Zwłaszcza, że teren gminy i miejscowość na bogatą nie wygląda. Ale co tam, pani urzędniczka ma "kłopot z głowy", sprawę załatwiła jednym telefonem do schroniska
Pisałam do schroniska w jej sprawie, czekam na odpowiedź.
A jeśli jej miałby ktoś pomóc....no kto? Jeśli nie wydarzy się żaden cud...to oczywiście ja....
Mam dobre wieści - Gaja tak bardzo zaprzyjaźniła się z Inką i Morelką, że już śpią razem wprawdzie w nocy Gajeczka walnęła wielkie kupsko, ale co tam... najważniejsze, że się odważyła i "została na noc", bo w ciągu dnia często do nich zaglądała. W sobotę przyjechała koleżanka żeby pomóc mi zrobić ładne zdjęcia do ogłoszeń pręgowanej Luny i oczywiście przywitała się ze wszystkimi. Gaja w pierwszej chwili ją obszczekała, ale potem "przemyślała sprawę" i dała się przekupić smaczkami
_____________________________________________
Po kilku dniach dopiszę "skargę", że Gaja nie zachowuje czystości. Ale i tak jest cudowna, kochana