Jump to content
Dogomania

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/10/2008 in all areas

  1. 8 points
    ewu

    GUCIO - sponiewierany maluch u nas w BDT

    A tak z guciowej ale trochę innej beczki to u Madzi , która przywiozła ze mna Gucia są jego dzieci . 4 małe kulki zabrane z tego miejsca (widać je na zdjęciu...) Wczoraj byłyśmy na wizycie pa dla córeczki Gucia - Figi. Domek przesympatyczny, bardzo fajna młoda Rodzina z 9-cio letnią, ułożoną, przemiłą Dziewczynką. Zawiozłyśmy dzisiaj Figę do nowego domku. Wszystko przygotowane jak na przyjęcie małej księżniczki. Kiedy po powrocie , po dwóch godzinach Państwo zadzwonili Madzia się przestraszyła ,że coś jest "nie tak". Okazło się ,że po debacie rodzinnej Państwo uznali ,że Figa będzie szczęśliwsza jak w domu zamieszka z swoim braciszkiem( siostrzyczek nie było). I tak dwa guciowe bąble zmieszkają w jednym domu i będą bardzo kochane.Wieczorem wieziemy braciszka:). Poker przepraszam ,że to tu opisałam ale to pewnie ważna informacja dla Gucia:):):)
  2. 8 points
    Może i lepiej niż było pod krzaczkiem, Moris od trzech dni w końcu przełamał barierę i chyba stwierdził,że dwa inne pokoje w domu też mogą być i nie tylko jego posłanko na dole jest fajne.Wczoraj co rusz testował na zmianę... Myślałam,że nigdy to się nie stanie,bo długo trwało zachęcanie i różne podchody, ale się opłaciło,..cieszę się jak nie wiem co!. Chociaż dół domu wciąż jest jego azylem,to ostatnie zachowanie Morisa napawa mnie optymistycznie. Łapka niestety lekko dokucza Moriskowi ,szkła nie widać,ale może głębiej wlazło.
  3. 8 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Dla wszystkich fajowych Cioć z fanklubu Jędrzejka ślemy walentynkowe pozdrowienia ;)
  4. 8 points
    zachary

    DO ZAMKNIĘCIA

    Mortes, podziwiam Cię wspaniała kobieto. Działasz, skutecznie pomagasz, cudownie logistycznie ogarniasz Białogonkowo i jesteś przy tym zawsze merytoryczna, grzeczna, taktowna. Za każdy gest pomocy pięknie dziękujesz, uczciwie wszystko rozliczasz.O niewielu dogomaniakach mozna tyle dobrego powiedzieć...a szkoda...
  5. 7 points
    Witamy. U nas ok . Mia nadal nieufna . Ma chwile, że podchodzi i momenty strachu. Ale jest dobrze.Nadal odkrywa co chwile coś nowego. Ostatnio odkryła uszczelkę w drzwiach:) Efekt dla domyślnych wiadomy. No , ale to tylko kawał gumy. nie ma tragedii. Wychodzi na spacer już ulicą, nie trzeba jej podwozić jej do lasu. Dokazuje już psim braciom co szczekają, Wygadana jest jak trzeba. Jednak zatrzymuje się jak ktoś nadchodzi i czeka ,aż przejdzie obok. Nie patrzy nawet na osobę. Do nikogo nie podchodzi sama. Domownicy ok,ale ktokolwiek nie przyjedzie...niewidoczny psiak. No cóż, my się przyzwyczajamy do tych zachowań. No nie wszyscy lubimy być dotykani i miziania;) Na podwórku wymiata . No normalnie kiler!!!. jest ,mimo swoich problemików , kochana i śliczna. Pomaga w zbieraniu orzechów i jabłek w sposówb znany Wam z przesadzania roślinek. No,ale podobno orzechy dodają rozumku...także niechaj zbiera i wydłubuje.Szama za 10 , ale przy jej temperamencie spala kalorie w trymiga. W przeciwieństwie do Boksi i do nas;) Pozdrawiamy
  6. 7 points
    Jeszcze niedawno było tak....salon Morisowi znajomy,bo pewnie setny już raz go obchodziliśmy. Jak załapie,że smaczki wyjątkowe-znaczy najpyszniejsze,to raczył wejść, ale nie zwiedzać. Teraz jest już zdecydowanie lepiej na parterze. Wejście na samą górę do innych pokoi z bardzo mocno zachętą być musi i to migiem na dół zaraz zbiega.
  7. 7 points
    Elik,oby tak było! Leżący pies w kuchni przy nogach człowieka.....nam wszystkim niby codzienny widok i najnormalniejsza rzecz w świecie! Moriskowi normalne to nie było i dużo czasu zajęło zanim się odważył,...ale doczekaliśmy się!!...hura! Któregoś dnia mąż mnie woła,...szybko,szybko, choć coś zobaczysz....ale cicho i powoli - mówi....nie wiedziałam o co mu chodzi,co mąż taki podniecony...za pierwszym razem jak weszłam do kuchni,to Morisek oczywiście od razu wstał, kilka następnych razy również,...ale w końcu chyba uznał,że nie zawsze musi się zrywać.... coraz częściej bywa już taki widok.
  8. 7 points
    Trochę wieści od Pani Axelka, która dopiero wróciła z urlopu i od razu przesłała informacje co słychać u przystojniaka. "Aksiunio bardzo się ucieszył, jak wróciłam. Szlał w kółko, aż bałam się że zakręci mu się w głowie. Dostał tez prezencik – jedzeniowy. Przesyłam pani kilka fotek zrobionych jeszcze przed wyjazdem. Najlepsze jest to, jak Axel ogląda programy o zwierzętach. Mamy taki ubaw, że hej. Nie odrywa wzroku od TV. Teraz jest już ciepło i psiunia cały dzien przebywa na powietrzu. Bardzo lubi taras, bo ma blisko do domu i jednoczesnie widzi wszystko dookoła. Już lepiej chodzi na smyczy, ale zrywa się do ptaków albo innych psów. Aksio robi się coraz bardziej wybredny. Nie bardzo odpowiada mu już sucha karma, woli cos gotowanego specjalnie dla niego. Totez gotujemy dwa obiady dziennie. Jeden dla ludzi, drugi dla psa. Wesolutko, prawda? Ale psiunia jest bardzo kochany i on to wie i oczywiście wykorzystuje. Ale niech ma:)"
  9. 7 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Ciocie Drogie :) Jest coraz lepiej :) Jędruś już prawie w ogóle nie chowa głowy w kącik . No może po naszym pierwszym spacerze trochę sie obraził i schował pyszczek . Najbezpieczniej czuje się w posłanku ktore zrobiłam mu obok budy i tam prawie cały czas leży . Ze spaceru ( choć to może na wyrost powiedziane) gnał do kojca tylko się kurzyło ;) " Spacer" to raczej nie był :( Nie dosyć że padało i było błoto to Jędruś nieszczesliwy bo na dwóch smyczach :( Widac że nie zna smyczy i nigdy nie miał z nia styczności choć myslę że jak na pierwszy raz to i tak nie było dramatu . Mamy tu w Białogonkowie taką artystkę co po dwóch latach cięzko założyć jej smycz. Jędruś na początku trochę panikował i próbował się wyrywać , nawet wpadł za palety i nie mogliśmy go wyciągnąc , potem przycupnął pod ogrodzeniem a potem powoli przeszedł całe podwórko ale widziałam że bardzo się stresuje . Ale na prawdę jak na pierwszy raz to było ok :) Będą z niego " ludzie" ;)
  10. 7 points
    To jest niesłychane..Żeby na forum przyjaciół psów używano wobec psa zwrotu -cyt-,,zdechł,,.. .Napiszę  milionowy raz: pies nie zdycha-pies odchodzi,umiera,zasypia,przechodzi na drugą stronę..Na Boga!nawet jeśli ktoś uważa,że,,zdechł,,czy nie można do jasnej  ciasnej liczyć się z faktem,że kogoś innego takie określenie może dotknąć?zaboleć?że takim określeniem można komuś zrobić przykrość?Naprawdę trochę delikatności to jest tak dużo?Tak napisze przyjaciel psów?obrońca zwierząt?To ja już wolę zwykłego Kowalskiego,bo od obrońcy zwierząt można by oczekiwać trochę wrażliwości....Przeciętny Kowalski nie wie i niczego nie chce wiedzieć,to prostak i gbur.. I żeby nie było,że czekam na jakąkolwiek ripostę na jakimkolwiek poziomie-jesteś Ciekawa 1992  na mojej liście ignorowanych. Elżbieta

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×