Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Content Count

    19,800
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Ewa Marta last won the day on October 19

Ewa Marta had the most liked content!

About Ewa Marta

  • Rank
    Ewa Marta

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Warszawa - Ursynów

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dzięki Eluś! Miał USG i badanie krrwi. Krew jest niezła, to na USG widać zapalenie dwunastnicy, jelit i otłuszczoną wątrobę. Potem zrobię zdjęcie opisu i USG, jest szczegółowe. Jutro i pojutrze wizyty u weta i kontynuacja leczenia. Kupiła mu też dzisiaj 3 puzki INtestinala, dwie miałam w domu i też zabrałam. Kolejne puszki zamówiła już moja Ania. Koszt dzisiejszy maakryczny. Po pierwsze dużo było robione, po drugie święto:( Zapłaciłam 411 zł:( Często tak jest, że psiak bezdomny jakoś się trzyma, a jak przychodzi m, to zaczyna wszystko wychodzić. Szczepionka mu nie pomogła, ale dzięki niej to przewlekłe zapalenie ujawniło się. Weci mówią, żeby nie czu się winną. Maleńki tulił si d omnie bardzo. Kiedy pielęgniarka przyszła zabezpieczyć mu wenflon, zaczął warczeć na nią. Orzytrzymałam jego pyszczek i od razu się uspokoił. Potem sama zabandażowałam wenflon, bo ona się bała. Na dworze wysiusiał kroplówkę, ale jeszcze kilka razy dzisiaj wyjdzie. Po powrocie zjadł ok. 100 gram puszki Intestinal. Dostanie kolejna porcję jeszcze później. NIe rzucał się na jedzenie, ale jak go zaczęłam karmić z ręki, jakoś zjadł. To wielki całuśnik i przytulas. W lecznicy usiadłam obok niego na podłodze, wtulił się i przysypiał. Ucieszył się, że mnie widzi, chociaż znał mnie kilka godzin.Kochany jest!
  2. Niestety coś jest nie tak i Marta jedzie z psiulkiem do weta. On od początku nie rzucał się na jedzenie. Jadł po chwili namysłu. Dzisiaj rano odmówil w ogóle jedzenia. Brzuszek ma bolesny i twardy i piszczy, jak sie go do niego dotyka. Podjęłam decyzję, żeby od razu jechać do weta, robić badania. Może dostanie kroplówkę. Umówiłyśmy się, że jak tam się będzie przedłużało, to ja pojadę zmienić Martę i posiedzę z nim. Bardzo się martwię. Trudno powiedzieć co to jest i z jakiego powodu:( Dostaje do jedzenia tą samą karmę, co od Państwa z dodatkiem na początku niedużej ilości jedzenia gotowanego. Marta miała stopniowo go przyzwyczajać do nowego jedzenia. Może to reakcja na szczepienie, może na tabletkę Nex gard przeciw kleszczom? Czekam na opinię lekarza:(
  3. Płakali, kiedy go u mnie zostawiali. Niestety ich sytuacja życiowa nie pozwala na przyjęciego go do domu. Tak sobie radzi w DT. Na spacerze jest na lince, ktorą słabo widać, bo jest zielona:) Zdjęcia robiła Marta.
  4. Mądrala z niego jest wielka. W mieszkaniu obsikal mi najpierw wszystkie kanapy i ściany, po czym już spokojnie sobie leżał. Jest wprawdzie bardzo spokojny, aż za spokojny jak dla mnie, ale znosi pobyt w mieszkaniu dobrze. Teraz jest w DT w domu z dużym ogrodem. Jeszcze chodzi na smyczy pod kontrolą, ale teren jest bardzo dobrze ogrodzony i niebawem będzie mógl ganiać z sunią rezydentką. Na spacerze ze mną ruszył z ostrym warczeniem na samca. Mam nadzieję, że nie jest tak, że będzie atakowal psy. Z suniami jest ok.
  5. Nie wiem, jak można było odmówić pomocy kolejnemu psiakowi, Jeśli ktoś umie, poproszę o korepetycje. Od wczoraj mamy nowego podopiecznego. Zapraszamy na jego wątek: https://www.dogomania.com/forum/topic/350811-bezdomny-działkowicz-smutna-historia-która-musi-mieć-szczęśliwe-zakończenie/
  6. Marta powiedziala mi wczoraj, że na ostatnim nocnym spacerze (maszerował na lince) w pewnym momencie zaczął kopac dołek, po czym ułożył się w nim, skulil i chcial tak iść spać:( Biduś nie znalazl swojej budy, to chciał zrobić sobei miejscówkę na noc:( W domu wskoczył na duże torby z ciuchami i tam sobie układał legowisko. Marta pokazala mu posłanko, które mu zabrałam z domu i maluszek po chwili na nie wskoczył. Jest mądry i szybko się uczy. Mam nadzieję, że znajdzie szybko dom, bo inaczej pękniemy w szwach finansowo:(
  7. Post rozliczeniowy: POMOC RZECZOWA: 09.11 - nowe szelki guardy, obroża - Ania J. WPŁATY: BAZARKI dla psiaków: W sumie zebrane: 0,00 zł WYDATKI: 08.11 - 15,00 zł - tabletka na odrobaczanie 09.11 - 150,00 zł - wet - badanie, szczepienie, tabletka Next Gard przeciw kleszczom 11.11 - 411,00 zł - wet - badanie krwi, USG, leki, kroplówki W sumie wydane: 576,00 zł ZOSTAŁO: -576,00 zł
  8. Nie da się, po prostu nie da się przejść obojętnie wobec rozpaczliwych starań wspaniałych Ludzi, którzy nie pozostali obojętni na los psiaka, który przybłąkał się do nich na działkę. Zaczęli go dokarmiać mając nadzieję, że szybko uda im sie znaleźć dla niego dom. Jeden nawet się znalazł, ale Państwo nie mieli pojęcia o wizytach przed adopcyjnych, o sprawdzaniu domu. Uwierzyli na słowo człowiekowi, który odpowiedzial na ich apele o dom. Psiulek pojechał z nim do nowego domu, a następnego dnia był z powrotrem u Państwa. Pokonał kilka kilometrów i wspaniale sobie poradził. Człowiek przyjechał po niego ponownie. Kilka dni później psiak znowu wrócił do Państwa. Tym razem z kazałkiem łańcucha przy obroży... Państwo byli zaszokowani, bo oddawali psa z przekonaniem, że będzie mieszkał w domu, z rodziną. Kolejny raz już go nie oddali. W międzyczasie skończył się sezon działkowy i Państwo nie mogąc go zabrać ze sobą (bardzo ciężka choroba córki, dużo ludzi w mieszkaniu, ich własna sunia, totalny brak czasu, bo trzeba jeszcze zajmować się wnukami chorej córki) robili dyżury i co drugi dzień jeździli 70 km na działkę, żeby go nakarmić, pobyć z nim. Zrobli mu budkę, ale nadal szukali jakiejkolwiek pomocy. Tak właśnie psiak trafił do nas. Poprosila o pomoc moja Przyjaciółka Ania, która od lat wspiera nasze bezdomniaki czasami oferując ciuszki i piękną srebrną biżuterię na bazarki, a nierzadko wplacając kase na ich ratowanie. Nie mogłam odmówić, bo po pierwsze robi się coraz zimniej i coraz trudniej byłoby Państwu jeździć do niego na działkę, a jemu samemu, całkowiecie samemu było bardzo smutno. Bo to jest przytulas kochany. Nigdzie nie było miejsca, Państwo zaoferowali, że przywiozą go do Warszawy. Spod ziemi wykombinowalyśmy mu miejsce u Marty, która wychodzi na spacer z moimi suniami i hoteluje też psy właścicielskie. Ania zaoferowala pomoc finansową w jego utrzymaniu. Bez tego nie dałybyśmy rady przyjąć kolejnego psiaka na utrzymanie. Może jakimś cudem uda się w końcu przygotować bazarek i damy radę. Koszt razem z dobrym, gotowanym jedzeniem to 500 zl miesięcznie. Dużo, ale w Warszawie nie znajdę nic taniej. To młody półtoraroczny psiak, waży w tej chwili 12 kg, ale móglby troszkę schudnąć. On na tej działce najchętniej leżał w budzie, jakby bał się ją stracić. Państwo zostawiali mu chyba za dużó jedzenia, żeby przypadkiem nie zabrakło do nastęnego przyjazdu. Jest bardzo miły, lubi się przytulać ale chwilke trwa namówienie go do podejścia. Trzeba kucnąć, bo boi się stojącego człowieka. Oczywiście nie ma imienia. Marta ma coś wykombinować. Byłam z nim wczoraj u weta. Jest odrobacziny, zaszczepiony i zabezpieczony przeciw kleszczom. Ma założoną książeczkę. Zdjęcia jeszcze z mojego domu, gdzie był ok. 5 godzin. Czekaliśy na możliwość zawiezienia do do DT. Wyczesałam pół psa podszerstka. Ma cudowną białą łapkę - tylko jedną:) U weta bardzo grzeczny, spokojny. Nie mruknął nawet przy szczepieniu.
  9. Zapraszam nocą. Nocne zakupy są super, bo można w spokoju i ciszy znaleźć coś dla siebie:)
×
×
  • Create New...