Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Content Count

    14,647
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

mari23 last won the day on October 12 2012

mari23 had the most liked content!

About mari23

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    pomiędzy Wrocławiem a Legnicą

Recent Profile Visitors

5,685 profile views
  1. Czaruś wrócił do pana, spokojny, bez bólu i cierpienia, mój mąż go zawiózł i pomógł panu go pochować przez ten miesiąc tak bardzo pokochałam i psa, i pana, że nie potrafię przestać płakać :( :( pisać też nie potrafię :( przepraszam
  2. myślę, że Arguś nie zdaje sobie sprawy ze swojej sytuacji, u Murki jest mu dobrze i nie wie, że mógłby przy odrobinie szczęścia mieć domek z kanapą i człowiekiem na wyłączność. On tego chyba nie zaznał i ta nieświadomość jest w jego przypadku dobra, bo nas to smuci, a on czuje się szczęśliwy, ma dobrą opiekę i serdecznych ludzi przy sobie :) choć tyle...i aż tyle! wiele psów nawet tego nie ma, umierają samotne w schroniskach... przepraszam, mam mega doła, chyba nie powinnam nic pisać :(
  3. paczuszkę otrzymałam, dziękuję! wydaje mi się, że przelew zrobiłam, gdyby jednak nie - proszę o wiadomość, mam ostatnio trudny czas, myśli ciągle przy problemach, to mogłam coś przeoczyć
  4. ledwie...naprawdę nie mam już sił i fizycznie, i psychicznie :( Maluszek bez oczka już domek znalazł w sobotę, w niedzielę z ulicy zgarnęłam kolejnego szczeniaczka - kupkę błota, bo z kudłaczka zmyłam mnóstwo piachu i ziemi :( Sunieczka miała dzisiaj zdejmowanie szwów po sterylce i szczepienia, gotowa do adopcji, cudowna, kochana, wpatrzona w człowieka sunia. a Czaruś....on chyba już zrezygnował :( :( od czwartku stracił apetyt, jadł już tylko Cardiaca z puszki, od soboty nie chciał wstawać, w niedzielę udało mi się go postawić na kilka sekund na łapy, ale upadł :( straszny widok, jak piękny, ogromny i dumny pies leży z podwiniętymi pod siebie łapami i tak patrzy.....serce daje radę, ale zablokowało mu jelita chyba, dopiero dzisiaj po lekach "puściło" i sączy się kał, ale też smugi krwi :( pije biedak, ale jeść nie chce, odrobinę z ręki pasztetu z lekami, a odwraca głowę od jedzenia, nawet z ręki nie zjadł teraz wieczorem :( jutro na 11 jedziemy do gabinetu..... tak ładnie poprawiał się jego stan po lekach, prawie miesiąc było coraz lepiej.....było... :( :( :( :( pan odwiedza go codziennie
  5. to prawda, że napatrzeć się nie można, jaki to śliczny i ułożony piesek :) a że czasem marzenia się spełniają - umówmy się, że wszystkie "zbiorowo" będziemy marzyć o wspólnej adopcji Oriona z Zosią - może choć jednej marzenie się spełni ;)
  6. to prawda - Pandusia już zdrowa i radosna....to tylko nam smutno i tęskno...
  7. przelew poszedł przed chwilą :)
  8. Właściciel suni do weta się zgłosił, należność zapłacił i sunię leczy. A Miluś i Kajtuś....dziadkami zostali w sobotę :) Pan odwiedza Czarusia, dzisiaj też był. W czwartek Czaruś miał ściągany płyn z brzucha i usg - nie widać, żeby go coś od środka "żarło", ale za to widziałam, jak serce kurczy się słabiutko. Czarek oprócz tych 3 przepuklin przy odbycie ma też przepuklinę przeponową przy sercu. Na nerkach cysty i prostata powiększona, nic poza tym na usg nie widać. Czarek coraz silniejszy, wstaje, chodzi, z samochodu to biegł do siebie, że ledwie nadążyłam :) ale ma gorsze dni, kiedy nie chce jeść - a to już wydaje mi się z powodu zapchania kałem, którego nie może wydalić, przepukliny rozpychają skórę po obu stronach odbytu, a Czaruś niewiele wydala :( Jak mu się uda - wtedy apetyt ma wilczy. Obrzęków nie ma i Czaruś silniejszy, ale te przepukliny :( :( nieszczekający....hm.....ale jeczacy dzieciak za to....ech, do kompletu...... mówią, że nieszczęścia chodzą parami...i mają rację! Oto dwa "nieszczęścia: szczeniak bez oczka ( wrodzone wg weta), podobno znaleziony przy średzkim cmentarzu, dzieciak bardzo strachliwy i do tego ma lęk separacyjny wychudzona sunia od kilku tygodni widywana przy lesie w połowie drogi pomiędzy dwiema wsiami, złapana, szkielet :( para tych dwóch nieszczęść właśnie się dzisiaj poznała, sunia po piątkowej sterylizacji do mnie trafiła, a dzieciak jest już od soboty :( nie nadążam :(
  9. Czaruś coraz silniejszy, ma apetyt, chodzi, załatwia potrzeby, trochę gubiąc kleksy, bo kału nie trzyma ( w budzie jednak czysto!), łapy bez obrzęków, wstaje bez pomocy - niby wszystko super, coraz lepiej... ale Czarek w oczach chudnie :( dzisiaj miał pobrana krew - biochemia bez zmian - jeden wątrobowy podniesiony tylko i to niewiele, za to mało białka i znaczna anemia - po dwóch tygodniach na Royalu Cardiac i Dolinie Noteci nie poprawiają się te wyniki, wilczy apetyt nie zaowocował przytyciem, wręcz przeciwnie - Czarek w tydzień schudł 2,5 kg - być może jest to "zasługa" braku obrzęków, ale to i tak dużo, bo i wzrokowo widać, że chudnie. W czwartek mamy USG jamy brzusznej, gdyby było dużo płynu - wetka ściągnie, ale nie chce tego zbyt często robić, bo to też nie jest dla niego dobre. Pan odwiedza Czarka, choć ostatnio sam źle się czuje, przynosi mu coś do jedzenia, Czarek pochłania z wilczym apetytem.... a coraz chudszy :( pan pomyśli, że go głodzę ;)) oto dlaczego tu nie zajrzałam w weekend - sunia potrącona z wypadku - pół soboty spędziłam w średzkim pogotowiu weterynaryjnym, badania, usg, kroplówka itp. :( na szczęście stan się poprawił, znalazł się właściciel, któremu na piśmie kazałam się zobowiązać do dalszego leczenia Soni oraz nie wypuszczania jej bez smyczy :) no i jestem załamana ;) Miluś porzucił mój pokój i moje towarzystwo, wybrał kuchnię i Kajtka - oto symbioza ślepego z głuchym :) Kajtek przestał się Milusia bać, bo bywało dotąd tak, że leżący głuchy Kajtuś nie słyszał, że z tyłu człapie ślepy, nie widzący leżącego kumpla Miluś....no i obaj się stresowali, trochę czasu trzeba było i jest nie tylko zgoda - to symbioza :)
  10. też właśnie szukam.... i znaleźć nie mogę ;) ;)
  11. choć wirtualnie przytulam do serca :( niestety życie dość często stawia nas tam, gdzie ani my, ani inni nie chcieliby być :(
×
×
  • Create New...