Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'pomoc'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 160 results

  1. Witam mam pytanie, nie znam się kompletnie na psim prawie ale chciałbym zgłosić sąsiadów mianowicie sprawa wygląda tak że ich pies jest cały dzień przywiązany do płotu, przywiązują go gdzieś około 6/7 rano a odwiazuja dopiero koło północy, pies jest przywiązany na lince która nie ma nawet metra, siedzi cały dzień na dworzu nikt mu nawet wody nie przysznosi a karmie to już nie wspomnę.. Dziś jest okropny mróz godzina 22 a on nadal przywiązany.. Chciałabym bardzo mu pomóc i moje pytanie brzmi gdzie mogę to zgłosić, jak to wygląda? Proszę o wszelkie porady w tej sprawie. Uratujmy tego psiaka
  2. Cygan-został podrzucony na działke wiosną tego roku,weterynarz określił wiek jego na około poł roku,w tej chwili ma około roku. Mały-znalazłam go w lesie,był przywalony drzewem.Leżał,piszczał i czekał aż ktoś mu pomoże ale nikogo chętnego nie było.Z mamą wyciągnęłam go z pod drzewa i zabrałam na działkę. Pusia-została wrzucona na działke jako maleńki szczeniak.W tej chwili ma rok i jest wesołą suczką. Pudel-został znaleziony we wrześniu tego roku.Poszłam do lasu na grzyby i znalazłam wychudzonego psa który nie miał siły stac na nogach.Jak wzięłam go na rece to płakał jak dziecko.Pierwszy raz widziałam zeby psu leciały łzy z oczu.On płakał a ja nad nim,weterynarz nie dawał mu szans na przeżycie ale pies przeżył i ma się juz dobrze. Fiona-przyszła wyczerpana pod furtkę działki,była spragniona i głodna.Mama wpuściła ją na działke dała jesc,pić i została,bo nie mieliśmy sumienia jej wypedzic do lasu z którego przyszła.Suka przez jakiś czas łowiła myszy na działce i je zjadała widocznie tym żywiła się w lesie. Rambo-Leżał przy ogrodzeniu działki.Ktoś się go pozbył 2 stycznia tego roku.To duży pies i na początku baliśmy się go wpuścic na działke,zrobiłam mu bude z kartonu żeby nie leżał na śniegu i szukałam kogoś kto by go mógł zaadoptować ale nikt go nie chciał moze dlatego że pies nie jest piekny. Żaba-została znaleziona w lesie.Oszczeniła się pod stertą gałezi,miała 4 szczeniaki,3 znalazły domy a jeden został razem z nią u mnie na działce. Dżeki-To syn Żaby,tylko on został z tych szczeniaków znalezionych razem zŻabą. Psy trafiały na działkę w różnym czasie.Dbałam o to żeby każdy pies trafił do weterynarza,został zaszczepiony od wścieklizny,odrobaczony i wyleczony jak była taka potrzeba.Koszty leczenia i wyżywienia pokrywałam z własnej kieszeni,suczki są wysterylizowane,częsciowo pomógł 4 Dogs i czesciowo akcja sterylizacja.Psy przyzwyczaiły się do całej mojej rodziny,jest im dobrze,mają ciepłe budy mają gdzie biegać i nikt ich nie krzywdzi.Nie mam sumienia oddać ich do schroniska czy wypędzić.Ale pojawił się problem z funduszami,coraz cięzej jest wykarmić całą ósemkę dlatego bardzo proszę o wsparcie w postaci karmy dla psów i obroży przeciw kleszczą firmy bayer,działka jest blisko lasu i jest bardzo dużo kleszczy i tylko te obroże się sprawdzają,potrzebuje 7 średnich i jedną dużą.Jeżeli jesteś osobą wrażliwą i nie jest Ci obojetny los bezpanskich psów,chcesz pomóc to podaruj tym psiakom karme.Z góry dziękuje za pomoc. Wpłaty proszę dokonywać na udostępnione konto: Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt VIVA! ul. Kawęczyńska 16 lok 42a 03-772 Warszawa Nr konta: 47 2030 0045 1110 0000 0255 4530 z dopiskiem : psy Ani Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4Dogs w roku 2014 : Styczeń-40zł-Olcia42 Luty-100zł-Olcia42 i 70zł-Anna K,Warszawa Marzec-100zł-Bianka0 , 60zł-Olcia42 , 50zł-Teresaa118 , 30zł-Rudakacha i 20zł-Anula Maj-30zł-Mimiś , 30zł-Rudakacha i 100zł-p.Marcin K Wrzesień-50zł-Rudakacha Grudzień-40zł-Marzena R-K. , 40zł-Eliza Z.Kraków , 80zł-Rudakach Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2015 : Styczeń-30zł-p.Marzena R-K Luty-400zł-p.Sławomir Z Marzec-70zł-p.Sławomir Z , 50zł-Rudakacha , 30zł-Wiesłąwa K-D Kwiecień-50zł-p.Sławomir Z.Dobre Miasto , 50zł-Rudakacha Maj-200zł-p.Sławomir Z Sierpień-40zł-p.Maria G Wrzesień-50zł-Sławomir Z Listopad-50zł-Sławomir Z Grudzień-100zł-Magdalena S Warszawa Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2016 : Styczeń-50zł-Sławomir Z Luty-50zł-Sławomir Z , 300zł-Sławomir Z Marzec-150zł-Sławomir Z Maj-50zł-Sławomir Z Czerwiec-50zł-Sławomir Z , Katarzyna S-50 euro Lipiec-100zł-Katarzyna S Sierpień-30zł-Kinga B Listopad-255zł-Małgorzata D Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2017 : Marzec-500zł-Małgorzata D Kwiecień-67zł-Rudakacha Maj-50zł-Marianna J , Rudakacha-100zł , Mimiś-50 zł , Anula-100zł Czerwiec-400zł-Anula , Pomagam.pl-675,24 , 100zł-Bakusiowa Lipiec-949zł-Pomagam.pl Wrzesień- Pomagam.pl-379,23zł , Alina F-50zł Październik-100zł-p.Ania Grudzień-Pomagam.pl-656,74 , Mariola-50,27 , Bakusiowa-150 Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2018; Styczeń-674zł-zrzutka.pl Marzec-615zł-zrzutka.pl , 60 zł-Ireneusz B , 100zł-Bakusiowa ,30zł -Ireneusz B kwiecień-30zł-zrzutka.pl,462-zrzutka.pl Maj-708zł-zrzutka.pl Czerwiec- 802zł zrzutki.pl Lipiec-100zł-Katarzyna O Sierpień-30zł-Przemysław M , zrzutka.pl-600zł Wrzesień-50zł-Bakusiowa Grudzień-150zł-Bakusiowa , 100zł-Kasia S Wszystkie wpłaty które wpłynęły na konto 4DogS w roku 2019; Styczeń-307zł-zrzutka.pl ,E.Czamara-100zł ,Bakusiowa-100zł Luty-88,17zł -Jolanta Cz , zrzutka.pl-380zł Marzec-200zł-Daliana M Kwiecień-200zł-Iwona L ,100zł - Bakusiowa , 291zł - pomagam.pl Maj-100zł-Kasia S , 314,49zł-pomagam.pl Czerwiec-Bakusiowa -100zł ,Iwona L-200zł,pomagam.pl-217zł ,37zł ,582zł Sierpień-Bakusiowa-200zł Wrzesień - 100zł - Kasia S Październik-150zł -Bakusiowa Zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2014 : 6 średnich po 42,90zł 1 duża 46,27 Razem 303,67 leczenie Ramba-44zł Zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2015 : sterylizacja Azy-135zł kastracja Ramba-227zł kastracja Dżekiego-224zł kastracja Cygana-153zł leczenie Azy-190zł leczenie Pimpusia-40zł obroże kiltix-353,72zł szczepienia od wścieklizny-95zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2016 : Leczenie Azy-182zł Obroże kiltix-375,87 Leczenie Kota-29z Leczenie Kody-205zł Szczepienia i leczenie-85zł Leczenie Kody-305zł Sterylizacja Sary-20zł Szczepienia 4 psów-85zł Leczenie kotki dzikuski-35zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2017: Leczenie Pimpusia-30zł i 102zł Leczenie Kody-140zł Obroże kiltix i foresto-444,72 Operacja Kody i leczenie-1187zł ,100zł ,50zł Szczepienia 2 psów- 40zł leczenie Kody-54zł Leczenie Kody-383zł Leczenie Fiony-197zł Leczenie Pimpusia-50zł Leczenie Kody-383zł Leczenie Kody-120zł Leczenie Kody-383zł Trocoxil-383zł Leczenie Kody-387zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2018; Leczenie Azy-260zł Leczenie Kody-360zł Obroże kiltix -418,78zł Leczenie kotki-270zł Sterylizacja kotki-210zł Leczenie Kody-393zł Leczenie Kody-390zł leczenie Kody-210zł , 337zł ,425zł Leczenie Cziki-55zł Leczenie Cziki-185zł Leczenie Kotki-35zł Leczenie Hortona-150zł Leczenie Cziki-51zł Leczenie Cziki-72zł- Leczenie Żaby-224zł Leczenie Ramba-66zł Leczenie Żaby-120zł Leczenie Cziki-75zł Leczenie Kiciuchy-50zł Leczenie Cziki-320zł , 96zł , 94zł zakupione obroże od kleszczy oraz koszty związane z leczeniem psów w roku 2019; Leczenie Cziki -120zł , 90zł Leczenie Ramba-48zł Leczenie Żaby-120zł Leczenie Ramba-81zł Obroże Kiltix-499zł Operacje Rabma-340zł , 510zł ,178zł Leczenie Cziki-320zł ,220zł Leczenie Cziki-231zł Leczenie Żabki-220zł Szczepienie Cygana-35zł Szczepienie Ramba-35zł Leczenie Pimpusia-234zł ,120zł ,70zł Leczenie Ramba-157zł Na koncie pozostało- -121zł Wszystkim wpłacającym bardzo dziękuje za pomoc.
  3. Mają dom? czy nie mają? są bardzo zaniedbane!...i na pewno potrzebują naszej , pomocy! takich psów jest na ulicach wiele! Ten akurat stanął na mojej drodze, pierwszy raz spotkałam ich około rok temu, może przeniosę wszystko z wątku Maksia, gdzie najpierw szukałam dla Rokiego bo tak ma na imię :) pomocy.. Mając nadzieję , że do Maksia jeszcze ktoś zagląda a może nawet i dla tego, że pierwszy raz wspomniałam o parze, panu który szukał w śmietniku z chorym pieskiem ,który się okropnie drapał :( było to prawie rok temu, nie mogłam przejść obojętnie obok nich, widok biednego, brudnego człowieka ,który szuka w pojemnikach na śmieci a obok siedzi pies ,który z miłością i oddaniem patrzy na swojego pana, wykonując przy tym ,chyba co sekundę dziwne ruchy łapkami ,całym ciałem, pomogłyśmy wtedy z przechodzącą przez podwórko sąsiadką, zaprowadziłyśmy do weta ,piesio dostał zastrzyk chyba to było bravecto i później miał przychodzić co drugi dzień na podanie 5zastrzyków, jak wiem od p doktor był trzy razy, faktycznie jak spotkałam pana po jakimś czasie ,piesek wyglądał lepiej ,nawet wyglądało ,że ta sierść na poopce zarasta, minął rok i znowu spotkałam pana i pieska :( wygląda , że jest gorzej, znacznie gorzej! do tego jeszcze ze smutkiem pan powiedział ,że ... piesek ma chyba gorączkę i strasznie dużo pije... wydawało mi się , że widzę w jego oczach ... prośbę o pomoc... nie! nie powiedział nic! ale tak ja to odebrałam! jak mówił ,że ma tylko jego ,że są razem od 16lat że jest dla niego wszystkim pomimo ,że ma rodzinę... to wszystko, to była odpowiedź na moje ataki... dlaczego go tak zaniedbał! dlaczego pies tak wygląda!... nie miałam siły odejść od nich, nie wiem czy uda mi się im pomóc? nie wiem,czy jestem w stanie udźwignąć tę pomoc? zaczęliśmy od badania krwi, tak zdecydował lekarz, jeśli przegłodzi pan psa w niedzielę to w poniedziałek ok 11 mają się stawić w gabinecie i zobaczymy? zaprowadziłam ich do tego samego gabinetu ,gdzie był operowany Maksiu, jak tylko weszliśmy do gabinetu, piesek tak rzucił się do miski z wodą jakby cały dzień nie pił, pił, pił i pił.... nawet nie myślę co mogło być tego przyczyną , zobaczymy co pokażą wyniki? ale pomoc na pewno będzie dla nich potrzebna, myślę że dla jednego i drugiego...
  4. Witam serdecznie! Z wielką obawą.. i nadzieją zakładam ten wątek suni która jest schroniskową kupką nieszczęścia i całą sobą błaga o pomoc! o wyciągnięcie jej ze schroniskowego piekła, pewnie historia jakich wiele, ta stanęła na naszej drodze... tak niewiele brakowało ,żeby z powrotem wróciła do kamiennego boksu ,za kraty ,za którymi przecież była całe swoje życie, może mieć 5-7lat? zobaczymy co powie lekarz? ... ciężko ,bardzo trudno i smutno opisać całą historię suni, nie jest to już teraz,takie ważne?! , jak ważne jest spróbować, chociaż spróbować ... zawalczyć z okrutnym losem o jej życie, Nowe lepsze ,życie! ona tak niewiele potrzebuje...kawałek własnego miejsca na ziemi, swój mały kącik z miseczką i ciepłymi rękoma ,dobrego człowieka, który czasem, będzie ją głaskał, nigdy nie zapomnę jak przechodziła ze mną przez schroniskowe drzwi...one się czołgała, pełzała brzuszkiem po ziemi, przyklejona do zimnych kafli ,schroniskowej podłogi :( ale podążała za mną! stanęłam a ona całą sobą ,drżącym ciałkiem z paraliżującego strachu ,tuliła się do moich nóg, w takich chwilach, człowiek rozpada się na kawałki, rozpacz, żal, bezsilność... chciałby umrzeć!... i wtedy?! czasem.. zdarzają się cuda! Pomoc czasem przychodzi z najbardziej niespodziewanej strony! ... weszła Anetka i powiedziała... Zabieram ją! ..nie pozwolę jej tutaj zostać! ..Nie mogę!... czy ktoś pamięta swój jakiś szczęśliwy dzień? ten był wtedy dla mnie jednym z najpiękniejszych dni jakie w życiu przeżyłam?? w tej chwili nie liczyło się nic! tylko to że sunia nie musi tutaj zostać ,że przestanie tak drżeć, że wychodzimy ze schroniska!poczułyśmy chyba ,wszystkie wielką ulgę! szczęście! ... całowałam sunię i szeptałam, miałaś dzisiaj swój szczęśliwy dzień!.. a teraz będziemy musiały zatroszczyć się o Ciebie! ..wiem ,że to bardzo trudne! .. może nawet nieosiągalne! :( ale proszę Nie zostawiajmy jej! tu na dogomanii... już tyle razy się udało! może i jej się uda! sunia nie ma nic! .. na początek dostała imię Dosia :) Co wiemy o Dosi? jest wyjątkowo łagodna i uległa, sunia jest przyjacielska do ludzi, bardzo lgnie do człowieka, jest posłuszna i widać , że lubi głaski, pieszczoty ,natomiast wyraźnie boi się psów, biedactwo nawet nie potrafi jeść z miski, jedzenie które było w misce stało nie ruszone, rzucone na ziemię ,zjadała, staram się nie myśleć jakie było jej życie przed-tem .. jest teraz! błagam, pomóżcie mi!.... Przy odrobinie dobrej woli i wsparciu wyjątkowych Ludzi można zabrać bezdomniaka na BDT/PDT dać szansę na nowe,dobre życie i znaleźć najlepszy DS, spróbujemy? To jest Dosia,proszę o jakąkolwiek pomoc dla niej!, każda deklaracja na wagę złota... Dosia, błaga o pomoc!..
  5. Od zawsze marzyłam o psie i kocham te zwierzęta ponad wszystko. Cieszę się, że zmieniłam moje myślenie i podejście co do tych zwierząt, bo jeszcze kilka lat temu chciałam słodkiego, puchatego, małego szpica. Dokształciłam się w temacie psów i na przestrzeni lat zmieniły się moje preferencje co do rasy. Kocham trenować psy, nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak jest, ale po prostu mogłabym to robić cały dzień. Mimo że rodzice nie zgadzają się na psa, mam duży kontakt z tymi zwierzakami i cały czas o nich czytam. Po ostatniej rozmowie z tatą, zauważyłam, że się przekonuje i nawet zaczął gdybać więc uważam, że to duży krok do przodu. Tym bardziej, że wcześniej jeśli tylko wspominałam o psach już kazali mi skończyć temat. Jestem osobą aktywną fizycznie i lubię wysiłek, trenuję piłkę nożną od 7 lat, więc bieganie itd. nie jest mi straszne. Sport drużynowy nauczył mnie dyscypliny, odpowiedzialności i samoświadomości. Więc uważam, że byłabym odpowiednim właścicielem czworonoga. Zapewniłabym swojemu przyjacielowi dużo ruchu(tyle ile pies potrzebuje), wysiłek mentalny, zabawy węchowe, urozmaicone spacery, odpowiednią socjalizację. Mieszkam w bloku. Wiem, że pies w bloku, a tym bardziej BC, to kontrowersyjny temat, jednak pod żadnym pozorem nie chcę krzywdzić psa. Wiem, że jeśli nie dałabym rady nie myślałabym nawet o tej rasie. Uważam, że pies może z powodzeniem żyć w bloku, jeśli zapewni mu się odpowiednie warunki. Więc mój pies miałby około 4 spacery dziennie. W zależności od jego charakteru i potrzeb dopasowałabym je czasowo, ale na razie plan wygląda tak: rano spacer od 1 do 2 godzin-mocno urozmaicony, wysiłek fizyczny(bieganie) jak mentalny; na czas mojego pobytu w szkole miałby kongi, naturalne gryzaki oraz uczyłabym go samokontroli aby umiał się "włączać i wyłączać", czasami mój tata pracuje zdalnie, więc pies zostawałby sam krócej; Po moim powrocie długi spacer ok 2-3 godz. bardzo urozmaicony, trening, aport/frisbee, zabawy węchowe, spotkanie i zabawy z innymi psami itp.; Następnie pewnie nie będę mogła się powstrzymać i zrobię trening w domu i kolejny spacer, ale krótszy 30 min- godzina; i ostatni spacer już późnym wieczorem ok godzina-2 godz. Oczywiście to jest orientacyjnie, bo jeżeli mój pies będzie nie wymagał aż tyle to poskracam te spacery. W weekendy, ale też w ciągu tygodnia wybierałabym się nad wodę i pola na których spuszczałabym psa ze smyczy. Co do zostawania samemu w domu to psy potrzebują ok 14 godz snu dziennie, więc zostałby nauczony, że podczas nieobecności odpoczywa. Jestem zainteresowana trenowaniem obedience i agility w przyszłości. Prawdopodobnie będę chodzić do psiego przedszkola, szkoły i liceum. Pies będzie karmiony BARF'em. Szkolenie i wychowanie tylko i wyłącznie pozytywnymi metodami. Pies będzie prowadzony stanowczo, ale przyjemnie dla niego i dla mnie. W żadnym wypadku nie będęna niego krzyczeć o bicu nawet nie wspominam! Trening przy pomocy klikera, nagradzanie losowe. Mimo moich ambicji chcę aby był to piesek rodzinny z zadatkami na sportowca i tak go wychowam. Boję się, że hodowcy pomyślą, że chcę tego psa i nie wiem z czym to się wiąże i wezmą mnie za jakiegoś dzieciaka, który chce słodkiego pieska. Natomiast wiem, z czym wiąże się posiadanie bordera i zapewnię mu wszystko czego potrzebuje. Więc proszę o radę jak pokazać się hodowcy, aby naprawdę rozważył powierzenie mi szczeniaka? Wiem wiele o psach i o tej rasie, zdobyłam jakieś tam doświadczenie, ale nigdy nie miałam takiego osobnika jak i żadnego innego. Więc boję się, że hodowcy nie będą myśleć o mnie poważnie. Plus mam jeszcze pytanie a propos socjalizacji. Mianowicie znalazłam hodowlę która mnie interesuje, a nawet 3. Tylko, że wszystkie mają mioty na zimę. Zamierzam dopytać o to hodowcę, ale chę jeszcze tutaj. Jak socjalizować psa w zimę? Jest wiele rzeczy z którymi nie mogę go wtedy zapoznać i myślę, że to może być dość problematyczne. Proszę o rady, oraz o subiektywne opinie co do mojej sytuacji. Jeżeli uważacie, że bc nie jest dla mnie, proszę po konstruktywną krytykę, uzasadnienie i propozycję innej rasy.
  6. Witam :) ostatnio znalazłem szczeniaczka, nieważne co i jak, ważne ze zostaje u mnie, ale... po wizycie u weterynarza okazało się, że ma ona około 6 tygodni może tydzień mniej może więcej, jednak nie jestem pewny czy wiem jak postępować z tak małym psem. Pieski zabiera się około 8-10 tygodnia kiedy naucza się "być psem". NIe wiem czy mój pies to umie. Cały czas piszczy, gryzie wszystko i wszystkich, za nic na świecie nie chce iść na smyczy. Bardzo proszę o kilka rad jak sobie z nią radzić. Niestety mieszkam w małej miejscowości i nie mam możliwości spotkać się z behawiorystą czy iść na szkolenie. Bardzo dziękuję za wszystkie porady. Pozdrawiam
  7. Witam wybieramy sie do hodowli po malego musterlandera zna ktos te hodowle z konczyc wielkich prosze o kontakt
  8. Dawno nie zakładałem tematu i nie wiem co się zmieniło, ale gotowy opis będzie chyba najlepszy. Marcelka zabraliśmy 2 września od jego opiekunów. Pies, który nie ma... Został w lecznicowym szpitaliku, a ja wracając do domu, zabieram jego obraz. Jadąc tramwajem zamykam oczy i pod powiekami - widzę go. ...psa, który nie ma oczekiwań - najprawdopodobniej, zupełnie zwyczajnie, z powodu braku sił. Kiedy siadam na podłodze przed lecznicową szpitalną klatką nie wychodzi do mnie, nie wącha natarczywie, nie cieszy się, ale też nie chowa się przede mną. Stoi i patrzy. A gdy wyciągam rękę - kładzie mi łeb na dłoni. Dopiero, gdy głaszczę i mówię cicho - ogon zaczyna się poruszać lekko, w geście przywitania. Pies, który nie ma... nie tylko grama tłuszczu, ale ma też zaniki mięśni do tego stopnia, że w zasadzie nie wiadomo, co porusza jego ciałem, gdy idzie. Pies, który nie ma... najprawdopodobniej żadnej poważniejszej choroby, która tłumaczyłaby jego stan, a to, co mu dolega jest efektem doprowadzenia go do tego stanu właśnie. W piątek zobaczyliśmy jego zdjęcie przysłane przez znajomą. W piątek też, natychmiast, udało się zorganizować transport i przywieźć go do Torunia. Stał na łańcuchu, pilnując pola kukurydzy. Miał mieć 15 lat i 'wyglądać nowotworowo' i 'pewnie trzeba będzie go uśpić'. Ma około 4 do 6 lat. Waży 9,5 kg, choć powinien około 15, może nawet nieco więcej. Miał na sobie miliardy pcheł, a w sobie ma mnóstwo pasożytów. Ma apetyt, je zachłannie. Dostaje małe porcje jedzenia i kroplówki, a od jutra zaczynamy pełną diagnostykę. Pies, który nie ma... imienia, bo to, z którym go oddano, nie wzbudza w nim żadnej reakcji. Do jutra można wylicytować prawo do nadania mu nowego, na jego wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/147334779047124/ Pies, który nie ma oczekiwań... To, co mnie porusza w takich zwierzętach, to nie ich spojrzenie. Porusza mnie biologiczny opór przed nieistnieniem. Ciało w takim stanie nie powinno nawet chcieć żyć. A żyje. Istnieje. To, co ja 'wyczytam' w tym spojrzeniu jest po mojej stronie - może być złudne, nieprawdziwe. Ale ten opór - instynkt przetrwania - jest po stronie tego stworzenia; jest jego własne, najprawdziwsze. To nie temu spojrzeniu ulegam i pomagam, ale tej woli, która nie zależy od mojego chcenia, bądź nie. Pomóżcie nam.
  9. Szarik to typowy Labrador- energiczny, żywiołowy, ufny, wylewny, kochający człowieka, zabawę i pieszczoty Emotikon smile SZARIK : - MA OKOŁO 4-5 LAT, - jest UFNY i WIERNY, - ŻYWIOŁOWY, - jak każdy labek WYMAGA REGULARNEJ AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ, - WYMAGA KONTAKTU Z CZŁOWIEKIEM, dlatego nie zostanie oddany na łańcuch lub do zamkniętego kojca, - SZYBKO SIĘ UCZY, - SZYBKO SIĘ PRZYWIĄZUJE DO OPIEKUNA i skoczy za nim w ogień! - JEST WYLEWNY, skacze z radości, więc niekontrolowany może w zabawie przewrócić małe dzieci, - NIE JEST KASTROWANY, miewa konflikty z innymi samcami. Jakiego domu szuka: - ODPOWIEDZIALNEGO, który biorąc go pod swój dach, wie, że do końca jego życia powinien zapewnić mu dobre życie, - AKTYWNEGO, czyli takiego w którym częste spacery, bieganie lub jazda na rowerze czy wypady nad jezioro, staw lub do lasu to rzecz normalna, a nie od święta, - Z OGRODZONĄ POSESJĄ, po której pies mógłby swobodnie biegać lub - DOMU NA TYLE AKTYWNEGO, ŻE SZARIK MÓGŁBY MIESZKAĆ W BLOKU. Filmiki: https://www.facebook.com/13explode13/videos/1177970862213540/ https://www.facebook.com/wsprawiezwierzat/videos/1397207476961725/ Szarik został znaleziony w lesie niedaleko Lubina, niestety nikt się po niego nie zgłosił. Psiak nie ma chipa. Jest typowym labradorem, uwielbia człowieka, zabawę i pieszczoty. Niestety osoba, która go przygarnęła nie ma warunków, by trzymać psiaka w domu, a teren posesji jest nieogrodzony, dlatego pies jest uwiązany do budy. Nie wiemy jak długo będziemy w stanie zapewnić mu regularne spacery, dlatego chcemy znaleźć mu dom z prawdziwego zdarzenia, labrador jest stworzony do życia obok człowieka, a nie na łańcuchu przy budzie, zwłaszcza, że nie jest przystosowany do życia na dworze! Szarik przebywa w okolicy Lubina. Kontakt z nr 723-823-777
  10. Tel: Beata, jest u nas na placu pies i chyba pomocy potrzebuje bo jest prawie cały łysy! Jadę i rzeczywiście pies jest w stanie FATALNYM, braki w owłosieniu na całym ciele, na brzuszku wisi guz czy też przepuklina sporej wielkości. Na tylnej części grzbietu i na bokach pod włosem który został, zaróżowione, zaognione rany.  Obraz nędzy i rozpaczy :( Nie wiem co robić, psa w takim stanie żaden hotel nie weźmie, nikt nie wie jaka jest przyczyna tych zmian.  Błagam o pomoc w szukaniu DT czy jakiegokolwiek miejsca gdzie mogłybyśmy go leczyć. W miejscu gdzie teraz przebywa może zostać do jutra :( Jest dość młody, jak na moje oko ma góra 5 lat. Bardzo proludzki, przyjazny, jak tylko zajechałam od razu był przy mnie i wciskał głowę w moje dłonie :( Pomóżcie błagam! Trzeba go ratować! Kontakt 531 021 300   Wydarzenie chłopaka na FB: https://www.facebook.com/events/569182203222095/569182926555356/   Edit: Mamy DT, jednak potrzebujemy wsparcia na diagnostykę, leczenie, karmę. Będziemy wdzięczne za każdą pomoc <3   Leczenie psiaka można wesprzeć wpłacając na użyczone nam konto: ___ Konto do wpłat: Fundacja MONDO CANE konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305 Koniecznie z dopiskiem: "ŁYSY ONEK" zagranica : pay pal - [email protected] "ŁYSY ONEK" IBAN: PL58124063481111001045183305 SWIFT: PKOPPLPW[attachment=16091:11879213_794455900652695_918474732298083174_o.jpg]
  11. Witam,  mam ogromny problem i bardzo liczę na pomoc z Waszej strony!   Mam dwa psy: jeden to Jack Russell Terrier (w lipcu będzie miał 3 lata) oraz kundelka (we wrześniu 10 lat). Do tej pory nasze życie to była idylla - psy nieodstępowały się na krok. Od zeszłej soboty zaczął się istny koszmar. Do moich rodziców przyszli dobrzy znajomi, którzy również posiadają psa, o którego moje czworonogi swego czasu się pogryzły. Nieoczekiwanie wieczorem psy skoczyły sobie do gardeł, prowokatorem był ten starszy - do tej pory powtarzało się to raz na kilka miesięcy, więc wtedy uznaliśmy to za normę, swego rodzaju "reset" ich psich relacji. Tradycyjnie rozdzieliliśmy je: jeden pies trafił do kojca na podwórku, drugi - do domu. Wypuściliśmy ich po wyjściu znajomych, sytuacja była napięta, ale nie przejęliśmy się tym bardzo. Cały następny dzień psy omijały siebie wzajemnie, patrzyły spode łba. Aż nadszedł poniedziałek - i psy po raz kolejny nieoczekiwanie skoczyły sobie do gardeł, nie widziałam żadnego tego powodu. Znowu zaczął starszy. I ten sam schemat: rozdzielamy i obserwujemy je. Ale wtedy zdecydowaliśmy, że noc spędzą osobno - do tej pory dzieliły miejsce do spania. Jeden spał na jednym piętrze, drugi - na drugim. Aż nadszedł ranek: moja mama zdecydowała się je wypuścic razem - i znowu walka, tyle, że tym razem sprowokował ją terrier. Walka była tak silna, że ledwo można było je rozdzielić... I od tamtej pory: gdy jeden biega po podwórku, drugi jest w kojcu, i na przemian. Śpią także osobno. Ale przed momentem miała miejsce taka sytuacja: młodszy przeszedł w odległości przeszło metra obok kojca, gdzie jest kundel - ten zaczął warczec, nastroszył sierśc - nie zachowuje się normalnie. Ogólnie oba psy są strasznie pobudzone - w czasie wymiany na trasie kojec-podwórko, gdy jeden wychodzi z kojca nerwowo szuka tego drugiego. Dramat. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, do tej pory psy żyły w przyjaznych stosunkach, a teraz gdyby je zostawic - mam pewnośc, że skończyłoby się to tragicznie. Dodatkowo podejrzewam, że jedna z suk u sąsiada ma cieczkę - ale czy to mogłoby byc powodem tak skrajnego zachowania? Wcześniej nie miało to żadnego wpływu na ich życie, nigdy nie były tak przeraźliwie agresywne... Czy na zachowanie starszego psa może miec fakt, że w czasie pierwszej walki to on bardziej ucierpiał - ma zranioną delikatnie łapę? Do tej pory młody mu się nie stawiał, wystarczyło, że kundel warknął a terrier natychmiast uspokajał się. Aż w końcu - czy to próba ustalenia hierarchii? Wiem, że ten starszy nie odpuści, będzie walczył do ostatniego momentu... I czy kastracja może nam pomóc? Proszę bardzo o pomoc. Już nie mam siły chodzic cały czas i się upewniac czy psy są całe, czy kojec domknięty... Wcześniej takie problemy się nie pojawiały, a i żaden z nich nie wykazywał aż takiej agresji w stosunku do drugiego. Dodam, że dzisiaj ten starszy na mnie warczał, gdy chciałam żeby wyszedł z domu - czy to coś znaczy? Dochodzi do strasznej sytuacji, gdy zaczynam bac się własnych psów.      Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc!
  12. Od około tygodnia w Pszczynie (okolice ul. Katowickiej) i Piasku błąka się piesek średniego wzrostu - beżowo - czarnej maści. Ma czerwoną obrożę. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, cieszy się na ich widok, ale boi się podejść - jest wystraszony. Wcześniej nie był tu widywany. Często chodzi środkiem ulicy, między samochodami jakby czekał, aż ktoś w końcu otworzy drzwi (przypuszczamy, że został wyrzucony z samochodu w tych okolicach, ale może po prostu komuś uciekł i teraz nie może znaleźć drogi do domu)? Na razie piesek nie pozwala do siebie podejść i za każdym razem mimo merdania ogonkiem ucieka na bezpieczną odległość. Wystawiam mu jedzenie i wodę przed ogrodzenie, ale to na dłuższą metę nie wystarczy. Z dnia na dzień jest coraz bardziej zagubiony. Chciałabym mu pomóc - znaleźć (nowego bądź obecnego) właściciela i dom.   Poniżej załączam zdjecie pieska.   Czy ktoś go rozpoznaje? Może jest w stanie mu pomóc i zaofiarować tymczasowe/stałe schronienie?   Proszę o kontakt.   Aleksandra 605284562    
  13. Witam serdecznie, Pojawił sie bardzo prosty, a przy tym efektywny pomysł jak zmniejszyć skale okrucieństwa wobec zwierząt w Polsce. Myśle ze najlepiej będzie jak przytoczę słowa autorki pomysłu by wytłumaczyć o co chodzi. "Słuchajcie. Mam pewien pomysł prosty jak konstrukcja cepa a mam nadzieję może zadziała. Chodzi o wymiar tzw sprawiedliwości, którego działania nie dają mi ostatnio spać po nocach. Ostatnio zdarzyły się chyba ze dwa przypadki, że po ostrym mailingu do prokuratury - sprawę przedłożono do ponownego rozpatrzenia. Jedną z nich była sprawa suczki Neski w Garwolinie....Zróbmy taki profesjonalny SUPERMAILING. Potrzebuję 100 osób chętnych, które założą po 5-7 kont mailowych - takie konto zakłada się ok 5 minut - to nam do około 600 maili na każdą sprawę umorzonego postępowania, śmiesznego wyroku, dawania zawiasów dla totalnych sadystów. Ja się zobowiązuję tworzyć te maile. Uwielbiam wyżywać się na systemie NIEsprawiedliwości ;-) , a wy będziecie tylko kopiowac i wysyłać.Oczywiście treści będą absolutnie cenzuralne, Na każdą informację o "olaniu sprawy zwierzęcej" - wysyłamy 600 maili - to już jest sporo. Tego nie mogą tak zupełnie zignorować. Dla każdego z was wysłanie 5-7 skopiowanych maili to góra 10 minut roboty. " Osoby chcące przyłączyć sie do akcji proszone są o kontakt na adres: [email protected] W tytule maila proszę o napisanie "zgłoszenie" a w treści o podanie ilości kont z których bedą wysyłane maile. Wiecej a całej akcji można przeczytać na Facebooku na stronie " Polska dla zwierzat- Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza". Z góry dziękuje za zainteresowanie i pozdrawiam!
  14. Witam nie wiem czy użyłam odpowiedniego działu, jestem tu nowa. Piszę z prośbą o radę. Moja koleżanka niedawno zakupiła psa rasy border collie. Jednak mam pewne wątpliwości, czy jej postępowanie jest dobre... Pies jest trzymany w klatce przez 21h dziennie. Dłuższe spacery? Przed blok do 30minut 3 razy dziennie. Interakcja z ludźmi? W momencie, gdy wyjątkowo jest wypuszczony z klatki - pies wpada w szał, wszystkich chce przytulać i jest przy tym bardzo nadpobudliwy. Wywołuje to złość właścicielki więc ona nie chce wychodzić z nim nigdzie na spacer, bo w stosunku do przechodniów również ten pies tak się zachowuje. Żywienie? Ku mojemu zdziwieniu, ultraenergetyczne - karmiony samym mięsem (podroby oraz kości) i do tego różne suplementy. (wydaje mi się, że skoro tak mało ten pies przebywa na dworze i tak mało ma ruchu to powinien chociaż dostawac mniej energetyczną karmę w mniejszych porcjach. W tym momencie jest to karmienie 3x dziennie po 60g mięsa) Zabawa umysłowa - cóż, nie wiem dokładnie jak bawi się z nim na dworze, jednak w domu jest to około 0,5h zabawy w jej pokoju. Dziennie. Próbowałam z nią rozmawiać, czytałam dużo na forach - wiem, że psy te nie potrzebują wbrew pozorom dużo ruchu, a zabawy umysłowej. Jednak trzymanie jakiegokolwiek psa w klatce przez około 21h dziennie nie wydaje mi się normalne.... Dodatkowo dodam, że klatka wcześniej była użytkowana przez yorka i cóż. zbyt duża ona nie jest. Powiedziałabym, że jak urośnie jeszcze tylko trochę to już nie ma opcji zeby sie w niej mieściła. Pies "przewala się" w niej i wydaje mi się, że taka ciągła pozycja spania zwiniętego w kulkę (nie ma miejsca by się wyciągnąć), nie jest dobra dla rozwoju jego kośćca. Pytałam ją - czy ten pies naprawdę musi spędzać tyle czasu w klatce - odpowiedziała, że tak - pies musi nauczyć się odpoczywać. Rzeczywiście, takie informacje znalazłam w internecie. Jednak ja poprzez odpoczywanie rozumiem czas, w którym właściciela np nie ma w domu, w nocy albo tuż po długim spacerze... A ona siedzi w klatce, nawet gdy w domu jesteśmy. Próbowałam namawiać ją na spacery - mówi, że nie bedzie wychodzic, bo ona jest niespokojna i żre się z jej drugim psem (york). Pies jest wulkanem energii, żal mi go i wstyd mi donosić na koleżankę, ale bardzo proszę o rady. Czy to jest normalne? Może, gdy otrzymam odpowiedź o ludzi, którzy na rzeczy się znają to jej to przemówi do rozumu... Może ja rzeczywiście się myle i obawy moje są niesłuszne. Mnie nie chce słuchac, bo nie mam psów i w temacie jestem laikiem. Koleżanki nasze też nie twierdzą, że to normalne. Ich też nie słucha. Nie uważam żeby robiła psu krzywdę celowo - wydaje mi się, że wynika to z braku informacji na ten temat. Proszę o pomoc i odpowiedzi. Cały czas myślę o tym psie i serce mi się kraja. EDIT Pies jest u nas na razie dwa tygodnie
  15. Zina jest ok. 3-letnią suką w typie bernardyna. Trafiła do nas z prywatnego "schroniska" w Racławicach, gdzie nikt nie przejął się jej chorą łapą i prawdopodobnie nic dobrego nie mogło jej spotkać. Ma cudowny charakter i gdyby nie była tak duża siedziałaby każdemu na kolanach, właściwie to już to robi... Świetnie dogaduje się z samcami, ale jeśli chodzi o suczki to różnie z tym bywa... Mogłaby znaleźć dom i być dla kogoś prawdziwym przyjacielem na długie lata. Niestety w jej życiu zdarzyło się coś złego, co spowodowało, że Zina ma kompletnie niesprawną przednią łapę. Chodzi więc na trzech łapach, co rujnuje jej stawy i kręgosłup. Zina została skonsultowana przez świetnego ortopedę doktora Przygórzewskiego, który swoimi spostrzeżeniami dzielił się jeszcze z dwójką lekarzy - z obecnej diagnozy wynika, że jedyną szansą dla niej jest całkowite pocięcie łapy na kawałki i złożenie jej na sztywno. Zabieg będzie bardzo bardzo trudny, być może trzeba go będzie rozbić na dwa razy. Potem opieka pooperacyjna i długa rehabilitacja. Ale jak to się mówi "gra jest warta świeczki" - Zinka jako ciężki i duży pies zdecydowanie lepiej poradzi sobie z czterema łapami. Potrzebne jest tylko wsparcie finansowe na pokrycie kosztów operacji i troskliwy dom tymczasowy, który mógłby się zająć Ziną w trudnym okresie po operacji. Zina jest pod opieką Fundacji Dar Serca. Jeśli ktoś chciałby pomóc finansowo prosimy o wpłaty na konto Fundacji z dopiskiem "[B]Zina[/B]". Dane Fundacji: [B]Fundacja dla Zwierząt[/B] [B]DAR SERCA[/B] [B]ul. Olkuska 8[/B] [B]32-043 Skała[/B][B] CITIBANK 78 1030 0019 0109 8530 0011 7544[/B] Jeśli ktoś chciałby dać jej tymczasowe schronienie lub zorganizować zbiórkę dla niej lub bazarek może się kontaktować z nami pod numerem [B]882 180 526.[/B] Bez Was sobie nie poradzimy... Mamy pod opieką przeszło 40 psów i kilkanaście uratowanych koni... Prosimy o każdą pomoc dla niej, posyłajcie ją dalej, to dla niej ogromna szansa... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-woLP87SCZuM/UjnmloNYjRI/AAAAAAAADgk/xpYnaHPozFs/s640/1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-w-WgNoYVfig/UjnmlhRJpmI/AAAAAAAADgg/BZgnQB3JgGw/s512/2.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-d6G4bT5u1iM/UjnmllWEJdI/AAAAAAAADgo/KrUvAvmT3Uo/s512/3.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-MJMhggOoj2E/UjnmoismJFI/AAAAAAAADg0/R6x3rhZd5n4/s640/4.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-4IUN_odTNJM/Ujnmoo-xVYI/AAAAAAAADg4/-W4gBsmlVzU/s640/5.jpg[/IMG]
  16. Witajcie, założyłam na tym forum konto dla naszej biedaczki i jej dzieci. Pewnego dnia dostałam telefon, że suczka pilnie potrzebuje domu wraz z jej maleństwami. Nie mam psa, nigdy nie miałam do czynienia z odchowem malutkich szczeniaków, ale gdybym się nie zgodziła to piesków nie byłoby już na świecie. Historia jest bardzo smutna i zagmatwana. Nie było rady. Zgodziłam się zostać domem tymczasowym dla całej gromadki. Potrzebuję pomocy - zwłaszcza mentalnej i przy szukaniu domów. [B]Sunia[/B] ma około dwóch lat i miała najpewniej bardzo trudne życie. Jest wychudzona i odrobinkę lękliwa, ale każdą osobę wita wesołym merdaniem ogona i nastawia się do głaskania. Nie brudzi w domu, choć na spacer jest ją trudno wyciągnąć bo ma misję opieki nad maleństwami. Ładnie chodzi na smyczy, choć troszkę boi się przejeżdżających samochodów czy odśnieżających chodniki ludzi ;) W domu upomina się o uwagę, jest grzeczna. Typ troszkę jak owczarek niemiecki, ale jest mniejsza, ma lekko oklapnięte uszy i dłuższą sierść. Jest bardzo mądra, ciekawska i jestem pewna, że szybko nauczy się komend. [B]Dzieciaczki[/B] mają dzisiaj około 7 dni. To dwie suczki. Jedna jest ciemna a druga jaśniejsza - ma białe skarpetki i plamki na brzuszku. Trudno mi na razie powiedzieć o nich coś więcej, choć mamusia nie ma kompletnie nic przeciwko operowaniu przy malcach czy braniu ich na ręce - są jednak na etapie pełzającej parówki i w tym są mistrzami. Ojciec nieznany. Póki co mama dostaje karmę Royal Canin dla suczek karmiących i troskliwie opiekuje się maluszkami. Nadaje się zarówno do mieszkania jak i domku z ogrodem (pod warunkiem, że będzie mieszkała w domu, z ludźmi). Myślę, że stanowiłaby idealne towarzystwo dla osoby uprawiającej sport lub lubiącej wędrówki. Wydaje mi się również, że dom z podrośniętymi dziećmi, które wiedzą jak traktować zwierzęta to także dobre miejsce dla niej. Sunia chce się także dogadać z kotami, choć póki co one chciałyby ją zjeść ;) Weterynarz tylko ją oglądał, na wizytę wybieram się jutro. Sunia z maluchami jest u nas dwa dni. Maluszki wyglądają tak: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-29luXMK9jGM/USjyIf3LfvI/AAAAAAAAJFQ/YiM_V0STfaw/s520/045.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6iIz2ZcKzTs/USjyHzO2NaI/AAAAAAAAJFM/hQXNr-sMqJ8/s520/048.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-lbhW0UfcFvI/USjyP3tD5LI/AAAAAAAAJGI/D6hVIjNEMCY/s520/062.JPG[/IMG] Zdjęcia sprzed dwóch dni, zrobione przez dobre duszyczki, które gromadkę uratowały oraz do nas dostarczyły. My natomiast nie mamy aparatu, więc robimy filmy i zdjęcia telefonem: [video=youtube;uU4ACIC4ns0]http://www.youtube.com/watch?v=uU4ACIC4ns0[/video] (film w dnia wczorajszego) A oto mamusia na dzisiejszym spacerze: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-D2oVkmNNdGo/USpFlCEiu1I/AAAAAAAAEP0/-9hxzJF2CmM/s500/sunia2.jpg[/IMG] [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-99EeHJIdn_U/USpFmimkz9I/AAAAAAAAEQI/rKXjqnNUmBg/s576/sunia4.jpg[/URL] [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-xtH9TfXVhAM/USpFnDnz_UI/AAAAAAAAEQQ/9dMI1lKkBqI/s576/sunia5.jpg[/URL] [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-8F1YrOBS3fg/USpFlOGMK3I/AAAAAAAAEP4/08AJCiwpTOs/s667/sunia3.jpg[/URL] [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-qrJP1ZTaTwg/USpFk6VC9cI/AAAAAAAAEPw/kHYb_jn2oV4/s576/sunia1.jpg[/URL] [video=youtube;CSR4twOXPZM]http://www.youtube.com/watch?v=CSR4twOXPZM[/video] Chciałabym aby sunia trafiła do nowego domu wysterylizowana i zaszczepiona a maluszki odrobaczone i zaszczepione. [B]A teraz czas na milion pytań i próśb:[/B] [LIST] [*]Najważniejsza sprawa, czyli domki - przyznam, że mam zerowe doświadczenie w kwestii szukania nowych domów. Wszelkie sugestie, rady gdzie ogłaszać i jak wybrać tych właściwych opiekunów mile widziane. Byłabym dozgonnie wdzięczna za to, gdyby ktoś pomógł nam sunię ogłaszać i pomógł napisać "tekst reklamowy". [*]Kilka pytań: [/LIST] [LIST=1|INDENT=4] [*]Czy mogę ją wykąpać? [*]Szczeniaczki mają pękate brzuszki. Sądząc po stanie ich mamy nie była odrobaczana ani szczepiona. Co robić? Czy ewentualne robale mogą zagrażać ich życiu? [*]Jak dobrze socjalizować maluszki? Czy możecie polecić mi jakieś artykuły albo pożyczyć (zeskanować) książkę na ten temat? [*]Kiedy mogę zacząć podawać im jedzonko? Co jest najlepsze na pierwsze posiłki? [*]Czy mogę zabrać szczeniaczki do weterynarza? [/LIST] [LIST] [*]Szukamy imion dla wszystkich trzech suczek. Mama jest bardzo przyjazna i uległa - chciałabym, aby imię do niej pasowało. [*]Obawiam się, że ojca szczeniąt nie znajdziemy, a tym bardziej nie pociągniemy do odpowiedzialności alimentacyjnej. Finansuję utrzymanie całej trójki z własnej kieszeni więc: [/LIST] [LIST=1|INDENT=4] [*]Szukam weterynarza w okolicy, który po kosztach zgodziłby się wysterylizować suczkę i zaszczepić/odrobaczyć gromadkę... [*]... lub fundacji, która zechciałaby przyjąć nas pod swoje skrzydła i udostępnić swoje konto do zorganizowania zbiórki pieniędzy związanej z usługami weterynaryjnymi aby chociaż częściowo pokryć koszty zabiegów. [*]Chętnie pożyczymy koce lub ręczniki. O ile się nie zniszczą to zwrócimy :) [*]Chętnie przyjmiemy w prezencie lub kupimy niedrogo obróżki, zabawki, karmę czy witaminki. [/LIST] [LIST] [*]Ja postaram się zorganizować fotografa, ale to od niego zależy kiedy będzie miał dla nas czas. Jeśli ktoś ma dobry aparat i chciałby zrobić pieskom zdjęcia do ogłoszeń to zapraszam w odwiedziny. [*]Proszę pytajcie o chętnych na pieski. Sunia jest przewspaniała. Tak oddany i ufny pies zdarza się raz na sto lat. Jest wdzięczna każdemu, kto okaże jej serce. Strasznie żałuję, ale niestety nie może zostać u nas... [/LIST] Oświadczam tu, aby nie było najmniejszych wątpliwości, że nie ja rozmnożyłam sunię (ani nikt z mojej rodziny/przyjaciół/znajomych). Poznałam ją również 2 dni temu gdy zdecydowałam się pomóc całej gromadce. Proszę nie doradzać mi uśpienia ślepego miotu - wiem, że jest taka możliwość. Naprawdę prosimy o pomoc.
  17. Wczoraj na osiedlu Ponikwoda w Lublinie znalazłam pieska rasy Husky. Prawdopodobnie jest to suczka, nie miała obroży. Jest bardzo zaniedbana i widać, że bardzo długo się błąka. Panicznie boi się człowieka, jednak po paru godzinach pozwoliła do siebie podejść i odrobinę zaufała. Potem nie odstępowała mnie na krok. Zauważyłam, że szczególnie mężczyźni wywołują w niej strach. Widać że doświadczyła wiele złego od człowieka i raczej nikomu się nie zgubiła... Z racji na kiepski stan zdrowia (duże wychudzenie, masa powpijanych kleszczy, problemy z siadaniem - widać, że sprawia jej to ból- a dodatkowo "dziwnie spokojnym" zachowaniem została zabrana do schroniska, gdzie zostanie otoczona konieczną opieką weterynaryjną. Ja niestety nie mogłam jej u siebie przetrzymać, szczególnie że wg mnie pomoc lekarza była niezbędna. Niestety z racji na długi weekend ciężko jest mi uzyskać dodatkowe informacje na jej temat, ale jak tylko czegoś się dowiem to napiszę. Bardzo mi zależy, aby znaleźć dla suni świadomy i odpowiedzialny dom!! Jest raczej dorosłym / starszym psem, ma dłuższą czarno- białą sierść i piękne niebieskie oczka. Bardzo potrzebuje miłości i widać, że bardzo cierpi. Jest łagodna, ale też bardzo przerażona więc na pewno jej opiekun musi być osobą cierpliwą, wyrozumiałą i z olbrzymim sercem! Bardzo proszę udostępniajcie jej historię gdzie się da, aby dać jej szansę na kochającego człowieka!! tych złych już na pewno wielu w swoim życiu spotkała... POMÓŻMY JEJ PROSZĘ! Kontakt: Asia- 691 167 506 [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/20130430181549.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/2594/20130430181549.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/20130430211523.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7281/20130430211523.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/443/20130430213009.jpg/"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/179/20130430213009.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/18/20130430194215.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3817/20130430194215.jpg[/IMG][/URL]
  18. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/341/dsc00069cv.jpg/[/IMG][SIZE=3][FONT=arial]Witam. [/FONT][/SIZE][TABLE="class: uiGrid mvm"] [TR] [TD="class: vTop"][SIZE=3][FONT=arial]Poszukujemy domu stałego/tymczasowego dla bezdomnego psa błąkającego się przez ponad miesiąc przy TESCO. Psiak dostał tymczasowe imię: Miki. Obecnie psiak przebywa w Lublinie, w lecznicy weterynaryjnej przy ulicy Głębokiej. Pozostanie tam mniej więcej do końca września. Potem czeka go schronisko, jeśli nie znajdziemy mu domu. Oto jego historia: [/FONT][/SIZE][SIZE=3][FONT=arial]W Lublinie, w okolicach ulicy Ułanów od końca lipca błąkał się porzucony pies. Podobno ktoś wyrzucił go z samochodu i odjechał, zostawiając zwierzę przerażone i zdezorientowane na pastwę losu. W wyniku uderzenia o ziemię przy wyrzucaniu go, bądź innego zdarzenia (podejrzewamy potrącenie przez samochód) pies uszkodził sobie łapę. Przez kilka dni leżał ranny pod balkonem, którego właścicielka wynosiła mu tylko wodę i nie zawiadomiła żadnych służb, które mogłyby mu pomóc. Potem zaczął błąkać się po osiedlu- bardzo kulał na przednią łapę i przez jakiś czas w ogóle jej nie używał, obecnie już nie kuleje, najwyraźniej uraz nie był bardzo poważny i zagoił się sam, na szczęście. Zwierzę było przerażone- początkowo nie pozwalało nikomu zbliżać się do siebie, było bardzo płochliwe, wyskakiwało na (ruchliwe!) ulice bez rozglądania się, czy nie nadjeżdża samochód. Jego losem zainteresowała się nieliczna grupa mieszkańców z sąsiednich bloków- kilka osób go dokarmia, zostawia mu wodę, próbowaliśmy go złapać. Bez skutku. Byliśmy i jesteśmy bardzo zmartwieni losem psa. Błąkał się w okolicy bardzo ruchliwych ulic, w tym po parkingach TESCO, OBI i Galerii Orkana, wyskakując na ulicę stanowił zagrożenie dla siebie i innych. Jest bardzo przyjazny w stosunku do psów,uwielbia się z nimi bawić. Jego obecność zaczęła przeszkadzać niektórym mieszkańcom, którzy przeganiali go spod swoich bloków i garaży. Pani sprzątająca na osiedlu wyrzucała miski z jedzeniem i wodą, które ludzie zostawiali dla Mikiego. Ktoś prawdopodobnie go kopnął, niektórzy szczuli na niego swoje psy. Bardzo prosimy o pomoc! Poszukujemy domu tymczasowego, lub stałego dla tego biedaka. Taki dzikusek nie ma szans w schronisku! Każda z osób, które przychodzą tam w poszukiwaniu domowego pupila zniechęci się, widząc tak przestraszone zwierzę. A przecież to nie jego wina, że ludzie potraktowali go tak okrutnie i że przez to potrzebuje czasu, żeby odbudować do nich zaufanie. Pies, jak widać na załączonych zdjęciach, jest niewielki, sięga do kolan (i raczej taki pozostanie) maści biszkoptowej z czarnym pyszczkiem. Jest to samiec. To młode zwierzę, podejrzewamy, że nie ma nawet roku. Jest wesoły i chętny do zabawy, bardzo lubi inne psy. Mamy nadzieję, że uda nam się go oswoić, bo psiak powoli nabiera pewności siebie. Czy ktoś może zna osobę, która mogłaby zaoferować mu schronienie? Pytamy swoich znajomych, szukamy psiakowi DS lub DT, ale jak na razie bezskutecznie. Może ktoś chciałby pomóc temu słodkiemu psiakowi? Bardzo proszę wszystkich użytkowników, którzy to przeczytają: zapytajcie swoich znajomych, rodziny, zastanówcie się sami! Może ktoś współpracuje z jakąś fundacją, która mogłaby go przyjąć? Staramy się uchronić go od dożywocia w schronisku. Piesek mógłby też zamieszkać na terenie jakiegoś zakładu pracy, parkingu strzeżonego itp. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły to proszę, niech się odezwie.[/FONT][/SIZE] Kontakt w sprawie pieska: [email][email protected][/email] 504 777 213 505 496 479 [/TD] [/TR] [/TABLE] Zdjęcia psinki: [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/341/dsc00069cv.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/864/dsc00070zj.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/209/dsc00072ut.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/651/dsc00071rm.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/215/dsc00073jz.jpg/[/URL] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/4364/dsc00072rfm.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/3668/dsc00069cv.jpg[/IMG] [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/8938/dsc00073va.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/3689/dsc00070nn.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3586/dsc00071g.jpg[/IMG] Kontakt: [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]504 777 213[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]505 496 479 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/FONT][/COLOR]
  19. [B] Wyrok Chłoniak - historia Bazyla[/B] [SIZE=2][FONT=arial][B]Witajcie Forumowicze,[/B][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=arial] [/FONT][/SIZE][SIZE=2][FONT=arial]Nasza historia rozpoczęła się niespełna rok temu. Po śmierci mojego 13-sto letniego ukochanego Rotta Brutusa, dzięki wsparciu Pomorskiej Fundacji zdecydowałam się na adopcję dorosłego, pięknego Rottka Bazyla. Wiele czasu upłynęło zanim mi zaufał i pozwolił mi być swoim przyjacielem…wiele ran i cierpienia skrywa w sobie mój Mały, pewnie nigdy mi o tym nie opowie, ale ja wiem, że odrobina ciepła może zdziałać cuda…Dziś już wiem, że mój Bazyl ma chłoniaka, los kolejny raz z nas zadrwił. Cierpię i tylko Ci, dla których PIES znaczy AŻ TAK WIELE potrafią zrozumieć co czuję. [B]Kiedyś myślałam, że śmierć ukochanego przyjaciela to tak jakby pogrzebać na zawsze cząstkę siebie, dziś oczekiwanie na rozstanie staje się największym okrucieństwem... [/B]Dlatego zdecydowałam się na leczenie Małego naturalnymi metodami, które są w stanie przedłużyć mu życie i dać nam być może jeszcze jedną wspólna wiosnę. Koszty leczenia są dla mnie bardzo duże dlatego zdecydowałam się prosić Was Kochani o pomoc, każda da nam nadzieję mimo wszystko... Dzisiaj jest 28 dzień od rozpoznania i diagnozy, dzięki wsparciu dobrych i życzliwych ludzi Fundacja zebrała na leczenie Bazyla 200zł, co pozwoli nam na zakup bardzo drogiego preparatu, którego koszt wynosi [B][COLOR=#000000]75 zł na 1 dzień terapii[/COLOR][/B], ale dzięki uprzejmości i niebywałej trosce o Małego Firma Vetfood postanowiła sprzedać nam preparat taniej. [/FONT][/SIZE][B][SIZE=2][FONT=arial]Pozwolę sobie wkleić informację od nieocenionej Drogiej Prezes Fundacji: po wszelkich [SIZE=2]konsultacjach[/SIZE] i rozmowach, m. in. z Anią, [SIZE=2]ustaliliśmy[/SIZE], ze Bazylowi z zebranych [SIZE=2]pieniędzy[/SIZE] zafundujemy na [SIZE=2]próbę[/SIZE] kurację Vetfood w wersji proszkowej - ma inny skład niż kapsułki i zobaczymy - przez 5 dni jak Bazyl ja przyjmuje, czy udaje sie podac preparat i jak go znosi. Dzięki współpracy z firmą Vetfood i naszym [SIZE=2]dystrybutorem[/SIZE] - firmą Denys, dla BAZYLA DAWKA DZIENNA do proby spadła z kwoty 75 zł/500 gram do 40 zł/500 gram, czyli dawka dzienna, która przetestujemy na 5 dni, [SIZE=2]łącznie[/SIZE] chcemy zamówić za 200 zł + 18,45 kurier. DZIĘKI [SIZE=2]WAM[/SIZE] Z ZEBRANYCH PIENIĘDZY MOŻEMY KUPIĆ PREPARAT NA 5 DNI NA PRÓBĘ. JEDNAK NADAL POTRZEBA PIENIĘDZY NA DALSZE LECZENIE!!![/FONT][/SIZE][/B] [SIZE=2][FONT=arial][I][SIZE=2]Każdemu, kto chciałby pomóc Bazylowi podajemy nasze dane do przelewów: [QUOTE]POMORSKA FUNDACJA ROTTKA ul. Chopina 38, 81-786 Sopot Konto bankowe: Bank BZ WBK S.A. O /Sopot: 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375 Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP [/QUOTE][/SIZE][/I][QUOTE] [B]z dopiskiem BAZYL[/B][/QUOTE][/FONT][/SIZE] [video=youtube;MG_n_xbS--o]http://www.youtube.com/watch?v=MG_n_xbS--o[/video]
  20. Z miłości do Zwierząt, czyli o naszej Fundacji słów kilka :) Jesteśmy młodą organizacją pozarządową skupiającą wielu zdolnych i ambitnych ludzi o wielkich sercach. Naszą wspólną pasją są Zwierzęta. Uważamy, że każda istota zasługuje na szczęśliwe i wolne od cierpienia życie. Działając w Fundacji, a także poza nią, staramy się być głosem tych, które same nie mogą się o siebie upomnieć. Naszym nadrzędnym celem jest poprawa losu Zwierząt poprzez pomoc bezpośrednią, a także edukację dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych. Mamy ogromną ilość pomysłów, zapał oraz chęci do ich realizacji. Jedyne czego potrzebujemy to czas i fundusze. Możesz nam pomóc: - wpłacając darowiznę na rachunek bankowy naszej organizacji: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) - przekazując dary rzeczowe dla bezdomnych i pokrzywdzonych zwierząt (np. suchą/mokrą karmę dla psów i kotów*, siano oraz zioła dla królików, witaminy, suplementy diety, środki czystości, artykuły pielęgnacyjne, miski, obroże, smycze, legowiska, klatki, transporterki, budy, zabawki, nowe/używane ręczniki oraz koce) - wystawiając naszą puszkę kwestarską (np. w miejscu nauki, pracy) - zostając wolontariuszem Fundacji. *przyjmujemy także karmy wegańskie (w 100% roślinne) :) np. firmy Pitti Boris, Ami Dog/Cat, Benevo, Yarrah. Fundacja Happy Animals (dane) ul. Ogrodowa 62 lok. 9, 55-040 Bielany Wrocławskie KRS: 0000395112, Regon: 021723104, NIP: 8961530789 T: +48 (0) 695 628 764, E: [email protected] [url="http://www.happy-animals.org.pl/"]www.happy-animals.org.pl[/URL] [url="https://www.facebook.com/fundacja.happy.animals"]www.[/URL][url="https://www.facebook.com/fundacja.happy.animals"]facebook.com/fundacja.happy.animals[/URL] [url="https://twitter.com/HappyAnimalsPL"]www.twitter.com/HappyAnimalsPL[/URL]
  21. W pobliżu Kielc w Kostomłotach oszczeniła się sunia. Szczeniaczki znalazły domy... wszystkie prócz jednego. Mamusia razem z sunią potrzebują pilnie pomocy. Domu tymczasowego lub stałego. Telefon 660 843 030 jest do Pani, która je dokarmia. Błagamy o pomoc! Mieszkam w Warszawie, robię im ogłoszenia, błagam pomóżmy im bo one tam przecież zamarzną ;(
  22. [FONT=arial][SIZE=3][B][COLOR=#333333]Jesteśmy inspektorami społecznymi ds ochrony zwierząt i wolontariuszami fundacji Mondo Cane. Nasz wolontariat powstała, by pomagać pojedynczym zwierzętom, których w naszym regionie jest[/COLOR] [COLOR=#333333]wiele. Do zrobienia jest bardzo wiele, dla tego powstaliśmy. Rzecz jasna nie trzeba działać pod egidą żadnej organizacji, aby robić swoje. Fundacja posiada jednak większe prawa i możliwości. [/COLOR] [COLOR=#333333]Poprzez prowadzenie interwencji w przypadkach zaniedbań zwierząt, szukanie domów stałych i tymczasowych dla bezdomniaków, organizowanie akcji sterylizacji i kastracji, otwarcie jeleniogórskiej bazy psów pragniemy pomagać najbardziej potrzebującym czworonogom. Jest nas niewielu - kilkanaście zapisanych osób, natomiast aktywnie działających – kilka. Mamy od kilkunastu do kilkudziesięciu lat, uczymy się lub pracujemy. Dlaczego właśnie zwierzęta? Bo są bezbronne, a człowiek czasem potrafi być tak okrutny. Cierpią w milczeniu, nie potrafią krzyczeć, domagać się swoich praw. Kiedyś człowiek w swej pysze, chcąc panować nad wszystkim, udomowił zwierzęta. Powinien być więc za nie odpowiedzialny, a w podzięce że nam pomagają, bronią, dają pożywienie - traktować je z szacunkiem i chronić.[/COLOR][/B][/SIZE][/FONT] [I][FONT=lucida grande][COLOR=#333333]Aby rozwijać naszą działalność potrzebne są nam dodatkowe ręce do pracy. Poszukujemy wolontariuszy, którzy mogliby jeździć z nami na interwencje, szukaliby domów dla bezdomniaków, reagowali na przypadki znęcania nad zwierzętami, pomagali w transporcie zwierząt oraz przy budowie budek dla kotów na zimę. W naszych szeregach mile widziana byłaby osoba zmotoryzowana. Posiadamy tylko jedno auto i to też nie zawsze sprawne. Poszukujemy również osób, które mogłyby być tzw "domem tymczasowym". Polega to na zapewnieniu zwierzakowi opieki na okres maksymalnie 30 dni, do czasu wyzdrowienia zwierzęcia, bądź znalezienia mu domu stałego. [/COLOR][/FONT][/I] [COLOR=#ff0000][B][FONT=lucida grande]Jeżeli masz wątpliwości, lub chcesz o coś zapytać - pisz lub dzwoń[/FONT] [FONT=lucida grande][email protected] 506 569 661 lub 502 116 737 [/FONT] [FONT=lucida grande]* o kontakt prosimy w godzinach popołudniowych [/FONT][/B][/COLOR] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]Możesz nasz również wspomóc finansowo wysyłając środki na konto fundacji Mondo Cane z dopiskiem " sekcja Jelenia Góra"[/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt MONDO CANE[/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]ul. Grodziska 13, Musuły[/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]96-321 Żabia Wola [/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]TYTUŁEM - " SEKCJA JELENIA GÓRA" !!!![/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305[/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]KRS 0000413378[/COLOR][/FONT] [FONT=lucida grande][COLOR=#333333]REGON 146118613[/COLOR][/FONT] [SIZE=4]Nasze strony: [/SIZE] [URL="http://www.facebook.com/zwierzetaJG"] [SIZE=4]www.facebook.com/zwierzetaJG [/SIZE][/URL][SIZE=4][URL="http://www.mondocane-jg.com.pl/"] www.mondocane-jg.com.p[/URL]l [/SIZE][COLOR=#FF0000] [SIZE=4]Na dogomanii w naszym imieniu występują: Rubik[/SIZE][/COLOR]
  23. Zwracam się do was z ogromną prośbą. Stowarzyszenie Obrony Praw Zwierząt w Łęczycy "Podaj Łapę" bierze udział we wrześniowej edycji głosowania na Krakvecie. Bez waszej pomocy nie damy rady, jesteśmy mało znaną Fundacją i pisanie na facebooku niewiele daje. Jesteśmy organizacją, która pomaga bezdomnym zwierzętom z Łęczycy i okolic, staramy się także zapobiegać tej bezdomności. Będziemy organizować akcję sterylizacji kotów. Całe nasze fundusze pochłoneły wizytu u weta z bezdomnymi kotami, a ostatnio z powypadkowym psiakiem- u naszej pani weterynarz nadal mamy dług za lezczenie tego psiaka. Fajnie by było gdybyśmy wygrali to głosowanie, choć szansę mamy niewielkie to nadzieja umiera ostatnia :) Zapraszamy na naszego bloga i facebooka, na stronę też można zajrzeć, ale jest ona w trakcie aktualizacji :) www.facebook.com/SOPZ.LECZYCA www.sopz-podaj-lape.blogspot.com www.sopz.pl Jak głosować? - rejestrujesz się na stronie www.krakvet.pl/forum - po założeniu konta dodajesz pierwszy post na forum o jakiejkolwiek treści w dowolnym temacie, nalepiej w temacie powitalnym (Pomoc dla schronisk > Poznajmy się) - po wykonaniu powyższych czynności możesz głosować (Pomoc dla schronisk > Głosowanie na schronisko, które otrzyma pomoc- wrzesień 2014) - wybierasz: Stowarzyszenie Obrony Praw Zwierząt w Łęczycy „Podaj Łapę” - wpisujesz nr telefonu - potwierdzasz głos kodem, który przyszedł SMSem - z jednego komputera (jednego IP) można oddać tylko jeden głos) - wszystko jest całkowicie darmowe, po głosowaniu na maila i na telefon nie przychodzą niechciane wiadomości Liczymy na waszą pomoc! Z góry serdecznie dziękujemy! A to nasz powypadkowy rudzielec, jest już lepiej, ale utyka na łapę i prawdopodobnie będzie już do końca życia na nią utykał... [attachment=3909:59084_309419212559512_7607307861836900224_n.jpg]
  24. witam, miesiac temu przygarnelam psiaka z fundacji. Sunia miala ok. 8 tyg, byla jeszcze nieszczepiona, natomiast dwukrotnie odrobaczana. po pierwszej "wspolnej" wizycie u veta, okazalo sie,ze ma nuzyce. Vet nie chce szczepic psiaka i przewiduje leczenie na min 4 miesiace, oczywiscie pies nie moze w ogole wychodzic z domu.....stad moje pytanie: czy orientuje sie ktos czy nie mozna szczepic psiaka ,ktory jest chory na nuzyce, jednak jest w dobrym stanie?szczerze mowiac nie wyobrazam sobie ,zeby siedziala non stop w domu przez np pol roku! ps moce ktos polecic najlepszego specjaliste w wwie? bardzo prosze o pomoc. Pozdrawiam
  25. Pomagamy! Ważne! Bardzo prosimy o pomoc i udostępnianie. Bardzo prosimy pomóżcie https://zrzutka.pl/z/pomoc-dla-ofiar-gwaltu
×
×
  • Create New...