Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation since 05/04/26 in all areas
-
7 points
-
Tolu, pięknie, mądrze, trafnie napisane. Nawet jeśli się nie uda, to już sama obecność pomaga, jeśli nie tym biednym psom, to nam próbującym pomagać. Kwestie finansowe są ważne, bardzo ważne, ale wspólnie razem jakoś łatwiej i pomagać..... i płakać jeśli się nie uda. Tak bardzo jestem Wam wszystkim wdzięczna za Niunię - dzięki Waszej pomocy jej życie się odmieniło i możemy cieszyć się patrząc, jak ta biedula szczęśliwie sobie teraz żyje. I wiem, że to nie jest takie proste, by "wyciągnąć" następną biedę, choć tu na dogo wiele "cudów" się wydarzyło, a miejsce u kikou to połowa ceny hoteliku. A właśnie dzieje się kolejny "cud", bo anonimowy darczyńca opłaci koszt pobytu biedaka z 10-letnim stażem w schronisku... a skoro jest miejsce i będzie transport, to warto choć spróbować to wykorzystać. Rozmawiam ze znajomymi i próbuję uzyskać jakąś pomoc spoza dogo, żeby jakiś biedak jeszcze mógł pojechać. Nie jest łatwo, sama z mojej wdowiej renty za wiele nie mogę, ale próbuję i może drgnie czyjeś serce.... Fakt, że dogo nie jest fundacją i datków nie zbiera, ale na pomoc Fundacji ZEA w zorganizowaniu zbiórki zawsze możemy liczyć. Łatwo nigdy nie było i jest coraz trudniej, wszyscy to wiemy...6 points
-
A naszej Niuni zdrówko dopisuje, ma sie dobrze. Co mnie strasznie cieszy to jej mądra główka. Pewnie pamietacie, ze dziewuszka reaguje piskiem i ucieczką przy probie zrobienia czegokolwiek przy szyjce, przy obroży. Ale jest taka mądra, przećwiczyłyśmy kilka dni do jakiego pomieszczenia ma isć jeść i lub spać. I teraz coraz lepiej nam to wychodzi. Bez prowadzenia.na smyczy, bo to jest niemożliwe. Po prostu ją wołam. Bardzo ją obserwowałam od incydentu z Różą chodziłam za nią krok w krok kiedy była z innymi. Ona sama nie atakuje, nie zaczepia na szczęście ale ostro broni zasobów. (Czyli moze koegzystowac z innymi bustrymi pieskami, ktore nie naruszą jej granic) Tego feralnego dnia psiny musiały coś znaleźć, co uznały za atrakcyjne. Jak już Mari wspominała Róża jednak straciła oczko, pierwsza operacja nie przyniosła oczekiwanego efektu, oczko było zbyt uszkodzone i trzeba było usunąć je w kolejnym zabiegu. (Ale malutka już dochodzi do siebie)6 points
-
6 points
-
5 points
-
5 points
-
Warunki rzeczywiście niezbyt "eleganckie", ale Bartuś tam żyje od lat, zna swojego opiekuna, ufa mu, budę ma tam naprawdę ładną i troskliwą opiekę Dory1020. U kikou warunki i opieka o niebo lepsze - tak, najlepsze! Ale... Akurat kilka dni temu rozmawiałam z wetką o psie, który tu u nas ma dom u całkiem majętnych ludzi, a łazi bezpańsko, pani z kiosku przy cmentarzu go od lat dokarmia (w domu pewnie jakieś resztki tylko dostaje). Ostatnio zobaczyłam u niego dużą wygryzioną ranę i uszy ze świerzbem, zagotowało mnie.... uznałam, że czas wreszcie odebrać im tego psa, bo on u nich tylko w budzie śpi, nie dbają o niego, nawet szczepień nie ma. Z wyglądu bardzo podobny do Bartusia. I poszłam z tym do wetki, gotowa na natychmiastowe odebranie psa. Wetka zna psa i tych ludzi, to prawie jej sąsiedzi - powiedziała, że zabranie go teraz na starość to nie będzie dla niego polepszenie, on nie odnajdzie się w zamknięciu, będzie cierpiał, bo całe życie łaził....długo wymieniałyśmy "za" i "przeciw", ustaliłyśmy, że go odrobaczymy... i tylko tyle dla jego dobra. Już wtedy pomyślałam, że sytuacja podobna jak u Bartusia, tylko tu pies "pański", a nie bezpański. Dlaczego o tym piszę? Bo Bartuś już raz miał być zabrany i przyjechać do mnie na BDT. I wtedy kila osób, którym dobro tego psa leży na sercu ustaliło, że dla tego psa to nie będzie szczęśliwa zmiana, pomijając wielkie ryzyko ucieczki z nowego miejsca, musiałby długo być zamknięty w kojcu takim, z którego uciec się nie da. To nieufny pies, nawet do Dory, która go przecież od lat karmi nie podejdzie, tylko do swojego "pana". A pan chyba nie chce raczej psa się pozbyć, bo w dniu, kiedy Aśka7 miała po niego przyjechać pies w tajemniczy sposób "uciekł", choć zawsze spał tam przecież....myślę, że on celowo go wypuścił. A i Dora pewnie będzie się o niego zamartwiać, jak go jej "zabraknie", bo jestem pewna, że ona go kocha... Bartuś nie jest tam zagrożony, chodzi po terenie osiedla, gdzie wszyscy go lubią (z wyjątkiem jednego wrednego małżeństwa ), ma w pewnym sensie "dom", gdzie żyje od wielu lat. Wtedy ustaliłyśmy z Dorą, że zabierzemy Bartusia jeśli by się nagle okazało, że potrzebuje leczenia lub w innej nagłej sytuacji. Nie wiem, jak teraz wygląda sytuacja, być może stało się coś, co spowodowało nagłą potrzebę zabrania Bartusia, jeśli tak - sama dołożę deklarację dla niego. Ale jeśli nie - nie róbmy więźnia z wolnego ptaka... tak mi tylko serce podpowiada, choć patrząc na zdjęcia widzę smutnego, starego psa, którego chciałoby się natychmiast zabrać do domu... Ja nie twierdzę, że "NIE".... ale nie pochopnie.... u kikou piesków nie ma dużo, myślę, że miejsce dla kilku nawet by się znalazło, bo ona ma wielkie serce i dom do tego wspaniale przystosowany....ale czy Bartusiowi na pewno będzie tam lepiej, niż teraz?5 points
-
Jasne, że lubię. To mądra, fajna psina. Aż mnie ściska jak pomyślę ze takie wspaniałe, oddane, bystrzaki tyle lat siedzą gdzieś zapomniane w schroniskowych klatkach.5 points
-
5 points
-
Będę mocno myśleć co dalej, chociaż skłaniam się ku amputacji oczka. Kolejne, coraz bardziej inwazyjne zabiegi - teraz już w narkozie - plus masa leków przeciwbólowych niepozostających bez wpływu na jego i tak chorą wątrobę, noszenie kolejnymi tygodniami kołnierza - to wszystko wydaje mi się niewarte wątpliwych i niepewnych rezultatów oraz dyskomfortu Samisia. On i tak na to oczko nie widzi, a poza tym jego wiek i osłabiony organizm nie rokują dobrze jeśli chodzi o proces naprawczy rogówki oka. Trzy zabiegi nic nie dały.5 points
-
Mam dobre wieści: Ten biedak po 10 latach więzienia pojedzie do kikou, anonimowy darczyńca zapewni mu pomoc na ostatnie lata życia. Nasza kochana i niezawodna Aśka7 pojedzie w trasę 13 czerwca, za dwa tygodnie piesek rozpocznie nowe życie, innego niż schroniskowe chyba już nie pamięta.... Jest druga dobra wiadomość - wśród moich znajomych spoza dogo zebrałam już 250 zł stałych deklaracji i bez względu na to, czy ktoś się do pomocy przyłączy razem z tym biedakiem pojedzie na pewno ktoś jeszcze. Wciąż trwają "zakulisowe" rozważania komu w pierwszej kolejności pomóc, kogo zabrać, komu ta pomoc najbardziej potrzebna... Wybór niestety spory, bo tych w potrzebie niemało, a raczej tylko jedno psie nieszczęście będzie mogło rozpocząć inne życie.... Nie jestem w stanie podjąć decyzji któremu pomóc... Edit: Zapraszam na nowy wątek, niekoniecznie po deklaracje, każda obecność, wsparcie radą i dobrym słowem jest na wagę złota4 points
-
4 points
-
Myślę, że mari23 pisała ogólnie o ciszy, jaka tu zapanowała, bo to ona chyba boli najbardziej w sytuacji, kiedy wychodzimy z jakimś problemem. Pomoc finansowa jest ważna, ale ważne jest też bycie razem, jakiś znak, że jesteśmy, rozumiemy, widzimy te psy. Cisza jest destrukcyjna, a w sytuacji pomocy zwierzętom rozrywa serce.4 points
-
Udało mi się znaleźć cudowny dom dla owczarka australijskiego, wspaniały pies i miał szczęście, że trafił do wspaniałych ludzi. Będzie szczęśliwy, a dotychczasowa właścicielka spokojna o jego los. Morze łez popłynęło po obu stronach, najspokojniej przeszedł przez to sam pies. Pierwsza fotka to podróż do nowego domu, druga to Bonnie przy płocie sąsiada nowego domu wypatruje.4 points
-
4 points
-
Ten wątek powstał, żeby pomóc Bartusiowi. Ale jeśli zostanie tutaj to potrzebuje wg mnie doglądania przez Dorę i dobrego karmienia jakimś ulubionym jedzonkiem, nie suchą karmą. Chociaż tyle można by wspomóc Dorę i Bartusia na ten moment. A w razie czego poprzez konkretną pomoc.4 points
-
Byłam w weekend odwiedzić Basię, oprócz światełka położyłam na grobie małą doniczkę z miniaturowymi bratkami, takie delikatne, biało-liliowe ... To już 4 lata, kiedy to zleciało ... Czas mija, wciąż tak samo smutno.4 points
-
4 points
-
I tak jak Bonus nie przepada za mężczyznami. Każdą gościnię kobietę witała merdając ogonem. Do gościa mężczyzny wyskoczyła z ząbkami, uskoczył w porę4 points
-
Bardzo serdecznie dziękuję Limonce80 za wpłatę 40 zł stałej i elik za wpłatę 30 zł stałej na maj Viki kanapę uznaje już za oczywiste miejsce do odpoczynku:) Całkowicie zaakceptowała już pobyt w hotelu. Za około miesiąc zrobimy kastrację i panienka będzie szukała domu. Apetyt dopisuje, to znaczy, że usunięcie zębów było bardzo dobrym pomysłem. To ne mogło czekać A żeby nie było, że Viki tylko śpi, zdjęcia ze spaceru4 points
-
Tak pisze dziś do mnie Kasia: Hej Wszystkim , Maurycy się wita poniedziałkowo, oczywiście jak zwykle w biegu . Ciężko mu zrobić przyzwoite zdjęcia, bo on ciągle biegnie, a jak nie biegnie, to tak się chowa sprytnie za drzewami, że nic nie widać, a jak podchodzę z telefonem to znowu biegnie . Rusza się sporo, zwłaszcza późnymi wieczorami, prawie zawsze jak wychodzę po coś przed dom, albo jak idę już zamykać towarzystwo na noc, to Maurycy jest na dworzu, z daleka słychać tylko jak przy wybieganiu i wybieganiu z domku skrzypi jego prywatna klapka w drzwiach . Jeśli chodzi o wyniki, to rozmawiałam z wetką i mówiła, że guz był wycięty z dużym zapasem, więc teoretycznie wszystko powinno być dobrze i dłuuugo nie powinniśmy się martwić, że będzie się coś działo...4 points
-
Wtawiaj, wstawiaj, też je dziś dostałam Mają psiaczki leniwy piątek A Vikusia na pewno dużo bardziej go lubi bez abażura. W abażurze denerował ją okropnie. Jak byłyśmy z odwiedzinami w hotelu, Samis podszedł do Viki i chciał ją trącić pyszczkiem, ale oczywiście trącił abażurem i Viki solidnie na niego warknęła. Więc biduś musiał się wycofać. Ale teraz to jest dla niej kawaler jak się patrzy Wysoki, postawny, przystojny, opiekuńczy, ciepły - no ideał po prostu4 points
-
Viki nie sypiała na kanapie. Z wywiadu, który zrobila Anecik wynikło, że wskakiwała czasem na fotel, na kanapę wskakiwała tylko na moment, żeby pożegnać się z Panią wieczorem. W hoteliku psy bardzo szybko nauczyły ją, że to był błąd:) Bo spanie na kanapie jest super fajne. Do tego w każdej konfiguracji. Viki od wczoraj wskakuje do każdego - do Anecik, Arka i do innych psów:) Tu z Samim, kóry tak jak Viki zdobył moje serce:)4 points
-
Wysłałam 60 PW z prośbą o pomoc. Pozytywnie zareagowało 11 osób. Bardzo IM dziękuję.3 points
-
3 points