Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Content Count

    2,668
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About Sowa

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

6,019 profile views
  1. Przy okazji - psy nie lubią dotykania łap i niechętnie to tolerują. Do manipulacji przy łapach należy psa przyzwyczajać od szczeniaka. Psy nie lubią gwałtownego chwytu za obrożę i głaskania po głowie. Ten pies na pewno zupełnie nie ma zaufania do ludzkich rąk. Jakie szkolenie, co najmniej w zakresie podstawowego posłuszeństwa, zakończone egzaminem, przeszedł ten pies i jakie zajęcie dawałaś mu na co dzień? To już w tej chwili niewiele zmieni, taka informacja, ale dobry trener bywa skuteczniejszy od kiepskiego behawiorysty.
  2. Zachowań agresywnych nie da się oceniać ani leczyć na odległość. Nie rozumiem, jak wiedząc o tych problemach od dość dawna, zgodziłaś się, by ktoś obcy głaskał psa, jak możesz wyprowadzać zwierzę bez kagańca.
  3. Dostępne tylko przez internet - u wydawcy www.etovet.pl (najtaniej, tam zamawiałam, ale sklep był jakiś czas nieczynny, ponoć znowu działa) albo www.helpmydog.pl - o kilka zł drożej. Niedawno wydane - Christoph Jung, Daniela Portl - Człowiek i pies. O głaskaniu, stresie i oksytocynie - to książka szalenie ciekawa, o partnerstwie człowiek-pies. Nie czyta się tak łatwo, ale naprawdę warto. Bardzo łatwo za to czyta się Psi żywot, autor Peter Mayle. Dobre na leczenie stresów - ale mimo humorystycznej narracji psiego bohatera, aż dziw bierze, jak autor prawidlowo czyta zachowanie psa, nie gorzej od niejednego uznanego behawiorysty czy trenera.
  4. Wszystkich w rodzinie pies może kochać, to jakby pytanie czy dziecko bardziej kocha mamusię czy tatusia. A czy pies będzie tak samo chętnie reagować na słowa czy gesty poszczególnych członków rodziny, to już zależy od ludzi - na ile wyjaśnia psu, czego oczekują. To przecież cecha także ludzka. Kogoś obcego nie wpuścisz do domu - jak za obcym podbiega znajomy, przedstawi obcego jako godnego zaufania, wpuszczasz, chociaż to ten sam człowiek. Dla psa obecność kogoś obcego w jednym pomieszczeniu z właścicielem, to trochę jak rekomendacja, jak informacja; "ten człowiek nie ma prawa wchodzić sam, ale ze mną ma prawo tu być". Mamy z psami ogromnie wiele wspólnych emocji i podobnych zachowań - tylko nie zawsze chcemy o tym pamiętać. .
  5. I jak, Miłe Panie, spróbujecie zrobić miniinformatkę z krótkim tekstem (niekoniecznie akurat tym sugerowanym przeze mnie) i rysunkami?
  6. Czyli zasygnalizowała, szkoda, że jej natychmiast nie wprowadziłaś. Ale ta częstotliwość oddawania moczu nie wydaje się normalna - zrób może aktualne badania.
  7. To akurat bardzo dobrze rozwiązanie - pies nie wpuszcza intruza na swój teren, ale akceptuje osoby, które już są, ZANIM pies wejdzie do jakiegoś pomieszczenia. Ale przy wychodzeniu pies powinien wyjść pierwszy do innego pomieszczenia/pokoju, nie może widzieć wychodzącego człowieka, bo może nabrać przekonania, że wypadałoby to wychodzenie przyspieszyć. Tak właśnie nakręca się agresja u psa za ogrodzeniem - pies widzi przechodzącego człowieka, szczeka alarmująco - człowiek przechodzi - pies nie wie, że człowiek przeszedłby i tak, w psim przekonaniu intruz został skutecznie przepędzony, to następnym razem pies szczeka tym chętniej, atakuje przez płot, aż w końcu może dojść do dramatu, gdy pies wydostanie się za ogrodzenie - tak jak w Twoim przypadku. Owczarki kaukaskie są rzeczywiście bardzo terytorialne. Ale ten pies zachowywał się bardzo prawidłowo - skoro właściciel wprowadził psa do pomieszczenia, w którym już byłaś, to w psim odczuciu miałaś prawo tam być. Nie byłaś intruzem wchodzącym na jego teren. Nie prowokowałaś go żadnym ruchem w jego stronę - tak on odbierał Twoją obecność. Jeśli mieszkasz blisko Rzeszowa lub Krakowa, dam Ci namiary na grupy ćwiczące z psami. I przekonaj znajomych właścicieli 5-miesięcznego szczeniaka, aby już teraz - najwyższy czas - nauczyli go innych zachowań wobec znajomych. Jeśli podoba Ci się blog Mrzewińskiej, to kup sobie także jej poradniki.
  8. Oczywiście, ale od przedszkola aż do matury nie ma ani jednej półgodzinnej informacji o zwierzętach, które towarzyszą nam na co dzień. Są za to na biologii klasówki ze znajomości przekroju liścia.
  9. Długa instrukcja jak wychować adoptowane zwierzę mogłaby zniechęcić przyszłego właściciela - była wizyta przedadopcyjna, będzie po. Więc proponuję na dzień dobry tylko kilka zdań - tak dla zachęty, nie dla pouczania, plus rysunki i konieczne rysunek zrobiony na podstawie zamieszczonej tu fotki. Tekst do wręczenia razem z psem, plus dopisany telefon do dotychczasowego opiekuna: Twój pies był wiele razy krzywdzony przez ludzi Twój pies jeszcze nie wie, że to Ty dajesz mu bezpieczny, najlepszy dom. Twój pies może bać się gwałtownych ruchów, głośniejszej rozmowy, może bać się wszystkiego, co bierzesz do rąk, boi się, gdy nie może wycofać się przed Tobą. Popatrz na te rysunki i pokaż je rodzinie. Nie głaszcz po głowie, nie obejmuj, nie pochylaj się nad zwierzęciem, nie wpatruj się mu w oczy, nie chwytaj za łapy. Pozwól psu spać spokojnie, pozwól, by czuł się bezpiecznie na legowisku, nie zaganiaj go do kąta, z którego nie może wyjść. Poczekaj, aż pies sam do Ciebie podejdzie, daj mu czas, aby zaufał Ci bez granic. Daj mu czas, aby sam poprosił o Twoje serdeczne gesty. Ale też od pierwszego dnia spokojnie ucz, czego wymagasz – pies poczuje się bezpieczniej, znając zasady życia w Twoim domu. Możesz zawsze zatelefonować do opiekunów, którzy przekazali Ci psa. I z problemami, i z dobrymi wiadomościami. Daj psu trochę czasu, abyś stał się dla niego kimś najważniejszym na świecie.
  10. Te rysunki były już na wielu stronach. I dobrze, że są dostępne. Wobec psów adopcyjnych, po przejściach, lepsze jest moim zdaniem bardziej ostrożne podejście. Pies wychowywany w domu miał szanse od szczeniaka zaakceptować wszelkie ludzkie zachowania, łącznie z tym nieszczęsnym klepaniem po głowie czy oferowaniem kontaktu wzrokowego na dzień dobry; udręczona bida azylowa czy bezdomna znajdka może być wrażliwsza na ludzkie gesty.
  11. Uwaga, rysunek "ukucnij przy psie" jest błędny i to bardzo - ręka powinna być wysunięta w bok i niedopuszczalne jest na dzień dobry wpatrywanie się w psa, początek znajomości powinien być bez kontaktu wzrokowego - warto zmienić to na schematycznym rysunku. Wpatrywanie się przez kogoś obcego oznacza w psim świecie groźbę, przymiarkę do ataku - dlatego psy nie lubią "wpatrujących się" aparatów fotograficznych czy komórek.
  12. Sądzę, że rysunek na podstawie tej fotki starczy - nadmiar ilustracji rozprasza uwagę. To jak, przygotować krótki tekst?
  13. Sowa

    czy to zazdrość?

    Spróbuj najpierw nauczyć psa, że człowiek może leżeć, a pies może wskoczyć mu na plecy, zawarować obok, zaproś leżąc psimi gestami do zabawy. Twoje pewnie azylowe psiątko nie nauczyło się w szczenięctwie, że leżąca pozycja człowieka też nie zapowiada nic złego.
  14. Wszelkie rady na odległość w przypadku zachowań agresywnych wobec domowników są zbyt ryzykowne. Jeśli behawiorysta, na którego czekasz, ma jednocześnie duże doświadczenie trenerskie, to może wskazać rozwiązania. Ta sytuacja już nauczyła psa, że warczenie na dziecko przynosi oczekiwany skutek - dziecko wycofało się. Bura niekoniecznie została przez psa skojarzona z poprzednim warczeniem. Kładzenie się na plecy może oznaczać zaproszenie do zabawy lub apel o pozostawienie w spokoju - różnica jest w ustawieniu ciała - jeśli człowiek pomyli te sygnały, pies zacznie się bronić. Branie na ręce/w ręce czegokolwiek/kogokolwiek jest dla psa sygnałem trudnym do zrozumienia - psa trzeba nauczyć, że branie czegokolwiek na ręce/w ręce nie oznacza możliwości ani tym bardziej zachęty do szarpania tego, co mamy w rękach. Dla psa to, co unosimy w rękach, może być zdobyczą, czymś, co można i należy poszarpać. Pies wychowywany poza warunkami domowymi nie zrozumie od razu prawidłowo takiej sytuacji. Proszę, napisz, czy i w jaki sposób behawioryście udało się zmienić relacje między dzieckiem a psem.
  15. A może dołącz bez psa do grupy pracującej z psami - choćby do grupy tropiącej - z otwartymi rękami przyjmą kogoś, kto zechce ułożyć ślad, schować się dla psa. Wręcz zasypią Cię wyjaśnieniami na temat zachowania psów - niemal każdy rasowy psiarz kocha mówić o swoim zwierzaku, pokazywać, na co i jak zwierzę reaguje. Znajdź wśród znajomych kogoś, kto chodzi na szkolenie z psem i sam codziennie pracuje z psem na spacerach - przecież możesz dołączyć, obserwować pracę, prosić o wyjaśnienie, co jakie zachowanie psa oznacza - oswoisz się z widokiem psów biegających luzem, dużych i małych, przebiegających obok Ciebie gdy są przywoływane - może takie postępowanie okaże się pomocne? Być może celowa byłaby także rozmowa z psychologiem. Oczywiście pies wyczuwa nasze emocje, także lęk, ale to nie znaczy, że na dzień dobry atakuje, chociaż na pewno, bojąc się zwierzaka nie wyegzekwujesz reagowania na polecenia. Są też sposoby, aby u dziecka przepracować lęk przed psem - przy pomocy doskonale wyszkolonego zwierzaka. Może i u dorosłych da się.
×
×
  • Create New...