Search the Community
Showing results for tags 'Wrocław'.
-
Szkoła dla psów APORT zaprasza wszystkie szczeniaczki w wieku od 3 do 6 miesięcy na kurs: Psie Przedszkole.Kurs obejmuje:- socjalizację,- naukę podstaw posłuszeństwa (siad,waruj, przywołanie, aport, zostań),- naukę psich sztuczek,- naukę prawidłowej zabawy z psem,- eliminację niepożądanych zachowań (podgryzanie, skakanie na ludzi itp.).Trenujemy w poniedziałki i środy o godz. 19 na boisku przy ul. Litewskiej (Psie Pole).Po zakończonym kursie każdy pies otrzyma dyplom i nagrodę.Więcej informacji:www.aport.com.pltel. 730 279 395Zgłoszenia:[email protected]
- 2 replies
-
- psie przedszkole wrocław
- wrocław
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Napiszę po prostu jak było, a wnioski wyciągnięcie Państwo sami. To będzie długi opis, chcę nakreślić całokształt sytuacji. - suczka, około 9-10 lat, do 10 kg, mieszaniec. W bardzo dobrej kondycji. Nagle zaczyna kuleć na tylną łapkę. Ponieważ kilka lat wcześniej miała operowany staw po urazie, zakładam, że to zapalenie stawu. Zdarzało się już tak w przeszłości. Podanie leku przeciwbólowego/przeciwzapalnego załatwiało sprawę i wszystko wracało do normy. Tym razem nie wróciło. Suczka kuleje coraz bardziej, grymasi przy jedzeniu, po tabletkach wymiotuje. - Jest piątek. Suczka dostaje antybiotyk i lek przeciwbólowy w gabinecie u Edyty Filistowicz w Kłodzku. Umawiamy się na badania krwi na poniedziałek, żeby sprawdzić co się dzieje. - sobota: suczka zaczyna kuleć też i na drugą łapkę. Dzwonię do Pani Filistowicz. Podejrzewa choroby odkleszczowe, które atakują układ nerwowy. Badania w poniedziałek powinny to potwierdzić. - niedziela: suczka dostaje nagle ataku bólu. Wysiadają jej obie tylne łapki. Piszczy, skomli z bólu, szuka pozycji, w której będzie mniej bolało. Skojarzenie mam z atakiem korzonków u człowieka. Jadę do Pani Filistowicz do Kłodzka. Suczka dostaje leki przeciwbólowe, steryd. Wszystko pasuje do chorób odkleszczowych. Pani Filistowicz zwraca też uwagę na źle pracujące serce. Bardzo wyraźne szmery, łomotanie serca. Jak sama określa – stan serca to dramat. Mimo to, nie wzbudziło to mojego niepokoju. 2 lata wcześniej suczka dostała lek nasercowy zalecony przez Panią Filistowicz (jak się później okazało słusznie). Tyle, że wtedy suczka źle na niego zareagowała. Lek został odstawiony. Konieczna była konsultacja kardiologiczna. Dowiedziałam się wtedy, że owszem, są zmiany w sercu wynikające z procesu starzenia, ale suczka jest sportowcem, dużo biega, jej serce to „serce sportowca”. Szumy w sercu nie są dla niej niczym złym, bo serce sportowca świetnie sobie radzi. Od tej pory właśnie tak reaguje na hasło: szmery w sercu, odpowiadam: tak, wiem, kardiolog powiedział, że u niej to normalne. Mam uśpioną czujność. Tym bardziej, że suczka nie ma żadnych objawów: ani nie dyszy, ani nie sinieje jej język, nie ma omdleń. - noc z niedzieli na poniedziałek: suczka oddycha bardzo ciężko, dalej nie może stanąć na tylnych łapkach. Serce łomocze jej tak, że wręcz je słyszę jak siedzę obok niej. Tłumaczę to ogromnym bólem. Jest w półśnie, widać, że cierpi. Boję się, że nie dożyje rana, że serce nie wytrzyma. - poniedziałek: badania krwi wykluczają choroby odkleszczowe, ma mocno podwyższone leukocyty. Zdjęcie boczne RTG kręgosłupa nie wykazuje żadnych zmian. Pani Filistowicz odsyła mnie do Wrocławia. Ona nie ma możliwości dalszej diagnostyki. Sama podejrzewam nowotwór. Suczka miała kilka miesięcy wcześniej obustronną mastektomię, histopatologia guzów wykazała nowotwór ze skłonnością do przekształcenia się w złośliwy. Po operacji wróciła do formy, nic złego się nie działo. Aż do teraz. Skojarzenie nasuwa się samo: przerzuty. - wieczorem jestem we Wrocławiu. Przyjmuje mnie w gabinecie Krzysztof Nabzdyk (to on operował wcześniej suczkę). Podaje silne leki przeciwbólowe, steryd. Wykonuje USG narządów wewnętrznych, prześwietlenie RTG obydwu łapek. Nic nie znajduje. Pan Nabzdyk również zwraca uwagę na serce. Słychać wyraźne szmery, doradza rezonans rdzenia kręgowego i koniecznie konsultację kardiologiczną. Serce jest na tyle w kiepskim stanie, że ma wątpliwości, czy będzie można znieczulić suczkę do rezonansu. Zadecyduje kardiolog. Kieruje mnie do kardiologa – Patrycji Bednarz – Hebel (koneksje rodzinne, żona Pana Nabzdyka to Roksana Bednarz – Nabzdyk), jak się później okazało jest to ta sama kardiolog, która badała suczkę 2 lata wcześniej). Rezonans poleca u Pana Dariusza Niedzielskiego, u niego w klinice pracuje również Patrycja Bednarz-Hebel i jej mąż Mateusz Hebel. - wtorek: suczka przespała spokojnie noc, leki podane dzień wcześniej zadziałały. Wygląda jakby czuła się lepiej. Mimo to jadę z nią na rezonans. Dr Niedzielski również słyszy szmery w sercu, prosi o konsultację Mateusza Hebla – radiologa i anestezjologa. Pan Hebel zgadza się na podanie znieczulenia, w sercu słychać szmery, ale praca serce jest ok. Nie powinno być problemu ze znieczuleniem. Nie ma. Rezonans zostaje wykonany. I tutaj dr Niedzielski przedstawia mi diagnozę, której, po raz pierwszy w życiu, mimo wykształcenia biologicznego, właściwie nie rozumiem. Na rdzeniu nie ma żadnych zmian nowotworowych. Na upartego można doszukać się jakiegoś „cienia” na rdzeniu, który [U]gdyby się rozwinął mógłby[/U] dać takie objawy. Jeśli za tydzień stan się nie poprawi, sugeruje powtórkę rezonansu, żeby sprawdzić czy „cień” się rozwinął. Możliwe, że stan suczki wynika również ze słabego ukrwienia tylnych łapek. Tutaj pytanie co powie kardiolog… - w końcu, popołudniu we wtorek, dochodzi do wizyty u kardiologa – u Pani Patrycji Bednarz–Hebel. Suczka czuje się lepiej, znieczulenie przy rezonansie zrobiło swoje. Jest zmęczona, ale nie odczuwa bólu. Kardiolog, bardzo sympatyczna, miła Pani, przypomina sobie suczkę. Rzeczywiście badała ją dwa lata temu. Wykonuje echo serca i EKG. Rzeczywiście widać proces uszkodzenia serca, zastawek, serce jest powiększone, EKG nie jest w normie, jest gorzej niż 2 lata wcześniej, ale… również i tym razem Pani Bednarz-Hebel nie wprowadza żadnego leczenia. Serce sportowca da sobie radę samo. Kiedy zwracam uwagę, że tylne łapki są zimniejsze niż przednie, pani Bednarz nie reaguje. Ewentualna konsultacja za pół roku. - tydzień później suczka umiera na moich rękach… Przez całą noc cicho wyje, ledwo oddycha, widać, że ból ją wykańcza. Cały czas tak naprawdę miała zator na tętnicy brzusznej, tak duży, że krew nie dopływała do tylnych łap. Tzw. zakrzepica…. Co się działo przez ten tydzień? Codziennie byłam z nią w gabinecie weterynaryjnym. Najpierw znowu w Kłodzku. Uspokojona diagnozą Dr Niedzielskiego, że w rdzeniu nic nie ma i diagnozą Pani Bednarz-Hebel, że z sercem też jest ok, tłumaczę sobie, że suczka musiała mieć chwilowy atak, stan zapalny korzonków, jak u ludzi. Dostanie zastrzyki i wszystko się uspokoi. Pani Filistowicz w Kłodzku wykonywała tylko zalecania Dr Niedzielskiego, podawała leki przeciwbólowe i przeciwzapalne (niesteroidowe). Zdziwiła się diagnozą kardiologiczną, ale nie dociekała czy ma ona sens, czy nie. Kardiolog powiedział, że jest ok, no to jest ok. Kiedy zwróciłam uwagę na to, że tylne łapki suczki są zimniejsze niż przednie, usłyszałam: ciekawe… i tyle. Dzień później stan suczki znowu gwałtownie się pogorsza. Nie czekam już, tylko od razu jadę do Wrocławia. Znowu do Pana Nabzdyka. On również zdziwił się diagnozą kardiologiczną, brakiem podjętego leczenia, ale również nie dociekał, dlaczego tak jest. Uznał, że to musi być w takim razie na tle neurologicznym. Należy podawać steryd i leki przeciwbólowe. Po 3 dniach powinna nastąpić poprawa. Wtedy sama tak myślałam. W końcu po pierwszych takich zastrzykach rzeczywiście stan suczki się poprawił. Zastrzyki nie pomogły jednak. Stan suczki nie poprawiał się, tylko się pogarszał. Ból, dyszenie, łomotanie serce, brak czucia w tylnych łapkach. Zaczęło się szukanie przyczyny na oślep. Może pasożyt, może jednak nowotwór, może choroby autoimmunologiczne? Wszystko zostało wykluczone na podstawie badań krwi. Mocz również był w porządku. Suczka była coraz bardziej osłabiona, wyniki krwi nagle jej się pogorszyły. Inny weterynarz upierał się, że to może być przyczyna kardiologiczna. Miałam wątpliwości, czy ma rację, w końcu byłam przecież na konsultacji u kardiologa… Ale zgodziłam się, że należy to sprawdzić. W poniedziałek dzwonię na kardiologię na Uniwersytet Przyrodniczy. Odbiera ktoś niekompetentny, bo udziela mi informacji, że takich badań u psów się nie robi, tylko u kotów. Rezygnuje. Wiem, że za chwilę znowu będę w gabinecie weterynaryjnym. Umawiam tylko konsultację neurologiczną. Jeszcze tego samego dnia, pojawiam się ponownie u Pana Nabzydka. Przyjmuje mnie jego żona – Bednarz-Nabzdyk. Sam Pan Nabzydk wysłał do mnie swoją Asystentkę. Sam nie zamienił ze mną ani jednego słowa, tylko wyszedł na papierosa. Widziałam miny Pani Nabzdyk, Asystentki – popłakałam się. Spytałam czy powinnam uśpić suczkę. Pani Nabzdyk poradziła: nie, jeszcze poczekać. Usłyszałam, że suczka prawdopodobnie ma zakrzepicę, że to jednak problem kardiologiczny. Można to sprawdzić badając przepływ w naczyniach – badanie dopplerowskie. Tym razem wiedziałam konkretnie o co pytać na Uniwersytecie Przyrodniczym. Badanie zostaje wykonane jeszcze tego samego dnia. Potwierdza ono, że suczka ma ogromny zator na tętnicy brzusznej. Do jednej łapki krew nie dopływa w ogóle, do drugiej dopływa w 11%. Lekarz wykonujący badanie, jako [B][U]jedyny[/U][/B] spojrzał mi w oczy i powiedział: jest źle, bardzo źle. Proszę się przygotować na najgorsze. Próba rozpuszczenia zatoru nie powiodła się. Badanie Doplerowskie wykonane było w poniedziałek wieczorem. W środę rano suczka nie żyła – tydzień po wizycie u „kardiologa” - Pani Patrycji Bednarz-Hebel. Czy Pani Bednarz-Hebel popełniła błąd w diagnozie? Proszę, odpowiedzcie Państwo sami. Dla mnie tak – popełniła, bo jej diagnoza zmyliła wszystkich weterynarzy (poza jednym, za co mu dziękuję). Zaczęli szukać zupełnie gdzie indziej. Problem kardiologiczny odrzucili. Nie jestem naiwna, wiem, że psy w końcu odchodzą, że nie wszystkim można pomóc. Ale tutaj mam poczucie, że suczkę można było uratować. Głupią aspiryną. Błąd był już 2 lata temu. Już wtedy Pani Bednarz-Hebel uśpiła moją czujność. Szmery w sercu – to normalka. Pech polegał na tym, że poza tym suczka nie miała innych objawów. Szmerami w sercu miałam się nie martwić. Nawet po 2 latach, kiedy wszyscy określali stan serca jako zły, Pani Bednarz–Hebel nie zaleciła żadnego leczenia. Nic. Mam wrażenie, że suczka skazana była na zator. Wcześniej czy później to się musiało stać, skoro w żaden sposób nie była leczona. Skontaktowałam się z Panią Bednarz-Hebel już po wszystkim. Obwiniłam ją za to, co się stało z moją suczką. Że gdyby nie jej diagnoza, suczka albo by żyła dalej, albo jej cierpienie nie byłoby aż tak duże. Pani Hebel nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że wszystko zrobiła tak jak trzeba, a moja reakcja jest czysto emocjonalna. W SMSie zwróciła się do mnie słowami: „rozumiem Pani frustrację…”. No tak… Kim może być ktoś, kto próbuje dociec co się stało z jego psem, jak nie frustratem… Moja suczka była moim Przyjacielem. Wiernym, oddanym. Była ze mną wszędzie, w pracy, w domu, na wakacjach, wszędzie. Mam poczucie, że na sam koniec ją zawiodłam, bo kiedy potrzebowała pomocy zaprowadziłam ją do niewłaściwych ludzi – skupionych na sobie, bojących się narazić kolegom – bo ani Pani Filistowicz, ani Pan Nabzdyk nie podważyli diagnozy Pani Bednarz-Hebel, ani Dr Niedzielskiego. Mimo, że jak sami mówili, świetnie się znają, są powiązani koleżeńsko i rodzinnie, nie zadzwonili do siebie, nie porozmawiali. Dr Niedzielski stawiając diagnozę, nie potrafił powiedzieć: nie wiem. Szukał przyczyny neurologicznej na siłę, zamiast powiedzieć: szukajcie dalej. Niestety Ci, którzy mogli pomóc suczce pojawili się zbyt późno… bardzo tego żałuję. Zawiodłam Przyjaciela, bo niestety zaufałam niewłaściwym ludziom: Pani Bednarz-Hebel, Panu Niedzielskiemu, Pani Filistowicz, Panu Nabzdykowi…
-
Dymek to około 4-5-letni kocurek. Do niedawna mieszkał na wrocławskim Biskupinie (wśród wolno żyjących kotów). Prawdopodobnie miał kiedyś normalny dom. Jak trafił na ulicę? Ciężko powiedzieć. Jego karmicielka próbowała na własną rękę odnaleźć właścicieli Dymka. Niestety nikt Go nie szukał, nikt się po Niego nie zgłosił :( Kocurek nie ma też czipa. Ogólnie to niesamowity przytulak, który uwielbia głaskanie! Nieco wychudzony, z poszarpanymi uszkami, brakiem kilku zębów, ale też WIELKIM sercem. W czasie ostatniej wizyty u weterynarza okazało się, że Dymek ma chore nerki :( Czeka Go więc długie, żmudne i dożywotnie leczenie :( Kotek musi być pod stałą opieką lekarską. Aktualnie zbieramy pieniądze na szczepienia, kolejne badania, leki, karmę weterynaryjną oraz żwirek. W imieniu własnym oraz naszego Podopiecznego (Dymka) prosimy o wsparcie (dane do przelewu znajdują się w poście nr 2).
-
Koty z Bielan Wrocławskich wołają o pomoc!
happy_animals posted a topic in Kotki już w nowych domach
Drodzy Przyjaciele, tym razem zbieramy pieniądze na zakup karmy, wyposażenia (typu miski, kuwety, klatki, itp.), sterylizacje oraz leczenie wolno żyjących kotów z Bielan Wrocławskich. Pomimo wielu podjętych prób uzyskania dofinansowania z Urzędu Gminy Kobierzyce po raz kolejny zostaliśmy zignorowani. Bardzo podobnie wyglądała sprawa w zeszłym roku, kiedy zgłosiliśmy się do Gminy z prośbą o wsparcie dla wolno bytujących kotów z Wierzbic :( Nieodpowiadanie na maile, nieodbierane telefonów, upominanie się o jakąkolwiek odpowiedź, totalna bierność i brak zainteresowania, zero konkretów, zero kompromisów - tak wygląda "współpraca" z Urzędem Gminy Kobierzyce w zakresie ochrony zwierząt. Wstyd! Możesz pomóc! Przekaż dowolną kwotę darowizny na niżej wskazany numer rachunku i ratuj wolno żyjące koty razem z nami. Dziękujemy! ♥ 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) Fundacja Happy Animals ul. Ogrodowa 62/9 55-040 Bielany Wrocławskie z dopiskiem "Pomoc dla kotów z Bielan Wrocławskich"- 22 replies
-
Maciuś to uroczy kocurek w starszym wieku. Jest miły, poukładany i pozytywnie nastawiony do całego Świata. Pięknie prosi o jedzonko :) Bez trudu odnajduje się w warunkach domowych. Niestety... stan zdrowia Maciusia jest fatalny. Kocurek ma ostrą niewydolność nerek, anemię i krwiomocz :( Badanie USG wykazało, że w pęcherzu jest duży twór, prawdopodobnie kamień. Kotek - pomimo cudownej opieki w domu tymczasowym - musi być pod stałą kontrolą lekarza weterynarii. Maciuś - pod skrzydła naszej Fundacji - trafił niespełna 2 tygodnie temu. Bardzo się o niego martwimy. Błagamy więc o wsparcie dla tego wspaniałego kociaka. Aktualnie zbieramy środki na dalsze leczenie, badania, suchą i mokrą karmę weterynaryjną (np. ROYAL CANIN Renal Special Feline, HILL'S Prescription Diet Feline k/d) oraz żwirek. Liczy się KAŻDA złotówka! Dane do przelewu: 74 1050 1575 1000 0090 3015 5601 (ING Bank Śląski S.A.) Fundacja Happy Animals ul. Ogrodowa 62/9 55-040 Bielany Wrocławskie z dopiskiem "Dla Maciusia"
-
Kochani, zachęcam Was do udziału w nowej akcji Fundacji Happy Animals. "Na terenie Bielan Wrocławskich oraz w rejonach wrocławskiego Muchoboru żyje bardzo duża ilość bezdomnych kotów. Ich obecna sytuacja wymaga niezwłocznej poprawy. Szczególnie na Muchoborze - większość zwierząt jest niedożywionych i schorowanych :( Od niedawna - wspólnie z wolontariuszami oraz osobami, które są życzliwe i otwarte na współpracę z nami - staramy się nieść pomoc tym najbardziej potrzebującym. Niestety ciągle brakuje nam środków finansowych na zakup karmy, podstawowego wyposażenia (m.in. klatki-łapki), leczenie czy sterylizacje/kastracje wolno żyjących kotów. Poszukujemy również miejsc, w których moglibyśmy przetrzymywać zwierzęta (np. w trakcie leczenia, po zabiegach lub do czasu znalezienia domu adopcyjnego). Zależy nam na dalszym rozwoju, ale bez Was nie damy rady" ♥
-
SERDECZNIE zapraszamy na kursy agility dla początkujących! Zajęcia skierowane są do szeroko pojętej grupy osób rozpoczynających od "zera" pracę ze swoim zwierzakiem, bądź wracających do przygody z psim sportem - AGILITY, a także do ambitnych miłośników psów pragnących przygotować się do startu w zawodach. Pragniemy zaprosić na dwa rodzaje kursów dostosowanych do indywidualnych wymagań :) Treningi będą prowadzone w małych (od 3 - 5 osobowych) grupach 1) KURS WEEKENDOWY : START 12 WRZESIEŃ. Zajęcia będą odbywały się w weekendy 2) KURS TYGODNIOWY : START PAŹDZIERNIK. Zajęcia będą odbywały się w dni powszednie, godziny i dni zajęć zostaną ustalone indywidualnie z kursantami. Kursy będą obejmowały 10 spotkań i będą prowadzone przez doświadczone zawodniczki Zofię Kowalczewską i Alicję Kocowicz Zosia YT Ala YT CENA: Oba kursy obejmują 10 spotkań w cenie 320 zł. Zajęcia są organizowane przez klub Extreme Dog na ogrodzonym terenie klubu: Jeżeli jesteś zainteresowany naszą propozycją wyślij wstępne zgłoszenie na mejla : zosia _ kowalczewska @ wp.pl Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej możesz skontaktować się z nami: telefonicznie (Zosia) 784 638 937 ,bądź napisz do nas na facebook'u! Wydarzenie na FB
-
Szukamy DS dla naszych kocich Podopiecznych :) Opisy poniżej :) Kontakt w sprawie adopcji - tel. 695 628 764 lub [email protected]
-
Kruczek i Szara - najprawdopodobniej rodzeństwo, malutkie, młode pieski, które koczowały na rzadko uczęszczanej żwirowni pod Wrocławiem. Wypatrzył je tam Dobry Człowiek - nie mógł przejść obojętnie wobec faktu, że pieski były tam same, a nadchodziła zima. Po kilku dniach udało mu się je złapać i zawieźć do domu. Dobry Człowiek odpchlił je, odrobaczył i zapewnił dach nad głową. Ponieważ ma już dwa swoje psy (w tym adoptowaną sunię), aktualnie szukamy im domu. Przed adopcją sunia zostanie wysterylizowana (w najbliższych dniach), a piesek wykastrowany. Sunia jest bardzo miła, otwarta i łagodna, lgnie do człowieka. Piesek jest jeszcze trochę nieufny, ale pozytywnie ustosunkowany do ludzi i innych psów. Mają około roku, ważą ok. 5 kg - są małe i bardzo ładne. To Kruczek: A to Szara:
-
Irys, mój "malutki pysiaczek" ma już ponad 9 miesięcy, więc stwierdziłam, że czas najwyższy założyć mu galerię. Trochę o nas: ja - nazywam się Alicja, mieszkam we Wrocławiu Irys - nazywa się INSPIRE Dyas Poland FCI (stanowczo za poważnie :evil_lol:), urodził się 11.06.2010, jego rodzice to Gently Born ELEGANT MAN i ATENA Dyas A teraz od początku: tak wyglądał w hodowli, mój słodziaczek :loveu: [IMG]http://i1084.photobucket.com/albums/j402/ahedok/Iry4.jpg[/IMG] [IMG]http://i1084.photobucket.com/albums/j402/ahedok/Iry3.jpg[/IMG] u nas pierwszego dnia był trochę zagubiony: [IMG]http://i1084.photobucket.com/albums/j402/ahedok/Wakacje2010853.jpg[/IMG] [IMG]http://i1084.photobucket.com/albums/j402/ahedok/Wakacje2010839.jpg[/IMG] [IMG]http://i1084.photobucket.com/albums/j402/ahedok/Wakacje2010868.jpg[/IMG]
-
Szkoleniowiec: Jacek Lewkowicz [B]Miejsce[/B]: [U]Święta Katarzyna k/Wrocławia[/U] [B]Zajęcia:[/B] codziennie trzy wejścia z obrony, jednego dnia wymiennie jedno wejście z posłuszeństwa. [U]Zgłoszenia:[/U] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][EMAIL="[email protected]"] [/EMAIL]
-
Witam wszystkich. Od niedawna jest ze mną mała suczka (kundelek przypominający JRT, waży 2kg, obecnie ma 2,5 msc). We Wrocławiu mieszkam od kilku miesięcy i nie zdążyłam do tej pory poznać żadnego psiarza, z którym mogłabym pogadać, czy wyjść na spacer. Toni nie jest moim pierwszym czworonogiem i myślę, że dobrze idzie mi z podstawowym wychowaniem. Suczka jest w domu bardzo grzeczna. Schody zaczynają się kiedy wychodzimy na dwór. Pierwszy problem stanowią psy sąsiadów (rzucają się na płot dwa z jednej i dwa z drugiej strony). Mała bardzo się spina w takich sytuacjach, chowa za moje nogi i powarkuje. Boję się, że przez agresywne postawy tych psów, Tobi zacznie odbierać źle wszystkie inne. Co prawda ma dobry kontakt z pieskiem moich pracodawców, ale on ma 16 lat i jest nie bardzo do zabawy. Z kolei Dixon, pies moich rodziców jest od niej trzy miesiące starszy i waży 7kg więcej, do tego bawi się mało subtelnie, tak, że Tobi po pewnym czasie szuka ratunku na kolanach. Kolejną sprawą jest to, że Młoda boi się każdego przechodnia. Zatrzymuje się i czeka aż przejdzie najeżona i pomrukująca. Staram się nad tym pracować. dziś było już dobrze. szła fajnie, zwalniała przy człowieku, ale też wykazywała pewną ciekawość i dreptała dalej. A tu nagle łup, z podziemi wyrosła jakaś gruba baba i rzuciła się na nią z łapami (Bo przecież mały, śliczny piesek-trzeba pomacać, po co się pytać). Szczeniak zaczął mi się wyrywać, skamleć i wyć jakby kto ze skóry obdzierał. Do tego doszła próba ugryzienia. Chciała bronić się przed napastnikiem. Boję się, że przez sytuacje, w których ja mówię NIE, zdając sobie sprawę z tego, że nie każdy wie, jak dotknąć psa tak by nie wydać mu się wrogim, ludzie mają to gdzieś i mimo wszystko pchają łapy. Nie zawsze zdążę zareagować. Rozpisałam się.. Cóż, do sedna. Szukam osób z Wrocławia, najlepiej z okolic Zakrzowa, Psiego Pola, które posiadają statecznego, przyjaznego, dorosłego i pewnego psa, dobrze znającego warunki miejskie, i zechciały by pomóc mi w socjalu. Uważam, że o wiele łatwiej byłoby mojej suczce ogarnąć to wszystko, gdyby miała towarzysza, od którego mogłaby przejmować dobre nawyki. A i mi było by miło na spacerach w towarzystwie osoby o podobnych zainteresowaniach :)
- 3 replies
-
- pomoc
- socjalizacja
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Witam. Nazywam się Anna Wasilewska. Studiuję Architekturę Krajobrazu na jednej z wrocławskich uczelni. Obecnie piszę pracę magisterską, której celem jest stworzenie modelowej koncepcji parku dla psów. Sama mam czworonoga i wiem, że obecnie nie ma odpowiedniego miejsca we Wrocławiu by spędzić z nim czas. Zależy mi na tym, aby stworzyć przestrzeń przyjazną dla psów ale i dla ludzi. Zbierając materiały postanowiłam zwrócić się do głównych adresatów tej przestrzeni - właścicieli psów, czyli do Państwa. Interesuje mnie Państwa wyobrażenie idealnego "psiego parku". Jaka powinna być preferowana lokalizacja? Co powinno się tam znaleźć? Jakiego psa Pan/Pani posiada? (mały/średni/duży; ew. rasa) Jakiego rodzaju aktywności interesują Państwa najbardziej? (np. spacer, bieg, zabawa, trening, ...) Kiedy najczęściej korzystaliby Państwo z takiego parku? (pora dnia, ilość czasu, w tygodniu/w weekend ...) Interesują mnie także potrzeby samych ludzi - wiek potencjalnych użytkowników, specjalne wymagania (stawiam dużu nacisk na ogólną dostępność terenu dla osób niepełnosprawnych, rodziców z małymi dziećmi, matek z wózkami itp...). Może interesowałyby Państwa jakieś akcje społeczne/informacyjne na takim terenie (t.j porady weterynaryjne)? Pytania mnożą się bez końca. Nie chcę jednak zasypywać Państwa aż taką ich ilością. Będę regularnie monitorować "dalsze życie" tego postu i tym samym, będę z Państwem w kontakcie. Myślę, że kolejne pytania czy wątpliowści nasuną się same z biegiem czasu. Zależy mi na Państwa opinii. Wierzę, że dobrze przygotowany projekt ma szansę wzbudzić zainteresowanie władz miasta, a to leży w naszym wspólnym interesie :) Pozdrawiam serdecznie. Anna
- 8 replies
-
- miasto
- park dla psów
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[SIZE=3][FONT=arial narrow]Poszukujemy Busterowi [B]STAŁEGO DOMU[/B] lub domu tymczasowego (z którym wiążą się koszta wyżywienia i weterynarza - więc i ludzi z dobrym sercem który są w stanie wpłacić symboliczne kwoty na zwrot kosztów)[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=arial narrow]BUSTER – niewidomy czarny terier rosyjski dla Osoby Wielkiego Serca. Kolejny przybłęda, uciekinier czy porzucony na drodze Fundacji Czernysz W Potrzebie??? Gdyby był reprezentacyjny, sprawny – byłby nadal z Człowiekiem, albo człowiekiem. Ponieważ oślepł – został wyrzucony, przez człowieka, a raczej nie człowieka … BUSTER jest czarnym terierem rosyjskim, który po poboczach drogi wędrował w okolicach dużego miasta. Ktoś uczynny powiadomił pobliskie Schronisko, gdzie trafił w niedzielę , 18.03.2012 r. Jak ten niewidomy pies , wędrujący po poboczach ruchliwej trasy przeżył ??? Chyba dlatego że on jest BUSTER ( dodatkowy żagiel, dodatkowy silnik promu kosmicznego) . Takie imię otrzymał od Fundacji Czernysz W Potrzebie , bo jest w nim wielka wola życia, ogromna radość życia!! Kilka dni później ostrzygliśmy go, wykąpaliśmy, zabezpieczyliśmy przed ekopasożytami, a potem przejęliśmy BUSTRERA do fundacyjnego domu tymczasowego we Wrocławiu. Wykonaliśmy kompleksowe badania okulistyczne, morfologiczne, badania moczu, rtg i usg, został wysterylizowany. Stwierdzono, że ma ok. 7 lat, ma zaćmę zaawansowaną , poza tym na ogół dobrą kondycję organizmu. Obserwujemy jego zachowania. Zachwyca nas przystawaniem do swojej ślepoty. BUSTER spaceruje, -żartuje, bawi się z Opiekunami – jest w pełni samodzielny. Potrafi nawet samodzielnie wejść do bagażnika samochodu i z niego wyjść, świetnie znosi jazdę samochodem !!! BUSTER jest cudny, potrafi odszczeknąć się w stronę psa zza płotu, nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Jest jednocześnie wspaniale czuły i oddany wobec Opiekunów!! Szukamy dla niego Domu u Osoby Wielkiego Serca; osoby, która przygarnie ślepego staruszka – on na pewno odwzajemni otrzymane Serce swoim równie wielkim Sercem. Wymagania ma niewielkie; kawałek trawnika i legowisko pod dachem. Jeżeli zostanie adoptowany Fundacja udzieli wszelkiej pomocy w zakresie dalszej pielęgnacji i niezbędnej pomocy weterynaryjnej.[/FONT][/SIZE] [URL]http://brthelp.org/fundacja/buster.php[/URL] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/s320x320/529074_351337194924120_100001435262435_977607_1945260293_n.jpg[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/292169_351337421590764_100001435262435_977611_1280637306_n.jpg[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/579347_351337564924083_100001435262435_977615_1413582319_n.jpg[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/523858_351337664924073_100001435262435_977618_382457817_n.jpg[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/401635_351337804924059_100001435262435_977622_366698800_n.jpg[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash2/62653_351337904924049_100001435262435_977624_989689716_n.jpg[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/577754_351337994924040_100001435262435_977627_111476840_n.jpg[/IMG] [B][FONT=arial narrow][SIZE=3]Buster pojechał do domu tymczasowego 22 kwietnia, [U]w którym może przebywać przez najbliższe sześć tygodni[/U]. Zaadaptował się bardzo dobrze. Jest ogromnym pieszczochem i cały czas chce być blisko człowieka. Lubi dzieci, bardzo zaprzyjaźnił się z dziewięcioletnią córką opiekunki . Uwielbia chodzić na spacery do pobliskiego dużego parku. Pomimo problemów ze wzrokiem radzi sobie bardzo dobrze i nawet usiłuje polować na wiewiórki. Buster jest spokojnym i dobrze wychowanym psem, który bardzo czeka na kochający dom docelowy.[/SIZE][/FONT][/B]
-
[B]Pomagam[/B] Pani Sandrze w [B]poszukiwaniu domów dla szczeniaków[/B] które lada moment się urodzą - jeszcze nie wiadomo ile ich dokładnie będzie. [U][B]PILNIE potrzebuję deklaracji od osób które NA PEWNO wezmą pod swój dach choć jednego.[/B][/U] Matka - Miko jest ok. 12 miesięczną, śliczną sunią. [IMG]http://www.morusek.pl/zdjecia/dodane/Oddam-psa_Kundelki_20120503165928.jpg[/IMG] Lada moment się oszczeni. Pani Sandra zaadoptowała ją 3 tygodnie temu ze schroniska we Wrocławiu, okazało się, że podarowali Jej kilka piesków gratis. Niestety z powyższych przyczyn, ojciec jest nieznany. [U] Niestety jeśli nikt nie przygarnie szczeniaczków, zostaną uśpione.[/U]
- 7 replies
-
- adopcja szczeniaczka
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[CENTER][COLOR=red][B]Pani Jamnikowa Roksi[/B][/COLOR] została oddana przez właścicieli (!) do wrocławskiego schroniska. [COLOR=red][B]Ma 14 lat, jest zadbana, w dobrej formie.[/B][/COLOR] Do ludzi wesoło macha swoim cieniutkim ogonkiem. Jest prześliczna! [B][SIZE=3]Nie pozwólmy jej umrzec w schroniskowej celi!:([/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Proszę o pomoc![/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][B][SIZE=3]Obecnie przebywa w boksie 18, może być juz zabrany do nowego domu.[/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/2629/fotka016resize.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8792/fotka014resize.jpg[/IMG][/CENTER]
- 91 replies
-
- jamnik
- schronisko
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Mam takie pytanko: kto się w tym roku wybiera na CACiB we Wrocławiu? Ja raczej będę (bez psa oczywiście :lol:) i jestem ciekawa kogo z Dogomanii będzie okazja spotkać ;)
-
[CENTER][B][COLOR=green][FONT=Times New Roman]II FESTIWAL PSA I KOTA[/FONT][/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER][B][FONT=Times New Roman]X ZOO-BOTANICA 2011[/FONT][/B][/CENTER] [CENTER][B][FONT=Times New Roman]2-4 września [/FONT][/B][/CENTER] [CENTER][B][FONT=Times New Roman]Centrum IASE w Kompleksie Hali Stulecia, Wrocław[/FONT][/B][/CENTER] [B][COLOR=black][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Wszystkich wielbicieli czworonogów zapraszamy w dniach 2-4 września na drugą edycję [B]Festiwalu Psa i Kota, która odbędzie się podczas dziesiątych, jubileuszowych targów Zoo-Botanica w Centrum IASE w Kompleksie Hali Stulecia we Wrocławiu.[/B][/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Atrakcji nie zabraknie! Centrum festiwalu będzie [B]Wioska Zdrowia i Piękności[/B], a w niej prezentacje psiej mody, strzyżenia psów, promocja karm i akcesoriów (zabawek, legowisk etc.). Specjaliści zapraszają na pokazy tresury, agility i posłuszeństwa psów rasowych, porady z dogoterapii oraz konsultacji z psychologiem zwierzęcym. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na odwiedzających czekają wykładowcy Wrocławskiego Uniwersytetu Przyrodniczego, lekarze weterynarii oraz specjaliści z firm farmaceutycznych. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT=Times New Roman]Na Festiwal zapraszamy też czworonożnych przyjaciół. [/FONT][/COLOR][B][FONT=Times New Roman]Jak co roku odbędzie się konkurs na najsympatyczniejszego kota i psa rasowego, które wybierzemy spośród Waszych pupili[/FONT][/B][COLOR=black][FONT=Times New Roman]. [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT=Times New Roman]Festiwal Psa i Kota to również trzy nowe atrakcyjne konkursy:[/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT=Times New Roman]- [B]TOP MODEL - [B]konkurs [/B][/B][/FONT][/COLOR][B][FONT=Times New Roman]dla psów i kotów w najciekawszych przebraniach i stylizacjach.[/FONT][/B][/SIZE] [SIZE=3][B][COLOR=black][FONT=Times New Roman]- SUPER PUPIL[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Times New Roman] - [B]konkurs na najciekawsze opowiadanie[/B] o bohaterskich wyczynach psów i kotów.[/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][B][COLOR=black]- POKAZY MISTRZÓW... czyli czym potrafi zaskoczyć PIES i KOT![/COLOR][/B][/FONT][COLOR=black][FONT=Times New Roman][B]to[B][B]konkurs dla psa i kota, który potrafi bardzo wiele[/B][/B][/B][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Formularze zgłoszeniowe i szczegółowe informacje o konkursach dostępne są na stronie [/SIZE][URL="http://www.wigor-targi.com"][SIZE=3]www.wigor-targi.com[/SIZE][/URL][SIZE=3] w zakładce Zoo-Botanica 2011/Festiwal Psa i Kota (atrakcje, konkursy). [B]Termin nadsyłania zgłoszeń[/B] w konkursach Top Model, Super Pupil oraz Pokazy Mistrzów to [B]16 sierpnia 2011 r[/B].[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Gwarantujemy wspaniałą zabawę i atrakcyjne nagrody dla uczestników i ich właścicieli![/SIZE][/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dowiedz się więcej:[/SIZE][/FONT][/COLOR][/B] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]www.wigor-targi.com[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]www.facebook.com/ZooBotanica[/SIZE][/FONT][/COLOR]
-
Czy ktoś byłby chętny na takie zloty? :)
-
- boston terrier
- park zachodni
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Psiak został znaleziony kilka dni temu na WROCŁAWSKIM osiedlu. Jest w wieku około 4 miesięcy i waży 7 kg. Jest przesympatyczny, towarzyski, lubi koty. Prawdopodobnie nigdy nie mieszkał w bloku i dopiero uczy się panujących tu zasad. Mimo to już potrafi załatwiać swe potrzeby na dworze. Jest bardzo inteligentny, szybko uczy się wykonywania komend w zamian za smakołyki. Czasem jednak próbuje postawić na swoim, dlatego nowy opiekun powinien poddać go lekkiej tresurze. Akcja ma na celu znalezienie domu dla pieska. Piesek nie zostanie oddany na łańcuch, ani do kojca. Warunkiem adopcji jest odbycie spotkania przed-adopcyjnego i podpisanie umowy adopcyjnej,zobowiązującej do należytej opieki nad psem, w szczególności do wykastrowania psa w określonym czasie. Pamiętaj!! Pies to żywe stworzenie, a nie rzecz - adopcja psa musi być przemyślaną, świadomą decyzją. Zanim zadzwonisz, dobrze się zastanów, czy masz dość miejsca i czasu dla psa - w szczególności dla szczeniaka, który wymaga poświęcania mu większej uwagi i ilości czasu niż dorosłemu psu. Kontakt Marta 509 574 649 Maciek 790 468 818 Zdjęcia psa: [IMG]http://owion.pl/gonzo/gonzo1.jpg[/IMG] [IMG]http://owion.pl/gonzo/gonzo2.jpg[/IMG] [IMG]http://owion.pl/gonzo/gonzo3.jpg[/IMG] [IMG]http://owion.pl/gonzo/gonzo4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/owion.pl/gonzo/gonzo1.jpg[/IMG]
-
[CENTER]Moja znajoma napisała:[/CENTER] [CENTER]Pod koniec lutego pan Kazimierz ze wsi Siedlec koło Wrocławia poszedł na spacer ze swoim psem do lasu. Na tym spacerze w dołku koło drzewa znalazł sunię z sześcioma szczeniakami. Dzielna mama urodziła szczeniaki, wykarmiła, sama wygladała jak szkielet. Pan Kazimierz, wziął sunię i szczeniaki pod pazuchę i użyczył jej miejsca w budzie na podwórku, dokarmił ją i po swojemu o nia zadbał. W tym momencie szczenięta są juz podrośnięte, samodzielne. Niestety zapchlone, zarobaczone, ganiają sobie po terenie pana Kazimierza samopas. Mieszkają de facto na dworze. [B]Są śliczne, grzeczne. Potrzebują dobrych domów, gdzie dostaną szansę na dobre życie. [/B][/CENTER] [CENTER]Oto numer do pana Kazia: 605946151, [B]pieski są do wzięcia od zaraz.[/B][/CENTER] [CENTER][B]Pieski będą małe, mamy niestety nie było, gdy je filmowałam, ale ponoć wyglada jak "prawie" jamnik.[/B][/CENTER] [CENTER]Oto filmiki piesków:[/CENTER] [CENTER][URL="http://www.youtube.com/watch?v=-pSasjfWRBw"][COLOR=#3b5998]http://www.youtube.com/wat[/COLOR]ch?v=-pSasjfWRBw[/URL] [/CENTER] [CENTER][URL="http://www.youtube.com/watch?v=YwMDsHB0Jlk"][COLOR=#3b5998]http://www.youtube.com/wat[/COLOR]ch?v=YwMDsHB0Jlk[/URL] [/CENTER] [CENTER][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/8648/szczeniakizlasu.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]Tutaj szczeniaczkowe allegro: [URL]http://allegro.pl/szczeniaki-prosza-o-dom-jamnik-pinczer-gonczy-i1592251906.html[/URL] A tu wydarzenie na FB: [URL]http://www.facebook.com/home.php#!/event.php?eid=127358020673154[/URL] [B][SIZE=3][COLOR=red]Reklamujcie proszę, one bardzo potrzebują domków![/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]
- 10 replies
-
- pies szuka domu
- szczenaki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Witam, Chciałabym bardzo poprosić o pomoc ludzi mieszkających w okolicach Sobótki k/Wrocławia lub z samego Wrocławia. W ten weekend byłam z większą grupą na wycieczce w okolicach Sobótki i w miejscowości Sulistrowiczki zarówno w sobotę jak i w niedziele spotkaliśmy dużego owczarkowatego czarnego psa, z pyszczka podobny trochę do sznaucera ale z długim ogonem. Psiak siedzi przy przystanku niedaleko od parkingu przy początku szlaków na Ślęże (przystanej jest po lewej stronie jadąc od Sobótki, około 1,5km po minięciu kościoła po prawej). Jest w kiepskim stanie, bardzo chudy, patrzył na nas błagającymi oczami. Widzieliśmy go tam i w sobotę i w niedzielę, więc podejrzewam, że ktoś mógł go tam wyrzucić z auta i tam właśnie psiak wiernie czeka na pana :( Podzieliliśmy się z nim prowiantem, pies jest bardzo przyjacielski i łagodny. Gdyby to zależało ode mnie i gdybym była tam własnym samochodem, zabrałabym go do domu. Niestety, przyjechałam tam autobuem razem z większą grupą i nic nie mogłam zrobić, a mieszkam jakieś 300km od Sobótki. Może znalazłaby się jakaś dobra dusza z tamtych okolic, która mogłaby jakoś pomóc temu psu? Popłakałam się tam ze złości i bezsilności :(