Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Content Count

    9,175
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    19

WiosnaA last won the day on January 24 2018

WiosnaA had the most liked content!

About WiosnaA

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

4,077 profile views
  1. Dobrze,że na pierwszej stronie wątek i tytuł rzucił się w oczy,.. zagłosowane,..prześlę znajomym.
  2. Tigrunia w Zaczarowanej Krainie! Ależ przegania swe strachy na cztery strony...,Bosko!
  3. Troszkę czuję się wywołana,więc odpowiem Anulce. Mam na wsi po sąsiedzku ludzi,którzy zabrali z lasu 4 m-czną sunię dzikuskę (urodziła się i mieszkała w lesie).Mieszka docelowo na podwórku w budzie,ma kolegę do towarzystwa,biegają po całej posesji.Psiaki mają wstęp do domu okrągły rok i sporo w nim przebywają, w zimie często nocują.Do pewnego stopnia sunię Państwo oswoili,na tyle ile dali radę,smyczy nie opanowali.Będąc w domu sunia pozwala się Panu pogłaskać,leży obok niego na kanapie,ale na podwórku do Pani ma większe zaufanie i podchodzi bliziutko,do Pana z lekkim dystansem.Bardzo się słucha obojga Państwa,gdy np. chcą bramy otworzyć i psiaki wołają do domu.Obcych sunia unika i nie podchodzi. Ludzie ze wsi, ale są wyjątkowi i rzadko takich się spotyka.Po powrocie do domu pierwszą rzeczą jaką robią,to Zawsze witają się z psiakami na podwórku,głaskanie,rozmowy,pieszczoty.Mieszkam wi za wi i te spotkanie dokładnie widzę,wiele razy wzruszałam się na widok ich powitań.Ludzie hodują kury dla jaj,ale Pan nigdy w życiu żadnej nie zabił."Za wrażliwy jestem", odpowiedział na moje pytanie odn.zabijania zwierząt domowych na wsi. Psy są szczęśliwe,widzę je na własne oczy. Mając przed oczami obraz tej rodziny,wyobraziłam Abi w takim domu i nawet swojego Moriska! Niektórym z Was,kto nie miał styczności z prawdziwym dzikusem może być trudno wyobrazić jak taki pies się zachowuje, jakie ma potrzeby i co sprawia mu większą radość....Moris "udusił by" się w bloku, mając 2-3 spacerki (nie daj Boże krótkie). Wiem doskonale jak trudno znaleźć dom dla takiego psa jak Abi! Na głowie stawałam, żeby znaleźć domowe miejsce Moriskowi, gdy czterech samców pod jednym dachem nie mogłam pogodzić.W pewnym momencie wydawało się,że znalazłam to czego szukam,ale niestety...nie pisałam na wątku prawdziwych powodów ,dlaczego Moris tam nie pojechał...Dostałam info,że rzeczywistość w tym domowym hoteliku jest daleka od tego co mi przedstawiano.Nie będę się rozpisywać na ten temat.Po tym ostrzeżeniu zasięgnęłam opinii u innych osób które kiedyś psy hotelowały i mając szerszy obraz całości , Morisa oddać tam nie mogłam. Wręcz desperacko szukałam miejsca Moriskowi i pomocy, byłam pod ścianą, bo agresja u psów się zwiększała,a Moris dziki i trzeba oswajać,a moje nie ułatwiają...był jeden horror....Domowego miejsca nie znalazłam niestety! Dzięki Bogu trafiłam w końcu na konkretnego szkoleniowca,który wiedział jak temu zaradzić i mną pokierował.Uratował nam życie,serio. Dziś wiem,że wiele zadziornych psów może się udać pogodzić ,ale pracy jest mnóstwo i drugi raz nie chciałabym przez to przechodzić. ........................ A co do samego Morisa...tak,wiedziałam Anulko,że większą szansą na oswojenie byłoby przebywanie Rudego w domu przy człowieku,ale takiego domu nie było.Miał jechać do Murki do kojca.Przed wyjazdem na odłowienie opcji brania do siebie w ogóle nie było,nawet przez myśl mi nie przyszło wcześniej, bo na tymczasie skrzywdzone mocno psy miałam,ale nigdy dzikusa...Dopiero mając Morisa w klatce,zaświtało mi,że może ja spróbuję zabrać do siebie?.,.pamiętam jak ten nagły pomysł na gorąco z elficzkową omawiałam i z Murką....mam czas i chęci,tylko czy podołam z dzikusem? Pełna strachu i obaw go wiozłam,całą podróż i kolejne dni byłam z Kasią na linii,a Ona miejsce jemu u siebie trzymała. Moris w znacznej mierze jest teraz oswojony,nauczył się funkcjonować swobodnie w domu,żyć z ludźmi i przebywać w ich pobliżu,ale do końca normalnym pieskiem nie jest ,niestety...Nie zachowuje się jak pies,który miał styczność z człowiekiem od szczeniaka.Ma i dziś w sobie zachowania dzikusa, których wyeliminować się nie da,zbyt mocno to tkwi w jego główce.Zaakceptowaliśmy i pokochaliśmy go takim jaki jest. Adoptowaliśmy dając dom na zawsze, bo straciłam wiarę,że jakiś normalny człowiek zechce dać dom dla wciąż dzikawego psa .A po historii z Liką utwierdziłam się w tym przekonaniu i szkoda mi było Morisa,ogromnej jego i swojej włożonej pracy. Abi była trochę w innej sytuacji niż był Moris, była w hotelu. Mogła rzecz jasna siedzieć tam dalej, ale przy obecnej bezdomności prawie nierealne jest znaleźć dom tak problemowemu psu tylko na kanapie z zapewnieniem odpowiedniego ruchu. Trzymam kciuki za Abi i za Ludzi aby się nie poddali.Pilnujcie się tam w Sylwestra kochani!
  4. Tak Elu, równiutko dwa lata temu wieczorkiem przywieźliśmy tego dzikuska z Tomaszowa...
  5. Kochane Ciocie! Morisek obchodzi dziś 2-gie urodzinki w domku! Jak ten czas leci... Pozdrawia Was serdecznie i z pewnością gdyby mógł mówić...powiedział by Wszystkim Przyjaciołom DZIĘKUJĘ za szansę! Ja również od siebie Dziękuję Kochani za wiarę,wsparcie i pomoc w walce o Rudego-Moriska!
  6. Wesołych Świąt Kochanym Ciociom życzy Duszek z Rodziną. "Dużo szczęścia , zdrowia i powodzenia, to tradycyjne, najszczersze życzenia. Wesołych Świąt i Roku szczęśliwego. Niech obficie da, co ma najlepszego !!!"
  7. Dziękujemy pięknie za życzenia , Wszystkim Wesołych Świąt życzymy Kochani!
  8. Zdrowych,Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku Wszystkim Ciociom od Majeczki ,Zbyszka i Likuni. Ja również przyłączam się do życzeń.
×