Search the Community
Showing results for tags 'pies'.
-
Moje wczorajsze urodziny były chyba najlepszymi w moim życiu. Od ponad tygodnia usiłowałam dogadać się w sprawie zabrania pod opiekę Ellig i moją młodziutkiej suni, której Mama rodzi co cieczkę dzieci. Potem następuje zdaniem właściciela "selekcja naturalna". Część zabiera babeszjoza, część jadący samochód. Jeszcze inne po prostu znikają i nie wracają po tym, jak wybiegają daleko za wieś. Koszmarne, ale taka jest prawda i nie ma co koloryzować. Dodam od razu, że prowadzimy starania, żeby mama została wysterylizowana, ale to ciężki temat. Dzięki wspaniałej propozycji od córki Dorci01 dostałyśmy możliwość umieszczenia tam jakiegoś psiaka jedynie za zwrot kosztów i to nie wszystkich, bo Marta postanowiła kupić przyszłemu podopiecznemu od siebie karmę. Rozmowy w sprawie odebrania suni trwały, potem się urwały, my rwałyśmy włosy z głowy z rozpaczy, czy to się uda, czy zdążymy przed cieczką suni. W końcu telefon, że mogę zabierać sunię. Nie miało znaczenia, że to moje urodziny, po prostu w pierwszej wolnej chwili wsiedliśmy z moim mężem w samochód i pojechaliśmy po sunię 100 km. Na miejscu okazało się, że zniknęła. Zdaniem Pana lubi sobie czasem zniknąć, ale koniec końców wraca. Czekając na nią, zobaczyliśmy jej brata. Psiak, który do tej pory nigdy do nikogo nie podszedł. Stawał 2-3 metry od człowieka, merdał ogonkiem, uśmiechał się przepięknie pokazując ząbki, ale nie podszedł za skarby. Nagle pojawiła się sunia. Zatkało mnie trochę, bo nie wiedziałam po jakiego psiaka jedziemy, a tu zjawia się piękna ruda sunieczka i bez problemu podchodzi się przywitać. Patrzyłam na jej brata i serce mi pękało. Myślałam, że po powrocie do domu rozpocznę intensywne poszukiwania dla niego jakiegoś ratunku. Nagle podchodzi do mnie mój mąż i ściszonym głosem mówi "Kurcze, jak on tu zostanie, to zginie tragicznie" To co robić, pytam zrozpaczona, nie mam go gdzie zabrać. Jeśli go weźmiemy, to musi zostać u nas. Po kilku sekundach Jacek mówi "Trudno, nie można go tu zostawić, tylko jak go złapać". Powiedzieliśmy, że zabierzemy dwa, ale musi nam pomoc zapakować go do samochodu. Okazało się, że do niego też nie podchodził. Nagle facet wpadł na pomysł, że zachęci je ich ulubionymi smakołykami... i wyniósł z domu surowe korpusy kurczaka . Mimo to psiak za nic nie chciał podejść. Sunia została zabrana do domu, żeby sobie nie poszła, a on nigdy w domu nie był i nie chciał iść w tamtą stronę. W końcu we troje nakierowaliśmy go tak, że wszedł pod samochód. Stamtąd facet wyciągnął go za łapki, a on bezwładnie leżał merdając ogonkiem i jeszcze bardziej niż sunia uśmiechał się pokazując ząbki. Wsadziliśmy go do samochodu, sunię też. Ja usiadłam z nimi z tyłu, żeby ich pilnować. Całe szczęście, bo w drodze sunia zaczęła wymiotować tym, co ostatnio jadła. jakieś przedziwne rzeczy były w środku, oczywiście również kości. Bezpośrednio stamtąd podjechaliśmy do Małgosi, która prowadzi sklep psocolor.com i sprzedaje genialne i piękne szelki guardy. Poprosiliśmy, żeby przyniosła nam do samochodu różne rozmiary i coś dopasujemy. Dodatkowo dla suni jeszcze długą smycz, bo mieliśmy ze sobą jedną. Dostawałam szelki przez okno i nakładałam im je. Pięknie na to pozwoliły. Piesuś po pierwszym szoku, kiedy go dotknęłam nagle załapał, że to chyba fajnie jest być głaskanym i przez całą drogę nadstawiał łepek do głaskania - byłam zaskoczona i przeszczęśliwa. Sunia trzymała łepek na moich kolanach. Małgosia była zachwycona psiakami i podarowała im szelki plus jedną smycz w prezencie jako jej wkład w ich ratowanie - bardzo jej jesteśmy za to wdzięczne. To byłby wydatek ponad 100 zł. Potem od razu do weta. Tam zostały zważone i zbadane. Sunia waży 17,7 kg, psiak 19,5 kg. Jeszcze trochę urosną i są bardzo chudziutkie, więc kilka kg powinny przybrać na wadze. Zostały odrobaczone, odpchlone i zabezpieczone przeciw kleszczom Simparicą. Dostały książeczki. W sobotę rano mają szczepienie. Po drodze zdejmowałam z nich masę kleszczy, w gabinecie jeszcze po kilkanaście z każdego zdjęła wetka, a ja jeszcze w domu kolejne kilka. Będziemy bacznie obserwować, czy nie będą osowiałe i w razie czego natychmiast pojedziemy na badanie krwi. Ogólny stan zdrowia poza niedożywieniem oceniony został na dobry. Martyna policzyła nam jedną wizytę, na pozostałe usługi mam zniżkę. Razem z odrobaczaniem i 2 tabletkami Simpariki zapłaciłam 158 zł. W domu niestety musiały zostać wykąpane. Zniosły to zadziwiająco dobrze. Może czuły ulgę. Potem czesanie. Na koniec wreszcie kolacja. Dostały karmę moich suniek, ale mają jeszcze jakiś czas jeść karmę dla szczeniąt, żeby je odżywić. Marta kupiła już dla suni worek Josery kids, ja zaraz zamówię dla psiaka. Marta dala suni na imię Luka, mój mąż nazwał braciszka Baloo [czyt. Balu] Noc prawie nieprzespana, bo one jednak chodziły, nie bardzo wiedziały co robić. Jak poszłam do nich do salonu, od razu zwinęły się w kłębki i zasnęły. Baloo przychodzi do nas w tej chwili bez problemu. Luka wczoraj nie mogąc się doczekać kolacji łapkami zdjęła sobie jedną miskę i zaczęła jeść. Upominamy ją w tej chwili, jak coś takiego usiłuje robić i od razu reaguje. Cały czas merdają ogonkami, ale każdy dźwięk, czy gwałtowny ruch powoduje, że się płoszą. Z naszymi suniami bez rewelacji, ale obwąchują się przyjaźnie. Maja oddzielną miskę z wodą. Ta w kuchni jest poza ich zasięgiem, bo boją się tam wchodzić. Staramy się psiaki trzymać z dala od naszych, bo nie wiadomo co z nich wyjdzie. Spacer nocny trudny, bo za nic nie chciały wyjść z domu, wsiąść do windy, zejść po schodkach. Mieliśmy czas, więc na spokojnie czekaliśmy delikatnie je nakierowując. jakoś to poszło, a o 5:30 rano było dużo lepiej. O 8 pojechaliśmy z całą ekipą na polankę pod las. Tam w końcu się załatwiły. W nocy któreś z nich zrobiło siusiu, ale pod samymi drzwiami wyjściowymi. Tam Jacek ćwiczył z nimi swobodne chodzenie na smyczy. Elunia wgra filmiki. Luka jutro pojedzie do DT do Marty, Baloo zostanie u nas. Mam nadzieję, że rozstanie nie będzie dramatyczne. One tam nie były stale razem, ale tu w nowym miejscu bardzo się trzymają siebie. Niestety nie ma wyjścia, a przecież to jest i tak lepsze niż zostawić Balou na pewną śmierć tam. Wybaczcie te dłużyzny, ale trudno w kilku słowach opisać sytuację. Niestety nie możemy wziąć z Jackiem Baloo na własne utrzymanie w tej chwili. Spłacamy jeszcze ostatnie wydatki na naszą Barsiczkę, a już lawinowo rosną koszty leczenia Peruszki. Od nas psiaki mają bezpłatny transport, smaczki. Luka dostanie posłanko i kołderkę. Gdyby ktoś z Was miał chęć wesprzeć nasze dwa skarby, będziemy wdzięczne bardzo. Bardzo Was prosimy zostańcie z nami, wspierajcie dobrym słowem. Luka musi być wysterylizowana przed adopcją, a za chwilę będzie miała pewnie cieczkę, więc trochę to potrwa. Nie wiem kiedy możemy kastrować Baloo. Dopytam o to weta. A mojemu mężowi chciałam publicznie wyznać wielką miłość i wdzięczność, że jest jaki jest i że to dzięki niemu Baloo ma szansę na super życie. Dodał mi skrzydeł tym, co powiedział i zamiast jednego mamy dwa uratowane psie życia. Deklaracje stałe: Dorcia01 - 40 zł (20 dla Luki i 20 dla Baloo) b-b - 20 zł (przez rok)
-
Cześć :) Mam takie pytanie, mam yorka suczke, skonczyla właśnie 4 miesiące i chcemy z mamą ją wykąpać, jednak nie mogę znaleźć odpowiedniego szamponu przeznaczonego dla yorka szczeniaka< i odżywki. :/ Moze mi ktoś doradzic jaki szampon i odzywka byla by dobra i żeby nie bylo po niej jakiegoś łupieżu, itp? :)
-
Po śmierci Feniksa ta wielka mobilizacja przy ratowaniu jego zdrowia i życia nie mogła się tak po prostu zakończyć. Powstał pomysł, żeby energię i pozostałe fundusze spożytkować na wyciągnięcie kolejnego psiaka, który bardzo potrzebuje pomocy. Wybór był trudny, każda osoba na wątku Feniksa miała swój typ, ale trudno było ustalić jednego konkretnego psiaka. Zrobiło się w pewnym momencie duże zamieszanie. Absolutnie nikt nie zawinił, ale zawiodła komunikacja między nami. Koniec końców wyszło na dobre, bo schronisko opuści kilka psiaków. Wśród nich On - rudo-bury, wyglądający na niewidomego i starego psa. Jeszcze wczoraj szukałyśmy z Alaskan i Ellig miejsca dla jednego z dwóch psiaczków pokazywanych na wątku. Szczęśliwie okazało się, że jednym z nich zaopiekuje się Aska7. Wybrała czarnego staruszka, a my nie musiałyśmy już wybierać, tylko przypadł nam nasz rudasek. Miał być jeden następca Feniksa, zrobiły się dwa, dlatego Alaskan dała mu na imię Bonus:) Poprosiłyśmy darczyńców Feniksa, żeby przenieśli deklaracje na czarnego psiaka Aski7, bo on w sumie pierwszy został następcą Feniksa. Mamy za to podzielić pozostałe po Feniksie fundusze na dwa psiaki. To wielka pomoc. Kasa, która pozwoli gruntownie przebadać Bonusa i pokryć ewentualne koszty transportu. Bardzo jesteśmy wdzięczne za podzielenie się tym funduszem. Jeszcze dzisiaj rano byłyśmy pewne, że to staruszeczek, ale Tola napisała, że w książeczce ma rok urodzenia 2015, a w schronisku jest od 2018 roku. Szczerze? On nie wygląda na 6-letniego psa. Ma więcej, ale to może oszacować weterynarz, jak go będzie badał. Prawie nie widzi, dlatego prawie stale leży bez ruchu w boksie. Chcemy odczarować jego życie. Sprawić, że będzie mógł bezpiecznie poruszać się. W staruszkowie u Kikou nic mu nie będzie groziło, poczuje się bezpiecznie i wierzymy głęboko jeszcze nas zadziwi uśmiechem na pysiu. Kilka osób deklarowało chęć wpłat na rudaska. Będziemy bardzo wdzięczne za wsparcie. Nie mamy pojęcia czy coś mu dolega, czego będzie potrzebował, ale na pewno każda złotówka będzie ważna. Deklaracje stałe: Ewa Marta - 30 zł miesięcznie (od maja) - wpłacone za: 05-12.21, 01 -12.22, 01 - 12.2023, 01-12.2024, 01 -08.2025 Aska7 - 10 zł m-cznie - wpłacone za: 04-12.2021, 01 - 12.2022, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 08.2025 Agnieszka znajoma elik - od 02'24 40 zł m-cznie - wpłacone za: 04-12.2021, 01 - 12.2022, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 08.2025 mari23 - 20 zł miesięcznie (od 02'22) - wpłacone za: 02 - 12.2022, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 09.2025 Alaskan Malamutte - 50 zł m-cznie - wpłacone za: 04-12.21, 01 - 12.22, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 08.2025 Kate1 - 40 zł miesięcznie od 02'22 - wpłacone za: 02 - 12.22, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 08.2025 Malwa - 40 zł miesięcznie (od 10'23) - wpłacone za: 10-12.2023, 01-12.2024, 01-05.2025 Dulska - 30 zł miesięcznie (od 01'24) - wpłacone za: 01 - 12.2024, 01 - 08.2025 Syn b-b- 30 zł miesięcznie (od 02' 24) - wpłacone za: 03 - 12.2024, 01 - 08.2025 Dorcia01- 20 zł miesięcznie (od 02' 24) - wpłacone za: 02 - 12.2024, 01 - 09.2025 Od września 2023 wpłaty na konto ZEA: Anna G-R - 60 zł m-cznie, od 07.2023 70 zł m-cznie- wpłacone za: 04-12.21, 01 -12.22, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 07.2025 Nesiowata - 10 zł miesięcznie - wpłacone za: 04-12.21,01- 12.22, 01 - 12.2023, 01 - 12.2024, 01 - 08.2025 RAZEM: 390 zł miesięcznych deklaracji Maarit - 12 x 10 zł = 120 zł płatne jednorazowo - wpłacona całość Ogłoszenia Bonusa: Zielona Góra (Alaskan Malamuttehttps://www.olx.pl/d/oferta/niewidomy-bonusik-do-adopcji-CID103-IDJVjhQ.html/?reason=observed_ad Legnica (Alaskan Malamuttehttps://www.olx.pl/d/oferta/lagodny-niewidomy-bonus-do-adopcji-CID103-IDKbjuV.html/?reason=observed_ad Jelenia Góra (Ellighttps://www.olx.pl/d/oferta/lagodny-niewidomy-bonus-czeka-na-kochajacy-dom-chetnie-u-seniorow-CID103-IDKb7ef.html/?reason=observed_ad Wrocław (Tyśkahttps://www.olx.pl/d/oferta/sila-ducha-godna-tygrysa-bystry-kochany-bonus-jedyny-taki-pies-CID103-IDKLhXT.html
- 1565 replies
-
- 2
-
-
[SIZE="5"]Karuzel[/SIZE][SIZE="3"] to niewielki(11 kg 48 cm), młodziutki(ok.2 lata) i energiczny psiak. Trafił do schroniska we wrześniu 2011 roku. Potrzebuje sporej dawki ruchu i zabawy... Strasznie lubi aportować i gryźć sztuczną kiełbaskę. Nie jest agresywny w stosunku do innych psów, bardzo lubi się z nimi bawić, choć niekiedy lubi poszczekać jak każdy pies. Witając się z innymi skacze i daje "buziaki" :p. Po wybieganiu się ładnie chodzi na smyczy( choć zdarza mu się ciągnąć :evil_lol:). Bardzo szybko się uczy. Potrafi takie komendy jak: "skupienie uwagi", "nos", "łapa", "siad","waruj","piątka". Głaskanie i pieszczoty sprawiają mu przyjemność. Bez problemu daje sobie zaglądać do pyska, oglądać łapki itp. [/SIZE] [SIZE="1"]Kontakt w sprawie adopcji: [email][email protected][/email] tel. 503-364-290 Kontakt do opiekuna: [email][email protected][/email][/SIZE] To ja :evil_lol: [IMG]http://i39.tinypic.com/25syi5h.jpg[/IMG] A to ja w (prawie)całej okazałości :lol: [IMG]http://i43.tinypic.com/11bs0w3.jpg[/IMG] Nie chcę być nieskromny, ale jestem słodki :p [IMG]http://i40.tinypic.com/v3lti1.jpg[/IMG] [SIZE="6"]SZUKAM DOMU[/SIZE] [SIZE="2"]Więcej zdjęć Karuzela:[url]https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Karuzel9471115Roku11Kg48Cm02092011AnnaPluta[/url] [/SIZE]
- 125 replies
-
- młody pies
- pies
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mam suczke kundelka, która ma 12 lat. Problem jest taki, że piesek nie chce spać w budzie. Zamiast w budzie śpi na zewnatrz. Jeżeli włożę jej do budy koc, kołdrę czy poduszkę ona ja wyciaga na zewnatrz i tam na niej śpi. Martwi mnie to strasznie, ponieważ kiedy śpi na dworze to strasznie się trzęsie, więc na pewno nie jest jej ciepło. Da się ja jakoś przekonać do spania w budzie?
-
Witam, szukam jakiegoś spokojnego, cichego miejsca, gdzie można spędzić Sylwestra z psami. Bez fajerwerków i tłumów ludzi. Macie może jakieś pomysły?
-
Zamieszczam swoje ogłoszenie jeszcze tutaj i w "Psach do adopcji", ponieważ od dwóch lat szukam domu dla małego podpalanego kundelka, jak do tej pory bezskutecznie. Psinka siedzi w schronisku w Wojtyszkach koło Sieradza woj. łódzkie i raczej nie ma szans na adopcję, ponieważ schronisko nie wystawiło go do adopcji. Ogłoszenie na OLX nie przyniosło żadnego rezultatu, było kilka zapytań o psa ale jak tylko osoba dzwoniąca usłyszała, że pies jest w schronisku to od razu rezygnowała. Może tutaj znajdzie się jakiś miłośnik małych czarnych podpalanych kundelków. Historia psiaczka jest podobna jak wielu innych, zaufał niewłaściwej osobie, a ta go zawiodła. Przyprowadziła pod blok, dawała jeść, głaskała ale do domu nie wzięła, psiak był w nią wpatrzony jak w obraz. Niestety innym osobom przeszkadzał, ktoś zadzwonił i zgłosił, że pies jest agresywny(takie słowo klucz), przyjechał patrol i zabrał psa do schroniska. To jest bardzo mały psiaczek, raczej nie chodzi na smyczy, gdy był na wolności to biegał swobodnie.Dysponuję tylko jednym zdjęciem już zrobionym w schronisku, sama nie zdążyłam zrobić. Może tutaj znajdzie swojego pana? Jak do tej pory nikogo nie zainteresowało moje ogłoszenie, dodam tylko, że jakiś czas po tym jak psiak został zabrany do schroniska kontaktowałam się z Wojtyszkami i zapytałam dlaczego pies nie został wystawiony do adopcji. Odpowiedziano mi wówczas, że pies jest agresywny i to jest powód, aż "mi szczęka opadła z wrażenia" jak to usłyszałam, bo to taki spokojny psiaczek, widocznie jego zachowanie to reakcja na schronisko. Wyciągnięcie go z Wojtyszek graniczy z cudem. Najlepszy byłby dom tymczasowy i przygotowanie do adopcji, ale z Wojtyszkami ciężko się rozmawia albo ja nie umiem, nie wiem czy by wydali psa do DT i czy taki się w ogóle znajdzie?
-
Dzień dobry. To jest bardziej problem mojej babci ale tutaj to wstawię. Moja babcia ma 8 letnią suczke Dabi. Suczka jest rasy Labrador retriever ( czarna). Ogólnie jest to bardzo wyszkolony pies ale ostatnio gdy moja babcia musiała wyjechać na 5 dni zostawiła ją u swojej koleżanki. Ogólnie ta pani bardzo dobrze się nią zajmowała, dawała tyle jeść ile przeznaczył jej weterynarz, wychodziła na spacery. Ale nauczyła jej złej rzeczy, a mianowicie spania w łóżku. Po powrocie Dabi cały czas wchodzi do łóżka w nocy. Moja babcia tego nie słyszy i ma 2 osobowe łóżko więc Dabi sprytnie idzie na drugą stronę. Ogólnie Dabi ma bardzo dobre posłanie, które lubi i wgl. Zauważyłyśmy też, że gdy moja babcia jest np. W sklepie to Dabi wchodzi do łóżka ( jest rozwalone) Co mamy robić???
-
Witam 3 miesiace temu wybrałam sie z psem do kanady, teraz wracamy, czy ma ktos jakieś doświadczenie w tej dziedzinie? Czy potrzebne mi będą jakieś nowe dokumenty od weterynarza tu na miejscu czy moge sie śmiało wybierać z tymi z którymi przyjechałam?
-
Czy ubieracie swojego psa? Jeżeli tak to ile posiada ubranek i jaka rasa... Co sądzicie o ubrankach?
-
____________________________________
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Witam, szukam osób, które kupiły z hodowli VOLARIUS chore psy, nie wazne czy fizycznie (entropium, inne genetyczne choroby, swierzb, grzybica, zaawansowana alergia itp) czy tez z problemami psychicznymi takimi jak lekkliwosc, agresja, brak socjalizacji, ktory objawia sie lekkiem przed sytuacjami z zycia codziennego. Takie osoby prosze o pilny kontakt na prv. Pozdrawiam, AS.
-
Witam, posiadam roczną suczkę-mieszanka yorka i sznaucera.Problem jej polega w jedzeniu, jest wybredna. Ma zakupioną suchą karmę Brit Care Grain-free Adult Salmon & Potato, pierwszego dnia kiedy dostała to wcinała i prosiła o jeszcze. Na drugi dzień kiedy wsypałam jej do miski, powąchała i odeszła..zabrałam miskę i dostała to samo wieczorem- również nie tknęła.. Dostaje też gotowane kurze serca z chlebkiem nasączonym rosołem po gotowaniu- to zjada super, chociaż czasami wybierze same mięso..Próbowałam jej karmę jakoś dosmaczać- gotowałam parówkę i polewałam suchą karmę, ale nie jadła. Ostatnio namoczyłam karmę rosołem po ugotowanych kurzych sercach i je dołożyłam, zjadła wszystko, ale gdy drugi raz tak jej podałam znów wybrała tylko mięso. Chciałabym żeby jadła też suchą karmę, ale ucieka od niej. Jak nasypie do miski to powącha i odchodzi. Tydzień temu nie jadła z 4 dni bo dostawała tylko suche którego nie jadla. Suche z miski nie chce jeść, ale jak jej daje z ręki to zje garstkę. Myślałam żeby zmielić groszki i dosypywać do gotowanego, ale pies też musi coś gryźć :) Pytanie1: Macie jakieś sposoby na takiego wybrednego pieska? Jak podawać suchą karmę zeby jadła i nie marudziła? Pytanie 2: Jakie gotowane jedzenie robić psu? Jakie składniki łączyć? Ps, tak mysle, ze może ta karma ma zły kształt? są to kwadraciki, takie lekkie poduszeczki. Widze, że zanim je pogryzie musi sobie dobrze w pysku ułożyć. Ps 2. Podaje ktoś swojemu pieskowi karmę Josera Festival? Czytałam,ze to dla wybrednych piesków- może ta by jej podpasowała. Polecacie? Jak z kształtem i wielkością?
-
witajcie, mam pytanie, mój piesek jest tydzień po kastracji i dziś planowo ma mieć ściągnięty kołnierz. Jednak mam wrażenie, że chyba ta rana nie powinna tak wyglądać. Niestety dziś wszystkie wety u mnie zamknięte. Nie chcę panikować. Czy ktoś się z tym spotkał? pierwszy raz kastrowałam pieska.
-
Dzien dobry. Moj 3 letni pies, którego mam od 1,5 roku, za bardzo interesuje sie innymi psami. Bedac na spacerze, gdy widzi innego psa zachowuje sie jakby chciał go zagryzc (wiadomo, że tego nie zrobi bo tak naprawdę jest bojazliwy, do tego wychowuje sie z drugim psem, suczką). W momencie, gdy z daleka idzie inny pies zaczyna sie szarpać i ciagnac w jego strone, a gdy jest juz blisko, ciezko jest mi go utrzymać, szczeka, warczy, zachowuje sie jak agresywny pies. Jest to dosyć uciazliwe, próbuję go tego oduczyć komendą '' do przodu '' oraz '' odcinaniem'' go nogą od strony drugiego psa. Niewiele to pomaga. Juz niewiem co moge zrobić. Licze na pomoc i z góry dziękuję.
-
Cześć, Przedwczoraj pies w nocy zwymiotował czymś co zjadł z dworu, nie wiemy do końca co to konkretnie było, ale zauważyliśmy że dzieje się z psiakiem coś nie tak. Poszliśmy do weterynarza, miała wtedy 39 stopni (jest to nie za duży kundelek, waga 9kg) dostała antybiotyk, była pod kroplówką i miała zrobione usq żeby sprawdzić czy coś nie zalega w żołądku. Żołądek pusty, natomiast wątroba nie wyglądała dobrze, dlatego pobrano jej krew do badań. Dzisiaj z rana wymiotowała żółtą pianą, od razu poszliśmy do weterynarza ponownie, okazało się że wyniki bardzo złe, bardzo mało czerwonych krwinek i zaproponowano nam transfuzję krwi, zdecydowaliśmy się na nią. Aktualnie jest 2 godziny po transfuzji, lekach wspomagających krzepnięcie krwi oraz kroplówce, nie wymiotuje, dużo pije ale nie chce narazie jeść. Krwi nie zauważyliśmy w wymiotach, moczu czy kale. Czy są szanse, że wyjdzie z tego? Pocieszam się, że nie było krwi i że dużo pije, ale nie wiem czy słusznie..
-
Hej! Szukam sprawdzonego szamponu i odżywki dla DON-ka, suczka ma 9 miesięcy. Przydało by się coś na poprawienie koloru i rudego i czarnego, na grzbiecie ma trochę przesiane a źle to wygląda. Myślałam o over zoo. Pomożecie?
-
Witam, zaczęło się od tego że jak gdzieś z daleka się przechodziło obok psa to on już piszczał, więc zabraliśmy go do wet. który stwierdził po dokładnym badaniu że bardzo nie podoba mu sie jego brzuch ponieważ ma bardzo twardy, z badania krwi nic nie wyszło po za tym że jest troche odwodniony ale spowodowane było to ty że stracił apatyt kompletnie (a to jest ten rodzaj psów które za szynkę zrobi wszytko). Lekarz dał zastrzyki ponieważ stwierdził że to najprawdopodobniej mocna niestrawność, musiał coś zjeść niezbyt dla niego i strasznie go to boli. Kiedy wróciliśmy od lekarza zaczęło się poprawiać, zaczął szczekać, pić, zaczął być wesoły, tak jak normalnie. NA drugi dzień rano okazało się że wogóle nie może stanąć na tylnie łapy (pies ma ok 15-16kg, śreniej wielkości) i wygląda to tak jakby miał sparaliżowane te łapki, ciąga je za sobą.... od razu telefon do wet. który przyjął go jeszcze tego samego dnia, po zbadaniu lekarz nie wyczuł żadnych obrzęków, stwierdził że to albo coś takiego jak u człowieka korzonki, albo stan zapalny.. podał mu silne leki sterydowe, które mają zacząć działać dopiero dziś (podał je wczoraj) i jeszcze 3 inne zastrzyki ale nie widze kompletnie zadnej poprawy, dodam jeszcze ze apetyt ma, jak się mu podsunie pod nos jakąś parówkę pokrojoną to je z apetytem, pije wode nie zbyt duzo ale tak całkiem normalnie, a wczoraj załatwił się (tak dość normalnie). Dziś zauważylismy ze sika tez pod siebie i wyglada na to ze chyba nie ma czucia w tych okolicach ale moze sie mylimy w tej kwesti ze poprostu robi jak mu sie zachciewa... poradzcie prosze co mamy robic bo serce nam pęka jak na niego patrzymy jak sie męczy...
- 12 replies
-
- ciąga je za sobą
- nie chodzi
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Witam mam pytanie, nie znam się kompletnie na psim prawie ale chciałbym zgłosić sąsiadów mianowicie sprawa wygląda tak że ich pies jest cały dzień przywiązany do płotu, przywiązują go gdzieś około 6/7 rano a odwiazuja dopiero koło północy, pies jest przywiązany na lince która nie ma nawet metra, siedzi cały dzień na dworzu nikt mu nawet wody nie przysznosi a karmie to już nie wspomnę.. Dziś jest okropny mróz godzina 22 a on nadal przywiązany.. Chciałabym bardzo mu pomóc i moje pytanie brzmi gdzie mogę to zgłosić, jak to wygląda? Proszę o wszelkie porady w tej sprawie. Uratujmy tego psiaka
-
Mam w planach zakupić szczeniaka AKITA i zastanawiam się czy pies gdy na przykład ktoś mnie zaatakuje to czy AKITA stanie w mojej obronie czy wręcz przeciwnie. PODKREŚLAM NIE ZNAM SIĘ NA RASACH I MAM ZAMIAR WYNAJĄĆ TRESERA DLA PSA ;-) PROSZĘ O POMOC DZIĘKUJĘ ZA PRZECZYTANIE
-
Od zawsze marzyłam o psie i kocham te zwierzęta ponad wszystko. Cieszę się, że zmieniłam moje myślenie i podejście co do tych zwierząt, bo jeszcze kilka lat temu chciałam słodkiego, puchatego, małego szpica. Dokształciłam się w temacie psów i na przestrzeni lat zmieniły się moje preferencje co do rasy. Kocham trenować psy, nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak jest, ale po prostu mogłabym to robić cały dzień. Mimo że rodzice nie zgadzają się na psa, mam duży kontakt z tymi zwierzakami i cały czas o nich czytam. Po ostatniej rozmowie z tatą, zauważyłam, że się przekonuje i nawet zaczął gdybać więc uważam, że to duży krok do przodu. Tym bardziej, że wcześniej jeśli tylko wspominałam o psach już kazali mi skończyć temat. Jestem osobą aktywną fizycznie i lubię wysiłek, trenuję piłkę nożną od 7 lat, więc bieganie itd. nie jest mi straszne. Sport drużynowy nauczył mnie dyscypliny, odpowiedzialności i samoświadomości. Więc uważam, że byłabym odpowiednim właścicielem czworonoga. Zapewniłabym swojemu przyjacielowi dużo ruchu(tyle ile pies potrzebuje), wysiłek mentalny, zabawy węchowe, urozmaicone spacery, odpowiednią socjalizację. Mieszkam w bloku. Wiem, że pies w bloku, a tym bardziej BC, to kontrowersyjny temat, jednak pod żadnym pozorem nie chcę krzywdzić psa. Wiem, że jeśli nie dałabym rady nie myślałabym nawet o tej rasie. Uważam, że pies może z powodzeniem żyć w bloku, jeśli zapewni mu się odpowiednie warunki. Więc mój pies miałby około 4 spacery dziennie. W zależności od jego charakteru i potrzeb dopasowałabym je czasowo, ale na razie plan wygląda tak: rano spacer od 1 do 2 godzin-mocno urozmaicony, wysiłek fizyczny(bieganie) jak mentalny; na czas mojego pobytu w szkole miałby kongi, naturalne gryzaki oraz uczyłabym go samokontroli aby umiał się "włączać i wyłączać", czasami mój tata pracuje zdalnie, więc pies zostawałby sam krócej; Po moim powrocie długi spacer ok 2-3 godz. bardzo urozmaicony, trening, aport/frisbee, zabawy węchowe, spotkanie i zabawy z innymi psami itp.; Następnie pewnie nie będę mogła się powstrzymać i zrobię trening w domu i kolejny spacer, ale krótszy 30 min- godzina; i ostatni spacer już późnym wieczorem ok godzina-2 godz. Oczywiście to jest orientacyjnie, bo jeżeli mój pies będzie nie wymagał aż tyle to poskracam te spacery. W weekendy, ale też w ciągu tygodnia wybierałabym się nad wodę i pola na których spuszczałabym psa ze smyczy. Co do zostawania samemu w domu to psy potrzebują ok 14 godz snu dziennie, więc zostałby nauczony, że podczas nieobecności odpoczywa. Jestem zainteresowana trenowaniem obedience i agility w przyszłości. Prawdopodobnie będę chodzić do psiego przedszkola, szkoły i liceum. Pies będzie karmiony BARF'em. Szkolenie i wychowanie tylko i wyłącznie pozytywnymi metodami. Pies będzie prowadzony stanowczo, ale przyjemnie dla niego i dla mnie. W żadnym wypadku nie będęna niego krzyczeć o bicu nawet nie wspominam! Trening przy pomocy klikera, nagradzanie losowe. Mimo moich ambicji chcę aby był to piesek rodzinny z zadatkami na sportowca i tak go wychowam. Boję się, że hodowcy pomyślą, że chcę tego psa i nie wiem z czym to się wiąże i wezmą mnie za jakiegoś dzieciaka, który chce słodkiego pieska. Natomiast wiem, z czym wiąże się posiadanie bordera i zapewnię mu wszystko czego potrzebuje. Więc proszę o radę jak pokazać się hodowcy, aby naprawdę rozważył powierzenie mi szczeniaka? Wiem wiele o psach i o tej rasie, zdobyłam jakieś tam doświadczenie, ale nigdy nie miałam takiego osobnika jak i żadnego innego. Więc boję się, że hodowcy nie będą myśleć o mnie poważnie. Plus mam jeszcze pytanie a propos socjalizacji. Mianowicie znalazłam hodowlę która mnie interesuje, a nawet 3. Tylko, że wszystkie mają mioty na zimę. Zamierzam dopytać o to hodowcę, ale chę jeszcze tutaj. Jak socjalizować psa w zimę? Jest wiele rzeczy z którymi nie mogę go wtedy zapoznać i myślę, że to może być dość problematyczne. Proszę o rady, oraz o subiektywne opinie co do mojej sytuacji. Jeżeli uważacie, że bc nie jest dla mnie, proszę po konstruktywną krytykę, uzasadnienie i propozycję innej rasy.
- 11 replies
-
- socializacja
- hodowcy
- (and 6 more)
-
Witam, szukam osób, które kupiły z hodowli VOLARIUS chore psy, nie wazne czy fizycznie (entropium, inne genetyczne choroby, swierzb, grzybica, zaawansowana alergia itp) czy tez z problemami psychicznymi takimi jak lekkliwosc, agresja, brak socjalizacji, ktory objawia sie lekkiem przed sytuacjami z zycia codziennego. Takie osoby prosze o pilny kontakt na prv. Pozdrawiam, AS.
-
Witam. Mam spory problem, mój 10cio letni pies gdy sam zostaje w domu, gdy idę do pracy nie daje żyć sąsiadom, nie szczeka, ale strasznie ujada, jest coś co mogłoby pomóc/złagodzić, czy są jakieś leki, które pomagają czy cokolwiek co pomogłoby ukrócić takie zachowanie? Dodam, że wynajmuje mieszkanie i właściciela nie będzie nic obchodziło i po prostu zerwie umowę. Zawsze ktoś był w domu, więc nie było z niczym problemu, pies nie ustępuje mi na krok, śpi w moim łóżku, jest do mnie bardzo przywiązany. Nie wiem co robić w tej sytuacji, a nie chcę abym musiał go gdziekolwiek oddawać, bądź innych drastycznych rzeczy. Dziękuję i pozdrawiam.
- 3 replies
-
- pies
- sam w domu
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Witam. Od niedawna posiadam suczkę od innego właściciela z ogłoszenia. Zaniepokoił mnie stan jej zębów, ponieważ na dole i na górze (pomiędzy kłami) na każdym ząbku posiada czarną kropkę lub dwie. Czy to jest próchnica? Co należałoby z nimi zrobić, proszę o poradę
-
Mój pies prawdopodobnie został zatruty (nagły atak padaczki), postanowiłam przejść się przez ogród i znalazłam takie oto podejrzane rzeczy, czy wiecie co to może być? zdjęcie pod linkiem https://prnt.sc/mlgnws