Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Content Count

    1,841
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

jaguska last won the day on November 21 2018

jaguska had the most liked content!

3 Followers

About jaguska

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    opolskie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Trzymam kciuki żeby akurat to miejsce wypaliło, Moja stała poleciała dzisiaj. Eliku, niestety moje stado nie akceptuje Duszka, biedny mieszka w łazience, a jest taki miluchny, miziasty, i ciekawski, kochana kocinka. Wetka i dawna karmicielka szukają dla niego domku niewychodzącego, ale wiadomo jak to z tymi domkami jest. A w domu cudowna cisza, wszyscy śpią, nawet Mimi :)
  2. Tysiu, myślę sobie że to nie tylko pylenie wpłynęło na pogorszenie Twojego zdrowia, ale i te kilka godzin spędzonych w gęstej sieci kocich alergenów ;), mówiłam Ci że córa jak tu przyjedzie to zaczyna się uczulenie na drugi dzień. Po zadrapaniu ani śladu, ale musisz przyznać że wyglądało niepokojąco. Wetka za wizytę nic nie wzięła, tylko za krople a to groszowe sprawy. Niedawno wróciliśmy z ostatniego spaceru po ogrodzie, takie ostatnie siusiu przed spaniem. Towarzystwo zaległo po kątach i czeka na otwarcie sypialni, a Mimi jeszcze szaleje, biega z zabawkami po domu, ciąga kocyk, szczeka. Niech się zmęczy, będzie lepiej spała ;). A dzisiaj rano po wyjściu z domu taki widok zobaczyłam :(
  3. Na dobudzenie Zachowanie Mimi przy Tysi było spowodowane tym, że Tysia emanuje spokojem i dobrocią, a zwierzaki to czują, ruda i mnie zaskoczyła, bo zapewniam, że jest bardziej rozdarta i nieufna wobec innych osób których nie zna. Takiej córki, można mamie Tysiowej pozazdrościć i pogratulować, i nie są to uprzejme komplementy, tylko najprawdziwsza prawda. Życzę Ci Tysiu, żeby życie nigdy nie zmieniło Twojej osobowości. Dobrego dnia wszystkim, dzisiaj w świat jedzie ze mną Psotka, Mimi miała wczoraj dość atrakcji, niech odparują z niej emocje ;)
  4. Nooo tak, Tysia zobaczyła dzisiaj moją prawdziwą twarz, rozkojarzonej, zapominalskiej i zakręconej baby. A zaczęło się tak, zostawiłam telefon w samochodzie, choć czekałam na info od kuriera. PODOBNO kurier tłukł się przed domem i trąbił, ale chyba trąbeczką odpustową, bo ani ja, ani Tysia, ani PSY nie słyszały, oczywista oczywistość furtkę miałam zamkniętą na cztery spusty, więc ten kurier nie mógł się był dostać do drzwi, a dzwonek przy furtce jakiś czas temu ktoś mi rozwalił, chyba kamiorem. Kiedy się ocknęłam, z prędkością światła popędziłam do samochodu po telefon, kilka minut rozmowy z kurierem i jak trąba powietrzna porwałam kurtkę, zostawiłam Tysię z całym domowym majdanem i pogoniłam kilkanaście kilometrów za kurierem. Cała ja i moja gościnność. Jak u Chmielewskiej...prawie.
  5. No cóż, Mimisia się nie popisała ;), akurat dzisiaj, jak nas odwiedziła Tysia musiała się wdać w psiokocią bójkę, Mimi wylądowała u weta, nic strasznego się nie stało, ale jest drapnięta w okolicach oka, mamy kropelki do oka na tydzień. Dicortineff-vet. Przy okazji Duszek ma obcięte pazurki i ...........przybrał wreszcie na wadze, ważył 2,5 a teraz 3,1 :)
  6. Oj tam oj tam, gdyby tylko chciał to by sobie poradził, wystarczyło by tylko nie podkarmiać i być bardziej zdecydowanym, ale....może wtedy to nie byłby mój Połówek ;))) No to dzisiaj trzymamy kciuki za Tysię
  7. Tysiu, będzie dobrze To oczywista oczywistość że Połówek jest tragiczny, jest na najostatniejszym końcu w naszym stadzie, nikt się go nie boi, nikt nie respektuje, a ja nie mam siły z nim walczyć. Koty mu włażą do talerzy, psy się upominają, Mimiśka mu ostatnio ściągnęła wędlinę z chleba, wystarczyło że w drugą stronę odwrócił głowę. Jak jest posiłek, to ja jem w spokoju, koło mnie pustynia, a wszystkie zwierzaki, siedzą, stoją, skaczą koło niego. I niestety, uprzedzam rady, on jest niereformowalny. Nie jest w stanie pojąć co ja do niego gadam i tłukę do głowy, zero, echo, jak do wiaderka. Przytaknie, obieca i tak robi to samo.
  8. Tak tak, Mimisia ma taką umiejętność że z biegiem czasu coraz mocniej zasiedla serce. I choć nadal razem z Psotką znaczą teren w domu, to nie da się na nią gniewać, no nie da się, a w to że się zaprzyjaźnią to już wierzyć przestałam, teraz wszystkie już wydzierają japy, Yoshi przy nich to aniołek. Idzie sobie Połówek przez chałupę a za nim trzy baby wydzierające paszcze. Eliku, herbatka z lilaka jest fermentowana i ma delikatny zapach i posmak karmelu, wcale majowym bez nie pachnie. Tylko poczytaj https://rytmynatury.pl/lilak-pospolity/ Po co mam pić chińskie czy inne herbaty skoro u siebie mamy tyle dobra wszelakiego.
  9. Oj tak, radocha wielka, tylko że temperatura dodatnia i nawet nie chcę myśleć jak to będzie wyglądało jak stopnieje. Mimisia pięknie dziękuje za pyszny futer, dostarczony jeszcze w zeszłym tygodniu. Mimi w tym tygodniu udzieli audiencji swojej prawnej opiekunce, zaiskrzy??? Spryciara ta nasz Mimisia U nas taka zima dzisiaj :) więc poczęstuję Was herbatką z.....lilaka, z dodatkiem suszonej czerwonej porzeczki, zdrowo i smacznie :)
  10. Wczorajsza relacja z wyprawy ;) Zaznaczam że Mimi jest u mnie prawie rok, śpi ze mną, mizia się ze mną, daje całusy, liże, przytula się i w ogóle. A na wycieczce wygląda to tak, teren na przedmieściach, spokojny, ale odgłosy miejskie dość intensywne, czyli Mimi jest atakowana ze wszystkich stron, w tym wszystkim i ja staję się dla niej może nie zagrożeniem, ale też nie ostoją W mieście trzeba uważać na każdy samochód i każdą dziurę, bo Mimi próbuje w każde możliwe miejsce się wcisnąć i zniknąć. Wchodzimy do klatki w budynku, Mimi nadal ciężko wystraszona, ale z niewielką pomocą smyczy wchodzi ładnie na trzecie piętro. W mieszkaniu nie opuszcza moich kolan, choć śladowo zna moją mamę i brata, mamie daje się pogłaskać, od brata bierze kawałki kiełbaski, ale nie od razu, obserwuje wszystko, ale do mnie przyspawana jest na amen, dzięki Bogu obyło się bez sikania i kupczenia, bo zapomniałam położyć sobie na kolana podkład, uffff. Mimi w gościach Przez calutki czas nie wydała z siebie głosu. Po powrocie na własne podwórko, otrzepała się ze stresu i heja w swoje znane miejsca z radośnie merdającym ogonem.
  11. No niestety mi się po "staremu" nie wklejają, ale mam konto na fotosiku to jakoś będzie. Pokerku, gdyby u psów występował autyzm to na pewno Mimi by go miała(a może i występuje). Ona tylko wtedy współpracuje kiedy chce, chociaż -współpracuje- to zbyt wielkie słowo, jak nie chce, to -nie widzi-nie słyszy-nie żyje, nie ma jej, jest w jakimś innym wymiarze do którego człowiek nie ma dostępu. Dzisiaj była znowu ze mną w mieście, może wieczorkiem wrzucę relację z wyprawy prawie beznogiej Mimisi ;)
  12. A to było tak.... Idziemy rano na spacerek na ogród, Mimi z Psotką w podskokach, nagle Mimi robi w tył zwrot i ucieka, patrzę i patrzę zaspanym okiem, zamglonym snem wzrokiem i nic nie widzę, a Mimi rwie do tyłu aż iskry z kostki brukowej lecą. No coś musi być nie tak, przyglądam się, co się zmieniło, jak w tych zagadkach 'znajdź pięć różnic", noooo i załapałam, przewrócona duża donica, donicę postawiłam na swoim miejscu i wtedy owa donica przestała być zauważalna dla Mimi, i przebiegła koło niej bez strachu z ogonkiem do góry. A co do donicy, to niezła bójka musiała być na podwórku, psy w nocy szczekały, wszystkie, ale myślałam że jakaś pijaczyna z impry wraca, a tu proszę, jakieś łomoty na podwórku się odbywały, bo donica spora i pełna ziemi, więc nielekka, hmmm...koty? Lisy? Mimisia pozdrawia cioteczki i życzy miłego dnia. Chciałam tu wstawić fotkę ale się nie da, coś się pozmieniało???????
  13. To tylko wścieklizna była więc nie ma o czym dyskutować. Jeśli będziecie chciały jakieś dodatkowe szczepienia to wtedy opłacicie.
×