Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Content Count

    346
  • Joined

  • Last visited

6 Followers

About jolkablaszczyk

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 01/20/1984

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    Nedre Eggedal/Norwegia
  • Interests
    psy, przyroda, fotografia, podróże

Converted

  • Biography
    Jolanta Błaszczyk
  • Location
    RYBNIK
  • Interests
    Alaskan alamute, fotografia, podróżę, przyroda
  • Occupation
    Sanitariusz Szpitalny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. jolkablaszczyk

    Tora & Lumpek i ich dwóch :D

    My wychodzimy tylko na siku od dobrego roku... raz na jakis czas spacer 20 minut a już musi robic przerwy by zadnie nogi dały radę... bo jak chce iść bez odpoczynku to wlecze tylne nogi za sobą albo kica jak zając tyle, że w miejscu bo nie jest w stanie przemieścić przodem bezsilnego zadu... także spacery są męczarnią po kilkuset metrach.. do tego od kilku dni ma kłopoty z oddychaniem... wet poki co uważa że to tylko infekcja i górnych dróg oddechowych i zapisał antybiotyk.... ale ludzie straszą rakiem płuc albo chorobą serca.... także siedzimy na bombie zegarowej...
  2. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Dziś Quincy kończy 1 rok życia :)
  3. jolkablaszczyk

    Tora & Lumpek i ich dwóch :D

    Podglądamy podglądamy :) Co do starczych dolegliwości to mamy podobnie, Maszka moja ma obecnie 13,5 roku i taki wiek staje się po prostu okrutny dla psa...wzrok siada, słuch już dawno zanikł (więc porozumiewam sie z nią tylko gdy na mnie patrzy), koordynacja ruchowa pozostawia wiele do życzenia.... zataczanie, przewracanie, wleczenie zadu, rozjeżdżanie się na śliskich powierzchniach.... ot starcza codzienność... :( coraz więcej tych gorszych dni... a mimo to odwlekam ten dzień, w którym podejmę tę najtrudniejszą decyzję.. odwlekam dla tych kilku momentów w ciągu każdego dnia.... dla machnięcia ogonem, dla chwili pieszczot, o które sama się upomina, dla tych kilku żywszych spojrzeń gdy widzi jedzenie, dla tych kilku wyć (bo to malamut), choć głos jej się urywa w połowie dźwięku albo coraz częściej tylko z mimiki widać, że wyje, bo już głos się nie wydobywa wcale.... i tak łapię jak wariatka te chwile radosne... a co się dzieje gdy ma gorszy dzień? Nie śpi, dyszy, nie może sobie znaleźć miejsca, nie chce jeść, jest słaba jak mucha, ma biegunkę, wymiotuje... potem jest poprawa. Na jak długo? Nigdy nie wiadomo... Z powodu bardzo dużych zaników mieśniowych od bezruchu (Masza przesypia większosć doby) Muszę ją trzymać dość szczupło by mogła jeszcze unieść własny ciężar i mimo iż waży 43 kg to czuć żebra, kręgosłup kości miednicy.... gdyby ważyła więcej to już dawno by nie chodziła.... jej codzienności nie ułatwia obecność młodszych psów. Hiro jest przewrażliwiony na punkcie jej przemieszczania się i na nią warczy (na szczęście ona tego nie słyszy) co go jeszcze bardziej frustruje i często ryknie w jej kierunku aż my się wystraszymy... A Quincy jako dorastająca suka też ostatnio miała Maszkę na celowniku co zakończyło się tym, że obie zaliczyły szycie... teraz Maszka jest pod specjalnym nadzorem tak by jej już włos z głowy nie spadł i póki co Quincy ją ignoruje.... i tak mija dzień za dniem...
  4. jolkablaszczyk

    Jakie macie Owczarki ?

    Owczarek Staroniemiecki Suczka o umaszczeniu wilczastym 10 m-cy. Quincy Czarne Wilki.
  5. jolkablaszczyk

    Zaflegmiony Cień z gòr

    działa, działa :)
  6. jolkablaszczyk

    Yoru mój cudny kundelek

    śliczna rozeta! :)
  7. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    dziś u mnie zanotowałam temperaturę - 14 stopni.... pizga złem a ja mam znowu psa Yeti przy tak niskiej temperaturze... No i chyba czekają nas powodzi czy podtopienia bo jak te masy śniegu zaczną się szyjo topić dajmy na to od kwietnia, gdy wiosna przyjdzie nagle i pojawią się duże plusy na termometrze to ja nie wiem gdzie ta woda zdąży spłynąć.... a ja mieszkam nad samiutkim jeziorem.... :/
  8. jolkablaszczyk

    Chodsky pes na Śląsku

    Nie od dziś niestety wiadomo, że wystawy to siedlisko bakterii najwyższego ryzyka.... mnóstwo psów coś łapie na wystawach... :(
  9. jolkablaszczyk

    Chodsky pes na Śląsku

    to życzę sukcesów na treningach i powrotu do pelnej formy was obojga :)
  10. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    No ja na aparacie zawsze mam ustawione na s czyli small i nie mialam nigdy problemów. Nie wiem co się podziało. No teraz już działa niby normalnie.
  11. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Oo działa, się naprawiło. Zdjęć Maszki nowych nie mam bo ona tylko śpi a jak wychodzi na dwor to dosłownie na pół minuty zrobić siku i pedem ucieka do domu. Często tez jest tak, że w ogóle nie chce wyjść na dwor a wyganiana chowa się po kątach byle by tylko nie wychodzić... także Ona teraz się taka mocno anty podwórkowa zrobiła...
  12. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    są, żyją i mają się dobrze. a coś mi się stało z moim profilem i nie mogę dodawać zdjęć. spróbuję wstawić teraz na próbę Hirusia niedzielnego :)
  13. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Podczas sesji piłeczka służy do odesłania psa trochę dalej ode mnie, bo mając w aparacie zoom zaczynający się od 70, ona musi być trochę dalej bym mogła jej zrobić zdjęcie :) to owczarek, więc bardzo sie pilnuje na spacerach i często po prostu idzie koło mnie i nijak wtedy da sie coś pstryknąć.. więc piłeczka to taki chwilowy oddalacz psa :) Co do śniegu to my tu rokrocznie mamy zimę na swoim miejscu czyli od grudnia do lutego -marca mamy śnieg. Niby normalne :)
  14. jolkablaszczyk

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Z tym zdrowiem to rzeczywiście różnie bywa. Jak mam rottweilera (obecnie ponad 4 lata) z FCI i mimo iż hodowla z kilkunasto letnim stażem to jednak dysplazja wyszła szybciutko, do tego lękliwość i problemy żołądkowe... a przodkowie przebadani i wolni od dysplazji... ale mam jeszcze owczarka staroniemieckiego (rasa nieuznana przez fci), obecnie ma 10 m-cy, więc brałam z pod bandery PFK i pies nie ma najmniejszych problemów zdrowotnych rozwija się wzorcowo, genialny charakter... i mam jeszcze malamutkę obecnie lat 13,5 i też z FCI i ogólny okaz zdrowia. Także reguły nie ma... ile ludzi tyle doświadczeń. Każdemu zależy na zdrowym psie. A jak zminimalizować ryzyko?? Nie ma jednoznacznej recepty. Mozna do upadłego prześwietlać hodowlę, szukać psów które z niej wyszły, pytać czy zdrowe, czy ludzie zadowoleni z kontaktu z hodowcą. Ja hodowlom owczarków przyglądałam sie ponad dwa lata.... szukałam hodowli domowej (co przy dużych psach jest mało spotykane), nie interesowały mnie warunki kojcowo podwórkowe. Udało się - znalazłam. No i potem zaczełam szukać osób które miały psa z tej wstępnie upatrzonej hodowli i prosić o opinie. Same pozytywne. Ja sama nie żałuję wyboru. Z kolei jak zdecydowalismy sie na rotta te 4 lata temu to wybieralismy z tego co akurat mialo dostępne szczenięta... więc dosyć spontanicznie i mimo iż hodowla o dobrych opiniach, z hodowczynią mam dobry, stały kontakt to jednak czegoś zabrakło.... może szczęścia po prostu? Jest duża dysplazja, są problemy z trawieniem i jest spora lękliwość do obcych ludzi... życie.
  15. jolkablaszczyk

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

×