Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Content Count

    35,656
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    117

Tola last won the day on August 13

Tola had the most liked content!

Community Reputation

5,840 Excellent

About Tola

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Zamość

Recent Profile Visitors

26,458 profile views
  1. I jeszcze jedna b. dobra informacja - po wielu staraniach, w tym Ewy, jutro mała, starsza, chora ruda sunia jedzie do Warszawy, Ewa będzie w Zamościu i ją zabiera, jest zgoda weta:)
  2. Bardzo dziękuję Poker, wiem, widziałam na bazarku transportowym:) Dziękuję wszystkim, którzy tam zajrzeli, bez Was nie byłoby tego transportu. Pojechało 11 szczeniaków, bo znalazł się ten zagubiony ostatni szczeniak z pola! Przy okazji TZ i kierowca znaleźli 2 małe kociaki, p. Artur zabrał je do siebie. Przed wszystkimi długa droga, oby maluchy zniosły ją dobrze.
  3. Kiyoshi, to nie jest wtrącanie, bardzo dobrze, że tu zaglądasz i dzielisz się swoimi przemyśleniami i doświadczeniem, musimy jakoś pomagać sobie nawzajem. My od zawsze pomagamy w sterylizacjach takich właścicielskich suk na wsiach, tylko na pewno nie w takim zakresie, jakbyśmy chcieli; teraz np będą sterylizowane te dwie matki od szczeniaków, które pojechały dzisiaj. Od stycznia wysterylizowaliśmy m.in. 2 suczki i 3 kotki na wsi, na której mamy chałupę. Staramy się pomagać tam, gdzie nie stać ludzi na opłacenie zabiegów. Zdaję też sobie sprawę, że to wciąż pomaganie pojedyńczym zwierzakom na wsiach, pojedynczym psom ze schroniska, że to trwa latami i że generalnie problem pozostaje nierozwiązany. Ale nas jest 3 osoby (w tym jedna teraz po ciężkiej operacji), młodzi już nie jesteśmy, pracy jest ogrom; musimy więc mierzyć siły na zamiary. U nas teraz problemem są rodziny, które mają co rok rodzące kotki i suki, wszyscy dookoła widzą tragedie zwierzaków, oprócz właścicieli. Często ogromnym problemem jest zabranie takiej suki na zabieg, a potem umieszczenie jej w bezpiecznym miejscu, bo u nas w Zamościu tylko jedna lecznica ma szpitalik. Cały czas piszę, że często to brak DT uniemożliwia pomoc, brak miejsc, gdzie mogłyby przebywać suki po zabiegu, bo w większości przypadków ze względu na swoje bezpieczeństwo suka nie może wrócić po sterylce na posesję. Kolejny problem to podejście urzędników do tematu, u nas na tyle gmin tylko w JEDNEJ jest pracownica, która rozumie problem walki z bezdomnością, reszta to mniej lub bardziej bezduszni urzędnicy, z którymi trudno dogadac się w sprawie pomocy bezdomnemu psu, a tutaj przecież mówimy o psach właścicielkich. Są gminy, z którymi współpracujemy, ale to pojedyńcze przypadki. Przykład - ta kobieta, o której piszę i od której zabraliśmy dzisiaj szczeniaki, najpierw prosiła o pomoc UG, właścicielka pobliskiej restauracji pomagała jej pisać pisma, dzwoniła do gminy. Efekt jest taki, że jest kolejny miot niechcianych zwierzaków. O pomocy gminy w sterylkach nie chciano rozmawiać. Są gminy, z których od lat zabieramy bezdomniaki i które nie przeznaczyły złotówki na taką pomoc. Przyznaję, że często jak słyszę, z jakiej gminy jest zwierzak, to od razu wiem, ze trzeba natychmiast szukać pomocy gdzie indziej, bo na miejscu jej nie dostanie. Może w centralnej Polsce wygląda to inaczej, u nas nadal to trochę średniowiecze.
  4. Prosimy jutro o kciuki. Dzisiaj mieliśmy z Tzem ciężki dzień, a jutro będę przeżywała podróż szczeniaków, bo zapowiada się na długą. Oby wszystko się udało!
  5. Wczoraj miałam pierwszy tel z zapytaniem o Fibi, z Poznania. Pani samotna, mieszka w kamienicy; rozmawiałyśmy parę min., wysłałam ankietę; mam pewne wątpliwości, będę jeszcze tam dzwoniła. Na razie Fibi nadal do adopcji.
  6. Holka zaliczyła pierwsze spacery, bardzo interesują ją inne psy, chce się bawić, ludzi raczej unika.
  7. Cieszą postępy Nuki, może niedługo będzie można spróbować i jej szukać tego jedynego człowieka, najlepszego i wrażliwego, jak napisała Agat.
  8. Piękny, stylowy bazarek, bardzo dziękuje za uwzględnienie Fibi:)
  9. Koszmar i mam wrażenie, ze ta tragedia psów na wsiach nigdy się nie skończy:(. A ratować trudno, bo nie ma DT, często nie ma miejsc w hotelikach:( Wczoraj koleżanka była na interwencji, wróciła chora - kolejne szczeniaki i kociaki:(. Pan Artur już dojechał, nocuje w Szczebrzeszynie i jutro około 8 wyrusza do Poznania. Razem z 6 maluchami, które tutaj pokazywałam, do Gogi jadą jeszcze 4 szczeniaki znalezione w polu. Były podobno z matką, ale od paru dni suka przestała się pokazywać. Maluchów było 5, niestety jeden zaginął:( Gosi należą się wielkie podziękowania, nie wiem jaki byłby los tych maluchów, gdyby nie Jej pomoc. Mam nadzieję, że tam na zachodzie Polski znajdą inne, lepsze życie! Dziękuje wszystkim, którzy pomagają zebrać teraz kasę na transport, bo to też wyzwanie; na forum wciąż zbiera się fundusze na ratowanie coraz to nowych zwierzaków, a nas raczej ubywa. My nie jesteśmy w stanie tutaj na miejscu zabezpieczyć takiej ilości psów:( Goga - Maluchy z pola, sami chłopcy
  10. Bardzo się cieszę, że pomimo koronawirusa tyle z Was chce wypoczywać w pięknych miejscach:). Bardzo cieszą się też szczeniaki, bo jutro wyruszają po nowe życie - razem jedzie ich 10, bo dzisiaj dołączyły 4 nowe maluchy zabrane z pola.
×
×
  • Create New...