Jump to content
Dogomania

blackberry89

Members
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

  1. blackberry89

    pasta do zębów dla psa

    u mnie w pracy jest na stanie :) nie wiem popytaj u weterynarzy niech ci sciągną z hurtowni, tylko cena nie jest mała cos koło 50 zł
  2. blackberry89

    kamien na zebach

    [quote name='yogobelka']Witam, czy 400zł za zdjęcie kamienia u 23-25-kilogramowego psa w Warszawie to rozsądna cena? Pozdrawiam :)[/QUOTE] o masakra. proponuje wybrac sie na mazury, u na s to koszt ok 100zł :) wyjdzie taniej łącznie z paliwem a i pozwiedzac mozna :)
  3. blackberry89

    Łapczywe, a nawet strasznie łapczywe jedzenie...

    No z twardym to wiem - pracuje w sklepie przy gabinecie weterynaryjnym i szczeniakom zawsze odradzam kurze łapki i uszy bo potem czesto na stół i kroić trzeba bo pazernie jedzą za duże kawałki. Daje mu 3 razy dziennie jeść. Może i masz rację, że z czasem mu minie... dzięki za odpowiedź :)
  4. Jak w temacie, szczeniak ok 4 miesięczny. Niewiele o nim wiem bo to znajda-przybłąkał się na wsi i przybył z panią z TOZ do gabinetu weterynaryjnego w którym pracuję (nie jako lekarz). Ale nie o tym. Je tak łapczywie, strasznie... Wszystko, karme suchą, mokrą, gotowane. Jest odrobaczony baaardzo dobrze. Co myślicie? Jest u mnie juz od 3 tygodni i nic sie nie zmieniło. Nie moge w spokoju nasypać mu karmy. I mam wrażenie że zje każdą ilość. Myslicie że gdybym mu dała tyle ile chce na raz to coś pomoże? Trochę się boję go nie przekarmić. Ktoś ma podobne doświadczenie?
  5. blackberry89

    Kochani, pomocy!

    powiem Wam ze narazie jest spoko. Ale posiadanie 2 psów to juz spora odpowiedzialność. Wczoraj akcja była ze mało z mężem na zawał nie zeszlismy. Jemy obiad w kuchni a psiaki bawią się w pokoju. Nagle słysze ze któryś jakby kaszle(jestem wrażliwa na takie dziweki) no i mówie do męza, ten poszedl i krzyczy na suke bo w miedzyczasie mały piszczy jak oparzony (swoją drogą jest chyba za bardzo wrażliwy) wbiegam za mężem a tam coś nie halo - owszem mały piszczy ale to on gryzie sukę (tak to wyglądało). Co się okazało, zaczepił się dolną szczęką pod obroże suki i nie mógł wyplątać, a ta się już dusiła troche. Masakra, nie mogliśmy jej odpiąć z pół minuty (może mniej ale wydawało mi sie to trwać wieczność). Także z dwoma psami trzeba uwazać jak z małym dzieckiem :)
×