Search the Community
Showing results for tags 'fundacja'.
-
Jesteśmy inspektorami społecznymi ds ochrony zwierząt i wolontariuszami fundacji Mondo Cane. Nasz wolontariat powstała, by pomagać pojedynczym zwierzętom, których w naszym regionie jest wiele. Do zrobienia jest bardzo wiele, dla tego powstaliśmy. Rzecz jasna nie trzeba działać pod egidą żadnej organizacji, aby robić swoje. Fundacja posiada jednak większe prawa i możliwości. Poprzez prowadzenie interwencji w przypadkach zaniedbań zwierząt, szukanie domów stałych i tymczasowych dla bezdomniaków, organizowanie akcji sterylizacji i kastracji, otwarcie jeleniogórskiej bazy psów pragniemy pomagać najbardziej potrzebującym czworonogom. Jest nas niewielu - kilkanaście zapisanych osób, natomiast aktywnie działających – kilka. Mamy od kilkunastu do kilkudziesięciu lat, uczymy się lub pracujemy. Dlaczego właśnie zwierzęta? Bo są bezbronne, a człowiek czasem potrafi być tak okrutny. Cierpią w milczeniu, nie potrafią krzyczeć, domagać się swoich praw. Kiedyś człowiek w swej pysze, chcąc panować nad wszystkim, udomowił zwierzęta. Powinien być więc za nie odpowiedzialny, a w podzięce że nam pomagają, bronią, dają pożywienie - traktować je z szacunkiem i chronić. Aby rozwijać naszą działalność potrzebne są nam dodatkowe ręce do pracy. Poszukujemy wolontariuszy, którzy mogliby jeździć z nami na interwencje, szukaliby domów dla bezdomniaków, reagowali na przypadki znęcania nad zwierzętami, pomagali w transporcie zwierząt oraz przy budowie budek dla kotów na zimę. W naszych szeregach mile widziana byłaby osoba zmotoryzowana. Posiadamy tylko jedno auto i to też nie zawsze sprawne. Poszukujemy również osób, które mogłyby być tzw "domem tymczasowym". Polega to na zapewnieniu zwierzakowi opieki na okres maksymalnie 30 dni, do czasu wyzdrowienia zwierzęcia, bądź znalezienia mu domu stałego. Jeżeli masz wątpliwości, lub chcesz o coś zapytać - pisz lub dzwoń [email protected] 506 569 661 lub 502 116 737 * o kontakt prosimy w godzinach popołudniowych Możesz nasz również wspomóc finansowo wysyłając środki na konto fundacji Mondo Cane z dopiskiem " sekcja Jelenia Góra" Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt MONDO CANE ul. Grodziska 13, Musuły 96-321 Żabia Wola TYTUŁEM - " SEKCJA JELENIA GÓRA" !!!! konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305 KRS 0000413378 REGON 146118613 Nasze strony: www.facebook.com/zwierzetaJG www.mondocane-jg.com.pl Na dogomanii w naszym imieniu występują: Rubik
-
Bastion trafił do nas rok temu. Warunki schroniskowe wywołały w nim straszny lęk. Bardzo bał się człowieka. Przez co reagował agresją na jakiekolwiek zainteresowanie nim z naszej strony. Nie znamy jego wcześniejszej historii. Trafił standardowo z łapanki do Punktu w Pszczynie. Później wydawało się, że widzimy światełko w tunelu. Zjawiła się osoba chcąca opłacać hotel. Bo nas na hotelowanie go nie było stać. Bastion został przewieziony do hoteliku. Jednak sponsorka po kilku wpłatach zapomniała o psiaku. Kolejny raz zostałyśmy z psem w hotelu bez grosza na niego... (a potem ludzie pytają nas dlaczego jesteśmy nieufne) Nie jest już młodzieniaszkiem. To kiluletni pies. Potrafi chodzić na smyczy. Jest piękny i bardzo mądry. W hotelu poczynił ogromne postępy. Niestety nadal jest bardzo nieufny w stosunku do obcych. Nas w obecnej chwili kompletnie nie stać na jego utrzymanie. Dług w hotelu za kilka miesięcy hotelowania jest gigantyczny. Boimy się, że będziemy musiały psa zabrać - tylko gdzie? Co z nim dalej będzie? Chcemy Was prosić o pomoc. Jakąkolwiek... Wierzymy, że on ma jeszcze szansę na szczęście... Bastiona można poznać osobiście - przebywa w okolicach Pszczyny. Kontakt: tel. 782 24 15 15 / 782 34 15 15 KONTO: 33 1540 1128 2081 9100 7566 0001 Fundacja "Zwierzęca Arkadia" ul. Sarenek 10B 43-215 Jankowice tytułem: BASTION
-
Nie jestem pewna, czy zakładam temat w odpowiednim dziale (jeśli nie, proszę o przekierowanie). Temat jest powiązany z chirurgią (dyskopatia - znów, tylko pies inny), więc pozwoliłam sobie założyć tutaj: Postaram się krótko. Pies sąsiada zachorował. To 6 letni ratlerek, któremu ponoć stwierdzono już wypadnięcie dysku w odcinku lędźwiowym (jest RTG). Psina nie ma pełnego paraliżu, ale zatacza tylnymi łapami (chociaż tyłek większość czasu trzyma jeszcze w górze), często się potyka. Niestety podobno nie trzyma już za bardzo moczu, z kupką to samo. Sąsiad to osoba starsza (65+), ale widać, że mu na psie zależy (chociaż to chłodna miłość; zdarza mu się ciągnąć tę biedną psinę na smyczy za sobą, a pies ledwo wyrabia, więc i tak jestem mile zaskoczona, że był z psem u weta i kompletnie tych objawów nie zbagatelizował). Na operację (ok 1500zł) go nie stać, nie wiem co z dalszym leczeniem, ale mam wrażenie, że sąsiad już nic w tej sprawie nie robi. Zdaję sobie sprawę, że dużo w mojej opowieści znaków zapytania, wynika to głównie z tego, że sąsiada ledwo znam, są to dane zebrane podczas raptem kilku krótkich rozmów. Sąsiad, ledwo zainteresowałam się stanem psiaka, już kolejny raz nieśmiało przebąkuje, że może mnie uda się coś dowiedzieć i jakoś pomóc (jakaś dobra dusza powiedziała mu, że załatwi psu wózek, sąsiad się bardzo ucieszył, ale temat już nie powrócił) i stąd - a nie z mojej nadgorliwości:) - mój post. Nie poręczę za sąsiada, czy wszystko dobrze u weterynarza zrozumiał, dlatego przed jakąkolwiek pomocą zakładam, że porządny wywiad i rozpoznanie u weta będą nieodzowne. Dlatego chciałam podpytać Was, czy macie jakieś pomysły na pomoc w tej sytuacji? Co rozważam: - z własnych środków byłabym w stanie pokryć pierwszą wizytę wraz z rozpoznaniem u dobrego chirurga zajmującego się dyskopatią właśnie i ewentualnie jakiś doraźny zastrzyk, ale wiem, że pierwsza wizyta to dopiero kropla w morzu przy takich dolegliwościach - załatwienie wózka dla psa (nie wiem czy jest to sensowne rozwiązanie dla psa, który jeszcze chodzi), może jakaś uprząż rehabilitacyjna? - telefon do fundacji (jakiej?)/zbiórka na operację (ale pojęcia nie mam, czy jest to w ogóle realne; pies ma przecież właściciela) Jak ugryźć temat? Jeśli ktoś z Was ma jakiekolwiek doświadczenie w temacie, bardzo proszę o odzew. Żal psiaka, aż strach pomyśleć co będzie, jak się już sam nie podniesie...
- 3 replies
-
- dyskopatia
- operacja
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
W związku z likwidacją Fundacji, przekażemy nieodpłatnie innej organizacji dogoterapeutycznej lub odsprzedamy po kosztach nabycia osobie zajmującej się dogoterapią czarnego labradora, szkolonego do pracy w dogoterapii. Pies jest w wieku 1 rok i 2 miesiące. W celu uzyskania więcej informacji oraz z pytaniami o szczegóły, proszę o kontakt na adres email: [email protected] Zaleźy nam, aby psiak przede wszystkim trafił do ludzi kochających psy i lubiących swoją pracę, a także aby nadal pracował, bo uwielbia kontakt z ludźmi i ma do tego predyspozycje.
-
Kopiuję z fb bo nie wiem czy damy radę uzbierać potrzebne fundusze i znaleźć hotel, bdt, dt na terenie Wawy. Wydarzenie grzecznościowe. Konta użycza Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt "Przyjazna Buda" z Golubia-Dobrzynia. Aktualizacja 6 lipca Rozmawiałem dziś dr. Garncarzem. Sprawa ma się tak, że sam zabieg to jest najmniejszy problem. Koszt to tak jak wiedzieliśmy około 2500 zł ( ze zniżką ). Do tego osobno jest liczona soczewka i na nią nie ma zniżki. To koszt 200 euro czyli 800 zł. Czy będzie potrzeba czy nie zdecyduje doktor na wstępnym badaniu. Koszt wstępnego badania to około 60 zł. Do Wawy trzeba dojechać. Po kosztach to ok 150 zł. Przed trzeba zrobić badanie krwi. Full pewnie ok 100 zł. Po badaniu i kwalifikacji do zabiegu Cezar musi mieć zakraplane oczy dość często, a na kilka dni przed zabiegiem dojdą zastrzyki. To samo po zabiegu i ze trzy wizyty kontrolne. Co daje w sumie około lub ponad miesięczny pobyt w stolicy. Hotelik lekko licząc to 15 zł na dobę co daje około 450-550 zł. No i powrót z Wawy oraz może lub dojazdy na miejscu. Czyli całkowicie mamy szacunkowo ok 4400 zł. To są już bardziej przybliżone kwoty całej tej eskapady, Ale jeśli soczewka nie będzie potrzebna to wyjdzie mniej. Chociaż to dopiero okaże się na badaniu kwalifikacyjnym. W tej chwili mam załatwiony transport i zacząłem intensywne poszukiwania miejsca w Wawie. Może uda się z jakimś bdt, ale warunkiem jest kilkukrotne zakraplanie oczu w ciągu doby i podanie zastrzyków. Dr Garncarz zapytany o skuteczność zabiegu odpowiedział, że operacja daje około 95% szanse powiedzenia. Zdarzają się przypadki gdy się nie udaje i z tym też trzeba się liczyć, ale to wychodzi po czasie. Jeśli jesteście z Cezarem nadal to sporo pracy przed nami. I troszkę jeszcze trzeba zebrać. Jestem jednak pewny, że warto. Wstępny termin zabiegu to 31 lipca, a Cezar powinien być w Warszawie na 10-14 dni przed. --- Cezar czeka też w kolejce do ogłoszeń na stronie Vivy i Sie pomaga. Opis oryginalny: cezar został znaleziny około 6 mcy temu w lesie.Ważył 13 kg niewidomy zagłodzony z gumową obrożż pod którą miał odpażenia.Ma około 2 lat jest młodym psem a zaćma zaczeła być widoczna jak miał kilka miesięcy tak stwierdził weterynarz.PO badaniu w klinice Mederskiego w grudziądzu okazało się że zaśma nalewym oku jest stara ale do usuniecia i jak bedze kasa mozna założyć soczewke i bedzie widział drugie oko jest do całkowitego bezproblemowo wuleczenia bo zaćmania nie jest stara ale mało czasu około 6 mcy bo też może być problem jak z lewym. Cezar nie znz komend nauczyłam go jedynie siad denerwuje sie chłopak nie nie chce go uczuć bo stres.OG€LNIE super pies ładnie nauczył sie chodzić na smyczy lubi spacerki z innymi psami dogaduje sie bez problemu koty są obojętne.Wchwili obecnej waży 32kg jeszcze mało ale nadrobi .MA PIĘKNĄSIERŚĆ nie ma w nim żadej agresji a ludzi uwielbia czeka na kontakt jak przychodze to poznaje mnie po głosie piszczy skacze bo wie ze idzie na spacetek i czeka go czesanie któte uwielba.Powiem krótko najleoiej gdyby oczy jest to zabieg laserowy zrobił prof od okulistyki zwierzat Garncarz z warszawy a cene można z nim ustalić a kwota duża bo około 2 tyś plus transport.Jacku nie wiem co jeszcze napisać jeżeli jest konto to dobrze by szukać mu domu bo mam ogłoszenie ale cisza.BArdzo ci dziekuje za zaangażowanie i pomoc a zdjecia i dok medyczną wyśle na fb bo nie umię tegozrobić z poziomu komputera bo taka gapa ze mnie. Cezar przebywa z gminnym przytulisku. Wiemy że gminy nigdy nie mają środków na takie operacje. Pomóżmy Cezarowi spojrzeć na świat i cieszyć się jego urokami. Wydarzenie ma na celu też znalezienie domu dla Cezara. Konto do wpłat: Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt Przyjazna Buda Organizacja non-profit 50 1240 3406 1111 0010 5175 0975 Z dopiskiem - Cezar ( + nick z dogo ) Dane do wpłat z zagranicy: SWIFT: PKOP PL PW IBAN: PL50124034061111001051750975 PayPal ( podam na pw ) W razie pytań kontakt do mnie: 602-378-012 [email protected]
-
"Poznajcie moją historię... Urodziłam się w maju 2014 roku. Całe swoje życie - wraz z rodzeństwem - spędziłam na dworze, dokarmiana i doglądana przez ludzi dobrego serca. Pewnego feralnego dnia ktoś zastawił pułapkę... Ogromne, stalowe zęby zmiażdżyły moją łapkę... Próbowałam się wyswobodzić. Ostatkiem sił wlokłam się do miejsca, w którym byliśmy dokarmiani i w którym czułam się bezpiecznie... Wlokłam się w nadziei, że mój karmiciel mnie wybawi z paskudnej pułapki. Pan od razu zabrał mnie do weterynarza. Decyzja - amputacja kończyny piersiowej. Na początku strasznie się bałam :( Teraz - pomimo braku łapki - bardzo dobrze sobie radzę. Biegam, skaczę oraz chętnie się bawię :) Obecnie jestem pod opieką wolontariuszki Fundacji Happy Animals i zaczynam nowy etap swego życia..." Nasza dzielna Trójłapka jest już wysterylizowana, odpchlona i odrobaczona. W najbliższym czasie zostanie też zaszczepiona. W związku z tym, że kotka praktycznie przez całe swoje życie żyła na wolności, potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby przystosować się do nowych warunków. Jak można nam pomóc? 1. Wsparcie finansowe Dane do przelewu: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) Fundacja Happy Animals ul. Ogrodowa 62/9 55-040 Bielany Wrocławskie z dopiskiem "Darowizna (dla Kleo)" 2. Wsparcie rzeczowe Zachęcamy Was do odwiedzin Sklepu "Kocimiętka" - Karma dla Twojego Psa i Kota. Kupując produkty oznaczone symbolem (logo) naszej Fundacji można pomóc zwierzętom bezdomnym i pokrzywdzonym. Szczegóły na: http://www.kocimietka.pl/90-pomoc-dla-fundacji-happy-animals Aktualnie potrzebujemy suchej i mokrej karmy oraz żwirku dla kotów. Rozliczenie znajdziecie tutaj.
-
Z miłości do Zwierząt, czyli o naszej Fundacji słów kilka :) Jesteśmy młodą organizacją pozarządową skupiającą wielu zdolnych i ambitnych ludzi o wielkich sercach. Naszą wspólną pasją są Zwierzęta. Uważamy, że każda istota zasługuje na szczęśliwe i wolne od cierpienia życie. Działając w Fundacji, a także poza nią, staramy się być głosem tych, które same nie mogą się o siebie upomnieć. Naszym nadrzędnym celem jest poprawa losu Zwierząt poprzez pomoc bezpośrednią, a także edukację dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych. Mamy ogromną ilość pomysłów, zapał oraz chęci do ich realizacji. Jedyne czego potrzebujemy to czas i fundusze. Możesz nam pomóc: - wpłacając darowiznę na rachunek bankowy naszej organizacji: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) - przekazując dary rzeczowe dla bezdomnych i pokrzywdzonych zwierząt (np. suchą/mokrą karmę dla psów i kotów*, siano oraz zioła dla królików, witaminy, suplementy diety, środki czystości, artykuły pielęgnacyjne, miski, obroże, smycze, legowiska, klatki, transporterki, budy, zabawki, nowe/używane ręczniki oraz koce) - wystawiając naszą puszkę kwestarską (np. w miejscu nauki, pracy) - zostając wolontariuszem Fundacji. *przyjmujemy także karmy wegańskie (w 100% roślinne) :) np. firmy Pitti Boris, Ami Dog/Cat, Benevo, Yarrah. Fundacja Happy Animals (dane) ul. Ogrodowa 62 lok. 9, 55-040 Bielany Wrocławskie KRS: 0000395112, Regon: 021723104, NIP: 8961530789 T: +48 (0) 695 628 764, E: [email protected] www.happy-animals.org.pl www.facebook.com/fundacja.happy.animals www.twitter.com/HappyAnimalsPL
- 4 replies
-
- bezdomne psy
- fundacja
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Muszę poruszyć ten temat bo TY [B]BOŻE WIDZISZ I NIE GRZMISZ[/B]! Od jakiegoś czasu przyglądam się akcji na zachodzie Polski, gdzie tworzy się coś co wygląda na „lobby [B]pro-pseudo-hodowlane[/B]”. I wcale bym się tym nie przejęła gdyby nie fakt, że owo lobby wytoczyło krucjatę przeciwko mojej ulubionej fundacji Akity w Potrzebie. Piszę tu by znaleść wsparcie dla zaszczutej fundacji - nie dosyć, że na własnym forum to jeszcze w mediach. Uważam, że jak ktoś tyle lat działa pomagając bezinteresownie psom należy mu się w takich chwilach by nie został sam. Bo dla nikogo miłe nie jest być obrzucanym g**nem. Co się wydażyło - w skrócie z forum AwP i FB: Dla tych wnikliwych -sprawa jest rozwłóczona po kilku wątkach [URL]http://www.awp.akita-world.de/index.php[/URL] oraz na FB kilku wydawało by się propsiowych osób. Fundacja Akity w Potrzebie wywodzi się z Poznania i pod tym miastem ma swój azyl. Któregoś lipcowego dnia trafił do fundacji pies-akita z ulicy - w strasznym stanie, brudny, z wykrzywiona łapą, zapchlony. Co robi fundacja - wiezie psa do weterynarza i oprócz oczywistego odpchlenia i czyszczenia uszu postanawia zrobić RTG aby dowiedzieć się czemu noga w bok mu sterczy- okazuje się to być stare zaniedbane złamanie. Jak wiadomo do RTG psa potrzebna jest narkoza i przy okazji takowej pies zostaje wykastrowany - jak każdy pies w fundacji. Owszem pies ma tatuaż i chipa - ale jego stan nie wskazuje na posiadanie opiekuna. Jednak takowy się odnajduje i odbiera psa. Wyczyszczonego, odpchlonego i bez jaj :-) [IMG]http://i48.tinypic.com/15yxgfd.jpg[/IMG] link z forum AWP Przy okazji okazuje sie, że pies jest reklamowany jako rep - bez jakichkolwiek uprawnień i za [B]1400zł można kupić jego dzieci[/B] [IMG]http://i48.tinypic.com/33ygyvn.jpg[/IMG] link z forum AWP [IMG]http://i45.tinypic.com/3fqrb.jpg[/IMG] link z forum AWP [IMG]http://i49.tinypic.com/jto13r.jpg[/IMG] link z forum AWP I nagle co się dzieje Ni stąd ni zowąd w sierpniu br cztery osoby rozpoczęły krucjatę przeciwko Fundacji Akity w Potrzebie - na facebooku, na forum fundacji, a nawet ostatnio ukazał się stronniczy artykuł na stronie poznańskiego radia Merkury [URL]http://www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/wykastrowany-pies-pomylka-fundacji.html[/URL] . Weterynarz „Małgorzata” z Wrocławia, „Psicholog” z Jeleniej Góry, Pani Sylwia -tancerka- właścicielka psa oraz „Edyta” chyba prawnik z Wrocławia [SIZE=1](nazwy w „” z forum fundacji AwP-http://www.awp.akita-world.de/index.php?topic=893.0 - a Pani Sylwia założyła grupę na FB)[/SIZE] - wypowiedziały wojnę o jajka zaniedbanego, bezprawnego reproduktora. Czy to jest ok w przypadku naszej([SIZE=2]tu myślę o nas - prawdziwych miłośnikach psów[/SIZE]) wojny z pseudohodowlami ? Stały się nielegalne, a jak widać nadal mają wielkich zwolenników i obrońców. Którzy nie dosyć, że się za nimi opowiadają, je wspierają to jeszcze chcą skrzywdzić fundację, która wykonywała swoje statutowe zadania! Co więcej, nie była to pierwsza samodzielna wycieczka psa poza dom - jak przyznała sama właścicielka. Wnioskując z postów widzę, że ludzie Ci chcą doprowadzić do sprawy sądowej i wnosić o odszkodowanie za kastrację - nie bacząc jakie fatalne skutki dla psów ma to działanie - jak dowartościowuje pseudohodowców! Jak wiadomo - w tych kręgach liczy się tylko KASA! Nie patrzą, że fundacja będzie musiała zajmować się głupią sprawą zamiast Akitami w potrzebie! [B]Toteż proszę wszystkich o wsparcie, choćby ciepłym słowem,dla fundacji w tych trudnych chwilach, gdy została zaatakowana przez tę dziwną grupę obrońców pseudohodowczyni. Rozsądne komentowanie głupich postów i artykułów grasujących po sieci ! Pokażcie, że Fundacja nie jest sama! [/B]stan psa w jakim znalazł się w fundacji: [URL]http://www.awp.akita-world.de/index.php?topic=879.0[/URL][COLOR=#000000] [/COLOR]
-
[SIZE=2][FONT=arial][B]Witajcie Forumowicze,[/B][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=arial] Razem z Pomorską Fundacją Rottka zapraszamy tutaj wszystkich, którzy mają w kwestii chłoniaka doświadczenie, którzy mogą służyć radą i wsparciem. Liczymy także na to, że zapis historii Bazyla posłuży innym w walce z chorobą. Zachęcam gorąco do odwiedzenia strony fundacji, gdzie szczegółowo można się zapoznać z moją walką o życie przyjaciela. Dzisiaj jest 28 dzień od rozpoznania i diagnozy, dzięki wsparciu dobrych i życzliwych ludzi Fundacja zebrała na leczenie Bazyla 200zł, co pozwoli nam na zakup bardzo drogiego preparatu, którego koszt wynosi [B][COLOR=#000000]75 zł na 1 dzień terapii[/COLOR][/B], ale dzięki uprzejmości i niebywałej trosce o Małego Firma Vetfood postanowiła sprzedać nam preparat taniej. [/FONT][/SIZE][B][SIZE=2][FONT=arial]Pozwolę sobie wkleić informację od nieocenionej Drogiej Prezes Fundacji: po wszelkich [SIZE=2]konsultacjach[/SIZE] i rozmowach, m. in. z Anią, [SIZE=2]ustaliliśmy[/SIZE], ze Bazylowi z zebranych [SIZE=2]pieniędzy[/SIZE] zafundujemy na [SIZE=2]próbę[/SIZE] kurację Vetfood w wersji proszkowej - ma inny skład niż kapsułki i zobaczymy - przez 5 dni jak Bazyl ja przyjmuje, czy udaje sie podac preparat i jak go znosi. Dzięki współpracy z firmą Vetfood i naszym [SIZE=2]dystrybutorem[/SIZE] - firmą Denys, dla BAZYLA DAWKA DZIENNA do proby spadła z kwoty 75 zł/500 gram do 40 zł/500 gram, czyli dawka dzienna, która przetestujemy na 5 dni, [SIZE=2]łącznie[/SIZE] chcemy zamówić za 200 zł + 18,45 kurier. DZIĘKI [SIZE=2]WAM[/SIZE] Z ZEBRANYCH PIENIĘDZY MOŻEMY KUPIĆ PREPARAT NA 5 DNI NA PRÓBĘ. JEDNAK NADAL POTRZEBA PIENIĘDZY NA DALSZE LECZENIE!!![/FONT][/SIZE][/B] <font size="2"><span style="font-family: arial"><strong>[video=youtube;MG_n_xbS--o]http://www.youtube.com/watch?v=MG_n_xbS--o[/video][SIZE=2][FONT=arial] [/FONT][/SIZE]
-
1Mam pytanie, które może jest banalne, kiedy zdobywam już ileś tam tytułów, np. 3 oceny doskonałe w klasie młodzieży, to czy ja muszę iść do związku, by mi wystawiono ZW.Mł czyli championa młodzieży? 1Czy żeby suka mogła być suką hodowlaną, to mogę dostać te trzy oceny, ale na przykład dwie doskonałe w klasie młodzieży, w tym jedna na wystawie klubowej i doskonałą w klasie otwartej, czy te trzy tytuły musza być w jednej klasie zdobyte? 3Jakie są w zasadzie różnice między klasą otwartą a pośrednią?
-
Mimo intensywnego szukania właściciela, nikt się po Bajzla nie zgłosił. Szukamy mu więc nowego domu. Pies jest potężny, duży i w dobrej kondycji. Zachowuje się dość władczo, ale bez agresji. Z psami się dogaduje na jego zasadach ;) pod warunkiem że mu ustąpią. Do ludzi jest OK. Bajzel może mieć około 3 lat, wygląda na zupełnie zdrowego. Przebywa w Zabrzu. [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/386063_290940194287528_132325090149040_879480_1214834135_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/374296_290940267620854_132325090149040_879483_883289384_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/401601_290940304287517_132325090149040_879485_588719934_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/384521_290940424287505_132325090149040_879494_698196414_n.jpg[/IMG] Kontakt w sprawie adopcji: 502 311 695 , [email][email protected][/email]
-
Kilka dni temu do schroniska trafiła rasowa nowofundlandka,niesamowicie wychudzona i skołtuniona. ot,skóra i kości -widoczne mimo bujnej szaty.Ma lekko posiwiały pyszczek,ale ładne,białe zęby.Jest absolutnie urocza,ufna,przyjazna.Cierpliwie znosi czesanie (z oczywistych powodów rozłożone na raty),zaprasza do zabawy-już po chwili znajomości zarzuciła mi łapy na ramiona:lol:.A te łapki oczywiście wielkie są,niufkowe. Apetyt dziewczyna ma,humor dopisuje,ale bardzo potrzebuje odpowiedzialnych opiekunów,idealni byliby ludzie znający się na tej pięknej rasie.Martwię się ,że tak uczuciowy,spragniony kontaktu z człowiekiem psiun, podda się schroniskowej depresji. Bardzo proszę o pomoc dla Niufki,może ktoś zna namiary na odpowiednią fundację. Parę lat temu działała niufkowa stronka przy wodnych ratownikach-teraz nie mogę jej znależć:oops:.A może odnajdzie się właściciel? Ewentualnych amatorów handlu misiowatymi szczeniakami uprzedzam ,że bez sterylizacji Niufki się nie obejdzie,czekamy tylko żeby się wzmocniła i przytyła.
- 89 replies