Jump to content
Dogomania

Tyś(ka)

Members
  • Content Count

    19,842
  • Joined

  • Days Won

    84

Everything posted by Tyś(ka)

  1. Będzie doliczone do hoteliku, bo Rafał nie kupił oddzielnie w lecznicy, ale hurtowo i tylko ma do wglądu hurtową fakturę za kropelki. Doliczy więc koszt jako "usługa dodatkowa" do hotelowania - za luty zapłacimy ok. 290+30=320 to wtedy mi przelejesz już całość :) Bardzo malutkie, bo od paru dni była głucha cisza, co mnie mocno niepokoiło, ale coś drgnęło. Uff :) Niesamowicie mi ulżyło, bo raczej nikt nie chciałby mieć psa, który na pobratymca po sąsiedzku dostaje amoku albo takiego, który szarpie się na smyczy, bo widzi psa po drugiej stronie ulicy. Uff :) Też myślę, że dzieci w wieku szkolnym to dobry pomysł, byleby tylko były już w takim wieku, że umiałyby psu powiedzieć stanowcze NIE i panować nad swoimi emocjami. Nie wiem niestety w jakim wieku są te dzieci z smsowania, bo Pani jeszcze nie zadzwoniła, czekam. :) Co do sprawdzenia Oriona uczciwie powiem, że nie wiem. Jakieś nastolatki (ok. 15letnie) w wakacje pomagały przy psach, teraz być może też, ale nie pytałam - wiem, że obecnie Orionem zajmują się tylko dorosłe osoby. Zapytam o te testy jak zajdzie taka konieczność, tzn. pojawi się rodzina na horyzoncie. Myślę, że ze starszymi dziećmi problemu być nie powinno, gorzej z takimi mniejszymi. Jakiś czas temu Orion był testowany na biegające przed nim nogi, na rowery i na różny tembr głosu, łącznie z krzykiem kobiecym "ALEKS!" - zdał śpiewająco ;) W lecznicy też pozwalał się dotykać i wszędzie zaglądać obcym ludziom. Jest szansa, że przy odpowiednim prowadzeniu nie powinien źle reagować na dzieci (te "szkolne") bo i one nic mu nie zrobiły, jako szczenię podobno regularnie grał w piłkę z dziećmi z osiedla. Problem jedynie leży w reaktywności, przy silnych emocjach mógłby podszczypywać i podgryzać w stopy - a przy maluchach emocje często są bardzo wybujałe: jest głośno, aktywnie. No ale nie będę gdybać, jak zajdzie potrzeba i taka sposobność to sprawdzimy Oriona na dzieci. Krople Bravecto. Koszt ok. 110zł, są skuteczne przez 3msc - tak samo jak tabletka. Na tym terenie (woj. lubelskie, okolice Lublina), dodajmy - bardzo zakleszczonym (i to kleszczami zarażonymi) są skuteczne, porównywalnie jak tabletka. Z Rafałem doszliśmy do wniosku, że np. obróżka przy takim futrze nie spełniłaby swojej roli (testowałam na swoim - i abstrahując już od tego, że Foresto wywołało u mojego silny odczyn alergiczny, poparzyło skórę... to po prostu obroże nie dawały rady). Zostały więc do wyboru tabletki i krople - akurat w tym hotelu krople są na stanie i stosuje się je od jakiegoś czasu, i odpukać: na razie jest spokój z pokleszczówkami. ;)
  2. Wow, fantastyczne wieści :) Wspaniale że udało się Szelce znaleźć DT. Trzymam kciuki za aklimatyzację suni bardzo mocno.
  3. Poprosiłam Rafała o zakupienie kropli p/kleszczowych dla Amika, bo już najwyższy czas. Akurat były na stanie hotelu (zakupione hurtowo), koszt 30zł, bo... PROMOCJA, dziękuję :) Mam też obiecane zdjęcia to dorobię jeszcze ogłoszenia białaskowi. Z kolei od rana smsuje ze mną pani zainteresowana adopcją. Z tym, że jeszcze nie zadzwoniła - może jutro to zrobi, prosiłam o to. Nie wiem czy to dom dla Amika, w domu są dzieci (nie wiem w jakim wieku), a pies spodobał się głównie im. Podobno warunki i serca otwarte na Amika są, no zobaczymy.
  4. Jula chce wziąć przykład z Melci i Henia - pokazuje się na Wrocław :) https://www.olx.pl/oferta/mix-kaukaz-psia-wiernosc-w-wersji-xxl-CID103-IDCXUiR.html Statystyki: Wyświetleń: 289 Tel: 0 Obserwuje: 6 Drugie ogłoszenie zostawiłam tak jak było, na Warszawę.
  5. Przepraszam, dopiero doczytałam. Ogłoszenia zrobię nowe dla Sebulka, bo Fabisiowie już zdjęłam całkowicie. Tylko potrzebuję chwili - teraz ogłaszam jedynie raz w tygodniu jak dorwę WiFi, a dzisiaj mnie choróbsko rozłożyło i leżę w łóżku, nigdzie nie wychodzę :( Może na razie ktoś inny zrobi, ja zrobię ale w swoim czasie. Przepraszam. Zdjęcia wybrane przez Poker są śliczne, przydałoby się oczywiście więcej jeżeli Cebula ma mieć wiecej ogłoszeń niż jedno. Na jakie miasto ogłosić?
  6. Diana od jakiegoś czasu pokazuje się na Wrocław, ale i tu się nie podoba :( https://www.olx.pl/oferta/cudowna-diana-idealna-dla-rodziny-CID103-IDrs2bj.html Wyświetleń: 404 Tel: 17 Obserwuje: 21
  7. :( Nie znam DT dla takich psów jak ona: niepełnosprawnych i pokaleczonych psychicznie, ale młodych. Może więcej osób zobaczyłoby sunię... sama nie wiem :/ Już naprawdę nie wiem.
  8. :( Została oceniona na 2-2,5roku :( Młodziutka. Już wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona i zachipowana (chipowanie weszło od stycznia '20)
  9. Też widziałam ją, akurat tydzień po złapaniu... i boli mnie mocno serce - nie wiem jak jej pomóc. Liczyłam na cud, ale on nie nadchodzi. :( Nawet szczeniaki teraz utknęły na dobre w przytulisku, a miałam nadzieję, że jak już pójdą do adopcji to chociaż Pola odzyska spokój. Pola siedzi mi na głowie... ale ze względów prywatnych musiałam powiedzieć "veto" brania bezdomnych psów na siebie i mocno szukam domów dla moich obecnych... :(
  10. Ja to samo :) Bezdomniaki niejako wymusiły na mnie to, aby przełamywać swoje opory. Aczkolwiek rozumiem jak ktoś nie jest w stanie. Ważne, że sunia otrzyma pomoc. Jeszcze nie wie, że jest szczęściarą.
  11. Z tego co patrzę to ok. 250km w jedną (jadąc przez Ostrów Mazowiecką). Fajnie, że coś się dzieje.
  12. Czy nikt nie jest w stanie pomóc tej Dymkowej suni? Pani z sanatorium powiedziała, że nie jest gotowa na adopcję psa... ma jeszcze żałobę po swoim... że dopiero za jakiś czas... Staruszkowo weźmie Polę pod warunkiem, że nauczy się żyć z psami przytuliskowymi - na razie to nierealne... Pola panicznie boi się kwęków szczeniąt, jeszcze NIGDY nie wyszła na wybieg, boi się przekroczyć próg kojca. Z ogłoszeń, mimo 2tys wyróżnień na FB i 1700 na olx i 700 na drugim olx - była tylko JEDNA propozycja dania DT... za pół roku. Z żywiołowym beaglem. Tyle. Aaa i parędziesiąt smsów ubliżającym nam, ogłoszeniodawcom, że sunia jest kaleka i skazywana na schronisko... Moje pisanie do różnych fundacji nie wzrusza, zostaje pomijane tak zwyczajnie, nikt nie chce pomóc Poli i mało kto nawet cokolwiek odpisze ("nie mamy miejsca, nie możemy pomóc"). Pewnie zbyt zwyczajna, nierasowa... :( więc niewidzialna. Proszę... może ktoś założy Poli wątek... może ktoś komuś opowie historię Poli. Proszę, wręcz BŁAGAM :( Ona nie może tak po prostu być zapomnianą. Ja nie dam rady, nie założę. Orion już jest psem nadprogramowym pod moją opieką. Nie mogę...
  13. seramarias - a nie chciałabyś Ty przejąć sprawę z sunią? A może jakaś fundacja chętniej by pomogła, gdyby wiedziała o tylu deklaracjach pomocy stąd i pana? Czasem fundacje nie chcą przejąć danego psa, bo zostają z nim sami, a ich nie stać tak zwyczajnie... też utrzymują się z datków. Tutaj padło trochę propozycji pomocy, więc może akurat wspólnymi siłami dogomaniacko-fundacyjnymi coś się uda zdziałać. Trzymam kciuki.
  14. Morusek... Morusek nam powoli ślepnie :( Coraz mocniej. Zaczął odmawiać spacerów po zmroku, jak to określił mój Tato: "na wieczornym spacerze Morus zachowuje się jak dzik". No niestety... jak się już niedowidzi to można się różnych rzeczy bać. Najbardziej komfortowo się czuje jak idą z nim na wieczorny spacer aż dwie osoby, wtedy może iść między ich nogami, szukać wsparcia w obu osobach. Kochany dziadziejący maluszek... Za to babcię nieźle wyszkolił, choć oczywiście ona myśli, że jest dokładnie na odwrót ;-) Otóż... Na sylwestra zamówiłam Morusowi duuużą pakę małżowin usznych i cuchnących żwaczy wołowych, aby jakoś przezwyciężyć strachy. Paka była baaaardzo duża, małżowin chyba z 2kg. I rzecz oczywista, nie przejadł tego. I babcia wymyśliła, żeby żwacze Morusowi dawać rano - bo Morus na siku rano nie chce iść za darmo, a tak dostaje żwacz i od razu kieruje się w stronę drzwi. W domu nie pachnie padliną, a on szczęśliwy. Na szczęście, żwacze nie są codziennie, ale co któryś dzień z kolei. Co innego wieczorem... bo wieczorem babcia zbudowała rytuał wieczorny. Pies siada przy łóżku i czeka na smakołyk = małżowinka. Podobno doszło do tego, że jak zbliża się pora spania to Morus z zachwytem leci pod łóżko, siada i męrdoli radośnie ogonem w oczekiwaniu na smakołyk. :))) Moniek to bardzo bystre psisko, babcia jedynie żałuje że nie pamięta (ona) innych komend, bo by powtarzała je naprzemiennie. No i czasem jak Morus odmawia jedzenia z miski to babcia spala mu miskę albo chowa gdzieś karmę, niech szuka karmę, niech na nią zapracuje. Dla mnie to mega miłe i zaskakujące, bo pamiętam jak te parę lat temu, jeszcze przy naszych początkach babcia się patrzyła na mnie jak na wariatkę jak ćwiczyłam z psem coś w ogrodzie albo mówiłam babci, że wychodzę teraz na ogród na szybki trening z psem... albo gdzieś tam (np. koło placu zabaw) coś przepracować, bo Morus się o to upomina :) A teraz sama zapewnia jakieś tam atrakcje umysłowe, oczywiście na tyle, na ile potrafi i pamięta z moich lekcji :) I choć wiem, że Moniek jest w dobrych rękach to mocno boli mnie serce, że starzeje się tak daleko ode mnie... :(
  15. O proszę, nie tylko ja ten miks widzę :) Wstępnie ogłosiłam ją jako miks jamnika z jagiem, ale za chwilę wykasowałam tego jamnika - zdaje się, że Lolcia ma długie łapy. Nie wiem czy są fora jeszcze, ale na fejsbuku jest parę grup. Ja jestem na jednej terierowej, więc tam ją wrzucę tylko czekam na lepsze zdjęcia - na jamniczych mnie nie ma. A to, że uparciuch to już to widać. Cwaniara mała, doskonale wie jak opleść ludzi wokół swojej łapki tak, aby nie byli źli, ale wręcz zachwyceni :) Myśli dużo i stale.
  16. Została już tylko jedna szczeniorka + mama. Pan, który ogłosił psiaki dokarmia mamusię i próbuje ją oswoić. Obiecałyśmy, że pomożemy panu znaleźć dom dla suni. Gmina obiecała, że umieści sunię u siebie w kojcu jak już uda się ją złapać. Sunia jest duża i... ruda niestety, szanse na adopcje marne, ale nie można skazać sunię na rodzenie co cieczkę i to jeszcze w szopie. Mamusia:
  17. Lola rozrabia: goni z zaciętością koty, zaczepia yorka do zabawy, bierze wszystko w pyszczek i sprawdza jakość ;) Nic sobie nie robi z burczenia Sary, a ta powoli zaczyna akceptować nową psinkę. Lola już doskonale zna uroki łóżka i zawsze pierwsza je okupuje, bardzo lubi spać wtulona w psiego rezydenta :) Jest przesłodka i bardzo szybko się uczy, doskonale wie gdzie jest kuchnia... ;) Sika na razie tam, gdzie stoi, jeszcze tego nie kontroluje, ale widać że łobuziara za jakiś czas to pojmie. Smyczy się nie boi, zresztą - niczego się nie boi. To niezły urwićpołek... nie idzie zrobić jej zdjęcia, ani chwili nie usiedzi na pupie, ale co zrobić jak świat jest taki ciekawy :D Taki to mały zahukany pieseczek :D Promowana była jako grzeczny piesek, tiaaa - ale by ktoś się zdziwił. Przeniosłam ogłoszenie z Zamościa na Warszawę, trochę zedytowałam opis. https://www.olx.pl/oferta/sliczny-szczeniak-do-pokochania-pilne-CID103-IDDxDIr.html Zdjęć było sporo, ale wszystkie rozmazane! wybrałam najlepsze. W sobotę będzie kolejna próba zrobienia ładnych zdjęć.
  18. Świetne Masiowe wieści :) Oby była szczęśliwa i już zdrowa.
×
×
  • Create New...