Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'kastracja'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 25 results

  1. Wie może ktoś z was jakiej wielkości są chrupki karmy Brit Care weight loss rabbit & rice? Czy york da radę je bez problemu pogryźć? I czy jest to dobra karma na schudnięcie?
  2. Jestem załamana, nie wiem od czego zacząć.... Spróbuje przybliżyć nieco temat, choć jest mi strasznie trudno, łzy same płyną mi z oczu. Mój obecnie najstarszy pies Maks- był całkiem skowyrnym staruszkiem.jeździł z nami nadal na wycieczki do lasu, szczekał, biegał interesował się suczkami...No i właśnie przez suczkę jakiś miesiąc półtora temu uciekł. wymknął się mojej mamie ze smyczy i zaginął na godzinę. Oczywiście się znalazł ale od razu pobiegłyśmy z nim do weta na obdukcję bo był bardzo wystraszony i wymiotował( ze stresu) i wtedy pani doktor wymacała mu na jądrze niewielkiego guza. Kazała za jakis czas to skontrolować i tak też zrobiłyśmy. dwa tyg temu poszłyśmy z Maksiem na USG i RTG. guz faktycznie był, dosyć spory i o dziwnej strukturze ale w płucach czysto, żadnych przeżutów. Zrobiliśmy badania kwi miał leciutko podwyższoną kreatyninę ale doktor powiedział że to w jego wieku normalne( ma 12-13 lat) i że nie dyskwalifikuje go to do zabiegu. Wszystko przebiegło pomyślnie, następnego dnia zjadł, bolała go pupa..normalna sprawa. Dostaje też furosemid i lotensil więc nie zdziwiło mnie że więcej pije i siusia. do tego jescze antybiotyk i leki przeciwzapalne i przeciwbólowe... No i teraz przechodzę do meritum sprawy. Operację miał we wtorek. do czwartku było w miarę ok. w piątek byłam z nim na kontroli ale vetka stwierdziła tylko ze trzeba mu będzie zrobić powtórne badania krwi..mówiłam jej że ma słaby apetyt i że pojawiła się biegunka ale stwierdziła że to może być od antybiotyku i bla bla bla, niema się co martwić. Wczoraj zauważyłam że zrobił mu się dziwny zapach z pyska. Taki sam jaki miał mój 16 letni jamnik który umarł na mocznicę. Jestem przerażona tym że u niego tez mogły wysiąść nerki. W poniedziałek idziemy na badania i zobaczymy co wyjdzie...Bardzo się martwię, bo wiem że jeśli to mocznica to niema już dla niego szans. Boję się że niepotrzebnie oddałam go na tą operację...tak bardzo chciałam mu pomóc , a boję się że przyczynię się do jego śmierci. Dodam jeszcze że ma za bardzo apetytu, więcej pije, i właściwie teraz tylko śpi albo leży .Wychodzi 4 razy dziennie na dwór i to chyba jedyna oznaka że nie jest jeszcze bardzo źle bo nawet troszkę się cieszy ze spaceru... Nie wiem co zrobić. badań jutro mi nie zrobią bo jest niedziela, trzeba czekać, ale z drugiej strony wiem że każda minuta jest ważna. Zwariuję , pół roku umarła moja Sabina...Tak bardzo nie chcę żeby Maksowi sie coś stało...:placz: Miał ktoś taką sytuację? są jakieś szanse?
  3. Witam wszystkich, mam nadzieję, że mi pomożecie. Mam psa- skończył 7 lat. Mam problem, ponieważ pies zaczął przeżywać drugą młodość. Z jego popędem płciowym nigdy nie było jakiś większych problemów, był grzecznym psiakiem, zresztą u nas na wiosce jest tylko 1 suka, więc łatwo było go upilnować.Nie myśleliśmy nigdy o kastracji, bo jak mówiłam, nie było z nim problemów, poza tym jak skończył 3 lata to wykryto u niego wadę serca i po tej informacji zrezygnowaliśmy z kastracji całkowicie. Natomiast pojawił się problem teraz, a właściwie jesienią, gdy zaczęła cieczkować tamta suka. Pies zrobił się agresywny w stosunku do innych psów i zaczął uciekać. Właśnie ucieczki są największym problemem, mamy dość stary drewniany płot, który w niektórych miejscach jest słabszy, a pies to wykorzystuje wygryzając dziury i właśnie jestem po kolejnej wizycie u weta, bo pies został pogryziony i musiał być szyty. Nie mam już sił, a wetka zaproponowała nam właśnie implant. Wszystkie informacje jakie wyczytałam na dogo są już z kilku lat wstecz, szukam jakiejś nowej opini, czy ktoś ma psa z implantem? Jak się sprawdza? Jakie są zagrożenia przy stosowaniu, bo to przecież hormony. Jak długo można stosować i czy na 7 letniego psa to zadziała? Dziękuje wszystkim za odpowiedzi, mam nadzieję, że ktoś odpowie, bo to dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam
  4. Moi drodzy, mam dwuletniego kundelka z adopcji. Jak to zwykle bywa, jestem zobowiązana do kastracji psiaka. Nie widzę jednak żadnych wskazań zdrowotnych czy behawioralnych by to zrobić: psiak nie interesuje się szczególnie suczkami, jest bardzo uległy i łagodny, nie nawiewa, nie spogląda tęsknie w okno ;) szukam więc innej metody wywiązania się z tego zobowiązania, w końcu kastracja to nie zabieg kosmetyczny, a ingerencja w gospodarkę hormonalną to jednak zawsze ryzyko. Czytałam, że istnieje coś takiego jak wazektomia u psów. Z tego co się dowiedziałam zabieg pozbawia psiaka płodności nie mając innego wpływu na zwierzę i jego zachowanie. Nie mogę jednak znaleźć żadnego gabinetu który by wykonywał taki zabieg. Może ktoś z Was coś słyszał? Chodzi o teren Śląska lub okolice Warszawy.
  5. Zupełnie niespodziewanie mamy z Ewą nową podopieczną, ale może od początku… Ewa ma bardzo „psiolubną” koleżankę, która ma równie „psiolubną” córkę. Mają do tego 2 swoje sunie w domu i więcej z różnych powodów mieć nie mogą. Obie są jednak „skażone” genem pomagania bezdomnym psiakom, które pojawiają się na ich drodze. Zwłaszcza córka ma niezwykłą umiejętność znajdowania porzuconych psiaczków na różnych wyjazdach. Tym razem znalazła się w małej przygranicznej z Białorusią wsi niedaleko Hajnówki i natknęła się na głodną, prawdopodobnie szczenną niedużą sunię. Nikt na wsi suni nie kojarzył, a niektórzy mówili, że często zdarzają się tutaj porzucone przez ludzi psy. Na szczęście Julka ma wielkie serce i sunię zabrała. Razem z Mamą zaopiekują się sunią, ale zupełnie nie mają na ten cel funduszy, potrzebują też wsparcia w ogłaszaniu suni i szukaniu domu. Ustaliłyśmy, że przejmiemy formalną opiekę nad suńką, szybko ją przebadamy, zaszczepimy i umówimy termin sterylki. Zaraz potem będziemy szukać domu dla Luny (takie imię dostała od swojej wybawczyni). Co wiemy na jej temat? Jest raczej młoda, boi się innych psów i pokazuje im bezgłośnie ząbki. Być może to z powodu ciąży i tego, co mogła przeżyć, kiedy psy ją ganiały. Bardzo ładnie chodzi na smyczy i bardzo się pilnuje, jakby bała się stracić miejsce, w którym się znalazła. Do ludzi lgnie bardzo, przytula się i chce całować. Jest długą, niską, rudą suńką. Mamy obiecane zdjęcia, bo koleżanka Ewy jest fotografem. W tej chwili mamy 3 zdjęcia zrobione przez córkę w miejscu, gdzie ją znalazła. Postanowiłyśmy przeznaczyć na potrzeby Lunki 500 zł z funduszu naszych psiaków ze skarpy.
  6. Cześć wszystkim, Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc chcę was wszystkich gorąco powitać. Więc do rzeczy: Mam pieska pinczerko-kundelka, On bardzo dużo ucieka, gdy go wołam to jeszcze bardziej ucieka. Siostra mówi żeby go wykastrować ale ja mam mieszane zdanie, piesek ma 1 rok, jest jeszcze młodziutki a kastracja to by był dla niego wielki uraz na całe życie, a ja chcę żeby miał jak najlepiej. Pomóżcie mi! ja już nie wiem co o tym myśleć!
  7. uwaga uwaga ankieta zakonczona wyniki już niedługo
  8. Witam, Chciałabym zachęcić do pisania do Pana Jarosława Wieczorka, Wojewody śląskiego, który chce prowadzić zmiany uniemożliwiające bezpłatną sterylizację kotów wolnożyjących w Bielsku Białej. Jeśli uważacie takie działanie działanie za krzywdzące - napiszcie do tego Pana maila lub wiadomość na FB. Może to coś zmieni. Adres mailowy: [email protected] Profil na fb: https://www.facebook.com/Jarosław-Wieczorek-131879760241628/ Ja napisałam wiadomość na FB oraz maila z mniej więcej takim tekstem: Czy naprawdę chce Pan doprowadzić do zaniechania najbardziej efektywnego i długoplanowego działanie w kwestii ograniczania bezdomności zwierząt jakim jest sterylizacja bezdomnych i wolnożyjących kotów? Brak możliwości sterylizacji wolnożyjących kotów to bardzo krótkowzroczna decyzja o zdecydowanie nieekonomicznych skutkach - kotów będzie przybywać, a rozmnożone w ten sposób zwierzęta trafią do schronisk w których będę je utrzymywać podatnicy.
  9. I mnie dopadł dylemat kastrować / nie kastrować... w necie wyczytałam już sporo informacji ten temat, z Dogo również (np. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200060-Kastracja-psa?p=16271910#post16271910"]http://www.dogomania.pl/threads/200060-Kastracja-psa?p=16271910#post16271910[/URL]) część oczywiście sprzecznych, i już zupełnie nie wiem co robić. Mój psiak - ten ze zdjęcia :loveu: - ponad 50 kg 3,5-letniego lekkiego ADHD ma przerost prostaty i niedawno znaleziono jakąś torbiel. Dostał antybiotyki, i vet przedstawił mi 2 opcje dalszego leczenia: 1. podajemy lek ( nazwa na I..., ale szczerze mówiąc nie pamiętam), którego dawka 7-dniowa, działająca 5 miesięcy, spowoduje obkurczenie prostaty, ale nie wiadomo na jak długo, a koszt jednej takiej kuracji dla jego wagi to ok 130-150 zł. 2. kastracja - w ramach akcji-sterylizacji wyniesie mnie 170zł i wydaje się opcją na załatwienie problemu 'raz, a dobrze'. Dodam, że psiak może nie świruje na punkcie suk (nie ma piszczenia w domu, kopulacji), ale robi się coraz bardziej agresywny wobec innych samców, szczególnie na spacerach wspólnych ze swoją domową (sterylizowaną) sunią i powoli nie do zniesienia jest jego lizanie trawnika i siłowanie się nim żeby oderwał pysia, 'fe' działa na wszystko poza siuśkami innych (chyba tylko...) suczek. O co zapytać veta przy kolejnej wizycie? Czy u psa można jakoś sprawdzić czy w prostacie wystąpiły zmiany nowotworowe? do tej pory mieliśmy tylko usg, plus ogólne badanie krwi, moczu. Potrzebuję też jakoś przekonać rodziców... Niby wg. książeczki pies jest mój, ale emocjonalnie związany jest bardziej z mamą, która podnosi wielkie larum, że jak można tak psa krzywdzić, że przytyje (biorąc pod uwagę problemy z trzustką typowe dla ON, całkiem mu się przyda trochę ciałka..), że będzie sikał, itd.. Ojciec oczywiście w pół godziny stał się specjalistą od zabiegów na psach i karmi małżonkę informacjami rodem z epoki jaskiniowej. Trochę mi ręce opadają, bo z jednej strony koszty leczenia spadają na mnie, z drugiej, jak zrobię przeciwko nim, to nie będę mieć w domu życia. Dzięki za pomoc!
  10. [FONT=Calibri][B] Gmina może na swój koszt, kastrować/sterylizować suczki wiejskie, KTÓRE JUŻ POSIADAJĄ SWOICH WŁAŚCICIELI, a nie tylko w schroniskach. [/B][/FONT] [FONT=Calibri] Zgodnie z ostatnimi zmianami do ustawy o ochronie zwierząt gminy muszą co roku [B]do 31 marca [/B]uchwalać program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Ustawa wymienia co tam ma być. W tych zmianach zabrakło z[/FONT][FONT=Calibri]apisu, że gmina może kastrować/sterylizować suczki wiejskie, KTÓRE JUŻ POSIADAJĄ SWOICH WŁAŚCICIELI, jako potrzebę ograniczania bezdomności zwierząt. Na nasz postulat, aby to też wpisać do wymienionych enumeratywnie w zmianach, p. Magdalena Kochan, przewodnicząca sejmowej podkomisji samorządu terytorialnego w czasie prac nad zmianami nas przekonywała, że [/FONT][FONT=Calibri]obecne inne przepisy prawa zezwalają włodarzom gmin na uchwalanie (w tym również w/wym. [B]programie[/B]) takich zapisów i nic nie stoi na przeszkodzie, aby w ramach zapobiegania bezdomności te zabiegi gmina opłacała, a nie tylko w schroniskach. [/FONT][FONT=Calibri]Fundacja "Zwierzęta i my" w 2010 roku otrzymała podobną odpowiedź z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. [/FONT] [FONT=Calibri]Zmiany do ustawy: [/FONT][URL="http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20112301373&type=2"][FONT=Calibri]http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20112301373&type=2[/FONT][/URL] [FONT=Calibri]PS. Założyłem bloga [/FONT][URL="http://jurekduszynski.blog.onet.pl/"][FONT=Calibri]http://jurekduszynski.blog.onet.pl/[/FONT][/URL][FONT=Calibri], by bardziej usystematyzować interesujące zagadnienia. Na razie jest jeszcze pusty, ale sukcesywnie tam będę zamieszczać linki i teksty.[/FONT] [FONT=Calibri]Jurek[/FONT]
  11. We ecześniejszym wątku użalałam się nad soba, mieszkaniem i psem. Dokłądnie: zjedzona kanapa, wycie w samotności, wściekłośc sąsiadów. Cytałam posty, porady, książki. Naprawdę starałam się zapanować nad psem ale byłam kłękbiem nerwów bo nie wychodzilam z domu by pies nie przeszkadzał sąsiadom. Bylo przyzwyczajanie po 3, 5 10min i wydłużałam czas ale nic nei dawało rady. Tak jak wył, tak wył dalej. Cudownym rozwiązamien okazała się KASTRACJA. Wiem że nei których to przeraża ale u mnie pomogło i jak ręką odją!! Spokojny na spacerach, sam w domu wie że ma być cichutko a najlepiej spać a jak wrócę to znów będzie wspaniale. Miałam róże myśli zastanawiałam się nad klatką. Nie wiedziałam jak mam sobie poradzić z kochanym pupilem. Nie wiem czy ten wątek pomoże ale wiem że coś takiego może pomóc w decyzji. Powiem jeszcze jedno, Mały jest po kastracji nie całe 3 tyg i juz sąsiedzi zadowoleni, spacer stał się przyjemnością i wychodzienie na uczelnię, imprezy nie stanowi problemu :) Pozdrawiam
  12. witam, właśnie wyczesywałam mojego psa i moją uwagę zwróciły właśnie jądra. są twarde i nabrzmiałe, a pies jest kastratem... nie kojarzę szczerze mówiąc jak one dokładnie powinny wyglądać(chyba powinny być wysuszone?), ale jestem zaniepokojona. pies ma 6 lat, jest mieszańcem leonbergera i jest ze schroniska, także został wykastrowany jeszcze przed przybyciem do nas. jakieś 1,5 roku temu byliśmy w tej sprawie u weterynarza, bo w czasie cieczki pokrywał naszą suczkę i potwierdził to, że pies jest na pewno wysterilizowany i nie jest wnętrem. czy to normalne czy powinnam jutro biec do weterynarza? i co to może być? przeglądam internet i wszędzie jest napisane, że kastracja eliminuje ryzyko nowotworu jąder... strasznie się martwię, proszę o szybką odpowiedź
  13. Czesc Chciałabym wykastrować psa, ale ceny sa tak różne i tyle placówek, ze chcialabym dowiedziec sie od Was gdzie kastrowaliscie psiaki i za ile. Jaką placówkę polecacie? Pies do 30kg Z gory dzieki
  14. Witam, byłam dziś umówiona na zabieg kastracji mojej suczki, niestety zabieg nie został przeprowadzony. Suczka ma 4 lata, jest owczarkiem szkockim i okazało się, że ma mutację genu MDR1, która powoduje nadwrażliwość na leki. Poza tym jest zdrowa, miała zrobione badania krwi przed zabiegiem. Badań genetycznych nie miała, weterynarz powiedział, że nie ma sensu, bo się okaże i tak "w praniu". Podał małą dawkę leku i pies przestał oddychać, więc natychmiast zabieg został przerwany, piesek został wybudzony. Trochę najedliśmy się strachu, ale wszystko jest dobrze, jest dobrze, niestety nie została wysterylizowana. Jej defekt genetyczny pozwala tylko na ryzykowną operację pod respiratorem, która zdaniem lekarza nie powinna być przeprowadzana jeśli nie ma zagrożenia życia. Kastracja takim zabiegiem nie jest, więc lekarz poradził, żeby jej nie przeprowadzać.   Chcieliśmy ją wykastrować, bo nie chcemy szczeniaków, ale przede wszystkim dlatego, żeby zapobiegać chorobom takim jak ropomacicze. Same cieczki nie są specjalnie uciążliwe - pies się zachowuje raczej normalnie, ładnie chodzi na smyczy, nie ucieka itp. Raz miała ciażę urojoną, ale dostała lekarstwa i bardzo szybko objawy przeszły. Jednak bardzo obawiam się o jej zdrowie w późniejszych latach. Jak można zapobiegać ropomaciczu w sytuacji, gdy kastracja nie jest możliwa? Lekarz polecił wykonywać USG po każdej cieczce (ok. 8 tygodni od owulacji, kiedy poziom hormonów spada i wtedy podobno się rozwija ropomacicze). Czy są jakieś inne sposoby? Nie chodzi oczywiście o nierobienie USG - będziemy robić, nie sądzę, żeby było to uciążliwe, bo psica ma cieczkę mniej więcej raz na 10-12 miesięcy. Ale czy można zrobić coś jeszcze? Przyznam, że trochę się obawiam, bo chciałabym, żeby psica pożyła jak najdłużej, bo jest moim ukochanym przyjacielem.
  15. mrbeagle

    Posikiwanie

    Równo miesiąc temu wysterylizowaliśmy naszego psa. Od tego czasu posikuje w domu. Na początku mniej, w ciągu ostatnich kilku dni częściej. Zdarza mu się zazwyczaj po zabawie,mam wrażenie, że jakby po jakiejś większej ekscytacji... W tygodniu zostaje sam 8 godzin w domu i nie zdarzają mu się wpadki... Czy ktoś miał taki przypadek? Czy może to być efekt uboczny kastracji? Oczywiście jutro rozpoczniemy diagnostykę (przerabialiśmy już zapalenie pęcherza ale wyglądało to trochę inaczej).
  16. Wie może ktoś z was jakiej wielkości są chrupki karmy Brit Care weight loss rabbit & rice? Czy york da radę je bez problemu pogryźć? I czy jest to dobra karma na schudnięcie?
  17. Witam. Mój pies co pół roku, przez swój popęd płciowy, nabawia się różnych chorób. Przez ciągłe lizanie siusiaka, ma zapalenie pęcherza, zapalenie prącia itp. (tylko w okresie cieczkowym). Weterynarz polecił kastrację, ewentualnie tabletki na tymczasowa kastrację. Chcę ulżyć mojemu psu, bo jednak co pół roku cierpi, ale boję się kastracji. Pies nie jest dominujący, nie gryzie innych psów, ani ludzi, świetnie się dogaduje z suczkami(nie ma żadnego wskakiwania czy coś). Kocham go takiego, jakim jest i nie wyobrażam sobie żeby nagle miał się zmienić. Czytałam ze pies się uspokaja, a on i tak jest ciapciowaty. Lubie kiedy spaceruje dumnie przed suczkami, nastawiając śmiesznie uszka,ciesze się gdy staje w mojej obronie, jest moją życiowa osłodą, razem się bawimy i uczymy. Co robić? Wykastrować?Czy może w czasie cieczek nie chodzić z nim w miejsca, gdzie są inne psy?Czy to pomoże? Czy wasze psy zmieniły się po kastracji? Proszę pomóżcie, bo już nie wiem co robić:-(
  18. Link do wydarzenia fb: https://www.facebook.com/events/1788501654804730/ Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/754mvj
  19. Witam. Tydzień temu wykastrowałam mojego psa. Cavalierek wraca do siebie wszystko pieknie się goi. Martwi mnie jednak dyszenie. Dyszy bez powodu, nie jest gorąco, nie pozwalam mu na nadmierny wysiłek. Najgorzej jest pod wieczór i w nocy. Kiedy śpi bardzo ciężko oddycha. Czy to jest normalne? A jeżeli tak to kiedy mu przejdzie? Jakie Wy macie doświadczenia?
  20. Witajcie od ponad 3 lat mamy tego samego weterynarza, z pasja miloscia i wielka wiedza lecz przed narkoza nawet nie zaproponowal zrobic suczce badan. Zapytal tylko czy jest alergiczka itp. I to tyle... Bardzo go lubimy, usypia wiele zwierzat ale chcielibysmy na kastracje jakiegos profesjonalniejszego, taki ktory zrobi badania i powie jak mamy postepowac tym bardziej ze suczka ma nadwage i musimy schudnac. Ma alergie pokarmowa z poprzedniej narkozy wybudzila sie bez problemu. Ale wole zrobic jej jednak te badania... Przewidujemy nawet zeby jechac poza Bydgoszcz, gdzies niedaleko w okolicach. Jakiego polecacie weterynarza? Koszty raczej bez znaczenia i tak zaplacimy z 300 zl, mamy odlozone pieniazki. Zalezy mi na tym by pies sie wybudzil a jesli cos by sie stalo to zebym wiedziala, ze to nie nasza wina. Pies bedzie mial za 9 miesiecy 4 latka, Cocker Spaniel Angielski. Co cieczke ma urojone.
  21. Jestem szczęśliwą właścicielką 10-miesięcznego amstaffa, psa. Jest to straszny wariat, bardzo lubi się bawić, biegać. Okazuje ogromną radość nawet gdy wracam po 15minutach nieobecności. W domu na ogół nie mam z nim problemów wychowawczych, toleruje wszystkich domowników, w tym dzieci. Już od pierwszych miesięcy życia wykazywał się nadmiernym popędem... Szczególnie przy zabawie. Potrafił "gwałcić" miśki, lub inne przedmioty, którymi się bawił. W koło słyszałam, że to normalne i że się uspokoi z czasem. W zasadzie problem z zabawkami zniknął, ale pojawił się gorszy. Próbuje "dopalać" każdego gościa, czy dorosłych, czy dzieci. Z innymi psami jest jeszcze gorzej, nie da się go opanować, jedyne o czym myśli to żeby dopaść innego psa od tyłu. :) Dodam tylko, że na spacerach na smyczy nie zwraca za bardzo uwagi na innych ludzi , psy. Jego zachowanie jest bardzo uciążliwe... Przy odwiedzinach gości, muszę psa brać na smycz i kolczatkę, bo inaczej i pokaleczy i zniesmaczy. Coraz więcej ludzi sugeruje mi kastrację. Czy to rzeczywiście rozwiązanie? Czy istnieją jakieś inne sposoby? Kastracji się obawiam głównie dlatego, że ostatnio przeczytałam gdzieś, że psy wykastrowane żyją nawet 2 lata krócej niż psy niekastrowane [http://www.greynest.com/o-rasie-wilczarz-irlandzki/zdrowie/profilaktyka-i-przydatne-informacje/1-cienie-i-blaski-kastracji-psow]. Ktoś miał podobny problem? Czy psom rzeczywiście ten popęd mija? Pozdrawiam :)
  22. Witam, Dnia 24 lutego wykastrowałam mojego psiaka Pimpusia lat 9, waga 9,5 kg. Po kastracji oczywiście pojawiły się siniaki które po 2-3 dniach wchłonęły się. Przez trzy dni po zabiegu tj. 25-27 lutego, piesek chodził na zastrzyki. Dzisiaj zauważyłam niepokojące siniaki nad miejscem gdzie znajdowały się "klejnoty" i cos co wygląda jak.. poparzone? I teraz co konkretnie mnie niepokoi... po pierwsze mój piesek po zabiegu nie miał założonego kołnierza..co wydaje mi się dziwne bo słyszałam, że psy znanych mi osób taki kołnierz otrzymały.. po drugie wydaje mi się (dzisiaj to dostrzegłam, że piesek ma CHYBA wygryzione szwy po części a w dodatku te siniaki...w dodatku do zdjęcia RESZTEK SZWÓW jeszcze 3 dni (4 marca) po trzecie od jakichś 3 dni nie jest w stanie ustać w pewnych momentach przez pięć minut bo zaczyna go coś tam na dole drażnić.. swędzieć nie wiem.. i bez przerwy tam liże.. np na dworzu biegnie biegnie i nagle siada i zaczyna lizać Mam takie pytania : 1. Czy kołnierz jest rzeczą obowiązkową? 2. Czy to normalne, że pojawiają się ponownie siniaki ?
  23. Witam!   Niedawno adoptowałem ze schroniska dwumiesięcznego szczeniaka. Wiem, że w tym wieku nie można jeszcze wyksatrować psa.   Kiedy można wykonać taki zabieg? Ile to kosztuje? Jak wpłynie to na nastrój/zachowanie psa?
  24. Niedawno nasza Fundacja ( 2plus4 ) dostała zgłoszenie o grupie kotów, które mieszkają ze starszym i bardzo biednym małżeństwem na wsi. Niektóre się przybłąkały, inne zostały przerzucone przez płot jako malce.  Ludzie w okolicy wiedzą, że to małżeństwo nie pozostawi zwierzęcia w potrzebie. Takim sposobem liczba mruczków zrobiła się niepokojąca i ciężka do kontrolowania. Koty nie mają opieki weterynaryjnej, nie są wysterylizowane/wykastrowane, brakuje im jedzenia. Nasi wolontariusze zgromadzili tyle karmy ile się udało i pojechali na miejsce, na własne oczy zobaczyć jak wygląda sytuacja. Zwierzęta mieszkają ponad godzinę drogi od Wrocławia, ale będziemy starać się im pomóc. Ich opiekunowie nie są typami zbieraczy, nie krzywdzą zwierząt, wręcz ubolewają nad losem ich całej wielkiej rodziny, ale nie potrafią zwyczajnie wyrzucić, zostawić na ulicy niewinnego stworzenia. Bardzo są do nich przywiązani, opiekują się jak potrafią, niestety sytuacja finansowa nie pozwala nawet na sterylizacje kotek, czy podstawowe leczenie, profilaktykę. Potrafią dać im tylko niematerialne dobro i schronienie w swoim domu, są ogromnie wdzięczni, że zainteresowaliśmy się losem ich zwierząt. Stadko składa się z 18 zwierząt: -trzech młodych kotków które będziemy chcieli zabrać do DT i prowadzić ich adopcje; NAJPILNIEJSZA potrzeba - kocięta są w złym stanie. - siedmiu kotek, żadna z nich nie jest wysterylizowana; -ośmiu kocurów, żaden nie jest wykastrowany. Praktycznie połowa dorosłych kotów wykazuje objawy chorobowe, wskazujące na przewlekły koci katar. Niestety taka liczba zwierząt nie będzie dla nas lekka do udźwignięcia, szczególnie finansowo.  Same sterylizacje będą kosztować około 1 tys. złotych. Jako wolontariusze Fundacji mamy mnóstwo chęci do pomocy tym zwierzętom, aby chociaż w niewielkim stopniu zmienić ich los, spowodować żeby koty nie rozmnażały się między sobą, aby wszystkie były zdrowe, miały cokolwiek w miseczkach. Ogromnie prosimy o rozsyłanie naszego apelu, o pomoc w postaci karmy, żwirku oraz datków na sterylizacje i leczenie tego kociego towarzystwa. Mamy wielką nadzieję na to, że za kilka miesięcy będzie można napisać: sytuacja została wspólnymi siłami opanowana! Na tą chwilę najpilniej potrzebujemy środków na leczenie trzech kociąt oraz stopniowo na sterylizację kotek.  Prosimy o wpłaty na konto: Fundacja „Dwa plus cztery” ul. Sienkiewicza 40/15 50-335 Wrocław Numer Konta: Alior Bank 18 2490 0005 0000 4520 3065 5090 Z dopiskiem "Datek na cele statutowe - koty z Bolesławca" W sprawie przekazania darów prosimy o kontakt mailowy [email protected]     Zapraszam na wydarzenie FB, są załączone zdjęcia: https://www.facebook.com/events/1571361746434596/?fref=ts
  25. Być może taki temat już się pojawił, ale jestem zupełnie nowa na forum, jakby co przepraszam za śmiecenie :) W piątek (3 dni temu) byłam ze swoim psem na kastracji. Stres dla niego okropny, bo on nie przepada za dotykiem obcych osób, więc siedział spięty przed gabinetem, a potem trzeba było mu pyszczydło zasznurować i trzymać mocno, żeby zrobić zastrzyk. Wczoraj byłam z nim na drugiej dawce antybiotyku, wszystko jeszcze było ładnie (stres przeżył równie duży). Ale dzisiaj pojawił się obrzęk i zaczerwienienie na penisie, worek moszny jest nabrzmiały i pojawił się jakiś wysięk (ropny?) z rany - wszystko wskazuje na zakażenie pooperacyjne. Pies ma założone szwy rozpuszczalne, gdzieś wyczytałam (w innych internetach), że mogą one wywołać reakcję alergiczną. Pytanie teraz brzmi: jak mu ulżyć? Czym przemywać ranę - domowe sposoby? Do veta i tak się wybiorę (kontrola), ale serce mi się kraje, jak patrzę mu w oczy :( "Przecież on jest border collie, dlaczego musi wyglądać jak gramofon 24h na dobę? I czemu nie może biegać?" Tak się na mnie patrzy :) Dziękuję za wszelki odzew!
×
×
  • Create New...