Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/23/19 in all areas

  1. Czas zmienić tytuł wątku - Bazia ma dom! Zostaje u nas :) Nie wyobrażam sobie domu bez niej, wnosi nam tyle radości! I jest najlepszą przyjaciółką naszej Dianki :)
    6 points
  2. Na koncie Dolarka wciąż widnieje kwota 652zł, w związku z czym przelewam ją na konto Frezji :). A u Dolarka wszystko w porządku :). Pani Małgosia powiedziała, że Dolarek - " cudo najsłodsze" zaczął się bawić :) Najpierw w zabawie zmaltretował rękawicę do czesania. Kiedy panie zorientowały, ze coś z tego będzie, przytaszczyły zabawki po córce, które dawno temu miały być wydane( na szczęście nie zostały)a Dolarek sam wyciągał je sobie z worka, wybierał te które mu się najbardziej podobały i zabrał się za zabawę . Radość była wielka!
    5 points
  3. Niespodzianka :) Wczoraj wieczorem Rafał mi podesłał... jeszcze ciepłe :) Zdjęcia robiła koleżanka Rafała, która zajmuje się Orisiem. Jak widać, kobieca ręka cała :) To chyba wystarczający dowód na obalenie mitu o kobietożerności. Nasz chłopak rozkochuje w sobie kobiety, które nim się zajmują. Dlatego jedyne co, to szukamy mu mądrego, konsekwentnego człowieka bez małych dzieci i zwierząt.
    5 points
  4. Nie mogę spokojnie żyć, jak czytam takie opisy... Na razie podrzucam, spróbuję zrobić akcję zbiórki "grosz dla psiaka" w szkole...
    3 points
  5. Może moje zdanie nie znajdzie zbyt wielkiego poparcia. ULV operowała Kraksę wbrew wszelkiemu zdrowemu rozsądkowi. Zdecydowała się ponieść olbrzymie koszty. Figunia pokierowała się emocjami. Nie wiem kogo było jej bardziej żal, ULV czy Kraksy. A żałowanie nie jest dobrym doradcą. Jestem za tym , by pieniądze trafiły do Figuni , ale za wyżywienie Lakusia. Jak Figunia je potraktuje , to jej sprawa. Pomagając ULV ( bo to nie była pomoc dla Kraksy, dla niej pomocą było danie jej odejść przed operacją) zdejmujemy z niej odpowiedzialność i zachęcamy do nie zawsze sensownych działań. Kto zna historię ULV, wie co mam na myśli.
    3 points
  6. Mogę zostać skarbnikiem ale chciałabym zaznaczyć , że nie podejmę się szukania mu domu ani ogłaszania go. Mam Balbinkę w hotelu , którą też objęłam tylko finansową opieką - ktoś inny miał szukać jej domu a skończyło się tym , że siedzi u kikou i muszę dokładać do opłat. Mam nadzieję ,że razem pomożemy Rexowi i go uratujemy.
    2 points
  7. Jesli chodzi o jedzenie to myślę, że poradzimy sobie, a co wykazalo usg? Bo przyzwyczajenie swoja drogą ale zdrowy pies zje cokolwiek po kilku dniach postu. Długotrwały brak łaknienia niemal zawsze oznacza chorobę.
    2 points
  8. Niestety prawda. Teraz jest głośna sprawa w Niemczech: https://www.popularne.pl/testy-na-zwierzetach-w-niemczech/?fbclid=IwAR31DpkOXki2lTShrVp5NPK7YYS4IOTtan8_NtIaNV7C64bmVU2BhISBuEQ Oraz o koncernach tytoniowych (to warto wiedzieć zwłaszcza jak ktoś z Was pali): https://www.jestpozytywnie.pl/testuja-papierosy-na-psach/3/ To nie jest nic nowego, bo skoro sporo marek (tworzących np. słodycze dla dzieci) dopuszcza się do porywania i niewolnictwa małych dzieci, to co dopiero mówić o traktowaniu zwierząt. A może na razie awaryjnie, do czasu zwolnienia miejsca u Murki dać Rexa do hotelu "mojego" Oriona? Obecnie cena to 8zł/doba + karma (niedługo, chyba po nowym roku cena ma wzrosnąć do 9-10zł), niestety jest to duży hotel (30-35psów) i nie ma tak często zdjęć, jakby dogomaniacy oczekiwali, ale... na pewno Rex miałby lepiej niż teraz. Może mógłby tam czekać cierpliwie na miejsce u Murki (albo w innym hotelu)? Psy mieszkają w pokojach w ocieplanym budynku albo kojcach (część jest ogrzewana, część nie), wychodzą na wybieg, a teraz hotel jest na etapie zmian i zatrudnienia większej ilości pracowników, psich zoopsychologów/behawiorystów (stąd ma wzrosnąć cena), aby psy miały regularne spacery i zajęcia indywidualne. Luksusów nie ma, ale psy są bezpieczne, wyczesane, najedzone, zadbane na miarę możliwości hotelowych. Nie uważam, aby to było miejsce na stałe, zwłaszcza dla psów problemowych (w sensie do znalezienia domu - bo nie ma możliwości czasowych jakoś wyjątkowo pracować z psem), ale jeżeli wszystkie hotele będą pozajmowane to może warto gdzieś zarezerwować miejsce i umieścić Rexa na razie tutaj? Byłby chociaż bezpieczny. Plusem jest na pewno odległość (42km od Sz.), hotel mieści się w Krasnymstawie. Z tym, że właściciel hotelu (który jest też wolontariuszem Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt) prosi o całościową wpłatę za fakturę (czyli potrzebny byłby skarbnik). Mogę podać namiary i opowiedzieć, a w niedzielę Moja Znajoma po raz kolejny ma pojechać do hotelu w odwiedziny (więc to nie jest hotel, w którym nikt zaufany nigdy nie był).
    2 points
  9. Nie przyprawiam Szancie łatki agresora wobec dziecka. Każdy pies może warknąć w odpowiedzi na niezrozumiałe dla siebie zachowanie człowieka. Ale moim zdaniem, warto wiedzieć, jakie zachowanie dziecka/człowieka - spowodowało warczenie. Po to, by jak najszybciej zobojętnić psu takie sytuacje - przed kolejną adopcją.
    2 points
  10. Nie powie. Bo ma , moim zdaniem, jakiś zadawniony konflikt z mężem. Pies był jej, jej sie słuchał, ją lubił, i przejął na siebie , tak jak dzieci czasem przejmują, konflikt w domu, i poniewaz ona jest jakoś tam stłamszona przez męża i godzi się na to--to pies pewnie sie starał sprawę rozwiązać; po psiemu -czyli wyszło jak wyszło. a to ona powinna spraw rowiązać, i w niej pies powinien mieć oparcie, a nie miał niestety. Więc pies to raczej jest super, a nie żaden agresor, że w tak trudnej sytuacji nikogo nie ugryzł, tylko jakoś darł radę -warczał i tyle. Zęby pokazał i wszystko. ( no szczerze -mężowi sie pewnie nie spodobało, że pies woli zonę; zona się godziła na pewne rzeczy, że strony psa -taka bierna agresja/ pewnie nawet nieświadoma, wiec mąż psa oddał i tadam -znowu jest po staremu, czyli mąż górą)
    2 points
  11. Smutne, ze teraz Szanta ma łatkę agresora i psa nielubiącego dzieci. A myślę, ze to suczka, która po prostu ma swoja "przeszłość", do tego przejścia w schronisku, i potrzebuje stabilizacji, odpowiedzialnego opiekuna, ktory bedzie z nią pracował i da jej czas. To nie jest jakis psi psychopata, bo przeciez warczenie to dobry objaw, ona mowi, a nie atakuje od razu (a takie psy tez sa, ja mojego musialam uczyc warczenia nawet....) Dalej ciagle wszedzie jest opinia, ze przygarniete psy to tylko będą "wdzięczne" i będą kochały jak żaden inny pies. A guzik prawda. Ja na teksty z "wdziecznością" to sama się juz robie agresywna ;) Dzieci z rodzin pato adoptowane lub w rodzinach zastepczych tez prawie zawsze (jak nie zawsze) sprawiaja ogromne trudnosci wychowawcze i pewne etapy muszą przechodzic od zera, a psy to tak jak dzieci troche, tez mają w główkach swoje jakies problemy i skad ten pies ma wiedziec co go czeka w nowym nieznanym srodowisku. Lepiej sie nastawic na klopoy i milo zaskoczyc jak wszystko pójdzie gładko niz rozczarowac ze nie dostalo się "zakochanego kundla" tylko warczące lęlkiwe futro cały czas sprawdzające granice (to tez z reszta tak jak u dzieci), a traktowanie adopciaka jak bidulkę więc mozna rozpieszczac, mozna przekarmiac, mozna pozwalac spac w łózku, mozna mu wszystko, do niczego dobrego nie prowadzi, jedynie psiej dezorientacji, po skoro mozna mu wszystko to czemu nagle warknac nie mozna i pokazac ze ja tu rządze... Szanta to prawie na pewno dobry psiak, tylko trzeba jej normalnego opiekuna, a nie durnia.
    2 points
  12. Biorąc całokształt sytuacji, pani nie nadawała się na dom dla Usi. I nie mam tu na myśli tylko wieku. Na pewno wkrótce zadzwoni TEN domek. Usia jest niepowtarzalna.
    2 points
  13. Dzień dobry, trafiłam na wątek z zaproszenia. Z mojej strony 10 zł stałej deklaracji. Amstaff przy budzie...paranoja :/
    2 points
  14. Anusiu już tyle zrobiłaś, że może teraz złap oddech a ja napiszę , Dziękuję za wszystko kochana Aniu Dokładnie Tak! tak żeśmy sobie z Anią po cichutku marzyły Też tak myślę! ja wiem ,że Ania nam tego nie powie ale na pewno ,sporo ją Lakuś kosztował ;) Imię Laki pozostało :) Lakuś w jest bardzo grzeczny, ma swoje posłanko ale chyba przez pierwsze dni kładł się tylko na kocyku od Figuni, jeśli chodzi o kanapy to raczej tak średnio, Figunia mówiła ,że nie chciał wchodzić do łóżka ,wolał jej "pilnować" na podłodze, Anulko obiecuję dopytać ,jak jest teraz, bo to przecież mogło się zmienić / w sensie -jego zachowanie / Dopytam ,przy kolejnej rozmowie :) To prawda radość ogromna!... tylko dlaczego jak Małgosia zadzwoni, zanim odbiorę to.... mam lęki! normalny ogromny, lęk! i dopiero po chwili jak zaczyna mówić, słysząc radość w jej głosie i te wszystkie ciepłe słowa, zaczynam najpierw ... łzawić a później dopiero się cieszyć!.... ogromne emocje
    2 points
  15. Fakt, że porządek Niemcy mieli od zawsze i ich zwierzęta tez są zadbane - natomiast w laboratoriach katują te biedne, które pewnie z naszych schronisk na koniec tam trafiają :(
    2 points
  16. To mnie zainteresowało. Takie? https://kicikot.com/pl/domek-dla-kota/ http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/56,141635,21044743,zrob-to-sam-zimowy-domek-dla-miejskich-kotow-instrukcja.html Może pomógłby zrobić ten chłopak od 14-tu kotów? Tylko materiały potrzebne, machnę bazarek na materiały, powiedz ile budek i jaki koszt. Dodatkowo za zrobienie można chłopakowi kupić jedzenie kocie, byłoby dwa w jednym.
    2 points
  17. Oj tak, wieści wspaniałe. Zawsze wiedziałam, że Tigrunia to cudowna, kochana sunia i bardzo chciałam, by ktoś to docenił.
    2 points
  18. Ale to przecież lepiej, ze wyszedł bez jakiś tam pożegnań. Bez sensu pożegnania, jak zostawia psa na zawsze i nie zamierza po niego wracać. No i dla psa tez łatwiej bez pożegnania. Tylko tej kobiety mi szkody; może niepotrzebnie, ale ten facet jest jakiś taki przytłaczający, a ona udaje, że jej nie ma. Może coś w końcu spowoduje, ze kobieta się obudzi. Nie w sensie odzyskania psa, ale w takim bardziej ogólnym sensie.
    2 points
  19. Biedny... Ten szantażysta nie powinien mieć w ogóle psa :( Przyznam że obiecałam sobie nie brać nowych stałych bo z pracą jest jak jest... a nie chcę zostawiać nikogo na lodzie. Mogłabym się zdeklarować na rok po 10 zł/m-c (może być z góry) i 100 zł na start jednorazowo.
    2 points
  20. Dziękuję raz jeszcze. Rozumiemy sie doskonale i czujemy podobnie. Ja mogę sobie poplakac i potesknic, żałować, ze on nie może byc mój. To ryzyko zawodowe... Rozpacz psa, odrywanego od dotychczasowego domu, jest czasem tak wielka. I jeszcze ta świadomość, ze on nie wie co sie dzieje... Na szczescie, wszyscy żyjemy, na dodatek Jemu szykuje się naprawdę przecudowne, wspaniale życie, bo też trafił do wspaniałego domu. Oby tylko teraz zdrowie mu dopisywalo, zwłaszcza, ze kuleje coś na łapkę :(
    2 points
  21. Tigrunia to sunia na medal, jest grzeczna, bezproblemowa. Na spacerkach idzie grzecznie i co ciekawe, zawsze z lewej strony człowieka. Uwielbia spędzać czas na swoich włościach, biega, bawi się, szczeka. Jak chce wejść do domu, a drzwi tarasu są zamknięte, siada i szczeka. Przeszła na dietę surowe mięso z warzywami, co bardzo jej smakuje. Ogólnie cud, miód i orzeszki. Pani Kamila bardzo się ucieszyła, gdy Jej powiedziałam, że wiele osób pyta o Tigrunię
    2 points
  22. To super! :) czasami od początku wiadomo, ze to TEN pies !
    1 point
  23. Jestem pierwsza :) bardzo się ciesze, że udało się wyrwać Treka z tego strasznego miejsca. Napisz Agatko, jak będziesz coś więcej wiedzieć, jak on sie odnajduje w hoteliku? jaki on jest ? :)
    1 point
  24. Wspaniała wiadomość! Gratuluję :) Ale to było wiadome juz w maju :)
    1 point
  25. Pelikanek je, nie wymiotuje, jest obecnie w stanie dobrym. Rano Pani Ewa pisała, że Pelikankowe oczko zaropiało (kropelki ma). Jeszcze to oczko dodatkowo teraz męczy naszego walecznego staruszka. Specjalistyczna karma, którą kupiliśmy z Meżem dla Pelisia, dzisiaj rano dotarła:
    1 point
  26. Przychodzę z zaproszenia. Niestety na razie nie bardzo mogę pomóc. Na pewno nie w stałej formie, ale wątek zaznaczę, może coś jednorazowo się uda wysupłać.
    1 point
  27. Byłam tam z wetem z Tereszpola, bardzo fajny pan, 10 pacjentów (maluchów było więcej, przeżylo 10, dzisiaj znalazłam martwego 11) dostało antybiotyk o przedłużonym działaniu i lek przeciwzapalny. Dostały też 10 tabletek synergalu do podawania w ciągu 5 dni od piątku. Koszt 120 zl Kotki w większości bardzo biedne, bure, buro białe i marmurkowe. 4 najsłabsze + piąty z brzydkim okiem pojechały do RoyalVetu mam nadzieję że uda im się pomóc, bez tego byłoby z nimi naprawdę źle stąd taka decyzja. Poza dziesięcioma maluchami jest kilka dorosłych - ciemna tri czy tam szylkretka - miziasta - czarne coś z białym - również - bury - ciemniejszy bury - bury z białym, kuleje na łapkę chyba - biały z burym Nie wiem czy to są wszystkie. W sobotę lub w przyszłym tygodniu wybiorę się tam i na spokojnie pomyślimy o sterylizacji (tę prawdopodobnie w ciąży trzeba w pierwszej kolejnosci).Porobię też zdjęcia w bardziej ogarnięty sposób, dzisiaj próbowałam na szybko zeby nie trzymać weta bo podwiózl mnie swoim autem. Koty małe były w mieszkaniu + szylkretka i czarno-biały, reszta na zewnątrz, w mieszkaniu mają bardzo ciepło aczkolwiek być może przydadzą się jakieś posłanka (zapytam). Być może przyda się jakieś schronienie typu budka dla tych dorosłych ktore nie chciały podejść, ale w tej chwili nie wiem. Zostawiłam 4 kg suchej smilli od Dory (od razu im nałożyłam i większość jadła).
    1 point
  28. ...) ponieważ . myślę że wyżywienie Lakusia musiało więcej kosztować, przez ten czas ,kiedy był u Ani ... ja mam pewne przemyślenia, ...? Ja przepraszam, że się wtrącę, bo jestem trochę "z boku" i nie jestem w żadnym wypadku tutaj wyrocznią, ale miałem podobną psinkę i myślę, że jeśli Figunia sama utrzymywała Lakusia to jednak to są dość spore koszty i trochę głupio, żeby te koszty poniosła tylko Figunia, tym bardziej, że Lakuś był u Figuni dość długi okres czasu... A tak w ogóle to bardzo się cieszę.!!! Widać po zdjęciach, że napięcie z Niego zeszło- na tych pierwszych zdjęciach jest jeszcze widoczne - Lakuś nie patrzy w obiektyw, uszy położone, ale na tych kolejnych już widać, że jest ok :-))))) Lakusiu, żyj szczęśliwie i żebyś tylko nie gnębił kotów! Hm, trochę chyba nieuwaznie przeczytałem co chodzi, więc moje zdanie nie ma tu znaczenia ...
    1 point
  29. Rysuje się szansa na własny domek dla Dorci . Mała miła sunieczka to same zalety - takie pieski najszybciej znajduja domy
    1 point
  30. Sunia bardzo dużo czasu spędza teraz na podwórku Pani Ani. Wczoraj nów weszła sama do domu - moim zdaniem ona musiała kiedyś być u kogoś w domu inaczej bałaby sie nawet przekroczyc prog Male mogą mieć teraz ok 2 tygodni, wiec otwierają właśnie oczy. W wieku ok 5 tygodni pieski zaczynają same jeść. Ponoć sunia ma bardzo obfite skutki co niestety sugeruje dla mnie duży miot i coraz większy ból do glowy Gdzie ja te psy ulokuje :((( Porozmawiam Panią Ania by poszła kiedyś za sunia, mam wrażenie że ona chce pokazać gdzie są małe ale tylko tej zaufane osobie
    1 point
  31. Też o tym pomyślałam. Jeżeli chodzi o wyżywienie Lakusia to oczywiście jestem za pokryciem kosztów.Laki jest sporym psem,a co za tym idzie sporo zapewne jadł. A jak Laki zachowuje się w domu? Czy ma swoje posłanko,czy okupuje kanapy?
    1 point
  32. Pelikanek walczy, je dobrze, już nie wymiotuje, chodzi, ale też dużo śpi. Rokowania są bardzo dobre. Dziękuję najserdeczniej za natychmiastową pomoc na leczenie Pelikanka od Opiekunów i Przyjaciół: Livka 50 zł Elik 30 zl caryca26 30 zł Jolanta08 20 zł Pani Anna ze Szczekocin 60 zł Nesiowata 25 zł Złożyłam podanie do Skarpety im. Talcott o wsparcie finansowe dla chorego Pelikanka. Skarpeta im. Talcott przesłała 200 złotych na leczenie Pelikana.
    1 point
  33. https://www.facebook.com/Fundacja-Cztery-Łapy-Seniora-113605400052944/ Dla futer, które mam pod opieka i tych które w przyszłości do mnie trafią założyłam fundacje :) Link powyżej, a dla tych którzy chcieli by czasem wesprzeć chłopaków i wpłacić grosik na rehabilitacje, badania czy karmę podaję dane do oficjalnego konta dla psiaków :) Fundacja Cztery Łapy Seniora Twierdza 235, 38-130 Frysztak KRS 0000806924 56 1050 1562 1000 0090 3202 6115 Wpłaty tytułem - darowizna dla psiaków Wszytskim, którzy do tej pory nam pomagali BAARDZO DZIĘKUJĘ!
    1 point
  34. jestem za tym, żeby oddać Ani za wyzywienie, a resztę na inne wrocławskie psy przeznaczyć ( myślę że Patrycja- Sunia2000 lub Zosia123 podpowiedzą na jakie)
    1 point
  35. Mój Aureliuszek w hoteliku u kikou także ma zapalenie trzustki i początkowo jadł royala właśnie, a że musi stale jeść tylko taką karmę to polecono mi karmę dla psów z chorą trzustką RINTI Canine Intestinal z jagnięciną https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/reddy/intestinal/585516 6x80 g kosztuje 59,80 zł. Aruś wcina ją chętnie, to może i Pelusiowi posmakuje.
    1 point
  36. 1 point
  37. Kapsel najczęściej reaguje na zawołanie Kaps, albo Haps, co idealnie koresponduje z jego stylem zabierania różnych rzeczy. Co najwazniejsze to raczej nie niszczy, zazwyczaj hapsnie do pyska i układa sobie na legowisku. Żołądkowo już ok, je dwa razu dziennie. Nie bardzo lubi puszkę, chyba ze z ręki. Polubił za to kasze jaglana z warzywami i do tego wołowina z podrobami i olej lniany. Suche raczej na wieczór, rano gardzi suchym. Na komendę siad reaguje już bez gestu, na spacerze tez coraz częściej siada. Jeszcze pracujemy nas wracaniem do nogi wczesniej niż 3 min po zawołaniu, ale i w tej materii widzimy postepy:-) w niedziele był po raz drugi w parku dla psow, ale my byliśmy wtedy po weselu i chyba udzieliło mu się nasze „zmęczenie”. Trochę się obawiam, ze dużo jednak śpi w ciągu dnia. https://www.instagram.com/p/B3m4loWHvHF/?igshid=1fz5z7zp1jfdr
    1 point
×
×
  • Create New...