Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'pomoc'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 96 results

  1. Tamarapawellis

    Maly musterlander

    Witam wybieramy sie do hodowli po malego musterlandera zna ktos te hodowle z konczyc wielkich prosze o kontakt
  2. pomagamy_dla_domu_dziecka

    Pomoc dla ofiar gwałtu

    Pomagamy! Ważne! Bardzo prosimy o pomoc i udostępnianie. Bardzo prosimy pomóżcie https://zrzutka.pl/z/pomoc-dla-ofiar-gwaltu
  3. Od około tygodnia w Pszczynie (okolice ul. Katowickiej) i Piasku błąka się piesek średniego wzrostu - beżowo - czarnej maści. Ma czerwoną obrożę. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, cieszy się na ich widok, ale boi się podejść - jest wystraszony. Wcześniej nie był tu widywany. Często chodzi środkiem ulicy, między samochodami jakby czekał, aż ktoś w końcu otworzy drzwi (przypuszczamy, że został wyrzucony z samochodu w tych okolicach, ale może po prostu komuś uciekł i teraz nie może znaleźć drogi do domu)? Na razie piesek nie pozwala do siebie podejść i za każdym razem mimo merdania ogonkiem ucieka na bezpieczną odległość. Wystawiam mu jedzenie i wodę przed ogrodzenie, ale to na dłuższą metę nie wystarczy. Z dnia na dzień jest coraz bardziej zagubiony. Chciałabym mu pomóc - znaleźć (nowego bądź obecnego) właściciela i dom.   Poniżej załączam zdjecie pieska.   Czy ktoś go rozpoznaje? Może jest w stanie mu pomóc i zaofiarować tymczasowe/stałe schronienie?   Proszę o kontakt.   Aleksandra 605284562    
  4. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/341/dsc00069cv.jpg/[/IMG][SIZE=3][FONT=arial]Witam. [/FONT][/SIZE][TABLE="class: uiGrid mvm"] [TR] [TD="class: vTop"][SIZE=3][FONT=arial]Poszukujemy domu stałego/tymczasowego dla bezdomnego psa błąkającego się przez ponad miesiąc przy TESCO. Psiak dostał tymczasowe imię: Miki. Obecnie psiak przebywa w Lublinie, w lecznicy weterynaryjnej przy ulicy Głębokiej. Pozostanie tam mniej więcej do końca września. Potem czeka go schronisko, jeśli nie znajdziemy mu domu. Oto jego historia: [/FONT][/SIZE][SIZE=3][FONT=arial]W Lublinie, w okolicach ulicy Ułanów od końca lipca błąkał się porzucony pies. Podobno ktoś wyrzucił go z samochodu i odjechał, zostawiając zwierzę przerażone i zdezorientowane na pastwę losu. W wyniku uderzenia o ziemię przy wyrzucaniu go, bądź innego zdarzenia (podejrzewamy potrącenie przez samochód) pies uszkodził sobie łapę. Przez kilka dni leżał ranny pod balkonem, którego właścicielka wynosiła mu tylko wodę i nie zawiadomiła żadnych służb, które mogłyby mu pomóc. Potem zaczął błąkać się po osiedlu- bardzo kulał na przednią łapę i przez jakiś czas w ogóle jej nie używał, obecnie już nie kuleje, najwyraźniej uraz nie był bardzo poważny i zagoił się sam, na szczęście. Zwierzę było przerażone- początkowo nie pozwalało nikomu zbliżać się do siebie, było bardzo płochliwe, wyskakiwało na (ruchliwe!) ulice bez rozglądania się, czy nie nadjeżdża samochód. Jego losem zainteresowała się nieliczna grupa mieszkańców z sąsiednich bloków- kilka osób go dokarmia, zostawia mu wodę, próbowaliśmy go złapać. Bez skutku. Byliśmy i jesteśmy bardzo zmartwieni losem psa. Błąkał się w okolicy bardzo ruchliwych ulic, w tym po parkingach TESCO, OBI i Galerii Orkana, wyskakując na ulicę stanowił zagrożenie dla siebie i innych. Jest bardzo przyjazny w stosunku do psów,uwielbia się z nimi bawić. Jego obecność zaczęła przeszkadzać niektórym mieszkańcom, którzy przeganiali go spod swoich bloków i garaży. Pani sprzątająca na osiedlu wyrzucała miski z jedzeniem i wodą, które ludzie zostawiali dla Mikiego. Ktoś prawdopodobnie go kopnął, niektórzy szczuli na niego swoje psy. Bardzo prosimy o pomoc! Poszukujemy domu tymczasowego, lub stałego dla tego biedaka. Taki dzikusek nie ma szans w schronisku! Każda z osób, które przychodzą tam w poszukiwaniu domowego pupila zniechęci się, widząc tak przestraszone zwierzę. A przecież to nie jego wina, że ludzie potraktowali go tak okrutnie i że przez to potrzebuje czasu, żeby odbudować do nich zaufanie. Pies, jak widać na załączonych zdjęciach, jest niewielki, sięga do kolan (i raczej taki pozostanie) maści biszkoptowej z czarnym pyszczkiem. Jest to samiec. To młode zwierzę, podejrzewamy, że nie ma nawet roku. Jest wesoły i chętny do zabawy, bardzo lubi inne psy. Mamy nadzieję, że uda nam się go oswoić, bo psiak powoli nabiera pewności siebie. Czy ktoś może zna osobę, która mogłaby zaoferować mu schronienie? Pytamy swoich znajomych, szukamy psiakowi DS lub DT, ale jak na razie bezskutecznie. Może ktoś chciałby pomóc temu słodkiemu psiakowi? Bardzo proszę wszystkich użytkowników, którzy to przeczytają: zapytajcie swoich znajomych, rodziny, zastanówcie się sami! Może ktoś współpracuje z jakąś fundacją, która mogłaby go przyjąć? Staramy się uchronić go od dożywocia w schronisku. Piesek mógłby też zamieszkać na terenie jakiegoś zakładu pracy, parkingu strzeżonego itp. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły to proszę, niech się odezwie.[/FONT][/SIZE] Kontakt w sprawie pieska: [email][email protected][/email] 504 777 213 505 496 479 [/TD] [/TR] [/TABLE] Zdjęcia psinki: [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/341/dsc00069cv.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/864/dsc00070zj.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/209/dsc00072ut.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/651/dsc00071rm.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/215/dsc00073jz.jpg/[/URL] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/4364/dsc00072rfm.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/3668/dsc00069cv.jpg[/IMG] [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/8938/dsc00073va.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/3689/dsc00070nn.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3586/dsc00071g.jpg[/IMG] Kontakt: [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]504 777 213[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]505 496 479 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/FONT][/COLOR]
  5. Witam, zwracam się z ogromną prośbą o pomoc w udzieleniu DT dla kotka chorego na białaczkę. Kot poddany będzie leczeniu w lecznicy w Starej Miłosnej. Wolontariuszka, która poprosiła mnie o nagłośnieniu sprawy zapewnia pokrycie kosztów leczenia, wyżywienie, wszystkie niezbędne akcesoria dla kotka (jeśli ktoś ma ochotę pomóc, a nie dysponuje gadżetami dla kota). Pani chce ze wszystkich sił pomóc kotu, ale mieszka 170 km od Starej Miłosnej, więc musiała by po godzinach swojej pracy robić tę trasę dwukrotnie. Kot zostałby przewieziony do DT w dzień pierwszy, opieka nad nim obejmowała by wizyty w lecznicy przez 5 dni, a 5 dnia Pani by go zabrała. Kolejna seria (przez 5 dni) podawania leku, nastąpiła by po 10 dniach, a ostatnia po 60 dniach. Czy ktoś z Starej Miłosnej, ew. z okolic mógłby pomóc? Kontakt w sprawie ew. udzielenia DT, dodatkowych pytań: 607690191 albo tu na dogomanii na PM.
  6. andelikatesowa

    Husky potrzebuje pomocy!

    Szukamy domu tymczasowego dla staruszka rasy [URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/husky/"]Husky[/URL]. Pies został znaleziony na ulicy w Łodzi, nikt go nie szuka. Ma około 10-12 lat, nie widzi na jedno oko, jest wychudzony i wystraszony. Potrzebuje każdej pomocy, jaką możesz mu zaoferować! Najbardziej potrzebny jest dom tymczasowy - natychmiast! Jeśli możesz: - przygarnąć go na stałe; - przygarnąć go na kilka dni; - pomóc w poszukiwaniach właściciela; - pomóc w poszukiwaniach nowego domu prosimy, zadzwoń pod numer [B]660 671 221![SIZE=1] [B][SIZE=2]Pies nie jest agresywny! [IMG]http://i42.tinypic.com/70ja5j.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/156wydt.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/bhm87l.jpg[/IMG] [/SIZE][/B][/SIZE][/B]
  7. Tel: Beata, jest u nas na placu pies i chyba pomocy potrzebuje bo jest prawie cały łysy! Jadę i rzeczywiście pies jest w stanie FATALNYM, braki w owłosieniu na całym ciele, na brzuszku wisi guz czy też przepuklina sporej wielkości. Na tylnej części grzbietu i na bokach pod włosem który został, zaróżowione, zaognione rany.  Obraz nędzy i rozpaczy :( Nie wiem co robić, psa w takim stanie żaden hotel nie weźmie, nikt nie wie jaka jest przyczyna tych zmian.  Błagam o pomoc w szukaniu DT czy jakiegokolwiek miejsca gdzie mogłybyśmy go leczyć. W miejscu gdzie teraz przebywa może zostać do jutra :( Jest dość młody, jak na moje oko ma góra 5 lat. Bardzo proludzki, przyjazny, jak tylko zajechałam od razu był przy mnie i wciskał głowę w moje dłonie :( Pomóżcie błagam! Trzeba go ratować! Kontakt 531 021 300   Wydarzenie chłopaka na FB: https://www.facebook.com/events/569182203222095/569182926555356/   Edit: Mamy DT, jednak potrzebujemy wsparcia na diagnostykę, leczenie, karmę. Będziemy wdzięczne za każdą pomoc <3   Leczenie psiaka można wesprzeć wpłacając na użyczone nam konto: ___ Konto do wpłat: Fundacja MONDO CANE konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305 Koniecznie z dopiskiem: "ŁYSY ONEK" zagranica : pay pal - [email protected] "ŁYSY ONEK" IBAN: PL58124063481111001045183305 SWIFT: PKOPPLPW[attachment=16091:11879213_794455900652695_918474732298083174_o.jpg]
  8. Wczoraj na osiedlu Ponikwoda w Lublinie znalazłam pieska rasy Husky. Prawdopodobnie jest to suczka, nie miała obroży. Jest bardzo zaniedbana i widać, że bardzo długo się błąka. Panicznie boi się człowieka, jednak po paru godzinach pozwoliła do siebie podejść i odrobinę zaufała. Potem nie odstępowała mnie na krok. Zauważyłam, że szczególnie mężczyźni wywołują w niej strach. Widać że doświadczyła wiele złego od człowieka i raczej nikomu się nie zgubiła... Z racji na kiepski stan zdrowia (duże wychudzenie, masa powpijanych kleszczy, problemy z siadaniem - widać, że sprawia jej to ból- a dodatkowo "dziwnie spokojnym" zachowaniem została zabrana do schroniska, gdzie zostanie otoczona konieczną opieką weterynaryjną. Ja niestety nie mogłam jej u siebie przetrzymać, szczególnie że wg mnie pomoc lekarza była niezbędna. Niestety z racji na długi weekend ciężko jest mi uzyskać dodatkowe informacje na jej temat, ale jak tylko czegoś się dowiem to napiszę. Bardzo mi zależy, aby znaleźć dla suni świadomy i odpowiedzialny dom!! Jest raczej dorosłym / starszym psem, ma dłuższą czarno- białą sierść i piękne niebieskie oczka. Bardzo potrzebuje miłości i widać, że bardzo cierpi. Jest łagodna, ale też bardzo przerażona więc na pewno jej opiekun musi być osobą cierpliwą, wyrozumiałą i z olbrzymim sercem! Bardzo proszę udostępniajcie jej historię gdzie się da, aby dać jej szansę na kochającego człowieka!! tych złych już na pewno wielu w swoim życiu spotkała... POMÓŻMY JEJ PROSZĘ! Kontakt: Asia- 691 167 506 [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/20130430181549.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/2594/20130430181549.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/20130430211523.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7281/20130430211523.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/443/20130430213009.jpg/"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/179/20130430213009.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/18/20130430194215.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3817/20130430194215.jpg[/IMG][/URL]
  9. Witajcie, założyłam na tym forum konto dla naszej biedaczki i jej dzieci. Pewnego dnia dostałam telefon, że suczka pilnie potrzebuje domu wraz z jej maleństwami. Nie mam psa, nigdy nie miałam do czynienia z odchowem malutkich szczeniaków, ale gdybym się nie zgodziła to piesków nie byłoby już na świecie. Historia jest bardzo smutna i zagmatwana. Nie było rady. Zgodziłam się zostać domem tymczasowym dla całej gromadki. Potrzebuję pomocy - zwłaszcza mentalnej i przy szukaniu domów. [B]Sunia[/B] ma około dwóch lat i miała najpewniej bardzo trudne życie. Jest wychudzona i odrobinkę lękliwa, ale każdą osobę wita wesołym merdaniem ogona i nastawia się do głaskania. Nie brudzi w domu, choć na spacer jest ją trudno wyciągnąć bo ma misję opieki nad maleństwami. Ładnie chodzi na smyczy, choć troszkę boi się przejeżdżających samochodów czy odśnieżających chodniki ludzi ;) W domu upomina się o uwagę, jest grzeczna. Typ troszkę jak owczarek niemiecki, ale jest mniejsza, ma lekko oklapnięte uszy i dłuższą sierść. Jest bardzo mądra, ciekawska i jestem pewna, że szybko nauczy się komend. [B]Dzieciaczki[/B] mają dzisiaj około 7 dni. To dwie suczki. Jedna jest ciemna a druga jaśniejsza - ma białe skarpetki i plamki na brzuszku. Trudno mi na razie powiedzieć o nich coś więcej, choć mamusia nie ma kompletnie nic przeciwko operowaniu przy malcach czy braniu ich na ręce - są jednak na etapie pełzającej parówki i w tym są mistrzami. Ojciec nieznany. Póki co mama dostaje karmę Royal Canin dla suczek karmiących i troskliwie opiekuje się maluszkami. Nadaje się zarówno do mieszkania jak i domku z ogrodem (pod warunkiem, że będzie mieszkała w domu, z ludźmi). Myślę, że stanowiłaby idealne towarzystwo dla osoby uprawiającej sport lub lubiącej wędrówki. Wydaje mi się również, że dom z podrośniętymi dziećmi, które wiedzą jak traktować zwierzęta to także dobre miejsce dla niej. Sunia chce się także dogadać z kotami, choć póki co one chciałyby ją zjeść ;) Weterynarz tylko ją oglądał, na wizytę wybieram się jutro. Sunia z maluchami jest u nas dwa dni. Maluszki wyglądają tak: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-29luXMK9jGM/USjyIf3LfvI/AAAAAAAAJFQ/YiM_V0STfaw/s520/045.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6iIz2ZcKzTs/USjyHzO2NaI/AAAAAAAAJFM/hQXNr-sMqJ8/s520/048.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-lbhW0UfcFvI/USjyP3tD5LI/AAAAAAAAJGI/D6hVIjNEMCY/s520/062.JPG[/IMG] Zdjęcia sprzed dwóch dni, zrobione przez dobre duszyczki, które gromadkę uratowały oraz do nas dostarczyły. My natomiast nie mamy aparatu, więc robimy filmy i zdjęcia telefonem: [video=youtube;uU4ACIC4ns0]http://www.youtube.com/watch?v=uU4ACIC4ns0[/video] (film w dnia wczorajszego) A oto mamusia na dzisiejszym spacerze: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-D2oVkmNNdGo/USpFlCEiu1I/AAAAAAAAEP0/-9hxzJF2CmM/s500/sunia2.jpg[/IMG] [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-99EeHJIdn_U/USpFmimkz9I/AAAAAAAAEQI/rKXjqnNUmBg/s576/sunia4.jpg[/URL] [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-xtH9TfXVhAM/USpFnDnz_UI/AAAAAAAAEQQ/9dMI1lKkBqI/s576/sunia5.jpg[/URL] [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-8F1YrOBS3fg/USpFlOGMK3I/AAAAAAAAEP4/08AJCiwpTOs/s667/sunia3.jpg[/URL] [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-qrJP1ZTaTwg/USpFk6VC9cI/AAAAAAAAEPw/kHYb_jn2oV4/s576/sunia1.jpg[/URL] [video=youtube;CSR4twOXPZM]http://www.youtube.com/watch?v=CSR4twOXPZM[/video] Chciałabym aby sunia trafiła do nowego domu wysterylizowana i zaszczepiona a maluszki odrobaczone i zaszczepione. [B]A teraz czas na milion pytań i próśb:[/B] [LIST] [*]Najważniejsza sprawa, czyli domki - przyznam, że mam zerowe doświadczenie w kwestii szukania nowych domów. Wszelkie sugestie, rady gdzie ogłaszać i jak wybrać tych właściwych opiekunów mile widziane. Byłabym dozgonnie wdzięczna za to, gdyby ktoś pomógł nam sunię ogłaszać i pomógł napisać "tekst reklamowy". [*]Kilka pytań: [/LIST] [LIST=1|INDENT=4] [*]Czy mogę ją wykąpać? [*]Szczeniaczki mają pękate brzuszki. Sądząc po stanie ich mamy nie była odrobaczana ani szczepiona. Co robić? Czy ewentualne robale mogą zagrażać ich życiu? [*]Jak dobrze socjalizować maluszki? Czy możecie polecić mi jakieś artykuły albo pożyczyć (zeskanować) książkę na ten temat? [*]Kiedy mogę zacząć podawać im jedzonko? Co jest najlepsze na pierwsze posiłki? [*]Czy mogę zabrać szczeniaczki do weterynarza? [/LIST] [LIST] [*]Szukamy imion dla wszystkich trzech suczek. Mama jest bardzo przyjazna i uległa - chciałabym, aby imię do niej pasowało. [*]Obawiam się, że ojca szczeniąt nie znajdziemy, a tym bardziej nie pociągniemy do odpowiedzialności alimentacyjnej. Finansuję utrzymanie całej trójki z własnej kieszeni więc: [/LIST] [LIST=1|INDENT=4] [*]Szukam weterynarza w okolicy, który po kosztach zgodziłby się wysterylizować suczkę i zaszczepić/odrobaczyć gromadkę... [*]... lub fundacji, która zechciałaby przyjąć nas pod swoje skrzydła i udostępnić swoje konto do zorganizowania zbiórki pieniędzy związanej z usługami weterynaryjnymi aby chociaż częściowo pokryć koszty zabiegów. [*]Chętnie pożyczymy koce lub ręczniki. O ile się nie zniszczą to zwrócimy :) [*]Chętnie przyjmiemy w prezencie lub kupimy niedrogo obróżki, zabawki, karmę czy witaminki. [/LIST] [LIST] [*]Ja postaram się zorganizować fotografa, ale to od niego zależy kiedy będzie miał dla nas czas. Jeśli ktoś ma dobry aparat i chciałby zrobić pieskom zdjęcia do ogłoszeń to zapraszam w odwiedziny. [*]Proszę pytajcie o chętnych na pieski. Sunia jest przewspaniała. Tak oddany i ufny pies zdarza się raz na sto lat. Jest wdzięczna każdemu, kto okaże jej serce. Strasznie żałuję, ale niestety nie może zostać u nas... [/LIST] Oświadczam tu, aby nie było najmniejszych wątpliwości, że nie ja rozmnożyłam sunię (ani nikt z mojej rodziny/przyjaciół/znajomych). Poznałam ją również 2 dni temu gdy zdecydowałam się pomóc całej gromadce. Proszę nie doradzać mi uśpienia ślepego miotu - wiem, że jest taka możliwość. Naprawdę prosimy o pomoc.
  10. Witam, Chciałabym bardzo poprosić o pomoc ludzi mieszkających w okolicach Sobótki k/Wrocławia lub z samego Wrocławia. W ten weekend byłam z większą grupą na wycieczce w okolicach Sobótki i w miejscowości Sulistrowiczki zarówno w sobotę jak i w niedziele spotkaliśmy dużego owczarkowatego czarnego psa, z pyszczka podobny trochę do sznaucera ale z długim ogonem. Psiak siedzi przy przystanku niedaleko od parkingu przy początku szlaków na Ślęże (przystanej jest po lewej stronie jadąc od Sobótki, około 1,5km po minięciu kościoła po prawej). Jest w kiepskim stanie, bardzo chudy, patrzył na nas błagającymi oczami. Widzieliśmy go tam i w sobotę i w niedzielę, więc podejrzewam, że ktoś mógł go tam wyrzucić z auta i tam właśnie psiak wiernie czeka na pana :( Podzieliliśmy się z nim prowiantem, pies jest bardzo przyjacielski i łagodny. Gdyby to zależało ode mnie i gdybym była tam własnym samochodem, zabrałabym go do domu. Niestety, przyjechałam tam autobuem razem z większą grupą i nic nie mogłam zrobić, a mieszkam jakieś 300km od Sobótki. Może znalazłaby się jakaś dobra dusza z tamtych okolic, która mogłaby jakoś pomóc temu psu? Popłakałam się tam ze złości i bezsilności :(
  11. Blacky87

    Paka dla bezdomniaka

    Akcja Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! [QUOTE]Tysiące zwierzaków czeka na pełną miskę i zwierzaków tych, niestety, nie ubywa. Dlatego, jako Fundacja uruchomiliśmy akcję podarunkową pod nazwą [B]„Paka dla bezdomniaka”[/B]. Paka dla bezdomniaka organizowana jest we współpracy z wybranymi sklepami internetowymi oferującymi karmy i akcesoria dla zwierząt. Na podstawie oferty sklepu przygotowujemy wartościowe paczki za 30,50 i 100 zł, oddzielnie dla psów, kotów, gryzoni i ew. koni. Sklep partnerski przygotowuje na swojej stronie informację o akcji i umożliwia klientom zakup „pak dla bezdomniaka”. Klient przy okazji zakupów dla własnego pupila wybiera „pakę” za 30, 50 lub 100 zł dla psa, kota lub gryzonia (a może dla wszystkich ;)). Raz w miesiącu sklep przekazuje zakupione dodatkowo produkty organizatorowi akcji – Fundacji Viva! Ty także możesz zostać "pakerem”, obdarowującym paką bezdomne zwierzęta![/QUOTE]Partnerem akcji jest sklep animalia.pl: [URL]http://animalia.pl/paka.php[/URL] Informacje o akcji na Facebooku: [URL]http://www.facebook.com/pages/Paka-dla-Bezdomniaka/165897090129278?sk=info[/URL]
  12. mieszkajacy w schronisku, dorosly pies, majacy w sobie cos z owczarka odgryzl sobie praktycznie pol ogona. gania swoj ogon biegajac w kolko i zachowuje sie przy tym bardzo agrasywnie (szczeka, warczy). natomiast bardzo garnie sie do ludzi i szuka kontaktu.. wyglada to tak, jakby w ten sposob chcial zwrocic na siebie uwage, bo jak tylko ktos podchodzi do kojca przestaje i przybiega. jak mozna pomoc takiemu zwierzakowi kiedy jeszcze przebywa w schronisku, moze da sie jakos zalagodzic jego zachowanie? prosze o pomoc, bede wdzieczna na wszelkie sugestie
  13. W pobliżu Kielc w Kostomłotach oszczeniła się sunia. Szczeniaczki znalazły domy... wszystkie prócz jednego. Mamusia razem z sunią potrzebują pilnie pomocy. Domu tymczasowego lub stałego. Telefon 660 843 030 jest do Pani, która je dokarmia. Błagamy o pomoc! Mieszkam w Warszawie, robię im ogłoszenia, błagam pomóżmy im bo one tam przecież zamarzną ;(
  14. Zwracam się do was z ogromną prośbą. Stowarzyszenie Obrony Praw Zwierząt w Łęczycy "Podaj Łapę" bierze udział we wrześniowej edycji głosowania na Krakvecie. Bez waszej pomocy nie damy rady, jesteśmy mało znaną Fundacją i pisanie na facebooku niewiele daje. Jesteśmy organizacją, która pomaga bezdomnym zwierzętom z Łęczycy i okolic, staramy się także zapobiegać tej bezdomności. Będziemy organizować akcję sterylizacji kotów. Całe nasze fundusze pochłoneły wizytu u weta z bezdomnymi kotami, a ostatnio z powypadkowym psiakiem- u naszej pani weterynarz nadal mamy dług za lezczenie tego psiaka. Fajnie by było gdybyśmy wygrali to głosowanie, choć szansę mamy niewielkie to nadzieja umiera ostatnia :) Zapraszamy na naszego bloga i facebooka, na stronę też można zajrzeć, ale jest ona w trakcie aktualizacji :) www.facebook.com/SOPZ.LECZYCA www.sopz-podaj-lape.blogspot.com www.sopz.pl Jak głosować? - rejestrujesz się na stronie www.krakvet.pl/forum - po założeniu konta dodajesz pierwszy post na forum o jakiejkolwiek treści w dowolnym temacie, nalepiej w temacie powitalnym (Pomoc dla schronisk > Poznajmy się) - po wykonaniu powyższych czynności możesz głosować (Pomoc dla schronisk > Głosowanie na schronisko, które otrzyma pomoc- wrzesień 2014) - wybierasz: Stowarzyszenie Obrony Praw Zwierząt w Łęczycy „Podaj Łapę” - wpisujesz nr telefonu - potwierdzasz głos kodem, który przyszedł SMSem - z jednego komputera (jednego IP) można oddać tylko jeden głos) - wszystko jest całkowicie darmowe, po głosowaniu na maila i na telefon nie przychodzą niechciane wiadomości Liczymy na waszą pomoc! Z góry serdecznie dziękujemy! A to nasz powypadkowy rudzielec, jest już lepiej, ale utyka na łapę i prawdopodobnie będzie już do końca życia na nią utykał... [attachment=3909:59084_309419212559512_7607307861836900224_n.jpg]
  15. Zaginał mi pies 27.10.010r wabi sie Tupek( nieduzy, koloru brązowego) ma 11lat jest po operacji nogi tylnej prawej! 1. zdjecie jest stare ale adekwatne!Zaginał w okloicy klecina-krzyki oczywiscie bedzie nagroda dla znalawcy mozna dopiasac ze dzieci płacza itp numer kontaktowy moj 509-643-653 begin_of_the_skype_highlighting 509-643-653 [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed9bbdbcc6fd3614.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed9bbdbcc6fd3614.html[/IMG] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed9bbdbcc6fd3614.html[/URL] [CODE][/CODE][PHP][/PHP][PHP][/PHP][HTML][/HTML]
  16. kamiilas

    Ropomaciczna u shih-tzu

    Witam, Mam na imię Kamila. Opowiem parę słów o Neli. Jest to 4letnia, spokojna, bardzo towarzyska sunia. Mamy ją dopiero od kilku miesięcy, kupiliśmy ją z "hodowli", w której zdążyła się wyszczenić kilka razy, za każdym razem kończyło się cesarskim cięciem... "Hodowca", gdy weterynarz powiedział mu, że nie można więcej dopuszczać Neli, bo może się to dla niej skończyć śmiercią postanowił ją sprzedać. Widząc ogłoszenie z jej zdjęciem, smutnym wyrazem "twarzy" postanowiliśmy pojechać po nią na prawie drugi koniec Polski. Na początku była przerażona, nie potrafiła chodzić na smyczy, nie lubiła się przytulać ani być głaskana. Przez te kilka miesięcy okazała się niesamowitym pieszczochem, ma swojego ulubionego wielkiego misia, którym uwielbia trzepać, po czym po zabawie zawsze z nim zasypia. Gdy widzi jedzenie jest zawsze pierwsza przy stole i tylko patrzy swoimi ogromnymi oczami, czy może coś uda się jej "zdobyć". Jest z nami też yoreczka- Lusia, to jej przyjaciółka, razem się bawią, śpią, całują po pyszczkach, biegają na spacerach. Gdy śpi, jest tak słodka, że nawet chrapanie nie burzy tego widoku, a wręcz dodaje uroku. Ostatnio kilka nocy z rzędu Nelcia w nocy przybiegała do łóżka mocno się wtulając i wylizując mamie rękę, głowę, kołdrę-cokolwiek, mocno rozdygotana, myśleliśmy, że ma złe sny. Dzisiaj Nelunia strasznie się źle czuła, stękała, trzęsła się... nagle zaczęła się mocno wylizywać. Gdy do niej podeszłam, zauważyłam że wypłynęła z niej dziwna, śmierdząca ciecz.... Okazało się, że to zapalenie macicy i konieczna jest operacja- w przeciwnym razie stracę pieska... Niestety najbliższy termin jest na jutro rano, ale Nelcia dostała zastrzyki i do jutra ma wytrzymać. Największym problemem jest koszt operacji. Weterynarz powiedział, że będzie to kosztowało ok 500zł... Nie stać mnie na ten zabieg... Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Przyda się każda złotówka. Proszę o kontakt na maila, a wyślę dane do przelewu. [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  17. sellavie5

    Mój BAZYL ...

    [B] Wyrok Chłoniak - historia Bazyla[/B] [SIZE=2][FONT=arial][B]Witajcie Forumowicze,[/B][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=arial] [/FONT][/SIZE][SIZE=2][FONT=arial]Nasza historia rozpoczęła się niespełna rok temu. Po śmierci mojego 13-sto letniego ukochanego Rotta Brutusa, dzięki wsparciu Pomorskiej Fundacji zdecydowałam się na adopcję dorosłego, pięknego Rottka Bazyla. Wiele czasu upłynęło zanim mi zaufał i pozwolił mi być swoim przyjacielem…wiele ran i cierpienia skrywa w sobie mój Mały, pewnie nigdy mi o tym nie opowie, ale ja wiem, że odrobina ciepła może zdziałać cuda…Dziś już wiem, że mój Bazyl ma chłoniaka, los kolejny raz z nas zadrwił. Cierpię i tylko Ci, dla których PIES znaczy AŻ TAK WIELE potrafią zrozumieć co czuję. [B]Kiedyś myślałam, że śmierć ukochanego przyjaciela to tak jakby pogrzebać na zawsze cząstkę siebie, dziś oczekiwanie na rozstanie staje się największym okrucieństwem... [/B]Dlatego zdecydowałam się na leczenie Małego naturalnymi metodami, które są w stanie przedłużyć mu życie i dać nam być może jeszcze jedną wspólna wiosnę. Koszty leczenia są dla mnie bardzo duże dlatego zdecydowałam się prosić Was Kochani o pomoc, każda da nam nadzieję mimo wszystko... Dzisiaj jest 28 dzień od rozpoznania i diagnozy, dzięki wsparciu dobrych i życzliwych ludzi Fundacja zebrała na leczenie Bazyla 200zł, co pozwoli nam na zakup bardzo drogiego preparatu, którego koszt wynosi [B][COLOR=#000000]75 zł na 1 dzień terapii[/COLOR][/B], ale dzięki uprzejmości i niebywałej trosce o Małego Firma Vetfood postanowiła sprzedać nam preparat taniej. [/FONT][/SIZE][B][SIZE=2][FONT=arial]Pozwolę sobie wkleić informację od nieocenionej Drogiej Prezes Fundacji: po wszelkich [SIZE=2]konsultacjach[/SIZE] i rozmowach, m. in. z Anią, [SIZE=2]ustaliliśmy[/SIZE], ze Bazylowi z zebranych [SIZE=2]pieniędzy[/SIZE] zafundujemy na [SIZE=2]próbę[/SIZE] kurację Vetfood w wersji proszkowej - ma inny skład niż kapsułki i zobaczymy - przez 5 dni jak Bazyl ja przyjmuje, czy udaje sie podac preparat i jak go znosi. Dzięki współpracy z firmą Vetfood i naszym [SIZE=2]dystrybutorem[/SIZE] - firmą Denys, dla BAZYLA DAWKA DZIENNA do proby spadła z kwoty 75 zł/500 gram do 40 zł/500 gram, czyli dawka dzienna, która przetestujemy na 5 dni, [SIZE=2]łącznie[/SIZE] chcemy zamówić za 200 zł + 18,45 kurier. DZIĘKI [SIZE=2]WAM[/SIZE] Z ZEBRANYCH PIENIĘDZY MOŻEMY KUPIĆ PREPARAT NA 5 DNI NA PRÓBĘ. JEDNAK NADAL POTRZEBA PIENIĘDZY NA DALSZE LECZENIE!!![/FONT][/SIZE][/B] [SIZE=2][FONT=arial][I][SIZE=2]Każdemu, kto chciałby pomóc Bazylowi podajemy nasze dane do przelewów: [QUOTE]POMORSKA FUNDACJA ROTTKA ul. Chopina 38, 81-786 Sopot Konto bankowe: Bank BZ WBK S.A. O /Sopot: 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375 Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP [/QUOTE][/SIZE][/I][QUOTE] [B]z dopiskiem BAZYL[/B][/QUOTE][/FONT][/SIZE] [video=youtube;MG_n_xbS--o]http://www.youtube.com/watch?v=MG_n_xbS--o[/video]
  18. Z miłości do Zwierząt, czyli o naszej Fundacji słów kilka :) Jesteśmy młodą organizacją pozarządową skupiającą wielu zdolnych i ambitnych ludzi o wielkich sercach. Naszą wspólną pasją są Zwierzęta. Uważamy, że każda istota zasługuje na szczęśliwe i wolne od cierpienia życie. Działając w Fundacji, a także poza nią, staramy się być głosem tych, które same nie mogą się o siebie upomnieć. Naszym nadrzędnym celem jest poprawa losu Zwierząt poprzez pomoc bezpośrednią, a także edukację dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych. Mamy ogromną ilość pomysłów, zapał oraz chęci do ich realizacji. Jedyne czego potrzebujemy to czas i fundusze. Możesz nam pomóc: - wpłacając darowiznę na rachunek bankowy naszej organizacji: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) - przekazując dary rzeczowe dla bezdomnych i pokrzywdzonych zwierząt (np. suchą/mokrą karmę dla psów i kotów*, siano oraz zioła dla królików, witaminy, suplementy diety, środki czystości, artykuły pielęgnacyjne, miski, obroże, smycze, legowiska, klatki, transporterki, budy, zabawki, nowe/używane ręczniki oraz koce) - wystawiając naszą puszkę kwestarską (np. w miejscu nauki, pracy) - zostając wolontariuszem Fundacji. *przyjmujemy także karmy wegańskie (w 100% roślinne) :) np. firmy Pitti Boris, Ami Dog/Cat, Benevo, Yarrah. Fundacja Happy Animals (dane) ul. Ogrodowa 62 lok. 9, 55-040 Bielany Wrocławskie KRS: 0000395112, Regon: 021723104, NIP: 8961530789 T: +48 (0) 695 628 764, E: [email protected] [url="http://www.happy-animals.org.pl/"]www.happy-animals.org.pl[/URL] [url="https://www.facebook.com/fundacja.happy.animals"]www.[/URL][url="https://www.facebook.com/fundacja.happy.animals"]facebook.com/fundacja.happy.animals[/URL] [url="https://twitter.com/HappyAnimalsPL"]www.twitter.com/HappyAnimalsPL[/URL]
  19. rasowa2410

    Fliege w typie jamnika znalazła dom

    Młoda suczka w typie jamnika czeka na swojego właściciela w schronisku. Łagodna, bardzo cierpliwa. Toleruje zarówno psy jak i dzieci. Kocha ludzi! Znaleziona na ul. Żelińskiego w lutym :shake: Akceptuje obecność kotów. Spokojna i rozważna. Nie przejawia agresji. Nauczona czystości. Wysterylizowana, odpchlona i zaszczepiona - CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ? :cool3: Mój e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] tel. 506990706 nr ewidencyjny: 155/11
  20. Dawno nie zakładałem tematu i nie wiem co się zmieniło, ale gotowy opis będzie chyba najlepszy. Marcelka zabraliśmy 2 września od jego opiekunów. Pies, który nie ma... Został w lecznicowym szpitaliku, a ja wracając do domu, zabieram jego obraz. Jadąc tramwajem zamykam oczy i pod powiekami - widzę go. ...psa, który nie ma oczekiwań - najprawdopodobniej, zupełnie zwyczajnie, z powodu braku sił. Kiedy siadam na podłodze przed lecznicową szpitalną klatką nie wychodzi do mnie, nie wącha natarczywie, nie cieszy się, ale też nie chowa się przede mną. Stoi i patrzy. A gdy wyciągam rękę - kładzie mi łeb na dłoni. Dopiero, gdy głaszczę i mówię cicho - ogon zaczyna się poruszać lekko, w geście przywitania. Pies, który nie ma... nie tylko grama tłuszczu, ale ma też zaniki mięśni do tego stopnia, że w zasadzie nie wiadomo, co porusza jego ciałem, gdy idzie. Pies, który nie ma... najprawdopodobniej żadnej poważniejszej choroby, która tłumaczyłaby jego stan, a to, co mu dolega jest efektem doprowadzenia go do tego stanu właśnie. W piątek zobaczyliśmy jego zdjęcie przysłane przez znajomą. W piątek też, natychmiast, udało się zorganizować transport i przywieźć go do Torunia. Stał na łańcuchu, pilnując pola kukurydzy. Miał mieć 15 lat i 'wyglądać nowotworowo' i 'pewnie trzeba będzie go uśpić'. Ma około 4 do 6 lat. Waży 9,5 kg, choć powinien około 15, może nawet nieco więcej. Miał na sobie miliardy pcheł, a w sobie ma mnóstwo pasożytów. Ma apetyt, je zachłannie. Dostaje małe porcje jedzenia i kroplówki, a od jutra zaczynamy pełną diagnostykę. Pies, który nie ma... imienia, bo to, z którym go oddano, nie wzbudza w nim żadnej reakcji. Do jutra można wylicytować prawo do nadania mu nowego, na jego wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/147334779047124/ Pies, który nie ma oczekiwań... To, co mnie porusza w takich zwierzętach, to nie ich spojrzenie. Porusza mnie biologiczny opór przed nieistnieniem. Ciało w takim stanie nie powinno nawet chcieć żyć. A żyje. Istnieje. To, co ja 'wyczytam' w tym spojrzeniu jest po mojej stronie - może być złudne, nieprawdziwe. Ale ten opór - instynkt przetrwania - jest po stronie tego stworzenia; jest jego własne, najprawdziwsze. To nie temu spojrzeniu ulegam i pomagam, ale tej woli, która nie zależy od mojego chcenia, bądź nie. Pomóżcie nam.
  21. Barry widziany oczami innych to nikomu niepotrzebny, stary, wylękniony i kulawy pies z brakami w uzębieniu.. Ot, kolejna przybłęda. Ale jest jeszcze ten drugi Barry, ten jakim go widzę ja i jakim go widzą Ci, którym los takich nieszczęsnych istnień nie jest obojętny. To Barry ,który za największy dar losu uważa przytuliskową budę (do tego stopnia, że nawet nie załatwia się w jej okolicy), który bardzo chciałby mieć nadzieję, gdyby tylko się jej nie bał i który nadstawia pyszczek do głaskania, nie panując nad odruchowym cofnięciem. Wspomniana buda, posłanko, pełna miska i ludzie, którzy nie gonią, nie krzyczą i nie kopią to świat w jakiego istnienie już chyba nie do końca wierzył. Barry znał las, w którym żył i spał, żywiąc się tym co wykopał spod śniegu i igliwia. Nawet teraz na spacerach, mimo iż najedzony, zapobiegawczo wykopuje to i owo, jakby nie wierzył, że życie mogłoby się zmienić. Że to nie sen... Od dwóch miesięcy błąkał się po pobliskich lasach, nie podchodząc do ludzi na odległość bliższą niż parę metrów. Wychodził, gdy ziemia była już zbyt zmarznięta, aby można było ją rozgarnąć łapami, przerażony, starający się być niewidzialnym cień psa przemykał ukradkiem od śmietnika do śmietnika. Nadal pamiętał dzień, w którym głód przezwyciężył strach, zmusił by zbliżyć się do człowieka.. Błąd. Zamiast strawy „człowiek” miał dla niego złe słowo i przemoc. Niesprawna łapa to pamiątka owego dnia, a do kompletu strach, nieufność i apatia. Na szczęście byli też ludzie, którzy starali się zbliżyć do sponiewieranego staruszka i pewnego dnia, kiedy już brakło sił do ucieczki udało im się. Biedne psisko zamieszkało w ciepłej budzie, regularnie dostaje jedzenie i wodę, nie brak mu spacerów i dobrego słowa. To nie las, ale też i nie dom. To troska i opieka, ale nie miłość - jedna i do końca życia, a tylko taka byłaby go w stanie przekonać, że to życie ma i jasne strony. Moi drodzy, błagam was o każdą pomoc jakiej możecie udzielić poczciwcowi Barry’emu, pomoc w znalezieniu domu przede wszystkim. Bo on powolutku uczy się ufać, widziałam to dziś w jego spojrzeniu, w nieśmiałym ruchu ogona na dźwięk łagodnych słów i w cichutkim skamleniu kiedy przyszła mi pora wracać do domu… bez niego. Jutro Barry pojedzie do weta, który określi jego dokładny wiek i stan zdrowia oraz biednej łapiny. Myślę, że jutro też będą i zdjęcia, a wtedy mam nadzieję spojrzycie na niego moimi oczami. Oczami pełnymi łez, na myśl o tym jak los pastwił się nad tym niewinnym przecież stworzeniem... [COLOR="Red"][B]Zobaczcie nowe foty Starusia-Barrusia na stronie 15 wątku - on jest cudnym i ślicznym psiakiem![/B][/COLOR] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/7866/barry15.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/2517/barry25.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1921/dsc00110nlj.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/69/73be3f736c9f7e92.jpg[/IMG] [IMG]http://cooldog.pl/files/pol/galleries/staruszek/barruszek/medium/30549.jpg[/IMG] [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/kulawy-staruszek-przezimowal-w-lesie-ze-strachu-przed-czlowiekiem-pomocy-132547/][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/3355/pict0191c.png[/IMG][/url]
  22. [FONT=Arial]Głód, zimno , brak opiekuna, maluchy co cieczkę, poniewieranie przez napotkanych ludzi ... Tak wyglądało życie Sary - piętno tego widać do dzisiaj. Mimo ze sunia ma ok. 4/ 5 lat na pycholu wyraźnie odznacza się siwizna, a skóra na brzuchu jest rozciągnięta do granic możliwości . [/FONT] [FONT=Arial]Jednak wystarczy spojrzeć troszkę uważniej , w piękne ufne oczy – widać w nich niesamowita siłę wewnętrzną i nadzieję ... [/FONT] [FONT=Arial]Sara mieszka obecnie w Domu Tymczasowym , bardzo szybko nauczyła się chodzić na smyczy , ze nie każdy napotkany człowiek oznacza niebezpieczeństwo. Ktoś by powiedział ze dziki pies będzie nieszczęśliwy w bloku , że będzie trudno mu się przystosować . A wystarczyło dosłownie kilka dni by Sara poczuła się pewnie, by poczuła się szczęśliwa. [/FONT] [FONT=Arial]W domu nic nie niszczy, nie szczeka, nie załatwia się – oaza spokoju i łagodności . [/FONT] [FONT=Arial]Przychodzi do człowieka i delikatnie podkłada swój łeb pod rękę prosząc o odrobinę czułości , Sara wie ze tak właśnie powinno wyglądać życie, że miejsce psa jest u boku człowieka i tylko to dla niej się liczy .[/FONT] [FONT=Arial]Ta niezwykle mądra i wrażliwa psina czeka na odpowiedzialnego opiekuna, kogoś kto pokocha ją tak mocno jak na to zasługuje i zadba o nią tak, by już nigdy więcej nie cierpiała . [/FONT] [FONT=Arial]Nie pozwólmy by wróciła do poprzedniego „życia” [/FONT] [FONT=Arial]Sunia jest już wysterylizowana Zdjęcia strony: 62, 66 [/FONT][URL="http://img408.imageshack.us/gal.php?g=dscn8825g.jpg"][/URL]
  23. Witam,  mam ogromny problem i bardzo liczę na pomoc z Waszej strony!   Mam dwa psy: jeden to Jack Russell Terrier (w lipcu będzie miał 3 lata) oraz kundelka (we wrześniu 10 lat). Do tej pory nasze życie to była idylla - psy nieodstępowały się na krok. Od zeszłej soboty zaczął się istny koszmar. Do moich rodziców przyszli dobrzy znajomi, którzy również posiadają psa, o którego moje czworonogi swego czasu się pogryzły. Nieoczekiwanie wieczorem psy skoczyły sobie do gardeł, prowokatorem był ten starszy - do tej pory powtarzało się to raz na kilka miesięcy, więc wtedy uznaliśmy to za normę, swego rodzaju "reset" ich psich relacji. Tradycyjnie rozdzieliliśmy je: jeden pies trafił do kojca na podwórku, drugi - do domu. Wypuściliśmy ich po wyjściu znajomych, sytuacja była napięta, ale nie przejęliśmy się tym bardzo. Cały następny dzień psy omijały siebie wzajemnie, patrzyły spode łba. Aż nadszedł poniedziałek - i psy po raz kolejny nieoczekiwanie skoczyły sobie do gardeł, nie widziałam żadnego tego powodu. Znowu zaczął starszy. I ten sam schemat: rozdzielamy i obserwujemy je. Ale wtedy zdecydowaliśmy, że noc spędzą osobno - do tej pory dzieliły miejsce do spania. Jeden spał na jednym piętrze, drugi - na drugim. Aż nadszedł ranek: moja mama zdecydowała się je wypuścic razem - i znowu walka, tyle, że tym razem sprowokował ją terrier. Walka była tak silna, że ledwo można było je rozdzielić... I od tamtej pory: gdy jeden biega po podwórku, drugi jest w kojcu, i na przemian. Śpią także osobno. Ale przed momentem miała miejsce taka sytuacja: młodszy przeszedł w odległości przeszło metra obok kojca, gdzie jest kundel - ten zaczął warczec, nastroszył sierśc - nie zachowuje się normalnie. Ogólnie oba psy są strasznie pobudzone - w czasie wymiany na trasie kojec-podwórko, gdy jeden wychodzi z kojca nerwowo szuka tego drugiego. Dramat. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, do tej pory psy żyły w przyjaznych stosunkach, a teraz gdyby je zostawic - mam pewnośc, że skończyłoby się to tragicznie. Dodatkowo podejrzewam, że jedna z suk u sąsiada ma cieczkę - ale czy to mogłoby byc powodem tak skrajnego zachowania? Wcześniej nie miało to żadnego wpływu na ich życie, nigdy nie były tak przeraźliwie agresywne... Czy na zachowanie starszego psa może miec fakt, że w czasie pierwszej walki to on bardziej ucierpiał - ma zranioną delikatnie łapę? Do tej pory młody mu się nie stawiał, wystarczyło, że kundel warknął a terrier natychmiast uspokajał się. Aż w końcu - czy to próba ustalenia hierarchii? Wiem, że ten starszy nie odpuści, będzie walczył do ostatniego momentu... I czy kastracja może nam pomóc? Proszę bardzo o pomoc. Już nie mam siły chodzic cały czas i się upewniac czy psy są całe, czy kojec domknięty... Wcześniej takie problemy się nie pojawiały, a i żaden z nich nie wykazywał aż takiej agresji w stosunku do drugiego. Dodam, że dzisiaj ten starszy na mnie warczał, gdy chciałam żeby wyszedł z domu - czy to coś znaczy? Dochodzi do strasznej sytuacji, gdy zaczynam bac się własnych psów.      Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc!
  24. Zina jest ok. 3-letnią suką w typie bernardyna. Trafiła do nas z prywatnego "schroniska" w Racławicach, gdzie nikt nie przejął się jej chorą łapą i prawdopodobnie nic dobrego nie mogło jej spotkać. Ma cudowny charakter i gdyby nie była tak duża siedziałaby każdemu na kolanach, właściwie to już to robi... Świetnie dogaduje się z samcami, ale jeśli chodzi o suczki to różnie z tym bywa... Mogłaby znaleźć dom i być dla kogoś prawdziwym przyjacielem na długie lata. Niestety w jej życiu zdarzyło się coś złego, co spowodowało, że Zina ma kompletnie niesprawną przednią łapę. Chodzi więc na trzech łapach, co rujnuje jej stawy i kręgosłup. Zina została skonsultowana przez świetnego ortopedę doktora Przygórzewskiego, który swoimi spostrzeżeniami dzielił się jeszcze z dwójką lekarzy - z obecnej diagnozy wynika, że jedyną szansą dla niej jest całkowite pocięcie łapy na kawałki i złożenie jej na sztywno. Zabieg będzie bardzo bardzo trudny, być może trzeba go będzie rozbić na dwa razy. Potem opieka pooperacyjna i długa rehabilitacja. Ale jak to się mówi "gra jest warta świeczki" - Zinka jako ciężki i duży pies zdecydowanie lepiej poradzi sobie z czterema łapami. Potrzebne jest tylko wsparcie finansowe na pokrycie kosztów operacji i troskliwy dom tymczasowy, który mógłby się zająć Ziną w trudnym okresie po operacji. Zina jest pod opieką Fundacji Dar Serca. Jeśli ktoś chciałby pomóc finansowo prosimy o wpłaty na konto Fundacji z dopiskiem "[B]Zina[/B]". Dane Fundacji: [B]Fundacja dla Zwierząt[/B] [B]DAR SERCA[/B] [B]ul. Olkuska 8[/B] [B]32-043 Skała[/B][B] CITIBANK 78 1030 0019 0109 8530 0011 7544[/B] Jeśli ktoś chciałby dać jej tymczasowe schronienie lub zorganizować zbiórkę dla niej lub bazarek może się kontaktować z nami pod numerem [B]882 180 526.[/B] Bez Was sobie nie poradzimy... Mamy pod opieką przeszło 40 psów i kilkanaście uratowanych koni... Prosimy o każdą pomoc dla niej, posyłajcie ją dalej, to dla niej ogromna szansa... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-woLP87SCZuM/UjnmloNYjRI/AAAAAAAADgk/xpYnaHPozFs/s640/1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-w-WgNoYVfig/UjnmlhRJpmI/AAAAAAAADgg/BZgnQB3JgGw/s512/2.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-d6G4bT5u1iM/UjnmllWEJdI/AAAAAAAADgo/KrUvAvmT3Uo/s512/3.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-MJMhggOoj2E/UjnmoismJFI/AAAAAAAADg0/R6x3rhZd5n4/s640/4.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-4IUN_odTNJM/Ujnmoo-xVYI/AAAAAAAADg4/-W4gBsmlVzU/s640/5.jpg[/IMG]
  25. Witam serdecznie, Pojawił sie bardzo prosty, a przy tym efektywny pomysł jak zmniejszyć skale okrucieństwa wobec zwierząt w Polsce. Myśle ze najlepiej będzie jak przytoczę słowa autorki pomysłu by wytłumaczyć o co chodzi. "Słuchajcie. Mam pewien pomysł prosty jak konstrukcja cepa a mam nadzieję może zadziała. Chodzi o wymiar tzw sprawiedliwości, którego działania nie dają mi ostatnio spać po nocach. Ostatnio zdarzyły się chyba ze dwa przypadki, że po ostrym mailingu do prokuratury - sprawę przedłożono do ponownego rozpatrzenia. Jedną z nich była sprawa suczki Neski w Garwolinie....Zróbmy taki profesjonalny SUPERMAILING. Potrzebuję 100 osób chętnych, które założą po 5-7 kont mailowych - takie konto zakłada się ok 5 minut - to nam do około 600 maili na każdą sprawę umorzonego postępowania, śmiesznego wyroku, dawania zawiasów dla totalnych sadystów. Ja się zobowiązuję tworzyć te maile. Uwielbiam wyżywać się na systemie NIEsprawiedliwości ;-) , a wy będziecie tylko kopiowac i wysyłać.Oczywiście treści będą absolutnie cenzuralne, Na każdą informację o "olaniu sprawy zwierzęcej" - wysyłamy 600 maili - to już jest sporo. Tego nie mogą tak zupełnie zignorować. Dla każdego z was wysłanie 5-7 skopiowanych maili to góra 10 minut roboty. " Osoby chcące przyłączyć sie do akcji proszone są o kontakt na adres: [email protected] W tytule maila proszę o napisanie "zgłoszenie" a w treści o podanie ilości kont z których bedą wysyłane maile. Wiecej a całej akcji można przeczytać na Facebooku na stronie " Polska dla zwierzat- Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza". Z góry dziękuje za zainteresowanie i pozdrawiam!
×