Wiem, że jest ciężko, że nas tutaj mało, ale zobaczyłam Fenka i muszę go pokazać, może to jakaś minimalna chociaż szansa dla tego malucha My do lipca nie możemy podejmować żadnych zobowiązań, jedynie wspomagać jednorazowo A Fenek ma ok. 2 lat, jest malutki, waży ok.10 kg i przebywa w budzie w przytulisku w Suścu. Tak pisze o nim Marta, która wystawiła post:
Jeden z wielu, które gdzieś po drodze straciły zaufanie do człowieka. Zagubiony, wycofany, niepewny. Taki, który na widok wyciągniętej ręki nie biegnie po głaski, lecz szuka bezpiecznego schronienia.
Takim psem jest Fenek.
Trafił do przytuliska razem ze swoją towarzyszką niedoli i siedmioma szczeniakami. Mama z maluchami są już bezpieczne i przebywają pod troskliwą opieką Pana Krystiana.
A Fenek został...
Nie chodzi na spacery. Gdy człowiek podejdzie zbyt blisko, ucieka do budy. Strach jest silniejszy od ciekawości świata. Nie wiemy, co przeżył. Nie wiemy, kto zawiódł go wcześniej. Wiemy tylko, że bardzo boi się ludzi i że sam nie potrafi tego lęku pokonać.
Takie psy potrzebują czasu, cierpliwości, spokoju. Codziennej obecności człowieka, który niczego nie wymusza i pokazuje, że można zaufać.
Niestety w warunkach przytuliska jest to niezwykle trudne. Hałas, rotacja wolontariuszy i ograniczony czas sprawiają, że Fenek stoi w miejscu, zamknięty w swoim strachu.
Marzymy o tym, by znalazł się ktoś, kto miałby odwagę, czas i chęci zaopiekować się Fenkiem, najlepiej osoba która miała kontakt z wycofanym psiakiem. Fenek potrzebuje spokojnego miejsca, w którym będzie mógł uczyć się życia u boku człowieka we własnym tempie.
Bo za tym przestraszonym spojrzeniem kryje się pies, który również zasługuje na bezpieczeństwo, ciepło i miłość.
Może gdzieś jest osoba, która pomoże Fenkowi uwierzyć, że człowiek nie zawsze oznacza strach?