Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Content Count

    13,999
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    55

Nesiowata last won the day on April 12

Nesiowata had the most liked content!

Community Reputation

4,251 Excellent

About Nesiowata

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Location
    okolice Warszawy

Recent Profile Visitors

6,443 profile views
  1. Pojechała na "wycieczkę" za Mszczonów. Przecież nie będzie siedzieć sama w domu jeśli pani musi jechać. Tyle, że pogoda była nieciekawa i niewiele czasu spędziła na dworze.
  2. Grześ wykąpany, wytarty i owinięty w ręcznik leży zwinięty (cały!) na posłaniu. Nie wiem jak długo, ale teraz nie rusza się, śpi. Wprawdzie woda była brązowa ale i tak jaśniejsza niż można było się spodziewać. Nie był zbyt zachwycony, ale szybko się zmęczył i po prostu usiadł w wodzie i czekał na koniec.
  3. Prawdę mówiąc - nie myślałam o tym. Nie wiem, czy nie byłoby lepiej gdyby ktos inny prowadziła jego finanse, tak jak było to u Lali.
  4. Mamy za sobą kupę - na dworze! Ale psiak jest uparty - najbardziej odpowiada mu kuchnia (coraz lepiej radzi sobie z chodzeniem po płytkach). Teraz znów tam wybył - początkowo siedział . Ale zajrzałam teraz - zwinął się w kłębuszek i podsypia.
  5. No i mamy mały sukcesik - Grześ zasnął. Wprawdzie tylko jedna połową na posłaniu ale jednak śpi. Wcześniej Nesia zaszczekała na niego i poszedł sobie znów do kuchni. Tyle, że jego kółeczka robiły się coraz bardziej owalne. Wchodził do pokoju, wychodził i tylko patrzył, czy Nesia nie będzie szczekać. Widać w końcu zmęczenie wzięło górę nad lękiem. Niech sobie choć trochę odpocznie. Miał dziś dość wrażeń. Tabletki łyknął w pasztetowej bez problemu.
  6. Przeniosłam go na posłanie i teraz siedzi sobie z nami. Tyle, że wcale nie chce się położyć. Przy okazji napoiłam go trochę łyżeczką bo sam nie kwapi się do picia.
  7. Bardzo, bardzo dziękuje dziewczynie, która przejechała (a właściwse jeszcze jedzie ) tyle kilometrów z biedakiem.
  8. No i w końcu przestał chodzić w kółko - usiadł sobie w kuchni. Wprawdzie niezbyt stabilnie bo trochę rzuca go na boki, ale jednak siedzi.
  9. Tak, blondynek Grześ dojechał szczęśliwie. Jest oszołomiony, nie podoba mu się wchodzenie do domu. Podwórko stanowczo lepsze. Ale jest w domu, łapki rozjeżdżają się na terakocie - musi się przyzwyczaić. Wstawiłam go do legowiska ale n ie ma mowy aby się położył. Poczłapał do kuchni, dostał trochę indyka. O dziwo - zjadał bez problemu. No, ale dziś jeszcze nie jadł. więc chyba nic dziwnego. Za godzinę spróbuję dać mu znów trochę. Chodzi w kółko jakby był uwiązany na metrowym łańcuchu. No, ale jakoś chodzi a podobno z chwilą zawitania do schroniska nawet nie chodził. Wieczorem trzeba będzie się wykąpać. Do wyczesania ma masę kudełków. Jakoś nie broni się przed tym i oby tak zostało (bo z Lalą jest problem z czesaniem, a taki słodkie ufne maleństwo było). Prawdę mówiąc - na jego grzbiecie można przecinać papier. Wyobraźcie sobie w jakim jest stanie.Zdjęcia będą jutro, dziś brat jest w pracy a to jego działka. Tylko mam problem z imieniem. Akurat brat ma na imię Grzegorz. Może przydałby się bazarek imienny? Zwłaszcza, ze jego potrzeby weterynaryjne mogą być duże. Chwilowo karma też, ma podrażnioną trzustkę. Dziewczyny, o dziwo, nie mają specjalnych obiekcji. Może dlatego że nie zagląda do ich misek? Chwilowo tyle, zobaczymy co będzie za kilka godzin.
×
×
  • Create New...