Jump to content
Dogomania

Joanienka

Members
  • Content Count

    107
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About Joanienka

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. jak to? dlaczego? Ja mieszkam na piątym, a Yoru to mieszaniec owczarka niemieckiego... To znaczy, że też ma u mnie złe warunki?
  2. Joanienka

    Załamana

    Pewnie mnie tu zlinczujecie ale byłam u innej pani weterynarz i podjęliśmy decyzje dalszej walki. Bo się rozpłakałam, rozsmarkałam i załamałam.... Pani wet pomyślała, że obecny bardzo zły stan zdrowia psa może być od stanu zapalnego mózgu. Yoruś chodził więc na zastrzyki sterydów i na chwilę obecną jest ogromna różnica, bo Yoru je, pije i normalnie się zachowuje. Schronisko postanowiło nam pomóc, bo pani wet mówi, że rezonans i konsultację neurologiczną trzeba koniecznie zrobić. Jest zbiórka: http://www.zbiorkanaburka.pl/zbiorka/2127/kogut-yoru/#.XDpBlM1CeUl Ja wykupuje nową porcję Pexionu i innych leków, nabrałam wiary, że Yoruś da radę. Niestety kłopoty się nam piętrzą, bo nie mam terminu MRI z konsultacją :( dzwonię od soboty do Wrocławia, może coś się zwolni... Warszawa to drugi koniec Polski, więc odpada, dla Yoru to za daleko, a w jego stanie usypianie na czas drogi to nie jest dobry pomysł. Schronisko zakupi więcej kamer, żeby wewnętrzne boksy były kontrolowane, żeby nie było już takich sytuacji, że nie wiedzą o tym , że któryś pies dostaje ataków padaczkowych. To pozytywna sprawa, mam nadzieję, że to się wszystko uda.
  3. Joanienka

    Załamana

    Wszystko wskazuje na guz mózgu. Tak mówiła pani weterynarz. Zgadzam się z wami, że nie ma innego wyjścia... Jestem umówiona na wizytę w piątek na 14.00... Nie wiem czy to od razu będzie czy dopiero jakaś kwalifikacja... nie byłam nigdy w tej sytuacji, Yoruś to mój pierwszy pies. Najkochańszy. Na zawsze będzie w moim sercu.
  4. Joanienka

    Załamana

    Przekopuję internet wzdłuż i wszerz i nie ma nigdzie informacji co robić w przypadkach beznadziejnych. Wszędzie piszą, że dali olejek cbd i było super, podali Luminal i epilepsja nie wróciła przez pół roku, że z padaczką można żyć, że po witaminie B to już żadnego ataku nie było. Im więcej to czytam, tym większy mam mętlik w głowie, bo nasz największy sukces to było 3 tygodnie przerwy po wprowadzeniu gabapentin, ale to już dawno i ten lek też już nie działa. Witaminki i olejki jakby były obojętne dla jego organizmu. Jedna dawka Relsed doodbytniczo - zero reakcji. Po dwóch dopiero widać u niego spowolnienie ruchów... Może gdyby mu dać końską dawkę leków to by podziałało ale wątroba padnie i pies umrze (i to w gorszym bólu)...
  5. Joanienka

    Załamana

    Bou właśnie mam ogromny problem z podjęciem tej decyzji. Wszyscy piszą, że decyzję o uśpieniu podejmuje się gdy już wiadomo, że pies nie ma radości z życia. A u nas jest tak różnie, bo padaczka na chwilę odpuszcza i momentami odzyskuje Yorusia i on wtedy cieszy się na wyjście na spacerek. A potem znowu choroba złapie i albo śpi całymi dniami, nie je, nie pije, nie sika albo wpada w stany agresji (nawet autoagresji) i wtedy chodzi co chwilę w kagańcu albo popada w apatię, wychodzimy na dwór i on się zawiesza, stoi i patrzy w punkt gdzieś nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co. To nie choroba ciała - gdy wiadomo, że to już psi koniec, tylko choroba mózgu - i tak ciężko jednoznacznie powiedzieć czy będzie bez zmian czy tylko gorzej (bo że nie będzie lepiej to już wiem na pewno). Tak strasznie go kocham i gdy będę musiała go poddać uśpieniu będę myślała o sobie jak o mordercy, bo wzięłam go ze schroniska, nie minął nawet rok i go usypiam? Tak bardzo nie wiem co robić...
  6. Joanienka

    Padaczka chichuachua

    Po napadzie warto dać na łyżce miodu, to podwyższy glukozę, która w trakcie ataku gwałtownie spada. Jak widzisz, że może zaraz dostać napad, warto schłodzony ręczniczek na kark/głowę położyć, czasem pomaga. Niektórzy piszą, żeby dać szczyptę soli, ale u nas nie skutkowało.
  7. Joanienka

    Padaczka chichuachua

    Od sylwestra minęło zaledwie kilka dni. Musi minąć trochę czasu żeby Luminal wysycił się we krwi. Może będziecie mieli szczęście i lek zadziała. CBD nie zaszkodzi ale nie zawsze działa, jest też bardzo drogi. To po prostu naturalny uspokajacz, nic więcej. Najważniejsze to poznać przyczynę padaczki, musisz zrobić kompleksowe badania, dokładne badanie krwi, tarczycy, jeśli Cię stać to rezonans. Jest szansa, że gdy poznasz przyczynę, to padaczka będzie do opanowania. Regularnie trzeba sprawdzać poziom Luminalu we krwi, to ważne. Niektóre psy dożywają z padaczką późnej starości. Inne, tak jak mój najkochańszy Yoru, nie mają tyle szczęścia... Na mojego psa nie działają żadne leki, także Relsed...
  8. Nie mam dużego doświadczenia, tyle co z moim psem. W lecie słaniał się na nogach i musiał chodzić z mokrą szmatą na karku, bo upał go wykańczał. Może też wpływ ma to, że ma grube futro z gęstym podszerstkiem... Na zmiany pogody nie reaguje, niedawno miał szczepienie i też nie miało wpływu, ataki pojawiają się coraz częściej bez względu na cokolwiek. W styczniu będziemy musieli go uśpić... :( Mam nadzieję, że Frezja będzie miała więcej szczęścia niż mój biedny Yoruś. Masz rację, że dziwne zachowania to od padaczki, a nie problem behawioralny.
  9. Joanienka

    Załamana

    Minęło 9 dni tylko i znów masakra. Pies wymiotował całą noc, rano dostał ataku padaczkowego, chwilę potem zrobił kupę na panelach zanim zdążyłam ubrać się na wyjście... Na dworze snuliśmy się z godzinę zanim udało mu się wysiusiać na chwiejnych nogach w pozycji "na suczkę", praktycznie usiadł w moczu bidula. Gorzej z powrotem, bo nie miał siły iść. Staliśmy na środku parku, śnieg padał i zasypywał Yorusia... Już myślałam że będę musiała go dźwignąć jakoś, ale stopa za stopą powolutku ruszyliśmy i doszliśmy do domu. Teraz śpi, bo wymęczony. Jedzenia nie chce za bardzo jeść.
  10. Joanienka

    15 letni mieszaniec z czerniakiem złośliwym

    Uxmal co masz na myśli? Skąd wiesz, że przegapiłaś ten moment? Jezu, ja zwariuje, bo też muszę podjąć tą decyzję i nie mogę, nie umiem... Przed świętami to nawet nie ma opcji, bo dzieci mi się zapłaczą. Obserwuje psa codziennie i prawda jest taka że ma lepsze i gorsze dni. Jak są te lepsze to myślę, że super - leczymy i będzie dobrze na 100% będzie z nami jeszcze długo, a dzień później już z psem gorzej i już taka pewna nie jestem co dalej będzie.
  11. Joanienka

    Porządna kolczatka dla duzego psa

    Ale wiele osób tak jej używa niestety
  12. Joanienka

    Porządna kolczatka dla duzego psa

    Jak ktoś ma owczarka nad którym nie panuje (bo problemy zdrowotne bo coś tam) to albo pies powinien mieć kaganiec fizjologiczny na spacerze albo nie powinno się mieć psa. Kolczatka może skrzywdzić, nie uznaję jej. Mój pies ma dobrze dobrane szelki i nigdy z nich nie "wyszedł" i problemu z utrzymaniem go nie miałam, a potrafi rzucać się tak mocno, że prawie lata w powietrzu...
  13. Joanienka

    Po sterylizacji

    Krysiowe - no to faktycznie pechowo. Też mam dużo zastrzeżeń do schroniska, z którego adoptowałam mojego piesora, ale klinika wet z którym mają umowę jest najlepsza w moim mieście i kastracja przebiegła szybko i błyskawicznie się rana zagoiła. Dlatego taka zdziwiona byłam jak widziałam takie partactwo... No i mieliśmy alternatywę (dwóch wetów do wyboru). Najważniejsze, że teraz jesteście już w dobrych rękach. Nie załamuj się, to wszystko da się wyleczyć, może trochę dłużej zejdzie niż standardowo - ale to nie tragedia. Sprawdzaj tylko często i słuchaj zaleceń weta nowego i będzie dobrze.
  14. Fajne imię Yuri :) Mój piesor ma na imię Yoru. Jak go przedstawiam to zawsze słyszę "JAK?!!?"
×