Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/04/17 in all areas
-
3 points
-
3 points
-
Państwo po Małą Mi przyjechali z pełnym wyposażeniem: nosidełko, kocyk, miseczki, zabaweczki, smaczki no i szeleczki. Kupili najmniejsze jakie były, XS...Niestety, trochę za duże...musieliśmy maksymalnie zmniejszyć... Mała Mi bez żadnych oporów poszła z państwem do samochodu, czym też zadziwiła, bo spodziewali się, ze będzie trochę nieufna, albo będzie się bała....Sunia stanęła na wysokości zadania!! Zaprezentował się cudnie, aportowała piłeczkę, brała smaczki a na koniec wtuliła się w kolana pani...A pańcia aż się popłakała ze wzruszenia....3 points
-
Kochane cioteczki wesoło nam dzisiaj jak diabli! Zawitałyśmy w końcu do gabinetu weterynarza po wynik - wszystko jest w porządku. To był zwykły guz, bez mian nowotworowych. Pan weterynarz bardzo zadowolony, bo podobno ostatnio miał w takich sprawach dużo, dużo różnych problemów. Wynik badania wstawię jutro, bo za dla mnie to za trudne - potrzebuję pomocy (nie te lata, nie ta technika). Ale piszę od razu kiedy tylko wróciłyśmy. Lekarz stwierdził, że mała wygląda bardzo dobrze. No, ale oczywiście ona jest na niego stale obrażona, nawet na rękach odwraca się tyłem, ciastka nie weźmie i tylko patrzy jak czmychnąć za drzwi. Ale NAJWAŻNIEJSZE, ŻE JEST ZDROWA! Wczoraj była na wyjeździe i była naprawdę bardzo, bardzo grzeczna. Trochę zawiedziona, bo psy (ze względu na Neskę) nie dostały śniadania, ale jakoś przeżyły. Tylko po powrocie wszystkie (oczywiście po zjedzeniu kolacji i krótkim spacerku) padły. I to dosłownie! Dziś już normalny tryb życia.3 points
-
2 points
-
Misio ma domek:) I to naprawdę domek przez wielkie D:) Za domek ręczę wszystkimi ręcami:) Jest to rodzina, która przez parę lat wyciągała psiaki ze schroniska w Mielcu i lokowała u nas. Sami też mieli i mają psiaki z odzysku. Może jeszcze są wątki psiaków, którym pomagali lub adoptowali. Ich nick to Filipki. Mają słabość to małych kudłaczy:) Misio zamieszka u syna, który już się wyprowadził od rodziców i mieszka we Wrocławiu (brakuje mu tam psiego towarzystwa:)). Oczywiście p.Filip zaprasza na wizytę (napisałam już w tej sprawie do Poker).2 points
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
Wszystkie wiadomości tutaj czyta się wspaniale, wszystkie wywołują łzy radości i wzruszenia, ale ta ostatnia podwójnie cieszy i rozczula, bo Lalunia zdrowa, udało się!!! Ale się cieszę, bo przyznam, ze czekałam na wynik z niepokojem1 point
-
Jeszcze w sprawie linienia - mój border liniał wspaniale! Dwa razy do roku zmieniał futro. W związku z tym zrzucał stare. Trwało to dosłownie tydzień, dwa, włosy to nie upierdliwe, pojedyncze sztuki, ale takie fajne kłębuszki :) które można było rękami nawet posprzątać :) Nijak się ma do tej bestii, która linieje calutki rok, furminator raz w tygodniu, a i tak podłoga wygląda jak dywan z jej sierści :)1 point
-
Jeśli wybierzesz dobrą hodowlę borderów to hodowca powie Ci w miarę dokładnie, czego się spodziewać i jaki to będzie pies. Z mojego doświadczenia z borderem - choć kochałam ją nieprzytomnie - wynika, że naprawdę, żeby dać borderowi to, czego potrzebuje do szczęścia trzeba się nieźle napracować. Nie wiem, ile masz lat, czy za chwilę nie będziesz miała matury, nie wyprowadzisz się na studia, nie będziesz miała pierwszej pracy/przeprowadzki. Musisz to wziąć pod uwagę, bo border Ci nie daruje braku zainteresowania i zajęć. Będzie przy tym tak pomysłowy, że się zdziwisz :D Jeśli chodzi o pudle to tylko ze słyszenia wiem, że to układne pieski :) i dobrzy sportowcy.1 point
-
Państwo zdecydowali, że malutka zostanie Małą Mi, takie ogłoszenie znaleźli i jak zobaczyli malutką, to stwierdzili, że bardzo do niej to imię pasuje. Ja osobiście jestem zachwycona tymi młodymi ludźmi. Wrażliwi, z ogromnym sercem dla zwierząt. Przywieźli cała wyprawkę dla mamusi suczek, zobaczcie...1 point
-
Żadne bodźce bólowe nie sprawią aby coś robić radośnie i z entuzjazmem - choć czasem są konieczne, aby pies nie zrobił krzywdy sobie czy innym. Zacznij od początku, od najłatwiejszych sytuacji, aby pies wiedział, że oddanie czegokolwiek prowadzi do jeszcze cenniejszej zdobyczy czy lepszej zabawy. I oczywiście zacznij od nowego hasła - stare jest już spalone, skoro pies reaguje albo nie, albo skojarzył z przykrością.1 point
-
Semiczku [*] pamiętamy...może właśnie biegasz z Kajcią[*] ... Jasią[*]...innymi naszymi serduszkami.. ale piękny obraz pamięci Ela umieściła Semiczkowi... pożyczam :)1 point
-
mari , współczuję serdecznie. Trudny los człowieka z dobrym sercem i obojętnością wokół. Mogę życzyć dużo sił i nadziei na lepszy rok. Mam pytanko , czy przydadzą się "manele" typu koce, pościel?1 point
-
1 point
-
Dzięki dobremu Losowi malutka Bubunia w samą porę otrzymała pomoc od Was - dogomaniackich dobroczyńców. Pomoc ta okazała się bezcenna - na wagę Jej życia. Dziękuję Wam najpiękniej! I jeszcze - najnowsze wieści. Kochana Bubusia dziś w nocy ładnie spała, ale na razie - słabiutka. Teraz jest na kontroli u weterynarza. Dostanie też kroplówkę z antybiotykiem.1 point
-
W poprzednim miesiacu wplacilam u Murki na Dino, prosze przepisac datek na Apsika, a od listopada stala 401 point
-
A jakie zastrzyki dostaje duży Misiek na swoje stawy? Moim staruszkom pomagał Cartrophen vet. Drogi, ale skuteczny. Nie udała się starość Panu Bogu. Ani psia, ani nasza osobista :(. A o Filipka, może spytać właścicieli, jakie mają plany względem niego i zacząć go ogłaszać? Nieustające życzenia zdrowia dla Ciebie, Męża i całej domowej sforki.1 point
-
1 point
-
Są do kupienia stojaki z miską .Można dobrać odpowiedni do jej wzrostu. Połóżcie coś na krześle ,żeby nie mogła wskakiwać.1 point
-
Endoskopia to badanie przewodu pokarmowego za pomoca wziernika,badanie górnego odcinka,to gastroskopia,a dolnego - kolonoskopia.Chyba nie trzeba sie z tym badaniem spieszyć. A miske mozesz postawić np.na garnku wypełnionym wodą. Dobranoc,Aniu,kolorowych snow Wam zyczę :) M.1 point
-
Może zostać taka, jaka jest, mimo pracy. Już gdzieś pisałam - czytanie o problemach z psami na Dogo uświadomiło mi, że ja mam problemy :) Mam takiego strachulca, tylko że nie przychodziło mi wcześniej do głowy, że to kłopot. Pies, jak pies, każdy jest jakiś, trzeba się dostosować :) Inna rzecz, że tu chodzi o Tymczasa, chce się zmieścić go w "średniej adopcyjnej", a lękliwość wykracza.1 point
-
Jestem tego samego zdania. Czesterek to bardzo pracochłonny piesek, podejrzewam że będzie na wiecznym płatnym tymczasie, a i dom tymczasowy nie może być "zazwierzęcony" żeby opiekun mógł poświęcić czas na pielęgnację Czesterka, a on nie chodził brudny i śmierdzący, wiem co piszę, bo śmierdział niemiłosiernie. Mam też stuprocentowego pampersiarza kota i dwa szczochy, wiem ile pracy kosztuje opieka nad takimi zwierzakami, żeby były czyste a w domu za przeproszeniem nie "waliło jak w wychodku". Piszę tak bezpośrednio, żeby uświadomić nieuświadomionym, że kolorowo z takimi zwierzaczkami to nie jest, a wieczne kupencje fiołkami nie pachną ;) Bardzo, bardzo bym chciała żeby stał się cud i kudłatek znalazł swój własny domek, na zawsze. Myślę jednak, że jeśli taki domek by się znalazł, to najpierw należałoby wysłać tam Czesterka na urlop, żeby potencjalny opiekun spróbował swoich sił i ocenił je, czy podoła opiece i czy wystarczy mu empatii, żeby Czesterek nie wracał jak bumerang, tak jak mój Krzyś(kot,szczoch), brany na wygląd i po dwóch-trzech dniach dyscyplinowania "wypad" z powrotem do schronu. Krzysiu jest z nami sześć lat. To ten większy:1 point
-
1 point
-
Poproszę o konto, prześlę grosik na karmę i ogłoszenia1 point
-
Miejmy nadzieję, ze to "tylko" tarczyca. Powodzenia w łapaniu moczu u Florci ! To bardzo żywotna sunia.1 point
-
Ja też podczytuję :) I nawet dodam, że b. bym chciała szczeniaka w domu, choć na razie to niemożliwe. Wiem, że leje wszędzie, niszczy, demoluje, ale ile radości daje kontakt z psim dzieckiem i ten szczenięcy zapach najpiękniejsza perfuma.1 point
-
Pieniążki już na koncie. Bardzo, bardzo dziękuję ofiarodawcy fantów i wspaniałej autorce bazarków - wynik wspaniały, suma wielka, a moja wdzięczność jeszcze większa!!! "Pochwalę się" nowym tymczasowiczem - oto staruszek Misiek - wielki, bardzo bojaźliwy "stary znajomy". Kilka lat temu znaleziony poraniony i wychudzony ( drugie zdjęcie) , trafił na ogródek działkowy koleżanki. Jednak wiek i stan zdrowia Miśka nie pozwala na jego dalszy pobyt na działkowym ogródku - trafił więc do mnie, dołączył do Łatka i mniejszego Misia rudzielca sierotki. Misiek pomimo pokaźnych gabarytów jest bardzo bojaźliwy - zdjęć też się boi :) no i pierwszy problem mamy za sobą - na zdjęciu Misiek leży - nie mógł wstać na tylne łapy, dostał zastrzyk, już chodzi i wspaniale dogaduje się z mniejszymi kolegami :) Najgorzej, że dwa Miśki razem.... jak ich teraz wołać? ;) zwłaszcza, że mały Misiek strasznie się ze szczekaniem "rozkręcił", jest wielki problem z małym psem - bezdomnego sierotę tolerowali sąsiedzi, teraz już niestety nie :( w najgorszych momentach rozważam nawet zakup obroży antyszczekowej, żeby go oduczyć, bo głos ma bardzo ostry a szczekacz straszliwy z niego - teraz broni swoich "włości" nawet przed wróblami siedzącymi wysoko na drucie elektrycznym :( Osiągnięciami w leczeniu Łatusia teraz się ( raczej psa może ;)) pochwalę - oczywiście Łatek wciąż na lekach i czekamy na dalszą poprawę poziomu TSH a ponieważ można wklejać 5 zdjęć, oto rozczulające nocne zdjęcie starowinki Puszka z Morelką na jednym posłanku... zobaczcie na łapki Morelki - dziwoląg z niej prawdziwy :) Morelcia bardzo lubi Puszka i Maksia - często liże im oczka lub pyszczki, ale też niestety pogarsza się jej zachowanie - chwilami biega jakby bokiem i zgięta wpół, często otrzepuje się, jakby ją całą mrówki oblazły, potyka się na schodach, jakby wzrok w drugim oczku jej się pogarszał.... a diagnostyka możliwą tylko pod narkozą... żal mi jej, choć ten trzpiot potrafi też wiele złego zrobić - np. wściekle bez powodu szczekając na biednego Odiego :( taki "piesek specjalnej troski" z niej. Bardzo Wam dziękuję za obecność tutaj, za pomoc, za wsparcie w trudnych momentach, za dobre słowa i życzenia!!! Wiele to dla mnie znaczy!!! Dzielę się dobrą wiadomością, że tatę wypisali ze szpitala, jednak za dwa tygodnie musi tam wrócić w celu dalszej diagnostyki, bo wyniki się poprawiły, ale przyczyny wciąż nie znaleziono. Życie mnie ostatnio nie oszczędza, a wręcz uwzięło się na mnie, ale dam radę - w końcu kto zaopiekuje się moją gromadką, kiedy się poddam? I nie tylko one mnie potrzebują, obym tylko potrafiła pomóc tyle, ile potrzeba... ech :( Tym bardziej gorąco Wam dziękuję za wsparcie !!!!!!!!!!!!!!1 point