Jump to content
Dogomania

marta-t

Members
  • Content Count

    311
  • Joined

  • Last visited

  1. Bardzo prosimy o wsparcie swoim głosem w sierpniowym głosowaniu Krakvetu. To dla nas olbrzymia szansa, bo mamy pod opieką ponad 90 psów, konie, kozy, koty i osiołka. Wszystkie bieżace informacje o naszych działaniach znajdziecie na stronie www.facebook.com/fundacjaczlowiekdlazwierzat . https://www.facebook.com/events/1455829581393211/
  2. Serdecznie prosimy o zagłosowanie na Fundację człowiek Dla Zwierząt w sieprniowym głosowaniu Krakvetu. To dla nas wielka szansa co mamy pod opieka ponad 90 psów, 20 koni, koty, kozy i osiołka. Wszystkie bieżące informacje o fundacji mozna znaleźc na stronie www.facebook.com/fundacjaczlowiekdlazwierzat.   https://www.facebook.com/events/1455829581393211/
  3. Wczoraj Fiolka była w lecznicy na kontroli. Wszystko ładnie się zrasta, a mała już pomyka na operowanej nóżce :). Za dwa tygodnie wyciągamy pręt.
  4. Fundacja Dar Serca pilnie poszukuje kochającego i troskliwego domu dla staruszka Trufla. Trufel to spokojny, miły, zrównoważony i grzeczny wyżeł szorstkowłosy w wieku ok. 12 lat. Ktoś pozbawił go domu w jesieni życia, kiedy najbardziej potrzebuje domowego ciepła, miłości i opieki. Być może przez lata służył jakiemuś myśliwemu i teraz kiedy nie jest już młody i sprawny stał się bezużyteczny. Trufel pojawił na dworcu w Miechowie przed świętami i tam spędził ten wyjątkowy dla ludzi czas zmarznięty, niechciany, głodny. Trufel jest bardzo przyjazny w stosunku do ludzi i innych psiaków. Ogólnie jest w dobrej formie, nie ma problemów z poruszaniem się, ma apetyt i chęć do życia - tylko w oczach widać smutek. Jeśli ktoś chciałby podarować Truflowi ciepły dom otrzyma w zamian miłość i przywiązanie. Psiak został odpchlony i odrobaczony. Wkrótce zostanie zaszczepiony. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt : 882 180 526[attachment=3024:10988.attach]
  5. Fiolka bardzo pilnie potrzebuje domu. Tam gdzie jest może zostać już tylko kilka dni.
  6. Fundacja Prima nie wieźmie Jantara pod opiekę. Zgodzili się finansować jego leczenie do kwoty 200 zł miesięcznie.
  7. Bianka trafiła już do nowego domu. Czekamy kiedy uśmiechnie się szczęście do pozostałych maluchów.
  8. Miluś i Fiolka dochodzą do siebie. Fiolka ma już wyciągnięte szwy, ale wciąż prawie nie podpiera się chorą łapką. Oba psiaki są niezwykle grzeczne, cierpliwe i bezproblemowe. W domach tymczasowych przyzwyczajają się do innych psów, kotów, a nawet królika. Zoja i Bianka przeszły w ostatnich dniach parwowirozę. Trzeba było podać antybiotyki i surowicę, która jak wiadomo kosztuje. Prosimy o fakty na bazarek dla maluchów i pomoc w szukaniu im domów.
  9. Zinka jest w lepszej formie. Wydaje się, że niebezpieczeństwo minęło. Wciąż przyjmuje dożylnie dwa bardzo mocne antybiotyki. Noga jest lepsza, ale jeszcze nie całkiem dobra. W piątek robimy badania kontrolne,: morfologia, próby wątrobowe, kreatynina.
  10. Oto są drogich Państwa potwierdzone naocznymi oględzinami, tudzież informacjami z pierwszej ręki uprzejmie, grzeczne i kulturalne wpisy nt. sytuacji Jantar i naszej fundacji: [FONT="]"Wiecie co, ręce mi już opadają..... Prima poprosiła 2 tygodnie temu Dar Serca o dokumentację Jantara. A pies siedzi w budzie na mrozie.[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]Ja już nie nadążam za tymi porąbanymi fundacjami.[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]Tiaa...lepiej,żeby stał na mrozie...bo DT MUSI być doświadczony...a gdzie w tym wszystkim pies? Szkoda... ciekawe,czy do DS by go wydali...czy też DS MUSIAŁBY być doświadczony, z big ogrodem i złotymi miskami-no przeca w kojcu on to ma...wrrrrrr[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]czy im się opłaca go tam trzymać ? bo innego wyjaśnienia nie mam ...[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]a pies obrywa przez ludzi którzy mają mu pomagać[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]może warto chwilę poczekać z płaceniem im ? może to powód dla którego nie martwią się o Jantara jak my ? ma kase która wpływa bo ktoś staje na głowie to po co się martwić a jak by jakis dt się znalazł kasa jak złoto[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]to jeszcze bardziej mnie przeraziło że On w tym stanie leży w kojcu- robiąc pod siebie nikt przecież nie widzi od razu i tak leży ...[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]powinnam jeszcze zapytać o to czy nie ma On już odleżyn?" Panią Izę T., która podobno mieszka blisko serdecznie zapraszamy, żeby zobaczyła ten mróz, tę budę, tego psa leżącego w odchodach i jego odleżyny oraz nas wredne mendy ze znieczulicą, które trzymają chorego psa w skandalicznych warunkach żeby na nim zarabiać. Telefon jest podany - proszę zadzwonić, a ja chętnie podam adres i jeszcze wytłumaczę drogę dojazdu. Bieżące informacje nt. Jantar są i będą wpisywane na labradory.info na wątku, który został przez nas utworzony. Dokumentację medyczną otrzymała i będzie otrzymywała Fundacja Prima. Wszystkim dziękujemy za zaangażowanie.. [/FONT]
  11. Tak jak napisała Ola nie my założyłyśmy wątek Jantarowi i nie miałyśmy żadnej świadomości faktu, że takowy powstał. Jak w takim razie miałyśmy na bieżąco umieszczać tu informacje na jego temat? A to, że tu nie wchodziłyśmy było wystarczającym powodem by kilka osób rozwinęło swoja wyobraźnię i zaczęło pisać rzeczy niegodziwe. Żadna z tych osób nie pofatygowała się, żeby przyjechać i sprawdzić sytuację na miejscu, ale nie miała wątpliwości jak pisała np., że Jantar leży w swoich odchodach. Z forum labradory.info przyjechała jedna osoba, poznała sytuację, zrobiła Jantarowi zdjęcia i rzeczowo przedstawiła relację ze swojego pobytu na ww. forum. W każdej chwili każda osoba zainteresowana losem Jantar mogła i może do nas przyjechać i sprawdzić stan psa. Nikt z tego forum, ani z żadnej fundacji nie zaproponował nam jakiegokolwiek domu tymczasowego, więc zarzut, że olałyśmy kolejne propozycje też jest nieprawdziwy. Wątek dla Jantara został przez nas założony jedynie na labradory.info "złotym psie" i to na samym początku jego pobytu u nas, kiedy jego stan był przyzwoity i dawał podstawy sądzić, że może on funkcjonować w domu tymczasowym lub adopcyjnym. Nikogo też nie prosiłyśmy o pieniądze na Jantara. To, że takie pieniążki zostały na niego uzbierane było dobrą wolą osób, które przejęły się jego losem, ale żeby była jasność kwota jaka otrzymałyśmy nie pokryła nawet miesięcznego jego utrzymania i leczenia. Powtarzam jeszcze raz żadna z osób, która tutaj wpisuje swoje komentarze (poza Olą) nie zna naszej fundacji, naszych psów ani nie widziała Jantara, dlatego wszelkie szkalujące nas informacje są wyssane z palca niestety i trudno się dziwić, że budzą nasze oburzenie.
  12. [quote name='Iza T.']a i jeśli ktoś mnie uważa za "nawiedzona cioteczkę" to mam jedną prośbę by naprawdę uważał na słownictwo bo takimi tekstami takie fundacje nie zjednują sobie ludzi chętnych pomagać wrecz przeciwnie odpychają ich... a dalszą częsć tego każdy moze sobie dopowiedzieć...[/QUOTE] Ty jako jedyna zaproponowałaś konkretną pomoc, za co bardzo dziekujemy, ale niestety nie możemy jej przyjąć ze względu na stan Jantara. Większość pozostałych komentarzy to po prostu niegodziwe pomówienia, które naprawde bolą jeśli kosztem swojej rodziny, wolnego czasu itd. wykonuje się naprawdę ciężką pracę, by pomagać zwierzętom. Tylko w tym roku nasza fundacja znalazla domy dla 120 psów i kotów, które przebywały w naszym przytulisku. Każde z tych zwierząt zostało odpchlone, odrobaczone, zaszczepione, wysterylizowane/wykastrowane i zaczipowane. Wiele z nich wymagało leczenia i zabiegów operacyjnych, a także rehabilitacji. To są dziesiątki tysięcy godzin ciężkiej pracy. Wszystkich, którzy mają chęć i odwagę pracować tak jak my zapraszamy do współpracy. Tych, którzy nic o nas nie wiedzą, a jedynie znajdują rozrywkę w bezmyślnym krytykowaniu nie zamierzamy tolerować. A aluzję nt. olkuskiego powiatowego uważam za ohydną.
  13. Jestem zdruzgotana poziomem większości wypowiedzi, które tu czytam. Obawiam się Olu, że nie ma się co wysilać. "Cioteczki" z bożej łaski i tak wiedzą lepiej. A tak na marginesie miejsce, w którym przebywa Jantar jest pod kontrolą Powiatowego Inspektoratu Weterynarii i było odwiedzane przez inspektorów TOZ-u.
  14. Jestem zdruzgotana poziomem większości wypowiedzi, które tu czytam. Obawiam się Olu, że nie ma się co wysilać. "Cioteczki" z bożej łaski i tak wiedzą lepiej. A tak na marginesie miejsce, w którym przebywa Jantar jest pod kontrolą Powiatowego Inspektoratu Weterynarii i było odwiedzane przez inspektorów TOZ-u.
×
×
  • Create New...