Jump to content
Dogomania

Aśka Belkowska

Members
  • Content Count

    1,067
  • Joined

  • Last visited

About Aśka Belkowska

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Lublin

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Aśka Belkowska

    Sucza boi się psów

    Nasza sunia też, okazało się, boi się psów. Na zapoznaniu z rezydentem powąchała go i spokojnie poszliśmy na spacer. Fidel w ogóle jej "nie wzruszał". Dopiero kiedy przyjechaliśmy do domu, okazało się, że spacer po osiedlu to dla niej horror. Każdy pies czy duży czy mały wywoływał panikę. Bała się nawet stanąc bliżej, zachowywała bezpieczną odległość. :) Minęły dwa lata, teraz nie boi się już psów tak bardzo. Pokazuje zęby tylko tym bardziej wścibskim, ale inne mija bez problemu. Na pewno pomógł jej w pokonaniu strachu nasz pierwszy pies, który psy akurat uwielbia (gorzej z ludźmi). To jej starszy brat, guru i w ogóle naj naj, bierze z niego przykład i ten dobry, i ten zły. Zresztą Fidel zabawnie odgradza ją, kiedy bardzo się złości. Wchodzi pomiędzy i pacyfikuje natręta merdaniem ogonem. Co podpowiedzieć? Nie odpuszczać, nie unikać psów, nie reagować na panikę. Żadne ręce, głaskanie, uspokajania. Oczywiście, gdyby jakiś pies chciał wykorzystać jej lękliwość (a są takie ktore od razu rzucają się na słabsze psychicznie) to zaraz bym ją złapała na ręce, ale tylko w razie zagrożenia. Tą metoda znajoma opanowała lękliwość u swojego yorka (za podpowiedzią behawiorysty). Siadała na brzegu trawnika, gdzie bawiły się psy i tylko siedziała. Piesek o mało nie wchodził jej na głowę ze strachu. A po miesiącu luzik..... Powodzenia.
  2. Aśka Belkowska

    Fidelek szkudelek

    Dawno Fidel nie gościł w swojej galerii, bo i dogo nie to samo, zaglądam z doskoku. Fidelek nabrał manier statecznego pana, przecież musi dawać wzór dla postrzelonej smarkuli. Decyzja wzięcia drugiego psa, to strzał w "10". Może nie jest to najukochańsza istota w domu, lepszy na pewno byłby spory gnat wołowy do gryzienia na pół roku, ale relacje zbudować mus. :) Oba psiaki już się polubiły, nawet zdarza się, że ogonki chodzą na powitanie poranne. Wprawdzie zagrożenie miski cały czas trwa, ale zawsze po jedzeniu można sprawdzić czy w tej drugiej nie było czegoś lepszego. I ja mam spokój ze zużyciem wody, bo obie miski wylizane na błysk na dwie zmiany. Czasem nawet się zastanawiam czy ja w coś do nich wcześniej w ogóle nakładałam????
  3. Ciekawej urody, pokażcie go może na wilczakach? Fundacja SOS Wilczaki
  4. Aśka Belkowska

    Pies niszczyciel mnie chyba przerosnie

    Też zajrzałam z ciekawości jak postępy. Gratuluję. Kennel to jednak wielka wygoda i dla nas, i dla psa. Moja sunia do tej pory mnie rozczula, gdy sama ogłasza "dość rodziny idę spac". I widze potem te czarne śłepka w klateczce. My teraz z kolei ćwiczymy pozostawianie niezamknietej klatki podczas naszych krótkich nieobecności. Pozdrawiam.
  5. Nie ma ideałów. Jezeli Państwo nie są zniechęceni ucieczką, warto dać im szansę. Musze przyznac, że my - niby doświadczeni posiadaniem dzikiego pieska i latami pracy nad jego lękami - omal nie straciliśmy nowej suni. W głupi sposób, bo na chwilę spuściłam ją na pustej plazy w Zwierzyńcu, żeby pobiegała z drugim naszym psem... i po sekundzie dowiedziałam się, że Nika ma niewykle silny instynkt łowiecki. Wymyśliła sobie, że popłynie na środek stawu za lecącym łabędziem. Myślałam, że dostaniemy oboje z mężem zawału. To było dwa miesiące po adopcji. Czego my nie robiliśmy, żeby odwrócić jej uwagę, a ona jak mała motoróweczka.... OCZYWIŚCIE po chwili wróciła. Nie lubię wulgaryzmów, ale jak to mówią w amerykańskich filmach: shit happens.
  6. Aśka Belkowska

    Pies niszczyciel mnie chyba przerosnie

    Jest wiele sposobów na lęk separacyjny, niektórzy np. zostawiają właczone radio. A czasem wystarczy cierpliwośc i czas , żeby pies poczuł się "u siebie". Polecam szkolenia, my się "oswajaliśmy" w psim przedszkolu (my, bo Fidel uczył się pracować z nami, a my poznawaliśmy psi punkt widzenia). A jeśli chodzi o komentarze, ostatnio kolega, który zaczął karmić swojego psa barfem usłyszał, że będzie miał agresywnego psa. Stereotypy górą. :) Plusem kennela sa tez wyjazdy. Zabierasz kennel i masz spokój np. w hotelu. Życzymy powodzenia.
  7. Aśka Belkowska

    Pies niszczyciel mnie chyba przerosnie

    Popieram rady ciotek. Nawet się nie zastanawiaj długo nad kennelem. Mam teraz drugą sunię. Pierwszy psiak szybko się nauczył "cywilizowanych" zasad, mimo że jemu było na pewno trudniej bo wyprowadzaliśmy go z dzikości. Niuńka jednak nie ma czasu na zastanawianie się, świat jest ciekawy, ciagle coś się dzieje. Jak tylko po tygodniu do adopcji zaczęła nam demolowac mieszkanie, natychmiast pożyczyłam od koleżanki klatkę.... i jak tylko okazało się, że to strzał w "10" - kupiliśmy swoją. Teraz niunia jak ma już nas dość ;) sama sobie do niej wchodzi. :) Do klatki przyuczaliśmy ją dając jej tam miskę i smaczki. Dostawała codzienne porcje właśnie w klatce, kostki do ogryzania też w klatce. Bardzo szybko się nauczyła, a my teraz spokojnie możemy ją kochać za jej szalony charakterek, a nie denerwować się niszczycielkimi zapędami. Kupiliśmy przez internet, ale poszukaj w średniej cenie, bo te tańsze są dość "delikatne". W efekcie szkoda pieniędzy. Nasz poprzedni pudelek był mistrzem w zdobywaniu "sprawności harcerskich", mimo swego maleńskiego wzrostu potrafil pokonac niejedną przeszkodę. Gdybym ja wtedy wiedziała to co teraz!!! Dopiero adopcja dzikiego pieska tak naprawdę nauczyła mnie jak rozumieć psa.
  8. Aśka Belkowska

    Ciapek - lękliwy pies "po przejściach"

    Biedne te nasze psiaki. Mam psa adoptowanego w wieku 6 m-cy. Był zupełnie niezsocjalizowany z człowiekiem, przebywał tylko w stadzie, zamykany przez pseuducha z innymi w komórce. Ponad dwa tygodnie nie wychodził spod stołu po przywiezieniu do domu. Sam podszedł i położył głowę na nodze dopiero po dwóch latach. Mamy go już 5 lat i do tej pory śmiesznie sztywnieje gdy go biorę na ręce. Kiedy go wołam, żeby przytulić to musi się długo zastanowić. A tak w ogóle to kochany, delikatny pies, który szuka okazji, żeby położyć się obok. Jak tylko oswoił się na tyle, żeby nas akceptować, poszliśmy z nim do "psiego przedszkola". Tam nauczył się z nami pracować i bawić. Meliśmy fajną trenerkę. Na wszystko trzeba czasu. Powodzenia.
  9. Wymierzyłam, niestety moja bombka - czyli Nikunia, jest większa. Dziękuję za rezerwację, muszę szukać dalej.
  10. Nr 50 czyli płaszczyk przeciwdeszczowy (mały przeskok w numeracji, sprawdź proszę). Poczekam na rozmiar.
  11. Szukam płaszczyków przeciwdeszczowych dla psa i suni. Długość 47-48 cm na 50 cm i na 55 cm obwodu.
  12. Aśka Belkowska

    Adoptowany piesek zazdrosny o innego

    Spokojnie, u mnie wygląda to tak samo. Pierwszy pies - rezydent, też taki bardziej uległy, i nowa sunia "charakterek terierek". Mija już 6 miesiąc. Jest coraz lepiej, chociaż na początku własnie najważniejsze były zasoby "łózkowe". Psy się polubiły, nie wchodzą sobie już tak w drogę, trzeba tylko czasu.
  13. Aśka Belkowska

    Adopcja drugiego psa

    Psy zmęczone to grzeczne psy. :) Moje psy też jedzą równocześnie, chociaż.... Na początku, gdy Nika już nabrała śmiuałości w nowym domu usiłowała zdominować Fidka i odgonić go od miski. Wtedy kilka dni dawałam im w osobnych pokojach, żeby nie utrwalać zachowania. W dodatku złożyło się z czasem gdy przyszła klatka kennelowa dla niuńki, wkłądałam wtedy miskę do klatki. Teraz znowu jedzą razem w kuchni w niewielkiej odległości. Musze tylko pilnować, żeby Nika (która połyka wręcz jedzenie) nie podebrała Fidelkowi.
  14. Aśka Belkowska

    Adopcja drugiego psa

    Życzę CI powodzenia. Trudno jednej osobie poradzić sobie z psem, a co dopiero z dwoma, ale znam takich i jakos sobie żyją w radości. U nas się już ułożyło. Nika jest dalej szalonym terierkiem, pilnujemy żeby sie nie nakręcała za bardzo, bo wtedy traci rozum. :) Oba nasze psy przeżyły już pobyt 10-dniowy w hotelu i teraz zauważamy, że są bardziej ze sobą zżyte. Starszemu psu nie było łatwo bez nas, ale sunia na pewno mu pomogła swoją obecnościa i odwagą wobec opiekunów w hotelu. Nie ma jeszcze wspólnego spania, ale jest machanie ogonkami na swoje powitanie.
  15. Aśka Belkowska

    Fidelek szkudelek

    Kuchnia to najfajniejsze miejsce na świecie.
×