Nigdy nie oszukujemy, wszystko w rozmowach mówimy. Każda wizyta u wet jest zapisana w książeczce, potencjalny dom ma wgląd we wszystko co dotyczy kotka, jakie leczenie, choroby, diagnostyka. Nie ukrywamy niczego, tak jak i w tym przypadku, że kotunia ma zezika. Wszystko w rozmowach jest przekazywane. Decyzja należy do adoptującego.