Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Content Count

    343
  • Joined

  • Last visited

6 Followers

About jolkablaszczyk

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 01/20/1984

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    Nedre Eggedal/Norwegia
  • Interests
    psy, przyroda, fotografia, podróże

Converted

  • Biography
    Jolanta Błaszczyk
  • Location
    RYBNIK
  • Interests
    Alaskan alamute, fotografia, podróżę, przyroda
  • Occupation
    Sanitariusz Szpitalny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. jolkablaszczyk

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Z tym zdrowiem to rzeczywiście różnie bywa. Jak mam rottweilera (obecnie ponad 4 lata) z FCI i mimo iż hodowla z kilkunasto letnim stażem to jednak dysplazja wyszła szybciutko, do tego lękliwość i problemy żołądkowe... a przodkowie przebadani i wolni od dysplazji... ale mam jeszcze owczarka staroniemieckiego (rasa nieuznana przez fci), obecnie ma 10 m-cy, więc brałam z pod bandery PFK i pies nie ma najmniejszych problemów zdrowotnych rozwija się wzorcowo, genialny charakter... i mam jeszcze malamutkę obecnie lat 13,5 i też z FCI i ogólny okaz zdrowia. Także reguły nie ma... ile ludzi tyle doświadczeń. Każdemu zależy na zdrowym psie. A jak zminimalizować ryzyko?? Nie ma jednoznacznej recepty. Mozna do upadłego prześwietlać hodowlę, szukać psów które z niej wyszły, pytać czy zdrowe, czy ludzie zadowoleni z kontaktu z hodowcą. Ja hodowlom owczarków przyglądałam sie ponad dwa lata.... szukałam hodowli domowej (co przy dużych psach jest mało spotykane), nie interesowały mnie warunki kojcowo podwórkowe. Udało się - znalazłam. No i potem zaczełam szukać osób które miały psa z tej wstępnie upatrzonej hodowli i prosić o opinie. Same pozytywne. Ja sama nie żałuję wyboru. Z kolei jak zdecydowalismy sie na rotta te 4 lata temu to wybieralismy z tego co akurat mialo dostępne szczenięta... więc dosyć spontanicznie i mimo iż hodowla o dobrych opiniach, z hodowczynią mam dobry, stały kontakt to jednak czegoś zabrakło.... może szczęścia po prostu? Jest duża dysplazja, są problemy z trawieniem i jest spora lękliwość do obcych ludzi... życie.
  2. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    cieszę się że ktoś tu zagląda i że zdjęcia i psy się podobają :) My czekamy na wiosnę.... póki co wszędzie nadal zalega mnóstwo śniegu a temperatur dodatnich jak na lekarstwo... także musimy sie uzbroić w cierpliwość. poki co c.d. zdjęć ze spacerów z Quincy.
  3. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Maszka bez większych zmian, dużo śpi, mało się rusza. Na poprzedniej stronie jest jej kilka zdjęć :) Apetyt niezmiennie dopisuje :)
  4. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    z tą naturą to aż w nadmiarze, nasze psy znowu dostają świra jak jadą do weta, tzn do miasta..tyle zapachów, że nosa nie mogą oderwać.... wszędzie pełno psich zapachów.... i właśnie też zauważyłam tą ironię, że nasze to są szczęśliwe jak mogą pojechać do miasta.... :) Mnie się np marzy by wziąć Quincy na cały dzień na wycieczkę do np takiego właśnie Drammen.... ulice, chodniki, parki, skwerki.... bo tu tylko lasy, jezioro i rzeka.... nuuda... a tym czasem jeszcze trochę zaległych zdjęć
  5. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

  6. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

  7. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Quincy i Hirek :)
  8. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Quincy portretowo :)
  9. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Troszkę zaległej Maszeńki :)
  10. jolkablaszczyk

    Tora & Lumpek i ich dwóch :D

    Trzymaj się kochana!! Nad moją Maszka też tyka całkiem podobna bomba.. tzn Masza nie ma chorych stawów, ale ma 13,5 roku i też tył jej się rozjeżdża na wszystkie strony, też ma mięśnie zadu w ogromnym zaniku..także niestety tak to wygląda :( Maszka bardzo mało chodzi, większość doby przesypia. Jak ją tydzień temu zabrałam na spacer na lód (nie jest tam ślisko bo to tory dla samochodow są specjalnie przygotowywane, że jest chropowato i na lodzie jest warstwa śniegu, więc jest stabilnie), spacer trwał może z 20 minut to pod koniec już jej strasznie tyłem zarzucało, kiwało nią na wszystkie strony, i przysiadała co chwilę. Ewidentnie było widać, że nie ma siły tyłu utrzymać w pozycji stojącej... także mi sie też pies powoli kończy :( Mo i u nas dochodzą słabe albo raczej niedziałające zwieracze. Tzn o ile siku trochę ponosi i wytrzyma kilka minut od momentu kiedy "jej się zachce" o tyle koopa wypada z niej samoistnie podczas przemieszczania się, spania, leżenia... 99% koopy mamy w domu już nie pamiętam kiedy ostatnio po niej koopę z podwórka zbierałam... za to doskonale pamiętam ze w domu ostatnia koopa była dziś rano :)
  11. jolkablaszczyk

    Chodsky pes na Śląsku

    Super sprawa :)
  12. jolkablaszczyk

    Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.

    No fajne takie żaby, u mnie psem ktory tak sie wyciągał był Bamboszek. Obecne psy tak nie robią, czasem Quincy tak się rozjedzie gdy sie przeciąga, ale poza tym to nie.
  13. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

×