Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23763
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Maciek777 last won the day on October 13 2021

Maciek777 had the most liked content!

4 Followers

Profile Information

  • Gender
    Male

Converted

  • Location
    Nowy Tomyśl (Wlkp)

Recent Profile Visitors

6193 profile views

Maciek777's Achievements

Community Regular

Community Regular (8/14)

  • Dedicated Rare
  • Conversation Starter Rare
  • Very Popular Rare
  • Posting Machine Rare
  • Collaborator Rare

Recent Badges

2k

Reputation

  1. Nie masz za co dziękować, tym bardziej, że znowu miałem długą przerwę, ale zawsze z chęcią tu wchodzę 🙂 Cieszę się, że zdrowie dopisuje wszystkim bo to podstawa. Niech się Florka zmusi by chociaż udawać szczęśliwą gdy Telma tak się stara 🙂 Bardzo spóźnione, ale wszystkiego najlepszego z okazji 7 rocznicy 🙂 Bardzo fajna Felka 🙂 Faktycznie urzekająca. Nic dziwnego, że znalazł się dom. Planujecie kolejnego tymczasowicza do domu?
  2. Bardzo współczuję... To jest tym bardziej smutne, że to wszystko tak się potoczyło... No fakt, nieco schronisko 😛 W pozytywnym znaczeniu tego słowa. Ha ha, dobrze, że tak wyrósł i baaardzo mi się podoba. Widzę, że nie tylko mi wpadł w oko więc szczęścia życzę w nowym domu 🙂 Choć ja bym chyba nie potrafił adoptować psa, który by przypominał poprzedniego. Łał! Ciekawe tylko ile ma tak na prawdę. Pełnoletni to jest na pewno 🙂
  3. Dziękujemy bardzo bo się przyda 🙂 Dziękuję i też pozdrawiam 🙂 Ostatnio sporo wyjazdów do wetek. Nie zawsze z chorobą bo czasem na badania i tak też było ostatnio. W skrócie napiszę. Diana miała badanie krwi. Wyszedł lekko podwyższony mocznik i lekko tarczyca, a właściwie to nie wiadomo bo ma podniesiony poziom (nie pamiętam nazwy) i to może oznaczać tarczycę lub stan zapalny. W jej wypadku przewlekły stawów więc w przyszłym miesiącu trzeba znowu zbadać by się dowiedzieć czy to dalej rośnie czy stoi w miejscu. Z kolei Alfred załapał się na wizytę u okulisty i wyszło, że prawie nie produkuje łez więc stąd ropieją mu oczy więc muszę mu zakrapiać. I ma też lekkie zapalenie więc też dostał kolejne krople i płyn do przemywania. Poza tym jest względnie OK 🙂 Dziękuję, że nadal tu wchodzicie, czytacie. Zwłaszcza, że widzimy po sobie i innych, że dogo się powoli kończy. Chyba już tyko wszystkich trzymają tu własne wątki lub takie gdzie się jest od lat. Tym bardziej dziękuję i pozdrawiam Was 🙂
  4. Dziękujemy bardzo i również pozdrawiamy 🙂 Kciuki bardzo się przydały bo było niewesoło, o czym za chwilę. A co tam u Was? Na wątku Norka niestety cisza od długiego czasu, a szkoda bo panowała tam fajna atmosfera więc jeśli to nie problem to napisz czasem jak sobie żyjecie 🙂 A co do niewesołej sytuacji. Tydzień temu Sasza i Julian miały zrobione echo serca i badania krwi z tarczycą. Wszystko wyszło OK więc mogły zostać poddane czyszczeniu zębów w miniony piątek. Sam zabieg wyszedł pomyślnie. Sasza miała większy bałagan w pyszczku, a Julian miał do usunięcia tylko 2 zęby szczątkowe czyli takie małe, z tyłu, słabo osadzone - jak się dowiedziałem bo sam nie wiedziałem o istnieniu owych. No i przed oddaniem kotów po zabiegu okazało się, że Julian krwawi więc miał jeszcze poczekać godzinę by weci mogli poradzić sobie z tym problemem. I tak się stało. Po powrocie do domu, chwilę po wypuszczeniu z transporterka znowu zaczął krwawić. Ślina z krwią kapała raz na 5-10 sekund. No to z powrotem do wetki. Ona stwierdziła, że krew kapie tylko z jednej dziurki po zębie i krzepnie na języku zamiast w ranie. Przypomnę, że badanie (płytki krwi) nie wykazało by miał problemy z krzepnięciem. Julian musiał zostać w szpitaliku i dopiero ok północy jego stan się ustabilizował i krwotoki nie wracały. Julian przyjechał do domu w sobotę po południu. Przy okazji będzie trzeba mu zrobić badania na krzepliwość. Wczoraj oba koty były na kontroli i wszystko dobrze wygląda 🙂
  5. Ale chudzina, ale ma takie przenikliwe czarne oczy. Słuszne spostrzeżenie 🙂 Super, że mu się poszczęściło! Jak się teraz Miluś trzyma? Nie został sam bo ma Ciebie. Wracam po długiej przerwie i widzę, że Beti już nie ma. Trzymaj się Mari, współczuję... Myślę, że u Ciebie nadrobiła wszystko co traciła w poprzednich latach. Spędziła u Ciebie pogodną jesień życia. W ogóle to Cię podziwiam Mari. Masz tyle obowiązków i własnych problemów, a i tak znajdujesz czas dla (zwykle chorych) swoich psów i dla nas tutaj 🙂
  6. Bardzo bardzo 🙂 Ale i talent do fotografowania trzeba mieć by takie fotki robić 🙂 Całe szczęście! Tylko pozazdrościć takiego zdrowia 🙂 Biedna... A jak Telma teraz się trzyma psychicznie? Jest wyraźnie lepiej? Pewnie do dawnej siebie już nie wróci, ale było było lepiej. I co tam u Was? 🙂
  7. Dziękuję Nadziejko 🙂 I jeszcze takie uaktualnieie: Inka lubi swoją nową karmę i zjada wszystko 🙂 To pewnie jest spowodowane tym, że brzuch ją już nie boli lub boli mniej bo kupy też zdarza jej się zrobić prawie normalne 🙂 Choć czasem stara biegunka też wraca, ale musi się to wreszcie unormować. Diana miała kolejny kryzys z chodzeniem więc zabrałem ją do wetki i zaczęła to co było nieuniknione czyli zastrzyki Librela (przeciwbólowy o miesięcznym działaniu). Pomógł jej i znowu jest pełna radości 🙂 Diana, chociaż wetka też nie smutna 😛
  8. Dziękuję bardzo 🙂 Również chciałbym złożyć Wam najlepsze życzenia poświąteczne 🙂 Nawet nie wiedziałem, że dogo nie działało. Też chciałem wejść złożyć życzenia i nadrobić zaległości, ale co chwilę coś. W ogóle wstyd, że tyle czasu mnie nie było, ale miałem tam swoje problemy. Powoli wychodzę na prostą i systematycznie będę wchodził na pozostałe wątki i doczytywał co nowego. U zwierzaków nie jest źle, ale też bywało lepiej. U królików wszystko dobrze. Chociaż u nich. Sasza miała opuchniętą dolną wargę. Prawdopodobnie Julian ją skaleczył pazurem. Dostaje antybiotyk i już wygląda normalnie, ale przy okazji u wetki okazało się, że musi mieć ściągnięty kamień z zębów. Skoro ona to prawdopodobnie też i Julian, ale jego dopiero wetce pokażę. Znowu nerwy przed zabiegiem bo ona ma 15, a Julian 12 lat, choć wetka mówiła, że i u 20 letnich kotów ściągają, tylko trzeba zrobić pełne badanie krwi i echo serca. Wtedy niby ryzyko jest minimalne - jak u młodych. U psów też nie najweselej. Pod koniec lutego Diana zaczęła mocno kuleć. Od zeszłego roku jedynie lekko utykała i od tamtego czasu dostaje suplement na stawy. W każdym razie ponad miesiąc temu musiałem z nią jechać do wetki po pomoc. Dostała tabletki na kilka dni, a w razie gdyby to wróciło to by musiała dostawać Librelę, jak Bajutek. Na szczęście pomogło i znowu "jedynie" lekko utyka. Z tym, że o żadnych spacerach do lasu już od miesięcy nie ma mowy. Tyle co sobie sama pochodzi po podwórku. W połowie marca zabrałem Alfreda na badanie krwi z racji, że w tym roku obchodzi 18 urodziny. Wyszły problemy z wątrobą. Zmiana karmy na niskotłuszczową i 3 kolejne leki, tym razem na wątrobę. Później zabrałem Inkę na badanie bo miała słaby apetyt. Wyniki krwi bardzo dobre, ale w związku z je przewlekłą biegunką, wetka zaleciła specjalistyczną karmę (Trovet Regulator OHD) - antyalergiczna, z hydralizowanym białkiem itd. Z tym, że niczego poza tym. Słabo to widzę jak ona będzie mi to jadła bo jaka karma by nie była to ona lubi jakieś dodatki w niej typu wędliny. Ilości i tak zawsze były minimalne, ale sam fakt, że bez tego to zjada tak z pół porcji. Wiecie może czy jakiś ludzki środek na apetyt można podać psu? Również pozdrawiam 🙂
  9. Dziękuję, jotpeg, za Momo i życzenia. Jak pisałem, Tobie również życzę by ten rok był udany. Już myślałem, że nie wrócisz na dogo. Mam nadzieję, że wszystko w porządku i raz po raz będziesz zaglądała na forum oraz na swój wątek by napisać co słychać u Was.
  10. One są z Wami. Czy chcą Cię widzieć w takim stanie? Nie zadręczaj się tymi myślami. Skup się tylko na pozytywnych chwilach z nimi. Niech ten Nowy Rok przyniesie ukojenie i niemało radości!
  11. Tak mi przykro... Jeszcze na same Święta. Może to my powinniśmy zazdrościć tym co odeszli bo są w lepszym świecie... Dokładnie... Niech się Miluś trzyma. Życzę by Nowy Rok dawał jak najmniej powodów do smutku, a wręcz przeciwnie!
×
×
  • Create New...