce wziąć rottwailera i to 2 letniego którego właściciel chce oddać, do tej pory pies mieszkał w mieszkaniu a jego właściciele dużo pracują i nie mają teraz czasu do psa gdy był u nich syn to zajmował się psem i go wyprowadzał teraz jest czasem całe dnie sam. Pies w mieszkaniu zachowuje czystość nawet bardzo długo dla właścicieli jest bardzo łagodny psem lubiącym dzieci i jak kogoś pozna też. Pies warczy jak podchodzi i chce sie mu zabrać miskę z jedzeniem czasem warczy na boku jak się odkurza czy zamiata czy to jakieś duże uchylenia? Najgorsze dopiero napisze pies agresywnie reaguje na osoby obce które przychodzą do domu właścicieli muszą na początku ubierać kaganiec i go trzymać jak pies pozna to jest juz ok. Na spacerach chodzi super nie ciągnie i nie reaguje na ludzi i inne zwierzęta. Znajomy był zobaczyć psa i widział jak pies chodzi i nawet go prowadził i bez żadnego problemu a pies nie lubi ludzi podmocnym wpływem alkoholu też czasem reaguje agresją. Na mojego znajomego jak przyszedł i rozmawiał na dworze to pies jak był przyprowadzony to na smyczy i w kagańcu i powoli się właściciel zbliżał mimo to gdy był już blisko pies zaczą bardzo szczekać i mocno ciągnąc lecz oczywiście facet go utrzymał po pewnym czasie pies się przyzwyczaił do niego i na końcu nawet pokazywał że chce iść ze znajomym. CZY TO NORMALNE U TEJ RASY I MOŻE GO WZIĄĆ?
  16. Jokerka

    Szczekanie warczenie..

    Mam 4 miesięcznego doga od paru dni .. kocham go niemiłosiernie i on odwzajemnia moje uczucie pomimo tak krótkiego czasu.. Martwie się jednak, ze często szczeka i warczy na nieznajomy odgłos,który usłyszy za oknem lub na osoby które przychodzą do domu. Czy jest to normalne zachowanie?
  17. anusia_1909

    problem z kundelkiem/mieszańcem

    Witam! posiadam pieska(ma 11 m-cy), mieszańca (nie wiem czego jest to mix). jakiś czas temu pokazał się problem, z którym w miarę szybko się uporaliśmy. mianowicie piesek (o ile można tak nazwać 22 kilogramowego psa) obszczekiwał wszystkich przechodniów, więc zakupiliśmy kaganiec do którego można przypiąć smycz i mamy teraz nad naszą sunią większą kontrole niż jak była przypięta do szelek oraz zaczęliśmy szkolić psa na tzw "pasztetówe" (gdy ktoś przechodził obok nas odwracaliśmy uwagę smakołykami)-podziałało. Mieliśmy spokój. Ale znów mamy podobny problem. Mianowicie, mieszkamy w bloku, jak sąsiad przechodzi obok nas na klatce schodowej to moja sunia zaczyna ujadać i próbuje skoczyć na sąsiada i to się tyczy wszystkich sąsiadów bez wyjątku. to samo próbuje zrobić gdy ktoś nas zagada na spacerze. a drugi problem polega na tym, ze nie możemy przyjmować gości. zaraz szczeka i się rzuca. gdy się uspokoiła z tego pierwszego amoku, podeszłyśmy do gościa, a on próbował ją przekupić smakołykami. na chwile się udało, wykonała nawet podstawowe komendy, wydane przez gościa- "siad" czy "daj łapę" , ale po chwili i tak zaczęła ujadać i się rzucać. co mam z tym wszystkim zrobić? dla mnie i męża jest to najukochańszy i najmądrzejszy piesek pod słońcem! Wiem, że i ona też ma wielkie serce(wiem, że nas kocha. Kocha także moich rodziców, rodzeństwo, teściów, w ogóle wszystkich, których zna odkąd do nas przyszła) proszę o porady, bo w naszej miejscowości jest trener, ale drogi i na razie nie mam funduszy. POMOCY! p.s. a po drugie mamy konflikt z sąsiadką, która tylko czyha na jakikolwiek nasz błąd, więc jak najszybciej musimy coś zrobić! Pozdrawiam
  18. kfasny

    pytanie o dziwne zachowanie psa

    WItam Na początku chciałem się przywitać i jeśli pomyliłem działy bardzo proszę moderatora o przeniesienie. Mamy małego pieska - kundelka, którego ktoś przywiązał i zostawił... Znaleźliśmy go i zabraliśmy do siebie. Dzień później pojechaliśmy do weterynarza, żeby ocenił jego wiek i ogólny stan zdrowia. W tym momencie pies ma około półtorej roku. Generalnie od samego początku, pies był bardzo wdzięczny za 'ratunek'. Do tej pory jest bardzo przytulaśny i czasem mi sie wydaje że myśli że jest człowiekiem jeśli chodzi o okazywanie uczuć :). Problem pojawił się jakieś pół roku po znalezieniu. Kiedy jestem razem z dziewczyna we dwójke wszystko jest w porządku. Kiedy pies zostaje z moja lub dziewczyny mama i nas nie ma również jest w porzadku. Natomiast kiedy piesek siedzi obok mnie lub dziewczyny i ktoś chce sie do nas dosiąść lub zblizyc zaczyna warczec i marszczyc nos... Stał sie agresywny w w stosunku do innych samców (nie wszystkich, nie wiem od czego to zależy). W moim domu jest też drugi piesek (suczka - sznaucer miniaturka). Na początku bardzo sie nie polubiły, ale teraz wszystko robią razem. Po ostatniej cieczce sznaucerki, zdecydowaliśmy sie na sterylizacje naszego psa. Zabieg przeszedł bardzo dobrze, już na drugi dzień piesek zachowuje sie jakby nic sie nie stało :) - moje pytanie brzmi następująco: Czy skoro wysterylizowaliśmy go w wieku okolo 1.5 roku, jest szansa ze te 'agresywne' nawyki w stylu warczenia na osoby ktore siedzą obok nas czy atakowania samcow troszeczkę się zmniejszą? Pies po upomnieniu przestaje warczec na inne osoby, ale widac po nim że nie jest zadowolony z tego faktu...
  19. Czołem forumowicze :) W czerwcu tego roku adoptowałem psa z jednego ze schronisk, niestety po jakiś dwóch miesiącach pojawił się z nim problem, że strasznie zaczął obszczekiwać ludzi (dorosłych/dzieci), samochody. Nie kojarzę żadnego momentu, który by mógł u niego wywołać jakiś lęk co by to powodowało. Z psem pracuję codziennie na spacerach skupianie uwagi przez komendy (siad + uwaga) oraz chodzenie na luźnej smyczy prowadząc smakołyk przy nodze, ale do rzeczy zawsze gdy ktoś przechodzi jest wielki problem ponieważ mój pies gdy kogoś zauważy od razu skupia na nim uwagę (tutaj zawsze próbuję mu pod nos podkładać jakiś smakołyk żeby od ciągnąć jego uwagę, a wtedy zrobić skupianie uwagi przez komendy siad+uwaga lecz nie zawsze się to udaje), a gdy ta osoba podejdzie na bliższą odległość zaczyna się szczekanie. Proszę was o radę czy dalej pracować w taki sposób jak teraz czy coś zmieniać ? Oraz chciałbym abyście zaproponowali mi jakieś smakołyki dla psa najlepiej intensywnie pachnące bo na takie mój pies reaguje najlepiej.
  20. Witam, nie wiem czy da się psa z natury stróżującego oduczyć pilnowania domu, ale chciałabym móc bez problemu zapraszać gości. Problem jednak jest i zdecydowanie odbija się na moich drzwiach, uszach sąsiadów i moich nerwach. Pies jest w typie owczarka i ogólnie jest fajnym psiakiem, który lubi się bawić, na spacerze lubi ludzi, dzieci, inne psiaki - prędzej ucieknie przed szczekliwym yorkiem niż mu odszczeknie. Sytuacja zmienia się już w połowie drogi do domu po schodach. Bywało tak, że aby zaprosić kogoś do domu umawiałam się z nim na dworze, żeby poznał mojego psa. Nawet uciekałam się do takich sztuczek, żeby nowy gość na pierwszym spotkaniu dał psu jakiś smakołyk, żeby sobie go zjednać. Ale już w połowie drogi do domu pies zaczynal na niego/nią poszczekiwać. To samo w domu. Najlepiej eszcze bylo jak gość usiadł na krześle i się z niego nie ruszał, bo już pójście do łazienki powodowało, że mój pies się podrywał i obszczekiwał. Stawał pod drzwiami łazienki i pilnował. Póki są to osoby mające i lubiące zwierzęta, to pół biedy, ale dużo moich znajomych albo boi się psów w ogóle, albo ma swojego psa ale takie zachowanie nie jest im miłe, zwłaszcza, że mój pies ma spore gabaryty.   Niestety najczęściej sytacja jest taka, że zamykam psa w innym pokoju, jak przychodzi listonosz, kurier, pizza, czy jakiś gość na krócej. Wiem, że nie jest to najlepszy sposób, ale nie bardzo widzę inną możliwość. Kiedyś pies tylko szczekał i piszczał na przemian. Teraz najczęściej dobija się łapami i mam wszystkie drzwi poobdzierane. Do tego oczywisćie szczeka. Wystarczy krótka tego typu wizyta w ciągu dnia, a mam cały dzień później takiego nerwowego szczekania przy każdym szmerze na klatce schodowej, pstryknięciu domofonu, który dzowni u sąsiada itp.   Kiedyś wyraźniej mogłam rozróżnić po szczekaniu czy to hałasowanie, bo idzie ktoś znajomy czy pilnowanie bo dzwoni ktoś obcy. Ale odkąd raz pise mnie zmylił takim szczeknio- cieszniem się i myśląc, że to sąsiadka, którą lubi otworzyłam drzwie bez sprawdzania, już więcej takiego błędu nie popełnię - pies wyskoczył na kuriera z przesyłką i przyparł go do ściany, zjeżony, kłapiąc zębami na boki. Myślę, że by go nie ugryzł, ale kłapał ostrzegawczo. Choć były to ułamki sekund i trudno jasno okreśłić. Najadłam się wstydu i strachu a facet mnie nawyzywła i wcale mu się nie dziwię.   Często przychdzą do nas małe dzieci - takie 7-10 latki. 2 razy zdarzyło mi się, że pies doskoczył do obcego dziecka z kłapnięciem pyskiem. Raz przeraził dziewczynkę, która naprawdę wychowyje się z różnymi zwierzakami i też ma psa i raczej zwierząt się nie boi. Ale podskoczył ze szczeknięciem do niej i uderzył ją zębem w ramię. Drugi raz była to trochę wina zwariowanego dziecka, które też się zwierząt nie bało i często z tym psem biegało na dworze. Bawili się z psem w domu. W którymś momencie pies poszedł z zabawką na swoje legowisko. Po chwili chłopiec przybiegł i położył się na psa, żeby się od niego przytulić. Pies podskoczył do niego ze szczeknięciem. Na szczęście mama tego dziecka byla na tyle normalna, że nie zrobiła paniki, tylko wytłumaczyła, że tak nie wolno. A dziecko na tyle odważne, że nie zareagowało płaczem, tylko przyjęło ten fakt do wiadomości. Dla mnie jednak to niedopuszczalna sytuacja. Pies niestety został ukarany założeniem kagańca, na wszelki wypadek, bo nie wiem czego się jeszcze po nim spodziewać.   Bywa, że są osoby przy których mogę zostawić psa biegającego po domu ale w kagańcu. Lepiej jednak wychodzi, gdzy już w drzwiach pies widzi tą osobę (co prawda obszczekuje niemiłosiernie) niż jak mam go później wypuścić z pokoju, bo możecie sobie wyobrazić jak stamtąd wypada. Niestety gdy jest w kagańcu chodzi i ociera się pyskiem o wszysko i złwaszcza o nogi gości, bo go zdjąć. Też odpada takie zachowanie. Wiem, że nie jestem osobą dominującą, która potrafi ustawić psa, ale może są jakieś sposoby by się z tym uporać, bo naprawdę czasem już ręce opadają. Nie stać mnie niestety na żadne szkolenia, choć chętnie bym z nich skorzystała. Czy ktoś podpowie mi jak pracować nad takim psem ? Czy da się to zmienić.   Drugą rzeczą, która mnie doprowadza do szału jest to jak pies się zachowuje przy każdym wyjściu na spacer. Dom po prostu fruwa razem z psem. Oczywiście stosujemy metodę, że nie zwracamy na niego uwagi nim się nie uspokoi i nie usiądzie. Czasem tylko do tego momentu. Czasem, jak jest tego czasu więcej, do momentu aż w ogle będzie spokój przy zakładaniu obroży. Bo z reguły rano w pośpiechu to wygląda tak, że pies już wie, że ma usiąść, po czym jak się nad niem schylam, to wręcz sam wskakuje w oborżę. A i jeszcze ma zwyczja wycierania o mnie pyska i oczu przy wychodzeniu. Póki nie wychodzę w porządnych spodniach to pół biedy. Choć nie jest to przyjemne. Ma to pewien związek z alegrią, bo go te oczy często swędzą, no ale nie chcę robić za ścierkę do pyska :D
  21. groseille

    Szczekanie podczas nauki

    Witajcie! Czy znacie jakieś sposoby na to, aby oduczyć psa szczekania podczas wykonywania komend? Słowem wstępu... adoptowaliśmy psa, jest to młodziutki mix husky (obecnie ma 7 miesięcy), jest z nami od 4 miesięcy. Pies jest bardzo bystry, uczy się lotem błyskawicy. Spędzamy z nim bardzo dużo czasu na świeżym powietrzu, codziennie ma zapewnioną sporą dawkę ruchu, jest więc "wybiegany", wymęczony i wybawiony. Skończyliśmy podstawowe szkolenie grupowe i regularnie chodzimy z psem na socjalizacje z innymi pieskami pod okiem behawiorysty. Oprócz tego codziennie poświęcamy mu czas na naukę nowych komend (najszybciej uczy się z pomocą klikera), naukę spokojnego chodzenia przy nodze, zabawy węchowe, naukę aportowania itp. Psiak bardzo się ekscytuje jedzeniem i podczas wykonywania ćwiczeń nie umie się powstrzymać od szczekania. Chcielibyśmy nad tym popracować. Pies zna komendę "daj głos" i zna komendę "cicho". Obie doskonale rozumie i wykonuje je posłusznie (chociaż widzę, że dużo go kosztuje bycie cicho i bardzo chce szczekać), jednak sam z siebie nie potrafi dłużej być cichutko. Każdą komendę np. siad, leżeć, na miejsce musi "obszczekać". Podczas treningu szczeka zawsze, niezależnie od tego, czy jest wymęczony go granic możliwości, czy też w pełni sił. Wybieganie go przed treningiem nie zmniejsza jego ekscytacji w trakcie szkolenia. Nie jest to duży problem wychowawczy, ale chciałabym nad tym popracować i będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Dodam, że mamy zaplanowaną kastrację na jesień tego roku.
  22. Od wczoraj nasz pies zaczął źle reagować na nasze wyjścia z domu. Zacznę od tego, że jest to młody mix husky (8 miesięcy), adoptowany. Jesteśmy po podstawowym szkoleniu posłuszeństwa i regularnie socjalizujemy psa pod okiem behawiorysty. Pies ma zapewnioną codzienną dawkę ruchu – zabawy na łące z aportem oraz codziennie biega z nami rekreacyjnie, interwałowo, od 2 do 5 km. Biegi są na tyle intensywne, że pies wraca zmęczony, ale tempo dostosowujemy do jego możliwości. Oprócz tego uczymy go codziennie nowych sztuczek, wprowadzamy zabawy węchowe. Kastracja planowana jest na koniec września. Pracuję z domu więc pies zostaje sam okazjonalnie, gdy wychodzimy do sąsiadów lub na zakupy. Zostaje sam na max 3 godziny. Do tej pory nie miał żadnych problemów z zostawaniem, bo zawsze na czas wyjścia dostawał od nas konga wypełnionego smakołykami, ulubione gryzaki, prasowane kostki itd. Nie żegnamy i nie witamy psa od razu po powrocie. Problem pojawił się wczoraj, bo nasz milusiński zorientował się, że potrafi... wyć. I dosłownie z dnia na dzień zaczął reagować na nasze wyjścia wyciem. Wiemy, bo do tej pory kontrolowaliśmy go za pomocą aplikacji i zawsze po ok 10 minutach lizania konga szedł spać. Wczoraj kompletnie stracił zainteresowanie zabawkami, nie skusił go nawet ulubiony kurczak! Dziś sytuacja się powtórzyła i musieliśmy szybko wracać do domu. Być może jest to objaw lęku separacyjnego. Jak reagować?
  23. Witam, Mam taki problem z moim 3 miesięcznym maltanczykiem a mianowicie piesek szczekaniem uporczywie oznajmia że chce coś dostać mimo że ta rzecz nie jest przeznaczona dla niego. Zabawka wpadła pod łóżko i nie może jej wyjąć szczeka (akurat to uważałam za normalne) ale również szczeka na konewke która stoi na parapecie postawie ja na ziemi uspokaja się, wisi coś na grzejniku nie może dostać - szczeka, bransoletka na mojej ręce która, ja zabieram rękę - on szczeka. Co tu robić? Czy z czasem mu to przejdzie? Dodam również, że piesek ma swoje zabawki, w domu każdy się z nim bawi i to często. Na razie tylko nie ma spacerów przez kwarantanne związana ze szczepieniami. Liczę że jak będziemy chodzić na spacery to aktywność na dworzu go zmęczy i w domu będzie spokojniej. A moze po prostu z tego wyrośnie?
×