Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    12826
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Figunia last won the day on January 1 2020

Figunia had the most liked content!

3 Followers

About Figunia

  • Birthday July 26

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Biography
    raczej nic szczególnego
  • Location
    Wrocław
  • Interests
    wegetarianizm, buddyzm i wszystko, co się z tym łączy
  • Occupation
    wolnam!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Figunia's Achievements

Explorer

Explorer (4/14)

  • Dedicated Rare
  • Conversation Starter Rare
  • Very Popular Rare
  • First Post Rare
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

1.8k

Reputation

  1. Lucjusz - 18.X. 21 Dzisiaj mija 5 miesięcy jak Lucuś jest z Nami.Jak on się zmienił przez ten czas pozytywnie zarówno w wyglądzie jak i w psychice !Jest wesoły,szczęśliwy,bawi się zabawkami ,"rozbraja" poduszki-co jest Jego pasją,ma superową kondycję-bez problemów zalicza ponad godzinne spacerki,na których prawie cały czas truchtem biegnie.Na początku jak przyjechał , to jedną czwartą obecnego dystansu pokonywał z 3-4 przystankami ! Teraz biega cały czas i po drodze bawi się jeszcze ze spotkanymi Kumplami-szczególnie młode pieski go prowokują do zabawy ! Ma apetyt,żadnych sensacji żoładkowych,chyba,że przy okazji połknie trochę wsadu z poduszki /raz tak było /.Sierść wszędzie odrosła,błyszczy się co jest świadectwem zdrowego i prawidłowego żywienia. W tym tygodniu wybieramy się na kontrolę do swojej Pani weterynarz.Niech obejrzy Nasze Cudo ! On bardzo polubiał jazdę samochodem-kładzie się na kocyku w swoim kubełku i obserwuje.Dochodzimy do wniosku,że On musi mieć ok 8 lat,bo pojawiają się siwe włoski koło pysia i na ciele.Ale ducha ma młodego,chociaż lubi ustabilizowany tryb życia-z natury jest bardzo spokojny i bardzo wrażliwy-nigdy się raczej nie dowiemy jakie demony przeszłości wpłynęły na Jego psychikę !Dzisiaj dostanie okazjonalny obiadek-żeberka gotowane z marchewką-uwielbia je.Nie dostaje nic z kurczaka zgodnie z zaleceniem weta. Po utracie zbędnej nadwagi spowodowanej braniem sterydów należy Mu się Nagroda ! 19.X Wczorajszy 5-ty miesiąc pobytu Lucusia z Nami przebiegł uroczyście i zgodnie z planem.Na Faceboku zrobili mi przyjemność i opublikowali wspomnienie o Lusi -zdjęcia z Jej pobytu w Warszawie Na Paluchu od początku jak bidulka tam trafiła po znalezieniu Jej nieprzytomnej w krzakach w Wilanowie.Porobiłem sobie Jej zdjęcia by mieć na pamiątkę-już za tydzień minie 6 miesiecy jak bidulka nie żyje i 4 lata 9 miesięcy jak odeszła Lonia.Stale są w moim sercu i pamięci-już kupiłem Im na ogródek chryzantemy i diodowe lampki,które cały czas się palą.
  2. Wstawiam Jurkowy wpis, sprzed paru dni, który jakimś cudem pominęłam. Czwartek.Ja zostanę z Lucusiem,by Mu nie było smutno. Lucuniek już drugi dzień schodzi na dół do swojego legowiska do spania-chyba na górze Mu za gorąco,jak się przytula do mnie.Chociaż na dole też przykrywam go lekkim kocykiem.Rano jak mnie usłyszy jak schodzę to strasznie się cieszy. Wczoraj byliśmy się zważyć w Klinice po miesiącu odchudzania po tych sterydach-zrzucił 2,2 kilograma ! Bardzo dobry miesięczny wynik-został Mu jeszcze 1- 1,5 kilograma i będzie idealnie.Wspaniale biega na spacerkach ! Przy nadwadze jaką miał musiał na trasie 3-04 razy odpoczywać.Teraz robi 2 razy dłuższą trasę i czuje się wspaniale.Dalej punktowo Go smaruje,ale taka Jego uroda zdrowotna.W dzień prawie cały czas spędza na tarasie-wyleguje się ,obserwuje ptaki,szczeka na Sąsiadów w ogródku i na gołębie i widać ,że jest bardzo szczęśliwy ! Jest z Nami już 5 miesiąc a tak diametralnie zmieniło się Jego życie ! Dzisiaj mija 8 miesięcy jak nie żyje Milenka-już wszystkim ukochanym stworzeniom,które odeszły za Tęczowy Most zapaliłem na ogródku diodowe lampki jako wyraz pamięci i podziękowania za całe Szczęście ,które mi dały swoją obecnością w codziennym życiu.Zawsze pozostaną w moim sercu ! Dzisiaj jest szczególne święto- światowy Dzień Zwierząt i myślami jestem szczególnie przy tych skrzywdzonych przez człowieka pieskach oraz kotkach przebywających w schroniskach,gdzie nikt Ich nie przytuli, nie pogłaszcze,nie da smakowitego kąska i nie zapewni Ich o swojej miłości !Kochane bidulki-dobrze,że są tacy wspaniali Dogomaniacy i za wszelką cenę starają się Im pomagać !
  3. Już Lucuniek chyba zdrowy,bo apetyt wrócił i nie ma żadnych sensacji żołądkowych ! Zaliczył też ponad godzinny spacerek i w drodze powrotnej było jak co tydzień ważenie -przez 1 miesiąc i 3 tygodnie zszedł z wagi po sterydach 16,2 na 13,5 !!! Brawo Lucuś - zbliżamy się do prawidłowej czyli 13 kg !Jeszcze tydzień lub dwa i będzie super-jest o wiele żwawszy,dużo biega na spacerkach- oby jeszcze znależć sposób na te alergiczne zmiany,ale teraz na Wizycie u Weta o tym pomyślimy Lucuś jest bardzo wrażliwy-już trzeci dzień śpi na dole w swoim legowisku,bo na górze wpadła przez lodżę olbrzymia mucha i się jej wystraszył.Polowałem na nią z pozytywnym skutkiem,ale On się boi tam iść.Myślę,że jak zapomni to wszystko wróci do normy . Wykorzystuje ten fakt Pchełka i śpi przy mnie całą noc !Te nasze kochane zwierzaczki.
  4. Jakby ktoś był ciekaw, co też nowego u Lucusia... My z Lucusiem i Pchełką już urzędujemy od 6,30 - nakarmieni obydwoje ,po spacerkach a Lucuś oddaje się swojej ulubionej zabawie-gryzienie kartonowych twardych tubek,na które nawija się jednorazowe woreczki ! Ma różne gryzaczki,zabawki ale taka rurka kartonowa najlepiej Mu odpowiada.Ja żeby sprostać "zapotrzebowaniu" Lucusia,to rozwijam te rolki i woreczki pakuję do dużej torby,co spotyka się z pozytywnym komentarzem żony,że Lucusia rozpieszczam do granic możliwości.Ostatnie noce Lucuś śpi na dole ./sam wybrał taką opcję/ ,by nie kłócić się na górze z kotką o miejsce przy mnie lub na mnie -jaki mądry facet-woli Dziewczynie ustąpić- hi,hi,hi,bo wie ,że inna opcja jest bez sensu ! Tyle wieści wrocławskich- Lucuś miał kłopoty zdrowotne ,bo jak bawiąc się gryzł tutki papierowe od woreczków,to część tego kartoniku połknął i utkwiło Mu to w żołądku i potem wymiotował 3 razy. Już jesteśmy po porannym spacerze,był wesoły,biegał ,ale śniadanka nie dojadł.Ja też Go nie zmuszałem-niech żoładek odpocznie-może pozostał jeszcze jakiś kawałek,ale zobaczymy w ciągu dnia.Facet z Osiedla mi przekazał,że Jego piesek nagminnie podjada papier toaletowy i chusteczki higieniczne-ściąga ze stołu i muszą bardzo uważać,ale one są cienkie i miękkie,a ta tubka kartonowa jest twarda.Na razie jest w porządku i Lucuś rozpoczął "rozbrajanie " materiałowych zabawek.Już Go też posmarowałem przy ogonku,bo miał zaczerwienienie.
  5. U Lucjusza bez zmian :) Zwiększyłem trasę spaceru z Lucusiem ,bo po tym schudnięciu 2 kg nabrał takiego wigoru na spacerkach,że cały czas biegnie i tą trasę po osiedlu,którą robiliśmy przez 1 godzinę teraz robimy w 35 minut ! Dlatego muszę robić wszystko ,by miał warunki ruchowe podobne jak nad morzem w Sarbinowie.Zaraz pojadę kupić Mu specjalną odchudzającą karmę weterynaryjną-jest bardzo droga ale skuteczna. Jedno opakowanie już zjadł. Wczoraj Lucuś szalał na spacerku z kumplem z Osiedla-Tofisiem-ganiali się,uciekali-byli tacy szczęśliwi.On jak schudł 2 kg to nabrał werwy i widać ,że jest bardziej żywotny i weselszy.,Wczoraj kupiłem Mu tą ekstra karmę na odchudzanie,bo apetyt Mu dopisuje.Najważniejsze ,że jest zdrowy.Bardzo ładnie śpi ze mną całą noc przytulony do mojej ręki.Zawsze ostatni spacer specjalnie wydłużamy by miał po czym wypoczywać !Jest przecudowny i taki kochany ! Lucusiowi zwiększyłem kolejny raz długość trasy spacerowej ,bo ma super kondycję i na spacerkach dużo biegnie ! Bardzo się z tego cieszę.Ale codziennie sprawdzam jego skórę i smaruję punktowo alergię skórną-jest tego mało ale trzeba to pilnować-szczególnie ogonek.
  6. Zobaczmy co tez nowego u Lucjusza. Lucuś obudził mnie dzisiaj o 6,30-byliśmy już na spacerku,zjadł śniadanko i śpiocha obok mnie.Już Go punktowo posmarowałem i w Sobotę zamierzam Go znowu zważyć- będę miał obraz utraty Jego wagi na przestrzeni miesiąca. Przy okazji ja też się zważę ,by ocenić moje "postępy ".Wczoraj dostał pałkę gotowanego kurczaka z rosołku,bo o mało mi nie wszedł do talerza-nie zauważyłem by się drapał z tego powodu,więc trochę będę mógł Mu urozmaicać menu. Jak zwykle 25 -nie zapomniałem ale pominąłem - smutne ale zawsze w sercu - 4 lata 8 miesięcy jak nie żyje Loniusia i 5 miesięcy jak odeszła Lusia-ale kiedyś się jeszcze zobaczymy i poprzytulamy ! Czas biegnie nieubłaganie i tyle zmian w życiu ! Teraz będę odpoczywał-jestem po zakupach,po obiedzie i spacerkach z Lucuniem-nawet Mu zrobiłem na obiadek duszoną wątróbkę drobiową z kaszą jęczmienną-jak zajadał - aż miło było patrzeć !
  7. A to już najświeższe, bo dzisiejsze wieści : Lucuś absolutnie nie toleruje przy mnie żadnych stworzeń-nawet Pchełkę już "ustawił ",że do mojego łóżka się skrada po cichutku na mizianko,ale jak Lucek podniesie główkę, to od razu zeskakuje i biegnie do sypialni żony. Na spacerach też pilnuje by jakiś piesek ze mną się nie spoufalił- ale takie Jego prawo po tych schroniskowych przejściach.Obiecałem Mu,że zapewnię Mu szczęście na maksa i dotrzymuję słowa ! W domu jestem pod Jego "kontrolą"-gdzie Ja tam On ! Jak przyjechał Darek z Rodzinką, to mój Obrońca wszystkich przywitał tubalnym szczekaniem! On teraz swobodnie chodzi po całym domu- nie raz sam idzie na górę sprawdzić co robi Pchełka,nie raz kładzie się na moim łóżku i potem schodzi na dół na taras.Już w pełni się zaaklimatyzował !
  8. Mam cudowny lek na wszystkie bolączki-ten lek ma 14 kilo,uśmiechnięte wpatrzone we mnie pysio i przy Nim zapominam o całym świecie-jest cudowny,kochany i dotąd dopuki jesteśmy razem ,to pokonamy każde zło tego świata ! Jest moim sercem -a czy można chociaż przez chwilę żyć bez serca ?! Dzisiaj już wstaliśmy o 6,30 /na wczasach i po wstawaliśmy o 8,00 / byliśmy już z Lucusiem na spacerku,jesteśmy po śniadanku i po smarowaniu punktowym maściami i emulsją-pomimo stosowania specjalistycznej karmy pokazują się punktowe zaczerwienienia. Jest tego coraz mniej ale codziennie robię przegląd skóry by Mu ulżyć i by Go nie swędziało.Teraz śpiocha obok mnie,bo ja zaraz jadę na Krzyki a po powrocie znowu będziemy razem-będę Go rozpieszczał,głaskał ,tulił ,całował to pysio a Jego ogonek będzie "chodził " jak wiatrak -poezja mojego życia !
  9. Z Ukochanym Lucusiem maszerujemy na obowiązkowe 3 spacery po dużej pętli Osiedla-każdy zajmuje nam godzinę .To dla Jego zdrowia i kondycji !Najbardziej się cieszę,że On już schudł 1,5 kg ,ale jeszcze długa droga przed Nami by uzyskał właściwą wagę ciała .Postanowiłem,żeby Mu nie było smutno ,że ja też będę się odchudzał ,bo mam nadwagę po lekach,które biorę - tak to jest ,że na jedno pomaga a na drugie szkodzi.Ale będę próbował-żeby Lucusia nie nęcić jedzeniem,to śniadanie jem na stojąco w kuchni by On nie widział,Kolację to samo a obiadek to zamykamy Jadalnie i udajemy,że nic się nie dzieje.Jak na razie to Lucuś daje się nabrać na te oszustwa.Smaruję Go punktowo regularnie,by Mu ulżyć ,bo sterydów Mu już nie podaję ze względu na szalony apetyt,który po nich dostaje !W nocy śpi bardzo spokojnie i dzisiaj 2 razy wziął w swoje łapki moją rękę ,parę razy mnie po niej polizał i spał dalej.Taki kochany wierny Przyjaciel.Cały czas z Nim rozmawiam,mówię mu ,że Go bardzo kocham i widzę po Jego oczach,że wszystko rozumie! Po spaniu zawsze czeka na mnie jak się ogolę i ubiorę i nie chce zejść na dół z żoną,pomimo,że Go namawia.W pokoju też leży przy mnie lub wychodzi na taras na słoneczko.
×
×
  • Create New...