Jump to content
Dogomania

Aśka Belkowska

Members
  • Content Count

    1,064
  • Joined

  • Last visited

About Aśka Belkowska

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Lublin

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Aśka Belkowska

    Fidelek szkudelek

    Wprawdzie to wątek Fidelka, ale nie obrazi się pewnie, w końcu i tak zgaga się wszędzie wpycha. Tak wygladała NIkunia, gdy ją zabieraliśmy. I poniżej kilerka maskotek.
  2. Aśka Belkowska

    Fidelek szkudelek

    Dawno Fidel nie gościł w swojej galerii, bo i dogo nie to samo, zaglądam z doskoku. Fidelek nabrał manier statecznego pana, przecież musi dawać wzór dla postrzelonej smarkuli. Decyzja wzięcia drugiego psa, to strzał w "10". Może nie jest to najukochańsza istota w domu, lepszy na pewno byłby spory gnat wołowy do gryzienia na pół roku, ale relacje zbudować mus. :) Oba psiaki już się polubiły, nawet zdarza się, że ogonki chodzą na powitanie poranne. Wprawdzie zagrożenie miski cały czas trwa, ale zawsze po jedzeniu można sprawdzić czy w tej drugiej nie było czegoś lepszego. I ja mam spokój ze zużyciem wody, bo obie miski wylizane na błysk na dwie zmiany. Czasem nawet się zastanawiam czy ja w coś do nich wcześniej w ogóle nakładałam????
  3. Czytając wątek Kolii widze nasze początki z Fidelkiem. Jako dziki piesek nie znał w ogóle miejskiego życia, w dodatku w bloku. Trzeba było bardzo dużo cierpliwości i czasu, żeby te lęki powoli mijały. Dobrze że rodzina Kolii ma dla niej cierpliwość. Przy takim psiaczku największą satysfakcję i radość daje obserwowanie kolejnych postępów w jej socjalizacji. Tez musieliśmy Fidelka wynosić na rękach, tylko po to żeby go stawiać na trawie, bo znał tylko beton i klepisko. Cały miesiąc załatwiał się tylko w domu, pomimo że miał już pół roku. Szelek i obroży nie zdejmowaliśmy mu w ogóle. Kolia jest cudna i warto dla niej trochę się potrudzić. Zdobyta wiedza przy takim piesku bardzo procentuje, wychowanie naszej drugiej suni to już był pikuś, po pracy z Fidelkiem. Drugą sunię też przenoszę przez ulicę, jeżeli jedzie dużo samochodów. Była wyrzucona z samochodu i do tej pory panikuje. A jest już u nas dwa lata. Taki psi los. Trzymam kciuki za domek Kolii.
  4. Ciekawej urody, pokażcie go może na wilczakach? Fundacja SOS Wilczaki
  5. Aśka Belkowska

    Pies niszczyciel mnie chyba przerosnie

    Też zajrzałam z ciekawości jak postępy. Gratuluję. Kennel to jednak wielka wygoda i dla nas, i dla psa. Moja sunia do tej pory mnie rozczula, gdy sama ogłasza "dość rodziny idę spac". I widze potem te czarne śłepka w klateczce. My teraz z kolei ćwiczymy pozostawianie niezamknietej klatki podczas naszych krótkich nieobecności. Pozdrawiam.
  6. Nie ma ideałów. Jezeli Państwo nie są zniechęceni ucieczką, warto dać im szansę. Musze przyznac, że my - niby doświadczeni posiadaniem dzikiego pieska i latami pracy nad jego lękami - omal nie straciliśmy nowej suni. W głupi sposób, bo na chwilę spuściłam ją na pustej plazy w Zwierzyńcu, żeby pobiegała z drugim naszym psem... i po sekundzie dowiedziałam się, że Nika ma niewykle silny instynkt łowiecki. Wymyśliła sobie, że popłynie na środek stawu za lecącym łabędziem. Myślałam, że dostaniemy oboje z mężem zawału. To było dwa miesiące po adopcji. Czego my nie robiliśmy, żeby odwrócić jej uwagę, a ona jak mała motoróweczka.... OCZYWIŚCIE po chwili wróciła. Nie lubię wulgaryzmów, ale jak to mówią w amerykańskich filmach: shit happens.
  7. Też cicho podglądałam, ależ się cieszę. Gratulacje dla Jamora. Trochę miałam obaw, bo u nas w Lublinie nie udało mu się (bodaj trzykrotnie) ze Śnieżkiem. Z Liką warto byłoby trochę popracować, żeby znowu nie zwiała, zwłaszcza, że zasmakowała swobody. A pomimo wszystko CUDNIE!!!!!!
  8. Aśka Belkowska

    Pies niszczyciel mnie chyba przerosnie

    Jest wiele sposobów na lęk separacyjny, niektórzy np. zostawiają właczone radio. A czasem wystarczy cierpliwośc i czas , żeby pies poczuł się "u siebie". Polecam szkolenia, my się "oswajaliśmy" w psim przedszkolu (my, bo Fidel uczył się pracować z nami, a my poznawaliśmy psi punkt widzenia). A jeśli chodzi o komentarze, ostatnio kolega, który zaczął karmić swojego psa barfem usłyszał, że będzie miał agresywnego psa. Stereotypy górą. :) Plusem kennela sa tez wyjazdy. Zabierasz kennel i masz spokój np. w hotelu. Życzymy powodzenia.
  9. Aśka Belkowska

    Pies niszczyciel mnie chyba przerosnie

    Popieram rady ciotek. Nawet się nie zastanawiaj długo nad kennelem. Mam teraz drugą sunię. Pierwszy psiak szybko się nauczył "cywilizowanych" zasad, mimo że jemu było na pewno trudniej bo wyprowadzaliśmy go z dzikości. Niuńka jednak nie ma czasu na zastanawianie się, świat jest ciekawy, ciagle coś się dzieje. Jak tylko po tygodniu do adopcji zaczęła nam demolowac mieszkanie, natychmiast pożyczyłam od koleżanki klatkę.... i jak tylko okazało się, że to strzał w "10" - kupiliśmy swoją. Teraz niunia jak ma już nas dość ;) sama sobie do niej wchodzi. :) Do klatki przyuczaliśmy ją dając jej tam miskę i smaczki. Dostawała codzienne porcje właśnie w klatce, kostki do ogryzania też w klatce. Bardzo szybko się nauczyła, a my teraz spokojnie możemy ją kochać za jej szalony charakterek, a nie denerwować się niszczycielkimi zapędami. Kupiliśmy przez internet, ale poszukaj w średniej cenie, bo te tańsze są dość "delikatne". W efekcie szkoda pieniędzy. Nasz poprzedni pudelek był mistrzem w zdobywaniu "sprawności harcerskich", mimo swego maleńskiego wzrostu potrafil pokonac niejedną przeszkodę. Gdybym ja wtedy wiedziała to co teraz!!! Dopiero adopcja dzikiego pieska tak naprawdę nauczyła mnie jak rozumieć psa.
  10. Aśka Belkowska

    Fidelek szkudelek

    Nika jest faktycznie słodka. Ma mordkę jak mała foczka, ale charakterek..... Wprowadziła do domu dużo śmiechu, bo taka prędka. Właśnie "wydziergałam" przedwczoraj matę węchową, głównie z myśla o niej. Uwielbia szukać, wąchać, więc na zimowe wieczory będzie jak znalazł. Fidel patrzy czasem na nią kiedy wariuje, jak na zjawisko. Teraz przy niej to taki wydaje się filozof. :) Zdjęc faktycznie may mało, muszę męża zmobilizować. Teraz trochę mniej wyjeżdżamy, bo Nika bała się samochodu i miała chorobę lokomocyjną. Teraz na szczęście nasz samochód nie jest już dla niej problemem, nie wiem jednak jak zniosłaby dłuższe trasy.
  11. Przy wkładaniu to się nazywa "mycie wstepne", a to chyba dodatkowe polerowanie? Podglądam wątek, bo mordki cudne.
  12. Aśka Belkowska

    Ciapek - lękliwy pies "po przejściach"

    Biedne te nasze psiaki. Mam psa adoptowanego w wieku 6 m-cy. Był zupełnie niezsocjalizowany z człowiekiem, przebywał tylko w stadzie, zamykany przez pseuducha z innymi w komórce. Ponad dwa tygodnie nie wychodził spod stołu po przywiezieniu do domu. Sam podszedł i położył głowę na nodze dopiero po dwóch latach. Mamy go już 5 lat i do tej pory śmiesznie sztywnieje gdy go biorę na ręce. Kiedy go wołam, żeby przytulić to musi się długo zastanowić. A tak w ogóle to kochany, delikatny pies, który szuka okazji, żeby położyć się obok. Jak tylko oswoił się na tyle, żeby nas akceptować, poszliśmy z nim do "psiego przedszkola". Tam nauczył się z nami pracować i bawić. Meliśmy fajną trenerkę. Na wszystko trzeba czasu. Powodzenia.
  13. Wymierzyłam, niestety moja bombka - czyli Nikunia, jest większa. Dziękuję za rezerwację, muszę szukać dalej.
  14. Nr 50 czyli płaszczyk przeciwdeszczowy (mały przeskok w numeracji, sprawdź proszę). Poczekam na rozmiar.
  15. Szukam płaszczyków przeciwdeszczowych dla psa i suni. Długość 47-48 cm na 50 cm i na 55 cm obwodu.
×