Wiele dobrego spotkało Lolusia ( i mnie) w miniony dłuuugi weekend.
Przyjechała Ciocia Ona03, mamusia zastępcza jakby. Z Krzysiem przejechali w sumie 800 km. , by wytulić zasiuranego, starego psa.
Lolo łaskawie pozwolił sobie na zrobienie nowej fryzurki , manicure i jest teraz taki Oneczkowy elegancik.
A jak już Lolo zotał uporządkowany, Oneczka z Krzysiem zabrali się za mój równie stary ogród. Z wrażenia nie zrobiłam zdjęcia, widząc Iwonkę balansującą bez trzymanki na czubku 12m. choiny.
Krzyś zadbał o trawsko i takie tam techniczne sprawy .
Wierzyć się nie chce, że są jeszcze na Świecie tak cudowni ludzie. Empatyczni, wrażliwi, dobrzy.
Piękni.
Iwonko, Krzysiu, brak słów by Wam za wszystko podziękować.