Wróciliśmy wczoraj mega zmęczeni, TZ Toli pokonał trasę prawie 700 km.
Sabinka wróciła do Ośrodka fizjoterapii na dalsze ćwiczenia.
Pani dr Laura zadowolona z postępów, mięśnie szkieletowe ładnie się odbudowują, lewa nóżka ma już masę mięśniową , prawa słabiej, ale właśnie po prawej stronie jest ta torbiel.
Sabinka nie musi być już klatkowana, z czego mega ucieszyła się pani Dominika fizjoterapeutka.
Dalsze zalecenia są takie:
- bieżnia wodna,
- tapy na nóżki, aby nie odwodziła je na boki,
- bieżnia sucha jak wróci do domu,
- powierzchnia chropowata do przemieszczania się.
Tola postara się wieczorem wstawić filmik i kartę z wizyty.
Sabinka bardzo urosła, wygląda ślicznie. Oby tylko jeszcze wdrożyła ten chód.
Kotunia potrafi zrobić kilka kroków, ale pani doktor powiedziała, że jak będzie to 10 kroków to napisze "kot chodzący"
Kolejną wizytę u pani doktor mamy na początku listopada.
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć kolejną sesję terapeutyczna Sabinki, to bardzo prosimy!!