Jump to content
Dogomania

Leaderboard

The search index is currently processing. Leaderboard results may not be complete.

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/08/21 in all areas

  1. Mam dla Was niespodziankę - jeszcze jeden staruszek opuścił schronisko w Zamościu. To Tito - można go znaleźć na facebookowej stronie schronu. Fotki i informacje dawniejsze, trafił tam pod koniec ub. r. znaleziony. Wg mnie ma ok, 12 lat, jest maleńki - gabaryt yorka, ale szorstkiego yorka. Ktoś go musiał wywalić - zna dom, schody, windę, nie boi się mieszkania ani ulicy ani jazdy samochodem. Nie wiem, jak długo pożyje - może jeszcze pół roku nawet. Nie zakładam mu osobnego wątku,bo to nie tymczasowicz, ale u mnie już właścicielski. Zawarłam umowę ze znajomą, że w razie, gdyby pies mnie przeży
    20 points
  2. Biała dzisiaj już dużo lepiej jeśli chodzi o spacer. Jest jeszcze chaotycznie i ciągnie, ale już trochę połaziłyśmy, sunia zrobiła koo i sioo, trochę powąchała sobie trawki. Gryzienie smyczy było sporadyczne i już nie tak zaciekłe. Rano czekała na spacer, stała przy kratach przy bramce:) Jak widać na fotkach ma spore płaty dredów i zlepów sierści. Będę je usuwać powoli, dziś już trochę wycięłam z grzbietu. Ona wygląda jak mieszaniec owczarka niemieckiego z podhalanem. Na głowie i uszach ma kręcone małe włoski jak owieczka:)
    14 points
  3. Aska rzeczywiście zrobiła ogromną trasę, poświęciła niedzielę tym biedom. Podziwiam, bo to nie była pewnie łatwa droga. Wspaniała kobieta. Sunia ma w pisane w książeczkę imię Dunia i podany rok ur. 2011. jednak to świeżo założona ksiazeczka. Wczoraj była bardzo spokojna zainteresowana tym, co się wkoło niej dzieje. Z apetytem zjadła najpierw suchą karmę, a potem michę gotowanego. Myślałam, że suchej nie zje, ale jak przyszłam z posiłkiem , to połowy suchej juz nie było. Dziś jest trochę gorzej. Wczoraj chyba nie miała czasu się stresowac, bo tyle się działo. Dzisiaj siedzi głębi
    12 points
  4. To znaczy dom się Guciowi nie zmienił :D, tylko nazwa z DT na DS :). Ale oczywiście pracować obydwoje nad problemem musimy bo nie chcę żeby mi Gucio wszedł na głowę, zwłaszcza że za trzy tygodnie może mnie nie być po 10 godzin dziennie i nie chcę umrzeć na zawał jak wrócę do mieszkania ani zostać zabita przez sąsiadów jak Gucio swoim grubym głosem będzie wołał jak będzie sam w mieszkaniu tzn. tylko z Tofinką. Tak że wszelka pomoc rady bardzo nam są potrzebne. Problem jest jeszcze taki, że sama się do łobuza przywiązałam i jak zobaczyłam jeszcze jaki on wrażliwy i delikatny i jak się stre
    11 points
  5. Poker,przepraszam najmocniej :( i Wszystkich kto poczuł się urażony:( Czasem trzeba mnie tak obuchem w głowę...jak w nocy przeczytałam ,to otrzeźwiałam migiem:( ...ale w natłoku wszystkiego co się spiętrzyło... pękłam:( Będę na wątku.....przez szacunek dla Ludzi wpłacających każdą złotówkę,wspierających na inne sposoby, należy się info w miarę na bieżąco o ważnych czy mniej ważnych sprawach, żeby było wiadomo co dzieje się z psiakiem i na co każda złotówka zostaje wydana. Zawsze uważałam,że tak trzeba ....dlatego dużo piszę:(,robię filmy... Kiedyś sporo bazar
    11 points
  6. 10 points
  7. Suczki jadą do hoteliku (k/Czestochowy) w przyszłym tygodniu i wiezie je Pan Maciej. Gmina opłaci transport i sterylizacje wszystkich suniek :) Wszystkich, bo... poza tym duetem jedzie jeszcze jedna sunia z tej gminy, taka około 6kg Beza (ona wysiada pod Krakowem). Fundacja wzięła wszystkie trzy pod swoją opiekę:) Uff. Nie pisałabym tutaj tego, ale wiem ile ostatnio na forum jest zmartwien i smutków. To taki maly pozytyw mam o gminie Jarczów i Fundacji i 3 uratowanych psich życiach. :)
    10 points
  8. No i przyjechał chłopak. Jest rozczulający, niepewny ale garnie się do człowieka . Zadek zielony, muszę poczekać z kąpaniem. Trochę się czeszemy. Nawet to mu się podoba. Tylko obydwie panny szczekają na niego siedząc przy moich nogach. A chłopak wychodzi do kuchni potulnie. Nie chciał jeść z miski, zjadł trochę z ręki. Ale tez niewiele. Może później da się namówić do jedzenia. Zdjęć dziś nie będzie - chłopak musi ochłonąć. Jest drobniutki, choć łapki ma dość wysokie. Taki szaro - bury. Trzymajcie kciuki za niego!
    9 points
  9. Te wynajmowane mieszkania to trochę problem...moja Betty po roku wróciła z adopcji, bo właściciel wystawił na sprzedaż i wypowiedział mieszkanie młodym, a właściciel drugiego mieszkania na psa się nie zgodził.... Ale - jak już od początku "marudzę" - Pongo strrrrasznie mi wlazł...no wszędzie, do mózgu, do serca, do rozumu, którego nie zawsze używam ;) Jeśli ten domek okaże się wspaniały ( pani znaczy), to niech Ponguś jedzie, a ja będę jego "polisą ubezpieczeniową", gdyby się coś wydarzyło, znaczy pani straciła mieszkanie, jak ci od Betty - dam mu BDT.
    9 points
  10. Oj,ważne sprawy miałam rano opisać o Marcelinku, ale tyle ciągle się dzieje,że pewnie farbę na siwiznę u Was niedługo poproszę:( Moris mi dziś urządził samowolną wycieczkę po okolicy:(:( i Maszka za nim....długich spacerów mu teraz brakuje:(i raczej dlatego,bo niczego się nie wystraszył. W skrócie chociaż.. Jak pisałam Marcel w kojcu wariacji dostawał:(,w sobotę nie mogłam juz patrzeć na jego zachowanie,w nocy szczekanie i wycie,gryzienie,skakanie, w końcu rwanie rzeczy z nerwów,mało spał.Trzeba było coś kupić na uspokojenie,bo pies zwariuje pomyslałam.Podany Kalmaid nie działał,me
    9 points
  11. Wczoraj mieliśmy 4 rocznicę zabrania Florki ze schroniska, kiedy to minęło...
    8 points
  12. Kubuś wykonał dziś swój pierwszy samodzielny skok na łóżko 🙂
    8 points
  13. Państwo mieszkają w zacisznym miejscu, pod lasem na osiedlu domków jednorodzinnych. Nika do dyspozycji będzie miała 4 ręce do głaskania i przytulania a w porywach nawet 12!!! Dom, spora działka ponad 3 tys metrów, podzielona na dwie części, szczelnie ogrodzona. z tej drugiej części jest bezpośrednie wyjście do lasu. Pan pracuje, pani najczęściej w domu. Jeśli Nika miałaby zostać sama to na ok 2 godz i to sporadycznie. Wyjazdy tylko z psem. Mam obiecane zdjęcia i stały kontakt z państwem. Mam mnóstwo zdjęć i filmików, poprosiłam przed wizytą adopcyjną. Wizyta tylko potwi
    7 points
  14. Jutro minie dwa miesiące, jak Aśka heroicznie pokonała ponad tysiąc kilometrów, by wyrwać dwóch biedaków ze schroniskowej niewoli.... Feniks wykrzesał wszystkie resztki sił, żeby cieszyć się życiem, jakie mu zostało....tylko 23 dni...dla niego pewnie aż 23 dni, bo pomimo chwil radosnych był ból i cierpienie :( :( Na pocieszenie został przesłodki starowinka, nieporadny, z krzywą buźką, rozjeżdżającymi się łapeczkami.... kochany Kubunio <3
    7 points
  15. Dzisiaj była wizyta u okulistki. Makuś jak zwykle był bardzo dzielny i grzeczny. Utrata wzroku jest niestety nieodwracalna. Najprawdopodobniej na skutek urazu - uderzenie, wypadek samochodowy - lub choroby. Dobra wiadomość jest taka, że oczka, zwłaszcza to lewe, w dużo lepszym stanie, jest tylko małe zapalenie i trzeba kropelkami doleczyć przez najbliższe dni. Druga dobra wiadomość jest taka, że ciśnienie w oczach prawidłowe, nic Makusia nie boli :)))
    7 points
  16. Do około godz 15 -16 Marcelka dziś nie było,...odpoczywał cały czas....żadne namowy Majeczki nie mogły go ruszyć z sofy :(...ale później,pod wieczór.... chciałabym aby ten widok trwał i trwał i trwał ! :):)....nie mogłam nagrać,bo tel. w domu ładował,.brr...i bardzo żałuję, że pokazać dziś nie mogę co Marcelek wyprawiał z Mają :).....przestawiłam ostatnio klatkę wzdłuż tyłu,żeby było więcej miejsca od czoła kojca,bo i my więcej czasu po drugiej stronie działki teraz spędzamy.... Marcelek dobre 7-10 min na piątym biegu ganiał po całej długości kojca,wskakując na sofę,klatkę,zeskakując i ty
    7 points
  17. To niebywałe... Bucky po spacerze wrócił do domu, zawinął się w kłębek i poszedł spać:) Jest kochany, ma doskonały nastrój i zachowuje się tak, jakby mieszkał tam od dawna. Apetyt dopisuje, dobry nastrój też, czego chcieć więcej? Bardzo cieszę się z tej adopcji.
    7 points
  18. Chyba mamy dom dla Lolka... Państwo od razu do niego przylgnęli, a on do nich. Spodobało mi się, że niemal od razu przejęli inicjatywę i zaczęli go przywoływać dając za podejście smaczki. Lolek zachowywał się jakby był nakręcony. Rozkojarzenie maksymalne, skupianie się na psach dookoła, próby zaczepiania każdego z nich. W pewnym momencie musiałam ostro go przywołać do porządku. Położył się na pleckach i przepraszał. Cały czas mówiliśmy o pracy z nim. Pokazywaliśmy jak pięknie się nauczył podchodzenia, jeśli się odpowiednio wyda komendę i pochwali jak już idzie. Powiedzieli, że nie po
    7 points
  19. Bonusik mimo tego że nie widzi świetnie się zadomowil, wszystko wie, co i jak, opanował bez problemu klapkę dla psów przez którą moga wchodzic i wychodzić kiedy chcą. Wczoraj byla paskudna pogoda i Bonusik razem z Uszkiem wychodzili tylko na 3 sekundy żeby się wysiusiać i caly dzień wylegiwali sie na poslankach w ciepełku. Już od lat to obserwuję, jak przyjeżdżają pieski ze schronisk albo łańcucha to tak się kurczowo trzymają domu. Dzisiaj więcej wychodzili bo jest ładniej na dworze ale bardzo chetnie obaj przebywają w domu.
    7 points
  20. Aruś mowi, że wprawdzie bywało u niego już lepiej ze zdrowiem ale troszkę śniadanka i z połowę porcji obiadku zjadł i jeszcze nie składa broni
    7 points
  21. Niezwykłe uczucie widzieć ją po tylu latach poza schroniskowym boksem... Pomimo ogromnego zaniedbania sierści, pomimo smutku na pysiu Szara jest piękna!!! Zaglądałyśmy do niej z Aska7 i zaglądałyśmy, tak trudno uwierzyć, ze to się dzieje...
    7 points
  22. Myślę, że wszyscy Marcie dziękujemy z całego serca !!!!!!!!!!!!!!!
    7 points
  23. Sunia zapowiada się jako wielka spokojna i łagodna miśka:) Nie wie co to smycz i bardzo się wyrywa. W schronisku przy wyprowadzaniu przegryzła smycz, dlatego przypięłam ją w samochodzie na łańcuszku. Jechała bardzo spokojnie, na początku wyglądała przez okno, potem spała. Żadnych wymiotów. Nie wyjmowaliśmy jej u weta z samochodu, żeby jej nie stresować. Wet zbadał ją w samochodzie, osłuchał, obejrzał uszy. Wszystko ok. Dostała tabletki na trzy dni do odrobaczenia, została też zaszczepiona na wirusówki (teraz musimy szczepić na "dzień dobry", bo miałam psy chore na parwo w hotelu; sunia pe
    7 points
  24. Mówisz - masz :D !!! Jaki fajny telefon miałam przed chwilą :D Młoda pani z Żor, mieszka sama, pracuje zdalnie w domu, Ponguś byłby jej pierwszym psem, dlatego szukała psiaka już stateczniejszego i spokojnego, który pomógłby jej nauczyć się wzajemnych relacji psio-ludzkich i swoim doświadczeniem nadrobił trochę brak jej doswiadczenia :) Pani bardzo sympatyczna, ma już wszystko obmyślone w razie różnych sytuacji nieprzewidzianych, może liczyć na pomoc mamy emertyki lub sąsiadów - psiarzy. W weekend przyjedzie do hotelu zapoznać się z Pongusiem i sprawdzić czy ją polubi ;)
    7 points
  25. Wiesz, Pokerku, psie nieszczęście, najbardziej jest widoczne na fb na psich stronach. Mnóstwo biednych, okaleczonych, wyrzuconych psów. I zdjęcia. Mnóstwo zdjęć. Porażających. Dogo, w porównaniu z fb, jest kameralne, daje poczucie bezpieczeństwa, no i znamy się od tylu lat.... I zaczynamy myśleć, że wszyscy jesteśmy jednakowi, mamy te same priorytety.I raptem, okazuje się, że niekoniecznie. I pomimo, że mamy już swoje lata (przynajmniej niektórzy ;)), to reagujemy emocjonalnie, czujemy się naiwne, oszukane, zranione..... Znowu nasza wiara w Człowieka uległa zachwianiu. Na szczęście,
    7 points
  26. Co Wam z tym odejściem? Tyle dobrego się dzieje na dogo. Trzeba oceniać całokształt. To normalne, że zdarzają się kontrowersyjne sytuacje. Nie ma idealnych miejsc. Chyba że te gdzie nas nie ma. Róbmy dalej swoje, żeby pomóc psiakom.
    7 points
  27. Tysiu, Mari, dziekuję za chęci ogłaszania. Mari liczę tak w głębi serca, że Twoi sąsiedzi zdecydują się przygarnąć Lumi. Jeżeli nie zdecydują się, to w trakcie o organizowanej przeze mnie garażówki spróbuję znaleźć jej rodzinę w mojej okolicy. Jeżeli nie znajdę jej rodziny, to wtedy zaczniemy ją ogłaszać na olyx. Marzy mi się, żeby Lumi trafiła do rodziny emerytów, którzy będą mieli czas dla niej, którzy ją pokochają taką jaka jest. Żeby miała ogródek i spokój, spanie w domu. Nie będzie łatwe znalezienie takiej rodziny ale wierzę, że się uda.
    6 points
  28. Ja to mam tak, że zobaczę przez internet, przechodzę weryfikację, jadę cała w skowronkach i bach. To nie to, ale słowo się rzekło. Zabieram, drę włosy z głowy po drodze,a w domu po 2 dniach jest już miłość po grób.
    6 points
  29. Ja po przejściu na małe przez cały czas na spacerze miałam jakiś taki niedosyt i dziwne uczucie, że idę z samą smyczą :))) I trwało to przez 16 lat, i nie przeszło :)))
    6 points
  30. Pozostaje życzyć zdrowia... oby wirus szybko odpuścił... Biała już wyczesana całkowicie. To jest świetna suka i bardzo szybko się uczy. Często już chodzi na całkowicie luźnej smyczy, pociągnąć się jeszcze zdarza, ale już zdecydowanie mniej niż na początku. Po pierwszych dwóch dniach spacerów z nią bolały mnie wszystkie mięśnie nóg:) Czystość zachowuje super i mam wrażenie, że ten "wypad" z boksu i ciągnięcie na początku to po to, żeby załatwić potrzeby, bo potem się już uspokaja. Jest też postęp przy zapinaniu smyczy: sunia nie chowa się już do budy, tylko zapinam ją jak jest
    6 points
  31. Uszko jest juz z nami, pierwsze wrażenie mam takie ze to mily, otwarty piesek. Majta ogonem do wszystkich kolegów, chodzi rozluźniony z wysoko uniesionym ogonkiem. Zrobił wielką kupkę pełną ziarna ale bez robaków. Poznajemy się z kolegami
    6 points
  32. Uff, dobrze, że już lepiej. Paskudne jest to choróbsko... Pracuj, pracuj:) Bo mimo ogromnej urody suni może być ciężko z adopcją ze względu na wielkość i przede wszystkim na wiek (z książeczki wychodzi, że ma prawie 11 lat) Sunia póki co czystość zachowuje super. Na smyczy chodzi coraz lepiej, ale wyjście z boksu jest zawsze mocne i przez pierwsze 5 minut ciągnie niemiłosiernie, potem się nieco uspokaja. Są jeszcze momenty, że się zapiera, ale już nie gryzie smyczy. Jest wycofana i sama do człowieka nie podchodzi, ale też nie panikuje przy dotyku, pozwala się dotykać
    6 points
  33. Parę dni temu dzwoniła pani Miłej, rozmawiałyśmy. Z Miłej zrobiła się domatorka, sunia bardzo lubi czas spędzany w domu, chociaż chętnie wyjeżdża na działkę i chodzi na spacery. Natomiast mniej chętnie toleruje w domu gości, zwłaszcza tych z psami, jest wyraźnie szczęśliwa, jak wszyscy już sobie pójdą. Ma pewno na takie zachowanie ma wpływ upływający czas, jak to starszy pies Miła coraz bardziej ceni sobie spokój. Apetyt suni dopisuje, trzeba wręcz chować przed nią posiłki kota. Pani zagląda na wątek, przeczytała cały, jest pełna podziwu dla wszystkich tutaj. Mam nadzieje
    6 points
  34. Latest News!!! Atention!!! Achtung!!!! Uwaga!!!!! Biała jedzie do Murki!!!! Dziewczyny, Biała jedzie do Murki jutro lub w czwartek lub w piątek!!!! Trzymajcie kciuki!!!!
    6 points
  35. Jeśli Jagaa weźmie szarą szorszciakowatą to zawiozę i dam 200.00 stałej miesięcznie
    6 points

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...