Jump to content
Dogomania

Onaa

Members
  • Content Count

    24458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Onaa last won the day on October 21 2018

Onaa had the most liked content!

Community Reputation

1787 Excellent

3 Followers

About Onaa

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 01/01/1977

Converted

  • Biography
    Strona Kudłacze do adopcji ma na celu pomoc kudłatym bezdomnym psiakom z całej Polski. Wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy w jakich warunkach żyją bezdomne psiaki, jak ciężki jest ich los i jak beznadziejnie rysuje się ich przyszłość. No bo kto potrafi dostrzec w zakołtunionym, często mokrym kudłatym psiaku jego wierne psie serce i wspaniały charakter ??? Oczywiście, kudłacze są różne, tak pod względem wyglądu i jak i charakterów. Podobnie jak i ludzie. Tak więc każdy to chciałby jakoś pomóc tym kudłatym biedom czy dać bezpieczny dom pełen ciepła i miłości jednemu z nich, znajdzie tutaj kudłacza dla siebie. Kochający kudłacze, psiaki czekają na Was !!! Szukamy dobrych domów dla kudłaczy. Każda pomoc bardzo mile widziana.
  • Location
    Małopolska
  • Interests
    zwierzęta, taniec, podróże

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Gucio lubi być pierwszy, jak do kuchni to leci przed Tofinką, jak ją głaszczę to wpycha się przed nią do głaskania. Niby robi to delikatnie ale konsekwentnie. Cały czas stara się być blisko mnie. Ale do mojej Córki jak wraca wieczorem do domu też chętnie idzie. Jest ciekawy coraz bardziej tego co się dzieje w domu, trochę natomiast jeszcze mam wrażenie boi się na spacerach, tam raczej idzie na smyczy najchętniej po chodniku, patrzy co jakiś czas na mnie, zrobi tylko koo ładnie, powącha dwa trzy razy i tyle, więcej go nie interesuje, jest mu przyjemnie bo wiadomo jest chłodniej niż w domu, ale
  2. Gucio, zwany przez moją Córkę Gucisławem :) , powoli przestaje być nieśmiały. Swobodnie porusza się po mieszkaniu, bardzo lubi się położyć przy mnie jak jestem na łóżku , reaguje jak się go woła, z przyjemnością przychodzi po głaski :), jak tylko wchodzi się do kuchni to pierwszy leci przed Tofinką, ciężko go z kuchni wyprosić :), interesuje go co się dzieje w domu, co kto robi. Na spacerkach idzie jak na wybiegu, zachowuje kontakt z człowiekiem. Szkoda tylko, że traktuje spacery tylko rekreacyjnie, no oprócz zrobienia koo, natomiast żaden krzaczek , żadne drzewo nie są godne żeby je obsikać.
  3. Bardzo dziękuję że zaglądacie do nas :). Batonik dostał na imię GUCIO :). Wczoraj wieczorem obserwował jak wygląda życie domowe. Chyba mu się podoba :). Noc minęła spokojnie, spał w pokoju razem ze mną i Tofinką - ale spał na podłodze, nie był zainteresowany żadnym legowiskiem ani pontonem ani budką, chyba mu faktycznie gorąco, zwłaszcza że u nas i pogoda się zrobiła wiosenna. Tofinka oczywiście zazdrosna o nowego przybysza, pokazuje mu kto tutaj jest najważniejszy ale Gucio przyjmuje to ze spokojnym zrozumieniem. Dzisiaj rano Gucio przywitał mnie nieśmiałym merdan
  4. Batonik i Dropiatek mieli wpadki podczas podróży, to wzmocniło ich zapach :). Ale futerko się wypierze, zapach zniknie, to nie problem. A - batonik w książeczce ma wpisane imię - Shrek ;).
  5. Już piszę, bo od wczoraj już myślałam o dzisiejszej podróży Batonika i jego towarzyszy. A teraz jak Batonik odpoczywa to jest chwila że mogą napisać co u Rabarbarka :). Szwy miał dopiero wczoraj ściągane. Czuje się ogólnie dobrze, ma apetyt, chodzi na spacerki, jest bardzo posłuszny. Państwo starają się, żeby miał dobre skojarzenia z mężczyznami. Dostaje od nich smaczki i pochwały. Pani mi tylko napisała że to jest pies jednego Pana i że jest jej. Spotkanie z behawiorystą w najbliższych dniach. Tak sobie myślę że może jednak dobrze byłoby gdyby udało się że Rabarbarek zostanie w tym ds b
  6. Widziałam je wszystkie :D. Cudeńka. A mój batonik to baton :D. Spora paróweczka :D. Tylko faktycznie bardzo zestresowany, posiusiał się podczas podróży. I brzydko pachnie. P. Arek był przed 18ą. Jak go wyciągnął to Batonik bardzo był zainteresowany trawką i w ogóle świeżym powietrzem, zobaczyłam pozostałe psiaczki i nie zatrzymywałam dłużej p. Arka. A my poszliśmy na mały spacerek, była koopka niestety brzydka albo ze stresu albo wiadomo. Batonik faktycznie ładnie szedł na smyczy tylko mieliśmy potem problem żeby wejść do klatki a potem do windy, - mieszkam w bloku
  7. Szamanka pogłaskałam przez kraty, był chętny na kontakt z człowiekiem. Na żywo dopiero widać, że ma swój urok :).
×
×
  • Create New...