Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20388
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

mari23 last won the day on July 12

mari23 had the most liked content!

Converted

  • Location
    pomiędzy Wrocławiem a Legnicą

Recent Profile Visitors

23453 profile views

mari23's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Dedicated Rare
  • Conversation Starter
  • Reacting Well Rare
  • Very Popular Rare
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

5.2k

Reputation

  1. Zaciekawiła mnie książka o śmierci Sikorskiego i zaczęłam czytać...po kilkunastu stronach zapał zgasł
  2. Przelałam 130 złotych na jedną sesję chociaż. A z 1,5% mam nadzieję, że "mój" urząd skarbowy sporo Wam "odda" tym, którzy nie przynosili razem z PITem karteczki "dla chorego dziecka" nie pytając o nic wpisywałam ZEA Swój odpis (tylko tym razem) przekazałam wrocławskiej EKOSTRAŻY, bo akurat wtedy odebrali od mojego okropnego sąsiada onkę, którą od dawna chciałam stamtąd uwolnić (na jej "szczęście" poważnie zachorowała, dziad nie chciał leczyć i sam się zrzekł). Weszłam na ich stronę żeby zobaczyć co z Sarunią, a tam prośba o 1,5% na remont budynku azylu... a byłam tam niedawno, zawoziłam rannego jeża, remonty idą "pełną parą".
  3. Ten starszy piesio nie ma źle, choć pewnie pani nie kupi mu suplementów na i nie zdiagnozuje przyczyn jego dziwnego chodu. Ale jeśli gdzieś jedzie, to zawsze z nim, piesio z nią śpi ( i je ;)). Bieduś na tyle lepiej, że chcę dzisiaj spróbować raz jeszcze z wózeczkiem, trochę przerobiłam "kombinezon" i może jednak się da.... A jeśli przestanie padać (choć deszcz potrzebny), to może spróbuję Gaję na smyczy zabrać choć kilka kroków na "spacer". Ma jeszcze taki odruch lęku, ale już naprawdę mi ufa i nawet jakby cieszy się trochę, czeka na podrapanie za uszkiem, pomizianie pod brodą ( wszystko z boku, nie od góry). To takie "małe kroczki" w stronę domu
  4. Wszystkie psy tak uważają ( czasem nawet i koty!), ale co innego deser przy stole, a co innego "dieta zlewkowa" przy budzie... Wożę do wetki koty z naszego osiedla, mają tam budkę i karmę kupioną przez mieszkańców ( dwie osoby), niestety część osób (oby nie pozostałe 20) woli odpadki wyrzucić tym biednym, chorym kotkom zamiast do śmietnika, choć to tylko kilka kroków dalej
  5. zazwyczaj pieskom pomagam, więc teraz kiciunię czas wesprzeć
  6. Pewnie "człowiek od Bartusia" kiedy za dużo wypije to zapomina, że Bartusia też pić i jeść potrzebuje.... A ten dokarmiany psiak to wcale nie musi być bezdomny, być może jakiś z sąsiedztwa niezbyt zadbany, a zasmakowało mu Bartusiowe jedzonko. Niektórzy niestety uważają, że "resztki z pańskiego stołu" to najlepsze jedzenie dla ich psa
  7. Dokładnie to samo pomyślałam. Już powoli "z górki" idzie wszystko ku dobremu, pieski zobaczyły, że poza kratami ten "inny świat" jest jednak dobry, przyjazny.... i ta micha w zębach, i to spojrzenie bez leku, prosto na Kasię.... sama radość i mokro pod powiekami Jest kolejna wpłata dla "miskonosza" 20,- agat21 (10.07.)
  8. Dziękuję Nesiowatej za wpłatę: 20,- zł ( 8.07.)
  9. To najprawdziwszy "pies obronny" albo zaczepno-obronny: on zaczepia, a pańcia go potem broni Mój czarny staruszek wrócił do właścicielki, koleżanka jej syna powiedziała im, gdzie jest piesek. Dom może nie najgorszy....ale i nie z tych najlepszych, pani trochę nadużywająca alkoholu ale piesio zadbany, szukała go dwa dni, chodząc po Malczycach.... Mam dobre wieści o tych najbiedniejszych moich: Bieduś naprawdę dużo lepiej, oby ta poprawa się utrzymała, bo poprzednia szybko minęła. A Gaja - dzisiaj odważnie zaglądała w zakamarki, zwiedzała, ostrożnie, ale bez paniki, wypuściłam ją dzisiaj po raz kolejny, jest postęp i to ogromny
  10. Dotarły wpłaty: 20,- elik (06.07.) 100,- Anita (06.07.) 50,- Ania (06.07.) Bardzo dziękuję !!!
  11. Upałów nie ma, pogoda u nas deszczowa, więc chyba nadal "dama chrapie na kanapie" albo "rządzi" szefowa
  12. W pokoju Kazika jest chłodniej w upały, a cieplej w niepogodę dobrze, że ma takiego przyjaciela - łatwiej mu funkcjonować w tym nieznanym "świecie".
  13. Coś ostatnio sporo ich, czyżby wakacje znów oznaczały pozbycie się psa? Tamten rok nie był zły pod tym względem. Mam nadzieję, że znajdzie się właściciel. To dziadeczek, bardzo się bał, próbował gryźć. Już jest ok, choć nie jest to radosny psiaczek jak Mikuś. W pierwszym kontakcie bardzo nieufny, ale już chyba zrozumiał, że nic mu nie grozi. Poszliśmy nad Odrę rano, wrócił mocno kulejąc, a to naprawdę blisko. I podobnie jak Mikuś - "oznakował" sprzęty w domu Mam nadzieję, że na tym Nivalinie trochę potrwa poprawa stanu Biedunia, na razie naprawdę jest dobrze (jeśli w jego wieku i stanie zdrowia można tego słowa użyć). Bieduś nie tylko sam potrafi wstać i dreptać, ale też stać (chwiejnie, jak zawsze) przy misce z wodą. Dziadeczek przez ponad godzinę łaził za dziewczyną, która w końcu go do mnie przyprowadziła, znaczy on przydreptał za nią. Być może wróciłby do domu, ale nie mogłam takiego kulawego staruszka na noc na ulicy zostawić, choć trochę się bałam, że mnie pogryzie. Na szczęście rozlewu krwi nie było I mam nadzieję, że ktoś go szuka....choć podobny jest do psa takiego pijaka, to chyba jednak nie ten...
×
×
  • Create New...