Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/17/16 in all areas

  1. Niebieska mgiełka na Jego cudnych oczętach to oznaka niebieskiej ( szlachetnej ) krwi, która w nim płynie. Cmok, cmok w cudny nosek Lolciowy.
    2 points
  2. Czytam ludzi którzy mają taki problem i nie mogę uwierzyć w to co wypisują, generalnie tłumaczenie że "pies szczeka bo jest psem" egoistycznym podejściem do sprawy i to pokazuje o braku kultury osoby która trzyma tego psa. Tak samo mogę przez lata podstawiać sąsiadom mega głośniki pod ścianę, zostawiać włączoną muzykę na full i na końcu stwierdzić, że "muzyka gra na głośnikach bo głośniki są po to żeby grały" Ludzie przecież dzielimy klatkę schodową z innymi mieszkańcami - czy Wam ktoś tak robi ? Obecnie mam podobną sytuacje, jak opisała Marta, pracuje na 3 zmiany, sąsiadka ma psa, który potrafi szczekać przez kilka godzin, gdy ona wychodzi do pracy, zamyka psa w kojcu w małym mieszkaniu. Pies szczeka codziennie w od momentu kiedy sąsiadka wyjdzie do pracy. Wracając po nocy, mam istną orkiestrę w mieszkaniu, próbowałem stoperów do uszu, ale to nic nie daje bo pies się wydziera jakby był strasznie krzywdzony. Z sąsiadką rozmawiałem, ale raczej to nic nie pomogło, nie wyobrażam sobie funkcjonowania tak przez cały czas w tym mieszkaniu, tym bardziej że jest własnościowe i każdy ma prawo na chwile spokoju, ciszy. Gdyby sytuacja miała miejsce nawet 2-3 w tygodniu to jeszcze można zrozumieć, ale to występuje codziennie, bez przerw. Sąsiadce to nie przeszkadza, bo wychodzi sobie do pracy, ja przez to mam problemy w pracy, i codziennym funkcjonowaniu. Mam również psa, na którego również to szczekanie ma wpływ, mój pies reaguje strachem, kuli ogon i się izoluje przez czas szczekania psa z za ściany. Nie mam pretensji do pieska sąsiadki, ale to ona jest odpowiedzialna za zachowanie swojego zwierzątka. Ktoś kto nabywa jakiegokolwiek zwierza, w warunki mieszkaniowe w bloku, powinien zdawać sobie sprawę z tego co taki piesek może narobić, i jak go przystosować do pewnych warunków. Ciężko się czyta to że chcecie komuś zrobić na złość, dlatego że przeszkadza im Wasz pies, za którego sami jesteście odpowiedzialni. Przykro mi to mówić, ale tacy ludzie nie powinni mieć psa. Jeszcze się przemęczę troszkę, pójdę jeszcze raz porozmawiać z sąsiadką a jeśli to nie pomoże, to niestety będę szukał innych sposobów. Pewnie będzie to z początku straż miejska, i mandaty, później niestety sprawę skieruję do sądu - ale wcześniej oczywiście będę starał się z sąsiadką negocjować.
    2 points
  3. Małgorzata, na pocieszenie napiszę Ci, że czeka Cię ciężka praca i zanim ogarniesz swojego ON, to jakiś minimum rok pracy przed Wami ;) Ale po kolei :) Skoro Twój pies lubi nosić coś w pysku, to już znak, że możesz bardzo łatwo mieć nad nim kontrolę. Moja suka, jak nie niesie w pysku piłki, to zaraz szuka choćby miniaturowego patyczka, żeby go nieść :D Zaopatrz się w szarpak sznurowy lub piłkę na lince (coś takiego: https://www.google.pl/search?q=szarpak+dla+psa&biw=1366&bih=608&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjqsJ745PvKAhUFPxoKHZN4A14Q_AUIBigB ) W ten sposób, możesz nauczyć psa bardzo łatwo chodzenia przy nodze i nie szarpania smyczy. U mojej suki, taka piłka na sznurku sprawdzała się też świetnie, żeby nie podbiegała do innych psów. Masz ONka, a one kochają aport, więc powinnaś dać radę. Bierzesz taki szarpak/piłkę na spacer, pies trzyma z jednej strony, Ty z drugiej i w drogę. Oczywiście, musisz dobrać rozmiar do wielkości psa, żeby łatwo było Wam obojgu trzymać sznur ;) Na ulicy pies idzie ze sznurem w pysku koło Ciebie, a na wolnym terenie, tą samą zabawką możesz go zmęczyć fizycznie, bo może aportować ;) Co do obroży dławikowej, to u nas też nie zdała egzaminu. Lepszym rozwiązaniem okazał się półzacisk ;) Nie dziw się, że pies chce się z każdym witać. Jest młody i "kocha" cały świat. Z dwojga złego, lepiej że kocha, niż żeby rzucał się do każdego z zębami. Piszesz, że nauczyłaś go kilku sztuczek. Ćwicz te sztuczki podczas wyjść na spacer. Widzisz, że będzie chciał się zaraz z kimś przywitać skacząc? To daj mu komendę siad, łapa.... Musisz umieć przewidzieć, co będzie chciał zrobić Twój pies i go wyprzedzić w myśleniu ;) Skup uwagę na sobie, zanim on się nakręci na jakąś osobę czy inny obiekt. Co do samych wypadów "na miasto" z psem, gdzie jest dużo bodźców, to radziłabym to robić, jak psa zmęczysz. Czyli, najpierw spacer, gdzie pies się wybiega za aportem, gdzie poćwiczycie jakieś sztuczki, a dopiero potem "w miasto". Zmęczony pies , powinien być łatwiejszy do opanowania w miejscu, gdzie jest tyle ciekawych rzeczy ;) Napisałaś, że mieszkasz za granicą i kiepsko z językiem. Powiem szczerze, że to też da się "ominąć". Sama mieszkam za granicą i jakoś sobie radzę ;) Załatwiam praktycznie wszystko po angielsku, choć Niemcy, nie chcą mówić inaczej niż w swoim ojczystym języku. Zaufaj mi, że możesz łamać język, w którym musisz się dogadać, ale jeśli będziesz próbować, a do tego pomożesz sobie rękami i nogami, to dasz radę. Trzeba tylko trafić na osobę, która będzie chciała Cię zrozumieć ;) Więc szukaj szkoleniowca w swojej okolicy i próbuj. A jeśli się boisz, to na pierwszą wizytę idź z kimś, kto zna język. Potem, szkoleniowiec może Ci wszystko pokazać, nie trzeba mówić :)
    2 points
  4. Futrzaki wybierają się z pańciem na psacerek.
    2 points
  5. Ja rozumiem obie strony jako właścicielka psa ale też osoba która często pracuje nocą, za dnia odsypiam. Miałam raz sąsiadów, którzy pracowali te 8 godzin dziennie a ich pies przez ten czas urządzał koncerty, tak z pół godziny darcia się i wycia, godzina przerwy i kolejne darcie się. I wierzcie mi- to działa na nerwy i to ostro. Zwlaszcza jak byłam niewyspana po robocie a musiałam sie jeszcze uczyć do sesji. Tłumaczenie, że pies szczeka bo to pies świadczy tylko o niskim poziomie kultury. Są ludzie pracujący na nocne zmiany, kiedy mają odsypiać nocki? Dlatego najlepiej zawsze mocno przeprosić sąsiadów, poprosić o wyrozumiałość, wytłumaczyć że się pracuje nad lękiem separacyjnym psa i rzeczywiście zacząć coś robić zeby pies nie darł mordki. Cokolwiek- nawet mu opiekunkę załatwić.
    2 points
  6. tak, furminator jest najdokładniejszy, zdecydowanie..
    1 point
  7. sami na niego mówimy chrupczatka, czasem głupczatka, a czasem gorzej :P
    1 point
  8. U jamnika tylko furminator zbiera co trzeba :) Nic innego nie działa.
    1 point
  9. Moje shiby od najmłodszych szczeniaków wożę do koleżanki, która hoduje koty, nie zauważyłam nigdy żadnych przejawów agresji, bawią się świetnie, to nie jest zła rasa, tylko wolna, to wspaniały i wierny kompan ale trzeba szanować jego charakter a z pewnością odpłaci przywiązaniem przez następne 14 lat :) Pozdrawiam Asia .......................................... http://shiba.org.pl
    1 point
  10. Żyjemy, żyjemy...psy wyczuwają zbliżającą się wiosnę...linieją i rozrabiają hi hi hi Mela ma się świetnie...do szczęścia brakuje jej człowieka, swojego domku... Czekamy na ten jeden telefon....
    1 point
  11. Numer juz u mnie na dniach przeleje skromne 20 zl ale moze choc troszke Wam pomoge
    1 point
  12. Lunka z młoda przyjaciólką, do której przylgnęła od razu:) autor zdjęcia: Kris Ku. źródło: FB
    1 point
  13. I tak dla przypomnienia jeszcze raz Nutka :) Pojechała do DFs w marcu 2015 roku. Wkrótce będzie rocznica tego szczęśliwego wydarzenia :) Tu Nutka w ogrodzie zaraz po przyjeździe do DS i już u siebie na posłanku Nabrało się ciałka Nuteczce oj nabrało :) Tara też przesyła buziaki :) Nie pamięta już o schronie, jest bardzo szczęśliwa. Okruszek kochany :) Nutek znowu pozdrawia, tym razem z Marsa:)
    1 point
  14. Dzis wkleje jakieś fotki Bogusia. Dziękuję za wpłaty i pamięć o nim!
    1 point
  15. Rozmawiałam z Moniką, Daszka to ideał!!! Dzisiaj, jak Monika wróciła z pracy Daszeńka szalała ze szczęścia, o mało jej się ogonek nie urwał, tak się cieszyła.
    1 point
  16. Dziewczyny, nie śledzę na bieżąco wątku, raczej jestem z doskoku, jeśli macie jakiegoś starszego psa (> 8 lat) mogę poprosić Skarpetę Talcott o dofinansowanie w kwocie 150 zł
    1 point
  17. ... nasza Niezawodna , Matka Dorota od jamników
    1 point
  18. A tu drugi - nie sądziłam, że pójdzie mi to aż tak szybko! :)
    1 point
  19. Małgorzata54, nauka sztuczek to jedno, wychowanie psa to drugie, ale skoro pies się czegoś tam nauczył, to znaczy, że jest chętny. Szkoleniowiec to najlepszy pomysł, a przynajmniej jakieś książki o wychowaniu psa (byle nie Fishery i inne Fennele - ble ble fuj!). Na twoim miejscu pierwsze co to zamieniłabym dławik na szelki easy-walk (o coś takiego: )i wypchałabym kieszenie/saszetkę smaczkami i mięchem i zabierała to ze sobą na spacery. Potem smaczek w rączkę, rączkę przy nodze i chwalenie za grzeczne spacerowanie. I tak dalej, i tak dalej... Smakołykami i zabawą w nagrodę za dobre zachowanie można bardzo dużo osiągnąć, tym bardziej ze szczeniakiem ;) Ustal w domu i na dworze konkretne zasady - co jest dopuszczalne, a czego psu kategorycznie nie wolno i tego się trzymaj. Robi coś co Ci się nie podoba - "nie" i nie ma zabawy. Robi coś dobrze? Chwalić, chwalić i nagradzać! Warto ćwiczyć w domu takie rzeczy jak samokontrolę (niebranie jedzenia z podłogi i podchodzenie do miski dopiero na komendę), pozostawanie w siadzie, skupianie uwagi na Tobie i wykorzystywanie to potem na spacerach. Konsekwencja, cierpliwość i duuużo pochwał to klucz do sukcesu ;) No i przydałoby się zapewnić psiakowi jak najwięcej ruchu i wysiłku umysłowego, bo zmęczony szczeniak to grzeczniejszy szczeniak.
    1 point
  20. Nie mam nic więcej do dodania,oprocz tego co wyżej.Szkoleniowiec. 4 (CZTERY) posty identyczne,co kilka minut,w tym samym dziale...po co to robisz? EOT.
    1 point
  21. Śynuś melduje , że matka skleroza dopiero dzisiaj się wypłaciła.
    1 point
  22. Troche nie w dożym temacie, ale sie pochwalimy. Zaczełyśmy z Bulimką drogę do zdobycia uprawnień do dogoterapii, byłam z amła w przedszkolu, jak już się dzieci przyzwyczają to następny będzie Bugi, a może kiedyś pojadę z Cormaciem
    1 point
  23. Lolusiu, pokaż się Wszystkim, tęsknimy........
    1 point
  24. Majoka- dolny śląsk to chyba tylko gold-dogtrekking ;) Erman ślicznotek <3 co do dogomanii- mam to samo, po zmianach nie mam nawet chęci odwiedzać :/
    1 point
  25. tak, dzwonił pan, ale chciał Pirata na podwórko do stróżowania i kiedy mu powiedziałam, że Pirat nie ma kawałka ucha, zapytał czy nie mam innych owczarków... ale nie mam innych "owczarków" :( Bardzo dziękuję za ogłoszenia, Elu !!! Mam nadzieję, że tym razem nie zniknie mi dogo, jak kliknę "dodaj odpowiedź", bo tak mam od 3 dni, na skrzynce też :( wszystko znika i zostaje biały ekran, nawet zamknąć nie można, trzeba wyłączyć komputer. Może to coś z moim komputerem jest nie tak . U mnie niestety bez zmian - Węgielek pomimo czyszczenia gruczołów ( były zatkane) nadal ma te dziwne ataki- miauczy tak, jakby sie bronił przed napastnikiem, albo jakby miał jakiś nagły ból.... oględziny u wetki oprócz zatkanych gruczołów nic nie wykazały, już naprawdę zaczynam myśleć, że w mózgu coś mu się tworzy :(. Jamnik Odi wciąż u mnie i nie zanosi się na zmianę. Niestety w miarę, jak się tu aklimatyzuje - atakuje inne psy z zazdrości o mnie ( w domu u siebie też tak robił, stąd blizny po pogryzieniach). Dzisiaj Pirat już chyba stracił cierpliwość, bo szczerzył zęby na sam widok Odiego - i tak poczciwe z niego psisko,ignoruje te ostre ataki, uwierzcie, ciężki ten jamnior ma charakterek. Wykorzystałam taki kojec dla gryzoni i oddzieliłam Odiego od reszty - teraz szczeka za płotkiem, ale nie gryzie psów, więc odwet mu nie grozi. Najśmieszniejsze jest to, że jednym pacnięciem usunąłby przeszkodę, ale on o tym nie wie,więc tylko szczeka. Właśnie się zmęczył i przestał po prawie godzinnym szczekaniu.
    1 point
  26. Świętujemy u Szariczka! :) Oleno, wielu następnych lat na naszej wspaniałej Dogomanii. :) Bez awarii....................
    1 point
  27. Korzystając z pieniążków z bazarku ogłoszeniowego. wykupiłam odświeżenia Maksiowi do 17.02. Morelka, Pirat i Słupek będą miały automatyczne odświeżania od piątku.
    1 point
  28. Przygarnąć błąkającego się pieska, to nie tylko nie grzech, ale dobry uczynek - a dobre uczynki Pan Bóg lubi i docenia. Dla innowierców to może się nazywać się dobrą Karmą. I to jest ta złota myśl, podpowiedziana przez IlonęS: nie kraść, nie przywłaszczać, tylko przygarniać. Pieski.
    1 point
  29. Przywiozła kilka puszek i Chapi, mówiła, że po niedzieli przyjedzie porozmawiać, bo wtedy nie była w stanie spokojnie mówić. Co do schodów - i ja o tym myślałam, ale u mnie nie ma innej opcji raczej, chyba, że na lato coś mu wymyślę. Odiś znów smutny, widać za długo znów pani nie widział, znów trzeba go zachęcać do jedzenia i spaceru. Wciąż nie mogę się otrząsnąć po nocnej karczemnej awanturze, jaką zrobił mi pan z sąsiedniej ulicy ( nasze ogrody prawie sąsiadują ze sobą). W nocy ten sąsiad od Perełki bez sterylki i Misia uwiązał Misia na łańcuchu. Pies, który cały dzień biega bezpańsko po ulicach ostro protestował. Tamten "sąsiad" uznał, że skoro nocny hałas jest za płotem, to u mnie, więc wpadł do nas o 2 w nocy ( chyba po ostatkowej imprezie) i darł się nie dając sobie nic wytłumaczyć. Nie próbowałam nawet, bo nie słuchał, kłótnia by tylko była, a tak nawrzeszczał i poszedł, ja już nie spałam do rana, Morelkę i Dina na wszelki wypadek zabrałam do domu, a Słupka tu bliżej - do Łatka i Miłka. I wciąż o tym myślę, nie potrafię sobie tego poukładać, boję się nawet wypuścić psy na podwórko, żeby czasem nie zaszczekały :( Mnie też obudziło to nocne szczekanie, nawet cichutko wyszłam sprawdzić, czy to nie moje, ale one były cicho, tylko Misiek szczekał, więc wróciłam do domu, a tu za kilka minut nocna wizyta :( :( Wiem, że mam psów za dużo, dobrze wiem ! Dlatego naprawdę dbam, by ta ilość nie była uciążliwa dla sąsiadów.... czy jednak mam być odpowiedzialna za wszystkie psy z ulicy? Nie potrafię się pozbierać, tabletki nawet brałam i nic... cały dzień mnie "trzyma".
    1 point
  30. Widać ,że Odiś ma już zaćmę. Co pańcia zamierza w jego sprawie? Spytała chociaż o koszty jego utrzymania? Wg. mnie powinna je ponosić. Czy Odi może schodzić po schodach? nie trzaśnie mu kręgosłup ?
    1 point
  31. Ryss. Pytanie jest fatalnie zadane,fakt. Ale odpowiedz jest jedna: Spike,RATUJ psa.
    1 point
  32. odwiedziła Odiego jego ukochana pani - ależ się cieszył, ubyło mu chyba połowę jego lat.Bałam się, że po odjeździe pani wróci psiakowi depresja, ale on chyba uznał, że skoro była tu jego pani, to on tu na nią zaczeka spokojnie, na pewno po niego wróci..... tak bym w skrócie określiła zachowanie Odiego, coraz lepiej jest z apetytem, już sam wchodzi po schodach, sam podchodzi do jedzenia i picia - biedakowi wróciła chęć do życia.Pani nie była w stanie porozmawiać, jak tylko próbowała coś powiedzieć, od razu płakała. A Odi słodko stawał słupka prosząc o pieszczoty :) Węgielek dzisiaj zaliczył wizytę u wetki i czyszczenie gruczołów, bo od kilku dni ciągle popłakiwał, jakby go coś bolało. Wczoraj kastrację przeszedł wielki Dino - owczarek pozostały po zbankrutowanej firmie razem z sunią Kropką, obecnie podopieczny mojego syna. Obawy były spore, ale pies spokojnie przeszedł kolejne etapy zabiegu, a dzisiaj już całkiem dobrze się czuje. Niestety przy głaskaniu go podczas sedacji wyciągnęłam mu z sierści kilkanaście ogromnych kleszczy :( Kilka dni trzeba odczekać i zabezpieczyć Dino i Kropkę przed kleszczami, a i moje stado trzeba będzie zakropić. Mały Miłek całkiem dobrze się czuje po kastracji, już radośnie bawi się z Łatkiem, niestety jest mocno szczekliwy, podobnie, jak mały Dino ( kumpel Morelki). Teraz to jeszcze nie problem, ale jak się zrobi cieplej to może to niektórym przeszkadzać, zwłaszcza Dino ma bardzo ostry głos. I taka niepokojąca "nowina": u Miłeczki wyczułam guzek na szyi, nie jest to niestety taki, jak miała kiedyś usuwane, nie znajduje się w skórze, ale gdzieś głębiej. Mam nadzieję, że nie jest to nic złośliwego, ostatnio MIłeczka miała dobre wyniki. Sobota upłynęła mi na dalszym sprzątaniu ogrodu po zimowych zaległościach, nie jest łatwo w niektórych miejscach.
    1 point
  33. Bierz psa i to szybko,zanim cos zlego mu sie przytrafi. To nie bedzie kradziez tylko ratunek dla niego.
    1 point
  34. Ja bym tego w zadnym razie nie nazwala kradzieza i na Twoim miejscu wzielabym tego psa.
    1 point
  35. Jesli juz masz dobre kontakty z psem, a widzisz, ze ktoregos dnia bedac bez opieki wpadnie pod kola samochodu, bierz.Sa ludzie, ktorym powinno sie zabronic posiadania psow. Dwa psy w domu, to wspaniala sprawa. Nawzajem nakrecaja sie, pilnuja i zawsze cos sie dzieje.Masz moje blogoslawienstwo, w gruncie rzeczy to nie jest kradziez, tylko zaopiekowanie sie psem.
    1 point
  36. Smutne to co piszesz Maryś. Mi też żal takich dzieci chowanych w strachu przed zwierzętami. Nawet jeśli kiedyś odkręcą w sobie ten strach, to ile przez ten czas tracą pięknych chwil w życiu, pięknych zwierzęcych przyjaźni.
    1 point
  37. Niewiarygodne... Jak dobrze, że jednak czasami jabłko pada tak daleko od jabłoni! I to w tę właściwą stronę.
    1 point
  38. Dziewczyna postanowiła wyprowadzić się od rodziców.Wczoraj późnym wieczorem jej koleżanka Asia przesłała mi wiadomość, jaką od niej dostała, że przeprowadzi się do teściów i zabierze Odiego, a do tego czasu będzie prosiła mnie o opiekę dla Odiego. Napisała, że wetka kilka razy musiała jej powtarzać, jak Odi do mnie trafił, bo nie była w stanie pojąć tego, co zrobili jej rodzice. Podobno nie zgadzając się, by go z powrotem przywiozła powiedzieli jej, że go już nie chcą, bo jest stary, śmierdzi, dużo je i robi duże kupy. Ech :( żal mi tej dziewczyny nie mniej, niż samego psa :( Szok jest tym większy,. że do starości bliżej im, niż ich córce... a argument braku opieki dla nich na starość dają jej "na tacy" :( :( bezduszność, małostkowość.... po 16 latach żegnając jamnika pan miał tylko do powiedzenia, że kupował miniaturkę i go oszukali... ach, i ręcznik może razem z nim zostać, będzie do kąpieli psa... jakaż wielkoduszność!!!! :( :( :( Czasem taka perła, jak ta dziewczyna - Daria - urodzi się w nie sprzyjającym środowisku. A zastanawiając się nad kolejami losu pomyślałam sobie, że i mnie los zgotował "niespodziankę" w postaci synowej może nie tyle nie lubiącej zwierząt, co wychowanej przez matkę ich nie znoszącą. Karolina spokojnie toleruje obecność licznej gromady psiaków, ale jej mama bardzo rzadko ją odwiedza ;). Widać u Karoliny dobrą wolę, ale też i taki pierwszy odruch odsunięcia się od psa w pierwszej chwili ( wpojony przez matkę zapewne od najmłodszych lat). Najśmieszniejsza była sytuacja, gdy synek jej siostry - kilkuletni Szymon przyszedł pobawić się z Kasią i oboje leżeli z psami na podłodze, a kiedy usłyszał głos wołającej go babci - szybko wstał, otrzepał sierść i wychodząc głośno powiedział " sio, psy!". Uśmiałam się w pierwszej chwili, ale potem naszła mnie smutna refleksja, ileż to mu babcia musiała "nakłaść" do dziecięcej główki... na szczęście Szymon nie mieszka z babcią, jego rodzice niedawno zamieszkali na wsi i mają psa oraz królika :) Jak widać, pokolenia kolejne nie muszą przejmować złych cech po rodzicach czy dziadkach.... oby!
    1 point
  39. Wątki, które zakładałaś sama powinnaś znaleźć bez większych problemów :) Już tłumaczę jak - klikasz w swój awatar w prawym górnym rogu ekranu, żeby wejść w swój profil. Tam, po prawej stronie, na szerokim ciemnym pasku masz jasny przycisk Moja aktywność. Klikasz go, potem wybierasz w menu po lewej tym razem stronie Tematy (drugie od dołu) i powinny Ci się wyświetlić wszystkie zakładane przez Ciebie wątki od początku aktywności na dogo. Spróbuj, powinno się udać :) Podobnie można szukać cudzych wątków tylko trzeba pamiętać kto założył wątek, którego szukamy. Jamniczy wątek jest tu: KLIK, sznupkowy taki ogólny tu: KLIK, a sznupków pod opieką malawaszki tu: KLIK. Mam nadzieję, ze chociaż trochę pomogłam :)
    1 point
×
×
  • Create New...