Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Content Count

    19,624
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

Everything posted by kiyoshi

  1. też tak myślałam ale beznadziejnie byłoby mi prosić Panią dzisiaj o robienie zdjęć adopcyjnych, poza tym nie wiemy o niej za wiele, trzeba zrobić sterylizacje, Kasia zrobi ładne zdjęcia, opis, troche poobserwuje....pośpiech nie będzie tu dobrym doradcą
  2. tak, ich...nie pytałam o kotka... Pani mówiła Kasi że będą pomieszkiwać po rodzinie....mysle, że z kotem będzie im łatwiej niż z psiakiem...:( tak ..ja nie pytałam Pani o nic, chciałam tylko ustalić sprawy związane z sunią, czy była sterylizowana, czy miała cieczke, kiedy...wiecie...Pani nic złego nie powiedziałam, tylko tyle, że zadbamy o sunie... Dziękuje Kasi, że przyjmie Norke spowrotem, mimo, że ma teraz napięty psi grafik, bo kolejne sunie mają dojechać i Norcia mocno nadprogramowa :( ale damy rade. Jest młoda, śliczna, wychowana, toleruje kotki. trzymajcie kciuki, żeby dobry dom pojawił się jak najszybciej...żeby sunia jak najmniej ucierpiała na tej całej sytuacji.. A tak w ogóle- to dzięki że jesteście
  3. Rozmawiałam chwile z Pania od Norki...niestety kontakt z nią jest bardzo trudny....nie wiem co tam się wydarzyo, ale powiedziałam, że nie zamierzam jej oceniać...poprosiłam by odwieźli Norke w czwartek lub piątek, spytałam też o steryizacje...nie zrobiona- sunia miała cieczke w listopadzie więc zabieg zrobimy w lutym przed kolejną adopcją..... a tu aktualna Norka....
  4. Odświeżam wątek Marioli.... Niestety nie z dobrymi wieściami....Teraz widze, że jakoś umknęła zupełnie informacja, że NORKA poszła do adopcji... Ja robiłam ogłoszenia suni i prowadziłam adopcje, więc teraz dalej ja będe tutaj sobie pisać. Norka w lutym zamieszkała w Bielsku Białej w domu z ogrodem u rodzinki, gdzie wcześniej kilkanaście lat mieszkała podobna sunia też z adopcji. Ludzie tak ok. 40 lat z córką i synem. Początki były trudne, ale udało się przezwyciężyć... No niestety dziś wszystko się zmieniło. pani zadzwoniła do Kasi że musi do końca tygodnia oddać Norke...Państwo zostali bankrutami, stracili dom i wszystko co mieli, są bezdomni....trudno sądzić ile prawdy w czym...Norka wraca do kasi a ja będę ją utrzymywac i szukać domu od nowa. NORKA WRACA Z ADOPCJI. Jesli ktoś chciałby jakoś wesprzeć nas finansowo to bede bardzo wdzięczna.....
  5. Przelałam Monice 300 zł za pobyt korcia w styczniu. Musze poprosić Karren o zakup karmy, bo chyba już 3 m-ce minęły od ostatnich zakupów
  6. Szpulka spaceruje z Panią i śpi smacznie na wyrku :D wygląda na bardzo wyluzowaną jutro zadzwonie do Pani dokładniej wypytać A póki co rozlicze sunie: 240 zł musze przelać Kasi za ten miesiąc i 39 zł rejestracja chipa :)
  7. znalezione na fb.....nóż się w kieszeni otwiera :( :( kurort wysokich lotów.. https://www.facebook.com/hajnowka.schronisko/videos/1562571250563069/UzpfSTEwMDAxNTY5NTIzMDY5ODo1MjQ2NDYxMjQ4MTIwNTk/
  8. Pani od Rolki wczoraj dzwoniła do Kasi...Rolka zaczęła bardzo rozrabiać :( poczatku lęku separacyjnego...z tego co kasia mówiła, to moim zdaniem sunia jest rozpieszczona do granic możliwości....Pani będzie konsultować sytuacje z behawiorystą, prawdopodobnie wprowadzi klatke kenelową (na szczęście sunia nie zostaje w domu sama na dłużej niż 4 godziny)...Trzymajmy kciuki, żeby ludzie walczyli.. Pisze o tym na wypadek gdyby za jakiś czas zapadła decyzja o zwrocie...na razie jest chęć pracy
  9. Kasia opowiadała, że Pani jest zakochana w szpulce po uszy :) sunia troszkę się bała, ale nie jakoś strasnie. Kasia zostawiła szelki, adresówke, obróżke (Pani zwróciła pieniązki), ale już wnuczek zamówił adresatke z Pani numerem więc lada dzień dojdzie. Myśle, że skoro wnuk juz pomaga to dobrze to wróży :) miejmy nadzieje, że wszystko się ułoży Bazarki sa jeszcze w toku, ale myśle że uda sie zebrać tyle by Szpulka wyszła na czysto, co tez mnie cieszy. Wsystkim dziękuje za obecność na watku i pomoc <3 :)
  10. ZEFIR - spróbujcie sobie wyobrazić taką sytuację: jesteście dużym, niczego sobie psem. W ładnym, jesiennym kolorze, z merdającym ogonem i łagodnymi oczami. Ludzi uwielbiacie i najszczęśliwsi jesteście, gdy jakimś cudem znajdą się obok was. Znajdują się rzadko, bo od 2,5 roku siedzicie jak kołek za kratami i życie wam przecieka przez palce, w smutku, zimnie, stresie. W końcu wychodzicie z kojca na chwilę i wpadacie w zachwyt, bo nagle zainteresowanie wami, głaskanie, przytulanie - ale i to spotkanie okazuje się falstartem, po kilku minutach wracacie z powrotem. I nie macie żadnej gwarancji, że wasze zdjęcia wzruszą kogoś na tyle, że podaruje wam to, na co tak długo czekacie: dom. Bo należycie do najmniej adopcyjnej kategorii schroniskowej: dużych samców w średnim wieku. Które ani nie rozczulają, ani nie wzruszają, które nie potrafią się przymilić na tyle, że wycisną ludziom z oczu łzy. Możecie dalej wierzyć w ludzi, tęsknić za nimi, cieszyć się jak wariat, gdy zamajaczą choćby na horyzoncie - ale takich, jak wy, są tu setki. I tacy, jak wy, nie poruszają serc, po prostu. Jest, bądźmy szczerzy, mała szansa, że akurat wam się uda. Dużo większa, że dożyjecie tutaj swoich dni, tęskniąc i czekając. Jak Zefir. Zefir ma ok. 5 lat. W schronisku przebywa od lipca 2017r. KOJEC; VI - 7 NR: 9695 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1297006123819933&ref=page_internal
  11. BORSUK - ma w sobie tyle uroku i tak bardzo stara się o tym przekonać człowieka, że doprawdy trzeba by mieć serce z kamienia, żeby nie poczuć sympatii do Borsuka. Paróweczka na krótkich łapach w borsuczym kolorze, deklarująca od razu przyjaźń i szacunek. Podbiegł do nas i na dzień dobry wyłożył się brzuchem do góry, a potem za nic w świecie nie chciał się od nas oddalić, abyśmy mu nie zniknęły z pola widzenia (co niestety i tak się stało). Szalenie sympatyczny i proludzki. Z innymi psami na wybiegu żyje w zgodzie (przynajmniej tyle zauważyłyśmy). Młody i chętny do życia - innego, niż to, co ma teraz. Borsuk ma ok. 3 lat. W schronisku przebywa od lipca 2019r. KOJEC: 1 i NR: 12950 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1297002617153617&ref=page_internal
  12. FRANEK - kundel, no zwykły kundel. Ale może by tak spojrzeć na niego inaczej, na przykład jak na hipsterskiego psa? Przepasać szyję gustowną czerwoną chustką, przypiąć eleganckie szeleczki - i lans w mieście, na przekór stereotypom. Franek, podejrzewamy, będzie pierwszy do takiej roli. Sprawia wrażenie psa, który pójdzie wszędzie tam, gdzie jego pan - lubi lubi niesamowicie i ciągle daje temu wyraz. Gdy weszłyśmy do jego kojca, to on właśnie był tym psem, którego wręcz trzeba było od nas odganiać, aby móc zając się innymi - bo ciągle mu było mało naszej uwagi. Oczywiscie nie wiemy, czy był wcześniej psem salonowym (tzn wiemy: raczej nie był...) i czy zna tzw. maniery - ale nawet, jeśli trzeba będzie go tego i owego nauczyć, to czym to jest w porównaniu z atencją, jaką Franek żywi dla ludzi? Franek ma ok. 5 lat. W schronisku przebywa od lipca 2019r. KOJEC: 1 i NR: 12986 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1296134530573759&ref=page_internal
  13. DENAR - wpatrzony w opiekuna tak bardzo, że omal karku nie skręcił, zadzierając do góry głowę. A nawet, zdeterminowany, przytrzymał łapą nogę (co widać na jednym zdjęciu), żeby ten człowiek mu nie uciekł z pola widzenia. Bardzo kontaktowy, dla ludzi ma same najlepsze uczucia. Otwarty, można powiedzieć: ekstrawertyk - co w sercu, to od razu na pysku i ogonie. Musiał wcześniej mieć z ludźmi dobre relacje, bo jest ufny i pała prawdziwym entuzjazmem, gdy się go wyprowadzi z kojca. Pogodny, jeszcze bez naleciałości schroniskowych: strachu, agresji - jest tu na szczęście krótko. I niech uda mu się nie zasiedzieć - zasługuje na kogoś, kto odwzajemni tę jego wielką sympatię do człowieka. Denar ma ok. 4 lat. W schronisku przebywa od września 2019r. KOJEC: VI - 1 NR: 13304 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1296130887240790&ref=page_internal
  14. PORTOS - super pies. Młodziutki, wesoły, wychowany z ludźmi - aż się do nas wyrywał zza krat kojca i potem nie mógł się nami nacieszyć. Energiczny, jak na smarkacza przystało, wszędzie go pełno i ma na nosie różowe okulary. Będzie najlepszym kumplem - mimo, ze zdążył już dostać w kość od życia, to sprawia wrażenie, ze puści to szybko w niepamięć, gotów korzystać z uroku nowego życia (o ile takie nastąpi). Portos ma ok. 1 - 1,5 roku. W schronisku przebywa od lipca 2019r. KOJEC: III - 31 NR: 12988 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1295406563979889&ref=page_internal
  15. BILBO - życie nauczyło go ostrożności, więc nawet jeśli kiedyś był psim optymistą, to zdecydowanie przestał nim być. Wygląda jak psychicznie "zbity pies", nawet nie kuli się, nie unika człowieka, ale trząsł się przez cały czas jak galareta i widać było, że przeraża go cała ta sytuacja. Trudno w takiej sytuacji mówić o wzajemnym zaprzyjaźnianiu się... Widać, że Bilbo stracił grunt pod nogami, że mu w schronisku ciężko. Dał nam się poznać jako łagodny, zagubiony w tej rzeczywistości pies. A przecież jest sporym samcem, kto, jak nie on, powinien mieć poczucie własnej wartości. Ale tej ani śladu. Bilbo ma ok. 6-7 lat. W schronisku przebywa od października 2019r. KOJEC: VI - 1 NR: 13310 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1295404923980053&ref=page_internal
  16. ostatnio kilka starszych osób dzwoniło o Szpulke...wszystkie te domy byłyby niemal idealne dla Sali...wszystkim próbowałam Sali proponować..dla każdego za duża, albo...za stara (bo 5 lat!)....a ona najszczęśliwsza byłaby u starszej osobyw domku z ogródkiem...w spokoju... Ta Pani co dzwoniła też mi przypasowała, ale nie byłam pewna, czy to dom dla Sali...samo się rozwikłało :(
  17. czyli termin zabiegu był właściwy....bo tak chyba jest optymalnie 3-4 m-ce po porodzie
  18. też jestem zdania, że termin jest bardzo ważny. Kiedyś błagałam by NIE sterylizować suni, która była OKOŁO 5 m-cy po porodzie, by przeczekac już cieczke...ale...ktoś się uparł i sunia omal nie wykrwawiła się na stole operacyjnym, a właściwie...ze stołu ją ściagnęli, krwotok zaczął się ok. godzine/dwie potem.... terminy są bardzo wazne, bardzo ....
  19. Wszystkie fanty dziś wysłałam :) czekam jeszcze na wpłate od kawon
×
×
  • Create New...