Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Content Count

    41,298
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

malagos last won the day on August 12 2018

malagos had the most liked content!

About malagos

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • AIM
    10498341
  • Skype
    domalagos

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    ok. Makowa Maz.

Converted

  • Location
    Okolice Makowa Maz.

Recent Profile Visitors

10,432 profile views
  1. Podałam w pierwszym poście, nie będzie mnie na dogo do środy - w środę usunę numer. Dzięki jeszcze raz!
  2. Jak najbardziej zajmę się teraz tylko sobą, na dwa dni zostawiam dom i zwierzyną na głowie Tomka, da sobie radę :) A u nas w rodzinie BOMBA! Dzieci przyjechały powiedzieć, że się pobierają w sierpniu! Będę TEŚCIOWĄ! Ale obiecałam Izuni, ze postaram się być dobra teściową :)
  3. Dziękuję za pomoc - może podam w pierwszym poście nr konta, potem go usunę, bo to ponoć niebezpieczne, takie udostępnianie danych.
  4. Maluszki wyciągnęłam do przedsionka budki, Maminka bardzo je ogarniała, lizała, była niespokojna. Ale szybko zrobiłam zdjęcia i wsadziłam z powrotem w głąb budki. Małe są wielkie! i takie kluchy z nich :) Najmniejsza jest sunia, taka ślicznie ruda, jak matka, ale też największa z niej krzykaczka! Chłopaki są podobni do siebie, jeden ciemniejszy, ale nie czarny, jak na początku się wydawało. Posapywały tylko i spokojnie poddały się zdjęciom i dłoniom Tomka :)
  5. Na razie jest dobrze, psy się wybiegały na spacerze, Orion na długiej lince treningowej. Mam zdjecia ze spaceru i z domu. Spokojnie poczekam na dalsze relacje pani Sylwii. Od jutra do środy uciekam na szkolenie do Radomia, nie będę miała kiedy zajrzeć na forum.
  6. Już piszę - pani Sylwia dzwoniła około 22.00, i wyprowadzała Oriona na ostatni spacer. Droga ok, w domu jednak niechętnie rezydent-Kajtuś przyjął nowego kolegę, powarczał, ale został zamknięty w drugim pokoju, a dziś ma być długi zapoznawczy spacer na polach dla obu panów. A mówiłam o tym zapoznaniu na dworze, pod blokiem, a nie w domu... Psu jest gorąco w domu, pani otwierała mu balkon, co nie przeszkodziło mu skakać po łóżku z najmłodszą córką, tą 8-latką, i bawić się piłeczką. Ciekawe, jak minęła noc.
  7. Wczoraj zabrakło mi lajków, ale i dziś nie mogę ani jednego dać?... Ale wszystkim ogromnie dziękuję za zaglądanie i oferowaną pomoc :) wybiorę się za chwilkę do sadu, do niunusiów. Wyciągnę z budki i zrobię zdjęcia każdej mordeczce.
  8. Od wczoraj przejmuję się tą wizytą, bo już tak mam... wczoraj pani z dziewczynkami po Oriona, ja w pełnej gotowości, porządki, ciasto, nerwy. Dziś się zapowiedział syn z Izunią na obiad, przyjadą na chwilkę na motorze. W sam obiad ma ta pani przyjechać, i te dzieci - to by znów coś upiec, znów sprzątnąć (4 psy w domu, ciągle kłaki, zadeptana podłoga), a jutro o 5 rano jadę na dwa dni na poważne szkolenie z egzaminem do Radomia, i muszę Tomkowi zostawić coś na obiad, dla psów ugotować, dla kotów rozmrozić mięsko, odlać roślinki domowe..i ciągle "muszę, muszę"... do tego ciągły ból głowy ze stresu, bo ta moja sytuacja w pracy nadal nade mną wisi. Cholerka, zadzwoniłam do pani i odwołałam wizytę - że jesteśmy chorzy. Muszę pomyśleć o sobie, i o Pikusiu, niekoniecznie o pani i jej dzieciach.
  9. taki z przewagą sosenek -tu na Kurpiach same takie lasy sosnowe Dziękuję! Mam trójkę dzieci i rzeczywiście, jakoś inaczej się patrzy na te psie matki. Mamince obiecałam, że jej dzieci będą bezpieczne, że znajdziemy im doskonałe domy, i jej też już nikt nie skrzywdzi!
  10. Kochane Dziewczyny, dziękuję, że jesteście, że nie oceniacie... Na razie dla tej rodzinki nic nie potrzeba - maminka je wszystko, daję jej 3 razy dziennie, gotowane, puszki z Zooplusa i suchy Fitmin. Za tydzień maluszki pewnie zacznę dokarmiać, ale też gotowanym, mięsem z ryżem i warzywami. To tylko za 3 tygodnie potrzebna będzie jakaś kasa na odrobaczenie i szczepienie na wirusówki. No i imiona jakieś trzeba maluszkom nadać... Na sunię mówię Maminka, Minka, Malinka i jakoś tak :) Jest bardzo uległa, cichutka, maleńka, łasząca się i umie się uśmiechać :)
  11. https://www.dogomania.com/forum/topic/349469-~-nie-mogłam-jej-zostawić-w-lesiemaleńka-mamusia-i-dzieci/
  12. https://www.dogomania.com/forum/topic/349469-~-nie-mogłam-jej-zostawić-w-lesiemaleńka-mamusia-i-dzieci/
  13. Maluszki mają teraz ok. 18 dni. Są dwaj chłopaczkowie, czarny i ciemnobrązowy, i panieneczka ruda, jak maminka. Czasem wyciągam małego glutka z budki i poprzytulam, ale nie zrobiłam zdjęć. Może jutro?...
  14. Sunię i jej maleńkie dzieci znalazła w lesie młoda dziewczyna z ojcem, pojechali oglądać las, który mają kupić. I nie zabrali tej rodzinki, bo "nie mamy gdzie, a mamy dwa duże psy" - guzik prawda, bo psy tradycyjnie na łańcuchach przy budach, a duże gospodarstwo, stodoła, szopy, obora itp. Więc byłoby gdzie. Ale mamusia tej panny, wiejska prosta baba, "nienawidzi zwierząt", jak mi szczerze powiedziała... Dziewczyna zawiozła tam do lasu siano i jedzenie (kości i mleko), założyła watek na fb (stąd się dowiedziałam o psach w poniedziałek), i sunia osłaniająca swym chudym ciałkiem swe maleństwa została tam, pod gołym niebem, w padającym całą noc śniegu :(. Jeden szczeniak zamarzł :( Dziewczyna poprosiła o pomoc jedną z fundacji, zajmujących się szczeniętami, ponoć dostała obietnicę, że w środę może zabiorą tę rodzinę. I do środy miały leżeć w tym lesie, na gołej ziemi? Odnalazłam ten wątek na fb (już usunięty!...), zadzwoniłam do sąsiedniej gminy, odnalazłam tę dziewczynę, poprosiłam (właściwie zażądałam, powołałam się na swój status inspektora TOZ), by te psiaki zabrali z lasu, a ja je odbiorę. To był poniedziałek. Postawiłam Tomka przed faktem dokonanym, i jak wrócił z pracy, już po ciemku pojechaliśmy do tej wsi (raptem, to z 15 km od nas, ale sąsiednia gmina), a ojciec tej panny właśnie wjeżdżał na podwórko autem i przywiózł psiaki z lasu. Maleńka mokra, zmarznięta na kość , chuda mamunia i 3 szczeniaki, jeszcze ślepe... Odruchem było uśpienie od razu po przywiezieniu ich do nas, do kojca. Ale ta dziewczyna, i jej ojciec, prosili o wstrzymanie się, bo w środę może po psiaki przyjadą z fundacji... Fundacja, po moich telefonach, w środę powiedziała, że nie ma miejsca dla matek z dziećmi... Wyciągnęłam z budki szczeniaka, a tu niespodzianka - maluchy już otwierały oczy... Po raz pierwszy złamałam zasadę, i namówiłam Tomka, żeby te maluchy zostawić przy życiu - ja, która zawsze jestem za usypianiem ślepych miotów!... Ale stało się, mam suczkę, ze 4 lata, wagi 4 kg, i jej trójkę dzieci.
  15. Zobaczyłam w internecie zdjęcie. Mała sunia, mokra i chuda, otula ciałem swoje szczeniaki... Numer konta: Małgorzata Bielawska mBank 13 1140 2004 0000 3502 7301 4823
×