Jump to content
Dogomania

Joanienka

Members
  • Content Count

    313
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

85 Excellent

1 Follower

About Joanienka

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No niestety to prawda. Ale u mnie w mieście nie ma kłopotu z receptą, a u kilku wetów już byłam, nikt nie robił mi problemu z wypisaniem recepty. Bromek kupuję w wersji weterynaryjnej, bo jest 14zł różnicy tylko na opakowaniu (100szt) a w wersji robionej w aptece są ogromne kapsuły, które pies ma problem pogryźć, a te weterynaryjne mają mniejsze tabletki i połyka je w całości (libromide kupuje po 124zł, robiony lek kosztował 110zł). Mi wetka standardowo przy wizycie wypisuje 2 recepty na luminal, po 4 opakowania każda, co daje łącznie 80 tabletek, czyli starcza mi na 40 dni. Droga ta choroba :( Ale piesy są najdroższe sercu i zapłacę co trzeba zeby zdrowy był. Fajnie że Frezja ma mało ataków, oby jak najmniej. Pozdrowionka od kumpla w chorobie - Yorusia (co prawda oprocz padaczki, słuchu nie traci, ale za to juz coraz gorzej widzi niestety, miałam iść z nim do okulisty ale koronawirus nam przeszkodził)
  2. Na fejsbukowej grupie Epifutrzaki ostrzegają, że w hurtowniach zaczyna brakować luminalu. Ja na razie zakupiłam bez problemu, ale teraz się zastanawiam czy nie za mało :(
  3. A skąd wiadomo, że tego nie zrobi? Mój pies był w schronisku w boksie z innym psem, z którym się super dogadywał. Ale nie miałby problemu ugryźć innego obcego psa. W sierpniu spotkałam na osiedlu maltankę, która uporczywie próbowała gryźć mojego psa, nie udało jej się tylko z powodu różnicy wielkości i siły. Koniecznie idź na szkolenie! To nie jest problem, z którym można sobie poradzić bez pomocy z zewnątrz.
  4. Przede wszystkim jeżeli nie stać cię na psa rasowego za 3-4 tysiące (można uzbierać za rok, dwa) to czy stać cię na psa w ogóle? Pies generuje spore koszty, chyba że zakładasz, że będziesz go karmić badziewiem i nie będziesz kontrolować zdrowia (wizyty u weterynarza są kosztowne). Każdy pies może zachorować - czy stać cię będzie na leczenie? Kundelek będzie za darmo ale wymaga też nakładów finansowych....
  5. No i super! :) Trochę czasu i się dotrą. Jak śpi w sypialni, to chyba dobry znak. Nie musi przecież zaraz w łóżku, ale jak obok to wg mnie pies będzie czuł się bezpieczny, a i państwo się z suczką szybciej zżyją i pokochają. W domu chyba też będzie lepiej niż w mieszkaniu jeśli jest taka lękliwa. Będzie dobrze. Początki bywają trudne.
  6. Jakby dziecko ci się posiusiało ze strachu to też wsadzałabyś jego twarz w mocz? Totalna maskara! Tak się nie robi! Pies pewnie jest lękowy, trzeba z takim pieskiem mądrze pracować i powoli wyprowadzać z problemów behawioralnych. Koniecznie idź do szkoleniowca. Problem pewnie jest bardziej złożony niż samo nietrzymanie moczu. Plus badanie ogólne moczu pod kątem zapalenia pęcherza. Myślę, że po jakiejkolwiek adopcji kilka lekcji u szkoleniowca powinno być obowiązkowe....
  7. Też się nad tym zastanawiałam... Dużo nie daje, no ale jednak trochę tak. Kłopot z pasztetem jest taki, że po otwarciu szybko się psuje.. Problemów nie ma z wątrobą na razie, daje suplement raczej zapobiegawczo. I probiotyki.
  8. Jest pełny uroku. I uśmiechnięty. Biały. Nieduży. Więc powinien szybko znaleźć stały dom.
  9. Mój Yoru codziennie rano i wieczorem łyka po 2 tabletki, nakładam pół łyżeczki małej smalcu z mięsem i wsadzam w to tablety. Łyka w całości. Gdy co dwa dni daje mu duże kapsuły na wątrobę to czasem pogryzie, ale i tak zjada ze smakiem. Nieraz zdarzyły mu się wymioty, to hmm... zlizał wszystko i tabletki ponownie zjadł! Nie wiem jak to wytłumaczyć, może kojarzy dobrze tabletki - ze smalcem. Smalec jest o tyle lepszy od pasztetu, że się fajnie klei i oblepia tabletki. Ale jak mi braknie to też daje w Prochowickim ;)
  10. Trochę wezmę w obronę tą rodzinę. Fakt jest taki, że 90% piszących tu osób ma ogromne doświadczenie z psami po przejściach, są domami tymczasowymi, często behawiorystami... A ludzie, którzy chcą mieć psa, wiedzę mogą mieć zerową. Nie uważam, że to ich dyskwalifikuje jako dom dla psa, po prostu muszą sami chcieć popracować, dobrze żeby mieli wsparcie... Jak będzie się szukać tylko idealnych domów to wiele psów schroniskowych nie trafi do waszych dt, a w kojcach na pewno nie będzie im lepiej niż w nawet nieidealnych rodzinach. Nie obraźcie się proszę, po prostu bardzo dobrze pamiętam co czułam, gdy napotykałam kolejne mnożące się problemy przy moim piesku, który miał mieć tylko jedną małą, łatwą do sprostowania wadę (gryzł po rękach). Mam to szczęście, że w moim mieście bez problemu znalazłam szkolenie, i wysupłałam na to pieniądze... No i nie strzeliłam focha, gdy w schronisku z początku nie do końca spotkałam się ze zrozumieniem. To przyszło z czasem, ale ktoś bardziej przewrażliwiony mógłby uznać, że nie ma znikąd pomocy. Co do tego co napisała Patmol - ja właśnie też miałam podobny pomysł. Że pies pomoże mojemu dziecku. Nie jakimiś specjalnymi sposobami. Tylko tym, że ten będzie w rodzinie. Będzie istniał. Wierzyłam w magię psiej duszy. I chyba się nie pomyliłam, bo bardzo nam pomógł. Pomógł tym, że my pomogliśmy mu. Moje dziecko przestało się skupiać tylko na sobie i swoich kłopotach, a rozwinęło empatię, nauczyło się opieki nad słabszym stworzeniem. Tyle miesięcy córka nie mogła go nawet dotknąć, bo nie pozwalał, ale zrozumiała to! A gdy przyszedł moment, że Pies ją pocałował (polizał po policzku) to się ze szczęścia popłakała. Gdy czuła się nieszczęśliwa, samotna, to rozmawiała z nim i nawet jeśli tylko położył się obok, to wystarczyło jej, żeby poczuć się lepiej... ja tak rozumiałam tą dogoterapię, może coś podobnego wymyślił ten pan dla swojego syna. A może po prostu minęło jeszcze za mało czasu? Co to jest - miesiąc. To malutko! Nawet rok to może być jeszcze za mało. Zbyt łatwo byłoby wtedy odrzucić ogromną ilość adoptujących. Mój mąż wybrał tak naszego psa - bo ładny, duży i ma słodkie oczy... Czy sam dałby radę potem pokonać trudności? Naprawdę nie wiem, ale mamy siebie nawzajem, a ja pracowałabym z adoptowanym psem nawet gdyby wyglądał jak gremlin. Koniec końców jest dobrze, ale moglibyśmy być zaszufladkowani jako "pomyłka"... Lepiej tak nie osądzać. Może być to krzywdzące. Piszę jako mama "problematycznego" dziecka, z którym chodziłam po psychiatrach, psychologach itp. Drugie dziecko zupełnie inne. Starałam się wychowywać tak samo. Kiedyś pani psycholog powiedziała mi, że trzeba pogodzić się z tym, że dziecko ma taki charakter i temperament. Jest taka, a nie inna, niczyja w tym wina, trzeba to zaakceptować i pomóc w codziennym życiu na tyle, na ile się da. Nie wiem, oczywiście jak jest w tym przypadku, no ale nie powinno się nikogo szufladkować. Ja jako dziecko byłam chorobliwie nieśmiała. Skąd to się wzięło? Znikąd. Taka się urodziłam, w przeciwieństwie do mojego brata. Trochę mi przeszło, ale nie całkiem. Może do teraz łatwiej mi się kontaktować ze zwierzętami, niż z ludźmi... Prawda. Chociaż 1 miesiąc to za mało... na cokolwiek. Trzymam kciuki aby jednak ten dom poszedł po rozum do głowy, ogarnął się i zaczął pracować z sunią. Lękliwy syn powinien ich mobilizować. Otóż to! Dokładnie!
  11. Długo się nad tym zastanawiałam, bo zawsze się wszystkim za bardzo przejmuję i chyba masz rację, to typ osoby, która lubi się czepić i zawsze znajdzie jakiś cel. Druga opcja jest taka, że tak bardzo boi się psów, że panika przyćmiła jej logiczne myślenie.... Znam to. Mojego psa w opinii niektórych trzeba uśpić, bo jest czarny, duży i potrafi szczekać i warczeć. Robi to 100x rzadziej niż yorki na osiedlu, ale kogo to obchodzi. I przy ONku to raczej drobinka.
  12. Niektórych ludzi nie przekonasz. Są osoby, które nienawidzą psów. Ja miałam kiedyś spięcie z kobietą, która na codzień nie mieszka w naszym bloku tylko kogoś odwiedzała. Wychodzę z moim Yoru tylko na smyczy i w kagańcu. Ja szłam na wprost, a ona wyszła zza winkla, zorientowałam się pół sekundy później niż pies, który postawił czujnie uszy i mruknął. Wtedy wydałam mu komendę siad, wykonał i już. A baba na mnie z ryjem wyskoczyła, że pies ją atakuje i że się doigram kiedyś i co ja sobie wyobrażam!? Wtedy się poważnie wystraszyłam, że pies postanowi mnie bronić, bo kobieta ewidentnie mnie zaczęła atakować, ale pies czekał dalej na moje komendy, więc tylko powiedziałam zostań i nawet nie drgnął. Powiedziałam, że nikt jej nie atakuje, a pies jest pod kontrolą. Ona się drze dalej, że mógł ją pogryźć! No nie, jest w kagańcu...Ona, że skoczyć chciał! Też nie, mój pies nie może skakać nawet gdyby chciał, jest zbyt chory. Po prostu na nią zareagował czujnością, to miks belga... Nie widziała mnie pani mógł mnie zaatakować! No nie, bo mam go na krótkiej smyczy, więc nie miałby jak, chyba że Pani by w niego weszła, ale ma kaganiec więc i tak nic by nie zrobił... TAKIE psy nie mogą być w bloku, gdzie dzieci są DOIGRA SIĘ PANI!!! Nerw mi puścił już i sama już podniosłam głos, że nikt jej nic nie robi, i tylko ona jest jedyną osobą która atakuje (nawiasem mówiąc mam dwoje dzieci, pies ich nie pożarł). Wszystkiemu przyglądała się sąsiadka z labradorem, która tylko zdziwiona zapytała co to za baba w ogóle i skąd jest.... Psy na codzień się nie lubią, chyba były tak zszokowane sytuacją, że oba były grzeczne, co się zwykle nie zdarza...
  13. Jeśli nie masz dzieci, nie masz zwierząt, masz czas, który można poświęcić psu, szukasz średniego psa z energią... polecam kundelka ze schroniska! W każdym kolorze i w każdym wariancie, spory wybór! Mógłbyś być idealnym domem dla jakiegoś psiego nieszczęścia, mógłbyś pomóc. W schronisku można znaleźć pieski uwielbiające długie spacery, bieganie, ruch, a muszą godzinami siedzieć w kojcach :( Naprawdę, przemyśl! Nie jestem przeciwna psom rasowym, ale jeśli ktoś nie ma do końca sprecyzowanych planów, ani dodatkowych przeszkód do adopcji (np dziecko z alergią, koty lub inne zwierzęta) to adopcja pieska ze schroniska jest dobrym wyborem. Jest też wyzwaniem, ale wyprostowanie takiego pieska, jego uczucie - to najlepsza nagroda!
  14. Rany julek.... Orion jest naprawdę absolutnie śliczny! Pewnie futerko ma miękkie jak aksamit... Psia piękność!
  15. A jak to zostało osiągnięte? Mój pies jakby miał do dyspozycji worek 12 kg karmy to pewnie by zeżarł całe 12 kg....
×
×
  • Create New...