Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'pies'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Shopping center
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

  1. Moje wczorajsze urodziny były chyba najlepszymi w moim życiu. Od ponad tygodnia usiłowałam dogadać się w sprawie zabrania pod opiekę Ellig i moją młodziutkiej suni, której Mama rodzi co cieczkę dzieci. Potem następuje selekcja naturalna. Część zabiera babeszjoza, część jadący samochód. Jeszcze inne po prostu znikają i nie wracają po tym, jak wybiegają daleko za wieś. Koszmarne, ale taka jest prawda i nie ma co koloryzować. Dodam od razu, że prowadzimy starania, żeby mama została wysterylizowana, ale to ciężki temat. Dzięki wspaniałej propozycji od córki Dorci01 dostałyśmy możliwość umieszczenia tam jakiegoś psiaka jedynie za zwrot kosztów i to nie wszystkich, bo Marta postanowiła kupić przyszłemu podopiecznemu od siebie karmę. Rozmowy w sprawie odebrania suni trwały, potem się urwały, my rwałyśmy włosy z głowy z rozpaczy, czy to się uda, czy zdążymy przed cieczką suni. W końcu telefon, że mogę zabierać sunię. Nie miało znaczenia, że to moje urodziny, po prostu w pierwszej wolnej chwili wsiedliśmy z moim mężem w samochód i pojechaliśmy po sunię 100 km. Na miejscu okazało się, że zniknęła. Zdaniem Pana lubi sobie czasem zniknąć, ale koniec końców wraca. Czekając na nią, zobaczyliśmy jej brata. Psiak, który do tej pory nigdy do nikogo nie podszedł. Stawał 2-3 metry od człowieka, merdał ogonkiem, uśmiechał się przepięknie pokazując ząbki, ale nie podszedł za skarby. Nagle pojawiła się sunia. Zatkało mnie trochę, bo nie wiedziałam po jakiego psiaka jedziemy, a tu zjawia się piękna ruda sunieczka i bez problemu podchodzi się przywitać. Patrzyłam na jej brata i serce mi pękało. Myślałam, że po powrocie do domu rozpocznę intensywne poszukiwania dla niego jakiegoś ratunku. Nagle podchodzi do mnie mój mąż i ściszonym głosem mówi "Kurcze, jak on tu zostanie, to zginie tragicznie" To co robić, pytam zrozpaczona, nie mam go gdzie zabrać. Jeśli go weźmiemy, to musi zostać u nas. Po kilku sekundach Jacek mówi "Trudno, nie można go tu zostawić, tylko jak go złapać". Powiedzieliśmy, że zabierzemy dwa, ale musi nam pomoc zapakować go do samochodu. Okazało się, że do niego też nie podchodził. Nagle facet wpadł na pomysł, że zachęci je ich ulubionymi smakołykami... i wyniósł z domu surowe korpusy kurczaka. Mimo to psiak za nic nie chciał podejść. Sunia została zabrana do domu, żeby sobie nie poszła, a on nigdy w domu nie był i nie chciał iść w tamtą stronę. W końcu we troje nakierowaliśmy go tak, że wszedł pod samochód. Stamtąd facet wyciągnął go za łapki, a on bezwładnie leżał merdając ogonkiem i jeszcze bardziej niż sunia uśmiechał się pokazując ząbki. Wsadziliśmy go do samochodu, sunię też. Ja usiadłam z nimi z tyłu, żeby ich pilnować. Całe szczęście, bo w drodze sunia zaczęła wymiotować tym, co ostatnio jadła. jakieś przedziwne rzeczy były w środku, oczywiście również kości. Bezpośrednio stamtąd podjechaliśmy do Małgosi, która prowadzi sklep psocolor.com i sprzedaje genialne i piękne szelki guardy. Poprosiliśmy, żeby przyniosła nam do samochodu różne rozmiary i coś dopasujemy. Dodatkowo dla suni jeszcze długą smycz, bo mieliśmy ze sobą jedną. Dostawałam szelki przez okno i nakładałam im je. Pięknie na to pozwoliły. Piesuś po pierwszym szoku, kiedy go dotknęłam nagle załapał, że to chyba fajnie jest być głaskanym i przez całą drogę nadstawiał łepek do głaskania - byłam zaskoczona i przeszczęśliwa. Sunia trzymała łepek na moich kolanach. Małgosia była zachwycona psiakami i podarowała im szelki plus jedną smycz w prezencie jako jej wkład w ich ratowanie - bardzo jej jesteśmy za to wdzięczne. To byłby wydatek ponad 100 zł. Potem od razu do weta. Tam zostały zważone i zbadane. Sunia waży 17,7 kg, psiak 19,5 kg. Jeszcze trochę urosną i są bardzo chudziutkie, więc kilka kg powinny przybrać na wadze. Zostały odrobaczone, odpchlone i zabezpieczone przeciw kleszczom Simparicą. Dostały książeczki. W sobotę rano mają szczepienie. Po drodze zdejmowałam z nich masę kleszczy, w gabinecie jeszcze po kilkanaście z każdego zdjęła wetka, a ja jeszcze w domu kolejne kilka. Będziemy bacznie obserwować, czy nie będą osowiałe i w razie czego natychmiast pojedziemy na badanie krwi. Ogólny stan zdrowia poza niedożywieniem oceniony został na dobry. Martyna policzyła nam jedną wizytę, na pozostałe usługi mam zniżkę. Razem z odrobaczaniem i 2 tabletkami Simpariki zapłaciłam 158 zł. W domu niestety musiały zostać wykąpane. Zniosły to zadziwiająco dobrze. Może czuły ulgę. Potem czesanie. Na koniec wreszcie kolacja. Dostały karmę moich suniek, ale mają jeszcze jakiś czas jeść karmę dla szczeniąt, żeby je odżywić. Marta kupiła już dla suni worek Josery kids, ja zaraz zamówię dla psiaka. Marta dala suni na imię Luka, mój mąż nazwał braciszka Baloo [czyt. Balu] Noc prawie nieprzespana, bo one jednak chodziły, nie bardzo wiedziały co robić. Jak poszłam do nich do salonu, od razu zwinęły się w kłębki i zasnęły. Baloo przychodzi do nas w tej chwili bez problemu. Luka wczoraj nie mogąc się doczekać kolacji łapkami zdjęła sobie jedną miskę i zaczęła jeść. Upominamy ją w tej chwili, jak coś takiego usiłuje robić i od razu reaguje. Cały czas merdają ogonkami, ale każdy dźwięk, czy gwałtowny ruch powoduje, że się płoszą. Z naszymi suniami bez rewelacji, ale obwąchują się przyjaźnie. Maja oddzielną miskę z wodą. Ta w kuchni jest poza ich zasięgiem, bo boją się tam wchodzić. Staramy się psiaki trzymać z dala od naszych, bo nie wiadomo co z nich wyjdzie. Spacer nocny trudny, bo za nic nie chciały wyjść z domu, wsiąść do windy, zejść po schodkach. Mieliśmy czas, więc na spokojnie czekaliśmy delikatnie je nakierowując. jakoś to poszło, a o 5:30 rano było dużo lepiej. O 8 pojechaliśmy z całą ekipą na polankę pod las. Tam w końcu się załatwiły. W nocy któreś z nich zrobiło siusiu, ale pod samymi drzwiami wyjściowymi. Tam Jacek ćwiczył z nimi swobodne chodzenie na smyczy. Elunia wgra filmiki. Luka jutro pojedzie do DT do Marty, Baloo zostanie u nas. Mam nadzieję, że rozstanie nie będzie dramatyczne. One tam nie były stale razem, ale tu w nowym miejscu bardzo się trzymają siebie. Niestety nie ma wyjścia, a przecież to jest i tak lepsze niż zostawić Balou na pewną śmierć tam. Wybaczcie te dłużyzny, ale trudno w kilku słowach opisać sytuację. Niestety nie możemy wziąć z Jackiem Baloo na własne utrzymanie w tej chwili. Spłacamy jeszcze ostatnie wydatki na naszą Barsiczkę, a już lawinowo rosną koszty leczenia Peruszki. Od nas psiaki mają bezpłatny transport, smaczki. Luka dostanie posłanko i kołderkę. Gdyby ktoś z Was miał chęć wesprzeć nasze dwa skarby, będziemy wdzięczne bardzo. Bardzo Was prosimy zostańcie z nami, wspierajcie dobrym słowem. Luka musi być wysterylizowana przed adopcją, a za chwilę będzie miała pewnie cieczkę, więc trochę to potrwa. Nie wiem kiedy możemy kastrować Baloo. Dopytam o to weta. A mojemu mężowi chciałam publicznie wyznać wielką miłość i wdzięczność, że jest jaki jest i że to dzięki niemu Balou ma szansę na super życie. Dodał mi skrzydeł tym, co powiedział i zamiast jednego mamy dwa uratowane psie życia. Deklaracje stałe: Dorcia01 - 40 zł (20 dla Luki i 20 dla Baloo) b-b - 20 zł (przez rok)
  2. Po śmierci Feniksa ta wielka mobilizacja przy ratowaniu jego zdrowia i życia nie mogła się tak po prostu zakończyć. Powstał pomysł, żeby energię i pozostałe fundusze spożytkować na wyciągnięcie kolejnego psiaka, który bardzo potrzebuje pomocy. Wybór był trudny, każda osoba na wątku Feniksa miała swój typ, ale trudno było ustalić jednego konkretnego psiaka. Zrobiło się w pewnym momencie duże zamieszanie. Absolutnie nikt nie zawinił, ale zawiodła komunikacja między nami. Koniec końców wyszło na dobre, bo schronisko opuści kilka psiaków. Wśród nich On - rudo-bury, wyglądający na niewidomego i starego psa. Jeszcze wczoraj szukałyśmy z Alaskan i Ellig miejsca dla jednego z dwóch psiaczków pokazywanych na wątku. Szczęśliwie okazało się, że jednym z nich zaopiekuje się Aska7. Wybrała czarnego staruszka, a my nie musiałyśmy już wybierać, tylko przypadł nam nasz rudasek. Miał być jeden następca Feniksa, zrobiły się dwa, dlatego Alaskan dała mu na imię Bonus:) Poprosiłyśmy darczyńców Feniksa, żeby przenieśli deklaracje na czarnego psiaka Aski7, bo on w sumie pierwszy został następcą Feniksa. Mamy za to podzielić pozostałe po Feniksie fundusze na dwa psiaki. To wielka pomoc. Kasa, która pozwoli gruntownie przebadać Bonusa i pokryć ewentualne koszty transportu. Bardzo jesteśmy wdzięczne za podzielenie się tym funduszem. Jeszcze dzisiaj rano byłyśmy pewne, że to staruszeczek, ale Tola napisała, że w książeczce ma rok urodzenia 2015, a w schronisku jest od 2018 roku. Szczerze? On nie wygląda na 6-letniego psa. Ma więcej, ale to może oszacować weterynarz, jak go będzie badał. Prawie nie widzi, dlatego prawie stale leży bez ruchu w boksie. Chcemy odczarować jego życie. Sprawić, że będzie mógł bezpiecznie poruszać się. W staruszkowie u Kikou nic mu nie będzie groziło, poczuje się bezpiecznie i wierzymy głęboko jeszcze nas zadziwi uśmiechem na pysiu. Kilka osób deklarowało chęć wpłat na rudaska. Będziemy bardzo wdzięczne za wsparcie. Nie mamy pojęcia czy coś mu dolega, czego będzie potrzebował, ale na pewno każda złotówka będzie ważna. Deklaracje stałe: Alaskan Malamutte - 50 zł miesięcznie - wpłacone za: 04, 05, 06, 07, 08,09 Agnieszka znajoma elik - od 08'21 20 zł miesięcznie - wpłacone za: 04, 05, 06, 07, 08,09,10 Aska7 - 10 zł miesięcznie - wpłacone za: 04, 05, 06, 07, 08, 09 Anna G-R - 50 zł miesięcznie - wpłacone za: 04, 05, 06, 07, 08,09 Nesiowata - 10 zł miesięcznie - wpłacone za: 04, 05, 06, 07, 08, 09,10 Beataczl - 10 zł miesięcznie (od maja) Ewa Marta - 30 zł miesięcznie (od maja) - wpłacone za: 05, 06, 07, 08,09,10 Maarit - 12 x 10 zł = 120 zł płatne jednorazowo - wpłacona całość Ogłoszenia Bonusa: Zielona Góra (Alaskan Malamutte😞https://www.olx.pl/d/oferta/niewidomy-bonusik-do-adopcji-CID103-IDJVjhQ.html/?reason=observed_ad Legnica (Alaskan Malamutte😞https://www.olx.pl/d/oferta/lagodny-niewidomy-bonus-do-adopcji-CID103-IDKbjuV.html/?reason=observed_ad Jelenia Góra (Ellig😞https://www.olx.pl/d/oferta/lagodny-niewidomy-bonus-czeka-na-kochajacy-dom-chetnie-u-seniorow-CID103-IDKb7ef.html/?reason=observed_ad Wrocław (Tyśka😞https://www.olx.pl/d/oferta/sila-ducha-godna-tygrysa-bystry-kochany-bonus-jedyny-taki-pies-CID103-IDKLhXT.html
  3. Witam ,posiadam psa 9 lat , kotkę 2 lata (wysterylizowana) i drugą kotkę ok. 1 rok (niewysterylizowana) . Od jakieś paru miesięcy,zachowanie mojego psa uległo zmianie na gorsze . Chodzi za starszą kotką obwąchuje ją,ona go atakuje ,bo ile można A ona nadal swoje .Wącha ją cała nie tylko pod ogonem, liże po pyszczku ,uszach gdzie tylko się da . Nie daje jej spokoju ,jest to conajmniej denerwujące. Zamknę to w pokoju to będzie szczekać i piszczeć, gdzie nigdy tego nie robił. Dzisiaj chwyciłam to za obroże i chciałam go wyprowadzić z pokoju A on mnie ugryzł. Jestem już bez sił, nie mam wogóle ochoty siedzieć w domu i słychać jego pisków i miałczenia wiecznie kota ,który też ma go dosyć.
  4. Cześć :) Mam takie pytanie, mam yorka suczke, skonczyla właśnie 4 miesiące i chcemy z mamą ją wykąpać, jednak nie mogę znaleźć odpowiedniego szamponu przeznaczonego dla yorka szczeniaka< i odżywki. :/ Moze mi ktoś doradzic jaki szampon i odzywka byla by dobra i żeby nie bylo po niej jakiegoś łupieżu, itp? :)
  5. Czy ubieracie swojego psa? Jeżeli tak to ile posiada ubranek i jaka rasa... Co sądzicie o ubrankach?
  6. [CENTER][COLOR=DarkRed][COLOR=Red][B][quote name='"Patiszon"']OD DZIś, TZN OD 11.08.2007r WSZYSCY KTORZY CHCA POLECIC KOMUS JAKAKOLWIEK RASE SA ZOBOWIAZANI DO UZASADNIENIA-DLACZEGO AKURAT TA RASE POLECAJA! WSZYSTKIE POSTY, KTORE NIE BEDA UZASADNIANE WYBOREM RASY BEDA USUWANE! JESLI KTOS NAGMINNIE BEDZIE LAMAL POSTULAT TEGO WATKU BEDE TO TRAKTOWAC JAKO ZLAMANIE REGULAMINU FORUM, A CO ZA TYM IDZIE -> OSOBY TE DOSTANA PUNKTY KARNE [MOD][/quote][/B][/COLOR][quote name='"Patiszon"'] [/quote][/COLOR][quote name='"Patiszon"'][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green] Drodzy użytkownicy i użytkowniczki.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote][/CENTER] [quote name='"Patiszon"'] [CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Ponieważ jak grzyby po deszczu powstają nowe topiki dotyczące wyboru rasy wpadłam na pomysł, żeby jeden temat poświęcić właśnie temu problemowi.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Będzie on sobie wisiał przyklejony, co by nikt go nie przeoczył.;-) [/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Będzie zawierał cenne (bądź mniej cenne) informacje na temat ras (rasopodobieństw i rasoniepodobieństw) ;-) ;-) [/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Każdy, kto będzie skłaniał ku powiekszeniu rodziny, ale jeszcze nie do końca będzie wiedział, o co…będzie mógł tu zajrzeć, poczytać, przyznać racje, bądź zaprzeczyć, a na koniec może wybrać konkretna rasę dla siebie.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Na początek wrzucę tutaj linki do tematów, które już są na Dogomanii.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Jeśli watek się rozwinie to w pierwszym poście będę zamieszczała odnośniki do stron, na których pojawiły się informacje o kolejnych rasach.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [/quote] ____________________________________
  7. Zamieszczam swoje ogłoszenie jeszcze tutaj i w "Psach do adopcji", ponieważ od dwóch lat szukam domu dla małego podpalanego kundelka, jak do tej pory bezskutecznie. Psinka siedzi w schronisku w Wojtyszkach koło Sieradza woj. łódzkie i raczej nie ma szans na adopcję, ponieważ schronisko nie wystawiło go do adopcji. Ogłoszenie na OLX nie przyniosło żadnego rezultatu, było kilka zapytań o psa ale jak tylko osoba dzwoniąca usłyszała, że pies jest w schronisku to od razu rezygnowała. Może tutaj znajdzie się jakiś miłośnik małych czarnych podpalanych kundelków. Historia psiaczka jest podobna jak wielu innych, zaufał niewłaściwej osobie, a ta go zawiodła. Przyprowadziła pod blok, dawała jeść, głaskała ale do domu nie wzięła, psiak był w nią wpatrzony jak w obraz. Niestety innym osobom przeszkadzał, ktoś zadzwonił i zgłosił, że pies jest agresywny(takie słowo klucz), przyjechał patrol i zabrał psa do schroniska. To jest bardzo mały psiaczek, raczej nie chodzi na smyczy, gdy był na wolności to biegał swobodnie.Dysponuję tylko jednym zdjęciem już zrobionym w schronisku, sama nie zdążyłam zrobić. Może tutaj znajdzie swojego pana? Jak do tej pory nikogo nie zainteresowało moje ogłoszenie, dodam tylko, że jakiś czas po tym jak psiak został zabrany do schroniska kontaktowałam się z Wojtyszkami i zapytałam dlaczego pies nie został wystawiony do adopcji. Odpowiedziano mi wówczas, że pies jest agresywny i to jest powód, aż "mi szczęka opadła z wrażenia" jak to usłyszałam, bo to taki spokojny psiaczek, widocznie jego zachowanie to reakcja na schronisko. Wyciągnięcie go z Wojtyszek graniczy z cudem. Najlepszy byłby dom tymczasowy i przygotowanie do adopcji, ale z Wojtyszkami ciężko się rozmawia albo ja nie umiem, nie wiem czy by wydali psa do DT i czy taki się w ogóle znajdzie?
  8. Witajcie. W lipcu adoptowałam szczeniaka. Jest to zmixowany Jack Russel. Ma na imię Pirat-z okazji łatki na jednym oczku. Jest on dużym chłopcem i waży tyle ile mój pięcioletni synek... W domu posiadam jeszcze trzy koty-chłopca i dwie dziewczynki- wszystkie są starsze od psiaka. Moje problemy z ułożeniem Pirata są bardzo rozległe. Pierwszym jest nieustanne ganianie kotów, które nie mają się bardzo gdzie schować. Goni, a kiedy dogoni to łapie za gardło i ciągnie po pokoju. Myślę, że nie chce im krzywdy zrobić, bo merda ogonem i szczeka przyjaźnie, ale koty strasznie się go boją. Doszło już do tego, że aby koty zeszły z półek i szafek, to pies musi być na dworze- mam domek z ogrodem więc na szczęście to nie problem. Druga sprawa- Pirat jest bardzo zazdrosny o mnie- tak jeśli chodzi o koty jak i o mojego syna- dodatkowo jest agresywny wobec małego. Syn boi się go i już nawet nie podchodzi do niego. Pies, albo go gryzie (potrafi z nienacka za nos złapać), albo tłucze łapą- kiedyś myslałam, że mu oko wybił. Dodam, że moje dziecko jest nauczone szacunku do zwierząt i nigdy go nie męczy, ani nie bije. Bardzo by chciał się z nim bawić i czasem nawet płacze dlaczego Piracik go nie lubi... Pies nie reaguje na komendy-wiem ,że jest młody, ale on mnie zupełnie ignoruje... nie daje sobie założyć szelek- gryzie mnie do krwi, a obrożę zdejmuje w dwie sekundy i ucieka przed siebie. Czy ktoś może na początek doradzić jak go spróbować wychować. Jest to wg, mnie wspaniały piesek. Bardzo mądry i z potencjałem, ale jakoś nie potrafię odpowiednio wprowadzić w życie tego co wiem o psów wychowaniu i wychodzi chaos. Będę wdzięczna za odpowiedzi.
  9. Jako, że to mój pierwszy post, chciałbym się przywitać ze wszystkimi właścicielami piesków. Sam w swoim domku posiadam 3 śliczne kundelki, Lolę - suczkę którą pryzgarnęliśmy pare lat temu, a która po dwóch latach obecności u nas urodziła dwa piękne bąbelki - Franza i Balbinkę. Do napisania tego posta skłoniło mnie ostatnie nieprzyjemne wydarzenie, jakie miało miejsce, a mianowcie Franuś został bardzo brutalnie pogryziony przez większego psa, nie wiem kiedy, gdyż po prostu wyrwał się jak oszalały którego ranka z podwórka, po czym po jakimś czasie wrócił straszliwie pogryziony. Miał kilka zabiegów operacyjnych. To wydarzenie generalnie poza faktem, że było dośc kosztowne (ale przecież nie oszczędza się na miłości do przyjaciela) skłoniło mnie do pewnych przemyśleń, w zasadzie wynikających z rozmowy z lekarzem. Otóż okazuje się, że w Polsce w ogóle nie ma czegoś takiego jak ubezpieczenie psa, podobno pare lat temu było takie ubezpieczenie realizowane przez PZU, ale już ten produkt nie działa. O ile się nie myle zwykłe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej także nie specjalnei działa w przypadku piesków. Patrze na hasło Pet Insurance na wikipedii, i okazuje się że w cywilizowanych zachodnich krajach tego typu produkty ubezpieczeniowe są na porządku dziennym. [URL]http://en.wikipedia.org/wiki/Pet_insurance[/URL] Mam w związku z tym pytanie, czy właściciel pieska poszkodowanego w takim wypadku pozostaje bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony ubezpieczyciela? Przeciez koszta leczenia psa są niestety coraz droższe a w przypadku naprawdę poważnych wypadków, jak mojego bąbla, koszta idą już pod tysiąc złotych. Jestetm sfrustrowany i rozczarowany.
  10. Cześć! Pilnie potrzebuję pomocy... 2 lata temu wzięłam ze schroniska sunie, ma na imie Kiara. To Kochany Piesek choc bardzo energiczny. Od kilku dni zaczęła dziwnie się zachowywać. Dostała szczepionke przeciwko wsiekliznie po ktorej zaczela sie robic agresywna. Pogryzla juz 2 osoby i nie wiemy co robic. Czy to mozliwe ze to wlasnie przez ta szczepionke cos sie stalo? Dzis moja mama pojechala z nia do weterynarza ktory stwierdzil ze wizualnie nic jej nie jest. W zachowaniu bardzo sie zmienila, ciagle piszczy i nie chce sie bawic z domownikami. Do osob obcych zrobila sie bardzo agresywna. Z tego co zdazylam sie dowiedziec, lekarz ma jej przepisac psychotropy. Czy ktorys z waszych psow bral cos takiego? Jak to na nia wplynie? Prosze o pomoc. Pati.
  11. Witam, w domu mam już Yorka ( 7 letnia suczka), która ostatnio stała się nie do wytrzymania :) Jest "obrażalska", agresywna w stosunku do dzieci i ogólnie mam wrażenie, że zachowuje się jak królowa naszego domu, uważa, że wszystko jej się należy i wymusza na nas swoim zachowaniem wszystko. Jeśli my jemy ona też wymusza piskiem szczekaniem drapaniem gryzieniem, a jesli nie dostanie potrafi pójść i załatwić swoje potrzeby na środku pokoju.. Jakiś czas temu postanowiliśmy, że chcemy drugiego psiaka ale tym razem dużego, wybór padł na Labradora (chcielibyśmy również suczke), ze względu na jego charakter i byliśmy z mężem przekonani, że to będzie dobry przyjaciel dla naszej Yorczki. Nasi znajomi mają Labradora dwa koty i Yorka wszystko jest w porzadku duży piesek uważa na swoich małych przyjaciół.. Problem polega na tym, że o ile Labrador będzie od małego nauczony do obecności małego psa w domu to nasza Yorczka nie i boimy się żeby z własnej bezczelności nie stała jej się krzywda bo wiadomo jak bywa miedzy psami.. Jak możemy zacząć przyzwyczajać Yorczke do nowego psa w domu albo co w ogóle możemy zrobić w tej kwestii??
  12. [FONT=&amp]Proszę pomóżcie! Niepełnosprawna pani szuka dobrych domów (lub domu) dla czterech szczeniąt (dwie suczki i dwa psy). Są to śliczne czarne kundelki. Właścicielka zajmuje się już trzema psami i nie podoła czterem dodatkowym psiakom, dlatego bardzo prosi o pomoc. Jeśli kochacie zwierzęta i akurat myślicie o przygarnięciu psiaka, proszę o kontakt: 0728999026 lub 0783533317.[/FONT]
  13. A więc ... od 2 dni mam psa. Ma on 5 lat, jest samcem. Wzięłam go od cioci, do której trafił 4 lata temu. Powód był taki, że nie pasowalo cos mojemu tatusiowi... pies u cioci przebywał z początku w domu, ale po jakiś 4 miesiacach stal się psem typowo wiejskim. Latał na podworku, noce zazwyczaj spedzal w szopie z innymi zwierzętami. Piesek nas zna i jest do nas przywiazany. Jednak w nocy jest z nim licho. Skiełczy, chce aby go głaskać, chodzi po mieszkaniu (mieszkamy w bloku- 4 pokoje), siada przed drzwiami wejaciowymi i skielczy.Co z tym zrobić? :/ jest to poki co meczace. Licze na to, że się przyzwyczai, bo to dopiero 2 noce, ale sama nie wiem. Wcześniej (1 rok swego życia, gdy z nami mieszkal) wszystko bylo ok. Spal z nami w lozku, przesypial cala noc, byl grzeczny i wgl. Przyzwyczajony tez byl do samodzielnego zostawania w domu a teraz skielczy, szczeka i drapie drzwi, gdy wychodzimy. Właściwie zrobiliśmy tylko jedną próbę i po 2 min trzeba bylo wrócić do domu... Macie jakieś rady, własne doświadczenia? Wszystko będzie dla mnie cenne. Z góry dziękuję :)
  14. Bardzo pilne! Czy ktoś z Was słyszał o piesku z taką diagnozą? Nowotwór zewnątrzoponowy? Bardzo ale to bardzo proszę o kontakt. Czy jest dla tego pieska jakaś szansa? :-(
  15. [CENTER][SIZE=3][COLOR=#800080][B]​[SIZE=5]Witamy u Fado ![/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-XjS1i5qZuB0/U5C_dhlH72I/AAAAAAAD33U/08K0CTjWnHg/s512/P1110038.JPG[/IMG][/CENTER][SIZE=3]Fado to dosyć duży pies w typie labradora. Ma ok.60 cm w kłębie. Jest zrównoważonym psem, aczkolwiek bardzo żywiołowym. Powinien trafić do domu, który zapewni mu odpowiednią dawkę ruchu. Na smyczy chodzi dosyć ładnie,jednak zdarzają się momenty, kiedy pociągnie. Do ludzi i psów nastawiony pozytywnie. Nie wykazuje ani grama agresji, nie wdaje się w bójki z innymi psami, woli się wycofać. Jak na labradora przystało uwielbia wodę, wszelkiego rodzaju kałuże i błoto. Nie należy do psów czyścioszków. Lubi aportować. Jest psem z bardzo pozytywną energią. Na pierwszym spacerze nie bardzo lgnął do ludzi, jednak teraz jest znacznie lepiej. Stał się bardzo otwartym psem.Grzecznie przychodzi na zawołanie opiekuna. Potrafi komendy''siad'', ''waruj'' i pewnie szybko nauczy się dużo więcej. Jest pojętnym psem, który szybko orientuje się czego opiekun od niego wymaga. Fado jest zaszczepiony i odrobaczony.[/SIZE][SIZE=3]Kontakt: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL],510 400 117, 517 713 618[/SIZE][SIZE=3][/SIZE][SIZE=3]Obecnie przebywa w Miejskim Schroniskudla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach[/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-51msViL8Cy4/U5C_bI51wDI/AAAAAAAD328/3NKef_IG070/s640/P1110032.JPG[/IMG][CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--WYsmZ-NG8E/U5C_cx29xAI/AAAAAAAD33M/x_t9dlh2OFQ/s512/P1110037.JPG[/IMG][/CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-c7NReLG_k7I/U5IQGmOFg0I/AAAAAAAD4Gk/6gc5HNX0qJs/s640/IMG_20140605_165017.jpg[/IMG]
  16. Witam, od dwóch lat ineteresuję się dietetyką psów i kotów. Chciałabym pójść na kurs dietetyki ale jedyny który znalazłam(organizowany przez silva-lupus) już trwa. Wysłałam już do nich maila czy planują kolejną edycję i czekam na odpowiedź. Czy macie może jakieś informacje o innych kursach? Wiecie gdzie i kiedy się będą odbywać czy to jest jedyny taki kurs w Polsce? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)
  17. Witam, W schronisku w którym jestem wolontariuszką znajduje się mały pies z dużym problemem. Jest nim agresja lękowa. Sytuacja wygląda następująco: kiedy pies jest na wybiegu i zbliżamy się do bramy schroniska - podchodzi zachowując bezpieczną odległość i obszczekuje. Kiedy tylko człowiek wchodzi - ucieka dalej. Potem na wybiegu utrzymuje dystans 3-4 metry od ludzi, czasem zerka ale ogólnie - wybiera ucieczkę. Kiedy przebywa w kojcu (3mx1m) - na początku przy zbliżaniu się szczeka i warczy z kąta, potem przestaje i siedzi w kącie, jak najdalej od człowieka, nie chce podejść, smakołyki jeszcze nie wiem czy działają ale przyjmijmy na wszelki wypadek opcję, że nie reaguje na jedzenie, i co w takiej sytuacji zrobić? Jak nauczyć go, że człowiek mu nie zagraża i oduczyć zachowań agresywnych?
  18. Witam, Pewien czas temu miałem hodowlę psów i uzbierała mi się bardzo duża ilość kuponów promocyjnych z worków karmy Purina Pro Plan. Obecnie nie posiadam już hodowli, a z kuponami które nie zostały wymienione nie mam co zrobić wobec czego postanowiłem je sprzedać. Aby otrzymać dowolny worek karmy od producenta należy wymienić 7 kuponów z karmy Purina Pro Plan. Po wysłaniu ich do producenta zostaną one wymienione na worek karmy. Kupony sprzedam w cenie 100zł za 7 sztuk. Istnieje również możliwość kupienia większej ilości(wielokrotności liczby 7, czyli 14,21, itd…) Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt poprzez wysłanie wiadomości prywatnej na forum lub na adres mailowy: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Istnieje również możliwość wystawienia aukcji z kuponami na allegro.pl lub wysłania kuponów listem pobraniowym. Pozdrawiam
  19. WITAM, musze przetransportować psa z Polski do Montrealu w Kanadzie. Mój pies to niby ta "groźna" rasa :lol:co jest kiepskim zartem bo ma 4 lata i dwa razy zostal pogryziony przez Labladora i owczarka niemieckiegi i nikt nie doznał obrażeń oprócz mojego maleństwa :shake: Nie wazne musze tego psiaka przetransportować do Montrealu, ale nie wiem jak to mam zrobić. Nie może lecieć do Toronto, ponieważ tam jesta rasa zakazana :/ Nie wiem jakimi liniami mam to zrobić i jaka ma być klatka i gdzie ją kupić :/ ahhhhhh mam tyle pytań i wątpliwości np. czy z nim lecieć, czy wysłac go samego a mąż go tam odbierze blagam wręcz o pomoc Pozdrawiam
  20. 18 kwietnia 2015 roku Akademia Porozumiewania się ze Zwierzętami DOBRY PIES zaprasza na warsztaty! Dziecko i pies, dwa żywioły trudne do opanowania, szczególnie gdy występują jednocześnie ;) Jak je ujarzmić? Jak sprawić by czuły się ze sobą dobrze? To cel naszych warsztatów. Warsztaty przeznaczone są dla rodziców, którzy planują wziąć do domu psa oraz tych którzy mając psa, czekają na pojawienie się dziecka. Zapraszamy także osoby na co dzień pracujące z dziećmi. TEMATYKA WARSZTATÓW: *Jak przygotować dziecko, na pojawienie się w rodzinie psa? *Jak przygotować psa na pojawienie się w rodzinie dziecka? *Bezpieczne wspólne zabawy. *Przyczyny nieporozumień między psami a ludźmi. *Co robić gdy dziecko boi się psów? *Jak pomóc psu przestać bać się dzieci? *O psach asystujących i terapeutycznych pomagających dzieciom. PROGRAM WARSZTATÓW: 10.00 – Wykład 11.30 – Przerwa 11.45 – Zajęcia praktyczne 14.00 – Przerwa 14.15 – Omówienie zajęć praktycznych i c.d. wykładu 16.00 – Zakończenie warsztatów i rozdanie dyplomów. Cena: 200 PLN Miejsce: Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej SWPS, ul. Chodakowska 19/31, sala N224 godziny: 10:00-16:00 Zgłoszenia prosimy wysyłać za pomocą formularza zamieszczonego na stronie: http://www.dobrypies.pl/dziecko-i-pies-warsztaty-2015/ Zapraszamy również do wydarzenia na facebooku: https://www.facebook.com/events/658740100903139/?ref_newsfeed_story_type=regular Serdecznie zapraszamy!
  21. Witam wszystkich, mam nadzieję, że mi pomożecie. Mam psa- skończył 7 lat. Mam problem, ponieważ pies zaczął przeżywać drugą młodość. Z jego popędem płciowym nigdy nie było jakiś większych problemów, był grzecznym psiakiem, zresztą u nas na wiosce jest tylko 1 suka, więc łatwo było go upilnować.Nie myśleliśmy nigdy o kastracji, bo jak mówiłam, nie było z nim problemów, poza tym jak skończył 3 lata to wykryto u niego wadę serca i po tej informacji zrezygnowaliśmy z kastracji całkowicie. Natomiast pojawił się problem teraz, a właściwie jesienią, gdy zaczęła cieczkować tamta suka. Pies zrobił się agresywny w stosunku do innych psów i zaczął uciekać. Właśnie ucieczki są największym problemem, mamy dość stary drewniany płot, który w niektórych miejscach jest słabszy, a pies to wykorzystuje wygryzając dziury i właśnie jestem po kolejnej wizycie u weta, bo pies został pogryziony i musiał być szyty. Nie mam już sił, a wetka zaproponowała nam właśnie implant. Wszystkie informacje jakie wyczytałam na dogo są już z kilku lat wstecz, szukam jakiejś nowej opini, czy ktoś ma psa z implantem? Jak się sprawdza? Jakie są zagrożenia przy stosowaniu, bo to przecież hormony. Jak długo można stosować i czy na 7 letniego psa to zadziała? Dziękuje wszystkim za odpowiedzi, mam nadzieję, że ktoś odpowie, bo to dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam
  22. Witam, chciałabym się dowiedzieć jaki duży urośnie mój szczeniaczek. Ma on 13 tygodni i waży około 5 kg. Wszyscy mi mówią, że ma duże łapy więc będzie to dość duży piesek. Ale chciałabym poznać Waszą opinię :) Poniżej wstawiam kilka zdjęć i przepraszam za jakość zdjęć. A przy okazji może wiecie albo domyślacie się jaka to może być mieszanka ras? :)
  23. A kuku, jestem Burro ! Zaszczepiony, odrobaczony, zaczipowany Nieduży (ma ok. 30cm w kłębie) sympatyczny pies 5 lat, 9kg W schronisku od 23.10.2014 Nieduży sympatyczny psiak. Do ludzi nastawiony pozytywnie - pozwala się dotykać, podnosić, uwielbia być głaskany. Ponieważ nie jest za wysoki chętnie podskakuje i opiera się przednimi łapami na udach żeby być bliżej swojego opiekuna, ale próbujemy to korygować i jest co raz lepiej. Burrito jest zainteresowany innymi psami, z większością się dogaduje, jest skory do zabawy, natomiast na zaczepki innych psów nie jest obojętny, potrafi się postawić. Został oceniony na 5 lat, ale nie ma ku temu oznak - jest młody duchem, ma dużo energii, nie ma nawet siwej sierści. Chętnie uczy się komend za przysmaki - poznał już siad, waruj, noga, na miejsce i inne. Nauka idzie mu bardzo dobrze. Na smyczy chodzi ładnie. Ma krótką i łatwą w pielęgnacji sierść. więcej zdjęć: https://plus.google.com/u/0/photos/118380588009733343934/albums/6084535762887423073 Kontakt w sprawie adopcji : Iwona 509856668
  24. Witam serdecznie Kropek szuka domku, odebrałam go właścicielowi, który nie chciał poddać go leczeniu. Piesek leżał struty na jego posesji... Odratowałam go, teraz szukam mu domu. Kropek to wulkan energii, idealny dla osób aktywnych. Do domku z ogródkiem, dobrym ogrodzeniem. Nadaje się do dzieci, które całe dnie bawiłyby się z nim. ;-) Lubi bawić się zabawkami, biegać, szaleć całe dnie! :) Mega pociecha, bardzo duży pieszczoch. Link do ogłoszenia: http://olx.pl/oferta/struli-mnie-trutka-na-szczury-nie-poddalem-sie-oddam-pieska-pilne-CID103-ID8LMvN.html Wklejam tekst ogłoszenia, dla osób chcących dowiedzieć się czegoś więcej: Jestem Kropek, mam 3 latka. Jestem na pograniczu województw dolnośląskiego i wielkopolskiego- 100 km od Poznania, 100 km od Wrocławia, 30 km do Leszna. Może na wstępie powiem, że przeżyłem dużo, za dużo. . .ale byłem dzielny. Mój ostatni właściciel oddał mnie, kiedy zostałem struty trutką na szczury. Zaopiekowała się mną Pani, która nie mogła patrzeć na to jak życie mnie potraktowało. Walczyłem długo o życie, gdyby nie pomoc dobrych ludzi pewnie już dawno odszedłbym za tęczowy most. Dzielnie znosiłem wszelkie zastrzyki i kroplówki. To pewnie przez moją niesamowitą wolę życia. Jestem młodziutki, bardzo żywiołowy, o wielkim sercu no i nie ukrywam, że jestem bardzo przystojny. Śmiem nawet twierdzić, że podobny jestem do pewnego znanego psiego aktora z filmu ,,maska". :) Bardzo szybko biegam, uwielbiam kopać dołki w ziemi, bawić się zabawkami, bronię swojej posesji najlepiej jak potrafię- nikogo nie wpuszczę bez obszczekania, a jak mi się nie spodoba to i podgryzę żeby pokazać, że to ,,moja działka i mój dom". Właścicielowi pozwolę na wszystko, kocham go całym sercem. Jeśli kot przede mną nie ucieknie to i jego nawet polubię. Jestem zazdrośnikiem, nie lubię się dzielić dlatego chcę mieszkać bez innych psów, kur, małych zwierzątek domowych. Nie jestem wymagający w żywieniu, zjadam wszystko. Szukam dobrych ludzi, z kawałkiem ogródka, może i dzieckiem (ale nie malutkim). Absolutnie nie nadaję się na łańcuch! Jestem spryciarzem dlatego mój nowy właściciel musi mieć dobre ogrodzenie, bo wiem jak się wydostać tylko potem nie umiem wrócić do domu... Jestem bardzo czujny i nie umknie mi żaden szmer. Najlepiej będę czuł się w domu, gdzie będę mógł biegać na podwórku i na noc schować się w jakimś pomieszczeniu. Nie jestem nauczony czystości, lubię gryźć wszystko co milutkie i mięciutkie- wtedy rozgryzam to na malutkie kawałeczki. Nie nadaję się na mieszkanie w bloku bo roznosi mnie energia. Swoich nowych opiekunów pokocham najbardziej na świecie, podaruję im szczęście, uśmiech, zabawę, dużo rozmów (jestem gadatliwy), miłe wspomnienia i poczucie, że ktoś czeka w domku- tego możecie być drodzy czytelnicy pewni! Jedyne czego pragnę, to osoby odpowiedzialnej, takiej która mnie przygarnie i już NIGDY nie odda. Osoby, która mnie pokocha całym sercem, oczywiście odwdzięczę się tym samym. Jestem niesamowicie mądry, energiczny, prawdziwa kropkowana iskierka. Jestem niziutki ale nabity, długi z niskimi krzywymi nóżkami :). Jestem bardzo zabawny, najlepsze określenie na mnie to ,, broi i się boi”. Szukam właściciela, który w razie potrzeby pójdzie ze mną do weta. Takiego który, nigdy nie pozwoli żebym był głodny, zmarznięty i samotny. Przeszedłem za dużo by znów doświadczać ludzkiej nieodpowiedzialności i bezduszności. Kropek nie jest wykastrowany, nie jest na nic chory, nie ma rodowodu. Przed oddaniem pieska chciałabym zobaczyć w jakich warunkach będzie przebywał dlatego chętnie najpierw się spotkam i porozmawiam na ,,żywo",wolę też Kropka przywieźć do nowego domu (jeśli odległość byłaby większa wtedy za zwrotem kosztów dojazdu). Jeśli nie odbieram proszę pisać na priv, podając numer telefonu, na pewno oddzwonię. :) Każdy, kto chce mi pomóc w szukaniu mojego nowego domu a sam nie może mnie przygarnąć- niech się nie martwi! Pomożesz mi udostępniając to ogłoszenie na swoim facebook'u, mówiąc znajomym o mnie! To daje bardzo wiele, od razu więcej ludzi ma możliwość dowiedzenia się, że istnieję i szukam domu. To tylko kliknięcie, a dla mnie jest to perspektywa kochającego właściciela ,,na zawsze”. Każdy, kto udostępni ogłoszenie jest wspaniałym człowiekiem i z góry przesyłam całuski! :) + TYYYLE WYŚWIETLEŃ, TYLE UDOSTĘPNIEŃ a tylko jedna osoba dzwoniła z zapytaniem o mnie. :( Czy znajdę domek?
  25. Witam serdecznie, moja jamniczka ma na łapce ciemne ranki, układajace się w podłużne linie. Wyglądają jak ciemne płaty naskórka lub strupki. W kilku miejscach na łapce występują tego typu zmiany skórne. Dodatkowo na środku klatki piersiowej pojawiło się łysienie, które z czasem się powiększa. Jamniczka jest zabrana ze schroniska, mieszka ze mną od około 5 miesięcy, nie znam jej przeszłości i wcześniejszych chorób. Czy ktoś może rozpoznać co jej dolega i w jaki sposób wyleczyć te ranki? Piesek nie drapie się, pozwala się dotknąć, ranki nie wywołują bólu, ani żadnych innych dolegliwości. Pani weterynarz zapisała tonik przeciwbakteryjny do przemywania, ale niestety nie pomaga. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam, Anna
×
×
  • Create New...