Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/07/19 in all areas

  1. Nasza Mysiulka ma własny domek! Wizyta odbyła się, Jo37 zadowolona, nasz mały Mysiulek może jechać:). Sunia zamieszka w domu z ogrodem, z 3 dorosłymi osobami, 2 psami (jeden to staruszek) i kotami. Pani wie o konieczności kolejnej operacji i sama podjęła decyzję o wcześniejszym zabraniu Mysi do siebie, druga operacja odbyłaby się już w Warszawie, jak sunia nabierze sił po dotychczasowych zabiegach. Pięknie dziękuję Jo37 za wizytę
    5 points
  2. Myślę, że danie swojego domu i siebie drugiej potrzebującej istocie na sam koniec jej życia to nieraz ogromny trud - i nie mam na myśli tutaj tylko trudu fizycznego czy spraw związanych z opieką , ale także ciężar emocjonalny, który zabiera nieraz całe siły albo dodaje nam ich ogrom - ale też przepiękny dar serca i ogromnie potrzebne takiej biednej istocie - zarówno staremu czy schorowanemu człowiekowi jak i psiakowi.
    4 points
  3. Operacje oczu są zawsze obarczone ryzykiem niepowodzenia, większym niż w przypadku zabiegów chirurgicznych. Sama jestem wielką fanka dr. garncarza. Rozumiem ze dla Fado i opiekunów im bliżej tym lepiej, ale zabieg powinien wykonać najlepszy specjalista, nie najtańszy. Dołożę po operacji 500zł na rzecz zabiegu, oprócz 100 zł które wyślę jutro na diagnostykę
    3 points
  4. Dzwoniłam do DS Gwiazdki: Gwiazdka chodzi krok w krok za Panem Pawłem. Teraz Pan jest w domu, a Pani wraca do domu po pracy po 17.00. Sunia lubi posiedzieć w pokoju. Rzadziej wybiera kuchnię czy przedpokój. Rodzina jest z niej bardzo zadowolona. Sunia jest straszną przylepą. Codziennie widzą, ze bardziej się otwiera. Lubi podejść i się nagle przytulić do kolan czy zaczepić łapką, by ją pogłaskać. Nadal nie niszczy, nie siusia i wszystkie sprawy fizjologiczne załatwia na dworze. Pan Paweł przesłał mi zdjęcie z pierwszego spaceru, który odbył się znacznie wcześniej, bo Pan planował trochę Gwiazdkę przyzwyczaić do rodziny i pójść po raz pierwszy na spacer za tydzień. Oczywiście nie umiem wkleić ... Na spacerze Gwiazdka bardzo grzeczna. Wprawdzie nie bardzo podobało się niuni, ze ma zakładane szelki i smycz, ale posłusznie szła. Przynajmniej po jakimś czasie załapie, ze szelki i smycz muszą być przy wyjściu na zewnątrz. Tak sobie pogadaliśmy o Gwiazdce i psich sprawach ponad 40 minut. Pan Paweł powiedział mi, ze jest bardzo zadowolony, ze wypatrzył Gwiazdkę, bo to bardzo grzeczna i łagodna sunia. Poza tym wnosi radość, i już nie smucą się tak bardzo po starcie poprzedniej suni. Pan obiecał podsyłać zdjęcia Gwiazdki.
    3 points
  5. Tym bardziej powinien pojechać. Do mnie umrzeć przyjechał Misio z Wrocławia. Weci dawali mu 2-3 tygodnie, był z nami prawie 3 miesiące. Oprócz gorszych dni miał i dobre, uwielbiał trawę i tarzanie się w niej, to był wyjątkowy pies. Wrył się w moje serce na zawsze, choć tak krótko mogłam być z nim.
    3 points
  6. Tak, jak najbardziej Fado kwalifikuje się do takiej pomocy. Rozmawiałam już z Jaaga - na pewno zrobię taką zbiórkę, tylko muszę poczekać na opis dzisiejszej wizyty, aby dokładnie opisać stan fizyczny i psychiczny Fado.
    2 points
  7. A tutaj z kierowniczką Molly :) Ona lubi prowokować inne psy, a jednak z Misiem było inaczej... :)
    2 points
  8. Łapeczki już wygojone. Przepraszam za nieobecność i brak wieści. Doba jest za krótka
    1 point
  9. 1 point
  10. 1 point
  11. Po tym wszystkim Szeri musiała trochę odpocząć, a Kasia spróbowała ją w tym czasie wyczesać , Szeri to się średnio podobało.
    1 point
  12. U naszej seniorki - jak na razie bez większych problemów. Cały czas towarzyszy stara bieda, czyli przykucnięte tylne łapki. Słaby kręgosłup powoduje uciski na nerwy i ból w łapkach. Szeri pojechala na badania, żeby zobaczyć, czy coś się przypadkiem w środk nie dzieje - ale na szczęście jest ok , koszt tych badań to 180,- zl i chyba się przymierzymy do zakupu preparatu vitaminowego https://sklep.mvet.pl/Preparaty-mineralno---witaminowe/Dla-kotow/Koty-dorosle/produkt.2123/ Szeri mimo niezsłych wyników jest jednak bardzo chudziutka. Ma apetyt ale jakoś nie poprawia jej to wagi :( Tak Szeri jechała na badania .
    1 point
  13. Majka i Szogun :) Oboje są do adopcji.
    1 point
  14. Dogomaniaczki z dłuższym stażem wiedzą, że na wszystko potrzebny jest czas. Lubię zaglądać na Wasz wątek zamojski, bo mi bliski sercu. Sara nie czuje się pewnie na dworze, więc załatwia się w spokojnym, znanym miejscu. Moja sunia doskonale wie, że na dworze załatwia się potrzeby, ale gdy ją boli brzuch bez skrupułów włamuje się do dużego pokoju i brudzi na rogu dywanu tuż przy drzwiach balkonowych. I kropka. Właśnie mijają dwa lata od adopcji, a dopiero teraz w miarę spokojnie oddycha przy zasypianiu (wczesniej dyszała jakby miała gorączkę) i bez warczenia mija obce psy. Dopiero po roku przestała się ślinić i stresowac w samochodzie itd...itp.... Sara też potrzebuje czasu i pomimo lęku przed obcymi psami, na pewno towarzystwo innych psów pomoże jej ogarnąć psi świat. Dla mojej Niki takim guru jest nasz Fidel, wcale nie samiec alfa. Widze jednak, że gdy jest jakieś "zagrożenie", natychmiast szuka przy nim bezpieczeństwa. Kiedy Fidel podejdzie do innego psa, ona też odważa się z nim powąchać. Zresztą dwa psy to był dobry pomysł.
    1 point
  15. Dzięki włączeniu bromku potasu (Libromide) ataków nie ma od 28 stycznia :) Zostały mu tylko te skurcze szczęk, ale to do przeżycia. Przez te skurcze nie może bawić się szarpakiem, ale piłeczka też jest dobra, a z nią sobie radzi.
    1 point
  16. kramcik kolejny dla Was zakonczony rozliczony poslalam przezd chwilka do cioci Alaskan 101 zl z dop w tytule ,,Nadziejka z baz dla zamjskich biedakow,, dla lapucinek oczeniek brzusiow cudnych sciskam tulinkam za wszytkie serduchem calem 101 zl! Dziekuje! Rozliczony!Ksiegarenka malunia dla maluczkich istotek ,ktorym los nie dal szansy..do 27 luty
    1 point
  17. Każdy z maluszków ma inny charakter - najodważniejszy i radosny (macha ogonkiem na mój widok!) jest ten największy, najbardziej puchaty. Mniejszy, Cisek, jest nieśmiały, ale bardzo sympatyczny. Panienka jest lękliwa, piszczy, ale jest najładniejsza :)
    1 point
  18. Tosia powinna ważyć 15-17 kg , jest chudziutka. Od wczoraj zdecydowanie lepiej je - musiał ją bardzo boleć ten kieł. Myślę, że szybko nabierze teraz ciała:-) Dzisiaj pytałam o sterylkę i wetka mówi, że Tosia bardzo dobrze zniosła narkozę więc spokojnie można ją sterylizować za ok 2 tygodnie. Zapłaciłam 230 zł za zęby i 38 za czip.
    1 point
  19. Ja też bym nie zrezygnowała, a może tym bardziej chciałabym dać mu życie wśród ludzi w komfortowych warunkach, chociażby przez ostatnie dni, tygodnie, a może miesiące życia. Nie rezygnuj Tereso, myślę, że o to prosi Cię każda z nas.
    1 point
  20. Gabi, ja też nie potrafię żyć bez psa, ale znam ludzi, którzy nie rozumieją potrzeby posiadania psa. Najczęściej, są to osoby pedantyczne, skupione na sobie, mało uczuciowe. Niby są całkiem ok, ale..... Oni prędzej zdecydują się na kota, ale na psa, nigdy. No, chyba, że są w różnego typu sytuacji przymusowej ;). Jak pies już jest, często po jakimś czasie, przekonują się do idei posiadania psa w domu.
    1 point
  21. Jeszcze nie, nie chcę żeby siedziała na chłodnej ziemi czy betonowym chodniczku. W nocy nadal przymrozki...
    1 point
  22. Jeśli te leki nie zadziałają nie oznacza że to koniec. Trzeba próbować z innymi. Powtarzam tylko słowa dr Irackiej- ale to co powiedziała jakiś czas temu na Kongresie -także i w przypadku ludzkich dolegliwości się sprawdza. Trzeba próbować z innymi lekami. Dopiero jeśli wet wyczerpie wszystkie możliwe - to się zastanowimy. Oby tak nie było.
    1 point
  23. Ostatecznie, pieniążki zasiliły jednak konto Misia - bo znalazła się fundacja, która Henia wzięła pod opiekę. Misio to ten kolega: https://www.dogomania.com/forum/topic/349507-misiu-stareński-bardzo-chory-psiaczek-prosi-o-wsparcie-na-leczenie/
    1 point
  24. Zarys do zbiórki, do rozwinięcia, korekty, coś na początek: Na krawędzi. Czy można coś zrobić, zawinąć czas? Psu, żyjącemu latami w upodleniu, przywrócić wiarę w ludzi, w dobry świat? Zwierzątko u progu śmierci, blizny stare i świeże, od pogryzień, na pyszczku, łapach, depresja… Piesek wyrwany z piekła. Nie widzi, prawdopodobnie po urazie. Trudno powiedzieć, czy chce żyć, z niczym dobrym mu się życie nie kojarzy. Wszystko ma obolałe, reaguje zębami na dotyk. Schorowany. W ostatniej chwili zabrany ze schroniska. Można było zaczekać tę chwilę, nie byłoby problemu. Dostał serdeczną opiekę, ciepły kąt, potrzebne tylko pieniądze na leczenie, tylko tyle. Czy da się zawinąć czas?
    1 point
  25. Czyli masz komputer w wersji dziennej i nocnej;)
    1 point
  26. Rozliczony! Dla malagosiowych Pikusia,Mamunki z dzidziami i dla Mileczki ktora potrzebuje pomocy! Magdarynka i Nadziejkowo do 27 luty calem sercem tulinkam pyrtusie i mamuisinke przecudowne istotki prosze ciociu tu linkuska wstwaiam Malgoniu Niechaj Wam Los najpiekniejszy najlepszy najspokojniejszy bedzie Za Te Kokane Malenkie Wszytkie Zycia Cudne
    1 point
  27. Moje kluseczki.Szamają jedzonko. No szacun dla opiekunów!
    1 point
  28. Lucjan na bieżni w chwili „podkręcenia” obrotów :) Piłka motywuje :) https://zrzutka.pl/ss68cm
    1 point
  29. Witam wszystkich po przerwie. Komputer działa (oby jak najdłużej). Elik - jak po wizycie u ortopedy? Nadal wątpliwości czy jakaś pewność? Czas leci nieubłaganie. A zdrowia życzę wszystkim, każdemu się przyda.
    1 point
  30. Teraz już jestem - komputer okazał się silniejszy ode mnie. I do kompletu mam Linuxa zamiast Windowsa i podświetlana klawiaturę. Jakieś to wszystko nowe. To podświetlenie potrzebne mi będzie rano, a teraz mam kłopot. A nawet nie wiem czy da się diabelstwo wyłączyć. Grzesiu - myślałam, że przez czas kiedy byłam odcięta coś się zmieniło a tymczasem - wszystko po staremu. Egzorcysta byłby wskazany.
    1 point
  31. Pamiętacie powypadkowego Misia, który u elficzkowa znalazł schronienie w najbardziej awaryjnym momencie? Potem pojechał na gospodarstwo :) Właściciel się nie odnalazł, ale Misio zwany Kicusiem ma się dobrze :-) Będziemy szukać mu domu, bo on bardzo jest wpatrzony w człowieka... ale jeżeli nie znajdzie domu to zostanie tu, gdzie jest. Zdjęcia z wczoraj: Ania kupiła mu Foresto Bayera, jeszcze czeka Misiaka szczepienie.
    1 point
  32. Coś podziałamy, wszystkiego trzeba próbować.
    1 point
  33. Super, w takim razie jutro trzymam mocno kciuki na sprzyjającą dalszemu życiu diagnozę i czekam na wieści.
    1 point
  34. Musiała mi umknąć ta informacja o operacji lub zapomniałem... Z taką opieką, Olen na wiosnę będzie biegał jak szczeniak:) No tak, jak wycenić zdrowie lub życie członka rodziny:) Również pozdrawiam i cieszę się, że Olenowi nigdy niczego nie zabraknie:)
    1 point
  35. Dopiero teraz na spokojnie obejrzałam zdjęcia suni z hotelu, są prze-śli-czne! :)) Nie mogę się napatrzeć. Sunia jak marzenie, fotograf rewelacja :))
    1 point
  36. Jutro jedziemy do weta na 9:30 - zważymy Tosię, wezmę tabletkę na robaki i "coś" na pchły. Tosia chodzi za nami cały czas. Popiskuję jak wychodzę bez niej z domu. Warczy na psy, zwłaszcza jak podchodzą do mnie, koty nie robią na niej większego wrażenia .
    1 point
×
×
  • Create New...