Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'wychowanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 20 results

  1. Dzień dobry! W naszym domu zawitał 2.5 miesięczny gryfonik. Staramy się go dzielnie wychowywać i choć to zdolna bestia i szybko się uczy, mamy z nim kilka problemów. Największym z nich jest strach przed spacerami. Psiak pochodzi z hodowli, gdzie nie opuszczał terenu posesji. Teraz gdy wychodzi na spacery staje albo kładzie się, zapiera i nie chce ruszyć. Czasem da skusić się przysmaczkiem czy szyszką, ale po chwili znowu to samo. Boi się samochodów, boi się szczekających psów (w okolicy dużo podwórkowych psów szczekających na wszystko), garnie się tylko do każdego przechodnia który go zaczepi. Kiedy wie że wracamy do domu, pędzi jakby coś go goniło, najchętniej załatwiał by się wyłącznie w ogródku. Z załatwianiem potrzeb na spacerze jest różnie - czasem to robi, ale to wyraźnie nie jest priorytet. Martwię się, bo po skończeniu urlopu nie będę mógł zachęcać go 15 minut do wyjścia poza teren osiedla. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Jak sobie z tym poradzić?
  2. Witam,  mam ogromny problem i bardzo liczę na pomoc z Waszej strony!   Mam dwa psy: jeden to Jack Russell Terrier (w lipcu będzie miał 3 lata) oraz kundelka (we wrześniu 10 lat). Do tej pory nasze życie to była idylla - psy nieodstępowały się na krok. Od zeszłej soboty zaczął się istny koszmar. Do moich rodziców przyszli dobrzy znajomi, którzy również posiadają psa, o którego moje czworonogi swego czasu się pogryzły. Nieoczekiwanie wieczorem psy skoczyły sobie do gardeł, prowokatorem był ten starszy - do tej pory powtarzało się to raz na kilka miesięcy, więc wtedy uznaliśmy to za normę, swego rodzaju "reset" ich psich relacji. Tradycyjnie rozdzieliliśmy je: jeden pies trafił do kojca na podwórku, drugi - do domu. Wypuściliśmy ich po wyjściu znajomych, sytuacja była napięta, ale nie przejęliśmy się tym bardzo. Cały następny dzień psy omijały siebie wzajemnie, patrzyły spode łba. Aż nadszedł poniedziałek - i psy po raz kolejny nieoczekiwanie skoczyły sobie do gardeł, nie widziałam żadnego tego powodu. Znowu zaczął starszy. I ten sam schemat: rozdzielamy i obserwujemy je. Ale wtedy zdecydowaliśmy, że noc spędzą osobno - do tej pory dzieliły miejsce do spania. Jeden spał na jednym piętrze, drugi - na drugim. Aż nadszedł ranek: moja mama zdecydowała się je wypuścic razem - i znowu walka, tyle, że tym razem sprowokował ją terrier. Walka była tak silna, że ledwo można było je rozdzielić... I od tamtej pory: gdy jeden biega po podwórku, drugi jest w kojcu, i na przemian. Śpią także osobno. Ale przed momentem miała miejsce taka sytuacja: młodszy przeszedł w odległości przeszło metra obok kojca, gdzie jest kundel - ten zaczął warczec, nastroszył sierśc - nie zachowuje się normalnie. Ogólnie oba psy są strasznie pobudzone - w czasie wymiany na trasie kojec-podwórko, gdy jeden wychodzi z kojca nerwowo szuka tego drugiego. Dramat. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, do tej pory psy żyły w przyjaznych stosunkach, a teraz gdyby je zostawic - mam pewnośc, że skończyłoby się to tragicznie. Dodatkowo podejrzewam, że jedna z suk u sąsiada ma cieczkę - ale czy to mogłoby byc powodem tak skrajnego zachowania? Wcześniej nie miało to żadnego wpływu na ich życie, nigdy nie były tak przeraźliwie agresywne... Czy na zachowanie starszego psa może miec fakt, że w czasie pierwszej walki to on bardziej ucierpiał - ma zranioną delikatnie łapę? Do tej pory młody mu się nie stawiał, wystarczyło, że kundel warknął a terrier natychmiast uspokajał się. Aż w końcu - czy to próba ustalenia hierarchii? Wiem, że ten starszy nie odpuści, będzie walczył do ostatniego momentu... I czy kastracja może nam pomóc? Proszę bardzo o pomoc. Już nie mam siły chodzic cały czas i się upewniac czy psy są całe, czy kojec domknięty... Wcześniej takie problemy się nie pojawiały, a i żaden z nich nie wykazywał aż takiej agresji w stosunku do drugiego. Dodam, że dzisiaj ten starszy na mnie warczał, gdy chciałam żeby wyszedł z domu - czy to coś znaczy? Dochodzi do strasznej sytuacji, gdy zaczynam bac się własnych psów.      Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc!
  3. [COLOR=#000000]Cześć.[/COLOR] [COLOR=#000000] Nasza suka ma już 8 lat. Jest typowym Beauceronem. Posłuszna, łagodna, mądra, [/COLOR][COLOR=#000000]przywiązana do przewodnika[/COLOR][COLOR=#000000] (a raczej była). Zawsze z chęcią przychodziła na każde zawołanie, lubiła się bawić i uczyć. Jest wyszkolona. Nie zaczepiała psów, ale potrafiła się im nieźle odgryźć jako ze jest zdecydowanie dominująca. Ostatnio (od końca cieczki, którą miała pierwszy raz od 2 lat) kompletnie się zmieniła. Jestem jej główną właścicielką (karmię ją, wychodzę na spacery, uczę. Do mnie jest zdecydowanie najbardziej przywiązana), ale w moim domu mieszka jeszcze sześciu ludzi. Niektórych lubiła bardziej, drugich mniej (wedle ich zasług ;p). Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się, żeby nie cieszyła się z mojego powrotu do domu. Zawsze radośnie merdała swoim ogonem, podgryzała mi rękawy i zaciągała na swoje posłanie. Teraz nic, powącha i odejdzie w głąb domu. Gdy ją wołam, przychodzi skulona jakby obawiała się kary, mimo że nikt jej nigdy nie karał bezpodstawnie. Gdy ją głaszczę, zaczyna dziwnie oddychać, nie podoba jej się to, ale nie odpowiada agresją. Każdy moment wykorzystuje, żeby odejść od człowieka. No chyba, że czegoś akurat sobie życzy. Nie dotyczy to tylko mnie, ale każdego mieszkańca naszego domu. Na spacerach jest nieposłuszna, rozkojarzona. Zjada dosłownie wszystko co napotka i nie sposób jej powstrzymać. Żadne komendy nie działają. W domu także zachowuje się inaczej. Nie bawi się już w ogóle, cały dzień leży i stroni od ludzi. Rozwesela się tylko kiedy widzi jedzenie [/COLOR]:???:[COLOR=#000000] Nigdy nie była pokryta żadnym psem, ale nie jest wysterylizowana. Nie wiem co mam robić. Minął już miesiąc od końca cieczki i ta sytuacja wyprowadza nas z równowagi. Zwłaszcza mnie, bo do tej pory byłyśmy nierozłączne [/COLOR]:shake:[COLOR=#000000] Miał ktoś podobny problem? Ma to związek z minioną cieczką, jeśli nie, to da się odbudować relacje? Jak? Próbujemy cały czas jej dogadzać, nie robić nic na siłę, ale nie przynosi to efektów. Minie jej to? Może macie dla nas jakieś rady, nawet jeśli nie mieliście tak samo. Może coś usłyszeliście od kogoś, przeczytaliście... Nie jestem doświadczona, to drugi pies, ale z bokserem było zupełnie inaczej. Neska nie ma zewnętrznych objawów ciąży urojonej. Pomożecie? [/COLOR]
  4. czarnykapturek

    wychowanie szczeniaka

    W koncu udalo sie! mamy ta 2 i pol miesieczna sunie :) oczywiscie slodka, kochana i zabawna. Chcielibysmy, zeby wyrosla na madrego, ULEGLEGO psa, wiec odkladamy czulosci na bok, i stawiamy na dyscypline. (oczywiscie przytulanie i masaze sa:lol:) Pytania do was: [B]Ratunku!ona gryzie![/B]Marta (bo tak ma imie piesia) bardzo gryzie po dloniach, lapie za nogawki, buty. Poluje na nasza corke, bo traktuje ja jak szczeniaka, korego mozna tarmoscic, gryzc. Corce to nie przeszkadza, chociaz, uwierzcie mi, jest cala podrapana i pogryziona (nie do krwi, ale jednak). Najczesciej w takich sytuacjach mowie ostro NIE, zabieram dlon (rekaw, stope), jednak Marta potrafi podskoczyc, zeby zlapac inna czesc ciala, pokazuje zeby, czasami warczy. Po takiej akcji najczesciej "gryze" ja dlonia w bok, powtarzam NIE, lub jak pies strasznie sie nakreca, lapie ja za skore na karku. Wtedy sie uspokaja i pada plackiem. Nie wiem czy taka metoda jest dobra. Oczywiscie w momencie gdy pies zaczyna gryzc, podsuwamy jej pod nos zabawke chwalac. Czy atakowanie i gryzienie przejdzie z wiekiem? dodam ze na spacerach, przy obcych ludziach nie przejawia zadnych form agresji, ot skacze, lize, ale nie gryzie. Swawolnie zachowuje sie tylko w domu. [B]Sio z lozka![/B]przed przyjeciem Marty, czyli jej adopcja, ustalilismy kilka zasad, jedna z nich to nie wchodzenie na sofe/lozko gdy widzimy (bo wiadomo, ze jak nas nie ma, nie mozemy tego w pelni kontrolowac. Zawsze jak ja zdybiemy na lozku, mowimy ZEJDZ i kladziemy ja na jej kocyku. Czy to dobra metoda? Marta robi takie oczy:-(, zal mi jej, ale zasady to zasady, nie? czy czuje sie odtracona?w koncu jestesmy jej stadem, a stado odpoczywa razem.... [B]Siii[/B]Wyznaczylismy w domu miejsce do zalatwiania sie, dopoki nie bedzie mogla swobodnie wychodzic na spacery, no i dopoki nie zacznie kontrolowac swoich potrzeb fizjo. Oczywiscie na spacerach zalatwia sie, jedynka i dwojka, jest pochwala, ciasteczko, buzi/buzi. W domu najczesciej trafia w to miejsce, ale mam wrazenie, ze czesto "nie chce jej sie" dojsc i robi tam gdzie stoi. W nocy najczesciej robi na miejscu wyznaczonym qpke, i dookola tez. Jak nauczyc ja ze powinna zalatwiac sie TYLKO w tym miejscu? (najczesciej jak zalawia sie przy nas i to widzimy, przenosimy ja na jej miejsce mowiac TUTAJ), nieczystosci zrobione bez naszej wiedzy sprzatamy bez slowa, bo i po co gderac... [B]Smycz.[/B]Tak na smyczy chodzi, a raczej biegnie, nie lubi powolnego spaceru, wtedy siada/kladzie sie na ulicy, piszczy. Bez smyczy chodzi bardzo ladnie przy nodze, jak odbiega, wystarczy ja zwolac/gwizdnac, od razu wraca. Cwiczymy z nia wlasnie przychodzenie na zawolanie, dobrze dziala, ale smycz...no jest problem. Najciekawsze jest to, ze w drodze powrotnej do domu, Marta ciagnie jak szalona. Staram sie robic wtedy przystanki, mowie SIAD i ruszamy jak jest na mnie skupiona, ale wtedy od razu leeeeci. Jakies pomysly? (post dlugi bo i watpliwosci sporo....)
  5. Kamanka

    SAMOYED - pierwszy pies

    Witam, po długich namysłach i analizowaniu różnych raz zdecydowałam się wraz z moim partnerem na zakup samoyeda z hodowli Arctic Sorriso. Wybrałam tą hodowle bo jest najbliżej mojego miejsca zamieszkania. Zastanawiam się teraz co do spacerów, bo oboje pracujemy jednak na inne zmiany. Ja mam grafik wiec nie ma mnie w domu od 10 do wieczora, a co drugi dzień mam wolne. Mój chłopak pracuje od 6-14 chyba że więcej pracy to do 16, od pon do pt, czasem też niedziele. Sprawa by wyglądała tak, że psem rano przed pracą bym wychodziła na 30min, w wolny dzień byłby to dłuższy spacer. Później piesek byłby sam od 10-14 a czasem do 16 sam w domu. Jak mój chłopak by wracał z pracy by z nim wychodził. W miesiącu zdarzają sie z 2 dni kiedy oboje pracujemy do 18-20 ale to moja mama mogłaby po południu wyjść i posiedzieć z pieskiem. Z dorosłym psem wydaje mi się, że to nie problem, jednak chodzi mi o szczeniaka czy nie odbije się to na jego psychice? Oczywiście wieczorny spacer będzie wyczerpujący i zadbamy o to żeby maluch miał rozrywkę gdy jesteśmy w domu.
  6. Konrad111

    Szczeniak i działka

    Witam, Kilka dni temu zagościł na naszej działce szczeniak, prawdopodobnie około 8 tygodni, kundelek (byłbym wdzięczny, gdyby napisał mi ktoś jaki to mieszaniec, zdjęcia poniżej). Przygarnęliśmy go, bo drugą opcją było niestety schronisko. Nasza działka jest duża, odwiedzana codziennie, kilkukrotnie przez żonę, na działce mamy już jednego psa, kilkuletni, w pełni przyzwyczajony do tego, jak mieszka. Obaj śpią w zabudowanej altanie (zamknięta, gdy nas nie ma, siedzą w środku, a'la dom, żeby można było wszystko pochować, ew. schować się przed deszczem). Szczeniak o którym mowa ma budę wyłożoną dywanem, kocami itp. Jeść dostaje karmę dla szczeniaków, Purina, Royal, czasami przywieziemy coś z domu (dzisiaj jadła ugotowany ryż), czasami jakieś smakołyki z zoologicznego. Jednak do rzeczy Na działce jest już ktoś z nas od samego rana, potem popołudniu i wieczorem (zazwyczaj po kilka h). Sonia (tak się wabi) jak to szczeniak żywiołowa, wszystko gryzie, skacze, cieszy się, liże, ciekawa świata. Staramy się ją socjalizować (kontakt z nami, zabawy, przyzwyczajanie do karmy etc). Dręczy nas to, czy nie poświęcamy jej za mało czasu (łącznie w ciągu dnia jest z nami z 5-6h, czasami więcej), czy zamykanie w altance na kilkanaście godzin ze starszym psem nie spowoduje jakiś przykrych konsekwencji? Ze starszym psem dogaduje się dobrze, bawią się, gonią, starsza ją zaczepia etc Podejrzewam, że w środku też się bawią. Czy powinniśmy być na tej działce dłużej? Czy stworzymy z nią tą więź? Planujemy kupić w najbliższym czasie matę grzewczą do budy. Piesek zaszczepiony, odrobaczony. Pozdrawiam i będę wdzięczny za odpowiedź, rady. http://wstaw.org/w/4sE5/ http://wstaw.org/w/4sE6/ http://wstaw.org/w/4sE7/
  7. Witam, od czwartku mam szczeniaka rasy Cavalier King Charles Spaniel (urodzony 17.04.2015). Wiem dużo nt. szkolenia psów ale jednak nie w każdym przypadku sobie radzę.   Nie mamy dużo problemów z pieskiem. Sporo gryzie (ręce, nogi, skarpetki, buty, kapcie, szyja, ucho..) ale komendę "zostaw" opanował już w miarę dobrze i w większości przypadków się udaje (oprócz sytuacji gdzie jest bardzo roztargniony, w tak zwanym "szale"). Wchodzi też w miejsca, w które nie powinien a są niezabezpieczone ale tutaj zostaje mi tylko zabezpieczyć te miejsca(głównie szpary między meblami). Komendę "siad" również opanował ładnie i jeśli widzi kliker to usiądzie, bez klikera trochę rzadziej się udaje, bo tylko jeśli ja wypowiem komendę (mojej mamy chyba nie respektuje do końca). Zasypia głównie u mnie na kolanach, w swoim legowisku bardzo trudno go zostawić do odpoczynku. Musi być bardzo zmęczony. Noce spędza ze mną w łóżku ale to na moje własne życzenie, ponieważ chcę tego i tylko zasypia w legowisku a w nocy gdy się budzi "za potrzebą" to biorę go do siebie.   Staram się z nim nie wychodzić na dwór bo wczoraj miał dopiero drugie szczepienie a nie mam "pewnego" miejsca na dworze, gdzie bez obaw mogłabym go puścić, tym bardziej, że straszny z niego żarłok i każdy kamień/kwiatek/trawka ląduje w pyszczku (nie je, tylko przeżuwa i jak zainteresuję go jakąś zabawką to wypuszcza swoją zdobycz i oczywiście dostaje pochwałę). Załatwia się w domu na matę  lub na podłogę (stosunek 1:4 - mata podłoga, ale pracujemy nad tym). Za skorzystanie z maty pochwała (czasami, jeśli kliker pod ręką do z klikiem). Za zrobienie na podłogę, głośne FE!, później odsuwam piesia i sprzątam (bardzo chce mi pomagać w sprzątaniu dlatego muszę go odsunąć na bok i zainteresować zabawką..)   Dodam też, że nie mam kojca ani klatki a odkąd przyjechał nie zostawał sam.. Tego obawiam się najbardziej. Ale jestem w trakcie budowania kojca - myślałam, że obejdzie się bez i wydałam na wyprawkę cały "psi budżet" a zanim zarobię to zdążę zrobić coś sama np. z elementów ogrodowych.     Niby wszystko da się znaleźć w internetach, dużo tez już się naczytałam.. ale jednak czułabym się pewniej jeśli ktoś po prostu wytknąłby mi błędy, zrównałby z ziemią, bo robię coś nie tak, albo po prostu coś doradził, no nie wiem ;) Bardzo też proszę o podpowiedź - co robić jak piesio wpada w szał gryzienia? Nie ma siły na niego nawet jak pokazuje ze mam jedzonko i za uspokojenie sie bedzie nagroda... zabawki tez wtedy nie istnieja.. :(
  8. Witam, Niedługo do mojego domu zawita 8 tygodniowy bokser. Czytałam już wiele książek na temat wychowywania szczeniąt. Jednak żadna nie przypadła mi do gustu ponieważ są tam opisane takie metody jak np. "Aby oduczyć szczeniaka gryzienia po rękach, wsadź mu palec do gardła" i wiele innych - cytat akurat z książki autorstwa Mnichów z New Skate pt. "Jak wychować szczenię?". Już jestem zdecydowana, że będę szkolić szczeniaka tylko i wyłącznie metodami pozytywnymi. Będziemy uczęszczać do psiego przedszkola, a potem na kurs PT. Wszystko w duchu zasad szkolenia pozytywnego. Jednak chciałabym mieć jakąś podstawową wiedzę na temat wychowywania szczeniaka... dodam, że posiadam książkę[SIZE=2] "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów[/SIZE]" - Pamela Dennison, jednak nie jest ona pozycją dotycząca wychowania szczeniaka, lecz ogólnie pozytywnego szkolenia. Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam, Karolina
  9. ringodingo

    Problemy z upartym maltańczykiem

    Hej :) Dzisiaj zarejstrowałam się na forum, ponieważ od miesiąca jestem właścicielką 2,5 miesięcznego szczeniaka maltańczyka i mam parę pytań dotyczących jego wychowania. Jeśli umieszczam moje pytania w złej kategorii proszę informacje, natychmiast usunę post. Mam dwa problemy, mianowicie: 1. Szczeniak uwielbia podgryzać ręce. Wiem, że to naturalne, jednak jego mleczaki są już dość ostre i moje ręce powoli stają się coraz bardziej podrapane i czerwone. Sporo czytałam na ten temat, kiedy się bawimy pozwalam mu lekko je podgryzać, jednak kiedy ściska szczękę mocniej zaczynam piszczeć. Podobno szczenięta wtedy rozumieją, że jest to bolesne i przestają, natomiast on zaczyna się złościć, szczeka na mnie i zaczyna podskakiwać wyżej, żeby znowu mnie ugryźć, w nadgarstek, rękaw bądź ramię. Próbowałam również zajmować go zabawką, ale bezskutecznie, kiedy daję mu sznur do zabawy bądź kostkę i macham nimi aby je łapał próbuje złapać moje palce a nie zabawki. Spróbowałam również użyć tego gorzkiego płynu do mebli na swoje ręce, aby wyczuł, że są gorzkie, jednak na nic się to zdało. Czy są jeszcze jakieś metody, aby go uspokoić? Pani weterynarz stwierdziła, że powinnam łapać go za kark i trochę poszarpać, ale kiedy zrobiłam tak dwa razy po pierwsze samej mi było źle z takim sposobem karania, a po drugie budziła się w nim jeszcze większa złość. Staram się, żeby miał dużo aktywności fizycznej, bawimy się piłeczką, wychodzimy na spacery, ponieważ jest już po drugim szczepieniu, jednak tu pojawia się drugi problem.. 2. Psiak jest co miesiąc odrobaczany, następne odrobaczenie wypada za ok. tydzień. Pani weterynarz pozwoliła już z nim wychodzić, 3 dni po drugim szczepieniu, jednak na praktycznie każdym spacerze psiak dostaje rozwolnienia. W domu, kiedy załatwia się na macie kupka jest normalna, ale na dworze za każdym razem ma rozwolnienie. Co może być powodem? Czy jest to związane ze stresem? Wątpię, żeby była to jakaś bakteria, bo jak już mówiłam w domu nie ma tego problemu. Chcę często z nim wychodzić, ale martwi mnie to rozwolnienie. Mieszkamy w dużym mieście, gdzie na osiedlu jest sporo psów i jest tutaj brudno, dlatego boję się, że jeśli jeszcze nic nie złapał, to podłapie, ale chcę zapewnić mu aktywność fizyczną. Jak to rozwiązać? Z góry dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam
  10. Witajcie. W lipcu adoptowałam szczeniaka. Jest to zmixowany Jack Russel. Ma na imię Pirat-z okazji łatki na jednym oczku. Jest on dużym chłopcem i waży tyle ile mój pięcioletni synek... W domu posiadam jeszcze trzy koty-chłopca i dwie dziewczynki- wszystkie są starsze od psiaka. Moje problemy z ułożeniem Pirata są bardzo rozległe. Pierwszym jest nieustanne ganianie kotów, które nie mają się bardzo gdzie schować. Goni, a kiedy dogoni to łapie za gardło i ciągnie po pokoju. Myślę, że nie chce im krzywdy zrobić, bo merda ogonem i szczeka przyjaźnie, ale koty strasznie się go boją. Doszło już do tego, że aby koty zeszły z półek i szafek, to pies musi być na dworze- mam domek z ogrodem więc na szczęście to nie problem. Druga sprawa- Pirat jest bardzo zazdrosny o mnie- tak jeśli chodzi o koty jak i o mojego syna- dodatkowo jest agresywny wobec małego. Syn boi się go i już nawet nie podchodzi do niego. Pies, albo go gryzie (potrafi z nienacka za nos złapać), albo tłucze łapą- kiedyś myslałam, że mu oko wybił. Dodam, że moje dziecko jest nauczone szacunku do zwierząt i nigdy go nie męczy, ani nie bije. Bardzo by chciał się z nim bawić i czasem nawet płacze dlaczego Piracik go nie lubi... Pies nie reaguje na komendy-wiem ,że jest młody, ale on mnie zupełnie ignoruje... nie daje sobie założyć szelek- gryzie mnie do krwi, a obrożę zdejmuje w dwie sekundy i ucieka przed siebie. Czy ktoś może na początek doradzić jak go spróbować wychować. Jest to wg, mnie wspaniały piesek. Bardzo mądry i z potencjałem, ale jakoś nie potrafię odpowiednio wprowadzić w życie tego co wiem o psów wychowaniu i wychodzi chaos. Będę wdzięczna za odpowiedzi.
  11. Witam, Pod koniec maja odbywają się akurat w mojej okolicy zawody dogtrekkingowe. Chciałabym zabrać na nie, na trasę EASY czyli około 13 km, mojego berneńczyka, Bruna. Ma 3 lata, od dwóch tygodni biegamy razem 3 razy w tygodniu (niezwiązane z zawodami). I tutaj pojawiają się problemy, ponieważ Bruno nie umie chodzić na smyczy. Niestety. Kiedy idziemy sami, jest dość w porządku, nie ciągnie. Ale kiedy pojawiają się inne psy, to ledwo daję radę. Podejrzewam, że gdy przejdzie kilka kilometrów to będzie zbyt zmęczony, aby się wyrywać. Mimo to obawiam się, że obecność tylu psów źle na niego wpłynie, będzie niegrzeczny, rozdrażniony. Czy powinnam brać go na te zawody? Zaznaczam, że wcześniej na nich nie byliśmy, ale przecież kiedyś trzeba spróbować. Może nie powinnam się martwić? Nigdy wcześniej nie przebywał w tak dużej grupie psów.
  12. r_marta

    Nauka reagowania na komendy

    Witam, jestem tutaj nowa, jeszcze nie do końca wiem jak działa to forum, ale mam nadzieję, że moja prośba nie sprawi nikomu problemu, a znajdzie się osoba, która mi pomoże.. Miesiąc temu do mojego domu trafił owczarek niemiecki, 6 miesięczny. Pewni Państwo chcieli oddać go do schroniska, na szczęście szybko zareagowaliśmy. Ogólnie nie ma z nim większych problemów, jak to młody pies chce się bawić, reaguje na komendę "siad"i "łapa" oraz powoli jesteśmy na etapie "waruj". Niestety jestem alergikiem,dlatego pies nie może być ze mną w domu. Na podwórku posiadam duży kojec, z przejściem do ciepłego domku gospodarczego w którym posiada swoje zabawki, koce. Psa zamykam w nocy, ponieważ jest u nas za krótko by swobodnie biegać w nocy, nawet w dzień nie chce być sam.. Przechodząc do punktu o który chciałabym zapytać, w jaki sposób mogę nauczyć go komendy "do budy" .. niestety nie daje się przekupić,bo wie że zostanie na noc zamknięty, a póki co niestety musi tak być. Bardzo proszę o pomoc, czasem wchodzi bez problemu, a czasem siądzie i nic go nie nakłoni do wejścia do budy. Z góry dziękuję! :)
  13. Posiadam szkolenie dla psa podstawowe w ww Akademii, niestety sama nie jestem w stanie się na nie stawić i wykorzystać, trwa 2 miesiące, co weekend godzinne zajęcia (na terenie Warszawy). Początek zajęć już za 2 tyg. (5-6 październik 2011) Cena o tyle niższa, poniewaz do niej mam pewną prośbę odnośnie szkolenia, lecz to nic wielkiego.. Chętnie odsprzedam osobie z wa-wy lub okolic za cene niższa niż kupiłam. Cena kupna: 500zł Sprzedam za 350.. Chętnych proszę o kontakt 669919367 :):):)
  14. Zachęcam do czytania i komentowania artykułu: jak szkolić buldoga francuskiego - w treści poruszane są takie tematy jak: Charakter buldoga francuskiego, Ile spacerów potrzebuje buldog francuski, Socjalizacja szczeniaka buldożka francuskiego, buldog francuski a dzieci, Nauka czystości, Lęk separacyjny, Agresja u buldoga francuskiego
  15. Okruszek123

    Problem - pies po adopcji - pomocy

    Witajcie! Jestem tu nowa. Piszę do Was z pewnym problemem, który od pewnego czasu  . Otóż, prawie miesiąc temu przygarnęłam ze schroniska Radzia. To wspaniały pies, od razu oszaleliśmy na swoim punkcie. Jest to starszy psiak (ponad 9 lat), któremu chciałam zapewnić spokojną starość w ciepłym domku i otulić go miłością do końca jego pieskiego bytowania. W schronisku Radek był bardzo medialnym psem. Jeździł z wolontariuszami na eventy typu dzień dziecka, festyny, konkursy. Jego opiekunowie nigdy nie słyszeli, jak warczy albo szczeka, taki potulny przytulak. W schronisku na mój widok i głos zaczął piszczeć z tęsknoty, wtedy mnie urzekł... :) Psiak okropnie ucieszył się adopcją. W nowym domu był taki ciekawski, poznawał nas i swoje nowe terytorium. W tym czasie mój tata był zagranicą. Kiedy wrócił (w niedzielę), Radek zmienił się nie do poznania... Ujada na tatę, warczy, szczeka, a potem leży w kącie osowiały... :( Natomiast kiedy wie, że tata jest np na dworze, to on nie daje się wyciągnąć z domu. Podniesiony głos, smakołyki, wołanie - NIC nie pomaga. Ostatnio wyciągnęłam go dosłownie siłą z domu, bo siedział w nim cały dzień, nie ruszając się z pokoju. Nie wiem co robić :( Jego agresja względem taty nasila się zwłaszcza, gdy ja przy nim jestem (przy Radziu). Czy pies mógł mieć jakieś przykre zdarzenia z przeszłości? O co może chodzić? Nie rozumiem tego... To przecież taki spokojny, łagodny psiak, co zrobiłam nie tak??? Proszę o pomoc...
  16. Witam, mam 8 miesięcznego Doga Niemieckiego i odkąd zjawił się w domu (tj od jakis 6 mies.) nie mogę oduczyć go sikania w domu. Dopóki ktoś jest z nim w pokoju, to niczego nie zrobi, ale jak tylko zostaje sam, choćby na godzine, często zdarza mu się narobić. Doskonale wie, że nie może tego robić, bo od razu jak to zobaczę, chowa się na swoje miejsce. Nie wiem już co mam zrobić, także jeśli ktoś coś wie, to proszę o pomoc.
  17. Witam, Od dzisiaj mam psa rasy shih tzu jest moim pierwszym futrzakiem i za bardzo jeszcze się nie znam. Chciałabym się was zapytać kiedy mogę z nim wyjść na pierwszy spacer jeżeli ma on 3 miesiące i wczoraj odbył ostatnie szczepienie... Pytam się ze względu też na to że na dworze jest zimno i boję się o niego ale chce też żeby coś poznał bo z tego co właściciele mi mówili nie był jeszcze na dworze, nie jestem obyta w tych sprawach. Proszę o pomoc
  18. The Paw

    Bezustannie szczeniak

    Witam serdecznie. Jestem tu nowa, więc niezbyt wiem, gdzie i co powinnam założyc, ale sama nie mam już wyjścia - a słyszałam niejednokrotnie, że tylko na Dogomanii idealnie doradzą. Sprawa odbywa się tak - od prawie pół roku jestem posiadaczką mieszańca labradora, Fado. Od małego były z nim niebotyczne problemy - szczekanie przy jedzeniu, ciągnięcie na smyczy, baaardzo długo sikał w mieszkaniu, gryzł, niszczył i tak dalej, i tak dalej. Od samego początku nad tym pracowaliśmy. Proces nauki jest u niego tragicznie wolny - niewiele dobrotliwości i ulegania pozostało mu po matce labradorce. Jest to pies okropnie uparty i inteligentny na tyle, by wykorzystac to dla swojej potrzeby. Długi czas minął, nim skończyły się te problemy. Ustało jednak szczekanie, ciągnięcie i umiarkowanie niszczenie. Mojej rodzicielce jednak nerwy się skończyły i ku mojej rozpaczy, oddała go. To był okropny okres w moim życiu, mam chyba nawet przebłyski amnezji dysocjacyjnej, niewiele z tego czasu więc pamiętam (pamięc wypiera tragiczne przeżycia dla dobra psychiki), choc trwało to tylko tydzień. Pies wrócił. Przez kilka dni było naprawdę ok z jego zachowaniem, głównie dlatego, że kupiłam wcześniej tabletki na zapalenie pęcherza i nowy jego właściciel przeprowadził leczenie - sikanie ustało. Minęły od tego czasu około dwa i pół tygodnia. Rozpętało się piekło. Fado ciągnie na smyczy niemiłosiernie, wyrywa się. Gryzie, drapie we wszystko, jest nieznośny. Szczeka na nowo. Sikanie i kupkanie wzmogło się okropnie - nawet gdy był maleńki tyle tego nie było. Na spacerach bez smyczy ucieka, zaczepia ludzi, goni za samochodami, jest głuchy na wołania, chociaż wcześniej reagował idealnie. Na krzyk czy klaps nawet nie reaguje - jakby nie odbierał wcale bodźców. Stał się tak nieznośny, że nie można z nim życ. Grozi mi ponowne jego oddanie, a to, jak się to skończy.. cóż, nie ręczę, że będzie z moją psychiką bardzo źle. Bądź co bądź, to czterołap najważniejszy w moim życiu. Dodam, że nie zmieniło się zupełnie podejście domowników do psa. Gdy coś zrobi dobrze, jest nagradzany, gdy źle, krzyk lub klaps, które z reguły w ogóle nie działają. Na spacery wychodzi co najmniej godzinę dziennie - jak jestem bardzo zajęta, czy mam dużo nauki. Zazwyczaj ma jakieś dwie godziny do biegania. Ma swoje zabawki, swoje miejsce w domu. Pytanie - jak sobie z tym poradzic? Jak "zadziałac" na niego, by zaczął rozumiec, co robi źle? Co może byc tego powodem? Jak to szybko zlikwidowac? Zegar mi tyka nieubłaganie, ostatnio doszło do tego wszystkiego potworne niszczycielstwo.. Sama przyłapuję się na momentach, kiedy mam go dośc. Sama jestem nieubłaganą psiarą, doskonale wiem, jak się obchodzic z psem, jak czytac z jego psychiki i potrzeb, ale ta sztuka jest orzechem nie do zgryzienia. W ogóle ze mną nie współpracuje, mimo wielu pozytywnych zachęceń i unikania złych sytuacji. Mogę tylko Was błagac o pomoc. Nie wiem, co robic.
  19. Bomber

    Niesforny miX ONka

    W naszym domu zagościł mix owczarka niemieckiego. Bardzo przypomina owczarka ale rodowodu nie ma. Suczka ma prawie 4 miesiąca oraz wagę 16 kg. Trafiła do nas jak miała 3 miesiące. Jest radosna w domu , przychodzi liże po rękach, umie podać łapę , oraz przynieść piłkę. Natomiast mam z nią kilka problemów , opiszę w podpunktach. 1. Na spacerach zaczyna skakać i podgryzać kurtkę , smycz , ręce 2. Zdarza mu się warczeć jak zapinam mu smycz na spacerze oraz gdy podchodzę i zabieram mu np korę , którą gryzie 3. Piesek ma kilka miejsc w które chodzi chętnie lecz każde pójście w dalsze miejsce powoduje u niego zapieranie się a czasem gryzienie smyczy. 4. Raz piesek zwinął mi kanapkę z talerza, gdy podszedłem zaczął warczeć ale pewnym ruchem ręki mu ją zabrałem , teraz już tego nie robi, skorygowałem go tak, że za każdym razem gdy jadłem delikatnie odpychałem go od siebie na odległość metra. 5. Pies ma oklapnięte jedno ucho, czytałem ,że później samo stanie ale mam wątpliwości czy udać się do weterynarza z tym? 6. Nauka czystości polegała na tym,że piesek sikał na mały dywanik pokryty folią od spodu , teraz nie ma dywaniku ale bardzo rzadko robi siku czy kupę w domu. Pojął o co chodzi w spacerach , początkowo nagradzaliśmy go za załatwianie się(tylko na dworzu) smakołykiem. Spacery wyglądają różnie, co 2-3 godziny pies chodzi na dwór. Nie krzyczeliśmy na niego w domu jak załatwiał swoje potrzeby ani w żaden sposób nie karciliśmy. Czy powinienem na niego krzyknąć lub klasnąć w ręce gdy się załatwia w domu? Trochę poczytałem forum ale zauważyłem,że każdy przypadek jest nieco odmienny , dlatego założyłem ten temat. Potrzebuję porad jak wychować dobrze tego pieska. Pozdrawiam
  20. Witajcie, Jestem tu nowa, w ramach zapoznania opiszę swoją historię - mianowicie w listopadzie musiałam pożegnać się z moim długoletnim przyjacielem cocker spanielem, prawie 18letnim. Walczyliśmy o jego zdrowie pół roku ale niestety nerki i wątroba zupełnie przestały działać i musieliśmy podjąć tę ostateczną decyzję. Byłam z nim bardzo związana, mam sklep internetowy także pracuję w domu, nie mogłam sobie dać rady po jego odejściu, także wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję o zakupieniu nowego psa. Ponieważ mąż zna się bardziej na psach ode mnie to on zdecydował o rasie także w efekcie zaczeliśmy poszukiwania hodowli owczarka belgijskiego, ja zdecydowałam natomiast, że chciałabym tervuerena, wydawały mi się one sympatycznejsze od malinois. Na wybór tej rasy miało wpływ rownież to, że mieszkamy w domu i chcieliśmy aby był to rownież piesek, który zmusi potencjalnego złodzieja do przemyślenia czy napewno to właśnie my mamy paść jego łupem ;) Teraz mam pytania do Was, doświadczonych psiarzy - jestem bardzo początkująca jeśli chodzi o wychowanie większego psa. Nasza suczka Merida ma niecałe 3 miesiące i jest z nami już 4 tygodnie. Obawiałam się nauki załatwiania potrzeb, chociaż przy moim kochanym piesku byłam przyzwyczajona do sprzątania gdyż z racji wieku oraz chorych nerek zdarzało mu się bardzo często popuścic. Jakie było moje zdziwienie, kiedy nasza mała księżniczka od pierwszego dnia była przyzwyczajona siusiać na pieluchę a od drugiego już zaczęła załatwiać swoje potrzeby na dworze ( za każdym razem dawałam jej biszkopt lub suszoną kaczkę). Jeśli chodzi o zachowanie to wszystko rozumie, wystarczy że podniosę głos a przestaje - gryźć but, wypluje znalezioną kość, zeskoczy mi z pleców :D Nie wiem czym mam ją zacząc karmić, teraz dostaje suchą karmę ontario, a do tego daję jej kiełbasę brit aby jej bardziej smakowało. Ruchu ma dośc sporo, minimalnie 3 razy dziennie chodzi na dłuższe spacery, a w przeciągu dnia wypuszczam ją na zewnątrz ile razy potrzebuje, ale potrafi wytrzymać sama nawet 8 godzin, przy czym nie piszczy i nie załatwia potrzeb w domu. Ponieważ nigdy nie miałam suczki nie wiem czego się spodziewać kiedy przyjdzie okres dojrzewania, czytałam, że musi chodzić wyłącznie na smyczy ponieważ zacznie nam uciekać. Póki co umie aportować i siadać, pójdzie rownież na szkolenie ale dopiero jak podrośnie, jakich komend jeszcze możemy się zacząć uczyć ? Dziękuję i pozdrawiam
×