Marysiu, dziękuję z całego za uratowanie kolejnego biedaka.
Wiem, że są różne sytuacje, gdy pies ginie, ale czasem może lepiej, gdy właściciel się nie odnajdzie, zwłaszcza taki pseudo właściciel , który oferuje tylko budę, łańcuch i zlewki.
U nas wszystko ok. Mikuś w domu aniołek, na dworze obszczekuje wszystkie psy, niezależnie od płci. Dzisiaj mam na 13-tą do pracy. Byliśmy rano u weta, Kajunia na kontroli i badaniu krwi, a Mikuś został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.