Jump to content
Dogomania

ka_zz

Members
  • Content Count

    34
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About ka_zz

  • Rank
    Advanced Member
  1. Nie jestem pewna, czy zakładam temat w odpowiednim dziale (jeśli nie, proszę o przekierowanie). Temat jest powiązany z chirurgią (dyskopatia - znów, tylko pies inny), więc pozwoliłam sobie założyć tutaj: Postaram się krótko. Pies sąsiada zachorował. To 6 letni ratlerek, któremu ponoć stwierdzono już wypadnięcie dysku w odcinku lędźwiowym (jest RTG). Psina nie ma pełnego paraliżu, ale zatacza tylnymi łapami (chociaż tyłek większość czasu trzyma jeszcze w górze), często się potyka. Niestety podobno nie trzyma już za bardzo moczu, z kupką to samo. Sąsiad to osoba starsza (65+), ale widać, że
  2. Na to wygląda:) Wreszcie! Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę:) Tak jak pisałam, kwestia pewnie jeszcze kilku laserów (chociaż obawiam się, że w domu psina będzie się już tak ślizgać; nie wiem muszę jeszcze o tym pogadać z lekarzem - dziś pierwszy raz zeskoczyła z łóżka, łapy się rozjechały i nie utrzymały jej ciężaru :/). Wizyta dopiero w przyszłym tygodniu, zobaczymy, co powie chirurg. Dzięki raz jeszcze za dopingowanie nas! Pomogło :D Ściskam k.
  3. Hejhej jesteśmy, jesteśmy:). Przepraszam za brak odzewu, ale tym razem to pańcia się suni rozchorowała he he Zwykła 'grypa', ale położyło mnie na trochę. Sunia spisała się bardzo dzielnie, grzała mnie jak tylko mogła i tuliła się do mnie...nawet mi jako szalik służyła, bo lubi położyć pysk w poprzek mojego gardła :P Co do tego języka - wiedziałam, że musi mieć to jakieś powiązanie z operacją. Patrz, ciekawe. Nie wiedziałam, że to po lekach. Jeszcze czasami jej się to zdarza, ale coraz rzadziej. Zaczęła za to od 2 dni 'pokasływać', a wręcz kilka razy (chyba po zjedzeniu czegoś) charczeć. Nigd
  4. Też spałam na podłodze z psicą teraz, ponad 2 tygodnie, w okresie największych cyrków :) Doceniała. Przychodziła się zwyczajowo przytulać i spać z głową na ramieniu, ale kończyło się na nocnych wędrówkach w poszukiwaniu ulgi od bólu. Uff, jak dobrze, że to już za nami:) Zauważyłam od operacji coś, czego nigdy wcześniej u niej nie widziałam. Nie wiem właściwie z czym to może być związane i czy nie jest to zbieg okoliczności, ale *czasami* wyraźnie mlaszcze językiem, niemalże wystawiając go i wykonując ruchy jak oblizująca się jaszczurka: bardzo szybko i bardzo...hm, no tak jakby chciała tym
  5. Dzięki:) Googlałam już schodki dla psów i bez dwóch zdań takowe zakupię. Gorzej, że tylko w necie je widzę, a wolałabym osobiście ocenić, który byłby najbardziej odpowiedni. Ale może marudzę. Będzie ubaw z nauką wchodzenia po takich stopniach - już raz jej przy kanapie rozkładałam różnego rodzaju gadzety, żeby nie musiała skakać. Co robiła? Starannie omijała wszelkie pomocne 'stopnie' i wskakiwała po staremu, w jednym jedynym miejscu, gdzie przy kanapie nic nie leżało :D
  6. Hej hej :) Kurcze, masz rację, faktycznie trochę głupio kolejny raz wychodzi, przepraszam:) serio nie robię tego specjalnie, już kolejny raz jak coś opisuję, ale Ty nic nie piszesz i zawsze się zastanawiam, czy w ogóle to przeczytałaś hehe ale z nas sieroty, no a przynajmniej ze mnie! :) teraz już widzę, że podczytujesz, obiecuję poprawę :)) Więc tak. Czujemy się *wyśmienicie* :)) W zeszły czwartek była kontrola u neurologa - piał z zachwytu. Niestety chirurg jej nie widziała, bo operowała, ale poszedł do niej i na własne uszy słyszałam, jak na zapytanie chirurg jak pies, wykrzyknął weso
  7. Hejhej Z małymi wyjątkami, ale jest znaczna poprawa. Dostaje cały czas przeciwbólowe, zmniejszyłam jej do 2x dziennie. Generalnie leki trafione w 10tke:)) Zaczynamy powoli odpoczywać i przesypiać większość nocy...i dnia :D Zauważyłam też, że nie wyjęto jej wszystkich szwów, jakaś jedna nitka tam jej jeszcze wystaje, muszę jutro to zgłosić. Szyja jeszcze w dwóch miejscach zwisa jej dziwnie jak u indora; słyszałam, że wraz z opatrunkiem przemieścił jej się tłuszczyk i ma dodatkowo jedną 'gulę' trochę poniżej, wyżej trochę wisi jej skóra, no ta szyja nie prezentuje się zbyt estetycznie:) - st
  8. Dzięki, czekam. Każda informacja teraz na wagę złota..ściskam.
  9. Sorry za brak update'u, jesteśmy wykończone. Eh. Już nie wiem sama co napisać. Szczerze - jest gorzej. Właściwie mam wrażenie, że w chwili obecnej jest gorzej niż przed operacją, mam cały czas nadzieję, że to przez ból pooperacyjny i cała operacja się udała. Ale nie jest wesoło. W poniedziałek znów wisiałam na prywatnym tel dr R., ponieważ wszystko co opisywałam wcześniej (a czego oczywiście nie było tak bardzo widać na kontroli w zeszły czwartek) tylko się zintensyfikowało, dodatkowo dołączyły spazmy? mięśni przy szwach, czyli na szyi. Mięśnie się jej tam kurczą i rozkurczają właściwie no
  10. O, super info, dobrze wiedzieć:). Będę zatem odliczać i w razie czego dopytam jeszcze w przyszłym tyg u weta. Mam też od niedzieli zmniejszać jej dawki pyralginy (kontrolując oczywiście, czy pies daje radę). Po 2 dniach odstawić całkowicie przeciwbólowe. Oby się udało:) Na pewno by się przydało, bo musi mieć już mocno podrażniony żołądek (dostaje coś ala ranigast), zresztą widać po niej, że chodzi jakaś lekko spuchnięta w rejonie brzuszka właśnie.. :S Do napisania!:))
  11. hejhej, sorry że tak długo nic nie pisałam, działo się. Psina już po kontroli, chirurg jest...zadowolona :) Oczywiście jest ból i wszystko co tutaj opisuję ona uznaje za oczywiste, po tak poważnej operacji (no i jak to zawsze, wszystkie najgorsze objawy przechodzą u weterynarza jak ręką odjął). Cały czas jedziemy na przeciwbólowych, 2x dziennie. Ale jest kapkę lepiej. Nadal boli, ma w ciągu dnia kilka takich 'faz' kiedy łapie ją silny ból i znów wygina się w chińskie S, ale chirurg mnie uspokoiła mówiąc, że to 'normalne'. Pies wg niej ładnie chodzi, chociaż ja na podłodze (bukowa) zauważy
  12. Próbowałam - przyjmuje na drugim końcu miasta, nie mam się z psem już jak tam przemieścić (wszystko poszło na leczenie i poźniejszą operację, a bez auta jej nie dowiozę). Dziś rozmawiałam z R. (kom.), to ona zaleciła dodatkowo steryd oraz tramal. Niestety na wizytę kontrolną muszę czekać do czwartku. Piesek aktualnie wygląda nie tyle żywiej, co zwyczajnie lepiej, bo nie zwija się z bólu (i tak naprawdę chirurg była jak to zwykle spokojna, mowiąc że tego typu objawy mogą utrzymać się 2 tygodnie od operacji o_0) Weterynarz konsultujący dziś z R. powiedział wręcz, że 'nie jest źle', bo pies s
  13. Mini update: wczoraj (poniedziałek wieczór) pies zaczął przejawiać właściwie te same skurcze i spazmy bólowe co przed operacją. A nawet gorzej. Żeby za bardzo się nie rozpisywać: zastyganie w miejscu, prężenie/koci grzbiet to tylko 'lajtowe' objawy; doszło też baardzo nienaturalne zwieszanie głowy i właściwie jeżdzenie nosem po podłodze, skurcze, dreszcze i bardzo szybki i płytki oddech przy tego typu atakach (znowu falowo, całą noc, spałyśmy niecałe 3 godziny). Przebierała też non stop łapami, bo nie wiedziała, czy się połozyć, czy stać, czy jak jej będzie wygodniej. W jednej minucie nad rane
  14. Szkoda:), obstawiałam, że może jednak Warszawa;) Co do wenflonu - zdjęty w sobotę, dzięki za info. Niestety pospieszyłam się trochę z zachwycaniem się stanem psiny, w sobotę zaczęło ją bardzo boleć, to samo w niedzielę. Dostaje - wg zaleceń - 1/3 pyralginy 2x dziennie. Dziś teoretycznie powinna dostać ostatni raz. Tak naprawdę dopiero od soboty pies zaczął 'odpoczywać' - dużo śpi, właściwie tylko leży, śpi i je:). Mam też wrażenie, że szybko się męczy - wystarczy, że kilka razy głosniej upomni się o jedzenie (a potrafi być w temacie bardzo uparta) i zaczyna sapać. Ale zakładam, że wszystko
  15. Ojej, miło nam bardzo :))) Się rozpisuję jak głupia, wiem, ale a) przeżywam jednak trochę oraz b) mam nadzieję, że może ktoś kiedyś w potrzebie na to trafi i moooże coś to wniesie pozytywnego. Szalenie nam miło, że byłaś i jesteś z nami! Psina je jak wściekła, aż się boję, że może trochę za dużo, próbuję ją stopować hehe:). Kontrola w najbliższy czwartek, zdjęcie szwów jakoś 4 dni później (ma ok 10 dni chodzić ze szwami). To samo z wenflonem w tej chwili. Zostawiamy, na wszelki wielki, do odwołania. Co prawda trochę jej dokucza (co widać na zdjęciu), ale generalnie charakterek powrócił i j
×
×
  • Create New...