Jump to content
Dogomania

Zagrodowy pies polski

Members
  • Posts

    1849
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Zagrodowy pies polski last won the day on July 29 2018

Zagrodowy pies polski had the most liked content!

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    Warszawa

Recent Profile Visitors

6599 profile views

Zagrodowy pies polski's Achievements

Enthusiast

Enthusiast (6/14)

  • Conversation Starter Rare
  • Reacting Well Rare
  • Very Popular Rare
  • First Post Rare
  • Collaborator Rare

Recent Badges

857

Reputation

  1. Niestety zrzutka też stoi, chociaż wysłałam mnóstwo zaproszeń:(
  2. Rozi, Bosak jest jak najbardziej realną osobą, moją koleżanką, która była oburzona jak Wasze wpisy gnębią i sekują Wiosnę i mnie. Oczywiscie prosiłam ją o pomoc. Pisała z mojego komputera i uważam, że pisała prawdę. Przez m. in. Ciebie nie tylko ja ale i inne osoby odeszły z Dogomanii. Przez także Twoje wpisy pomoc dla bezdomniaków jest mniejsza, bo ludzie odchodzą nie chcąc czytać na wątkach krytyk od osób, które temu konkretnemu psu nie pomagają, nie pomogłaś ani przy Abi ani przy Lumi. Moli, piszę i jestem przekonana, że Twoja pomoc dla Promyczka jest bezcenna i uratowałaś jego życie i zapewniałaś mu godną, szczęśliwą starość. Bardzo poważam, to co dla niego i innych psów robisz. Ale co masz na myśli pisząc, że dogomaniaczka wygoniła bezdomnego psa z podwórka. Czy masz na myśli mnie? O jakim psie pod moją opieką myślisz?
  3. Nie znam Cię i nie miałam z Tobą nic wspólnego, wtedy kiedy pomagałam Promyczkowi. Moje wspomnienia dotyczą tej części pomocy, w której uczestniczyłam osobiście. A pracę Moli przy Promyczku nie tylko ja ale wszyscy doceniają, wiedzą ile czasu i serca mu poświęca, przecież są informacje na wątku, a ja dałam swój wyraz sympatii w poście. Dlatego nie rozumiem o co Ci chodzi. Masz jakiś kompleks niższości? I co to za poziom wpisu? "Ja? W niczym 🤣🤣🤣 Zasadziłam tylko kilka kopów w dupę Promykowi, bo stał jak dzban na spacerach i bał się ruszyć po pobycie w cudownym domu u Pani Irenki" Jeżeli Ty uczestniczyłaś i masz inne wspomnienia, to o nich napisz lub nie, Twoja sprawa. To nie jest licytacja, kto zrobił mniej lub więcej, czytaj mój wpis ze zrozumieniem, tylko miały być miłe wspominki a wprowadzasz złe emocje. Blokuję Cię, więc możesz mi nie odpowiadać.
  4. Ależ poproszę napisz,co w mojej relacji jest nieprawdą. Nie tylko brązy ale złoto należy się Wiośnie i Moli za uratowanie Promyczka. "Wiem, ale nie powiem" ??? A Ty w czym pomogłaś? W zakłócaniu fajnych wspominków?
  5. Fajnie powspominać jak wiele osób pomagało Promyczkowi, mój TZ wiózł Promyczka z Warszawy do Zambrowa i tam Wiosna w nocy w ślizgawicę, okropną pogodę przyjechała, żeby go przejąć. Później Wiosna przywiozła go na wizytę do Warszawy do okulisty, najlepszego doktora od oczu i okazało się, że Promyczek jest ślepy i nie można mu już pomóc. Potem Wiosna znalazła Panią Irenkę, wydawało się, że to będzie ten domek na stałe. Wiosna przywiozła Promyczka pociągiem do Warszawy i razem pojechaliśmy ponad 300 km do p. Irenki. U Pani Irenki miał świetnie.Niestety ze względu na zdrowie p. Irenki znowu trzeba było zabrać Promyczka. Dziewczyny pomogły, zawiozły z powrotem do Białegostoku. Razem z Promyczkiem pojechał Bartuś, drugi piesek, bezdomniak p. Irenki. Wiosna znalazła super domek dla Bartusia w Szczecinie. AlfaS nadzorowała adopcję, a my wieźliśmy Bartusia do Poznania, gdzie przejęła go nowa rodzinka. Dziś Bartuś ma super domek i czuje się świetnie. Pani Irenka ma kontakt z Wiosną i wspiera pieski dogomaniackie. Po powrocie do Białego nasz kochany Promyś, podróżnik został u Moli. To cudne, że jego podróże się zakończyły w domku, w którym jest kochany i szczęśliwy dożywa swoich lat. Dzięki, Moli:):)
  6. Niestety, zrzutka na pomagam zwierzaki stoi, zebrane tylko 187 zł. Tam, gdzie dałam na FB, w tym wydarzenie, w zasadzie też bez odzewu. Może porozsyłajcie po znajomych na FB, żeby choć troszkę się ruszyło. https://www.ratujemyzwierzaki.pl/operacjasary?fbclid=IwAR1bJl_tAnVUCL9OiBjPOUcrlKEddJtVpxGwY8NH68eDFqv4UaiuNKqqihY
  7. Już udostępniłam i poproszę swoich znajomych o udostępnienie i wpłaty. Wyślę też następne zaproszenia na dogo.
  8. Jaaga, wet powiedział, że musi być klatka. A że to profesor ortopeda, to Ania będzie się trzymać jego wytycznych i ja sądzę, że to najlepsze dla suni. Ania na szczęście ma i mniejszą, i większą dużą klatkę oraz kojce, więc w miarę rozwoju sytuacji będzie postępować według zaleceń weta. Oczywiście ciągle Ania ciągle monitoruje sunię. To trudna sytuacja, na razie jest wysięg z nogi, cieczka i kleszcze, które nagle się pokazują, choć sunia albo u weta albo w domu. Masakra:(
  9. Maarit, cudny tekst:):):) jutro zacznę wstawiać na FB i prześlę do Toli, jesteś kochana:):):)
  10. Współczuję, jak jeszcze wymiotują, to mam dwa dni diety cud, tylko herbata jest grana:) Na szczęście ja daleko nie wożę:):)
  11. To ja napisałam jak wysyłam wiadomości z prośbą o zajrzenie na wątek. Piszę na podstawie rozmów z Anią. Niejako za nią. Po prostu Ania opowiedziała mi o szczegółach wypadku. Te szczegóły dowiedziała się jak porozmawiała z ludźmi na wsi. Bo Ania przy wypadku nie była. Sunia po uderzeniu w szoku uciekła, zniknęła i nie było jej widać. A kierowca (kobieta), wyszła z samochodu, obejrzała samochód i rozdarła się na jakieś babcie, co tam siedziały gdzieś na ławeczce, że psy latają luzem po drodze. Potem pojechała. Sunia zniknęła i po jakimś czasie wyszła koło działki Ani, szukała pomocy. Dobrze, że Ania ją zauważyła, bo tako, to już pewnie by nie żyła. Niestety Ania nie ma teraz czasu, żeby pisać na Dogo, może napisze parę słów wieczorem. Codziennie musi jeździć z sunią do Białego, bo sunia nie dość, że ma wysięg z łapy, to nie jest w dobrym stanie. Dlatego dostaje w gabinecie weta zastrzyki. Wyjazd do Białego zabiera dużo czasu. A przecież Ania ma jeszcze pięć psów do obrobienia i inne całe gospodarstwo na swojej głowie. Dziś dopiero jak wróciła z Białego i zamieniłyśmy kilka słów i powiedziała, że cały dzień nic nie jadła. Bo wiesz, nakarmiła zwierzęta, zrobiła co najważniejsze w domu, wizyta u weta - i dzień minął.
  12. Dobrze, zadzwonię do dzielnicowego ze zgłoszeniem, może masz rację i się okaże, że ktoś coś wie.
  13. Z tego co Wiosna mówiła, to jej nie było przy zdarzeniu, jacyś ludzie o tym mówili, sunia po uderzeniu uciekła i potem wyszła z krzaków koło jej działki. Ania nie ma głowy ani czasu szukać teraz monitoringu i siedzieć na policji. Ja z kolei mam bardzo złe doświadczenia z policją, traci się mnóstwo czasu i nic z tego nie wychodzi. Jak sąsiadowi złodziej ukradli samochód, to pół dnia siedzieli z nami i przeglądali monitoring, zabrali nagranie, spisywali zeznani, zawracali doopę, a potem przysłali sąsiadowi umorzenie. A żeby zajmowali się psem? Nie mają czasu, siedzą w krzakach i łapią kierowców:) Takie życie:(
  14. Tak, wszystko powoli ogarniam, napiszę do maarit, to ona pisała przepiękny, przejmujący tekst o Lumi. Maarit, czy mogłabyś napisać tekst dla Saruni do zbiórki na pomagamzwierzaki.pl i wysłać do Toli? Ja tak nie potrafię, to trzeba mieć "rękę", serce i talent. Tolu - wszystkie zdjęcia, jakie mam Wiosna są na dogo. Czy mam Ci przesłać je w jakiejś innej formie np. mailem? Jak tylko będzie nr konta, to porozgłaszam wśród znajomych an FB.
×
×
  • Create New...