Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'kot'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 41 results

  1. jaguska

    Duszek.

    ...Potem Rozglądnij się wkoło Ale nie w górę Patrz nisko I – może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko… A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku… (Franciszek Klimek) Niedawno pożegnałam Rysia i zaraz na mojej drodze stanął Duszek. Duszek ma chore płuca, zwłóknienie dużej ich części, jest po ciężkim zapaleniu płuc, w trakcie leczenia. Jutro ma kontrolne rtg. Trafił do mnie w piątek, nowe miejsce, stres, nasiliły napady duszności, ale już w niedzielę Duszek zaczął się aklimatyzować, ciężkie duszności ustąpiły, interesuje się otoczeniem, apetyt mu dopisuje, a nawet zaczął wybrzydzać ;) Duszek ma zapewnioną opiekę i leczenie, więc nie potrzebuje stałego wsparcia finansowego, natomiast by mógł żyć lepiej, bardzo, bardzo wskazane by było, by mógł korzystać z koncentratora tlenu. Takie urządzenie kosztuje kilkaset złotych, będę się starała nazbierać na to urządzenie, bazarkami, cegiełkami. Skarbniczką Duszka zechciała zostać nasza nieoceniona Elik, za co jej bardzo serdecznie dziękuję A to nasz bohater i filmik z barfującym Duszkiem, zapraszamy wszystkich i prosimy o wsparcie, choćby ciepłą myślą i dobrym słowem. Rozliczenie: wpłaty: 13.12 - wpłata od Elik +410zł 14.12 wpłata od Olenki z bazarku + 94 ---------------------------------------- Razem =504zł Wydatki: operacja -250zł zdjęcie paragonu na str.5 zwrot kosztów pocztowych za paczki z bazarków - 80zł sterylka - 80zł Razem ------------- 410zł 504 - 410 ----------------------------- stan konta na 20.12 = 94zł
  2. Potrzebne kochające domy! Już nie wiem gdzie mam ogłaszać te koty, żeby wreszcie ktoś się zainteresował... Jesteśmy już na miau i wszystkich możliwych grupach facebookowych i cisza... Więc na psiej stronie też się zareklamujemy, a co! :) Koty trafiły do mnie zachudzone, z grzybicą skóry i grzybami w jelitach. Niko, 6-letni kocurek ważył zaledwie 2,5 kg, Zosia - 2 kg. Obydwa z okropną biegunką. Ale mówię obydwa, a jeszcze był trzeci, z tym że Rudzik miał na tyle szczęścia, że po 2 dniach pojechał do nowego domu po lepsze życie :)Przeszliśmy na dietę RC Gastro Intestinal, antybiotyki, krople do uszu i maść na skórę, koty już ładnie przytyły, są zdrowe i czekają na domy. Jest ciasno, do tego leki, karma i żwir kosztują... Może ktoś akurat miałby zapotrzebowanie na kota? A jak nie to bardzo bym prosiła o udostępnianie kociaków: Zofia jest bardzo energiczna, uwielbia atakować wszystko, ale jak się ją dorwie w chwili odpoczynku to potrafi docenić głaski i mizianko. Ma ok 1/1,5 roku, jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana i zaczipowana: https://www.olx.pl/oferta/zofija-chce-pedzic-tulic-sie-zyc-pomozmy-znalezc-jej-czlowieka-CID103-IDxq8Za.html Natomiast Niko to oaza spokoju, najchętniej przeleżałby cały dzień na kolankach i przyjmował głaski. Wiek: ok 6 lat. Znak szczególny: lekko naderwany koniuszek prawego uszka. Również zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany i zaczipowany: https://www.olx.pl/oferta/spokojny-kot-nakolannikowy-niko-szuka-kochajacego-domu-CID103-IDxk7z5.html Dla obydwu prosimy o dom niewychodzący, z zabezpieczonymi oknami. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na wizytę przedadopcyjną. Kontakt: 730 311 184 Moje wszystkie kocie perypetie staram się aktualizować TUTAJ Sytuacja jest dość pilna, bo muszą siedzieć w łazience, jako iż dzielą mieszkanie z 2 szalonymi piesami, 3 innymi kotami oraz od niedawna Riki (z poniższego wątku). (O moich kotach rezydentach można poczytać sobie TUTAJ, wszystkie również znajdy odratowane, po których zresztą też niezły dług pozostał...)
  3. RealDog

    Pies zabójca

    Witam, mam problem z moim prawie rocznym mieszańcem. Pies wychowywał się z kotem, i tego jednego zwierzaka akceptuje, żadnych innych raczej nie, zawsze się napina, szczęka i chce ugryźć nawet większe psy od siebie. Ostatnio gdzieś w okolicy okocila się kotka, i niestety 2 z młodych kotów zginęły kiedy weszły na podwórko gdzie był pies... Co zrobić ? Proszę o jakiekolwiek rady, co zrobić żeby nie był taki agresywny.
  4. Margaret z katowickiego schroniska szuka domu. [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] "W sferze kocie istnienia, mruczenie jest najcudowniejszym przejawem zadowolenia i uznania teraźniejszości za wysoce przychylną, udeptywane zaś oznaką idealnie rozwiniętej fantazji i wyobraźni. I...przepraszam, myślę że źle zaczęłam, zabrzmiało to nadwyraz słodko, a ja bynajmniej nie mam takiego charakteru, przeciwnie - jestem sprytna i nieuchwytna i posiadam - to wyjawiam w tajemnicy - nielegalny cetryfikat bandyty. Doskonale wiem z czego zbudowany jest kot, a wszególności jego łapa, ponadto mam nieprzeciętny talent maskowania się i siebie, co kolejno wyjaśnię tu i teraz. Po pierwsze maskuję się - to znaczy chowam się przed człowiekiem na wysokościach, w szafie, pod ścianą, po drugie - siebie, czyli ukrywam się ze swoim prawdziwym ja, którego nie zdradzę nikomu, poza tym, który otworzy dla mnie drzwi swojego serca. Częstokroć, kiedy patrzę na ludzi, myślę sobie, że są oni mi potrzebni, jak kaktusowi woda. Odskakuję wówczas od nich, uciekam w kąt, chowam wzrok, udaję, że jestem tutaj sama, albo odwrotnie, świat istnieje, a ja zniknęłam. Jednak czasem nachodzą mnie wątpliwości i zastanawiam się dlaczego Inni Mruczący tak ciepło mówią o tychże istotach dwunożnych i o ich rzekomo przytulnych czterech ścianach... Więc siadam w tym momęcie i myślę, że chciałabym mieć dom. Kpię z nierealności, nieodchodzi mnie to, że Inny powiedział mi, że takie koty jak ja - te, które gdzieś zbłądziły, zagubiły drogę i nie wiedzą, czy chcą żyć z ludźmi, czy udawać, że te dwa gatunki żyją na odrębynych światach - nie opuszczają schroniska, ponieważ nikt nie jest gotów otworzyć serca dla płochliwego kota. Wierzę, że kogoś kiedyś zauroczy moja radość i mnie pokocha. I jeszcze jedno mam marzenie. Chciałabym potrafić latać, chciałabym mieć skrzydła. Tak drogi czytelniku, właśnie tak. To taka ironia. Wiem, że nie będę latać. I wiem, że będę musiała się bardzo starać, by znaleźć dom. Ironizuję, kpię, ponieważ tylko to mi pozostało na ten moment, bawię się i żartuję ze swojego losu - losu Kota, który bezskutecznie, ale usilnie czeka, by nie myśleć o tym, co mnie przeraża. A przeraża mnie świadomość, że wciąż jestem niczyja, że piszę ten tekst i nie wiem nawet, czy to ma sens. Ale, jak powiedziałam, kpię z nierealności. Więc szukam domu. Bo chcę, bo muszę. Czekam. Bo wierzę w oczekiwanie. O." Margaretka [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/4270/dsc9714x.jpg[/IMG] Margaretka. Jak smukła, delikatnego zarysu kukła kierowane przez współpracę szarej przeszłości i równie mało kolorwej teraźniejszości, dwie niewidzialne postacie silnie i zdecydowanie pociągające za sznurki i decydujące o niej samej; wciąż rozchwiana między pytaniem i odpowiedzią, czy ufać, czy nie, pamiętać o tym co złe i mieć się na baczności przy człowieku, uciekać, znikać, albo zapomnieć, zburzyć mur nieufności, być kotem, który nie mówi człowiekowi: odejdź, a zachęca: chodź do mnie i kochaj mnie. Jak niezauważalna i niby nie warta nawet jednego spojrzenia krucha laleczka z porcelany w starej sukience, siedząca na regale tuż obok inne lalki, tej idealnej i pięknej w oczach dziecka; tak Marguś wciąż jest pomijana, jakby miała na sobie tę starą sukienkę i równie wiele lat co ona, tymczasem, kiedy się na nią patrzy, widzi się po prostu Kota w kwiecie wieku i w futrze w kolorze sepii, pięknego. Jak jesienny liść na kasztanowcu, ten ostatni, wyrwale nie chcący spaść na ziemię; Marguś jako nieugięte i uparte stworzenie, wciąż wierzy w szansę i trzyma się tego niezmiennie, chciałaby mieć dom. I choć boi się ludzi, patrzy na nich zaintrygowanym wzrokiem, odprowadza ich smutnie oczami, kiedy ci odchodzą, by pokochać kota, który kocha teatralnie. Jak radośnie rysująca kredka, pobudzona w ruch przez rękę beztrosko kreślącą po kartce; tak Margaretka radoście, choć skrycie oczekuje dnia, kiedy zakończy się oczekiwanie na Tego człowieka, nieświadoma tego, że ten dzień może nie nadejść. Czy otworzysz drzwi swojego serca płochliwemu kotu? A ty, może ty? Nikt. To trwa już dwa lata. A ona wierzy. Jak powiedzieć jej, że przez teatralnie ukazaną dzikość jest niezauważalna, niewidzialna, a nawet jeśli dostrzeżona przez wnikliwego obserwatora, i tak jest odtrącona i pominięta? A ona chce się oswoić, chce zaufać, chce podrzeć jak kartkę papieru swoją dzikość serca. I uśmiecha się, bo ma nadzieję, że znajdzie się taki ktoś, kto dostrzeże w niej urok jaki w sobie kryje. [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/3633/margret.jpg[/IMG]
  5. V.I.P.KARM

    Proszę o pomoc!!!

    Witam, Nie wiem czy pisze we właściwych wątku ale mało orientuje sie na forum. Chciałabym prosić wszystkie [B][U]osoby miekszkające w Krakowie w okolicach Opatkowic[/U][/B] o pomoc w znalezieniu mojej [B][U]kotki rasy Maine Coon[/U][/B] ktora wczoraj wieczorem wyswobodzila sie z szelek i obrozy i uciekla. Do tej pory mimo intensywnych poszukiwan - rowniez z pomoca jej ukochanego psa - slad po kocie zaginal... Frania nie ma innego identyfikatora. Kotka ma niecale 2 lata, kolor czarny szylkret, bardzo ufna do ludzi, jest zaszczepiona na wszystkie kocie choroby i wscieklizne, moze nie bac sie psow bo wychowywala sie z trzema a mieszkala z jednym. Kotka jest duza (ok 6kg) i ma na imie Frania (reaguje ale moze byc w szoku). Nie zna okolicy bo mieszkamy tu dopiero od miesiaca. Mogla gdzies wejsc do czyjejs piwnicy, garazu, mieszkania. [B][U]Jesli ktos widzial Franie blagam o kontakt: 507-307-825, 501-542-603. [/U][/B] Odwdziecze sie po stokroc za jakiekolwiek informacje na jej temat. Ponizej zdjecia Frani: [URL=http://img229.imageshack.us/i/p1060884.jpg/][IMG]http://img229.imageshack.us/img229/8469/p1060884.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img696.imageshack.us/i/p1060887.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/3659/p1060887.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img41.imageshack.us/i/p1060892c.jpg/][IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1298/p1060892c.jpg[/IMG][/URL]
  6. Witam, zwracam się z ogromną prośbą o pomoc w udzieleniu DT dla kotka chorego na białaczkę. Kot poddany będzie leczeniu w lecznicy w Starej Miłosnej. Wolontariuszka, która poprosiła mnie o nagłośnieniu sprawy zapewnia pokrycie kosztów leczenia, wyżywienie, wszystkie niezbędne akcesoria dla kotka (jeśli ktoś ma ochotę pomóc, a nie dysponuje gadżetami dla kota). Pani chce ze wszystkich sił pomóc kotu, ale mieszka 170 km od Starej Miłosnej, więc musiała by po godzinach swojej pracy robić tę trasę dwukrotnie. Kot zostałby przewieziony do DT w dzień pierwszy, opieka nad nim obejmowała by wizyty w lecznicy przez 5 dni, a 5 dnia Pani by go zabrała. Kolejna seria (przez 5 dni) podawania leku, nastąpiła by po 10 dniach, a ostatnia po 60 dniach. Czy ktoś z Starej Miłosnej, ew. z okolic mógłby pomóc? Kontakt w sprawie ew. udzielenia DT, dodatkowych pytań: 607690191 albo tu na dogomanii na PM.
  7. Witam, od dwóch lat ineteresuję się dietetyką psów i kotów. Chciałabym pójść na kurs dietetyki ale jedyny który znalazłam(organizowany przez silva-lupus) już trwa. Wysłałam już do nich maila czy planują kolejną edycję i czekam na odpowiedź. Czy macie może jakieś informacje o innych kursach? Wiecie gdzie i kiedy się będą odbywać czy to jest jedyny taki kurs w Polsce? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)
  8. Kompleksowe szkolenie, skierowane dla opiekunów zwierząt, szkoleniowców, behawiorystów, hodowców, techników weterynarii oraz wszystkich zainteresowanych.  Czas trwania: ok. 7 godzin zegarowych wraz z przerwami Termin: 22.11.2014 r. Koszt: 250 zł Zagadnienia poruszane podczas szkolenia: • układ pokarmowy, substancje odżywcze, ich podział i rola (białka, tłuszcze, węglowodany itd.), rola wody w organizmie • dieta odpowiednia biologicznie (BARF), karmy bytowe, jedzenie domowe • nauka czytania etykiet i analizy składu karmy; chwyty marketingowe wielkich koncernów • najczęściej występujące fakty i mity dotyczące żywienia • otyłość u psów i kotów • zapotrzebowania pokarmowe zwierząt nowo narodzonych, młodych, aktywnych, starszych • pierwsza pomoc w stanach nagłych przewodu pokarmowego • dieta zwierząt wrażliwych, ze skłonnościami do alergii Podczas spotkania będą omawiane wszystkie aspekty zdrowego odżywiania naszych czworonogów. Nauczymy się prawidłowo czytać etykiety karm, tak aby sztuczki wielkich producentów nie mydliły nam oczu. Nauczymy się także dobierać dietę do potrzeb naszych podopiecznych.  Nie reprezentujemy żadnej marki karm, stąd nasze szkolenia są jak najbardziej obiektywne. Przewidziane są ćwiczenia praktyczne z analizowania składu karm. Każdy uczestnik otrzyma materiały szkoleniowe oraz zaświadczenie potwierdzające udział w kursie. Gwarancją miejsca jest wpłata zaliczki (w przypadku rezygnacji uczestnika-bezzwrotnej) w wysokości 150 zł do dnia 5.11.2014 r. Liczba miejsc jest ograniczona - stawiamy na indywidualne podejście do kursantów.  Pozostała kwota płatna do dnia 15.11.2014 r. Zgłoszeń należy dokonywać drogą e-mailową na adres [email protected] Organizatorzy: "Happy-Pet" oraz "Grzeczni Podopieczni" Kilka słów o prowadzących: Anna Witkowska- absolwentka kierunku biologia, ze specjalnością zoologia, na Uniwersytecie Wrocławskim. Właścicielka salonu i sklepu Happy-Pet. Profesjonalny petsitter i groomer. Udziela porad dietetycznych opiekunom psów i kotów, a także cierpliwie i z oddaniem tłumaczy, jak wielki wpływ na zdrowie i zachowanie naszych czworonogów ma prawidłowe żywienie. Znając rynek karm "od podszewki" podczas szkolenia będzie przestrzegać przed sztuczkami wielkich producentów i w przystępny sposób pokaże, jak analizować skład etykiet. Ewa Pawlikowska- absolwentka zoologii na Uniwersytecie Wrocławskim, petsitter i szkoleniowiec. Podczas studiów zdobyła certyfikat profesjonalnego Petsittera i od tamtej pory nieprzerwanie zajmuje się zwierzętami pozostawionymi pod jej opieką. Wiedzę poszerzyła o umiejętności praktyczne, uczestnicząc w kursie trenerskim szkolenia psów CANID w 2013 r. Podczas szkolenia zajmie się wpływem żywienia na zachowanie oraz pierwszą pomocą w stanach nagłych przewodu pokarmowego psów i kotów.
  9. Jej właścicielka zmarła nagle i kotka została sama.W tej chwili została w pustym mieszkaniu,przychodzi do niej tylko ktoś z rodziny i dokarmia. Nikt z najbliższej rodziny nie może się nią zaopiekować,gdyż wszyscy sami mają już dużo zwierząt. Kotka bardzo przeżywa utratę swojej Pani. Czy znajdzie się ktoś kto zechce się nią zaopiekować? Kotka jest niewielka, biało-czarna, jest nieufna w stosunku do obcych,indywidualistka. Potrzebuje dużo troski i cierpliwości,żeby oswoić się w nowym domu. Wkrótce postaram się dołączyć zdjęcie. Odbiór zwierzaka w okolicach Warszawy,możliwy dowóz. Kontakt: mail- [email][email protected][/email], tel.504703696
  10. [B]Jest świadek,są dowody,a prokuratura umorzyła śledztwo nie wiadomo na jakiej podstawie.Nie odbyła się nawet sprawa. Oto cytat z wątku na miau.pl [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=122060[/URL] w którym wczoraj poproszono o pomoc:[/B] "Ok 20.10 br nasz wet poinformował nas, że dzwoniła do niego kobieta z jakiegoś szpitala (początkowo myślałyśmy, że z naszego) mówiąc, że jakiś koleś zabił kota o chodnik i ona nie wie co z tym zrobić. Okazało się jednak, że nie o nasz lokalny szpital chodzi a o szpital w Rudce (niedaleko miejscowości Mrozy, 70km od Warszawy). Pojechałyśmy zrobić lokalny wywiad, po godzinie w końcu udało nam się ustalić świadka tego zdarzenia (miałam nadzieję, że może jednak to jakaś plota, no niestety). Gdy wysłuchałyśmy historii od naocznego świadka zdarzenia, jak bozie kocham, byłam gotowa zrobić gnojowi to samo, nic gorszego, dokładnie to samo. Wszystko działo się 17.10 ok. godz. 20. Świadek usłyszał niepokojące dźwięki dochodzące zza okna, gdy je otworzył zobaczył, jak zwyrodnialec uderza ok 4 miesięcznym kociakiem o chodnik, następnie robi to samo, zmieniając chodnik na ścianę bloku. Jęki w końcu milkną [URL]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_cry.gif[/URL] Opowieść była dłuższa, ale nie chcę sobie tego znowu przypominać, brzmiało to koszmarnie. Świadek nie zareagował. Nie komentuje tego. O sprawie oficjalnym pismem informujemy policję w Mrozach, składamy zeznania. Zeznania składa również naoczny świadek. Na bloku widoczne ślady (zapewne krwi) zostają przez nas sfotografowane. Prosimy o zebranie dowodów w postaci tych śladów. Sprawa trafia do prokuratury w Mińsku. I co? Przed samymi świętami odbieramy pismo, że sprawę umorzono!!!! Mamy świadka, znamy oprawcę (pełnoletni) z imienia, nazwiska, adresu, mamy zeznania. Wszystko podane policji jak na tacy. W sprawie pomaga nam p. Wypych z Biura Ochrony Zwierząt. Niemniej jednak myślę, że pomocne być może również "rozdmuchanie" w dobrym tego słowa znaczeniu, tej sprawy przez forumowiczów. Mamy to umorzenie, być może ktoś zechciałby na nie spojrzeć i wyjaśnić dlaczego sprawę umorzono? Jestem po prawie, ale za cholerę nie mogę tego pojąć. Kotu z YT być może można jeszcze pomóc, temu maluchowi już nie, ale są na terenie szpitala inne koty, "góra" kazała zabić okna dechami i nie dokarmiać... A oprawca nadal siedzi bezkarnie." [B]Proszę roześlijcie to,załóżcie wydarzenia na FB!Jest to idealny czas,by to nagłaśniać,żeby ludzie widzieli,że kotek z YT to nie jedyny przypadek. Tyle udało się zrobić w tak wielu sprawach,spróbujmy zrobić coś w tej! Nie ma tu brutalnego filmiku,który poruszyłby rzesze tak jak w przypadku kotka z YT,ale jest fakt i rzeczywistość. Kot został brutalnie zamordowany przez mężczyznę,który ma malutkie dziecko. Ludzie jak tak można?Pomóżcie zrobić coś w tej sprawie. Porozsyłałam po mediach,ale jak internauci nie nagłośnią to sprawę zamiotą pod dywanik,a tu kot poniósł już śmierć. To nie tylko znęcanie,ale mord ze szczególnym okrucieństwem!!![/B]
  11. Witajcie! Znalazłam na facebooku pewne ogłoszenie dotyczące kotki. Napisałam do dziewczyny i zaproponowałam pomoc w ogłoszeniu kotki. "witam o to znajdka która szuka domku,została znaleziona 15.06 przy ulicy Bema,była w tragicznym stanie :( słaniała się na nóżkach ,sama skóra i kości do tego pełno zadrapań i ran.Teraz kicia dochodzi do siebie ma sie lepiej ,je i pije i za dwóch ,została wykąpana odrobaczona a za jakieś 2 tygodnie przejdzie zabieg sterylizacji i będzie gotowa do adopcji.kicia ma ok roczku jest mega miłą koteczką ,lgnie do człowieka i domaga się pieszczot,wskakuje na kolanka i tupie łapkami.oddamy ja do dobrego domu ,gdzie będzie traktowana jako członek rodziny:) tel 500657246 Justyna" Chwali się że istnieją jeszcze tacy ludzie jak ta dziewczyna. Widać, że wie o co chodzi (mam na myśli sterylizacje). Mnie na co dzień nie ma w Białymstoku więc tylko tak mogę pomóc. Proszę o pomoc w znalezieniu domu dla kotki! A wiem, że na was zawsze można liczyć. Kicia obecnie jest u dziewczyny znajomego, ale nie może tam na długo zostać. Także szukamy również DT. Tel do Justyny 500657246 [IMG]http://i39.tinypic.com/fcjno7.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/vxg7cz.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/m8joyu.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/8y80o3.jpg[/IMG]
  12. Kociaki znalazłam 16.10.16 koło śmietników, w koszyku z kocykiem. Tak widocznie miało być, wzięłam je. Z zapewnieniem im jedzonka jeszcze jakoś sobie radze, ale trzeba je zaszczepić, odrobaczyć itd., a to już dla mnie niestety spory problem finansowy, gdyż mam swojego psiaka i kota.
  13. "Poznajcie moją historię...   Urodziłam się w maju 2014 roku. Całe swoje życie - wraz z rodzeństwem - spędziłam na dworze, dokarmiana i doglądana przez ludzi dobrego serca. Pewnego feralnego dnia ktoś zastawił pułapkę... Ogromne, stalowe zęby zmiażdżyły moją łapkę... Próbowałam się wyswobodzić. Ostatkiem sił wlokłam się do miejsca, w którym byliśmy dokarmiani i w którym czułam się bezpiecznie... Wlokłam się w nadziei, że mój karmiciel mnie wybawi z paskudnej pułapki. Pan od razu zabrał mnie do weterynarza. Decyzja - amputacja kończyny piersiowej. Na początku strasznie się bałam :( Teraz - pomimo braku łapki - bardzo dobrze sobie radzę. Biegam, skaczę oraz chętnie się bawię :) Obecnie jestem pod opieką wolontariuszki Fundacji Happy Animals i zaczynam nowy etap swego życia..."   Nasza dzielna Trójłapka jest już wysterylizowana, odpchlona i odrobaczona. W najbliższym czasie zostanie też zaszczepiona. W związku z tym, że kotka praktycznie przez całe swoje życie żyła na wolności, potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby przystosować się do nowych warunków.   Jak można nam pomóc?   1. Wsparcie finansowe   Dane do przelewu: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) Fundacja Happy Animals ul. Ogrodowa 62/9 55-040 Bielany Wrocławskie z dopiskiem "Darowizna (dla Kleo)"   2. Wsparcie rzeczowe   Zachęcamy Was do odwiedzin Sklepu "Kocimiętka" - Karma dla Twojego Psa i Kota. Kupując produkty oznaczone symbolem (logo) naszej Fundacji można pomóc zwierzętom bezdomnym i pokrzywdzonym. Szczegóły na: http://www.kocimietka.pl/90-pomoc-dla-fundacji-happy-animals Aktualnie potrzebujemy suchej i mokrej karmy oraz żwirku dla kotów.   Rozliczenie znajdziecie tutaj.  
  14. pijavka

    Dorosły ast i koty

    witam, ja od tygodnia posiadam dwuletniego amstafa (kastrowany), który został odebrany przez hodowcę poprzedniemu właścicielowi gdyż ten nie przestrzegał zapisów w umowie sprzedaży psiaka. Pani z hodowli z której go adoptowaliśmy poinformowała mnie iż piesek fajnie dogaduje się z innymi psami (dołączył do jej stada 16 astów-bez problemowo) i także nie było problemu z kotami Maine Coon , które też posiada aczkolwiek był nachalny w kontaktach z jej kotami ale krzywdy nie robił. Jej koty przebywają w stadzie astów więc wiedzą jak postępować z nimi. U mnie są dwie kotki dachowce Pyza i Miśka. Niestety pierwsze spotkanie psa z moimi kotami nie było zachwycające -koty powskakiwały na meble a pies skakał za nimi na meble (a skacze wysoko) i szczekał. Obecnie koty są izolowane od psa w innym pokoju gdyż obawiam się aby psiak nie zrobił im krzywdy. Wiadomo iż terier ma ciąg do polowania i gania za wszystkim co ucieka. Proszę o rady jak radziliście sobie z dorosłym astem dołanczającym do domu z kotami.
  15. Więcej info. i link do zrzutki: https://zrzutka.pl/6xvurr
  16. [LEFT][CENTER][SIZE=4][SIZE=3][B]Lennox ma już dom :)[/B] [/SIZE][/SIZE] [/CENTER] [SIZE=4][SIZE=3] Wieczorem 16.08.2010 pod oknami w blokowisku rozlegał się rozpaczliwy płacz dziecka. Nikt nie reagował, a on płakał i płakał :( [/SIZE][/SIZE][SIZE=4][SIZE=3]W końcu nie wytrzymałam i zeszłam zobaczyć co się dzieje. Długo nie musiałam szukać. Między schodami prowadzącymi do klatki schodowej, a zaparkowanym obok samochodem siedział maleńki kotek i strasznie rozpaczał [/SIZE][/SIZE][SIZE=4][SIZE=3] :( Właśnie zaczynał padać ulewny deszcz. Jak mnie zobaczył natychmiast wyciągnął w moją stronę całe ciałko i zamiałczał, jakby chciał powiedzieć: Nareszcie ktoś mnie usłyszał. Ratuj! Zostałem sam. Boję się! Co mogłam zrobić... Wzięłam malca na ręce. Natychmiast się wtulił i zamruczał :loveu: Sprawdziłam jeszcze, czy w okolicy nie ma więcej takich skarbów, albo jakiejś kotki. Zaglądaliśmy pod samochody i we wszystkie dziury, ale nic... Był sam. Nie było wyjścia. Zabrałam go na górę. Pies oszalał z radości. Koniecznie chciał obejrzeć malucha. Kotka się nie przejęła specjalnie całym zamieszaniem, a kocurek oprychał znajdę. Na razie nie możemy jednak pozwolić, by kociak przebywał z pozostałymi zwierzakami, bo jestem prawie pewna, że smarkacz ma robaki. Poza tym wygląda na zdrowego. Oczy nie ropieją, uszy prawie czyste, w sierści brak oznak bytowania pcheł. Tak czy inaczej do wizyty u weta kocie musi być odseparowane od reszty. No i tu się pojawił problem. Nie bardzo mamy, gdzie go odseparować. W efekcie kocie wylądowało w małej garderobie/szafie :( wraz z miską robiącą za kuwetę, kocykiem i miseczkami z piciem i jedzonkiem. Biedak siedzi tam teraz po ciemku i pewnie płacze :placz: Co gorsza musi tak wytrzymać prawie do wieczora, bo do pracy mamy daleko i do domu wracamy po około 11 godzinach :( Dziś po pracy jedziemy z nim do weta. Upewnimy się co do płci i wieku malucha (ja szacuję na ok.3 miesiące), no i oczywiście sprawdzimy stan jego zdrowia. Mam nadzieję, że jest zdrowy, bo finansowo jesteśmy zarżnięci (muszę pożyczać kasę nawet na tą jedną rutynową wizytę u weta), a jest dopiero połowa miesiąca... :( [/SIZE] [/SIZE][CENTER][SIZE=4][COLOR=Red][COLOR=Black]Niestety kociak nie może zostać u nas na stałe :( [/COLOR] [B][SIZE=5]dlatego bardzo proszę o pomoc w szukaniu mu domu! [/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][URL="http://www.dogomania.pl/191060-p%C5%82aka%C5%82-pod-oknami-w-blokowisku...-kocie-dzieci%C4%99-szuka-domu%21-Pomocy%21"][IMG]http://fotozrzut.pl/zdjecia/8318fa6526.jpg[/IMG] [/URL] [SIZE=4][COLOR=Red] [COLOR=Black]Z góry dziękuję za każdą pomoc! [/COLOR][/COLOR][/SIZE][SIZE=4] [SIZE=3]Kocię znajduje się w Jabłonnie pod Warszawą. [/SIZE][B]Okazuje się, że znajda to chłopiec i ma około 2 miesiące. [/B][/SIZE] [B][COLOR=Red]Treść ogłoszenia[/COLOR][/B], filmik i foty w drugim poście! Wątek Lennoxa na MIAU: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=116663&p=6370586#p6370586[/URL] [COLOR=Red][B]ZAPRASZAM! :)[/B][/COLOR] [IMG]http://images46.fotosik.pl/326/572b6bdc6826fba1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/328/67be3c35630e8d19med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/323/d041bba2abc79bf6med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/323/8f17516fd303b932med.jpg[/IMG] [LEFT] Ciekawe co się stało z jago mamą?? Dziś rano widzieliśmy na drodze rozjechanego kota :placz: Może to była jego mama? :-( Dziwi mnie też, że on nie uciekał na widok człowieka... U mnie na osiedlu jest duuużo dzieci. Nie zdziwiłabym się, jakby wyciągnęły go spod jakiegoś krzaka i bawiły się nim cały dzień, a na wieczór porzuciły pod klatką schodową... :mad: [/LEFT] [/CENTER] [/LEFT]
  17. Przychodzi do mnie na balkon od jakiegoś czasu kot. Wcześniej miał obróżkę, teraz ma tylko ślad po niej. Ewidetnie był czyjś, bo chętnie przychodzi, jak okaże mu się spokój (albo tak bardzo chce jedzenia), łasi się, mruczy, ale nikt z okolicy nie zgłosił się, nie zgubił kota. Sama mam dwa koty i psa, więc poza dokarmianiem nie mogę zrobić nic więcej, ale widać po nim, że bije się z innymi kotami, może i psami, ma strupy i zadrapania. Przychodzi regularnie, łatwo będzie go złapać, ale muszę wiedzieć, że ktoś rzeczywiście przygarnie go i będzie mu tam dobrze. Oddam tylko w dobre ręce, jak znajdzie się chętny, gwarantuję szczepienie kota, jego odrobaczenie i kastrację. Nie wiem, czy oprócz tego ma jakieś choroby. Póki co, kot jest dokarmiany regularnie, śpi u mnie na balkonie w pudełku ze steropianem i kocem, żeby było mu ciepło. Obecnie wygląda lepiej niż na zdjęciach, przytył trochę i już nie jest tak poobijany i podrapany, nie wiem na jak długo. [IMG]http://forum.miau.pl/adopcje/index.php?u=5900/1[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/adopcje/index.php?u=5900/2[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/adopcje/index.php?u=5900/3[/IMG]
  18. pijavka

    Dorosły ast i koty-problem?

    witam, ja od tygodnia posiadam dwuletniego amstafa (kastrowany), który został odebrany przez hodowcę poprzedniemu właścicielowi gdyż ten nie przestrzegał zapisów w umowie sprzedaży psiaka. Pani z hodowli z której go adoptowaliśmy poinformowała mnie iż piesek fajnie dogaduje się z innymi psami (dołączył do jej stada 16 astów-bez problemowo) i także nie było problemu z kotami Maine Coon , które też posiada aczkolwiek był nachalny w kontaktach z jej kotami ale krzywdy nie robił. Jej koty przebywają w stadzie astów więc wiedzą jak postępować z nimi. U mnie są dwie kotki dachowce Pyza i Miśka. Niestety pierwsze spotkanie psa z moimi kotami nie było zachwycające -koty powskakiwały na meble a pies skakał za nimi na meble (a skacze wysoko) i szczekał. Obecnie koty są izolowane od psa w innym pokoju gdyż obawiam się aby psiak nie zrobił im krzywdy. Wiadomo iż terier ma ciąg do polowania i gania za wszystkim co ucieka. Proszę o rady jak radziliście sobie z dorosłym astem dołanczającym do domu z kotami.
  19. Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1576773725905718    
  20. Śliczny czarny kocur, roczny kastrat pilnie poszukuje domu. To spokojny kot, korzysta z kuwety i jest naprawdę słodziakiem. Razem z kotem do przyszłego właściciela trafi cały osprzęt (kuweta, piasek, jego posłanie, zabawki, trochę karmy i drapak). Jest u mnie tymczasowo, poprzedni właściciel chciał się go pozbyć a u mnie niestety na stałe zostać nie może, Właściciel wynajmowanego przeze mnie mieszkania dał mi tydzień na znalezienie mu innego miejsca - nie akceptuje zwierząt :( Maurycy aktualnie mieszka ze mną w Poznaniu
  21. Śliczny czarny kocur, roczny kastrat pilnie poszukuje domu. To spokojny kot, korzysta z kuwety i jest naprawdę słodziakiem. Razem z kotem do przyszłego właściciela trafi cały osprzęt (kuweta, piasek, jego posłanie, zabawki, trochę karmy i drapak). Jest u mnie tymczasowo, poprzedni właściciel chciał się go pozbyć a u mnie niestety na stałe zostać nie może, Właściciel wynajmowanego przeze mnie mieszkania dał mi tydzień na znalezienie mu innego miejsca - nie akceptuje zwierząt :( Maurycy aktualnie mieszka ze mną w Poznaniu
  22. Szukamy DS dla naszych kocich Podopiecznych :) Opisy poniżej :) Kontakt w sprawie adopcji - tel. 695 628 764 lub [email protected]
  23. Witam, dziś, tj. 23.07 (sobota) w czasie spaceru przyłączyła się do mnie sympatyczna kotka o ubarwieniu brązowo-czarnym czrne prążki i grubszy pas na grzbiecie). Miała na szyi czerwoną obrożę z srebrnym dzwonkiem - niestety, nie podano adresu. Kotka wygląda na dobrze utrzymaną. Nie wiem, czy po prostu wyszła z domu na samotny spacer, czy została porzucona. Znalazła u mnie tymczasowy dom, ale ja zupełnie nie znam się na kotkach... Proszę więc o kontakt zarówno ew. właściciela, jak i osoby, które chciałyby kotce zapewnić stały dom. Pozdrawiam, Patrycja tel. 723 499 661
  24. Jeśli macie Państwo problem z przetransportowaniem swojego pupila ( psa lub kota) w różne miejsca w Europie i poza nią – my możemy pomóc. Naszym najważniejszym celem jest bezpieczne i szybkie przewiezienie czworonoga od hodowcy do klienta. Bezpiecznie : Państwa zwierzęta są przewożone pod opieką, począwszy od lotniska, gdzie są odbierane. Są przewożone na pokładzie samolotu ( jeśli ważą do 8 kg ), powyżej tej wagi – w specjalnym ogrzewanym i klimatyzowanym pomieszczeniu, ale zawsze jest ktoś na pokładzie odpowiedzialny za opiekę nad nimi. Szybko : Wszystkie nasze loty rozpoczynają się od lotniska Okęcie w Warszawie. Świadczymy wyłącznie usługi lotnisko – lotnisko ( nie odbieramy i dostarczamy zwierzaków bezpośrednio od/do hodowcy ). Jeśli z jakiś przyczyn nie mogą Państwo dojechać do Warszawy, możemy odebrać lub dostarczyć Waszego pupila z innych lotnisk w Polsce ( biorąc zawsze pod uwagę warunki pogodowe, dostępność miejsc na samolotach oraz dyspozycję z naszej strony). Jesteśmy ludźmi kochającymi zwierzęta i każde z nich traktujemy indywidualnie. Pracujemy z różnymi liniami lotniczymi i zawsze staramy się zapewnić Państwu możliwie jak najniższą cenę. Zapraszamy- [email protected], facebook- https://www.facebook.com/airpetservice/, tel +48 695894828 If you have problems to carry your pets (dogs & cats) to some places in or out of europe we could do it and help you. Our only and important objective is to transport your pets(dogs & cats) ,safe and fast; Most of the time from the breeder to the customer. Safe: your pets will be carried by a person from the airport where it will be picked up and delivered at his final destination of our service. They are always carried on board if they are max 8 kg after 8 kg they have to be carried on the special area for pets, but always there is someone on board tu take care of your pets until his final destination. Fast: All our flights start at Warsaw airport, and from there to the airport it will be carried. We do airport to airport service only. In case it is not possible for you to reach to Warsaw airport we could be able tu collect or deliver your pets at any other airport of Poland. (Always depending of the weather conditions,availability of airplanes,and disposition from our side.) We are people who love pets and each of them we treat indyvidually. We work with different airline companies trying to offer you as lowest price as possible. We are at your disposal - [email protected], facebook- https://www.facebook.com/airpetservice/, tel +48 695894828
  25. [B]„PIES KOT” – zamów bezpłatną prenumeratę do domu lub do gabinetu![/B] [URL]http://www.pieskot.e-forum.pl[/URL] [B]„PIES KOT” to bezpłatny magazyn [/B]dla właścicieli zwierząt oraz lekarzy weterynarii – miły prezent jako podziękowanie za wizytę lub ciekawe artykuły do poczytania w poczekalni. Motywem przewodnim czasopisma są dwie postaci Tofik - roczny dog niemiecki oraz stary kocur Klemens. Cztery razy w roku Tofik i Klemens odwiedzają gabinet weterynaryjny, żeby dowiedzieć się, czy ich pielęgnacja przebiega prawidłowo. Autorami artykułów są [B]lekarze weterynarii[/B], zootechnicy, behawioryści oraz inni specjaliści na co dzień dbający o dobre samopoczucie czworonogów. [B]Prenumerata magazynu jest bezpłatna[/B]. Jedyne koszty, które Państwo ponoszą to koszty wysyłki: 10 zł netto za 4 numery w rocznej prenumeracie. Zamów już dzisiaj: [URL]http://www.pieskot.e-forum.pl[/URL] Są Państwo zainteresowani większą liczbą prenumerat? Spakujemy i wyślemy je taniej! Paczka 30 szt. to koszt 45 zł netto (wysyłka kurierem) – prosimy o zamówienie na adres: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
×