Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'pomoc'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 155 results

  1. Cygan-został podrzucony na działke wiosną tego roku,weterynarz określił wiek jego na około poł roku,w tej chwili ma około roku. Mały-znalazłam go w lesie,był przywalony drzewem.Leżał,piszczał i czekał aż ktoś mu pomoże ale nikogo chętnego nie było.Z mamą wyciągnęłam go z pod drzewa i zabrałam na działkę. Pusia-została wrzucona na działke jako maleńki szczeniak.W tej chwili ma rok i jest wesołą suczką. Pudel-został znaleziony we wrześniu tego roku.Poszłam do lasu na grzyby i znalazłam wychudzonego psa który nie miał siły stac na nogach.Jak wzięłam go na rece to płakał jak dziecko.Pierwszy raz widziałam zeby psu leciały łzy z oczu.On płakał a ja nad nim,weterynarz nie dawał mu szans na przeżycie ale pies przeżył i ma się juz dobrze. Fiona-przyszła wyczerpana pod furtkę działki,była spragniona i głodna.Mama wpuściła ją na działke dała jesc,pić i została,bo nie mieliśmy sumienia jej wypedzic do lasu z którego przyszła.Suka przez jakiś czas łowiła myszy na działce i je zjadała widocznie tym żywiła się w lesie. Rambo-Leżał przy ogrodzeniu działki.Ktoś się go pozbył 2 stycznia tego roku.To duży pies i na początku baliśmy się go wpuścic na działke,zrobiłam mu bude z kartonu żeby nie leżał na śniegu i szukałam kogoś kto by go mógł zaadoptować ale nikt go nie chciał moze dlatego że pies nie jest piekny. Żaba-została znaleziona w lesie.Oszczeniła się pod stertą gałezi,miała 4 szczeniaki,3 znalazły domy a jeden został razem z nią u mnie na działce. Dżeki-To syn Żaby,tylko on został z tych szczeniaków znalezionych razem zŻabą. Psy trafiały na działkę w różnym czasie.Dbałam o to żeby każdy pies trafił do weterynarza,został zaszczepiony od wścieklizny,odrobaczony i wyleczony jak była taka potrzeba.Koszty leczenia i wyżywienia pokrywałam z własnej kieszeni,suczki są wysterylizowane,częsciowo pomógł 4 Dogs i czesciowo akcja sterylizacja.Psy przyzwyczaiły się do całej mojej rodziny,jest im dobrze,mają ciepłe budy mają gdzie biegać i nikt ich nie krzywdzi.Nie mam sumienia oddać ich do schroniska czy wypędzić.Ale pojawił się problem z funduszami,coraz cięzej jest wykarmić całą ósemkę dlatego bardzo proszę o wsparcie w postaci karmy dla psów i obroży przeciw kleszczą firmy bayer,działka jest blisko lasu i jest bardzo dużo kleszczy i tylko te obroże się sprawdzają,potrzebuje 7 średnich i jedną dużą.Jeżeli jesteś osobą wrażliwą i nie jest Ci obojetny los bezpanskich psów,chcesz pomóc to podaruj tym psiakom karme.Z góry dziękuje za pomoc. Wpłaty proszę dokonywać na udostępnione konto: Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt VIVA! ul. Kawęczyńska 16 lok 42a 03-772 Warszawa Nr konta: 47 2030 0045 1110 0000 0255 4530 z dopiskiem : psy Ani Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4Dogs w roku 2014 : Styczeń-40zł-Olcia42 Luty-100zł-Olcia42 i 70zł-Anna K,Warszawa Marzec-100zł-Bianka0 , 60zł-Olcia42 , 50zł-Teresaa118 , 30zł-Rudakacha i 20zł-Anula Maj-30zł-Mimiś , 30zł-Rudakacha i 100zł-p.Marcin K Wrzesień-50zł-Rudakacha Grudzień-40zł-Marzena R-K. , 40zł-Eliza Z.Kraków , 80zł-Rudakach Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2015 : Styczeń-30zł-p.Marzena R-K Luty-400zł-p.Sławomir Z Marzec-70zł-p.Sławomir Z , 50zł-Rudakacha , 30zł-Wiesłąwa K-D Kwiecień-50zł-p.Sławomir Z.Dobre Miasto , 50zł-Rudakacha Maj-200zł-p.Sławomir Z Sierpień-40zł-p.Maria G Wrzesień-50zł-Sławomir Z Listopad-50zł-Sławomir Z Grudzień-100zł-Magdalena S Warszawa Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2016 : Styczeń-50zł-Sławomir Z Luty-50zł-Sławomir Z , 300zł-Sławomir Z Marzec-150zł-Sławomir Z Maj-50zł-Sławomir Z Czerwiec-50zł-Sławomir Z , Katarzyna S-50 euro Lipiec-100zł-Katarzyna S Sierpień-30zł-Kinga B Listopad-255zł-Małgorzata D Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2017 : Marzec-500zł-Małgorzata D Kwiecień-67zł-Rudakacha Maj-50zł-Marianna J , Rudakacha-100zł , Mimiś-50 zł , Anula-100zł Czerwiec-400zł-Anula , Pomagam.pl-675,24 , 100zł-Bakusiowa Lipiec-949zł-Pomagam.pl Wrzesień- Pomagam.pl-379,23zł , Alina F-50zł Październik-100zł-p.Ania Grudzień-Pomagam.pl-656,74 , Mariola-50,27 , Bakusiowa-150 Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2018; Styczeń-674zł-zrzutka.pl Marzec-615zł-zrzutka.pl , 60 zł-Ireneusz B , 100zł-Bakusiowa ,30zł -Ireneusz B kwiecień-30zł-zrzutka.pl,462-zrzutka.pl Maj-708zł-zrzutka.pl Czerwiec- 802zł zrzutki.pl Lipiec-100zł-Katarzyna O Sierpień-30zł-Przemysław M , zrzutka.pl-600zł Wrzesień-50zł-Bakusiowa Grudzień-150zł-Bakusiowa , 100zł-Kasia S Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2019; Styczeń-307zł-zrzutka.pl ,E.Czamara-100zł ,Bakusiowa-100zł Luty-88,17zł -Jolanta Cz , zrzutka.pl-380zł Zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2014 : 6 średnich po 42,90zł 1 duża 46,27 Razem 303,67 leczenie Ramba-44zł Zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2015 : sterylizacja Azy-135zł kastracja Ramba-227zł kastracja Dżekiego-224zł kastracja Cygana-153zł leczenie Azy-190zł leczenie Pimpusia-40zł obroże kiltix-353,72zł szczepienia od wścieklizny-95zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2016 : Leczenie Azy-182zł Obroże kiltix-375,87 Leczenie Kota-29z Leczenie Kody-205zł Szczepienia i leczenie-85zł Leczenie Kody-305zł Sterylizacja Sary-20zł Szczepienia 4 psów-85zł Leczenie kotki dzikuski-35zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2017: Leczenie Pimpusia-30zł i 102zł Leczenie Kody-140zł Obroże kiltix i foresto-444,72 Operacja Kody i leczenie-1187zł ,100zł ,50zł Szczepienia 2 psów- 40zł leczenie Kody-54zł Leczenie Kody-383zł Leczenie Fiony-197zł Leczenie Pimpusia-50zł Leczenie Kody-383zł Leczenie Kody-120zł Leczenie Kody-383zł Trocoxil-383zł Leczenie Kody-387zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2018; Leczenie Azy-260zł Leczenie Kody-360zł Obroże kiltix -418,78zł Leczenie kotki-270zł Sterylizacja kotki-210zł Leczenie Kody-393zł Leczenie Kody-390zł leczenie Kody-210zł , 337zł ,425zł Leczenie Cziki-55zł Leczenie Cziki-185zł Leczenie Kotki-35zł Leczenie Hortona-150zł Leczenie Cziki-51zł Leczenie Cziki-72zł- Leczenie Żaby-224zł Leczenie Ramba-66zł Leczenie Żaby-120zł Leczenie Cziki-75zł Leczenie Kiciuchy-50zł Leczenie Cziki-320zł , 96zł , 94zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2019; Leczenie Cziki -120zł , 90zł Na koncie pozostało- 506 zł Wszystkim wpłacającym bardzo dziękuje za pomoc.
  2. Mają dom? czy nie mają? są bardzo zaniedbane!...i na pewno potrzebują naszej , pomocy! takich psów jest na ulicach wiele! Ten akurat stanął na mojej drodze, pierwszy raz spotkałam ich około rok temu, może przeniosę wszystko z wątku Maksia, gdzie najpierw szukałam dla Rokiego bo tak ma na imię :) pomocy.. Mając nadzieję , że do Maksia jeszcze ktoś zagląda a może nawet i dla tego, że pierwszy raz wspomniałam o parze, panu który szukał w śmietniku z chorym pieskiem ,który się okropnie drapał :( było to prawie rok temu, nie mogłam przejść obojętnie obok nich, widok biednego, brudnego człowieka ,który szuka w pojemnikach na śmieci a obok siedzi pies ,który z miłością i oddaniem patrzy na swojego pana, wykonując przy tym ,chyba co sekundę dziwne ruchy łapkami ,całym ciałem, pomogłyśmy wtedy z przechodzącą przez podwórko sąsiadką, zaprowadziłyśmy do weta ,piesio dostał zastrzyk chyba to było bravecto i później miał przychodzić co drugi dzień na podanie 5zastrzyków, jak wiem od p doktor był trzy razy, faktycznie jak spotkałam pana po jakimś czasie ,piesek wyglądał lepiej ,nawet wyglądało ,że ta sierść na poopce zarasta, minął rok i znowu spotkałam pana i pieska :( wygląda , że jest gorzej, znacznie gorzej! do tego jeszcze ze smutkiem pan powiedział ,że ... piesek ma chyba gorączkę i strasznie dużo pije... wydawało mi się , że widzę w jego oczach ... prośbę o pomoc... nie! nie powiedział nic! ale tak ja to odebrałam! jak mówił ,że ma tylko jego ,że są razem od 16lat że jest dla niego wszystkim pomimo ,że ma rodzinę... to wszystko, to była odpowiedź na moje ataki... dlaczego go tak zaniedbał! dlaczego pies tak wygląda!... nie miałam siły odejść od nich, nie wiem czy uda mi się im pomóc? nie wiem,czy jestem w stanie udźwignąć tę pomoc? zaczęliśmy od badania krwi, tak zdecydował lekarz, jeśli przegłodzi pan psa w niedzielę to w poniedziałek ok 11 mają się stawić w gabinecie i zobaczymy? zaprowadziłam ich do tego samego gabinetu ,gdzie był operowany Maksiu, jak tylko weszliśmy do gabinetu, piesek tak rzucił się do miski z wodą jakby cały dzień nie pił, pił, pił i pił.... nawet nie myślę co mogło być tego przyczyną , zobaczymy co pokażą wyniki? ale pomoc na pewno będzie dla nich potrzebna, myślę że dla jednego i drugiego...
  3. Mój pies prawdopodobnie został zatruty (nagły atak padaczki), postanowiłam przejść się przez ogród i znalazłam takie oto podejrzane rzeczy, czy wiecie co to może być? zdjęcie pod linkiem https://prnt.sc/mlgnws
  4. pomagamy_dla_domu_dziecka

    Pomoc dla ofiar gwałtu

    Pomagamy! Ważne! Bardzo prosimy o pomoc i udostępnianie. Bardzo prosimy pomóżcie https://zrzutka.pl/z/pomoc-dla-ofiar-gwaltu
  5. KarolinaiZazu

    Potrzebna diagnoza!!!!

    Cześć, Jestem tu po raz pierwszy,powodem jest choroba mojego ukochanego psa...Liczę ,że może uda się od Was uzyskać pomoc ,że może ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem. Mam pinczera miniaturowego,wiek 4 lata.Piesek jest na ogół bardzo żywy,choć nieco ciapowaty :) Od czterech dni ma bardzo dziwne objawy,a my jeździmy od jednego do drugiego weterynarza i nikt jak do tej pory nie potrafi ocenić co się z nim dzieje,my juz wariujejmy... W sobotę Zazu zaczął być osowiały,i utykać na tylna łapkę.Czasami tak mu się zdarza ,jeśli się potknie,lub nie uda mu się wskoczyć na kanapę. Zaczęliśmy go obserwować. W niedzielę ,zaczął być trochę osowiały,spał cały dzień(śpi duzo,szczególnie po spacerach),wieczorem coraz to bardziej utykał na tylną łapkę. W poniedziałek rano,zaczął nam sie przewracać,tracić kontrolę nad równowagą.Pierwsza wizyta u weterynarza,który go obejrzał,zbadał dość dokładnie,sprawdził temp.,badanie krwi,badanie na babeszje-nic nie wyszło,dał kroplówke,aminokwasy,przeciwbólowe,kontaktował się z lekarzem neurologiem,który stwierdził,ze wszystkie podstawowe badania zostały przeprowadzone,jedynie mały szmer w serduszku,który nie powinien być tego przyczyną. Wyniki krwi wyszły ok wg weterynarza,lekko podwyższona hemoglobina i hematokryt,znacznie podwyższone ALT(GPT),wciąż brak diagnozy,sugestia wykonania USG. Zazu wieczorem nie ma sił,na spacerach robi tylko pare kroków i sie przewraca,załamują mu sie łapki,wszystkie cztery z nasileniem na tylne. Wtorek rano robimy USG-wszystko ok,nastepnie RTG kregosłupa,znów wszystko ok.Oglądają go kolejni weterynarze(chyba z 4) nikt nic nie wie. Ktoś w przychodni podpowiada"zróbcie badanie moczu i kału",wieczorem lądujemu znów u weta z próbką moczu.Zazu kolejny raz dostaje kroplówke i aminokwasy na wzmocnienie. Dzis rano info,ze w badaniu moczy pojawia się leukocytoza i trzeba wprowadzić antybiotykoterapię,co od razu robimy. Stan Zazu się nie poprawia.Dziś juz wogole nie chodzi,tylko leży... Na jutro mamy umówionę wizytę u neurologa. Dodatkowo Zazu je i pije normalnie,od wczoraj nieco w mniejszych ilosciach. Robi siku i kupkę normalnie,nie wymiotuje. Z opisu lekarza błony sluzowe bladoróżowe,ww chł podżuchwowe niepowiększone,brzuch niebolesny. Jeśli ktoś z Was ma pomysł,lub spotkał sie z podobną sytuacja błagam o pomoc...Kontynuujemy badania,ale one zajmuja czas,a my patrzymy jak nasz maleńki czlonek rodziny słabnie... Z góry dzięki z pomoc!
  6. Serdecznie zapraszam na mój 1-szy bazarek cegiełkowy :) cegiełki za 1zł - 2zł - 5zł Bardzo ,bardzo proszę o pomoc w opłaceniu diagnostyki, szczepieniach i kosztach ratowania kudłatego maluszka Mopika, który został wyrzucony na śmietnik ,pewnie tylko dlatego że... ma rozległą przepuklinę :( nie wiedziałam co mam zrobić z piszczącą kupką nieszczęścia, ponieważ dwóch wetów ,sugerowało oddanie do schroniska... celem uśpienia, ponieważ sami nie mają 'sumienia'?! poprosiłam o pomoc Ulvhedinn, nie odmówiła :*) zabrała maluszka do siebie, zaopiekowała się szczeniaczkiem otoczyła opieką i rozpoczęła się diagnostyka, badania ,szczepienia, odrobaczanie, niestety wszystko kosztuje! Ulv ma całkiem spore stadko! kto zna Ulv wie...że opiekuje się najbardziej chorymi, porzuconym, takimi których nikt nie chce :( a jeszcze teraz ukochana Kraksa, również ma poważne problemy ze zdrowiem! zanik mięśni! przeszła kilka poważnych operacji, otwarta przetoka , dramat! Czy możesz pomóc? jedno serduszko to koszt tylko = 5zł jeden zastrzyk to koszt tylko = 2zł jeden opatrunek to koszt tylko = 1zł
  7. Witam serdecznie! Z wielką obawą.. i nadzieją zakładam ten wątek suni która jest schroniskową kupką nieszczęścia i całą sobą błaga o pomoc! o wyciągnięcie jej ze schroniskowego piekła, pewnie historia jakich wiele, ta stanęła na naszej drodze... tak niewiele brakowało ,żeby z powrotem wróciła do kamiennego boksu ,za kraty ,za którymi przecież była całe swoje życie, może mieć 5-7lat? zobaczymy co powie lekarz? ... ciężko ,bardzo trudno i smutno opisać całą historię suni, nie jest to już teraz,takie ważne?! , jak ważne jest spróbować, chociaż spróbować ... zawalczyć z okrutnym losem o jej życie, Nowe lepsze ,życie! ona tak niewiele potrzebuje...kawałek własnego miejsca na ziemi, swój mały kącik z miseczką i ciepłymi rękoma ,dobrego człowieka, który czasem, będzie ją głaskał, nigdy nie zapomnę jak przechodziła ze mną przez schroniskowe drzwi...one się czołgała, pełzała brzuszkiem po ziemi, przyklejona do zimnych kafli ,schroniskowej podłogi :( ale podążała za mną! stanęłam a ona całą sobą ,drżącym ciałkiem z paraliżującego strachu ,tuliła się do moich nóg, w takich chwilach, człowiek rozpada się na kawałki, rozpacz, żal, bezsilność... chciałby umrzeć!... i wtedy?! czasem.. zdarzają się cuda! Pomoc czasem przychodzi z najbardziej niespodziewanej strony! ... weszła Anetka i powiedziała... Zabieram ją! ..nie pozwolę jej tutaj zostać! ..Nie mogę!... czy ktoś pamięta swój jakiś szczęśliwy dzień? ten był wtedy dla mnie jednym z najpiękniejszych dni jakie w życiu przeżyłam?? w tej chwili nie liczyło się nic! tylko to że sunia nie musi tutaj zostać ,że przestanie tak drżeć, że wychodzimy ze schroniska!poczułyśmy chyba ,wszystkie wielką ulgę! szczęście! ... całowałam sunię i szeptałam, miałaś dzisiaj swój szczęśliwy dzień!.. a teraz będziemy musiały zatroszczyć się o Ciebie! ..wiem ,że to bardzo trudne! .. może nawet nieosiągalne! :( ale proszę Nie zostawiajmy jej! tu na dogomanii... już tyle razy się udało! może i jej się uda! sunia nie ma nic! .. na początek dostała imię Dosia :) Co wiemy o Dosi? jest wyjątkowo łagodna i uległa, sunia jest przyjacielska do ludzi, bardzo lgnie do człowieka, jest posłuszna i widać , że lubi głaski, pieszczoty ,natomiast wyraźnie boi się psów, biedactwo nawet nie potrafi jeść z miski, jedzenie które było w misce stało nie ruszone, rzucone na ziemię ,zjadała, staram się nie myśleć jakie było jej życie przed-tem .. jest teraz! błagam, pomóżcie mi!.... Przy odrobinie dobrej woli i wsparciu wyjątkowych Ludzi można zabrać bezdomniaka na BDT/PDT dać szansę na nowe,dobre życie i znaleźć najlepszy DS, spróbujemy? To jest Dosia,proszę o jakąkolwiek pomoc dla niej!, każda deklaracja na wagę złota... Dosia, błaga o pomoc!..
  8. https://pomagam.pl/dlastaruszkow
  9. Witam serdecznie mam pewien problem. Otóż ponad 2 tygodnie temu przybłąkał się do nas piesek. Od razu napiszę, że nie wiem co to za rasa bo na psach się nie znam a do tego w młodości zostałam pogryziona przez jednego i od tamtej pory zachowuje dystans. Jest on średniej wielkości ma długą białą sierść i takie kremowe plamki gdzieniegdzie. Ogólnie nie jest agresywny trochę zachowawczy, ale do dzieci przyjacielski. I tutaj właśnie przechodzimy do meritum otóż moje córki przyznały się, że to one go znalazły w pobliżu lasu do którego mamy blisko. Podobno się błąkał a gdy one się z nim pobawiły poszedł za nimi i schowały go w składziku, którego jeszcze nie używamy bo przeprowadziliśmy się niedawno. Pierwsza dwa dni w tajemnicy dawały mu jeść i pić, a za dnia z nim wychodziły żebyśmy go z mężem nie widzieliśmy. Niestety po tych dwóch dniach mąż przez przypadek go zobaczył w tym składziku i wygonił, następnego dnia znowu aż w końcu córki się do wszystkiego przyznały. Mąż nie przepada za zwierzętami jest zapracowany, a jak wiadomo pies to obowiązek, więc postanowiliśmy zabronić córkom wprowadzania go na podwórko dawania jedzenia i w ogóle przebywania z nim. Myśleliśmy że to załatwi sprawę, ale tak się nie stało. Córki pojechały tydzień temu na wakacje, a pies od tych dwóch tygodni gdy go wykrył mój mąż koczuje obok domu w krzakach. Próbowaliśmy coś zrobić, ale nie wiemy co schroniska tutaj nie ma to malutka miejscowość na Podkarpaciu. Sołtysa nie ma bo też sobie wyjechał, a policja wszystko zlewa. Szukałam po internecie aż znalazłam wasze forum bo nie wiem już gdzie się zwrócić. Pytałam sąsiadów czy nie wiedzą co to za pies, ale nikt nic nie wie. Powiedzieli że pewnie jakiś podrzutek jak nieraz to bywa w wakacje i że mam przeczekać to sobie pójdzie. No ale jak pisałam nie poszedł. Nie wiem w jakim jest wieku, ale pogoda nas ostatnio nie rozpieszczała prawie nie padało, więc nie wiem czym się żywi od tych dwóch tygodni ani co pije, a zbliżają się upalne dni. Zauważyłam, że jest trochę wychudzony i przygnębiony żal mi go ale nic zrobić nie mogę. Córki go nie dokarmiają ani nie dają wody bo gdy jestem z mężem w pracy one są u siostry w miejscowości oddalonej od naszego domu. Gdy wracamy do domu i widzi dzieci zaraz radośnie wychodzi, ale mój mąż za każdym razem go przegania, ale on i tak wraca do tych krzaków. Nie wiem ile jeszcze to potrwa za tydzień wracają nasze córki a ta sytuacja źle na nie wpływa. Wiem, że dosyć długi wywód napisałam, ale jak widzicie sprawa jest trudna. To w ogóle możliwe, że pies przez dwa tygodnie może przeżyć bez wody i jedzenia? Co prawda nie wiem co robi za dnia gdzie idzie, ale wątpię by ktoś go z okolicy dokarmiał. Tutaj jest 10 nowych domów na krzyż, a ludzie raczej empatyczni nie są. Nie wiem co robić wiem, że to źle ale po cichu myślałam, że gdy przestanie mu się dawać wodę i jedzenie to sobie pójdzie ale jest inaczej. Jakie jest racjonalne wytłumaczenie że on tak długo siedzi przy naszym płocie nic nie dostając, a dziewczynki od tygodnia już nie widział. Widuje go codziennie bo jak wracamy z mężem to wychodzi i czasem popiskuje, ale małżonek mówi bym szła dalej i nie zwracała uwagi to w końcu sobie pójdzie. Ja mam co do tego wątpliwości możecie mi coś poradzić co mogę w takiej sytuacji zrobić. Byłabym wdzięczna, pozdrawiam.
  10. Witam, od kilku dni mój piesek zaczął sikac na klatce od razu po przekroczeniu progu mieszkania. Wcześniej nie było problemów. Szybko się nauczył żeby sikac tylko na dworze. Ktoś wie co się z nim dzieje?
  11.  Prośba o wypełnienie - dla ciebie to 3 minuty a dla studenta warunek ukończenia! Cześć. Przepraszam że się wcinam w zły temat ale bardzo zależy mi na zauważeniu posta. Jestem studentką i piszę pracę inżynierską nt. problemu pseudohodowli psów w Polsce. Szukam osób chętnych do wypełnienia ankiety. Dla mnie to mega ważna kwestia - dla Was ledwie kilka minut. Bardzo proszę o pomoc!  To jest link do ankiety: http://www.ankietydlaciebie.pl/ankie...3-53eb7a85b38d
  12. mieszkajacy w schronisku, dorosly pies, majacy w sobie cos z owczarka odgryzl sobie praktycznie pol ogona. gania swoj ogon biegajac w kolko i zachowuje sie przy tym bardzo agrasywnie (szczeka, warczy). natomiast bardzo garnie sie do ludzi i szuka kontaktu.. wyglada to tak, jakby w ten sposob chcial zwrocic na siebie uwage, bo jak tylko ktos podchodzi do kojca przestaje i przybiega. jak mozna pomoc takiemu zwierzakowi kiedy jeszcze przebywa w schronisku, moze da sie jakos zalagodzic jego zachowanie? prosze o pomoc, bede wdzieczna na wszelkie sugestie
  13. Od około tygodnia w Pszczynie (okolice ul. Katowickiej) i Piasku błąka się piesek średniego wzrostu - beżowo - czarnej maści. Ma czerwoną obrożę. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, cieszy się na ich widok, ale boi się podejść - jest wystraszony. Wcześniej nie był tu widywany. Często chodzi środkiem ulicy, między samochodami jakby czekał, aż ktoś w końcu otworzy drzwi (przypuszczamy, że został wyrzucony z samochodu w tych okolicach, ale może po prostu komuś uciekł i teraz nie może znaleźć drogi do domu)? Na razie piesek nie pozwala do siebie podejść i za każdym razem mimo merdania ogonkiem ucieka na bezpieczną odległość. Wystawiam mu jedzenie i wodę przed ogrodzenie, ale to na dłuższą metę nie wystarczy. Z dnia na dzień jest coraz bardziej zagubiony. Chciałabym mu pomóc - znaleźć (nowego bądź obecnego) właściciela i dom.   Poniżej załączam zdjecie pieska.   Czy ktoś go rozpoznaje? Może jest w stanie mu pomóc i zaofiarować tymczasowe/stałe schronienie?   Proszę o kontakt.   Aleksandra 605284562    
  14. Tel: Beata, jest u nas na placu pies i chyba pomocy potrzebuje bo jest prawie cały łysy! Jadę i rzeczywiście pies jest w stanie FATALNYM, braki w owłosieniu na całym ciele, na brzuszku wisi guz czy też przepuklina sporej wielkości. Na tylnej części grzbietu i na bokach pod włosem który został, zaróżowione, zaognione rany.  Obraz nędzy i rozpaczy :( Nie wiem co robić, psa w takim stanie żaden hotel nie weźmie, nikt nie wie jaka jest przyczyna tych zmian.  Błagam o pomoc w szukaniu DT czy jakiegokolwiek miejsca gdzie mogłybyśmy go leczyć. W miejscu gdzie teraz przebywa może zostać do jutra :( Jest dość młody, jak na moje oko ma góra 5 lat. Bardzo proludzki, przyjazny, jak tylko zajechałam od razu był przy mnie i wciskał głowę w moje dłonie :( Pomóżcie błagam! Trzeba go ratować! Kontakt 531 021 300   Wydarzenie chłopaka na FB: https://www.facebook.com/events/569182203222095/569182926555356/   Edit: Mamy DT, jednak potrzebujemy wsparcia na diagnostykę, leczenie, karmę. Będziemy wdzięczne za każdą pomoc <3   Leczenie psiaka można wesprzeć wpłacając na użyczone nam konto: ___ Konto do wpłat: Fundacja MONDO CANE konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305 Koniecznie z dopiskiem: "ŁYSY ONEK" zagranica : pay pal - [email protected] "ŁYSY ONEK" IBAN: PL58124063481111001045183305 SWIFT: PKOPPLPW[attachment=16091:11879213_794455900652695_918474732298083174_o.jpg]
  15. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/341/dsc00069cv.jpg/[/IMG][SIZE=3][FONT=arial]Witam. [/FONT][/SIZE][TABLE="class: uiGrid mvm"] [TR] [TD="class: vTop"][SIZE=3][FONT=arial]Poszukujemy domu stałego/tymczasowego dla bezdomnego psa błąkającego się przez ponad miesiąc przy TESCO. Psiak dostał tymczasowe imię: Miki. Obecnie psiak przebywa w Lublinie, w lecznicy weterynaryjnej przy ulicy Głębokiej. Pozostanie tam mniej więcej do końca września. Potem czeka go schronisko, jeśli nie znajdziemy mu domu. Oto jego historia: [/FONT][/SIZE][SIZE=3][FONT=arial]W Lublinie, w okolicach ulicy Ułanów od końca lipca błąkał się porzucony pies. Podobno ktoś wyrzucił go z samochodu i odjechał, zostawiając zwierzę przerażone i zdezorientowane na pastwę losu. W wyniku uderzenia o ziemię przy wyrzucaniu go, bądź innego zdarzenia (podejrzewamy potrącenie przez samochód) pies uszkodził sobie łapę. Przez kilka dni leżał ranny pod balkonem, którego właścicielka wynosiła mu tylko wodę i nie zawiadomiła żadnych służb, które mogłyby mu pomóc. Potem zaczął błąkać się po osiedlu- bardzo kulał na przednią łapę i przez jakiś czas w ogóle jej nie używał, obecnie już nie kuleje, najwyraźniej uraz nie był bardzo poważny i zagoił się sam, na szczęście. Zwierzę było przerażone- początkowo nie pozwalało nikomu zbliżać się do siebie, było bardzo płochliwe, wyskakiwało na (ruchliwe!) ulice bez rozglądania się, czy nie nadjeżdża samochód. Jego losem zainteresowała się nieliczna grupa mieszkańców z sąsiednich bloków- kilka osób go dokarmia, zostawia mu wodę, próbowaliśmy go złapać. Bez skutku. Byliśmy i jesteśmy bardzo zmartwieni losem psa. Błąkał się w okolicy bardzo ruchliwych ulic, w tym po parkingach TESCO, OBI i Galerii Orkana, wyskakując na ulicę stanowił zagrożenie dla siebie i innych. Jest bardzo przyjazny w stosunku do psów,uwielbia się z nimi bawić. Jego obecność zaczęła przeszkadzać niektórym mieszkańcom, którzy przeganiali go spod swoich bloków i garaży. Pani sprzątająca na osiedlu wyrzucała miski z jedzeniem i wodą, które ludzie zostawiali dla Mikiego. Ktoś prawdopodobnie go kopnął, niektórzy szczuli na niego swoje psy. Bardzo prosimy o pomoc! Poszukujemy domu tymczasowego, lub stałego dla tego biedaka. Taki dzikusek nie ma szans w schronisku! Każda z osób, które przychodzą tam w poszukiwaniu domowego pupila zniechęci się, widząc tak przestraszone zwierzę. A przecież to nie jego wina, że ludzie potraktowali go tak okrutnie i że przez to potrzebuje czasu, żeby odbudować do nich zaufanie. Pies, jak widać na załączonych zdjęciach, jest niewielki, sięga do kolan (i raczej taki pozostanie) maści biszkoptowej z czarnym pyszczkiem. Jest to samiec. To młode zwierzę, podejrzewamy, że nie ma nawet roku. Jest wesoły i chętny do zabawy, bardzo lubi inne psy. Mamy nadzieję, że uda nam się go oswoić, bo psiak powoli nabiera pewności siebie. Czy ktoś może zna osobę, która mogłaby zaoferować mu schronienie? Pytamy swoich znajomych, szukamy psiakowi DS lub DT, ale jak na razie bezskutecznie. Może ktoś chciałby pomóc temu słodkiemu psiakowi? Bardzo proszę wszystkich użytkowników, którzy to przeczytają: zapytajcie swoich znajomych, rodziny, zastanówcie się sami! Może ktoś współpracuje z jakąś fundacją, która mogłaby go przyjąć? Staramy się uchronić go od dożywocia w schronisku. Piesek mógłby też zamieszkać na terenie jakiegoś zakładu pracy, parkingu strzeżonego itp. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły to proszę, niech się odezwie.[/FONT][/SIZE] Kontakt w sprawie pieska: [email][email protected][/email] 504 777 213 505 496 479 [/TD] [/TR] [/TABLE] Zdjęcia psinki: [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/341/dsc00069cv.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/864/dsc00070zj.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/209/dsc00072ut.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/651/dsc00071rm.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/215/dsc00073jz.jpg/[/URL] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/4364/dsc00072rfm.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/3668/dsc00069cv.jpg[/IMG] [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/8938/dsc00073va.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/3689/dsc00070nn.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3586/dsc00071g.jpg[/IMG] Kontakt: [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]504 777 213[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]505 496 479 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/FONT][/COLOR]
  16. Zaginał mi pies 27.10.010r wabi sie Tupek( nieduzy, koloru brązowego) ma 11lat jest po operacji nogi tylnej prawej! 1. zdjecie jest stare ale adekwatne!Zaginał w okloicy klecina-krzyki oczywiscie bedzie nagroda dla znalawcy mozna dopiasac ze dzieci płacza itp numer kontaktowy moj 509-643-653 begin_of_the_skype_highlighting 509-643-653 [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed9bbdbcc6fd3614.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed9bbdbcc6fd3614.html[/IMG] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed9bbdbcc6fd3614.html[/URL] [CODE][/CODE][PHP][/PHP][PHP][/PHP][HTML][/HTML]
  17. Wczoraj na osiedlu Ponikwoda w Lublinie znalazłam pieska rasy Husky. Prawdopodobnie jest to suczka, nie miała obroży. Jest bardzo zaniedbana i widać, że bardzo długo się błąka. Panicznie boi się człowieka, jednak po paru godzinach pozwoliła do siebie podejść i odrobinę zaufała. Potem nie odstępowała mnie na krok. Zauważyłam, że szczególnie mężczyźni wywołują w niej strach. Widać że doświadczyła wiele złego od człowieka i raczej nikomu się nie zgubiła... Z racji na kiepski stan zdrowia (duże wychudzenie, masa powpijanych kleszczy, problemy z siadaniem - widać, że sprawia jej to ból- a dodatkowo "dziwnie spokojnym" zachowaniem została zabrana do schroniska, gdzie zostanie otoczona konieczną opieką weterynaryjną. Ja niestety nie mogłam jej u siebie przetrzymać, szczególnie że wg mnie pomoc lekarza była niezbędna. Niestety z racji na długi weekend ciężko jest mi uzyskać dodatkowe informacje na jej temat, ale jak tylko czegoś się dowiem to napiszę. Bardzo mi zależy, aby znaleźć dla suni świadomy i odpowiedzialny dom!! Jest raczej dorosłym / starszym psem, ma dłuższą czarno- białą sierść i piękne niebieskie oczka. Bardzo potrzebuje miłości i widać, że bardzo cierpi. Jest łagodna, ale też bardzo przerażona więc na pewno jej opiekun musi być osobą cierpliwą, wyrozumiałą i z olbrzymim sercem! Bardzo proszę udostępniajcie jej historię gdzie się da, aby dać jej szansę na kochającego człowieka!! tych złych już na pewno wielu w swoim życiu spotkała... POMÓŻMY JEJ PROSZĘ! Kontakt: Asia- 691 167 506 [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/20130430181549.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/2594/20130430181549.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/20130430211523.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7281/20130430211523.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/443/20130430213009.jpg/"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/179/20130430213009.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/18/20130430194215.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3817/20130430194215.jpg[/IMG][/URL]
  18. kamiilas

    Ropomaciczna u shih-tzu

    Witam, Mam na imię Kamila. Opowiem parę słów o Neli. Jest to 4letnia, spokojna, bardzo towarzyska sunia. Mamy ją dopiero od kilku miesięcy, kupiliśmy ją z "hodowli", w której zdążyła się wyszczenić kilka razy, za każdym razem kończyło się cesarskim cięciem... "Hodowca", gdy weterynarz powiedział mu, że nie można więcej dopuszczać Neli, bo może się to dla niej skończyć śmiercią postanowił ją sprzedać. Widząc ogłoszenie z jej zdjęciem, smutnym wyrazem "twarzy" postanowiliśmy pojechać po nią na prawie drugi koniec Polski. Na początku była przerażona, nie potrafiła chodzić na smyczy, nie lubiła się przytulać ani być głaskana. Przez te kilka miesięcy okazała się niesamowitym pieszczochem, ma swojego ulubionego wielkiego misia, którym uwielbia trzepać, po czym po zabawie zawsze z nim zasypia. Gdy widzi jedzenie jest zawsze pierwsza przy stole i tylko patrzy swoimi ogromnymi oczami, czy może coś uda się jej "zdobyć". Jest z nami też yoreczka- Lusia, to jej przyjaciółka, razem się bawią, śpią, całują po pyszczkach, biegają na spacerach. Gdy śpi, jest tak słodka, że nawet chrapanie nie burzy tego widoku, a wręcz dodaje uroku. Ostatnio kilka nocy z rzędu Nelcia w nocy przybiegała do łóżka mocno się wtulając i wylizując mamie rękę, głowę, kołdrę-cokolwiek, mocno rozdygotana, myśleliśmy, że ma złe sny. Dzisiaj Nelunia strasznie się źle czuła, stękała, trzęsła się... nagle zaczęła się mocno wylizywać. Gdy do niej podeszłam, zauważyłam że wypłynęła z niej dziwna, śmierdząca ciecz.... Okazało się, że to zapalenie macicy i konieczna jest operacja- w przeciwnym razie stracę pieska... Niestety najbliższy termin jest na jutro rano, ale Nelcia dostała zastrzyki i do jutra ma wytrzymać. Największym problemem jest koszt operacji. Weterynarz powiedział, że będzie to kosztowało ok 500zł... Nie stać mnie na ten zabieg... Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Przyda się każda złotówka. Proszę o kontakt na maila, a wyślę dane do przelewu. [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  19. Witam, Chciałabym bardzo poprosić o pomoc ludzi mieszkających w okolicach Sobótki k/Wrocławia lub z samego Wrocławia. W ten weekend byłam z większą grupą na wycieczce w okolicach Sobótki i w miejscowości Sulistrowiczki zarówno w sobotę jak i w niedziele spotkaliśmy dużego owczarkowatego czarnego psa, z pyszczka podobny trochę do sznaucera ale z długim ogonem. Psiak siedzi przy przystanku niedaleko od parkingu przy początku szlaków na Ślęże (przystanej jest po lewej stronie jadąc od Sobótki, około 1,5km po minięciu kościoła po prawej). Jest w kiepskim stanie, bardzo chudy, patrzył na nas błagającymi oczami. Widzieliśmy go tam i w sobotę i w niedzielę, więc podejrzewam, że ktoś mógł go tam wyrzucić z auta i tam właśnie psiak wiernie czeka na pana :( Podzieliliśmy się z nim prowiantem, pies jest bardzo przyjacielski i łagodny. Gdyby to zależało ode mnie i gdybym była tam własnym samochodem, zabrałabym go do domu. Niestety, przyjechałam tam autobuem razem z większą grupą i nic nie mogłam zrobić, a mieszkam jakieś 300km od Sobótki. Może znalazłaby się jakaś dobra dusza z tamtych okolic, która mogłaby jakoś pomóc temu psu? Popłakałam się tam ze złości i bezsilności :(
  20. W pobliżu Kielc w Kostomłotach oszczeniła się sunia. Szczeniaczki znalazły domy... wszystkie prócz jednego. Mamusia razem z sunią potrzebują pilnie pomocy. Domu tymczasowego lub stałego. Telefon 660 843 030 jest do Pani, która je dokarmia. Błagamy o pomoc! Mieszkam w Warszawie, robię im ogłoszenia, błagam pomóżmy im bo one tam przecież zamarzną ;(
  21. Z miłości do Zwierząt, czyli o naszej Fundacji słów kilka :) Jesteśmy młodą organizacją pozarządową skupiającą wielu zdolnych i ambitnych ludzi o wielkich sercach. Naszą wspólną pasją są Zwierzęta. Uważamy, że każda istota zasługuje na szczęśliwe i wolne od cierpienia życie. Działając w Fundacji, a także poza nią, staramy się być głosem tych, które same nie mogą się o siebie upomnieć. Naszym nadrzędnym celem jest poprawa losu Zwierząt poprzez pomoc bezpośrednią, a także edukację dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych. Mamy ogromną ilość pomysłów, zapał oraz chęci do ich realizacji. Jedyne czego potrzebujemy to czas i fundusze. Możesz nam pomóc: - wpłacając darowiznę na rachunek bankowy naszej organizacji: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) - przekazując dary rzeczowe dla bezdomnych i pokrzywdzonych zwierząt (np. suchą/mokrą karmę dla psów i kotów*, siano oraz zioła dla królików, witaminy, suplementy diety, środki czystości, artykuły pielęgnacyjne, miski, obroże, smycze, legowiska, klatki, transporterki, budy, zabawki, nowe/używane ręczniki oraz koce) - wystawiając naszą puszkę kwestarską (np. w miejscu nauki, pracy) - zostając wolontariuszem Fundacji. *przyjmujemy także karmy wegańskie (w 100% roślinne) :) np. firmy Pitti Boris, Ami Dog/Cat, Benevo, Yarrah. Fundacja Happy Animals (dane) ul. Ogrodowa 62 lok. 9, 55-040 Bielany Wrocławskie KRS: 0000395112, Regon: 021723104, NIP: 8961530789 T: +48 (0) 695 628 764, E: [email protected] [url="http://www.happy-animals.org.pl/"]www.happy-animals.org.pl[/URL] [url="https://www.facebook.com/fundacja.happy.animals"]www.[/URL][url="https://www.facebook.com/fundacja.happy.animals"]facebook.com/fundacja.happy.animals[/URL] [url="https://twitter.com/HappyAnimalsPL"]www.twitter.com/HappyAnimalsPL[/URL]
  22. Barry widziany oczami innych to nikomu niepotrzebny, stary, wylękniony i kulawy pies z brakami w uzębieniu.. Ot, kolejna przybłęda. Ale jest jeszcze ten drugi Barry, ten jakim go widzę ja i jakim go widzą Ci, którym los takich nieszczęsnych istnień nie jest obojętny. To Barry ,który za największy dar losu uważa przytuliskową budę (do tego stopnia, że nawet nie załatwia się w jej okolicy), który bardzo chciałby mieć nadzieję, gdyby tylko się jej nie bał i który nadstawia pyszczek do głaskania, nie panując nad odruchowym cofnięciem. Wspomniana buda, posłanko, pełna miska i ludzie, którzy nie gonią, nie krzyczą i nie kopią to świat w jakiego istnienie już chyba nie do końca wierzył. Barry znał las, w którym żył i spał, żywiąc się tym co wykopał spod śniegu i igliwia. Nawet teraz na spacerach, mimo iż najedzony, zapobiegawczo wykopuje to i owo, jakby nie wierzył, że życie mogłoby się zmienić. Że to nie sen... Od dwóch miesięcy błąkał się po pobliskich lasach, nie podchodząc do ludzi na odległość bliższą niż parę metrów. Wychodził, gdy ziemia była już zbyt zmarznięta, aby można było ją rozgarnąć łapami, przerażony, starający się być niewidzialnym cień psa przemykał ukradkiem od śmietnika do śmietnika. Nadal pamiętał dzień, w którym głód przezwyciężył strach, zmusił by zbliżyć się do człowieka.. Błąd. Zamiast strawy „człowiek” miał dla niego złe słowo i przemoc. Niesprawna łapa to pamiątka owego dnia, a do kompletu strach, nieufność i apatia. Na szczęście byli też ludzie, którzy starali się zbliżyć do sponiewieranego staruszka i pewnego dnia, kiedy już brakło sił do ucieczki udało im się. Biedne psisko zamieszkało w ciepłej budzie, regularnie dostaje jedzenie i wodę, nie brak mu spacerów i dobrego słowa. To nie las, ale też i nie dom. To troska i opieka, ale nie miłość - jedna i do końca życia, a tylko taka byłaby go w stanie przekonać, że to życie ma i jasne strony. Moi drodzy, błagam was o każdą pomoc jakiej możecie udzielić poczciwcowi Barry’emu, pomoc w znalezieniu domu przede wszystkim. Bo on powolutku uczy się ufać, widziałam to dziś w jego spojrzeniu, w nieśmiałym ruchu ogona na dźwięk łagodnych słów i w cichutkim skamleniu kiedy przyszła mi pora wracać do domu… bez niego. Jutro Barry pojedzie do weta, który określi jego dokładny wiek i stan zdrowia oraz biednej łapiny. Myślę, że jutro też będą i zdjęcia, a wtedy mam nadzieję spojrzycie na niego moimi oczami. Oczami pełnymi łez, na myśl o tym jak los pastwił się nad tym niewinnym przecież stworzeniem... [COLOR="Red"][B]Zobaczcie nowe foty Starusia-Barrusia na stronie 15 wątku - on jest cudnym i ślicznym psiakiem![/B][/COLOR] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/7866/barry15.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/2517/barry25.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1921/dsc00110nlj.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/69/73be3f736c9f7e92.jpg[/IMG] [IMG]http://cooldog.pl/files/pol/galleries/staruszek/barruszek/medium/30549.jpg[/IMG] [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/kulawy-staruszek-przezimowal-w-lesie-ze-strachu-przed-czlowiekiem-pomocy-132547/][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/3355/pict0191c.png[/IMG][/url]
  23. Hestia

    nuzyca a szczepienie szczeniaka

    witam, miesiac temu przygarnelam psiaka z fundacji. Sunia miala ok. 8 tyg, byla jeszcze nieszczepiona, natomiast dwukrotnie odrobaczana. po pierwszej "wspolnej" wizycie u veta, okazalo sie,ze ma nuzyce. Vet nie chce szczepic psiaka i przewiduje leczenie na min 4 miesiace, oczywiscie pies nie moze w ogole wychodzic z domu.....stad moje pytanie: czy orientuje sie ktos czy nie mozna szczepic psiaka ,ktory jest chory na nuzyce, jednak jest w dobrym stanie?szczerze mowiac nie wyobrazam sobie ,zeby siedziala non stop w domu przez np pol roku! ps moce ktos polecic najlepszego specjaliste w wwie? bardzo prosze o pomoc. Pozdrawiam
  24. rasowa2410

    Fliege w typie jamnika znalazła dom

    Młoda suczka w typie jamnika czeka na swojego właściciela w schronisku. Łagodna, bardzo cierpliwa. Toleruje zarówno psy jak i dzieci. Kocha ludzi! Znaleziona na ul. Żelińskiego w lutym :shake: Akceptuje obecność kotów. Spokojna i rozważna. Nie przejawia agresji. Nauczona czystości. Wysterylizowana, odpchlona i zaszczepiona - CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ? :cool3: Mój e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] tel. 506990706 nr ewidencyjny: 155/11
  25. Witajcie, założyłam na tym forum konto dla naszej biedaczki i jej dzieci. Pewnego dnia dostałam telefon, że suczka pilnie potrzebuje domu wraz z jej maleństwami. Nie mam psa, nigdy nie miałam do czynienia z odchowem malutkich szczeniaków, ale gdybym się nie zgodziła to piesków nie byłoby już na świecie. Historia jest bardzo smutna i zagmatwana. Nie było rady. Zgodziłam się zostać domem tymczasowym dla całej gromadki. Potrzebuję pomocy - zwłaszcza mentalnej i przy szukaniu domów. [B]Sunia[/B] ma około dwóch lat i miała najpewniej bardzo trudne życie. Jest wychudzona i odrobinkę lękliwa, ale każdą osobę wita wesołym merdaniem ogona i nastawia się do głaskania. Nie brudzi w domu, choć na spacer jest ją trudno wyciągnąć bo ma misję opieki nad maleństwami. Ładnie chodzi na smyczy, choć troszkę boi się przejeżdżających samochodów czy odśnieżających chodniki ludzi ;) W domu upomina się o uwagę, jest grzeczna. Typ troszkę jak owczarek niemiecki, ale jest mniejsza, ma lekko oklapnięte uszy i dłuższą sierść. Jest bardzo mądra, ciekawska i jestem pewna, że szybko nauczy się komend. [B]Dzieciaczki[/B] mają dzisiaj około 7 dni. To dwie suczki. Jedna jest ciemna a druga jaśniejsza - ma białe skarpetki i plamki na brzuszku. Trudno mi na razie powiedzieć o nich coś więcej, choć mamusia nie ma kompletnie nic przeciwko operowaniu przy malcach czy braniu ich na ręce - są jednak na etapie pełzającej parówki i w tym są mistrzami. Ojciec nieznany. Póki co mama dostaje karmę Royal Canin dla suczek karmiących i troskliwie opiekuje się maluszkami. Nadaje się zarówno do mieszkania jak i domku z ogrodem (pod warunkiem, że będzie mieszkała w domu, z ludźmi). Myślę, że stanowiłaby idealne towarzystwo dla osoby uprawiającej sport lub lubiącej wędrówki. Wydaje mi się również, że dom z podrośniętymi dziećmi, które wiedzą jak traktować zwierzęta to także dobre miejsce dla niej. Sunia chce się także dogadać z kotami, choć póki co one chciałyby ją zjeść ;) Weterynarz tylko ją oglądał, na wizytę wybieram się jutro. Sunia z maluchami jest u nas dwa dni. Maluszki wyglądają tak: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-29luXMK9jGM/USjyIf3LfvI/AAAAAAAAJFQ/YiM_V0STfaw/s520/045.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6iIz2ZcKzTs/USjyHzO2NaI/AAAAAAAAJFM/hQXNr-sMqJ8/s520/048.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-lbhW0UfcFvI/USjyP3tD5LI/AAAAAAAAJGI/D6hVIjNEMCY/s520/062.JPG[/IMG] Zdjęcia sprzed dwóch dni, zrobione przez dobre duszyczki, które gromadkę uratowały oraz do nas dostarczyły. My natomiast nie mamy aparatu, więc robimy filmy i zdjęcia telefonem: [video=youtube;uU4ACIC4ns0]http://www.youtube.com/watch?v=uU4ACIC4ns0[/video] (film w dnia wczorajszego) A oto mamusia na dzisiejszym spacerze: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-D2oVkmNNdGo/USpFlCEiu1I/AAAAAAAAEP0/-9hxzJF2CmM/s500/sunia2.jpg[/IMG] [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-99EeHJIdn_U/USpFmimkz9I/AAAAAAAAEQI/rKXjqnNUmBg/s576/sunia4.jpg[/URL] [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-xtH9TfXVhAM/USpFnDnz_UI/AAAAAAAAEQQ/9dMI1lKkBqI/s576/sunia5.jpg[/URL] [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-8F1YrOBS3fg/USpFlOGMK3I/AAAAAAAAEP4/08AJCiwpTOs/s667/sunia3.jpg[/URL] [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-qrJP1ZTaTwg/USpFk6VC9cI/AAAAAAAAEPw/kHYb_jn2oV4/s576/sunia1.jpg[/URL] [video=youtube;CSR4twOXPZM]http://www.youtube.com/watch?v=CSR4twOXPZM[/video] Chciałabym aby sunia trafiła do nowego domu wysterylizowana i zaszczepiona a maluszki odrobaczone i zaszczepione. [B]A teraz czas na milion pytań i próśb:[/B] [LIST] [*]Najważniejsza sprawa, czyli domki - przyznam, że mam zerowe doświadczenie w kwestii szukania nowych domów. Wszelkie sugestie, rady gdzie ogłaszać i jak wybrać tych właściwych opiekunów mile widziane. Byłabym dozgonnie wdzięczna za to, gdyby ktoś pomógł nam sunię ogłaszać i pomógł napisać "tekst reklamowy". [*]Kilka pytań: [/LIST] [LIST=1|INDENT=4] [*]Czy mogę ją wykąpać? [*]Szczeniaczki mają pękate brzuszki. Sądząc po stanie ich mamy nie była odrobaczana ani szczepiona. Co robić? Czy ewentualne robale mogą zagrażać ich życiu? [*]Jak dobrze socjalizować maluszki? Czy możecie polecić mi jakieś artykuły albo pożyczyć (zeskanować) książkę na ten temat? [*]Kiedy mogę zacząć podawać im jedzonko? Co jest najlepsze na pierwsze posiłki? [*]Czy mogę zabrać szczeniaczki do weterynarza? [/LIST] [LIST] [*]Szukamy imion dla wszystkich trzech suczek. Mama jest bardzo przyjazna i uległa - chciałabym, aby imię do niej pasowało. [*]Obawiam się, że ojca szczeniąt nie znajdziemy, a tym bardziej nie pociągniemy do odpowiedzialności alimentacyjnej. Finansuję utrzymanie całej trójki z własnej kieszeni więc: [/LIST] [LIST=1|INDENT=4] [*]Szukam weterynarza w okolicy, który po kosztach zgodziłby się wysterylizować suczkę i zaszczepić/odrobaczyć gromadkę... [*]... lub fundacji, która zechciałaby przyjąć nas pod swoje skrzydła i udostępnić swoje konto do zorganizowania zbiórki pieniędzy związanej z usługami weterynaryjnymi aby chociaż częściowo pokryć koszty zabiegów. [*]Chętnie pożyczymy koce lub ręczniki. O ile się nie zniszczą to zwrócimy :) [*]Chętnie przyjmiemy w prezencie lub kupimy niedrogo obróżki, zabawki, karmę czy witaminki. [/LIST] [LIST] [*]Ja postaram się zorganizować fotografa, ale to od niego zależy kiedy będzie miał dla nas czas. Jeśli ktoś ma dobry aparat i chciałby zrobić pieskom zdjęcia do ogłoszeń to zapraszam w odwiedziny. [*]Proszę pytajcie o chętnych na pieski. Sunia jest przewspaniała. Tak oddany i ufny pies zdarza się raz na sto lat. Jest wdzięczna każdemu, kto okaże jej serce. Strasznie żałuję, ale niestety nie może zostać u nas... [/LIST] Oświadczam tu, aby nie było najmniejszych wątpliwości, że nie ja rozmnożyłam sunię (ani nikt z mojej rodziny/przyjaciół/znajomych). Poznałam ją również 2 dni temu gdy zdecydowałam się pomóc całej gromadce. Proszę nie doradzać mi uśpienia ślepego miotu - wiem, że jest taka możliwość. Naprawdę prosimy o pomoc.
×